Harc-kicz

Wydział Wędrowniczy wedrownicy.zhp.pl
Zablokowany
pidżam

Post autor: pidżam » 10 lip 2004, 08:46

Zgadza się ! Nie ma takiej możliwości, aby odebrać naramiennik z rąk ZHR-u ... to jest zupełnie inna organizacja jak juz pisałem wcześniej ! Więc musisz przebrnąc jakoś do hufców w okolicy i tam popytać. A u Ciebie w hufcu nikt nie ma naramiennika ?!

--
hm. Karol Marszałek HR
Komendant 20 Szczepu Harcerskiego "Pagoda"

skaut5
Starszy użytkownik
Posty: 265
Rejestracja: 15 sty 2003, 10:12
Lokalizacja: 12 DW Barykada
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: skaut5 » 10 lip 2004, 12:59

pidżam napisał:
nikos napisał:
A dla mnie symbolem kiczu jest wielce poważny 40-letni instrutor w getrach i jajkościskach na apelu porannym.

I jeszcze wielce poważni instruktorzy z jakiejś-tam-komendy walczący o stołki prawie jak w parlamencie.

I wielce poważni harcerze-komandosi jadący na obóz w hełmach i z maskami gazowymi.

I może jeszcze wielce poważny apel hufca liczący 30 osób.

Ja tak to widzę.

:lol:lol:lol:lol:lol:lol:lol


Kiczem w tym przypadku jesteś dla organizacji ty i twój sposób wypowiedzi - nie wiem co jest "kiczowatego" w "wielce poważnym 40-letnim instrutorze w getrach i jajkościskach na apelu porannym"

Wogóle człowieku ... pomyśl co ty gadasz ... "jajkościski" ? I ty jesteś harcerzem ... zastanów się czy chcesz być w tej organizacji .. dobrze Ci radzę ...

A co do harcerzy - komandosów ... zapoznaj się ze specjalnościami. Jest specjalność Proobronna - drużyny Czerwonych Beretów. To jest to, czym oni się zajmują.

Nie wiem o co Ci wogóle chodzi w życiu ... zastanów się 500000 razy zanim coś napiszesz, bo to co napisałeś jest tak płytkie, że szkoda tego tutaj trzymać ...
no własnie zastanow sie ;) a co do jajkosciskow, komandosow to chyba nikos mial racje :D
"jeśli zobaczysz iskrę w oczach zucha, dokonaj wszelkich starań by nie zagasła lecz stała się wędrownicza watrą" /Michał Gławdel/

kl. phm skaut5

www.puszcza.net
www.drezdenko.zhp.pl

pidżam

Post autor: pidżam » 10 lip 2004, 13:33

Zgadza się ! Nie ma takiej możliwości, aby odebrać naramiennik z rąk ZHR-u ... to jest zupełnie inna organizacja jak juz pisałem wcześniej ! Więc musisz przebrnąc jakoś do hufców w okolicy i tam popytać. A u Ciebie w hufcu nikt nie ma naramiennika ?!

--
hm. Karol Marszałek HR
Komendant 20 Szczepu Harcerskiego "Pagoda"

rojek
Starszy użytkownik
Posty: 211
Rejestracja: 12 sie 2003, 18:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: rojek » 10 lip 2004, 14:59

Pewne sytuacje wymagają powagi, obrzędów. W naszym środowisku jest to Przyrzeczenie Harcerskie, otrzymanie Beretu i od niedawna nadanie Naramiennika Wędrowniczego. Wyjątkowość tych chwil zdecydowanie wzrasta jesli nie pojawiaja się gdzieś obok: biegi po guzik, bieg po stopien, bieg po lilijkę, bieg po cokolwiek.

Przykład harc - kiczu: na Zlocie Gniezno 2000 wesoła i szczęśliwa dokonałam zakupu loda o nazwie "Apacz". Słonko grzało (Ci co byli, to wiedzą), a pewnien Druh podchodzi do mnie mówiąć: "gdzie Druhna sie wychowywała, takie rzeczy robić przy tylu harcerzach, to takie niewychowawcze!!! Jak w ogóle tak można??!!" Nie wiedziałam co zrobiłam, o co chodzi...
"Jak można jeść w mundurze i to jeszcze loda "Apacz"!!!!
To dopiero jest kicz!
Wolno szaleć młodzieży, wolno starym zwodzić,
Wolno się na czas żenić, wolno i rozwodzić,
Godzi się kraść ojczyznę, łatwą i powolną;
A mnie sarkać na takie bezprawia nie wolno?

skaut5
Starszy użytkownik
Posty: 265
Rejestracja: 15 sty 2003, 10:12
Lokalizacja: 12 DW Barykada
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: skaut5 » 10 lip 2004, 21:49

pidżam napisał:
skaut5 napisał:

no własnie zastanow sie ;) a co do jajkosciskow, komandosow to chyba nikos mial racje :D
SKAUT !!!!!!!!!!!! Nikt Ci przecież nie każe chodzić w "jajkościskach" , ani nikt Ci się nie każe "awić w komandosów". Chcesz robić ze swoją drużyną coś innego - róbcie to ! Nie widzę przeszkód.
Chcecie chodzić do MUNDURU HARCERSKIEGO (spodenki między innymi się do niego zaliczają - czyli wasze "jajkościski") w czepkach, albo jak wolicie, to chodźcie i tak ! Wasza sprawa. Jesteście harcerzami to liczcie się z pewnymi tradycjami i zwyczajami ....

Harcerstwo jednak coraz bardziej upada ... trudno to przyznać ale muszę .... >:(
tak musze sie do tego przyznac nie nosze jajkosciskow:( i nie jestem zagorzalym fanatykiem komandosow :( wogle to nie licze sie z tradycjami i nie nosze mundurka ktory dostalem w zuchach :~( i wogle jestem przyczyna upadku harcerstwa :~( wszyscy bez jajkosciskow do tego sie przyczyniacie :~( boze zaluje za wszystkie moje grzechy :lol:lol:lol:lol:lol

mam tylko jedno pytanie: piżam gdzie tak mocno swieci teraz w Polsce slonce? ;)
"jeśli zobaczysz iskrę w oczach zucha, dokonaj wszelkich starań by nie zagasła lecz stała się wędrownicza watrą" /Michał Gławdel/

kl. phm skaut5

www.puszcza.net
www.drezdenko.zhp.pl

thorsvald

Post autor: thorsvald » 10 lip 2004, 22:46

Hogl!!

Przepraszam za formę mojej wcześniejszej wypowiedzi. W żadnym wypadku nie chce się tłumaczyć dysleksją gdyż takowej nie posiadam. Na swoje usprawiedliwienie mogę podać tylko tyle, że byłem strasznie zmęczony i pod naporem wielkiego stresu (czy uda mi się przenieść do mojej wymarzonej szkoły czy nie- UDAŁO SIę!!), chociaż wiem, że to i tak nikłe usprawiedliwienie. No cóż przyznaje się do błędu. Jednocześnie zamieszczam tutaj poprawioną wypowiedź i proszę Szanownego Druha Administratora, by usunął moją wcześniejszą wypowiedź..

Oto poprawiona wypowiedź:
Ech jak ja długo czekałem na ten wątek, ale teraz do rzeczy... Ja jak pewnie większość z Was wypowiadających się w tym wątku też jestem w związku nazwijmy to "harcerskim". Ten model (związku) jest dobry. Zgadzam się z wami, że łatwiej się zrozumieć, dzielić wspólne pasje...
Ale tez są minusy. Pozwólcie, ze przytoczę je na przykładzie mojej skromnej osoby. Na obozie mojego hufca w tym roku ja byłem zastępowym (prowadziłem zastęp starszo-harcerski), a moja luba była przyboczną w gromadzie zuchowej. Niestety logistyka w hufcu zupełnie padła i podobóz harcerski był sporo oddalony od kwatery kadry zuchowej i zuchów (nie wspomnę, ze to właśnie tam był węzeł sanitarny). Ja w mojej pracy harcerskiej zawsze wychodzę z założenia że jeżeli wypełniłem już moje wszystkie obowiązki to wtedy mogę pozwolić sobie na spotkanie z moją lubą. Niestety nie wszyscy wychodzą z tego założenia i (przepraszam za słowo) "olewają" swoje obowiązki (z którymi sobie zresztą nie radzą) by móc spędzić więcej czasu ze swoja połówka. Pisząc to mam na myśli moją rówieśniczkę z tej samej drużyny co ja, oczywiście z identycznym stażem, która nie potrafi podołać zwykłym obowiązkom Instruktora Służbowego, które przyprawiają ja o rozstrój emocjonalno nerwowy. Dla mnie osobiście one nie stanowiły żadnego stresu i trudności wystarczy dobrze rozplanowana praca ). Ale chyba za bardzo odbiłem od tematu... No nic. Owa już nie druhna po tym jak dostała reprymendę od oboźnego za niewypełnienie obowiązków i spędzanie zbyt wiele czasu z ukochanym, zrobiła awanturę oboźnemu: dlaczego to Cyborg może spędzać tyle czasu z Karolina a ona ze swoim chłopakiem nie i takie tam. Poczym oboźny pofatygował się do mojego namiotu i zaczął robić mi wyrzuty. Ale następnego dnia przeprosiliśmy się z nim i dogadaliśmy (końcu jesteśmy starymi przyjaciółmi). Z tą druhna nadal mam zatarg gdyż jak skończyłem rozmowę z oboźnym przyleciała do mnie do namiotu i zaczęła mnie wylewnie przepraszać. No jak widzicie szanowne druhowieństwo nie zawsze jest kolorowo z takimi związkami.
Pozdrawiam


--
Ród Wymiera,
Umiera człowiek,
przemijają dobra i złoto;
wiem o jednym,
co nie ginie,
sława po naszej śmierci

nikos

Post autor: nikos » 11 lip 2004, 00:11

pidżam napisał:
Kiczem w tym przypadku jesteś dla organizacji ty i twój sposób wypowiedzi
Swój sposób wypowiedzi wybrałem całkowicie świadomie, gdyż wydał mi się najodpowiedniejszy do określenia mojego stosunku emocjonalnego do wymienionych sytuacji. Jeżeli taka forma Druhowi nie odpowiada, to trudno. Postaram się w niniejszym poscie zredagować swoją wypowiedź w sposób bardziej przystępny.

Pominę przy tym obraźliwy charakter powyższego sformułowania, użytego przez Druha.
pidżam napisał
:- nie wiem co jest "kiczowatego" w "wielce poważnym 40-letnim instrutorze w getrach i jajkościskach na apelu porannym"
Zacznijmy od samego słowa "kicz", które jest rozumiane bardzo różnie, co wynika także z wypowiedzi w tym wątku. Słownik PWN podaje znaczenie tego słowa, jedynie w odniesieniu do dzieł sztuki, co znaczy, że używane w odniesieniu do harcerstwa, ma znaczenie przenośne i może być interpretowane różnie.

W moim rozumieniu słowo "kicz" odnosi się do sytuacji, które, siląc się na powagę, w istocie takie nie są. Mimo założonej podniosłości i powagi, są niepoważne, a nawet śmieszne.

Wszystkie, wymienione przeze mnie w poprzedniej wypowiedzi, sytuacje odbieram w taki właśnie sposób. Przyznaję przy tym, że jej skrótowość mogła spowodować brak ścisłości znaczeniowej i idące za tym pewne nieporozumienia. Postaram się zwrócić w przyszłości uwagę na dbałość o jednoznaczność moich postów.

Natomiast, moim skromnym zdaniem, dorosły, dojrzały mężczyzna ubrany w getry i spodenki, o których mowa, wygląda zdecydowanie niepoważnie. Tym, którzy sądzą inaczej, proponuję przeprowadzić specjalną ankietę w społeczeństwie. (Muszę jednak przyznać, że podany przeze mnie przykład nie był najlepszy. Wspomniany instruktor na apelu wygląda i tak lepiej niż np. na ruchliwej ulicy w dużym mieście.)
pidżam napisał:
Wogóle człowieku ... pomyśl co ty gadasz ... "jajkościski" ? I ty jesteś harcerzem ... zastanów się czy chcesz być w tej organizacji .. dobrze Ci radzę ...
Mówiąc "jajkościski" mam na myśli pewien szczególny typ niezbyt długich spodenek męskich. Nazwanie ich przeze mnie w ten sposób wynika z mojej negatywnej oceny tej części umundurowania. Nie widzę natomiast związku między użyciem tego stwierdzenia a moją chęcią należenia do ZHP.
pidżam napisał:
A co do harcerzy - komandosów ... zapoznaj się ze specjalnościami. Jest specjalność Proobronna - drużyny Czerwonych Beretów. To jest to, czym oni się zajmują.
Niewątpliwie istnieje taka specjalność. Muszę przyznać, że mam marne pojęcie, czym dokładnie się zajmuje. Sądzę natomiast, że w zakres działań żadnych harcerzy nie powinno wchodzić udawanie wojska. Harcerze, którzy udają żołnierzy, są, moim zdaniem, śmieszni i powinni zmienić organizację z ZHP na WP, tudzież inną podobną.

pidżam napisał:
Nie wiem o co Ci wogóle chodzi w życiu ...
Nie chcę wdawać się w egzystencjalne rozważania,gdyż odbiega to znacząco od tematu wątku. Proponuję natomiast, aby na forum, każdy skupiał się raczej nad swoim życiem.
pidżam napisał:
zastanów się 500000 razy zanim coś napiszesz, bo to co napisałeś jest tak płytkie, że szkoda tego tutaj trzymać ...
Nie wnikam, skąd wziął Druh tą olbrzymią liczbę. Krytykę przyjmuję, ale co do płytkości mojej wypowiedzi, pozwolę sobie mieć inne zdanie. Jeżeli chodzi o trzymanie moich postów na forum, to bez fałszywej skromości uważam, że ma to swój sens, podobnie jak trzymanie prawie wszystkich innych.

pidżam napisał:
mirusia napisał:
Moja siostra zawsze tak komentuje harcerstwo: "zabawa w wojnę". Faktycznie my się bawimy np. na obozach w II wojnę światową... czy to nie ten kicz? zamiast karabinu- patyk, zamiast Niemca- druh z opaską ze swastyką na ramieniu. A jednak to świetna szkoła charakterów (szybkie podejmowanie decyzji, odwaga), a poza tym fantastyczna przygoda Uwielbiam gry z klimatem...
Myślę że Mirusia ma rację. Jeżeli harcerze "chcą się w to bawić" to dlaczego nie ?! Jest to bardzo dobry sposób na pokazanie harcerzą, jak wygląda historia szarych szeregów! Bardzo ciekawe gry terenowe można zrobić na ten temat ... popieram :-)
Muszę się zdecydowanie nie zgodzić z tym, co Druhna i Druh piszą. Przedstawianie takiej tragedi, jaką była II wojna światowa w formie zabawy to całkowite nieporozumienie. Nie wyobrażam sobie ubierania opaski ze swastyką i udawania hitlerowca. Odwagę i podejmowanie decyzji można ćwiczyć w wielu grach fabularnych osadzonych w innej rzeczywistości, nawet fantastycznej. Sądzę, że uczenie historii przez zabawę w wojnę to też marny pomysł.

Natomiast to, co druhna pisze o "grach z klimatem" jest poniżej wszelkiej krytyki. Proponuję wycieczkę np. do Oświecimia w celu zweryfikowania poglądów.

Pozdrawiam !

g00rek
Stały bywalec
Posty: 1112
Rejestracja: 10 cze 2002, 11:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: g00rek » 12 lip 2004, 09:40

Zgadzam się z Nikosem. Ze wszystkimi konsekwencjami. I prawdę mówiąc to właśnie ja poczuwam się do wprowadzenia sformułowania "jajkościski" w obieg. Jeśli ktoś uważa je za obraźliwe to chyba jest lekko niedzisiejszy i z zeszłej epoki... A chyba nie jest i nie było nigdy naszym zadaniem konserwowanie stanu wczorajszego (może pomyliłem organizacje? :P )

Co do zabawy w wojnę - zawsze twierdziłem to samo. Po pierwsze jest milion innych dróg wychowania i zawężanie się do tej jednej to gigantyczne nieporozumienie.

Po drugie zabawa w wojnę to lekkie robienie sobie jaj z ludzi którzy MUSIELI walczyć (a wcale nie chcieli)

Po trzecie - zaciemnia to wizerunek naszej organizacji, która nie ma nigdzie wpisanego takowego charakteru (ani statut ani PH...)

I po ostatnie. Nie zgadzam się zupełnie ze stwierdzeniem "jak komuś się coś podoba to niech to robi". To jedna wielka bzdura. Jesteśmy i tak rozraźli ideowo jak rokraczona żaba i czas z tym skończyć. Możemy być różnorodni programowo, ale bądźmy czytelni. Czy jeśli jakaś drużyna założy dresy do munduru i będzie śpiewała "HWDPEEE HWDPEEE" to też mam to zaakceptować? A jeśli druga założy różowe miniówy i szpilki do munduru to też mam to zaakceptować? A inna przybierze ideologię narodową? A jeszcze inna socjalistyczną? A jeszcze inna stwierdzi że ich główną wartością jest pieniądz? A kolejna, że neguje zupełnie przyrodę?

Nie. Krótko - nie. Czas zacząć identyfikować się z całą organizacją. Więc czas zwiększyć jej czytelność. Hough.
hm. Michał "g00rek" Górecki
I love BP

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 12 lip 2004, 10:06

Jak najbardziej, od początku pisywania na tym Forum pokrzykuję z niewielkim skutkiem o jasną wizję DZISIEJSZEGO ZHP ! Związku na miarę dni przyszłych a nie błąkającego się po odpryskach przeszłości. Historia jest nauczycielką innych nauk, ale w sensie zrozumienia sensu i skutków wydarzeń, a nie uprawiania ciągłego kultu przeszłości i ...kombatanctwa.

g00rek
Stały bywalec
Posty: 1112
Rejestracja: 10 cze 2002, 11:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: g00rek » 12 lip 2004, 10:44

Eh Stary Wilku. Z każdym Twoim postem rośnie moja chęć poznania Cię osobiście :)

Szalony Wilk
Sunkmanitu Witka
:)
hm. Michał "g00rek" Górecki
I love BP

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 12 lip 2004, 12:06

StaryWilk napisał:
Jak najbardziej, od początku pisywania na tym Forum pokrzykuję z niewielkim skutkiem o jasną wizję DZISIEJSZEGO ZHP ! Związku na miarę dni przyszłych a nie błąkającego się po odpryskach przeszłości. Historia jest nauczycielką innych nauk, ale w sensie zrozumienia sensu i skutków wydarzeń, a nie uprawiania ciągłego kultu przeszłości i ...kombatanctwa.
Piotr zapomniał dodać że chodzi o "kult przeszłosci i kombatanctwa" dot. okresu 1911-1949,
bo 99 % instruktorów obecnego ZHP nie zna/nie pamięta lub nie chce znać/pamiętać "niuansów" okresu po 1956 roku.
A jak można się uczyć od "nauczycielki" skoro sie jej nie zna ? ;-)
Obaj z Piotrem pragniemy aby ZHP miał wreszcie czytelne oblicze.
Bez tej czytelności ZHP "długo nie pociagnie".
Oczywiście, nasza (moja i Piotra) wizja ZHP, wywodząca się ze "szkoły krakowskiej",
różni się wyraźnie od tego reprezentuje obecne ZHP.
I wbrew temu co wielu sądzi jest to wizja raczej
"przyszłościowa" niż "przeszłosciowa".
Po prostu chcemy korzystać z nauk "historii-nauczycielki".
Choć czasem są to "twarde nauki".
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 12 lip 2004, 13:43

g00rek napisał:
Eh Stary Wilku. Z każdym Twoim postem rośnie moja chęć poznania Cię osobiście :)

Szalony Wilk
Sunkmanitu Witka
:)
To nieuniknione, drogi Michale :D, jak kiedyś wokół redakcji Haera skupiało się ogólnopolskie grono reformatorów harcerstwa / usiłujących powstrzymać rozbicie/ tak teraz obserwuję coraz częściej
i więcej ludzi widzących to "co za horyzontem" /np. IGH:D/ już tylko moment, a spotkamy się wszyscy, np w reaktywowanym kręgu puszczańskim w Krakowie, kto wie ?
Zresztą każdy pretekst jest dobry:D:D:D
A Wilk słusznym tropem zawsze ....trafi do swych braci :D

skaut5
Starszy użytkownik
Posty: 265
Rejestracja: 15 sty 2003, 10:12
Lokalizacja: 12 DW Barykada
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: skaut5 » 13 lip 2004, 09:09

StaryWilk napisał:
[To nieuniknione, drogi Michale :D, jak kiedyś wokół redakcji Haera skupiało się ogólnopolskie grono reformatorów harcerstwa / usiłujących powstrzymać rozbicie/ tak teraz obserwuję coraz częściej
i więcej ludzi widzących to "co za horyzontem" /np. IGH:D/ już tylko moment, a spotkamy się wszyscy, np w reaktywowanym kręgu puszczańskim w Krakowie, kto wie ?
Zresztą każdy pretekst jest dobry:D:D:D
A Wilk słusznym tropem zawsze ....trafi do swych braci :D
Czy moze i ja bym mogl sie zalapac na to spotkanie? :)

A co do tego co tu napisaliscie odnosnie przyszlosci calkowicie sie zgadzam. Musimy patrzec na siebie jako na cale Związek a nie jako: my (naza druzya) tu i tam i gdzies odcieta od calosci.
"jeśli zobaczysz iskrę w oczach zucha, dokonaj wszelkich starań by nie zagasła lecz stała się wędrownicza watrą" /Michał Gławdel/

kl. phm skaut5

www.puszcza.net
www.drezdenko.zhp.pl

Marko
Nowicjusz
Posty: 39
Rejestracja: 28 paź 2003, 08:14
Lokalizacja: 19 DHSG "Zlotki"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Marko » 19 lip 2004, 17:26

Zwykle nie włączam się w dyskusje na forum, bo najczęściej są one prowadzone w tonie lekko akademickim, który mi zupełnie nie odpowiada. Mam swój własny harcerski świat i zapewne niejednen z Was - gdyby go poznał - pewnie stwierdziłby, że też jest kiczowaty, bo ... Ale ja nie o tym chciałem ... Ludzie różnie oceniają te same wartości, i każdy ma do tego niezbywalne prawo. Gdzieś tam w necie znalazłem takie oto sformułowanie, które jak najbardziej przystaje do tematu dyskusji :

Harcerz
Dziecko ubrane jak kretyn pod przywództwem kretyna ubranego jak dziecko.


Zapewne, ten tekst - dość złośliwy - wymyślił ktoś do hacerstwa niezbyt przyjaźnie nastawiony. Co Wy na to drodzy dyskutanci ? A wracając do kiczu w harcerstwie, to dla mnie osobiście największym kiczem są nieprzejednane postawy ludzi (harcerzy), broniących swoich racji "do krwi ostatniej, w sposób nie do końca zgodny z naszym Prawem. Często takie postawy zauważam na forum ...
hm. Marek Niewiarowski
drużynowy 19 DHSG "Zlotki" im. Bohaterów KOP w Świnoujściu
szef HK HDK "Kropla Życia"

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Wędrownicy”