Kodeks Instruktorski - czekamy na opinie!

rynio
Starszy użytkownik
Posty: 211
Rejestracja: 26 maja 2007, 08:54
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: rynio » 19 sie 2008, 12:53

Maciek P pisze:Żeby był zrozumiały, łatwy do zapamiętania i nie umożliwiał korowodów "interpretacyjnych".
Zrozumiały język nie jest pochodną długości wypowiedzi. Myślę, że zapamiętanie całego kodeksu i tak nie wchodzi w grę, bo to i tak jest sporo zdań. Ważne, zeby ludzie znali treść. Rozumieli ją.
A korowody interpretacyjne - właśnie w tym rzecz, że precyzja wypowiedzi, która wymaga użycia większej liczby słów/zdań, uniemożliwia błędną interpretację, a wszelkie skrótowce myślowe/uogólnienia temu sprzyjają.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 19 sie 2008, 16:35

Ryniu, jest dokładnie odwrotnie, co wie każdy, kto zajmował się kwestiami komunikacji społecznej. Im dłuższa i bardziej złożona wypowiedź, tym trudniejsza do zapamiętania, zrozumienia i łatwiejsza do manipulacji interpretacyjnej.

Bardzo pilnujesz, żeby nikt nie mądrzył się na temat twojej działki zawodowej, więc vice versa, nie sprzeczaj się w sprawach, w których ja jestem fachowcem.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Magheru
Stały bywalec
Posty: 533
Rejestracja: 06 wrz 2006, 10:16
Lokalizacja: HKA "Czogori"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Magheru » 19 sie 2008, 18:22

Tylko Maćku Ty mówisz o manipulacji, a tu chodzi o interpretację. Interpretacja nie zawsze prowadzi do opacznego zrozumeinia treścia, w wręcz winna nie pozostawiać niedomówień.


Taki niuans :)
"Jeśli zobaczysz iskrę w oczach zucha dokonaj wszelkich starań by nie zgasła, gdy ujrzysz dogasający żar w spojrzeniu wędrownika pozwól mu zapłonąć na nowo"

------------------------------------------------------------------
Harcerski Krąg Akademicki "Czogori" w Olsztynie

rynio
Starszy użytkownik
Posty: 211
Rejestracja: 26 maja 2007, 08:54
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: rynio » 19 sie 2008, 22:18

Maciek P pisze:Bardzo pilnujesz, żeby nikt nie mądrzył się na temat twojej działki zawodowej, więc vice versa, nie sprzeczaj się w sprawach, w których ja jestem fachowcem.
Nie mogę Ci tego obiecać niestety, bo czytając Twoje posty musiałbym milczeć jak grób - nie ma spraw, w których nie jesteś fachowcem. W ogóle bardzo Cię proszę nie używaj takiego argumentu, bo pomijając jego słabość, jest jednak nie fair wobec innych czytelników tego forum, Fachowcu.

A wracając do adremu - zawsze powtarzam, ze nie możemy tworząc cokolwiek baczyć tylko na to, aby nie można było tego zmanipulować - tak się nie da. Ani przy KI ani też przy Statucie np. Nie zamierzam też podważać zasadniczych tez komunikacji społecznej, jedynie wypowiadam własne zdanie, prostego instruktora z małego miasta - jeśli coś ma być niejednolicie interpretowane, to prędzej będzie to ogólne sformułowanie, niż precyzyjne określenia.

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 19 sie 2008, 23:08

No więc trzeba jak najprecyzyjniej i jak najkrócej. Tylko konieczne minimum ale wystarczające by nie pozostawiało wątpliwości. :)
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

skaut5
Starszy użytkownik
Posty: 265
Rejestracja: 15 sty 2003, 10:12
Lokalizacja: 12 DW Barykada
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: skaut5 » 21 sie 2008, 14:13

hymm... tak się zastanawiam nad propozycjami. czytałem je już parę dni temu, zaraz po powrocie z wakacji, i widzę, że wersja drugą mnie bardziej satysfakcjonuje. jest tam parę konkretów, takich fajnych sformułowań które można wykorzystać dla siebie i z pracy z innymi instruktorami, dlatego ja przychylam się 2 wersji. A co do krótkości to większość instruktorów jakich spotkałem nie zna słów zobowiązania, a i czasem nawet ich nie kojarzy... więc krótkość tu nic nie pomoże... a to co fajne i bardzo sprytnie zrobione w 2 to podział na kolejne pola pracy nad sobą, są wyraźnie zaznaczone, to jest duży + bo to pozwala szybko kojarzyć.
"jeśli zobaczysz iskrę w oczach zucha, dokonaj wszelkich starań by nie zagasła lecz stała się wędrownicza watrą" /Michał Gławdel/

kl. phm skaut5

www.puszcza.net
www.drezdenko.zhp.pl

Edward K.
Nowicjusz
Posty: 21
Rejestracja: 21 kwie 2008, 12:05
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Edward K. » 22 sie 2008, 07:32

Mi bardziej przypadł do gustu projekt 1. Jest dla mnie bardziej czytelny i jasny. Przychylam się do opinii, że tekst kodeksu powinien być krótki. W projekcie 2 pewne punkty wydają się być powtórzeniami i ujęciem w inny sposób poprzednich. Również bardziej trafia do mnie forma trzeciej osoby. To takie wrażenia na gorąco. Teraz pora na spokojną analizę tekstu.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 22 sie 2008, 14:36

rynio pisze:
Maciek P pisze:Bardzo pilnujesz, żeby nikt nie mądrzył się na temat twojej działki zawodowej, więc vice versa, nie sprzeczaj się w sprawach, w których ja jestem fachowcem.
Nie mogę Ci tego obiecać niestety, bo czytając Twoje posty musiałbym milczeć jak grób - nie ma spraw, w których nie jesteś fachowcem. W ogóle bardzo Cię proszę nie używaj takiego argumentu, bo pomijając jego słabość, jest jednak nie fair wobec innych czytelników tego forum, Fachowcu.
Nie dość, że w odpowiedzi na moją uwagę usiłujesz mnie obrazić, to jeszcze zwyczajnie kłamiesz na mój temat. Pytanie, czy ktoś z takim poziomem moralności powinien zajmować się kodeksem etycznym?
A wracając do adremu - zawsze powtarzam, ze nie możemy tworząc cokolwiek baczyć tylko na to, aby nie można było tego zmanipulować - tak się nie da. Ani przy KI ani też przy Statucie np. Nie zamierzam też podważać zasadniczych tez komunikacji społecznej, jedynie wypowiadam własne zdanie, prostego instruktora z małego miasta - jeśli coś ma być niejednolicie interpretowane, to prędzej będzie to ogólne sformułowanie, niż precyzyjne określenia.
Oczywiście, tok myślenia na zasadzie: jeśli ktoś chce kraść, to i tak ukradnie, więc po co zakazywać kradzieży.

Jeśli KI ma być kolejnym dokumentem służącym do żonglerki interpretacyjnej, to darujmy go sobie. Albo tworzymy dokument jasny, przejrzysty i powszechnie zrozumiały, albo zajmijmy się czymś pożyteczniejszym, niż dostarczanie pracy interpretatorom.
Ostatnio zmieniony 22 sie 2008, 14:50 przez Maciek P, łącznie zmieniany 1 raz.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 22 sie 2008, 16:05

Dyskusja wokół KI toczyła się w jakimś "określonym" gronie, potem "na potrzebę" odpowiedział Zjazd - ustalając "że trzeba" Mam prywatne odczucie, nie poparte żadnym modnym argumentem, że mało kto o tym wiedział, a tym bardziej przejmował. Może szkoda, że było i jest "jak zawsze" . Powstał zespół / taka "technologia" załatwiania/, powstały wersje. Teraz jest ....."etap konsultacji społecznych". W pewnym stopniu...żywioł. Bo taki nieuporządkowany, choć przewidywalny ten "zbiór" konsultantów ...na forum. / krzykacze i "forumowy styl", besservisery i "znani oblatywacze" :D/
To po prostu nie ma najmniejszego sensu - Ci , co mimo wszystko włożyli trud i pewnie serce w stworzenie tego Dzieła, bronią "swego" jak twierdzy, Ci co mają wątpliwości rozniosą tekst na strzępy, niekoniecznie z powodu może słusznych zastrzeżeń. Najgorsze jest to że istota sprawy utonie w złośliwościach i inwektywach z jednej strony ....bijących w Szczytne Ideały Kodeksu, z drugiej strony dowodnie pokazujących że coś jest na rzeczy z tym....Kodeksem. Może lepiej wymyślmy nie kodeks a zasady Dobrego Harcerskiego Obyczaju ? I zacznijmy leczyć infekcję, a nie jej...skutki ?
Ostatnio zmieniony 22 sie 2008, 16:55 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

dominik
Użytkownik
Posty: 64
Rejestracja: 23 mar 2003, 12:52
Lokalizacja: Hufiec Konin
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik » 05 wrz 2008, 18:56

dokladnie stary wilku!

widze osob mowi cos takiego: jezeli juz musi byc to zlo konieczne [kodeks] to niech bedzie to pierwsza wersja.

z pewnoscia kodeks nie zaszkodzi - ale watpie - jak wielu moich przedmowcow - czy w czymkolwiek pomoze. Istnieje problem jakosci pracy i postawy instruktorskiej - zbior paru punktow go nie rozwiaze. potrzebna jest GRUNTOWNA reforma ZHP - na wielu szczeblach i frontach.
pwd. Dominik Siwinski HO
pelnomocnik komendanta hufca ds. zagranicznych
Hufiec ZHP Konin im Szarych Szeregow
Assistant Scout Leader, 24th Northampton Abington Church Scout Group

michalina32
Nowicjusz
Posty: 31
Rejestracja: 09 cze 2002, 23:51
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: michalina32 » 09 wrz 2008, 22:00

Własnie próbuje przygotować konsultacje w gronie hufcowym i wczytuję się w projekty.
Przyznam, że oba maja swoje plusy i minusy.

postaram się to wypunktować
1. obydwa są strasznie nudne - odrazu odpowiedź do Rynia, że coś co sie pisze dla dorosłych nie musi być pisane językiem popkultury - to prawda, ale te teksty są nudne. Mają bardzo długie, wielokrotnie złożone zdania. nie są dosadne i zwięzłe. Nie mówią jak postępować.

2. plus pierwszego - jest krótszy, mimo wszystko mniej opisowy
minus pierwszego - nadal ma zbyt długie zdania, kilka rzeczy w jednym podpunkcie i jest OPISANY, nie mówi jak życ, tylko jak żyje KTOŚ-ten WIELKI INSTRUKTOR. Troche nie czuje się że to ja, że ja własnie tak mam żyć. W chwili zwątpienia nad swoją rolą i sensem pracy nad sobą nie przekona mnie informacja, że
"7. Pracuje nad sobą, ma określone cele życiowe, które konsekwentnie realizuje."

3. Plus drugiego - dobrze podzielony na działy,
plus drugiego - napisany bardziej bezpośrednio.
minus drugiego - za długi, za nudny, część punktów się powtarza
no i nadal nie spełnia roli takiego kodeksu
nie pomaga w decydowaniu o życiu, nie wspiera w chwilach niepewności, zwątpienia.

to tyle na pierwszy rzut oka i myśli
tymczasem przygotowuję się do dyskusji instruktorskiej
hm. Anna Michalina Nowakowska HR

niemy
Nowicjusz
Posty: 17
Rejestracja: 14 lut 2007, 22:17
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: niemy » 10 wrz 2008, 08:18

Czym ma być kodeks?
kodeks będzie krótkim zapisem postaw pożądanych u instruktorek i instruktorów ZHP. Kodeks ma wspomóc realizację Misji ZHP
Jeśli ma spełniać te cele to moje pytanie jest: w jaki sposób? Ok będzie zapisem... ale jak ma wspomagać realizację Misji?

Ja rozumiem to tak, szukamy jakiegoś wyjścia i to jest najprostsze. Dla mnie to tylko puste słowa które nie są żadnym narzędziem do realizowania tych postulatów. Ważniejsze jest raczej znalezienie takich narzędzi – np. standardy kursów, stopnie instruktorskie, które wskazują(!), zresztą to właśnie wygląda jak próba na stopień – część haseł jest łudząco podobna

Ktoś powiedział
KI ma być prosty, konkretny, precyzyjny.
ja przepraszam, ale gdzie tu konkretność, gdzie tu precyzyjność. To jest zbiór ogólnych tez. Ja rozumiem, że to co wszystko mamy w sobie warto żeby było napisane, ale po co tworzyć martwą rzecz, która nikomu się nie przyda. Wydaje mi się że lepiej zastanowić się na:
- materiałami dla KSI jakie zadania budować żeby tworzyć taką postawę
- zmodyfikowanymi zadaniami na stopnie, w których można zawrzeć kilka postulatów
- materiały dla ZKK na każdym szczeblu jak w kursach umieszczać te treści i ew. poszerzenie standardów

odrzuciłbym każdy pomysł KI jeśli nic za nim by innego nie szło, bo jak by powiedział Pan Okcham - "nie mnóżmy bytów ponad potrzebę"

Na koniec powiem, że jeśli ktos wie co to znaczy być instruktorem to tego nie potrzebuje, a jeśli nie wie to to mu nie pomoże. Trzeba znaleźć inną drogę!

michalina32
Nowicjusz
Posty: 31
Rejestracja: 09 cze 2002, 23:51
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: michalina32 » 10 wrz 2008, 10:09

Druhu,
w naszej organizacji każdych 3 instruktorów ma łącznie 4 poglądy o tym, co to znaczy być instruktorem :)
hm. Anna Michalina Nowakowska HR

niemy
Nowicjusz
Posty: 17
Rejestracja: 14 lut 2007, 22:17
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: niemy » 11 wrz 2008, 09:39

michalina32 pisze:Druhu,
w naszej organizacji każdych 3 instruktorów ma łącznie 4 poglądy o tym, co to znaczy być instruktorem :)
A co to ma przepraszam do rzeczy? Kodeks ma to zmienić? Przecież nawet jakby trojgu instruktorów, którzy łącznie ma nawet 10 poglądów dać Kodeks to by się z treścią zgodzili (bo jest tak ogólna), a każdy i tak "uprawiałby harcerstwo" po swojemu.

michalina32
Nowicjusz
Posty: 31
Rejestracja: 09 cze 2002, 23:51
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: michalina32 » 12 wrz 2008, 23:16

Wydaje mi się, że kodeks określi przynajmniej, kim instruktor nie jest
ograniczy skrajności
i może ci, którzy dotychczas nie wiedzieli co to znaczy być instruktorem
będą mieli przynajmniej odniesienie
hm. Anna Michalina Nowakowska HR

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Kodeks Instruktorski”