Co o tym sądzicie?

Wydział Pracy z Kadrą i Kształcenia ksztalcenie.zhp.pl
Zablokowany
Buzzy
Nowicjusz
Posty: 7
Rejestracja: 30 cze 2008, 20:09
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Buzzy » 30 cze 2008, 20:21

Hej.

Mam problem i nie potrafię go rozwiązac.
Chodzi o to, że mam 14 lat ( prawie 15) i jestem przyboczną w świetnej drużynie.
Na zbiórkach widac, że mam funkcję : melduję itp.
Katastrofa pojawia się wtedy, gdy oprócz naszej drużyny jest ktos jeszcze.
Mam na mysli ogniska, biwaki...
Ja wtedy nie istnieje. Chodzę w szyku, odliczam, staje na bacznosc ( chodzi mi o sens uspokojenia) , a nawet robię glebę! Mam juz tego serdecznie dosyc!
Wiele razy zastanawiałam się nad zrezygnowaniem z funkcji ( prawda jest taka, że jestem tylko po to, zeby byc!) Chcialam tez się zawiesic, by sprawdzic czy ktos wogóle zauważy...
Tak wiem. To jest banalne. Ale ja nie mam żadnych praw.
Wiecej mogłam, gdy byłam zastępową. Rozmowa? Zrezygnowanie? Zawieszenie?
Pomóżcie!
nieważne kto jest mniejszy , Ty czy On ... Istnieje duży motyl i mały słoń...

__A$__
Nowicjusz
Posty: 12
Rejestracja: 28 cze 2008, 16:28
Lokalizacja: 28 ŁDH
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: __A$__ » 30 cze 2008, 20:32

ja miałam podobny problem :):) jestem młodsza o rok od Ciebie ale tez jestem przyboczna w GZ. W sumie tez tak mam.. ostatnio na nocowaniu z inna druzyna to w sumie byłam jakby szeregowa. nie zauwazalna.. ja sie tam nie przejmowałam wystarczy ze moja druzyna i gromada wiedza ze jestem "kims" cała reszta to sie w sumie dowiaduje przypadkiem... takto traktuja mnie jak szeregowa... Nie ryzygnuj z funkcji jezeli druzynowa/y mianowali Cie na przyboczna to musisz byc im potrzebna :)
Przyboczna GZ "Kraina Sindbada Żeglarza"
Szczep im. BATALIONU AL "Czwartacy"
Hufiec ZHP "Łodź Górna"
Chorągiew Łódzka

mj
Nowicjusz
Posty: 21
Rejestracja: 08 cze 2008, 12:25
Lokalizacja: I PWKDH "Blind"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: mj » 30 cze 2008, 21:55

Porozmawiaj z drużynową lub drużynowym, razem zadecydujcie, co z tym zrobić.
Poza tym wszystko zależy od tego, jakie tradycje przyjęto w Twoim środowisku - u mnie bardzo często przyboczni chodzą w szyku razem z drużyną, nikt nie widzi w tym nic dziwnego lub poniżającego. Szczególnie na większych imprezach - gdyby nie tylko drużynowy, ale też przyboczni i kilku zastępowych szło obok szyku, wyglądałoby to dość pokracznie :).
pwd. Magdalena Jaros
Hufiec ZHP Mława
http://mlawa.zhp.pl/

Magheru
Stały bywalec
Posty: 533
Rejestracja: 06 wrz 2006, 10:16
Lokalizacja: HKA "Czogori"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Magheru » 30 cze 2008, 21:55

Nie rozumiempo co stosujecie "glebę". Chyba że specjalizujecie się w ofrodnictwie lub innym ównie szczytnym zajęciu ;)

Buzzy po Twoim poście mam mieszane uczucia... Tak właściwie po co jesteś przyboczną? Żeby szpanować sznurkiem, który nie ukrywajmy w każdej chwili można zdjąć lub zamienić... ? I przede wszystkim czy zrobiłaś pierwszy ktok by czuć się lepiej w takiej sytuacji i porozmawiałaś z drużynową/ym? Sama wspomniałaś o taki rozwiązaniu, wieć... czy skorzystałaś?
"Jeśli zobaczysz iskrę w oczach zucha dokonaj wszelkich starań by nie zgasła, gdy ujrzysz dogasający żar w spojrzeniu wędrownika pozwól mu zapłonąć na nowo"

------------------------------------------------------------------
Harcerski Krąg Akademicki "Czogori" w Olsztynie

Buzzy
Nowicjusz
Posty: 7
Rejestracja: 30 cze 2008, 20:09
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Buzzy » 01 lip 2008, 09:12

po co? nie mam pojęcia. strasznie głupio to wygląda, gdy przyboczna z innej druzyny wydaje komende , bacznosc' a ja muszę to wykonac? dlaczego? żeby nie rozmawiac, bo mamy byc cicho! cos jest tu chyba nie tak, prawda? nie piszcie mi tu o wieku i doświadczeniu, bo po cholerę wtedy mnie mianowała... ja nie chcę się wyrózniac!
nieważne kto jest mniejszy , Ty czy On ... Istnieje duży motyl i mały słoń...

Edward K.
Nowicjusz
Posty: 21
Rejestracja: 21 kwie 2008, 12:05
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Edward K. » 01 lip 2008, 10:34

Relacje ustala głównie drużynowy. Być moze nie ma on pomysłu na Ciebie jako przyboczną i mianował na funkcję bo tak każe instrukcja, niezastanawiając się po co i jakie zadania ma spełniać przyboc,zny. A być może niezauważa problemu lub go nie czuje. Wiec trzeba mu go uświadomić.
Obowiazkiem drużynowego jest dbać o autorytet swoich funkcyjnych. Z szacunku dla nich - skoro ich mianował powiniem stworzyć możliwości działania, i dla własnej wygody bo sprawni funkcyjni to sprawniejsza drużyna i więcej czasu dla druźynowego.
Proponuje rozmowę z drużynowym. Można podejść pozytywnie do niej i od razu zaproponować co możezsz robić i za co odpowiadać na takich imprezach. Myślę, że trzeba znaleźć uzasadnienie być dla bycia poza szykiem drużyny, żeby wygładało to naturalnie- odpowiadać za ustawienie harcerzy, sprawdzenie listy, cokolwiek.

Buzzy
Nowicjusz
Posty: 7
Rejestracja: 30 cze 2008, 20:09
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Buzzy » 01 lip 2008, 15:47

dziękuje. będę tu lookac co jakis czas, zeby sprawdzic co sądzą o tym inni ;)
nadal proszę o odpowiedzi .
nieważne kto jest mniejszy , Ty czy On ... Istnieje duży motyl i mały słoń...

beao
Użytkownik
Posty: 97
Rejestracja: 18 paź 2007, 09:45
Lokalizacja: ZWiW
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: beao » 01 lip 2008, 19:44

lookać?

Powodzenia w lookaniu ;)



Nie mogłam się powstrzymać ...
dh. Beata Iwan bs. (ale już niedługo... ;))
przyboczna w 1RŚGZ "Przyjaciele Zielonego Lasu"

czab
Nowicjusz
Posty: 12
Rejestracja: 27 cze 2008, 12:22
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: czab » 01 lip 2008, 20:28

Hem hem...

Postaram się, Buzzy, napisać Ci jak ja odbieram Twój problem z perspektywy byłego przybocznego, a aktualnego drużynowego.

Kiedyś myślałem podobnie jak Ty, że im wyższa funkcja, tym wyższe powinny być moje przywileje, więcej rzeczy powinno być mi wolno - oczywiście nie tylko na podstawie koloru sznurka, ale głównie na podstawie mojego (dość dużego, powiem nieskromnie) zaangażowania w życie drużyny. Robiłem zbiórki, organizowałem wyjazdy drużyny (wszystkie zbiórki i wszystkie wyjazdy) mając piętnaście lat. Na wyjazdach robiłem za organizatora, tym samym stawałem po osławionej drugiej stronie szyku, miałem prawo nie spać po ciszy nocnej itp.

Podobnie też buntowałem się, kiedy moja drużynowa starała się mnie musztrować, kiedy na wyjazdach z innymi drużynami (których to wyjazdów nie organizowałem) okazywało się, że w zasadzie nie miałem wiele do powiedzenia, co najwyżej - jako "większy" chłopak zasuwałem do lasu po drewno albo do sklepu po zakupy.

A dzisiaj? Dzisiaj wiem, że każda funkcja w ZHP to służba. A służysz wtedy, gdy jest to potrzebne drużynie, a nie wtedy, kiedy należy pokazać funkcję. Idąc dalej Twoim tokiem rozumowania, mógłbym powiedzieć, że w drużynie w przypadku szkoleń z technik harcerskich jestem doceniany jako Harcerz Orli, a poza drużyną mój stopień nie jest tak szeroko zauważany i doceniany - być może po prostu wynika to z tego, że - brnąc analogią - jest tam więcej Harcerzy Orlich, a i jakiś HR się znajdzie?

Podsumowując, funkcja przybocznej to taki "potencjał służby". Jej pełnienie (a więc i przywileje) pojawiają się wtedy, gdy jest to potrzebne drużynie - i to zupełnie naturalne zjawisko. Na rajdach wędrowniczych, na które jadę bez drużyny jako uczestnik też nikogo nie obchodzi, że dochrapałem się sznura noszonego z ramienia. Tam jestem jednym z wielu, bo moja funkcja nie obowiązuje. I to jest piękne.

Tyle podbudowy ideologicznej. Z drugiej jednak strony...

Masz 14-15 lat, zatem jest to wiek powolnego wkraczania w wędrownictwo. W związku z tym, trudno mi się dziwić, że nie chcesz już być traktowana jak zwykła harcerka (musztry, zasuwanie po lesie i inne "baczności"), a chcesz, mówiąc uczenie - "zmiany instrumentów metodycznych" - mówiąc normalnie - być traktowana jak piętnastolatka, a nie dwunastka. I to jest normalne. I nie dziwi mnie, że brak takiego traktowania Cię frustruje.

Podsumowując mój przydługawy wywód - przyboczną jesteś w razie potrzeby, a przywileje funkcji wynikają z tego, co w danej chwili robisz, a nie tego co masz na mundurze [to z resztą pozorne przywileje]. Jednak bycie przyboczną to nie jedyne możliwości harcerskiego rozwoju - poza opcją brania udziału w zajęciach i opcją organizowania zajęć jest jeszcze inna droga - zwyczajnie, uczestniczenie w zajęciach ambitniejszych, takich o wyższym stopniu trudności.

Moja rada? Jest kilka opcji. Poza swoją drużyną poszukaj jeszcze drużyny starszoharcerskiej /wędrowniczej i ciesz się w niej pełnią harcerskiego życia, pełniąc służbę przybocznej gdy potrzebuje tego drużyna. Albo porozmawiaj z drużynowym/drużynową o tym, że chcesz realizować ambitniejsze zadania i nie chcesz być traktowana jak "dziecko"

Tyle ode mnie. Przepraszam za ewentualne mętności, niejasności i inne potknięcia, pisałem z serca.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 01 lip 2008, 20:38

I pięknie napisałeś.
Ja akurat prowadzę wędrowników. Tu funkcje się zmieniają. Dziś jesteś przybocznym, jutro szefem służby, pojutrze patrolowym. Pozornie idziesz w dół, a naprawdę realizujesz siebie służąc drużynie, a poprzez nią Bogu, Polsce, bliźnim.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

cebul
Stały bywalec
Posty: 682
Rejestracja: 05 lut 2006, 11:18
Lokalizacja: 5 DDW "Sprzysiężeni"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: cebul » 01 lip 2008, 20:56

Ot co. Nic, tylko dodać "Amen". :)
hm. Mateusz Cebula HR
Drużynowy 5. Dębickiej Drużyny Wędrowniczej "Sprzysiężeni" im. Dębickich Sybiraków
Komendant 7. Szczepu Drużyn Dębickich "Invicti" im. gen. Mariusza Zaruskiego
Komendant Hufca Dębica im. Dębickich Szarych Szeregów
Przewodniczący Rady Chorągwi Podkarpackiej
instruktor Wydziału Wędrowniczego GK ZHP

Buzzy
Nowicjusz
Posty: 7
Rejestracja: 30 cze 2008, 20:09
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Buzzy » 01 lip 2008, 21:59

jestem Ci bardzo wdzięczna Czabie.
Dziękuje.
nieważne kto jest mniejszy , Ty czy On ... Istnieje duży motyl i mały słoń...

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Kadra i kształcenie”