Czym jest survival

forum harcerskich drużyn obronnych
ODPOWIEDZ
noplis
Nowicjusz
Posty: 16
Rejestracja: 18 cze 2006, 21:08
Lokalizacja: -
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: noplis » 18 cze 2006, 21:43

Cieszę się, że pod koniec ktoś próbuje to wszystko poskładać. Choć dyskusja zaczęła się dawno, to jej echa pobrzmiewają do tej pory w rozmaitych sferach i środowiskach.

Z przykrością stwierdziłem pojawienie się kilku typowo polskich, że nie powiem "polaczkowych" tendencji ścigania się, że niby "to moje - lepsze". Biz0n, ursus, t.m.nowak czy wcześniej panwac - próbowali nieco pohamować "bojowników o prawdę jedyną". No bo poniewieranie druhów Mroofczyka i Analog_Br odbyło się jak na zjeździe byłych i obecnych inkwizytorów. Wiem - robię bardzo brzydko, bo są to osobiste wycieczki, ale ileż ich przedtem było!

Nie mogę zgodzić się z takimi tendencjami, że nie będziemy wymyślać nowej gry, bo jest już jedna sprawdzona i porządna. Zatem zajmujmy się nadal piłką nożną i precz z siatkową!

Nie mogę zrozumieć, czemu ktoś odbiera survivalowi duchowość. Czy dlatego, że jacyś neonaziści upodobali sobie tę działkę? Czyli jeżeli urodzi nam się dziecko z zespołem downa, to cukierki będziemy dawać tylko temu normalnemu? A niby dlaczego odmawiać komuś tlenu? Tylko dlatego, że jeszcze nie oddycha samodzielnie?

Pochylając się nad połamanymi trzcinami nie depczcie małego, świeżo wyklutego pączka, bo nigdy nie wzejdzie i ukaże Boskiej chwały (chciałoby się rzec). Otóż pierwociny polskiego harcerstwa miały w sobie zalążek tego, co jest i pokazane w Ewangelii, ale polski lud ma swoje sprawy i na to nie zważa - bo ze wszystkiego trzeba wydobywać Dobro i dawać mu się rozwijać, Złu na pohybel. Tak oto harcerze - nie wierząc we własną moc i wierność ideałom - boją się przygarnąć survival aby ukazać świtu jego potężniejącą duchowość, bo lękają się, że niedorozwinięte formy tegoż rozsadzą spójność owych, co są zwolennikami puszczaństwa. A może to nie zwolennicy. Kibice? Boicie się więc przeobrażenia w kiboli?

Wybaczcie! To głos zmuszający do przemyśleń, a nie szydzący. Zatem szukajcie głosów o survivalu, a zobaczycie, że są tacy, co próbują zeń wydobyć największą duchowość jaką się da w tych pokręconych czasach. Idea survivalu, idea przetrwania, nie odnosi się tylko do zachowania życia, z poniechaniem sensu tego życia. Formuła survivalu jest natomiast znacznie bardziej potężna i nośna, niż sentymentalna i nieco niemodna idea puszczaństwa (choć piękna, jak stara fotografia). A chodzi o to, by przyciągać nowych wyznawców, i to wcale nie za każdą cenę.
A to trzeba wesprzeć.
Umiejętnie.
I mądrze.
Ostatnio zmieniony 18 cze 2006, 21:47 przez noplis, łącznie zmieniany 1 raz.
Po prostu idę...

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 19 cze 2006, 07:52

noplis pisze:Formuła survivalu jest natomiast znacznie bardziej potężna i nośna, niż sentymentalna i nieco niemodna idea puszczaństwa (choć piękna, jak stara fotografia).
Hmmm.... Dziwaczny wniosek, ale może dlatego, że aby porównywać coś to trzeba to znać :/. Proszę o oświecenie w czym jest potężna formuła survivalu ? Survivalu który jest jedynie częścią Puszczaństwa ? Survival który przy właściwym zastosowaniu może być jedynie zalążkiem Puszczaństwa... Jest drogą do niego.


Pozdrawiam
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

noplis
Nowicjusz
Posty: 16
Rejestracja: 18 cze 2006, 21:08
Lokalizacja: -
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: noplis » 19 cze 2006, 08:50

Proszę o wybaczenie formy, w jakiej to przedstawię, ale poprzedzająca mnie wypowiedź wskazała wniosek odwrotny. Właśnie przed chwilą dałem odpowiedź w innym miejscu, o co może chodzić http://www.forum.zhp.pl/viewtopic.php?pid=42971&p=2

Nie zamierzam tworzyć własnego "okopu" dotyczącego survivalu, bo nie taki jest cel moich tu wypowiedzi. Wskażę jedynie, że idea survivalizmu istnieje przy człowieku od prawieków jako uświadomiony instynkt przetrwania. Egzystowanie survivalu w postaci "wydzielonej działalności człowieka" jest związane właśnie ze świadomością i wydzieleniem nazwy z podporządkowaną mu desygnacją. Fakt, że pojawiło się SŁOWO "survival" użyte w szkoleniu "amerykańskich chłopców" bynajmniej nie oznacza, że oto survival pojawił się na świecie. Podobnie jest z puszczaństwem, aczkolwiek jest ono ograniczone do mniejszej sfery działalności. Stąd - mimo ogromnej potrzeby dominowania własnego klubu - nie ma możliwości określić tego zbioru (puszczaństwa) jako zawierającego zbiór nadrzędny.

Postawa taka zwie się postawą życzeniową, zaś Wańkowicz nadał jej swoją, arcypolską nazwę - "chciejstwo". A piszę o tym jedynie dlatego, że nie powinna to być postawa harcerza. A w końcu cała dyskusja tutaj ma korzenie w postawie życzeniowej.

A ponadto nie myślę, by puszczaństwo zyskało na tym, kiedy stworzy własne bojówki dbające o dobre imię puszczaństwa. To tylko uwaga związana z panującymi obecnie w Polsce tendencjami - żaden przytyk do tu obecnych.
Po prostu idę...

noplis
Nowicjusz
Posty: 16
Rejestracja: 18 cze 2006, 21:08
Lokalizacja: -
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: noplis » 19 cze 2006, 08:58

Dodam dla jasności, że mój zwrot o braku mody na puszczaństwo, nie wynika z mojego naśmiewania się z tej idei, ale z obiektywnej obserwacji, że myśl ta egzystuje u nas głównie w kręgach harcerskich (i dzięki nim), ponadto dotyczy różnego typu woodcraftowców, zwolenników new-age czy szamanizmu (w tym indianizmu).

Nie można tego nazwać "modą". Zresztą nie jest to wcale mankament.

Survival obecnie ma zadatki na rzecz modną. I w tym jest jego ukryta wartość, bo jeśli tak się stanie, istnieje szansa na poszerzenie liczby zwolenników tak wszelkiej maści ratownictwa, jak i puszczaństwa właśnie.

Zwrot o "zadatku na bycie modnym" jest między innym tłumaczeniem motywu, dla którego rzecz modna niegdyś (p) - odrzuca nowego kandydata, jak na konkursie piękności (a to już był przytyk ;))
Ostatnio zmieniony 19 cze 2006, 08:59 przez noplis, łącznie zmieniany 1 raz.
Po prostu idę...

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 19 cze 2006, 11:33

Survival - to jest modne słówko. Zwłaszcza można zbic na tym kasę. Choćby wydając książkę - która będzie miała większa chwytliwość: "Poradnik puszczaństwa" czy "Poradnik survivalu"?

Natomiast nie zgodze się z tobą, ze to my zamykamy survival w okowach militarnych.

Otóż ludzi bawiący się w te klocki dzielą się moim zdaniem na 3 duże grupy:

1. militarna - przetrwać w groźnym dla siebie terenie, nie zostać wykrytym, zrealizować zadanie;

2. turystyczna - w celach rekreacyjno-sportowych;

3. puszczańska - z nastawieniem duchowym, oparta o dawne metody i techniki, często połączona z odtwarzaniem dawnych kultur (archeologia doświadczalna, odtwórstwo historyczne);

Grupy te w pewnym zakresie sie przenikiają rzecz jasna, ale patrząc się chośby na ekwipunek : moro, farby maskujące do twarzy, goretex, GPS, ręcznie robione krzesiwo, własnoręcznie szyte skórzane spodnie - mozna łatwo zakwalifikowac osoby do pewnych grup.

I tyle.
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 19 cze 2006, 12:54

dominik jan domin pisze:Otóż ludzi bawiący się w te klocki dzielą się moim zdaniem na 3 duże grupy:

1. militarna - przetrwać w groźnym dla siebie terenie, nie zostać wykrytym, zrealizować zadanie;

2. turystyczna - w celach rekreacyjno-sportowych;

3. puszczańska - z nastawieniem duchowym, oparta o dawne metody i techniki, często połączona z odtwarzaniem dawnych kultur (archeologia doświadczalna, odtwórstwo historyczne)
Na własny użytek mam następujace rozróznienie - survival/puszczaństwo.
Survival - przetrwanie we "wrogim" dla danej osoby środowisku.
Puszczaństwo - bytowanie w środowisku traktowanym przez daną osobę jako "przyjazne".
A może nawet takie "rozróżnienie": przetrwanie/bytowanie.
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

noplis
Nowicjusz
Posty: 16
Rejestracja: 18 cze 2006, 21:08
Lokalizacja: -
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: noplis » 02 sie 2006, 09:41

dominik jan domin pisze:Survival - to jest modne słówko.
Bez urazy... Dominiku Janie, przypominasz mi niegdysiejsze moje własne obrażanie się na coś, czego nie zrozumiałem i odrzuciłem, a potem nie umiałem się z tym czymś pogodzić, jakbym się bał własnej niekonsekwencji. Albo jakby moja niechęć do tego czegoś stała się moim identyfikatorem i zmienienie zdania miałoby oznaczać utratę tożsamośći. I nie tylko Ciebie to dotyczy.

"Survival" jest słowem oznaczającym coś, co z człowiekiem istnieje od zawsze. Nazwę tę zaczęli używać w XX wieku Amerykanie dla własnych potrzeb i dla własnych, spreparowanych militarnie szkoleń. Te potrzeby uwidoczniły - jak zawsze bywa z tym co wojskowe - że cywile zapomnieli o pradawnych sztukach życia. I teraz istnieje potrzeba, aby do tych umiejętności wrócili. Żyjemy w "man made cocoon", w kokonie cywilizacji, i w wielu przypadkach to nasza zguba.

"Survival" nie jest modnym słowem. Mało tego - niewiele osób je zna i rozumie. Stąd takie dziwne dyskusje. Obserwacje życia wskazują jedynie na grupki, które szukając sposobów na spędzanie wolnego czasu zajmują się czymś, co przypomina jedynie sztukę przetrwania. Jest to amatorskie, powierzchowne i niezawinione (mało jest u nas Mistrzów, a firmy outdoorowe próbują przekonać, że survival to TO, co one robią).

A jeśli chodzi o modne słowa, to daleko bardziej modne są słowa "komputer", "mp3", "DVD", "PublicRelations", itp.
Zwłaszcza można zbic na tym kasę. Choćby wydając książkę - która będzie miała większa chwytliwość: "Poradnik puszczaństwa" czy "Poradnik survivalu"?
A tu już wstyd, Dominiku Janie! Lepiej jednak nie pisać słów "na wyczucie". Mój znajomy, który napisał książkę o survivalu, dostał za 4 lata solidnej pracy 1.500 złotych jako autor + 10 egzemplarzy autorskich. Człowiek z wydawnictwa, który książkę złożył w tydzień, zarobił 2.500 zł.
Natomiast nie zgodze się z tobą, ze to my zamykamy survival w okowach militarnych.
Zamykanie czegoś w okowach (jak w tym przypadku) niekoniecznie musi być uświadomione. Ale wynika z prostych działań. Moja pomoc komuś jednemu może wskazywać, że uważam go za wartościowego człowieka i dlatego pomagam mu. Komuś drugiemu mogę pomóc z takim grymasem na twarzy, że każdy zrozumie, iż jest to forma jałmużny. A przecież pomogłem mu! Nikt nie zaprzeczy, że pomogłem. Tyle, że i poniżyłem go.
To jest tylko przykład, że działaniom towarzyszą zawsze pewne formy, pewne niedomówienia, pewne podteksty. Tak się dzieje i z survivalem na łonie harcerstwa. Ponadto zawsze należy pamiętać o tym, że zdarza się nam zamiast wypowiedzi merytorycznej - wypowiedź osobista, subiektywna. Jesteśmy natomiast przekonani, że wypowiadamy się w imieniu wszystkich, a przynajmniej większości. W ten sposób ja akurat mogę stanowczo i z przekonaniem wypowiedzieć zdanie: "W Polsce nie ma rasizmu". I będę się mylił.

Swoją drogą przyglądam się ciągłym i niemiłym, grupowym i indywidualnym starciom ZHP i ZHR. Jakby te dwie organizacje miały służyć temu samemu, co bycie kibolem (też modne słowo). Zapewne wielu zaprzeczy, ale to ich sprawa, bo problem od tego nie zniknie. Według mnie sytuacja jest hańbiąca obie strony. Chyba, że wszelkie ideały mają być przykrywką (skoro już dyskutujemy o ideałach), wtedy wiadomo - show must go on!. Tyle, że przy tym problemie sprawa "survival czy puszczaństwo" to zupełnie rzecz nieistotna.
Otóż ludzi bawiący się w te klocki dzielą się moim zdaniem na 3 duże grupy:
Podział na owe trzy grupy może być zupełnie inny (podziały tworzy się ze względu na kryteria, przy czym przy każdym podziale wyróżnik musi być wspólny), ale z grubsza faktycznie może być taki. Dotyczy jednak grup nieformalnych (a przecież - uwaga - w Polsce jeszcze nikt nie sformalizował survivalu, bo nawet ministerstwo, które wydało wytyczne co do instruktorów survivalu - traktuje ich jedynie rekreacyjnie, czyli w mocno zawężony sposób). Rzecz jasna, że formalności niczego nie czynią lepszym czy gorszym, ale przynajmniej podają jakąś definicję.
19kldh pisze:Na własny użytek mam następujace rozróznienie - survival/puszczaństwo.
Survival - przetrwanie we "wrogim" dla danej osoby środowisku.
Puszczaństwo - bytowanie w środowisku traktowanym przez daną osobę jako "przyjazne".
A może nawet takie "rozróżnienie": przetrwanie/bytowanie.
Nie nie, niezupełnie tak. Kiedy mówię "garnek z zupą", to mam tu do czynienia i z "garnkiem" i z "zupą". Wzmiankowana "zupa" to z kolei szereg składników, zatem mam prawo powiedzieć, że chodzi o "rosół z makaronem" i oto mam do czynienia z "garnkiem", "rosołem" i "makaronem".

I bez względu na moje przywiązanie do makaronu, nie mogę dokonać bezwzględnej fizycznej selekcji w realu (jak to bywa z rozdzielaniem bliźniąt ;) ) gdyż pojęciem nadrzędnym w tym przypadku jest całość zjawiska, czyli "garnek z zupą".

W Twoim przypadku nie byłoby błędu, gdybyś do słowa "survival" dodał słowo "militarny". Puszczaństwo jest także pojęciem okrojonym w stosunku do całej sztuki przetrwania, i nic się zmieni, choćby znalazł się ktoś przywiązany do puszczaństwa jak ja do makaronu i bardzo głośno protestował. W sztuce przetrwania mieści się ratownictwo przedmedyczne czy bardziej specjalistyczne ratownictwo medyczne, a dalej ratownictwo górskie i górnicze - i protesty również niczego nie zmienią. Nie przywiązujmy się do faktu, że słowo "survival" pojawiło się późno, bo w takim przypadku trzeba będzie sięgnąć znowu do pierwocin nauki o zbiorach i do logiki. A w ogóle faktyczne dyskutowanie nad słowem a nie zjawiskiem jest niepoważne, chyba, że ma być to dyskusja językoznawcza.

Pozdrawiam

PS. Nie popełniacie żadnego błędu, jeżeli mówiąc "survival" myślicie o chłopakach, którzy lubią sobie pobiegać w kamuflażu i potaplać się w błocie, żeby mieć ładne zdjątka. Ale w takim razie używacie języka potocznego, subiektywnego, który w dodatku dotyczy tylko jednego objawu opisywanego zjawiska. Tymczasem dyskusja powinna w tym gronie być fachowa i unikać nadmiernej ilości kolowializmów.

PS'' Bardzo proszę, nie popadnijcie w stan urażenia, bo moim celem nie jest urażanie kogokolwiek, tylko określenie stanu rzeczy.
Ostatnio zmieniony 14 lis 2006, 19:58 przez noplis, łącznie zmieniany 1 raz.
Po prostu idę...

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 02 sie 2006, 11:21

Noplis, ale o co Ci chodzi, tak generalnie? Bo z Twojej wypowiedzi zrozumiałem tylko, że jakiś Twój znajomy wybrał złe wydawnictwo do publikacji swojej książki.
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 02 sie 2006, 22:05

19kldh pisze:Na własny użytek mam następujace rozróznienie - survival/puszczaństwo.
Survival - przetrwanie we "wrogim" dla danej osoby środowisku.
Puszczaństwo - bytowanie w środowisku traktowanym przez daną osobę jako "przyjazne".
A może nawet takie "rozróżnienie": przetrwanie/bytowanie.
no jak się zastanowić to rzeczywiście... jakoś tak w lesie nie muszę przetrwać... Tam jestem u siebie :).
pozdrawiam
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

noplis
Nowicjusz
Posty: 16
Rejestracja: 18 cze 2006, 21:08
Lokalizacja: -
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: noplis » 02 sie 2006, 23:17

dominik jan domin pisze:Noplis, ale o co Ci chodzi, tak generalnie? Bo z Twojej wypowiedzi zrozumiałem tylko, że jakiś Twój znajomy wybrał złe wydawnictwo do publikacji swojej książki.
Nie nazywa się J.K.Rowling ;)

A chciałem tylko zaznaczyć, że książki nie są w wypadku survivalu żadnym wyznacznikiem jeśli chodzi o karierę czy pieniądze. Również w wypadku harcerstwa :)
Po prostu idę...

Mysiek
Stały bywalec
Posty: 584
Rejestracja: 28 sie 2006, 13:28
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Mysiek » 03 wrz 2006, 14:54

saper pisze:Ostatnio coraz więcej osób używa słowa survival. Jednak każda z osób ma swoje zdanie na ten temat. Ja chciałbym poznać Wasze!
A ja wracając do tematu powiem, że moim zdaniem survivalem można nazwać wszystko co się wiąże z naszym życiem. Otóż słowo survival oznacza przetrwanie, a to właśnie czynimy każdego dnia. Staramy się przetrwać w tych ciężkich czasach.
Mozemy teraz do tego "survivalu" dodać różne nakładki jak survival leśny, miejski, wodny,biurowy, czy jaki tam sobie chcemy.

Prawda jest taka, że ludzie chodzący sobie do lasu ropalić ognisko lub posiedzieć w nim parę dni bawią się w survival. I dobrze, bo to kształtuje charakter, pomaga walczyć ze słabościami, rozwija naszą siłe, wole walki i chęci. Pozatym jest ciekawy gdyż za każdym razem wygląda to inaczej.

Możecie się ze mną nie zgadzać ale to jest właśnie esencją ZHP, służba, rozwój, wychowanie i zabawa. Jak zapomnimy o jednym z tych czynników to tak naprawde nie pamiętamy o żadnym.

Pozdrawiam
Ostatnio zmieniony 03 wrz 2006, 22:38 przez Mysiek, łącznie zmieniany 1 raz.
"Nie kłaniać się nikomu i nigdy bez potrzeby" - J.Piłsudski


www.82odh.fora.pl

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 03 wrz 2006, 22:09

dominik jan domin pisze:Noplis, ale o co Ci chodzi, tak generalnie? Bo z Twojej wypowiedzi zrozumiałem tylko, że jakiś Twój znajomy wybrał złe wydawnictwo do publikacji swojej książki.
Też jakoś sie pogubiłem, i to nawet korzystając z całej mojej biblioteczki puszczańskiej i survivalowej. Pozostaje poczekać na książkę, która nas nauczy i oświeci. Co do dyskusji, wolę się nie wypowiadać - jakoś tu dziwnie indianizm znalazł się blisko szamaństwa, a woodcrafterstwo - new age. Ale to normalne, już słyszałem, że harcerskie puszczaństwo to masoneria.

noplis
Nowicjusz
Posty: 16
Rejestracja: 18 cze 2006, 21:08
Lokalizacja: -
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: noplis » 14 lis 2006, 19:55

Starywilk pisze:Panzi napisał:
Już pisałam to na innym forum ale napiszę raz jeszcze..


-Survival daje nam szansę na wniknięcie w siebie, przecież każdorazowe pokonywanie siebie jest tu rzeczą powszechną.
-----------------------------------------
A harcerstwo nie daje szansy na kształtowanie swojego charakteru ?
Pokonywanie swoich słabostek, budowanie sposobu na życie w zgodzie z harcerskimi ideałami NA CODZIEń to nie żadna Szkoła przeżycia/przetrwania tylko harcerska szkoła/próba życia z ktorej nie wychodzi się z umiejętnością przetrwania w cywilizacyjnej dżungli, tylko z umiejętnością życia godziwego w całej jego pełni.

-Survival zmusza nas do poznawania praw
natury.
-------------------------------
A harcerstwo do niczego nas nie zmusza, jest ORGANICZNĄ częścią natury, jest naturalną metodą wychowawczą, formalizującą tzw. małe grupy koleżeńskie

-Survival każe nam być twórczym i inteligentnym. Mówi jak wykorzystywać sytuacje i przedmioty, które wydają się być nieprzydatnymi.
-------------------------------
Harcerz, to ten , co zawsze powinien być na czele, nie walki, ale postępu i rozumu. To wynika z samego znaczenia słowa "harcerz". Wszstkie techniki harcerskie uczą jak być twórczym w codziennym życiu.
Nie trzeba być McGyverem, by być harcerzem

-Survival uczy nas jak radzić sobie w trudnym, czasami mogłoby się wydawać, bez wyjścia sytuacjach.
------------------------------
Wędrówka ku szczęściu Roberta Baden Powella
pokazuje Harcerską Szkołę pokonywania raf,
których nam życie nie szczędzi
Gdy Bi Pi pisał tą trzecią część trylogii Skautowej, nikt nie śnił o survivalu

-Survival jest niebezpieczny tylko z pozoru, jeśli nauczymy się z nim obchodzić niebezpieczeństwo znika.
-----------------------------
Natura nie jest niebezpieczna dla człowieka, to człowiek jest dla niej niebezpieczny i dla siebie, nie rozumiejąc Jej i walcząc z nią.

-Survival pozwala zapomnieć o troskach i smutkach dnia codziennego.
------------------------------
Rany, a na co pozwala harcerstwo !?
--------------------------------------

Niestety nie wiem skąd to wszystko jest.
Wszystko to pięknie napisane na katrteczce dał mój drużynowy każdemu z mojej dużyny na ostatnim biwaku pod szałasami. Moja drużyna nie ma specjalności, jednak survival nas ciągnie do siebie i to bardzo mocno.

Do czego może doprowadzić pomieszanie z poplątaniem, od dawna podejrzewałem, że stosowanie technik przetrwania, to koktajl
wojskowo/skautowy. Taka namiastka harcerstwa. W dużej mierze szkolenie sił specjalnych i elementy puszczańskie, bez idei życia z Naturą. Survivwal "po harcersku" można wyprowadzić, ale traktując go jako narzędzie i uzupełniając o wszystkie elementy harcersko-puszczańskie, by nie była to..parodia.
Posługiwanie się tylko SŁOWEM prowadzi do tego, że czytający może tylko domniemywać, że to prawda, prawda i tylko prawda. Potrzebna jest MYŚL. Dywagowanie nad użyciem słowa "zmusza" jest tutaj śmieszne - bo traktuje słowo, jakby nigdy nie było wieloznacznym. To co napisała Panzi wcale nie jest bez sensu. No bo proszę zamiast słów "survival", "harcerstwo", "scouting" wstawić słowo "życie" - czy będzie brzmiało bez sensu, nieprawdziwe?

Sikor zadał pytanie
Proszę o oświecenie w czym jest potężna formuła survivalu ? Survivalu który jest jedynie częścią Puszczaństwa ? Survival który przy właściwym zastosowaniu może być jedynie zalążkiem Puszczaństwa... Jest drogą do niego.
pokazując tym samym, że jego pragnieniem jest, by nic nie odbierało wartości Puszczaństwu, gdyż ono jest Prawdą Jedyną. Mimo, iż nie oznacza to, że tracę sympatię do kogoś kto tak mniema, to jednocześnie smuci mnie, że widzę tu jedynie walkę klubową kibiców jak I lidze.

Harcerstwo, scouting, puszczaństwo, survival to są drogi. Drogi do celu. Harcerstwo można zeszmacić reprezentując je w oparach alkoholu. Nic tu nie pomoże, że ktoś powie "To nie jest prawdziwy harcerz", bo ktoś inny powie: "Ten pijus mówi, że jest harcerzem - zatem harcerstwo schodzi na psy". Czy to prawidłowy wniosek?

Każda droga dokądś prowadzi. Jeżeli wszystkie prowadzą do Szukania Prawdy, to cieszmy się i nie szukajmy tej Najprawdziwszej.
Po prostu idę...

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 14 lis 2006, 20:50

noplis pisze:Sikor zadał pytanie...
... pokazując tym samym, że jego pragnieniem jest, by nic nie odbierało wartości Puszczaństwu, gdyż ono jest Prawdą Jedyną. Mimo, iż nie oznacza to, że tracę sympatię do kogoś kto tak mniema, to jednocześnie smuci mnie, że widzę tu jedynie walkę klubową kibiców jak I lidze.
Ciekawy wniosek ale zapewniam że błędny. Różnica w pojmowaniu leży jak to zwykle bywa po stronie definicyjnej. To czym dla Ciebie jest puszczaństwo nie jest tym samym czym jest dla mnie. Puszczaństwo może być zbiorem umiejętności, technik itp. ale również może być (i właśnie tym jest dla mnie) filozofią życiową. I tu pojawia się różnica pomiędzy drogą a celem. Osiągnięcie takiego a nie innego postrzegania świata...
noplis pisze:Harcerstwo, scouting, puszczaństwo, survival to są drogi. Drogi do celu. Harcerstwo można zeszmacić reprezentując je w oparach alkoholu. Nic tu nie pomoże, że ktoś powie "To nie jest prawdziwy harcerz", bo ktoś inny powie: "Ten pijus mówi, że jest harcerzem - zatem harcerstwo schodzi na psy". Czy to prawidłowy wniosek?
Każda droga dokądś prowadzi. Jeżeli wszystkie prowadzą do Szukania Prawdy, to cieszmy się i nie szukajmy tej Najprawdziwszej.
I znowu to samo, harcerstwo jest drogą ale może być również celem, zależnie od ujęcia tego czym jest harcerstwo.


Pozdrawiam
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Obronne”