Wspólna organizacja- połączmy się!

Wydział Wędrowniczy wedrownicy.zhp.pl
19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 19 lut 2005, 10:36

thomas napisał:
heheh ale napowaznie czy cos robimy w sprawie polaczenia czy nie?....
po moge sie zalozyc ze byly juz setki inicjatyw i wszystkie skonczyly sia na planach...
Lepiej się nie zakładaj.
Realia są smutniejsze niż myślisz.
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

rodzynka:)
Nowicjusz
Posty: 45
Rejestracja: 10 sty 2005, 17:04
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: rodzynka:) » 19 lut 2005, 13:56

Dobra ludzie, nie smutać się. Otuż działanie- jrsli tylko macie taką mozliwość /czyli jeśli mieszkacie w miejscach gdzie znajdują się druzyny obu organizacji/ integrujcie się, organizujcie jakies zbiórki, rajdy dla wszystkich, przekazujcie te poselstow dalej, tak, żeby jak najwieksza ilośc osób dowiadywała się o tym działaniu. Ja już znalazłam kolege,który obiecał pomóc mi stworzyc stronke na podpisy, ale zanim ona powstanie troche minie /wiadomo, człowiek jest zajety tez swoimi sprawami/. W każdym razie- naważniejsza część zadania należy do Was, moi drodzy, Wy musicie się integrować. Ja, jak tylko będe już mogła, też będe jeździc po różnych drużynach i zachęcać do integracji, połączenia /niestety, w moim mieście, a nawet hufcu nie ma żadnej drużynki z ZHRu :(/, a na razie będe działać poprzez internet. Przekazujcie tez innym adres tego forum, żeby jak najwięcej osób mogło się wypowiedzieć, a interesują mnie wszystkie poglądy na ten temat i te "za" i te "przeciw". No, może nie wliczam do tego leniwych ignorantów, którym nic sie nigdy niechce, a raczej wątpie, by takie persony znajdowały się w dużych ilościach w harcerstwie :D. Aha, i jak ktoś będzie chciał gorliwiej podyskutować ze mną, to na życzenie moge podac swoje gg :D

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 21 lut 2005, 09:46

Zajrzyjcie na www.pobudka.zhr.pl. Warto !

poranek
Użytkownik
Posty: 96
Rejestracja: 29 lip 2004, 11:28
Lokalizacja: Bełchatów
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: poranek » 21 lut 2005, 17:02

Przeczytałem artykuł ks. hm. dr Krzysztof Bojko HR pt."Co się stało naszym ZHR?" Zanim napiszę co myślę dla wyjaśnienia motywów posłużę się fragmentem wypowiedzi o. Leona Knabita, benedyktyna z Tyńca, zawartej w wywiadzie-rzece pt."Od początku do końca"
Mówiąc o swoich doświadczeniach z przebaczaniem ojciec Leon (skąd inąd harcerz) przywołuje pewną historię a następnie do niej się ustosunkowywuje:

"Ktoś kiedyś bardzo dopiekł śp. ojcu Bernardowi Turowiczowi. Niektórzy w klasztorze byli zaskoczeni: "I co, nie obraził się Ojciec na niego?". "Obraził?! Tylko idiota się obraża!" A ponieważ nie uważam się za idiotę, staram się postępować tak żeby nim nie być. [śmiech]"

Do czego dążę tym fragmentem? Uderzyło mnie w artykule zdanie o tym że ZHR zethapuje. I powoływał się autor dla wyjaśnienia zjawiska na zdarzenia sprzed kilkunastu, często ponad dwudziestu lat. Tak jak gdyby ciągle był urażony i chował głęboką urazę. Chyba czas żeby zarówno ZHR jak i ZHP spróbowały odnowić wzajemne zdanie o sobie. Żeby jednak nie dostało się tylko druhowi harcmistrzowi inny fragment tej samej książki:

"Nie myśl, że masz tyle racjim, żeby twój przeciwnik nie miał jej choć trochę". "Licz się z opinią przeciwników-oni pierwsi dostrzegą twoje błędy".

W ZHP nie wszystko jest kolorowe ale tez nie wszystko jest czarne. W ZHR-ze jest dużo szarych miejsc...
Bardzo ucieszyły mnie zdania o tym że ZHR powinien się otworzyć na współpracę. Od tego już niewiele, a na pewno bliżej niz teraz, do jakiejś wspólnej inicjatywy programowej. Może na razie w środowiskach, może tylko pomiędzy drużynami, ale zawsze!

Wreszcie ten krótki (jak znajdę czas to odpowiem dłużej i nie na forum) komentarz chciałbym zakończyć konkluzją. ZHR ma problemy. Artykuł unaocznił mi jak poważne i pokazał to czego często tylko się domyślałem. Ważne żeby ta organizacja nie powielała błędów jakie kiedyśtam ktośtam już popełnił. Ważne jest jednak tez aby wreszcie obie organizacje prestały na siebie patrzeć przez cezurę PRL-u. Każda dyskusja opierająca się na tym okresie będzie niemerytoryczna i błędna. Do niczego nas nie zaprowadzi.
Piotr Kopystyński
formalnie były
sercem przynależący

rodzynka:)
Nowicjusz
Posty: 45
Rejestracja: 10 sty 2005, 17:04
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: rodzynka:) » 21 lut 2005, 21:22

Dobrze powiedziane, druhu ;)
Dziękuje druhowi Staremu Wilkowi, za ten link- wreszcie sie dokopałam do forum ZHRu i dałam posta w sprawie połączenia :D. Zobaczymy, jakie to da rezultaty :D

napoleonka

Post autor: napoleonka » 22 lut 2005, 10:49

czuwaj! jestem instruktorką ZHR - u, ciekawi mnie wasza dyskusja i motywy, jakie spowodowały powstanie tego tematu. rodzynko - dlaczego chcesz, żeby stworzyć jedną organizację?
jak byłam małą harcerką bardzo mi zależało na tym by znów wszystkie harcerki i harcerze połączeni byli więzią braterstwa, myślę, że warto nad tym pracować, należy jednak uważać w jaki sposób.
szanuję moją organizację i to co ZHR za sobą niesie. widzę ile dobrego się stało w szeregach harcerek, ile dziewczyn wyrwało się z ściągających je w dół środowisk, by piąć się w górę. każdy kij ma dwa końce, myślę, że instruktorzy z ZHR - u nie wypierają sie swoich błędów wychowawczych, widzą problemy i to co złego się dzieje.
szanuję tzw. górę, ci ludzie, których znam osobiście są dla mnie autorytetem. nie piszę, ze ideałem, są tylko lub aż ludźmi i mogą mieć kiepski humor, mogą popełniać błędy, mogą się mylić.
lojalność - o to mi chodzi - nie wiem, jak można tak jeździć po swoich i widząc to odrazu jestem nieufna podejmowanej przez was inicjatywie(w założeniach być może słusznej):~(. budować na obmowie, braku lojalności,a tym bardziej na braku prawdziwych, obiektywnych informacji dotyczących obu organizacji jest przejawem głupoty. Stary Wilk przynajmniej jest wierny ZHP i z całych sił objeżdża ZHR - jawnie pokazuje swoje intencje, rozmawiając z kimś takim wiem mniej więcej czego mogę się spodziewać, wiem na czym stoimy.
co do odejścia ZHR, to żadna góra nie maczała w tym palcy i nie chodziło o stanowisko przewodniczącego. harcerstwo niepokorne chciało wrócić do przedwojennych ideałów (Prawo Harcerskie, Przyrzeczenie, symbolika), jak młodzi ludzie, kt órzy walczyli w Powstaniu mogli wyrzec się tych wszystkich, którzy zginęli za wolność, którzy poświęcili swoje życie i przyszłość? jak mogli ich nazwać buntownikami? a władza właśnie tego ządała
i rozłam ten zapoczątkowany został jak najbardziej oddolnie, to drużynowi zaczęli po kryjomu organizowa c obchody zakazanych świąt i inne. stołek przewodniczącego był w tym wszystkim najmniej ważny i raczej stroniono od niego.
dalej... ZHR miał, ma i będzie miał problemy na różnych płaszczyznach i mam dobrą wolę by pomagać je rozwiązywać. tak samo jest z szarymi miejscami. najbardziej szaro jest jednak w grupie Szarej WAPM, gdzie ludzie z różnych organizacji harcerskich pielgrzymują wspólnie do Matki Bożej Częstochowskiej. zacznijcie integrację w tym miejscu, zaproście swoje drużyny i razem ruszajmy w drogę.
zgadzam się z osobą, która wcześniej się wypowiadała, że ZHP musi się określić, ukonkretnić, inaczej nie widzę przyszłości dla jednoczenia
ludzie mówią o harcerstwie...nie o ZHP, nie o ZHR, nie o Zawiszy, nie o SH. każdy kto ma mundur jest harcerzem, który powinien wyznawać pewne wartości, zachowywać się odpowiednio. wszystkie nasze złe zachowania idą na karb całego harcerstwa. co z tego, że ja wiem, że na tym i tym obozie w tej i tej organizacji ktoś znalazł prezerwatywy? niby mnie to nie dotyczy, bo to nie moja drużyna, czy orgnizacja?
wiadomo, że są złe i dobre drużyny, a wszystko to zależy od drużynowego, nie od góry - nie ma sensu rozpatrywać gdzie więcej, gdzie mniej. pytanie brzmi: kogo chcę wychować?
kończąc powiem, że uważam, że nasze organizacje są jednak zbyt oddalone od siebie. jednoczenie ich dzisiaj wydaje mi sie niemożliwe. drogi jednak mogą się zejść, gdy widzi się jeden, wspólny cel...
pozdrawiam
dziś Dzień Myśli Braterskiej - trzymajcie się gorąco i mocno tego, co uznajecie za dobre

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 22 lut 2005, 11:36

Droga Druhenko !
Zgadzam sie z Tobą bez reszty. Z jednym drobnym zastrzeżeniem. Ja nie "przywalam ZHR z całej mocy"- nie, ja krytykuję , jak trzeba, postawy nieharcerskie i niebraterskie. A za błędy w ZHP, krytykuję bezlitośnie, ale też po harcersku.

rodzynka:)
Nowicjusz
Posty: 45
Rejestracja: 10 sty 2005, 17:04
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: rodzynka:) » 22 lut 2005, 13:55

jejejej...nie lojalna? Ja mam tylko pretensje! Chyba nie chce druhenka powiedzieć, ze jesli ktos ma byc lojalny, to może tylko pochwalać, krytyka przecież też musi być! Nieprzeczę, że to też są sympatyczni ludzie, ja mam tylko pretensje do postawy, jaką reprezentują.
Ja wiem i wierze w byłą slusznośc tego rozłamu. Za czasów PRLu ZHP było potężną organizacją, nic dziwnego, że ówczesne władze chciały przejąć inicjatywę w kształtowaniu, w ideologii, moze wtedy faktycznie rozłam był potrzebny, aby zachować rdzenną harcerskość, ale teraz, chciałabym zauważyć, komunizmu już nie ma! Stare, prawdziwe harcerskie idealy wróciły, na należne sobie miejsce, znów stajemy sie tacy, jacy byliśmy przed "wielkim bratem", więc i rozlam jest niepotrzebny... Wiem, że jesteśmy oddaleni od siebie i ze połączenie na dzień czysiejszy jest trudne, ale od czegoś trzeba zacząć, dlatego chcę tej dyskusji, znać Nasze i Wasze poglądy na te sprawe, chcę, abyśmy sie integrowali! Wierzę, że druhna nauczyła sie wiele dobrego, że wiele znajomych drunie druhen podniosło się z "dołka". Ja sama, dzieki harcerstwu, wróciłam z "marginesu" społecznego. Dla mnie harcerstwo jest jak rodzina. Może dlatego ta separacja mnie boli i zastanawia. Zresztą nawet u Was, poszczegolne rozdrabnianie jest nie mile widziane i jak to zauważyła dh. Agnieszka Leśny, przeszkadza w pełnym kształceniu Polaka. Prosze Was wszystkich, chciejmy się łączyć i w ten dzień Myśli Braterskiej, myślec o sobie jako o braciach, harcerzach, jako o Jedności.

Rafal
Stały bywalec
Posty: 1026
Rejestracja: 07 sty 2003, 16:47
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Rafal » 22 lut 2005, 14:14

rodzynka:) napisał:
jejejej...nie lojalna? Ja mam tylko pretensje! Chyba nie chce druhenka powiedzieć, ze jesli ktos ma byc lojalny, to może tylko pochwalać, krytyka przecież też musi być! Nieprzeczę, że to też są sympatyczni ludzie, ja mam tylko pretensje do postawy, jaką reprezentują.
Rodzynko... tylko pisanie, że wladza w swej "GNUŚNOŚCI" czegoś nie robi, albo coś robi to nie jest pretensja tylko bardzo zanegowanie nie blędów czy ludzi, ale calej wladzy. Z definicji wladzy.

Ja widzę bardzo dużo wad osób będących na różnych szczeblach przy wladzy w naszej organizacji. Ale za nic nie napisalbym, że wladza jako abstrakt, ogólnie jest gnuśna. Może jakiś komendant popelnia bląd, może ktoś zblądzil... ale Ty chyba tego nie oddzielasz. Dla Ciebie jak ktoś w wladzy to od razu musi być gnuśny.

I dla mnie to wlaśnie jest nielojalność...

Rafal
Hufiec ZHP Radom - miasto
Centrum Wychowania Morskiego ZHP w Gdyni

rodzynka:)
Nowicjusz
Posty: 45
Rejestracja: 10 sty 2005, 17:04
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: rodzynka:) » 22 lut 2005, 16:22

"władza jest gnuśna"- takie stwierdzenie wyrwane z kontekstu faktycznie wydaje sie być mocne, chos spotkałam się z mocniejszymi stwierdzeniami, ale nieważne- używając tego wyrażenia chciałam okreslic zachowanie, jakim cechowała sie ta "feudalna" władza podczas prób połączenia się lub sfederowania, kiedy mielismy przystąpić do światowych organizacji skautowych... Chodziło mi wtedy, o ten fenomen spóźnionych odpowiedzi... Bo to chyba było faktycznie, nie fair. Zresztą, to była krytyka, a nawet mocna krytyka wcale nie musi byc objawem nielojalności, prawda? A tak nawiasem mówiąc, to ja wcale nie chciałam, żeby to aż tak źle zabrzmiało...:/....widocznie jestem za mało delikatna :/..... No ale, to nie o tym mamy tu rozmawiać, jeżeli ktoś uczuł się obrażony, to jeszcze raz przepraszam /już wcześniej też była o tym mowa/ i jezeli chce mi nawytykać, to mogę podać swoje gg (5281845), wtedy mozna mi bez ogródek "wygarnąć". Czemu na gg? Bo tu niechce kłótni, nie o to mi chodzi! Wręcz przeciwnie, ja chce zgody!

napoleonka

Post autor: napoleonka » 23 lut 2005, 14:26

do Starego Samotnego Wilka
rozumiem, że pełnisz funkcję "gza" jak Sokrates - dla dobra ogółu - tylko, żeby krytyka twoja budowała, a nie niszczyła
pozdrawiam
trzymaj się
dzięki za poparcie!
:)

rodzynka:)
Nowicjusz
Posty: 45
Rejestracja: 10 sty 2005, 17:04
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: rodzynka:) » 26 lut 2005, 00:33

Aha, własnie, bo bym zapomniała! :D, Harcerze, prosze Was gorąco, abyście zamieszczali tu nie tylko swoje argumenty "za" i "przeciw", ale też o to, abyście się tu chwalili, swoimi opisami zbiórek, rajdów integracyjnych itp lub podawali pomysły, na nie- może to komuś pomóc, albo zainspirować w obmyślaniu różnych "akcji integracji" :P

nazgul
Starszy użytkownik
Posty: 197
Rejestracja: 08 mar 2005, 22:28
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: nazgul » 11 kwie 2005, 14:41

Po moich ostatnich doświadczeniach związanych z pobytem w Rzymie wiem, że długa droga przed nami, jeżeli na widok kogoś w ciemnoizielonym mundurze bez stosownej naszywki odwraca się głowę to cóż bywa - może nie należy tworzyć jednej organizacji. Na placu św. Piotra widziałem skautów z włoskich organizacji i muszę powiedzieć serce rośnie. Są w innych organizacjach ale pracują razem, razem pełnią służbę. Zapomnijmy o polityce, historii itp. Żyjemy w czasach pozwalających na dokonywanie wyborów, dla czego mamy ograniczać tę możliwość młodym ludziom. Jedność nie zawsze jest normalnością
hm. Sławek Andryszewski

Ukochanie i odczucie idei bardziej ją wcieli w życie niż najokrutniejsze regulaminy.
Andrzej Małkowski

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Wędrownicy”