Konkurs na Szefa Kształcenia Chorągwi Stołecznej ZHP - pr

Wydział Pracy z Kadrą i Kształcenia ksztalcenie.zhp.pl
Zablokowany
byolo
Starszy użytkownik
Posty: 283
Rejestracja: 22 mar 2003, 14:24
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: byolo » 13 lut 2005, 17:00

O konkursie nic powiedziec nie mogę, zastanawia mnie jedynie fakt, że na tyle hufców w tej chorągwi połowa składu komisji pochodzi z... jednego hufca.
Aleksander Gogół
przyboczny 166 WWGZ Biały Żagiel im. Marco Polo

byolo
Starszy użytkownik
Posty: 283
Rejestracja: 22 mar 2003, 14:24
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: byolo » 13 lut 2005, 17:14

thebest84 napisał:
... i cóż tyle, trochę mi przykro, bo włożyłam sporo pracy, żeby wspomóc Olę, wychodziłam z pracy, żeby się z nią spotkać i przygotować materiał, ale cóż...
Chyba nie potrzebnie Ci przykro, skoro prezentacja Oli zaskoczyła (pozytywnie) Ciebie to znaczy że praca na marne nie poszła, a skoro "stołeczna" nie chce z tego skorzystać to napewno znajdzie sie ktoś kto bedzie chciał...
thebest84 napisał:
Mi na razie, na ten moment jakoś się odechciało kształcić w NASZEJ CHORĄGWI STOŁECZNEJ ZHP...
Cóż... a chorągiew dalej bedzie "płakać", że jest źle, bo wszyscy instruktorzy uciekają pracować do GK... ciekawe czemu...;)
Aleksander Gogół
przyboczny 166 WWGZ Biały Żagiel im. Marco Polo

cadfael
Stały bywalec
Posty: 706
Rejestracja: 10 cze 2002, 21:13
Lokalizacja: Monachium / Warszawa
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: cadfael » 13 lut 2005, 23:18

Może jestem dziwny, ale nie wydaje mi się zasadne umieszczanie na wszystkich możliwych Forach, grupach dyskusyjnych itd. informacji o wewnętrznym konkusie naszej chorągwi.

Ale widać takie mamy teraz standardy działania, wypracowane przez harcmistrzów, więc i ja, młody, nic nie znaczący instruktor pozwolę sobie, dla jasności, wkleić moją odpowiedź, którą wysłałem na listę wewnętrzną Chorągwi Stołecznej.

To tak dla przemyślenia. Przed Dniem Myśli Braterskiej.
Witam!

Generalnie miałem nie zabierać głosu w dyskusji, bowiem jestem młodym instruktorem, wielu rzeczy pewnie nie wiem, znajduję się na początku mojej drogi instruktorskiej i realizuję w większości zadania na poziomie pwd+.

Ale jest fragment wypowiedzi instruktorki, harcmistrzyni z 25letnim stażem, członkini RCŻ, osoby na aplikacji
legislacyjnej w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, opracowującej projekty zmian do kodeksu karnego i innych ustaw w Rzeczpospolitej Polskiej, pracownika Biura Rzecznika Praw Dziecka i kształceniowca ZHP, który mnie zdumiał. Zdumiał i jednocześnie poraził. Nie jako instruktora nawet, ale bardziej jako harcerza. A przede wszystkim jako człowieka.

Jak można napisać w jednym zdaniu:

> Przed wyjściem z sali kominkowej zaproponowałam
> Komisji konkursowej,
> aby spytała kandydatów, czy zechcą ze sobą współpracować - nie
> podjęła wówczas tematu - może później, gdy ogłaszała wyniki - nie
> wiem...

A w następnym:

> Mi na razie, na ten moment jakoś się odechciało kształcić w NASZEJ
> CHORĄGWI STOŁECZNEJ ZHP...

Tak, to iście instruktorskie podejście. Chęć współpracy aż z niego bije. Podobnie jak rzucane na sam koniec stwierdzenia, że "milczenie też coś mówi" oraz "tak, to właśnie jest demokracja".

Magda pisze, że zrobiło jej się przykro, jak usłyszała wynik, bo włożyła w pracę masę swojego czasu i sił. I zgoda.

Mi się jednak zrobiło przykro, że w jednej sekundzie osoby, które mówią o woli współpracy, budowaniu wspólnoty, chęci otwarcia się na innych pokazują to braterstwo, otwartość i chęć rozmowy.

Pozdrawiam,
Sebastian
Harcerz
Pewnie i tak nic to nie zmieni i grono harcmistrzowskie nie podoła arcytrudnemu zadaniu, żeby usiąść przy watrze i w instruktorskiej rozmowie wyjaśnić sobie niejasności, ale może...
Trzeba mieć nadzieję.

Czuwajcie!
"Chciałem, by Warszawa była wielka. Wierzyłem, że wielką będzie. (...) dziś Warszawa broniąca honoru Polski jest u szczytu swej wielkości i sławy." Stefan Starzyński, 23 września 1939 r.

lesne_echo

Post autor: lesne_echo » 15 lut 2005, 16:15

Pozwólcie na kilka zdań, refleksji...
* nigdy nie miałem ambicji być szefem kształcenia w swoim środowisku, bo... właśnie zawsze byli lepsi, mający lepsze koneksje i układy. I zwykle w takich sytuacjach odpuszczałem ... po co walić głową w mur - co nie mam nic lepszego do ,roboty ?
* nie mam , niestety odznaki kadry kształcącej , bo w moim hufcu nie było możliwości jej zdobycia.
Mają ją tylko <<etatowi<< szkoleniowcy, nie dopuszczający do swojego grona miernot typu LE.
A ja się tam nie pcham ,gdzie mnie nie chcą - nie lubię udawać, że coś jest OK. gdy faktycznie
jest kolesiostwo, i kurczowe trzymanie się stołka...
Zawsze mnie dziwiło dlaczego ludzie-czytaj instruktorzy tak chcą mieć różne funkcje, a niekiedy nawet przez cały rok niewiele robią.
* KTOŚ powinien być ponad tym tj.komendant chorągwi - bo to na niego my wszyscy pracujemy i dla chorągwi pod JEGO właśnie rządami.
Czyżby było nas stać w Związku, aby w niejasnych ( niepotrzebnie zagmatwanych) okolicznościach tracić wartościwoych instruktorów,instruktorki ??? Nawet takich o innym, odmiennym zdaniu, krytycznych wobec otaczającej rzeczywistości !!!
Uważam, że jeśli nawet nie pomogą - to mogą stanowić swoisty ,,zawór bezpieczeństwa,,
dla NASZYCH poczynań!
Przysłowia są mądrością narodó, a jedno z zawsze aktualnych mówi
ZGODA BUDUJE...
Pozdrawiam !!! L.E.

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Kadra i kształcenie”