Sport to (nie) zdrowie?

forum specjalności sportowej
lady bird
Nowicjusz
Posty: 16
Rejestracja: 21 lut 2009, 22:55
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: lady bird » 21 lut 2009, 23:18

Czuwaj. Nazywam się Magdalena Walczak i jestem instruktorką z hufca Kalisz, poza tym jestem studentką fizjoterapii.
Jakiś czas temu nasunęła mi się pewna refleksja. Mianowicie, że sport to nie jest wcale zdrowie, wbrew znanemu powiedzeniu. Chciałabym Was zapytać o zdanie. Co o tym sądzicie?
Mam jeszcze jedno pytanie. Jak wygląda kwestia zdrowia w waszych środowiskach. Znam sytuację w swoim szczepie, i w środowiskach zaprzyjaźnionych, chciałabym poznać inne zwyczaje. Mam na myśli to, jak wyglądają zadania mające na celu poprawę kondycji, poprawę formy, dbanie o zdrowie fizyczne i psychiczne. Jak ogólnie jest wygląda kwestia ruchu, sportu, zdrowia.

LukaszCK
Starszy użytkownik
Posty: 281
Rejestracja: 29 gru 2006, 10:57
Lokalizacja: 8 KDH-y "Czarna Ósemka"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: LukaszCK » 21 lut 2009, 23:33

Czuwaj :)
Pozwole sobie nawiazac do stwierdzenia sport to nie jest wcale zdrowie :) Nie wiem jak jest naprawde i czy Twoja teza jest jakos potwierdzona, ale mozna sie doszukac negatywnych skutkow uprawiania sportow :) Do takich zaliczyl bym wszelkie kontuzje. Sam doswiadczylem takiej ktora na niemal rok wykluczyla moje zaangazowanie w jakiekolwiek formy aktywnosci sportowej.. Mimo ze uprawialem jedna ze sztuk walki kontuzji owej dostalem na zajeciach wf w szkole... i skonczylo sie uprawianie wspomnanej sztuki - za duza przerwa i roznica poziomow do grupy :) Z tego co sie slyszy zdarzaja sie zejscia smiertelne przy przeforsowaniu organizmu.
lady bird pisze:Mam na myśli to, jak wyglądają zadania mające na celu poprawę kondycji, poprawę formy, dbanie o zdrowie fizyczne i psychiczne. Jak ogólnie jest wygląda kwestia ruchu, sportu, zdrowia.
chodzi Ci o zadania z prob, a mianowicie wymaganie proby HO - sila ciala, gdzie mozna cos zwiazanego ze sportem podciagnac?
phm. Łukasz Kordyzon HR

Przewodniczący KSW przy 8 KSDHiZ im. Zawiszy Czarnego "Czarny Szczep"
Członek ZKK Hufca Kielce Południe

lady bird
Nowicjusz
Posty: 16
Rejestracja: 21 lut 2009, 22:55
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: lady bird » 22 lut 2009, 10:21

Dokładnie o to mi chodzi, ale nie tylko. Zależy mi na zadaniach z próby na HO-tam wyrazie zaznaczona jest "Siła ciała" i wydaje mi się, że realizując stopnie wędrownicze przez wyraźnie napisane wymaganie najczęściej spotykane są zadania związane ze zdrowie. Mogę się mylić, dlatego proszę o pomoc. W próbach na stopnie harcerskie, starszoharcerskie też powinny się znajdować takowe zadania, przecież nie tylko wędrownicy powinni dbać o sprawność fizyczną. Od razu zaznaczam, że nie zamierzam wykorzystywać zadań do własnych celów :)
Co do sportu, kontuzje są poważnym problemem i zdarzają się bardzo często i często wykluczają z dalszej rywalizacji. Kontuzje powstają również w wyniku błędnego treningu- fachowcy trenują pod okiem sztabu specjalistów: kilku trenerów, lekarzy, fizjoterapeutów... Przecież sport jest ogólno dostępny. Czy błędne trenowanie może wpłynąć na zdrowie w sposób negatywny? Czy sport zawsze prowadzi do pozytywnych skutków.

LukaszCK
Starszy użytkownik
Posty: 281
Rejestracja: 29 gru 2006, 10:57
Lokalizacja: 8 KDH-y "Czarna Ósemka"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: LukaszCK » 22 lut 2009, 10:48

Ale sa:) wymaganie stopnia tropicielka/wywiadowca. Tam jest jasno napisane
5. Regularnie uprawiam wybraną dziedzinę sportu lub aktywności ruchowej. Poprawiłam/em swoje osiągnięcia.
.
W pozostalych wymaganiach oprocz HO nie ma jasno/wprost napisanych takich wymagan, ale niektore wymagania sa "elastyczne" i mozna sport pod to podciagnac. Poza tym do kazdej proby mozna poszerzyc o wymagania przyjete ze srodowiska - takze nie ma prooblemu zeby sport sie tam akurat znalazl. Aczkolwiek nie przesadzalbym z tym w druga strone, bo rozwoj harcerza to nie tylko sport.
phm. Łukasz Kordyzon HR

Przewodniczący KSW przy 8 KSDHiZ im. Zawiszy Czarnego "Czarny Szczep"
Członek ZKK Hufca Kielce Południe

lady bird
Nowicjusz
Posty: 16
Rejestracja: 21 lut 2009, 22:55
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: lady bird » 23 lut 2009, 08:45

No tak, ale są wymagania pod które można podpiąć "coś" ale i "nic". Ale tak naprawdę nie chodzi mi o wymagania. Nie jest ważna ilość jakichkolwiek zadań, czy zadań ze sportu czy np z technik. Jak jest czegoś za dużo to to zniechęca zamiast zaciekawić. Chodzi o jakość, nawet jedno zadanie a takie które uświadomi konieczność dbania o siebie, o kondycje, zdrowie, wytrzymałość i spowoduje, dana osoba nawet po zakończeniu próby nie zaprzestanie aktywności fizycznej-to jest najważniejsze moim zdaniem.

Głownie zależy mi by poznań zwyczaje panujące w innych środowiskach, jakiś przykładowe zadania, formy uprawiania sportu, dyscypliny, czy organizuje sie jakies olimpiady jaka jest jej forma. Nigdzie nie znalazłam takiej wymiany a może być to ciekawa inspiracja by jeszcze bardziej urozmaicić dbanie o siebie.

microtech
Nowicjusz
Posty: 23
Rejestracja: 05 kwie 2009, 14:07
Lokalizacja: XXII KDW Studnia
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: microtech » 05 kwie 2009, 14:43

Odświeżam, bo to dobry temat. Może nawet zbyt ważny, żeby umieszczać go w zakładce specjalności sportowej, do której zagląda ograniczona ilość użytkowników.

Proste, że harcerz, powinien dbać o swój organizm nie tylko podczas próby na stopień, ale w ogóle, zaś sport zdecydowanie jest jedną z możliwości ku temu. Moim zdaniem, fakt, że ktoś podejmuje trening tylko po to, żeby zaliczyć punkt na próbę bardzo źle świadczy zarówno o nim, jak i o jego środowisku (które dopuszcza do tego typu praktyk).

Sam osobiście przestrzegam bardzo rygorystycznego planu treningowego, oraz stosuję zbilansowaną dietę. Teraz jest to moja praca (zajmuję się konsultacjami treningowo-dietetycznymi), ale zaczęło się właśnie od chęci zwiększenia wydolności całego organizmu. W związku z tym, z rozpaczą patrzę na wielu znanych mi harcerzy i instruktorów, którzy nie tylko prowadzą niezdrowy styl życia, ale wręcz się nim szczycą, tworząc z tego jakiś chory miraż niezależności ("sport? DIETA?? Nie jestem głupi. Wolę zjeść batonika i pójść spać. Pakerzy są śmieszni"). W efekcie, ich kondycja fizyczna pozostawia wiele do życzenia; i jak ktoś taki ma stanowić wzór, skoro łapie zadyszkę na schodach, ma problemy z przebiegnięciem kilometra, czy podniesieniem telewizora celem starcia spod niego kurzu?

Co do kontuzji to nie popadajcie, proszę w skrajności. Faktycznie, w skutek wypadku, bądź (i tak jest najczęściej) nieumiejętnie wykonywanego treningu mogą się zdarzyć, ale nie stanowią one żadnej reguły. Wręcz przeciwnie - aktywność fizyczna prowadzi nieuchronnie do wzmocnienia mięśni, ścięgien, a co za tym idzie, nawet stawów, układu sercowo-naczyniowego, a nawet do zwiększenia ogólnej odporności organizmu. Ergo: jak ktoś regularnie i poprawnie prowadzi aktywność fizyczną to jest dużo bardziej odporny na kontuzje niż osoby, które tej aktywności nie prowadzą.

A na koniec, jeśli nadal komuś się nie chce nic robić to niech pomyśli o tym, że za sprawą ćwiczeń fizycznych można łatwo i przyjemnie wyrzeźbić atrakcyjną sylwetkę. A wiele druhenek tylko czeka na możliwość przytulenia się do silnego, ramienia jakiegoś druha :)
Pamiętajcie, że sezon obozowy tuż tuż :D

pozdrawiam!

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 06 kwie 2009, 10:00

Pod warunkiem, że wszystko to odbywa się w rozsądnych granicach.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

microtech
Nowicjusz
Posty: 23
Rejestracja: 05 kwie 2009, 14:07
Lokalizacja: XXII KDW Studnia
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: microtech » 07 kwie 2009, 21:57

przesada nigdy nie jest dobra

lady bird
Nowicjusz
Posty: 16
Rejestracja: 21 lut 2009, 22:55
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: lady bird » 15 kwie 2009, 19:00

A już myślałam, że temat umarł... Zgadzam się, że trening jakikolwiek prowadzi do ogólno ustrojowego wzmocnienia, stawów mięśni więzadeł... Ale haczykiem jest też sposób życia. To jak np. podnosimy ciężary (niestety najczęściej z tzw pleców-na prostych kolanach i przy okrągłych plecach), noszenie plecaka-często ciężkiego i często na jednym ramieniu lub torby, sposób pracy ogółem nie prawidłowa postawa ciała. To ukryty zabójca i jedna z głównych przyczyn dzisiejszych problemów wielu ludzi z kręgosłupem... to tez jest osobny temat. Zmierzam do tego ze każdy wysiłek fizyczny w dobrej wierze ale bez zachowania fundamentalnych zasad prawidłowej postawy ciała w konsekwencji doprowadzi w perspektywie ok 25 lat poważne problemy. Brak ruchu tak samo... Niestety w społeczeństwie jest niska świadomość w tej sprawie. Więc wniosek jest taki żeby jednak ćwiczyć... tylko gdzie jest ta granica?

microtech
Nowicjusz
Posty: 23
Rejestracja: 05 kwie 2009, 14:07
Lokalizacja: XXII KDW Studnia
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: microtech » 16 kwie 2009, 12:04

Jeśli chodzi o trening siłowy to sam wiem jak to jest nie mieć prawidłowych wzorców. Swoją przygodę z ciężarami zaczynałem u koleżki w piwnicy, gdzie nie było nikogo na tyle ogarniętego w temacie, żeby poprawiał cudze błędy. Jak teraz wspominam swoją początkową technikę wykonywania martwego ciągu to mnie ciarki przechodzą :D
Niestety większość młodych adeptów sportów siłowych zaczyna tak jak ja; a to ze względu na koszt karnetu do klubu fitness, a to przez fakt mieszkania w małej miejscowości, gdzie takiego obiektu po prostu nie znajdą.
Nie ma jednak tragedii - żyjemy w erze internetu, w którym są tysiące filmików ukazujących poprawne techniki wykonywania ćwiczeń. Są też artykuły opisujące zagadnienia związane ze zdrowym rozwojem ciała. Poza tym na rynku wydawniczym coraz więcej prasy tematycznej traktującej o sporcie. Ergo: da radę się nauczyć samemu.

Gdzie jest granica, pytasz? A o jaką granicę Ci chodzi? :)
Granicę przetrenowania łatwo zwalczyć narzucając sobie szablon treningowy, np 3 razy w tygodniu po dwie godzinki. Mądry sportowiec nie przesadza z treningiem, bo zdaje sobie sprawę z paradoksalnego faktu, że mięśnie nie rozwijają się podczas treningu, ale właśnie podczas odpoczynku :)

Lece na trening :)
Pozdrawiam!

lady bird
Nowicjusz
Posty: 16
Rejestracja: 21 lut 2009, 22:55
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: lady bird » 16 kwie 2009, 14:09

Jak sam zauważyłeś początkujący adepci nie mają wzorców i czesto są tak zafascynowani że czasami nie chce im się szperac w necie lub szukać fachowej literatury. Na razie studiuje, ale w mojej przyszłej pracy i juz teraz na praktykach, zajęciach klinicznych spotykam ludzi którzy w np przyczyn złej postawy, złych nawyków, ciężkiej pracy lub braku ruchu mają dolegliwości ze strony układu ruchu. Ja się głównie zastanawiam jak zachęcić młodych ludzi do ruchu-szerokopojetego, przekonać do właściwych nawyków a jednocześnie nie spowodować odwrotnego efektu. By nadmiar ruchu lub źle wykonywany nie spowodował tego samego co jego brak. Granica? No własnie.. dla każdego jest inna, zależy od wytrzymałości, siły zapału itd. Spotkałam sie z zadaniem na HO że wędrownik bedzie biegał codziennie. Bez podanego dystansu, terenu rozgrzewki...

microtech
Nowicjusz
Posty: 23
Rejestracja: 05 kwie 2009, 14:07
Lokalizacja: XXII KDW Studnia
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: microtech » 16 kwie 2009, 17:27

No, ten HO może był biegaczem wysokiej klasy i umiał sobie zaplanować kilkumiesięczny cykl treningowy przewidujący codzienną aktywność :D
...a może się nie znał i po kilku tygodniach zauważy, że spalił mięśnie i mu się odechce sportu.
A jak przekonać młodych ludzi? Ja, kiedy jeszcze prowadziłem druzynę o specjalności obronnej, nakręciłem wszystkich jej członków do wstąpienia do mojej sekcji jiu-jitsu.
Patrząc przez pryzmat harcerzy (bo naszego wpływu na młodzież niezrzeszoną nie będę tu rozważał), dużą rolę odgrywa lider grupy (drużynowy, zastępowy, szef patrolu czy innej jednostki). Jeśli wpadnie na pomysł wprowadzenia wspólnej aktywności ruchowej, która zainteresuje całą grupę to istnieje szansa, że jej członkowie rozpoczną regularne treningi.
I wcale nie musi to być siłownia czy bieganie. Wspólne treningi pływackie, sporty walki, czy choćby wspólny wypad na kosza to może być strzał w dziesiątkę

pozdrawiam

lady bird
Nowicjusz
Posty: 16
Rejestracja: 21 lut 2009, 22:55
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: lady bird » 16 kwie 2009, 19:58

Ten HO biegał trzy razy i zrezygnował bo się za bardzo męczył... ten trening nie był zaplanowany... raczej nie przemyslany. Zgadzam sie że lider-drużynowy itd jest ważny ale tamto zadanie też zaplanował lider... Mogę nawet powiedzieć że bardzo dobry instruktor, wykształcił i poprowadził wielu wędrowników no ale.... nie miał pojęcia co zadać nie zdawał sobie sprawy z rozwoju fizycznego jaki powinien zaplanować.. Sama zanim nie rozpoczęłam studiów nie wiele na ten temat wiedzialam... Teraz zdaje sobie sprawe jak ważny jest ruch, ale ruch nie koniecznie uprawianie sportu wystarczy ruch - zamiana windy na schody, spacer dłuższy czy basen rekreacyjnie, ale wazne jest prawidłowe jego wykonywanie. Spacer dłuży odpowiednie obuwie, wycieczka rowerowa- odpowiednia wysokośc siodelka kierownicy odpowiedni dystans. Wiem że jako jednym z moich przyszłych obowiązków będzie informowanie pacjentów jak prawidłowo ćwiczyć i uprawiać sport ale mogę o to zadbać by młodzi ludzie nawet dzieci uświadomili sobie powagę sytuacji i zadbac o swoje zdrowie, nawet to z którym ewentualne problemy mogłyby sie ujawnic dopiero za 20-30lat. Ile schorzeń, chorób można uniknąć kiedy zacznie się ruszać... nic wyczynowego tylko ruch, właściwa dieta, nawyki związane ze snem....

microtech
Nowicjusz
Posty: 23
Rejestracja: 05 kwie 2009, 14:07
Lokalizacja: XXII KDW Studnia
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: microtech » 16 kwie 2009, 22:12

Cóż mogę napisać poza tym, że w pełni się z Tobą zgadzam? W sumie nic :)

Też uważam, że jako osoby odpowiedzialne za wychowanie polskiej młodzieży, powinniśmy zadbać także o ich stosunek do swojej kondycji. Z doświadczenia wiem, że ten element jest bardzo mocno zaniedbany w prawie wszystkich jednostkach ZHP. Ale co tak na prawdę możemy zrobić?
Podtrzymuję to, co napisałem wcześniej - wpisywanie treningów w wymagania próby w większości przypadków uważam za głupotę. Taki harcerz nawet jeśli wytrzyma to będzie traktował taką aktywność jak przykry obowiązek, zaś po zakończeniu próby szybko i chętnie się od niego uwolni - być może na zawsze.
Poza tym sportowe imprezy harcerskie raczej nie cieszą się zainteresowaniem.

Najmądrzejsza uwaga, na jaką w chwili obecnej mogę się zdobyć dotyczy właśnie liderów środowisk - jeśli oni wpoją swoim ludziom ruch i sprawią, że będzie on w nich budził pozytywne skojarzenia to odnoszą na tym polu sukces.

lady bird
Nowicjusz
Posty: 16
Rejestracja: 21 lut 2009, 22:55
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: lady bird » 17 kwie 2009, 16:13

Najprawdopodobniej harcerz po wykonaniu próby zrezygnuje ze sportu jesli zadanie byłu zbyt ciężkie, lub coś czego dana osoba nie lubi. A najgorszą rzeczą jest zniechęcenie młodego człowieka do ruchu. Samo to co się dzieje w szkołach, pomijam niezbyt trafiony program w-f. Uczniowie załatwiają sobie zwolnienia bo nie chce im sie albo maja więcej pozalekcyjnych zajęć żeby ćwiczyć. Ok. Będziemy mieć wybitnie wykształcone społeczeństwo ale powykrzywiane, przemęczone, schorowane i obolałe. Widze że napisałeś coś na co ja nie miałam odwagi: "Z doświadczenia wiem, że ten element jest bardzo mocno zaniedbany w prawie wszystkich jednostkach ZHP." Bałam się że to co zauważyłam to tylko problem mojego środowiska.A co można zrobić? Na pewno zacząć od siebie i od swojego środowiska. A co potem?

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Sport”