Jak to jest zapłacić 200 zł za to, że się pracuje... dl

forum poświęcone innym tematom związanym z harcerstwem
Zablokowany
sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 21 sie 2007, 05:48

g00rek pisze:A co do gotowania - tam był chyba zakaz ppoż. A na to nic sie nie poradzi... Organizacyjnie łatwiej jest zrobić catering... :(
Michał, 2 sprawy. zakaz ppoż ? Nic sie nie poradzi ? Proszę cie. Do załatwienia jest prawie wszystko. Problemem jest załatwienie ogniska w srodku puszczy przy 3 stopniu zagrożenia pożarowego. Przy tak dużej imprezie bez najmniejszych problemów można było sie dogadać z włóaścicielem terenu i współpracować ze stażą pożarną. Przy okazji podnosząc świadomość i umiejętności harcerzy tak by nie puszczali lasów z dymem.

Co do cateringu... łatwiej to zrobić zlot w hotelu wogóle. I co z tego że łatwiej ? Mam nadzieje, że to się nie powtórzy i następny zlot będzie zlotem zastępów w którym bytowanie i jego jakość bedzie istotną częścią programu. Właśnie takie imprezy jak zlot nadają charakter pracy w całej organizacji. Cały pomysł na harcerstwo opierał sie na pokonywaniu codziennych trudności wynikających z otaczających nas warunków. Teraz te warunki sie niweluje w imię uzyskania czasu na "magiczny program" który tak naprawdę nie narzuca w żaden sposób pracy nad sobą, solidności, słowności i wielu innych rzeczy które winny być naszymi celami. Miast tego jest program który raczej mozna porównać ze szkołą a więc z formowaniem zewnętrznym w miejsce wewnętrznego a to juz nie jest harcerstwo, to inny typ szkoły.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Mysiek
Stały bywalec
Posty: 584
Rejestracja: 28 sie 2006, 13:28
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Mysiek » 21 sie 2007, 07:43

g00rek pisze:A co do gotowania - tam był chyba zakaz ppoż. A na to nic sie nie poradzi... Organizacyjnie łatwiej jest zrobić catering... :(
Zakaz ppoż jest zawsze przy imprezach masowych.

Na Tatracorze(na orbisie chyba też) też był zakaz ale gotować można było.


Jakoś zawsze do tyłu jesteśmy.
"Nie kłaniać się nikomu i nigdy bez potrzeby" - J.Piłsudski


www.82odh.fora.pl

g00rek
Stały bywalec
Posty: 1112
Rejestracja: 10 cze 2002, 11:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: g00rek » 21 sie 2007, 08:24

Sikor to jest po prostu tak, że na imprezach masowych działa prosta matematyka. Skoro szpital był pełen naszych, były dwa pęknięcia czaszki, itp to przy tyluset ogniskach na pewno byłby co najmniej jeden pożar :(
hm. Michał "g00rek" Górecki
I love BP

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 21 sie 2007, 09:19

Zastanawiam się nad s e n s o w n o ś c i ą takich "imprez" jak kielecki Zlot.
Masz rację Michale, opanowanie logistyczne "imprezy", to prawa statystyczne - i tylko podobnie ujmowanymi rozwiązaniami można zminimalizować nieuchronne ryzyko. Na Jambo obserwowałem prawie doskonałą logistykę, której w dzień wyjazdu "dały radę" wąskie drogi i korki na trasach do Londynu, powodując nawet spóźnienia uczestników na samoloty. Gdyby to się stało "u nas" - wszyscy jednym głosem żądaliby....komisarza w ZHP !
Jednak rozwiązania "cateringowe", zwalniające z programu "samoobsługę skautową", to jednak może być znowu nowa jakość.....programowa. W końcu na jambo 300 autobusów nadzorował system komputerowy i łącznicy "międzynarodowego teamu". Po prostu oceniam, że taka koncepcja "Jamborowej imprezy" ustawiała logistykę jako element programu dla instrukorów, a wynajęte firmy / rewelacja !!!/ były w ten system wpasowane ! Obserwowałem wymianę butli w centrach żywieniowych "hubów" , z zespołem pracowników firmy byli "teamowcy" z radiotelefonami i schematem wymian, choć to mogła robić z powodzeniem sama firma. Sieć komputerowa Jambo obejmowała wszystko , od zaopatrzenia, po rejestr gości - "day visitors" / 2-go sierpnia 15 tysięcy !/ - i była prowadzona przez tychże sztabowców, to kapitalny element instruktorskiego programu, czyli służby dla osób w większości w wieku wędrowniczym, choć i 60 - letnich teamowców też spotkałem....za komputerem.
Słowem, wszystko zależy od koncepcji, pod warunkiem, że KAŻDY element zlotu, czy "imprezy zlotowej" traktujemy jako źródło PRACY METODYCZNO - PROGRAMOWEJ !
Dlatego też, jak rozumiem Szwedzi za 4 lata chcą "zlotu" , a nie "imprezy zlotowej", schodząc do poziomu samoobsługi bezpośredniej.
Pytanie dla nas, czy Kielce musiały być "imprezą zlotową" i czy w naszej specyfice potrzebne są imprezy, czy zloty sumujące harcerską pracę zastępów, czy drużyn, lub specjalności, albo indywidualnych tropów wędrowniczych. Odnoszę wrażenie, że o wiele łatwiej jest zorganizować "imprezę" nafaszerowaną "punktami programu i prezentacjami" bo może tacy właśnie jesteśmy, "imprezowi w czasie wolnym od zajęć"
Ostatnio zmieniony 21 sie 2007, 09:32 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 21 sie 2007, 09:39

StaryWilk pisze:Pytanie dla nas, czy Kielce musiały być "imprezą zlotową" i czy w naszej specyfice potrzebne są imprezy, czy zloty sumujące harcerską pracę zastępów, czy drużyn, lub specjalności, albo indywidualnych tropów wędrowniczych. Odnoszę wrażenie, że o wiele łatwiej jest zorganizować "imprezę" nafaszerowaną "punktami programu i prezentacjami" bo może tacy właśnie jesteśmy, "imprezowi w czasie wolnym od zajęć"
I o to chodzi... o to chodzi...

Ale łatwiej jest wziąć więcej kasy i... zlecić na zewnątrz a przy okazji można jeszcze zarobić. Takie... plastikowe harcerstwo.
g00rek pisze:Sikor to jest po prostu tak, że na imprezach masowych działa prosta matematyka. Skoro szpital był pełen naszych, były dwa pęknięcia czaszki, itp to przy tyluset ogniskach na pewno byłby co najmniej jeden pożar
No tak ale jakby zlotu nie było to nie byłoby szpitala pełnego naszych i pękniętych czaszek a nade wszystko przytrutych setek czy tysięcy smierdzącymi krokietami.
Czy to znaczy, że należało zlotu nie robić ? Gdzie drwa rąbią tam wióry lecą a taki zlot jest niesamowitą okazja do podniesienia jakości pracy HARCERSKIEJ w całej organizacji. Okazją, w mojej ocenie zmarnowaną.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 21 sie 2007, 09:43

Jeśli jednak w 2010, lub niestety 2011 / Bo harcerstwo zaczęło się w 2010, a nie od umownego rozkazu Małkowskiego/ zrobimy sobie powtórkę z "imprez zlotowych" , bez zmiany koncepcji i rozpoczęcia przygotowań na poziomie podstawowym co najmniej dwa lata wcześniej, to ja bym ze "Zlotu Stulecia" po prostu....zrezygnował. I jeszcze jedno, Spała była Zlotem Drużyn, Kraków Zastępów. I te zloty najmocniej zapadły w nasz Ruch.
Warto się przyjrzeć koncepcji Jamboree Szwedów. Może nasz Zlot mógłby z nią współgrać.
Wtedy i wyłanianie reprezentacji miałoby inny sens, a ja może nie usłyszę znowu od naszej uczestniczki Jambo - " Namiot polski jest tam - PROSZę PANA !"
Ostatnio zmieniony 21 sie 2007, 09:52 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

g00rek
Stały bywalec
Posty: 1112
Rejestracja: 10 cze 2002, 11:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: g00rek » 21 sie 2007, 12:17

NAd sensownością imprez... właśnie. Często słysze, że "nie jeżdżę na zloty, bo to masówka". OWszem indywidualne działanie w lesie to fajna sprawa, ale taka masa skautów, braterstwa i radości to też wspaniała sprawa. Szkoda Piotrze, że nei spotkaliśmy sie na Jambo, moglibyśmy wspólnie poobserwować conieco :)

Szwedzi chcą wrócić do korzeni. zobaczymy, czy to się uda. Bo jednak impreza masowa w lesie to nadal impreza masowa... i z leśnego ducha mało zostaje. W Kielcach las często przeszkadzał - trzeba było chodzić po drogach co wydłużało trasę bardzo, nie wiadomobyło co się dzieje (bo nic nie widać - wszystko w lesie). Nie czuło się też tego kolorowego tłumu wesołych ludzi. Chociaż niektórzy zakamuflowanie druhowie lepiej się kryli na tle krzaków :D

Można zaobserować różne koncepcje skautingu - od brytyjczyków, jednak dość "plastikowych" mówiąc umownie (a może po prostu mało leśnych) kładących nacisk na globalne problemy świata i "urban scouting" po właśnie wschód - czy ten północny typu Szwecja, czy południowy typu Bałkany. Tu mamy więcej lasu w naszym programie. Wtedy też jak u Duńczyków można gotowanie wpleść w program.

Ale jaka by koncepcja nie była potrzebne sa przemyślane rozwiązania i dobra organizacja...
hm. Michał "g00rek" Górecki
I love BP

magister_71
Starszy użytkownik
Posty: 174
Rejestracja: 04 sie 2004, 20:32
Lokalizacja: 71 WDHS "Vexillum"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: magister_71 » 21 sie 2007, 14:26

Las w tym roku to był strzał w 10-tkę i to zarówno ze względów praktycznych (chłód i cień), jak i estetycznych (harcerski klimat, milej dla oka itd.).
---- www.i-militaria.com ----
Militaria, mundury historyczne, bojówki w niskich cenach dla Twojej drużyny!!!

nazgul
Starszy użytkownik
Posty: 197
Rejestracja: 08 mar 2005, 22:28
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: nazgul » 21 sie 2007, 14:44

Nie byłem na Zlocie ZHP i bardzo żałuję, że nie w pełni mogę uczestniczyć w dyskusji o jego stronie organizacyjnej.
Wiem jednak, że przygotowanie cateringu dla tylu ludzi jest trudne ale do zrobienia i to na przyzwoitym poziomie za normalne pieniądze - ostatnio organizowałem obóz poza ZHP i miałem całodzienne wyżywienie za 10 zł / dla 100 osób z dowozem na odległość 40 km plus jednorazówki itp. / Być może problemem było przygotowanie oferty przetargowej i określenia zasad na jakich ma się odbywać żywienie. Może trzeba było wybrać kilka firm a nie jedną.
Z drugiej strony widząc przygotowania mojej chorągwi do Zlotu wiem, że gdyby wiedzieli że mają zająć się robieniem jedzenia to by sobie z tym poradzili. Jak zawsze przy dużych imprezach problemem jest logistyka i czas jaki mamy na przygotowanie. Jeżeli możemy się odpowiednio wcześniej przygotować to możemy zrobić imprezę masową na płycie lotniska z możliwością palenia ognisk - ale na wszytko musimy mieć czas
hm. Sławek Andryszewski

Ukochanie i odczucie idei bardziej ją wcieli w życie niż najokrutniejsze regulaminy.
Andrzej Małkowski

podrzyk
Nowicjusz
Posty: 12
Rejestracja: 21 lut 2005, 15:07
Lokalizacja: 01 ŚDH "BPiP"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: podrzyk » 24 sie 2007, 13:52

Serdecznie dziękuję wszystkim za głosy i mam ogromną nadzieję, że na kolejnym zlocie ZHP będąc uczestnikiem, czy też służąc, tak jak to było tym razem, będę mógł powiedzieć: ... No, ale porządnie przygotowana impreza... i jakie żarełko... :)

Co Cię (druhno, druhu) nie zabije, to Cię wzmocni. :)

CZUWAJ!!!


_______________________________________________________________________
Pozdrowienia dla ratowników z Ch. "Stołecznej"- bardzo miło się z Wami pracowało podczas Mszy w katedrze :)
Ostatnio zmieniony 24 sie 2007, 13:53 przez podrzyk, łącznie zmieniany 1 raz.

Trzeci
Stały bywalec
Posty: 357
Rejestracja: 16 lip 2006, 11:35
Lokalizacja: HSP
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Trzeci » 05 wrz 2007, 21:46

Mysiek pisze:To paradoks, nasza organizacja zna więcej takich paradoksów, ale wszystko jest do obejścia i do załatwienia inaczej.


Niestety pracownicy zlotowi płacą za prace bo inaczej musieliby za nich zapłacić uczestnicy, co zwiększyło by koszty całej imprezy.


No i idąc dalej tym tropem płacisz mniej za to, że pracujesz, ale za to masz możliwość uczestniczenia w zlocie(nie wierze, że pracownicy pracują tam 24h/dobę)


Pomyśl sobie tak:

Połowę czasu spędzonego na zlocie odpracowuje, a za druga połowę - mój czas wolny - płace.


Nie narzekamy, jak się nie podoba ten system to można:
1) zmienić organizacje
2) nie jechać na tą imprezę
3) narzekać

I najdziwniejsze jest to że duża część wybiera opcje 3, a bardzo mało wybiera 1.
Ja tam pracowałem 18-20 godzin na dobę i co uważasz że to fair.......... nie narzekam .
I jacy "pracownicy" pojęcia chyba się komuś pomyliły
phm. Michał Michalski HR
Zespół Biura GK ZHP ds. spójności dokumentów
Inspektorat Harcerskiej Służby Porządkowej GK ZHP

Trzeci
Stały bywalec
Posty: 357
Rejestracja: 16 lip 2006, 11:35
Lokalizacja: HSP
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Trzeci » 05 wrz 2007, 21:55

g00rek pisze:Magister, ja nie ziobruję w temacie pseudokomandosów. Po prostu uważam, że nie ma na nich miejsca w ZHP :) To moje zdanie, a nie dowodzenie jakiejś tezy, czy oskarżanie kogokolwiek.

Owszem żarcie jak napisałem mogłoby być lepsze, ale teorie typu "ktoś ma za to wille" są nośne i.. tylko tyle. W większości wypadków to po prostu zła organizacja, a nie planowy wyzysk, czy kradnięcie kasy na coś / dla kogoś. A to szalona różnica. Bo o ile za złą organizację można po prostu kogoś zwolnić / nie wybrać następnym razem, o tyle kradzież to zupełnie inna liga i kwalifikuje się pod sąd nie tylko harcerski...
Druhu g00rku znowu druh pisze o pseudokomandosach (HSP). a może porozmawiamy o namiociku rozbitym na górce zarezerwowanym przez druha wydział zagraniczny na zlocie ..... jezeli druh nie wie ocb to zapraszam na priva.
phm. Michał Michalski HR
Zespół Biura GK ZHP ds. spójności dokumentów
Inspektorat Harcerskiej Służby Porządkowej GK ZHP

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 05 wrz 2007, 23:59

Trzeci, spokojnie, myślę, że ten post g00rka nie dotyczył nas, tylko pewnego nurtu, który nam się też nie podoba, a z którym g00rek nas do niedawna mylił.

Co do płacenia, powiem tak: najlepiej wyszkolona i najbardziej doświadczona ekipa HSP, która tworzyła te właśnie procedury, które na Zlocie zdały egzamin tak bardzo, że g00rek gratulował Majowi, ta ekipa w zasadzie nie brała w nim udziału z prostej przyczyny:

ludzi z mojej drużyny na ten zlot stać nie było, a pieniądze z akcji zarobkowych poszły na sprzęt (radia, apteczki itp).

Czy robimy harcerstwo tylko dla grzecznych i bogatych?
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

goofer
Użytkownik
Posty: 141
Rejestracja: 02 cze 2005, 09:29
Lokalizacja: 3 Drużyna Wędrownicza
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: goofer » 06 wrz 2007, 07:42

Maciek P pisze:Co do płacenia, powiem tak: najlepiej wyszkolona i najbardziej doświadczona ekipa HSP, która tworzyła te właśnie procedury, które na Zlocie zdały egzamin tak bardzo, że g00rek gratulował Majowi, ta ekipa w zasadzie nie brała w nim udziału z prostej przyczyny:

ludzi z mojej drużyny na ten zlot stać nie było, a pieniądze z akcji zarobkowych poszły na sprzęt (radia, apteczki itp).

Czy robimy harcerstwo tylko dla grzecznych i bogatych?
Coz postanowilem odniesc sie do tej kwesti.
Obsluga Zlotu, placila po 200 zl od osoby. Nie jak uczestnicy po 390 a po 200. To polowa mniej. Sam koszt wyzywienia. Wiec praktycznie rzecz biorac pozostałe swiadczenia bytowe otrzymywali za darmo.
Oczywiscie mozna by tu napisac o tym, ze takie sluzby moglby nie placic wogole, ale kto wtedy by zaplacil za nich? Oczywiscie pozostali uczestnicy, w ktorych tez jest mase harcerzy z rodzin ubogich, mase ludzi, ktorzy skrzetnie pracowali przy akcjach zarobkowych by sobie na ten wyjazd pozwolic. I co mamy im dokladac kosztow dlatego ze obsluga chce jechac za darmo?:)
Piszesz tu Macku o tym, ze to za drogo i harcerze nie mogli sobie pozwolic... To co oni wcale na obozy nie jezdza?? A skoro 200 zl to taki dla nich problem to naprawde jest mozliwosc skorzystania z wielu dotacji, miejskich , gminnych, kuratoryjnych dla takich osob. 200 zl zaplacone przez uczestnika KAZDY moze zdobyc, a kazdy obrotny druzynowy zalatwi przynajmniej 50% tej sumy jako dofinansowanie dla tych, ktorzy maja problem z jej wylozeniem...
Sam pracowalem na zlocie jako obsluga. Tracilem swoj czas i prywatne pieniadze na wyjazdy przedzlotowe, spotkania itp. Nie zaluje, nie wypominam, gdybym mogl zrobilbym to jeszcze raz.
Uwazam, ze jednym ze swiadomych wkladow wedrownikow i instruktorow jest rowniez wspolodpowiedzialnosc finansowa. W tym takze za imprezy.
Pozatym sluzby na Zlot jechaly bo CHCIALY sluzyc. Taka jest idea wedrownictwa chyba?
Oni czerpali z tej sluzby przyjemnosc, taka jak harcerze uczestniczacy w zajeciach programowych.
Mozna smialo zatem powiedziec, ze brali udzial w programie przygotowanym specjalnie dla nich, dla wedrownikow.


Odnosnie kwestii HSP na Zlocie..
Chcialbym pogratulowac WSZYSTKIM, ktorzy mieli swoj udzial w wyszkoleniu tych ludzi i w ich doborze. Z imprezy na impreze mozna zauwazyc znaczna poprawe jakosci pracy HSP, ktora powoli przestaje straszyc stereotypem AbsolutnegoBrakuSzyi w pelnym rynsztunkiem bojowym, a naprawde przypomina w pelni profesjonalna sluzbe.
Oczywiscie zdazyly sie w tym sicie tez wyjatki(takie jak PAN, bo to napewno nie byl DRUH w Tigrze:)), ale to mala wpadka;)
Na spotkaniu podsumowujacym prace naszego gniazda ocenilismy HSP na wysokim poziomie.
Mam nadzieje, ze na kolejnych zlotach bedzie jeszcze lepiej.
phm. Paweł Sobczak
Druzynowy 3 DW im. Zawiszy Czarnego
http://www.3dw.pl

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 06 wrz 2007, 09:18

Harcerze jeżdżą na obozy. I właśnie jeśli pojechali na obóz to na tak drogi zlot juz kasy brakło. Jeśli obóz kosztuje 550 zł za 21 dni to zlot powinien 270 ? Wtedy pewnie daliby radę przyjechac i uczestniczyć w zlocie, pewnie ubarwiając go znacznie. No ale wtedy trzebaby panować nad kosztami i dobrze wybierac firmy świadczące usługi na rzecz zlotu. Tak by było dobrze i tanio. Możnaby również przewidzieć opcję dla drużyn nie kożystających z cateringu bo potrafiących dać sobie radę. Można było zrobic znacznie więcej. Żeby nie było, jakies 2 lata temu na etapie planowania zlotu mówiłem o tym ale jakoś nikt z GK-i nie był zainteresowany. Wszyscy tak samo, catering jako standard, toi-toje i zero puszczaństwa. Więc np. moje środowisko nie miało tam czego szukać.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Inne”