System stopni wersja do konsultacji

Wydział Pracy z Kadrą i Kształcenia ksztalcenie.zhp.pl
ODPOWIEDZ
sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 06 sty 2009, 17:23

Maciek P pisze:...Ogromna ilość wyszkolonych wychowawców siedzi po tego typu tworach zupełnie nie angażując się w rzeczywistą pracę Związku, a tylko pozorując działanie czynnościami nieraz potrzebnymi, ale nie niezbędnymi. Nie trzeba być ani instruktorem, ani nawet czynnym członkiem ZHP, żeby zajmować się historią hufca...
Za tą sytuację w znacznej mierze jest odpowiedzialny obecny system stopni promujący wręcz ucieczke instruktorów od pracy wychowawczej. Gloryfikowane jest działactwo...
Ciekawy jestem ilu mamy drużynowych - mistrzów harcowania czyli inaczej harcmistrzów...

Jeszcze raz powtórze. W tak poważnej i odpowiedzialnej działalności jaką jest wychowanie ludzi na czele drużyny musi stać zespół instruktorski a nie zdezorientowany dzieciak któremu wtłoczono na kursie do głowy masę bzdur na początku wierzący że to wszystko jest proste i działa samo ale wkrótce na skutek problemów i braku wsparcia tracący całkowicie motywację i odchodzący w poczuciu osobistej klęski z harcerstwa.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

jotkaf
Użytkownik
Posty: 128
Rejestracja: 09 sty 2003, 15:07
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: jotkaf » 06 sty 2009, 20:17

jotkaf pisze:Cóż zrobić kiedy ktoś zaczyna przygodę z ZHP mają 22+? Zakładam, że pierwszy stopień dla niego powinien mieć tak skonstruowany by zawierał możliwość uzupełnienie wiedzy i umiejętności. Nie ważny jest da mnie wiek- ważne by każdy instruktor reprezentował odpowiedni poziom. Dla mnie to w dalszym ciągu robota opiekuna próby i kwestia pracy z kandydatem na instruktora. Czy zdobędzie on komplet stopni prze 4 lata czy przez 6, 8 – jest drugorzędną sprawą. Jak rzekłem nie umierałbym za zdobycie stopnia do 26 roku życia. Ważne dla mnie jest by młodzi ludzie, którzy przeszli przez ZHP w ciągu kilku lat zdobywali stopnie i by było to dla nich jak najbardziej naturalne, że hm jest również dla nich, a nie jest to mityczny stopień, który kiedyś może zdobędą.
jak rzekłem - dla mnie ludzie powinni zdobywać stopnie jak są młodzi - nie chodzi mi o sztywne ramy czasowe - wręcz przeciwnie - uważam, że to rola KSI by przestały być postrzegane jako zbiorowisko weteranów, a jak najbardziej zasiadali w niej tzw. Frontowcy.
sikor pisze:Jacku nie możesz sobie wyobrazić phm-a jako przybocznego bo wszyscy mamy powalone widzenie struktury organizacyjnej ZHP. Komusza skretyniałość wszystkim nam narzuca, że jest tak jak jest tymczasem czy na pewno tak powinno być ?
To nie tak. Tu nie chodzi o to jak jest, tylko o moją wizję jak powinno być. Wiele lat walczyłem w swoim środowisku by przyboczni mogli zaczynać stopień pwd, i zawsze powtarzałem, że nie każdy nadaje się na drużynowego, ale też nie każdy drużynowy nadaje się na komendanta hufca. Uważam nadal jednak, ze phm jako przyboczny to przerost formy nad treścią, czy też treści nad formą. Przewodnik - przyboczny jak najbardziej mieści się w moim postrzeganiu rozwoju instruktora, ale uważam, że tak doświadczeni instruktorzy, którzy spełniają warunki by być phm powinni pełnić bardzie odpowiedzialne funkcje niż przyboczny. np prowadzić własne PJO. Podobnie by było, gdyby z przewodników robić zastępowych. Czyż nie byli by idealnymi zastępowymi? Wydaje mi się jednak, że harcerstwie nie chodzi o to by być idealnym, ale by się rozwijać. Moim zdaniem phm jako przyboczny rozwijać się nie będzie.
Ostatnio zmieniony 06 sty 2009, 20:20 przez jotkaf, łącznie zmieniany 1 raz.
hm. Jacek Kaflowski
Szef Zespołu ESHD

Lucumon
Stały bywalec
Posty: 464
Rejestracja: 25 mar 2003, 22:34
Lokalizacja: 11 PDH "Tajga"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Lucumon » 06 sty 2009, 21:14

jotkaf pisze:Wydaje mi się jednak, że harcerstwie nie chodzi o to by być idealnym, ale by się rozwijać. Moim zdaniem phm jako przyboczny rozwijać się nie będzie.
Stopnie instruktorskie powinny być po to, by rozwijać się JAKO WYCHOWAWCA. Instruktor powinien być dorosłym człowiekiem, którego już nie trzeba stymulować do rozwoju ogólnego.
To powinny dokonać ostatecznie stopnie HO i HR, w wieku lat najpóźniej dwudziestukilku, a potem człowiek już nie powinien potrzebować takich instrumentów. Stopnie instruktorskie nie powinny też służyć do wspierania rozwoju jako działacza organizacji. Gdyby tak miało być, to równie dobrze mogłyby nazywać się "aspirant" "referent', "starszy referent", itp.

Naprawdę wyjdźmy wreszcie z paradygmatu, głoszącego ze prowadzenie drużyny jest łatwe, lekkie i przyjemne i jest to najniższy szczebel ZHP-owskiej "drogi kariery".
Tymczasem bycie rzeczywiście dobrym wychowawcą jest trudne i wymagające.
Maciek i Sikor o tym wyżej szeroko pisali. Drużyną powinien kierować zespół instruktorów, stale rozwijających się jako wychowawcy. Bo tylko wtedy jest to naprawdę drużyna zdolna do pełnego funkcjonowania i spełniania zadań wychowawczych.
Szczep "Leśni" Poznań / 11 PDH "Tajga" www.lesni.fla.pl
"Harcerz Rzeczypospolitej" www.hr.bci.pl
Historia harcerstwa P-ń NM www.historiahpnm.jdm.pl
RPM 21 http://rpm21.socjum.pl

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 06 sty 2009, 21:19

No właśnie.....

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 06 sty 2009, 21:26

jotkaf pisze:... Podobnie by było, gdyby z przewodników robić zastępowych. Czyż nie byli by idealnymi zastępowymi? Wydaje mi się jednak, że harcerstwie nie chodzi o to by być idealnym, ale by się rozwijać. Moim zdaniem phm jako przyboczny rozwijać się nie będzie.
Oczywicie, że nie byliby idealnymi zastępowymi. Funkcja zastępowego nie jest funkcją dla instruktora. A w harcerstwie wcale nie chodzi o to by sie stale rozwijać dla samego rozwoju.
Phm jako przyboczny u Mistrza Harców będzie się dalej pięknie rozwijał dążąc do mistrzostwa w wychowywaniu metodą harcerską.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 06 sty 2009, 22:04

Zgodzę się, że podharcmistrz - przyboczny jest sytuacją bardzo szczególną, ale ani nie niemożliwą, ani szkodliwą. Są środowiska trudne wychowawczo, w których tylko silny zespół wychowawczy - silny nie tylko w sensie ilościowym, ale i w sensie poziomu - jest w stanie osiągnąć sukces.

Zresztą, jeśli drużynowym może być harcmistrz, to czy funkcja przybocznego uwłacza w czymś podharcmistrzowi?

Tak samo ze zdobywaniem stopni. OK, powinny być zdobywane możliwie wcześnie. Ale w miarę rozwoju i dojrzewania człowieka. Tu nie można stawiać jednoznacznych granic. Rozwój instruktora, to nie termin ważności dowodu osobistego.
Ostatnio zmieniony 06 sty 2009, 22:08 przez Maciek P, łącznie zmieniany 1 raz.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

jotkaf
Użytkownik
Posty: 128
Rejestracja: 09 sty 2003, 15:07
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: jotkaf » 07 sty 2009, 09:38

Maciek P pisze:Zgodzę się, że podharcmistrz - przyboczny jest sytuacją bardzo szczególną, ale ani nie niemożliwą, ani szkodliwą. Są środowiska trudne wychowawczo, w których tylko silny zespół wychowawczy - silny nie tylko w sensie ilościowym, ale i w sensie poziomu - jest w stanie osiągnąć sukces.

Zresztą, jeśli drużynowym może być harcmistrz, to czy funkcja przybocznego uwłacza w czymś podharcmistrzowi?

Tak samo ze zdobywaniem stopni. OK, powinny być zdobywane możliwie wcześnie. Ale w miarę rozwoju i dojrzewania człowieka. Tu nie można stawiać jednoznacznych granic. Rozwój instruktora, to nie termin ważności dowodu osobistego.
Maćku
Prawie się zgadzam. Nie o to chodzi czy funkcja przybocznego zasługuje na phm. Osobiście uważam, że pozostawienie takiej możliwości sprzyjać będzie budowanie dużych molochów, które defakto będą szczepami. Będziemy budować bardzo duże drużyny, których ciężko mówić o braterstwie z każdym skoro drużyny w tym układzie może dojść do kilkuset osób. Wydaje mi się, że lepszym rozwiązaniem jest budowanie mniejszych drużyn i zachowanie ciągu wychowawczego w ramach szczepu. Nie tworzy się bowiem wtedy kult drużyny, gdzie ona jest na pierwszym miejscu a nie jej członkowie - to oczywiście moje obawy związane z własnym doświadczeniem i subiektywnym odczuciem i rozumiem że każdy może mieć własne.

Zachowanie tego zapisu - powoduje jeszcze, że nie ma ciągu do zakładania nowych jednostek. a co za tym idzie obejmowanie naszym działaniem kolejnych środowisk, kolejnych dzieciaków. Niby po co. Wszak mogę się realizować w swojej drużynie praktycznie dożywotnio. Tego też się boję. Zwróć proszę uwagę, że nie chodzi mi o drużynowego - Zgadzam się, powinien mieć wsparcie w przybocznych najlepiej jeszcze instruktorów w stopniu przewodnika. Później jednak dobrze by było by założyli własne jpo lub przejęli funkcje w swojej jednostce.

Co do stopni to się zgadzam. Powinny być zdobywane przez młodych ludzi, ale nie umierałbym za to by zdobyli je do określonego wieku. Ja ten zapis rozumiem jako konieczność stworzenia możliwości i dążenia do celu. Być może warto go inaczej sformułować by nie budził wątpliwości i kontrowersji.
Ostatnio zmieniony 07 sty 2009, 09:43 przez jotkaf, łącznie zmieniany 1 raz.
hm. Jacek Kaflowski
Szef Zespołu ESHD

Lucumon
Stały bywalec
Posty: 464
Rejestracja: 25 mar 2003, 22:34
Lokalizacja: 11 PDH "Tajga"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Lucumon » 07 sty 2009, 12:23

jotkaf pisze:Prawie się zgadzam. Nie o to chodzi czy funkcja przybocznego zasługuje na phm. Osobiście uważam, że pozostawienie takiej możliwości sprzyjać będzie budowanie dużych molochów, które defakto będą szczepami. Będziemy budować bardzo duże drużyny, których ciężko mówić o braterstwie z każdym skoro drużyny w tym układzie może dojść do kilkuset osób.
Ale obecnie jest dokładnie odwrotna sytuacja. Przeważają drużyny mało liczne, które mają w najlepszym razie jednego instruktora - drużynowego-przewodnika. Taka druzyna nie jest w stanie zorganizować sama obozu, nie jest w stanie zorganizować sama dla siebie np. rajdu gwiaździstego czy większej gry terenowej. Praktycznie jest uzależniona programowo od imprez szczepowych lub hufcowych. I jeśli drużynowy np. zachoruje, albo się musi uczyć do egzaminu, to aktywność drużyny też zamiera...
Szczep "Leśni" Poznań / 11 PDH "Tajga" www.lesni.fla.pl
"Harcerz Rzeczypospolitej" www.hr.bci.pl
Historia harcerstwa P-ń NM www.historiahpnm.jdm.pl
RPM 21 http://rpm21.socjum.pl

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 07 sty 2009, 12:56

Cieszę się, Jacku, że nasze stanowiska zbliżają się do siebie. :) Najważniejsze, że zależy nam na tym samym, a dyskutujemy tylko o sposobie dojścia do celu.

Co do drużyn. Oczywiście, opisany przez ciebie stan jest szkodliwy, ale właśnie w sytuacji, jaką mamy obecnie, gdzie normą jest wiązanie drużyny, czy - szerzej - środowiska z konkretną placówką oświatową (kolejna bzdura rodem z PRLu). Drużyna działająca przy zespole szkół (liceum z gimnazjum) A dusi się kadrowo, a obok w podstawówce B dogorywa środowisko, a w gimnazjum C, oraz podstawówce D nie ma nic. I teraz spotkałem się z sytuacją, w której drużynie ze szkoły A zabroniono robić nabór w szkołach B, C i D, chyba, że założą tam nowe drużyny.

Opcja 1:
Tworzenie nowych drużyn:
Z trzech instruktorów w drużynie A odchodzi dwóch, żeby założyć nowe jednostki w C i D. Drużyna A słabnie kadrowo, atrakcyjność zbiórek gwałtownie spada. Drużyna zaczyna się kurczyć. Dodatkowo, dwóch wykształconych potencjalnych następców zastępuje dwóch świeżych do wykształcenia. Drużynowy zamiast ruszyć "po nowe wyzwania" zostaje uwięziony w drużynie.
Jednostki C i D są w podobnej, choć gorszej sytuacji, bo A prowadzi drużynowy doświadczony, a C i D świeży. W dodatku osłabienie A powoduje, że nie może ona właściwie wesprzeć nowych jednostek.
W efekcie mamy trzy drużyny wegetujące, a naprawdę zastępy prowadzone przez instruktorów.

Opcja 2:
Drużyna A deleguje dwóch najstarszych i najbardziej doświadczonych zastępowych do założenia zastępów w C i D. Opiekunami zastępów (supevisorami) są przyboczni - instruktorzy, którzy m.in. kontaktują się z dyrekcjami szkół i rodzicami. Zbiórki prowadzą zastępowi. Przez rok w szkołach C i D działa po jednym silnym zastępie (5-8 harcerzy). Oba mają silne programowo wsparcie swojej macierzystej drużyny, więc ich działalność jest atrakcyjna dla dzieciaków. Po obozie zastępy dzielą się na kolejne dwa (razem cztery). Zastępowi nie przyciśnięci wymogiem liczebności dotyczącym drużyny mogą weryfikować kandydatów na harcerzy i wybierać najlepiej rokujących. W efekcie po kolejnym roku w każdej ze szkół C i D mogą być po trzy zastępy kierowane przez harcerzy z pierwszego składu. Zastępy z jednej szkoły grupowane są organizacyjnie w plutony, gniazda, czy jakkolwiek to nazwiemy.
Po kolejnym obozie zastępy ze szkół C i D tworzą nowe drużyny próbne. Pierwsze zastępy stanowią zastępy zastępowych. Drużynowymi zostają dotychczasowi przyboczni w A, a ich przybocznymi zastępowi pierwszych zastępów.

Dzięki temu, że nie rozebrano kadry z drużyny A, a w kreowaniu nowych jednostek oparto się na zastępowych, powstały dwie nowe jednostki silne kadrowo. obie mają wykształcony zastęp zastępowych oraz doświadczonych instruktorów na drużynowych. Jednocześnie działanie to nie osłabiło drużyny A, która dzięki temu zyskała dopływ "świeżej krwi".

Mamy mocny szczep złożony z mocnych drużyn.

Jestem za tym, by obejmować wpływem jak najszerszą rzeszę dzieci i młodzieży, ale rozszerzenie wpływu nie musi być tożsame z tworzeniem nowych drużyn. Wystarczy utworzyć nowe zastępy.
Podstawą braterstwa jest jednak zastęp. Drużyna, to w szerszym kontekście. Nawet przy drużynach 15-20 osobowych więź między poszczególnymi członkami drużyny jest mniejsza, niż między członkami konkretnych zastępów. Dlatego tak ważny jest zastęp zastępowych. Jeśli zastępowi są braćmi, to i ich harcerze będą się tak traktować.
Ostatnio zmieniony 07 sty 2009, 13:36 przez Maciek P, łącznie zmieniany 1 raz.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 07 sty 2009, 14:29

Należy jeszcze wspomnieć o szczepie. Teraz mamy troszkę dziwną sytuacje w której szczepem nazywamy szczepy ale i związki drużyn. Powinniśmy sięgnąć do dorobku harcerskiego sprzed wielu lat (tak wiem, że to niepopularne). Czym był szczep u zarania ? Jak powstał i po co ? Otóż szczepy przedwojenne nie miały nic wspólnego ze związkami druzyn. Były nowa nazwą wymyśloną dla pjo nazywanej wcześniej dużą drużyną. Duża drużyna to taka drużyna wielopoziomowa z prawdziwego zdarzenia. Drużyna w której działają wszystki piony metodyczne. Drużyna w której podstawą i najważniejszą jednostką jest ZASTęP. Tam są bracia, tam odbywa się wychowanie i planowanie, tam są przeżycia. Tam zastępowy to starszy brat.
W końcu dla wzmocnienia tych jednostek i lepszego przekazu czym mają być wymyślono nazwę szczep. Szczep według pomysłodawców jest właśnie taką dużą drużyną w któej działają wszystkie piony rozwojowe. W której ciąg wychowawczy jest realizowany na bierząco i nie wiąże sie z przechodzeniem do innych środowisk (czasem lepszych, czasem gorszych a czasem nieistniejących :/ )
I na koniec... Szczep jest kierowany przez zespół instruktorski. Mistrza i czeladników a wokół nich wyrastaja kandydaci...
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 07 sty 2009, 14:33

Sikor, rozumiemy. Wystarczyło raz. :P
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 07 sty 2009, 14:41

Po jednym dla każdego oka i na koniec kropka :p
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

mariuszm
Stały bywalec
Posty: 912
Rejestracja: 11 maja 2005, 21:17
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: mariuszm » 07 sty 2009, 16:16

Zakładając, że ktoś decydujący o kształcie regulaminu stopni tu zajrzy i przeczyta chciałbym wnieść kilka swoich uwag. Nie są one jednak wstępem do dyskusji na ten tamat, więc od razu uprzedzam, że nie będę więcej już pisał w tym temacie.

A więc moje uwagi:

1. Zastrzeżenie stopni dla osób młodszych (do 26 roku życia) odcina możliwość pozyskiwania cennych instruktorów z zewnątrz organizacji. Na przykład rodziców harcerzy, psychologów, pedagogów, specjalistów z różnych dziedzin...

2. Rozdzielenie (wreszcie) zalezności od stopni harcerskich jest według mnie bardzo trafne. Stopnie harcerskie są dla wychowanków, a stopnie instruktorskie dla wychowawców. Służą rozwojowi w dwóch różnych kierunkach i mają inne cele, więc bez sensu je łączyć. Wiedzę harcerską ktoś z zewnątrz może sobie uzupełnić. A też nie chodzi nam o to, aby wszyscy umieli wszystko i wszystko wiedzieli oraz przeżyli. Różnorodność i specjalizowanie się to podstawa. A osobisty przykład można dawać swoją postawą, a nie tym czy się coś w młodości zrobiło, czy nie. Wielokrotnie każdy wychowawca motywuje i zachęca podopiecznych, aby zdobywali te czy inne papiery, szli na kursy, do szkoły muzycznej, czy gdzieś, a przecież nie każdy wychowawca sam to robił. Czyli w skrócie - ta zmiana idzie w dobrym, według mnie, kierunku.

3. Istotą stopni instruktorskich nie jest jednak regulamin, a program próby. Program opracowany w zgodzie lub na podstawie wymagań. No i to trzeba jasno sobie określić, bo teraz co komisja, to pomysły. Komisje i opiekunowie oraz ich świadomość i przygotowanie do pełnienia funkcji to ważne ogniwo w systemie. No i regulaminem tego nie zmienimy. Trzeba kształcić, zachęcać, rozwijać, wymagać, sprawdzać i selekcjonować...

W każdym razie w zmianach nie widzę ani zmian w kierunku innych wymagań, ani też w kierunku podniesienia jakości działania komisji lub opiekunów...

4. Rozdzielenie stopni od pełnienia funkcji na odpowiednim poziomie to coś, czego od dawna domagali się zwłaszcza bardziej wkręceni w temat stopni i rozwoju. Ale w takim wydaniu to jest lipa. Mamy zapisane w regulaminie i co z tego? Przecież do pełnienia funkcji komendanta hufca trzeba mieć pwd i phm w ciągu najdalej roku. Na komendanta chorągwi trzeba mieć harcmistrza. Do sądów harcerskich bierzemy tylko harcmistrzów. A jak jest ogłoszenie, że trzeba szefa zespołu na poziomie chorągwi lub GK, to w wymogach jest co najmniej phm. Trzeba więc zmienić mentalność.

5. Przyznawnie harcmistrza bliżej hufca i prawdziwej wychowawczej działalności to też krok w dobrą stronę. Ale bez zmian jakościowych kiepskie komisje przyznające obecnie kiepskie stopnie phm będą przyznawać kiepskie hm... I tyle ze zmian będzie w praktyce...

To co widzę w tym regulaminie, to kosmetyczne zmiany. Komisje zostaną takie same, opiekunowie ci sami i rozwój będzie tak samo kiepski.



W ramach zmiany systemu proponuję powołać przy chorągwiach mocno niezależne od władz i ich pomysłów zespoły od rozwoju instruktorskiego skłądające się ze specjalistów z państwowymi papierami szkół wyższych. Niech one opracowują zarówno programy kursów, gotowe ścieżki rozwoju, jak też mają wpływ na kształcenie i pracę komisji stopni. Niech powstaną komisje, przed którymi phm zechce stanąć i które zechce wysłuchać. Bo ja będąc phm nie znam żadnej komisji, która ma mi coś do zaoferowania. Zastanówcie się ile wy znacie komisji, które byście chętnie spotkali. Zastanówcie się ile osób mogłoby być waszymi opiekunami na wyższy stopień i czemu tak mało... No i tu jest właśnie ten największy problem.
Ostatnio zmieniony 07 sty 2009, 16:20 przez mariuszm, łącznie zmieniany 1 raz.
phm. Mariusz Milka
Harcerski Klub Krótkofalowców Podróżników "ZORZA"
http://www.zorza.eu
od stycznia 2007 do września 2008 - Szef Inspektoratu Łączności GK ZHP
http://lacznosc.harcerz.com (dawniej http://lacznosc.zhp.pl)

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 07 sty 2009, 17:04

Jeszcze raz o szczepach.

Nie tylko przed wojną. Jeszcze na początku lat 60-tych powstawały szczepy "przedwojenne".

Np. na naszym sztandarze,
http://monografia19kdl.republika.pl/pli ... tandar.jpg
wręczonym w 1964 roku, jest napis:

ZHP Szczep Lotniczy im. Żwirki i Wigury 19 Krakowskiej Drużyny Harcerzy

Bo to był "szczep drużynY"
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

LukaszCK
Starszy użytkownik
Posty: 281
Rejestracja: 29 gru 2006, 10:57
Lokalizacja: 8 KDH-y "Czarna Ósemka"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: LukaszCK » 07 sty 2009, 18:13

mariuszm pisze:2. Rozdzielenie (wreszcie) zalezności od stopni harcerskich jest według mnie bardzo trafne. Stopnie harcerskie są dla wychowanków, a stopnie instruktorskie dla wychowawców. Służą rozwojowi w dwóch różnych kierunkach i mają inne cele, więc bez sensu je łączyć. Wiedzę harcerską ktoś z zewnątrz może sobie uzupełnić. A też nie chodzi nam o to, aby wszyscy umieli wszystko i wszystko wiedzieli oraz przeżyli. Różnorodność i specjalizowanie się to podstawa. A osobisty przykład można dawać swoją postawą, a nie tym czy się coś w młodości zrobiło, czy nie. Wielokrotnie każdy wychowawca motywuje i zachęca podopiecznych, aby zdobywali te czy inne papiery, szli na kursy, do szkoły muzycznej, czy gdzieś, a przecież nie każdy wychowawca sam to robił. Czyli w skrócie - ta zmiana idzie w dobrym, według mnie, kierunku.
Nie wiem na ile czytales watek, ale wroc kilka postow wyzej i przemysl to jeszcze raz :) albo rzuc kilka kontrargumentow do tego co pisali Maciek P, lub sikor :)

Pozdrawiam
phm. Łukasz Kordyzon HR

Przewodniczący KSW przy 8 KSDHiZ im. Zawiszy Czarnego "Czarny Szczep"
Członek ZKK Hufca Kielce Południe

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Kadra i kształcenie”