Stopnie wędrownicze ;>

Wydział Wędrowniczy wedrownicy.zhp.pl
ODPOWIEDZ
Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 28 cze 2009, 08:35

kasiasz pisze:no właśnie? i tu rodzi sie problem :P co z takimi osobami? to ma zależeć od środowiska w którym sa czy sa jakieś odgórne przepisy??
Kaśka, jak chce, niech robi. Nie wymagamy, nie zmuszamy. Ale czemu zakazywać?
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 28 cze 2009, 09:07

miro pisze:a jeśli taka osoba osiągnęła już emocjonalnie i psychicznie ten HR zdobywając wiedzę życiową i pracując na rzecz społeczności harcerskiej to co z taką osobą - też ma "udowadniać" jeszcze raz że HR jest dla niego skoro to widać gołym okiem?
Widzisz, to "co widać gołym okiem" może być podstawą do uznania kogoś za Haera, ale nie jestem zwolennikiem takich uznaniowych decyzji, a nawet serdecznie odradzam. Po prostu osoba taka, zamiast to "udowadniać " powinna po prostu, jak już napisałem wykonać "pracę Haera" - jaką ? Propozycja po stronie poddającego się próbie. Ważne też jest to , co napisał Maciek. Osoby dorosłe jako Haerzy jak najbardziej powinny prezentować sobą dojrzałą postawę życiową. Często zdarza się, że harcerstwo staje się jakąś "zamiastką" wobec niepowodzeń zawodowych, czy rodzinnych osób dorosłych, które znajdują ucieczkę
w ponowną aktywność organizacyjną. I tego należy unikać.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 28 cze 2009, 10:35

StaryWilk pisze:
miro pisze:a jeśli taka osoba osiągnęła już emocjonalnie i psychicznie ten HR zdobywając wiedzę życiową i pracując na rzecz społeczności harcerskiej to co z taką osobą - też ma "udowadniać" jeszcze raz że HR jest dla niego skoro to widać gołym okiem?
Widzisz, to "co widać gołym okiem" może być podstawą do uznania kogoś za Haera, ale nie jestem zwolennikiem takich uznaniowych decyzji, a nawet serdecznie odradzam. Po prostu osoba taka, zamiast to "udowadniać " powinna po prostu, jak już napisałem wykonać "pracę Haera" - jaką ? Propozycja po stronie poddającego się próbie.
Pisząc o dostarczeniu dowodu miałem na myśli właśnie jakieś zadanie, a nie papierki. Skończmy w harcerstwie z papierkologią!

Wymagania HR przewidują samodzielne określenie zadań w sferze
• Praca nad sobą
• Służba
• Poszukiwanie swojego miejsca w społeczeństwie

I już o tym kiedyś pisałem: tylko świeżo upieczonym osobom dojrzałym wydaje się, że właśnie znalazły swoje miejsce na Ziemi. Każdy etap życia oznacza zmianę relacji ze światem zewnętrznym i konieczność określenia swojego miejsca. Co więcej, człowiek aktywny i myślący nie chowa się w stałą niszę, tylko wciąż wyrusza dalej, szukać nowych dróg, nowych rozwiązań, nowych możliwości i stale weryfikuje swoje miejsce w społeczeństwie.
Wynika to z faktu, że zmienia się (i to coraz szybciej) społeczeństwo. To, co wczoraj było na topie, dziś jest przestarzałe. To, co wczoraj było uznane za słuszne, dziś jest kontestowane lub potępiane. Zmienia się gospodarka. Zawody wczoraj poszukiwane dziś są wylęgarnią bezrobocia, a wracają do łask zawody wczoraj zanikające. I tak można mnożyć.
Zatem poszukiwanie miejsca w społeczeństwie będzie po prostu stałym procesem autoanalizy i autoweryfikacji.
Dodajmy do tego zmianę ról społecznych: student->nowy pracownik->doświadczony pracownik->kierownik; wolny->małżonek->rodzic.; bezrobotny->właściciel małej firmy->szef koncernu ;)
W każdej z tych sytuacji trzeba swoje miejsce w społeczeństwie określić na nowo.

Że podejmować stałą służbę społeczną, czy też pracować nad sobą trzeba stale, to chyba nie ulega wątpliwości. HR nie jest zakończeniem drogi samorozwoju, tylko właśnie jej rozpoczęciem. Pierwszym krokiem w samodzielne kształtowanie siebie. I spokojnie dla wielu dorosłych jest to wyzwanie.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Magheru
Stały bywalec
Posty: 533
Rejestracja: 06 wrz 2006, 10:16
Lokalizacja: HKA "Czogori"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Magheru » 28 cze 2009, 16:50

Ja bym się tutaj nie zgodziła.

Indywidualny plan rozwoju jest oczywiście naturalnym sposobem uporządkowania i ukierunkowania rozwoju. Próby na stopnie są właśnie takimi planami, tylko w zależności od poziomu rozwoju osoby poddającej się próbie zakreślają jakąś wizję, wyobrażenie.


Próba HR to jest koniec podpórki w układaniu i realizowaniu osobistego rozwoju. Dalej musisz radzić sobie sam, korzystać z tego, czego się już nauczyłeś i stawiać sobie nowe cele i aspirować do większych rzeczy. Czyli to, o czym wspomniał Maciek P- " krok w samodzielne kształtowanie siebie".

Wg. mnie HR jest już nieadekwatny dla osób w wieku 22-25 lat. A cóż dopiero dla 30-latka. Mówimy o nieporadnych życiowo, ale czy 30 letni człowiek potrzebuje dodatkowych kółek do roweru, żeby się nie przewrócić?


Plan rozwoju- oczywiście układajcie i realizujcie, ale już nie jako stopnie harcerskie ( dla wychowanków), być może stopnie instruktorskie... ale nie koniecznie.

Przy takim podejściu jaki sens jest w zdobywaniu HR przez 30, 40 czy 50-latka? Spawy na mundurze? E...
"Jeśli zobaczysz iskrę w oczach zucha dokonaj wszelkich starań by nie zgasła, gdy ujrzysz dogasający żar w spojrzeniu wędrownika pozwól mu zapłonąć na nowo"

------------------------------------------------------------------
Harcerski Krąg Akademicki "Czogori" w Olsztynie

cebul
Stały bywalec
Posty: 682
Rejestracja: 05 lut 2006, 11:18
Lokalizacja: 5 DDW "Sprzysiężeni"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: cebul » 28 cze 2009, 20:10

Święte słowa - nic dodać, nic ująć ;)
hm. Mateusz Cebula HR
Drużynowy 5. Dębickiej Drużyny Wędrowniczej "Sprzysiężeni" im. Dębickich Sybiraków
Komendant 7. Szczepu Drużyn Dębickich "Invicti" im. gen. Mariusza Zaruskiego
Komendant Hufca Dębica im. Dębickich Szarych Szeregów
Przewodniczący Rady Chorągwi Podkarpackiej
instruktor Wydziału Wędrowniczego GK ZHP

miro
Stały bywalec
Posty: 350
Rejestracja: 24 gru 2005, 12:46
Lokalizacja: Dublin
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: miro » 29 cze 2009, 08:22

W takim razie mam dla Was historię harcerza który przyszedł w wieku 18 lat i na dzień dobry ( po roku czekania na przyrzeczenie ) zamiast HO musiał bawić się kolejno z Odkrywcą ( tak, tak - odkrywcą bo w końcu przecież dopiero co przyszedł i nie będzie robił wyższego stopnia niż ma nawet drużynowy i inni członkowie drużyny - bo poczują się nieswojo), następnie oczywiście ćwika ( powtórka z rozrywki ) , HO ( mając już wszystkie wartości ugruntowane ) i teraz ma 25 lat i wiedzę zarówno harcerską i życiową już ma na poziomie HR'a ale dzięki tym "środowiskowym ustaleniom" został cofnięty o jakieś 5 lat. Pytam poważnie co z nim ?

dokumenty
Stały bywalec
Posty: 1551
Rejestracja: 27 maja 2002, 10:23
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Krakowska 19 Lotnicza
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: dokumenty » 29 cze 2009, 08:42

Skoro potrzebował na to 7 lat (zwłaszcza na stopnie "poniżej HO" ), to może faktycznie jest "zacofany w rozwoju" (życiowym) o te 5-7 lat ?
Takie przypadki "zacofanych" wcale nie są rzadkie.
Ostatnio zmieniony 29 cze 2009, 08:44 przez dokumenty, łącznie zmieniany 1 raz.
hm. Czesław Przybytek HR
tel.kom. 519-160-185

cebul
Stały bywalec
Posty: 682
Rejestracja: 05 lut 2006, 11:18
Lokalizacja: 5 DDW "Sprzysiężeni"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: cebul » 29 cze 2009, 10:13

Paranoja, że 18-latkowi każe się robić takie stopnie jak odkrywca. No albo rzeczywiście był zacofany życiowo, albo kadra drużyny skutecznie wydłużała próby, aby "za szybko" nie zdobył stopni - takie historie się też zdarzają niestety. A opisany przypadek wskazuje chyba na to drugie rozwiązanie.
Niemniej - taka osoba, jeśli ma trochę oleju w głowie - powinna jak najszybciej iść do innej drużyny, a wcześniej spróbować może rozmowy z kadrą drużyny/jakimś instruktorem, który mógłby wpłynąć na tą chorą sytuację. Mówimy przecież o osobie, która - przynajmniej teoretycznie - powinna już umieć jakoś się ogarnąć w takich problemowych sprawach.
Ostatnio zmieniony 29 cze 2009, 10:17 przez cebul, łącznie zmieniany 1 raz.
hm. Mateusz Cebula HR
Drużynowy 5. Dębickiej Drużyny Wędrowniczej "Sprzysiężeni" im. Dębickich Sybiraków
Komendant 7. Szczepu Drużyn Dębickich "Invicti" im. gen. Mariusza Zaruskiego
Komendant Hufca Dębica im. Dębickich Szarych Szeregów
Przewodniczący Rady Chorągwi Podkarpackiej
instruktor Wydziału Wędrowniczego GK ZHP

dokumenty
Stały bywalec
Posty: 1551
Rejestracja: 27 maja 2002, 10:23
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Krakowska 19 Lotnicza
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: dokumenty » 29 cze 2009, 10:38

cebul pisze:Niemniej - taka osoba, jeśli ma trochę oleju w głowie - powinna jak najszybciej iść do innej drużyny, a wcześniej spróbować może rozmowy z kadrą drużyny/jakimś instruktorem, który mógłby wpłynąć na tą chorą sytuację. Mówimy przecież o osobie, która - przynajmniej teoretycznie - powinna już umieć jakoś się ogarnąć w takich problemowych sprawach.
Po 7 latach to raczej powinna.
No, chyba że jednak jest "zacofana".
hm. Czesław Przybytek HR
tel.kom. 519-160-185

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 29 cze 2009, 11:58

Magheru pisze:Wg. mnie HR jest już nieadekwatny dla osób w wieku 22-25 lat. A cóż dopiero dla 30-latka. Mówimy o nieporadnych życiowo, ale czy 30 letni człowiek potrzebuje dodatkowych kółek do roweru, żeby się nie przewrócić?


Plan rozwoju- oczywiście układajcie i realizujcie, ale już nie jako stopnie harcerskie ( dla wychowanków), być może stopnie instruktorskie... ale nie koniecznie.

Przy takim podejściu jaki sens jest w zdobywaniu HR przez 30, 40 czy 50-latka? Spawy na mundurze? E...
A jak chcesz potwierdzić, że przychodzący z zewnątrz 30-latek nie jest zagubionym nieudacznikiem, tylko właśnie kimś, kto swoją postawą może dać przykład młodszym? Na czym oprzesz weryfikację?
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

miro
Stały bywalec
Posty: 350
Rejestracja: 24 gru 2005, 12:46
Lokalizacja: Dublin
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: miro » 29 cze 2009, 13:16

cebul pisze:...albo kadra drużyny skutecznie wydłużała próby, aby "za szybko" nie zdobył stopni - takie historie się też zdarzają niestety. A opisany przypadek wskazuje chyba na to drugie rozwiązanie.
Niemniej - taka osoba, jeśli ma trochę oleju w głowie - powinna jak najszybciej iść do innej drużyny, a wcześniej spróbować może rozmowy z kadrą drużyny/jakimś instruktorem, który mógłby wpłynąć na tą chorą sytuację. Mówimy przecież o osobie, która - przynajmniej teoretycznie - powinna już umieć jakoś się ogarnąć w takich problemowych sprawach.
Cóż sprawa nie była taka łatwa - całe środowisko ( hufiec ) miał właśnie tego typu poglądy z wydłużaniem prób ( niektóre trwały i ponad rok ) i ciągłym udowadnianiem kolejny i kolejny raz że posiada się daną wiedzę ( przykład: człowiek studiujący geodezję na 2 roku studiów musiał udowodnić że potrafi narysować mapkę obozowiska..., pracując jako ratownik medyczny przy całeś masie obstaw koncertów itp musiał udowodnić kolejny raz że umie założyć komuś temblak itd... ).

Szkoda mi mówić w osobie trzeciej bo to takie dziwne... :( Konkretnie chodzi o mnie.
Powiem tak na chwilę obecną:
1) Jestem instruktorem Głównej Kwatery ( Wydział Nowych Technologii ) gdzie działam już od jakiegoś czasu
2) Jestem założycielem pierwszego i jedynego Polskiego Szczepu w Irlandii gdzie obecnie jestem jego komendantem promując harcerski styl bycia na emigracji ( działamy formalnie 2 lata + prawie rok na poszukiwania ludzi, szkolenia, przygotowania itd... )
3) Działam na rzecz społeczności lokalnej prowad ząc chociażby nieodpłatnie kursy informatyczne
4) Pracuję zawodowo
5) i kilka innych rzeczy robię poza tym co napisałem powyżej

7 lat:

no cóż - rok na przyrzeczenie - super było składać je z własnym zastępem ( będąc jego zastępowym )

kolejny rok na okrywcę ( żebym to ja przy tym się czegoś nauczył... bardziej druchowie prowadzący tzw. "przedbiegi" ) a w międzyczasie pwd

kolejny rok na ćwika - bo nadal w hufcu nikt nawet nie wiedział co to HO i HR ( no przesadzam wiedzieli ale nikt nic nie robił by to ruszyło ) - żadnej kapituły a co dopiero mówić o kapitule przy drużynie ( rok czekania na zobowiązanie )

kolejne 1,5 roku - prowadzenie własnej drużyny ( człowiek miał już dość bycia zależnym od "chorych szefów" ) przy czym danie możliwości rozwoju innym w podobnej do mojej sytuacji przypięło mi łatkę "niepoprawnego" drużynowego / instruktora

kolejne 3 lata - Irlandia - w końcu człowiek jest traktowany po ludzku...


"Zacofany" - może i tak tylko moje pytanie dlaczego? Czy moje poczucie hierarchii i lojalność wobec drużynowego była zła? Czy może kolejny przykład na "patologie" ? Oceńcie sami.

Jedynie się zastanawiam ile jest taki osób jak ja? Może tylko ja mam takie szczęście - miejmy nadzieję. Teraz moje pytanie - co w takim razie tym razem mam udowodnić żeby zdobyć HR - to co już robiłem, to co już znam, umiem. PO CO?

Magheru pytała po co taki 30 latek czy 25 latek chce zdobywać ten stopień skoro go w sumie już ma - odpowiem " bo go ma ale go 'nie ma' " - dla własnej satysfakcji, potwierdzenia lub chociażby by być opiekunem prób innych osób...

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 29 cze 2009, 13:45

miro pisze:"Zacofany" - może i tak tylko moje pytanie dlaczego? Czy moje poczucie hierarchii i lojalność wobec drużynowego była zła? Czy może kolejny przykład na "patologie" ? Oceńcie sami.
Patologia. Po pierwsze, nie ma sensu sprawdzania z czegoś, co jest zawodem, bądź stałą pracą społeczną.
Po drugie, nawet jeśli chcieli "wzbogacić" cię o znajomość technik harcerskich, to powinni włączyć je na poziomie mistrzowskim do próby HO.
miro pisze:Jedynie się zastanawiam ile jest taki osób jak ja? Może tylko ja mam takie szczęście - miejmy nadzieję. Teraz moje pytanie - co w takim razie tym razem mam udowodnić żeby zdobyć HR - to co już robiłem, to co już znam, umiem. PO CO?
HR dotyczy postawy, a nie wiedzy i umiejętności. Dlatego właśnie jest do wykorzystania w każdym wieku. :)
miro pisze:Magheru pytała po co taki 30 latek czy 25 latek chce zdobywać ten stopień skoro go w sumie już ma - odpowiem " bo go ma ale go 'nie ma' " - dla własnej satysfakcji, potwierdzenia lub chociażby by być opiekunem prób innych osób...
No właśnie.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

miro
Stały bywalec
Posty: 350
Rejestracja: 24 gru 2005, 12:46
Lokalizacja: Dublin
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: miro » 29 cze 2009, 13:57

Maciek P pisze:HR dotyczy postawy, a nie wiedzy i umiejętności. Dlatego właśnie jest do wykorzystania w każdym wieku. :)
Wiem - może źle to ująłem. Mam na myśli wiedzę życiową którą posiadłem...

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 29 cze 2009, 13:58

Magheru pisze:Ja bym się tutaj nie zgodziła.

Indywidualny plan rozwoju jest oczywiście naturalnym sposobem uporządkowania i ukierunkowania rozwoju. Próby na stopnie są właśnie takimi planami, tylko w zależności od poziomu rozwoju osoby poddającej się próbie zakreślają jakąś wizję, wyobrażenie.


Próba HR to jest koniec podpórki w układaniu i realizowaniu osobistego rozwoju. Dalej musisz radzić sobie sam, korzystać z tego, czego się już nauczyłeś i stawiać sobie nowe cele i aspirować do większych rzeczy. Czyli to, o czym wspomniał Maciek P- " krok w samodzielne kształtowanie siebie".

Wg. mnie HR jest już nieadekwatny dla osób w wieku 22-25 lat. A cóż dopiero dla 30-latka. Mówimy o nieporadnych życiowo, ale czy 30 letni człowiek potrzebuje dodatkowych kółek do roweru, żeby się nie przewrócić?


Plan rozwoju- oczywiście układajcie i realizujcie, ale już nie jako stopnie harcerskie ( dla wychowanków), być może stopnie instruktorskie... ale nie koniecznie.

Przy takim podejściu jaki sens jest w zdobywaniu HR przez 30, 40 czy 50-latka? Spawy na mundurze? E...
Pamiętam trzy momenty w historii ZHP, gdy okazało się, że HR był "adekwatny" bez względu na wiek. Pierwszy , to lata 1959-60, drugi to okres konspiry, gdy był to stopień nielegalny, a trzeci, gdy po stanie wojennym też przechodzilismy na "normalne" ;) stopnie. Wogóle, czy nie za dużo tego zaglądania w metrykę !?
Coraz bardziej zabijamy regulacjami i różnymi barierami
organizację......o ruchu juz nie wspomnę.
Poszatkowalismy metodyki w bzdurny sposób / według mnie ;)/ , zabiliśmy samodzielność, samoobsługę i samodoskonalenie durnowatymi/ według mnie/ przepisami
i jeszcze komuś, kto chce znależć swe miejsce w Ruchu powiemy, brachu, jesteś ....za stary.
Cóż, skoro BiPi uprawiał takie PATOLOGIE jak 80 latek, który w Gillwell ukończył kurs Woodbadge ! MY byśmy do takich patologii z pewnością nie dopuścili :(

Rafał Łoziński
Użytkownik
Posty: 101
Rejestracja: 30 mar 2006, 18:42
Lokalizacja: WATRA WROCŁAW
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Rafał Łoziński » 29 cze 2009, 17:07

sikor pisze:Oj Rafi... Ależ są. Mają trochę inne oznaczenia ale sa w kręgach i realizują to co jest najważniejsze w tym systemie czyli opiekę nad mniejszymi jednocześnie wędrując własną ścieżką.
Rafał Łoziński pisze:A ilu jest harcerzy z mianem wojownika? (Jakie muszą spełnić kryteria na miano) oraz czy jest choćby jedna osoba z kompletem leśnych sprawności i trzema piórami?
Janusz sądzę, że moje pytania Ci umknęły więc je ponawiam.
"Lisy mają nory i ptaki powietrzne - gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć" (Mt 8, 9-20)

http://www.puszczanstwo.pl

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Wędrownicy”