Pseudoharcerskie strony www drużyn obronnych :(

forum harcerskich drużyn obronnych
Zablokowany
Pelikan
Stały bywalec
Posty: 399
Rejestracja: 27 maja 2003, 10:32
Lokalizacja: Kapituła HZS
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Pelikan » 13 paź 2006, 09:08

Mysiek pisze:Jedyną zabawą, którą uznacie za "nieprzystającą harcerskiemu wychowaniu", była zabawa gdzie jedna osoba ubierała hełm i gogle a dwie pozostałe strzelały do niego z karabinów na kulki.
Powiecie pewnie że to spaczenie, otóż nie bo wszyscy chcieli uciekać, wszyscy chcieli żeby do nich strzelać.

Czy nie pojawia się jakaś sprzeczność?

Wy mówicie, że harcerzy szkoli się w zabijaniu, a oni wolą być na celowniku kogoś innego.
Mnie osobiście właśnie wyszły oczy na wierzch! Czy harcerze sami wyszli z propozycją strzalania się po głowach i innych częściach ciała? Czy może poszli jak zwykle dzieci w tym wieku za głosem jakiegoś wodza, którego słowa przedkładają nierzadko nad słowa rodziców, "bo drużynowy powiedział..."

Ręce opadają czytając o tak kretyńskich zabawach.
hm. Marek Jedynak
Przewodniczący Kapituły Harcerskiego Znaku Spadochronowego GK ZHP
www.spadochroniarze.zhp.pl
--
Zainteresowanych "Ponurym" i "Nurtem" zapraszam na Wykus
www.ponury-nurt.blogspot.com

Duncan McLain
Użytkownik
Posty: 115
Rejestracja: 04 wrz 2006, 12:21
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Duncan McLain » 13 paź 2006, 11:38

Witam.
Tak, Druhu Pelikanie, uważam że nasze działania sa zgodne z zasadami ZHP.
Na pytanie podchwytliwe odpowiem następująco:
- Strony inernetowej nie mamy, bo narazie nie widzimy takiej potrzeby. stałe żródło naboru mamy zapewnione (zwykle to 30-40 chętnych),robimy swoje i nie potrzebujemy chwalic sie dokonaniami.Czy to indywidualnymi czy druzynowymi.
Jeżeli kiedys sie zdecydujemy takowa uruchomic, to linka druhowi podeślę.

Druhu Orcusie - nie szkolimy się z zabijania w większym stopniu niz druzyny kawaleryjskie.
A resztę niech sobie Druh sam zinterpretuje.
dodam, ze jezeli ktos chce sie dowiedziec jak "jednym strzałem zabić człowieka albo gdzie wbić BAGNET żeby ofiara zachowywała się jak najciszej " nie potrzebuje do tego zbiórki harcerskiej tylko internet. I jezeli będzie chciał się tego nauczyc to to zrobi.

Zajęcia z bronioznawstwa mamy. Nie po to aby nauczyc się zabijac, ale po to, aby nauczyc sie JAK TEGO NIE ROBIć. Chocby przez przypadek (pisałem o tym szeroko w moim pierwszym poście)
Wiedza o tym, że broń może zrobic krzywde, jest cenniejsza od błogiej niewiedzy.Mozna sie jej nauczyc na dwa sposoby: albo poprzez profesjonalne przeszkolenie pod okiem fachowca z uprawnieniami lub poprzez bolesna praktyke, gdy podczas zabawy z wiatrówką ktos sie postrzeli.

Ja wolę uniknąc tej drugiej opcji.

Pozdrawiam.
Duncan McLain

Ps- dyplomów i podziękowań mamy wiele - od konsuli,ambasadorów,różnych prezydentów itp,itp itp. przez 10 lat nazbierało się tego trochę. Wszystkie leżą ładnie w Kronice druzyny ku pamięci przyszłym pokoleniom :D
"...Ale kiedy Ojczyzna do synów swych o pomoc zawoła,to znajdzie ich do walki dobrze przygotowanych"
/Andrzej Małkowski/

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 13 paź 2006, 13:12

Można by tak bez końca dyskutować, tylko po co.
Militaryzm w harcerstwie jest nie do przyjęcia pod żadną postacią. Skauting to nie para-wojsko.
Techniki obronne w rozumieniu przygotowania do służby proobronnej, jako środek prowadzący do usprawnienia harcerskiego,tak - jak najbardziej. To dobra przynęta na wędce BiPi. Miejmy wychowanie proobronne jako środek, a nie cel.
OBRONNOŚć w HARCERSTWIE TAK, ale BEZ MILITARYZMU !
To trudne, bardzo trudne, ale słuszne i możliwe !

PS
Duncanie, podnieś przyłbicę - może chociaż podasz jaki...tartan nosisz i skąd Twój...klan?
Ostatnio zmieniony 13 paź 2006, 13:17 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 14 paź 2006, 19:34

Szalony Ivan pisze:Po co te kłótnie. Przyznam jestem militarystą. Wywodzę się z rodziny o silnych tradycjach wojskowych. Mówicie tu o ideałach, tradycjach i zaprzeczacie militaryzmowi. Czy Bi-Pi gdy tworzył skautów nie myślał czasem o wykorzystaniu ich do celów pomocniczych dla wojska? Druhowie! Harcerze w wieku mniej więcej 16 lat zaczynają poszerzać swoje horyzonty. Rozwijać swoje pasje. Wydaje mi się że jeśli nie zapewnimy im możliwości rozwoju zainteresowań w ramach ZHP to pójdą nie daj boże do "Strzelca" i te wszystkie ideały które im wpajaliście po prostu zanikną. Lepiej mieć zgraną drużynę wspólnie realizującą swoje pasję niż zbiorowisko ludzi którzy nie potrafią znaleźć wspólnego języka. Strony internetowe drużyn na których można odnaleźć broń. Przyznam że nie jest to coś co powinniśmy jako harcerze na nich umieszczać, ale czy strona nie ma pełnić również roli zachęcającej młodych ludzi do wstąpienia w szeregi Związku ? Jeżeli interesują się militariami, armią to czemu mamy im pokazać że my też możemy dać im choć namiastkę tego co obejmuje ich zainteresowania. Pamiętajcie że do młodzieży najlepiej trafiają obrazy. Przemyślcie to a dopiero później odpowiadajcie bo czytanie po raz enty że harcerstwo "nie ma nic wspólnego z militaryzmem, ależ nie, skądże znowu. " jest co najmniej niedojrzałe wygląda to tak jakbyście obrzucali się błotem jak dzieci w podstawówce.

Rafal napisał:
Przypomnę tylko, że II wojna już się skończyła. I zimna wojna też. I stan wojenny również. Do jakiego konfliktu ZHP powinno przygotowywać się dzisiaj?

Nigdy nie wiesz co będzie jutro.
Po raz nie wiadomo który powtarzam. Baden Powell, generał, a jakże Armii Imperium Brytyjskiego tworzył skauting po to by właśnie nie było wojen, militaryzmu, przemocy, zniewolenia !!!
Do Jego śmierci w afrykańskiej posiadłosci przyczyniła się też zgryzota i zawód po wybuchu WOJNY.
Drogi "podwodniaku" floty ....rosyjskiej :) /Mad Ivan/ po to były i są Jamboree !
Stąd parę bardzo zgryźliwych uwag Generała na temat naszych....rogatywek i musztry !
Stąd Jego niechęć DO MILITARYZMU ! Bohater z Mafekingu, gdzie właśnie zorganizował skautów /ale nie Organizację Skautów !/ doskonale wiedział, jakie zło wyrządza w młodych duszach ta droga !
Co ciekawe, jako czynny oficer był prekursorem postawy nowoczesnego oficera, dla którego żołnierze są partnerami a młodsi oficerowie oceniani są za postawę moralną a nie
bufonadę, zupactwo, czy durne popisy i falę. Oto, co BiPi napisał o żołnierzach brytyjskich idących w okopy I Wojny :
"Wielu zrozumiało po raz pierwszy, że choć w szkołach uczono ich jak być częścią stada, że w kościele też o stadzie mówiono, w wojsku bezwolne stado z nich czyniono musztrą i ćwiczeniem, to w obliczu śmierci są ludzkimi istotami, indywidualnościami, które żyją swym życiem, mają własne sumienie i duszę." I, jak dalej pisze BiPi w takim zwrocie w rozumieniu wartości życia pomogło zetkniecie się z Wędrownikami - nowopowstającą gałęzią skautingu, która organizowała i sponsorowała specjalne "chaty wypoczynku" dla frontowych zołnierzy, którzy odziwo chetnie do Rowersów wstępowali. Tak więc w odzyskaniu CZŁOWIECZEńSTWA w okropnościach wojny
skauting stał się drogą skuteczną ! /Wędrówka do sukcessu BiPi/

jimmmm
Użytkownik
Posty: 115
Rejestracja: 01 lut 2005, 21:58
Lokalizacja: 1 JDW "Szlak"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: jimmmm » 15 paź 2006, 10:42

Szalony Ivan pisze:Rafal napisał:
Przypomnę tylko, że II wojna już się skończyła. I zimna wojna też. I stan wojenny również. Do jakiego konfliktu ZHP powinno przygotowywać się dzisiaj?

Nigdy nie wiesz co będzie jutro.
Na pewno nie wojna.

Z tego, co mi wiadomo (bo na historii jakoś świetnie się nie znam), to nawet, gdy groźba wojny była już realna, harcerze nie uczyli się strzelać do wroga, rzucać granatami itd. Tylko przygotowywali się do, tak zwanej, służby pomocniczej (czy jak by to się nazywać miało).
Mam również wrażenie, że niektórym się wydaje, że harcerze już w czasie wojny, to łapali za broń od razu, bez oporów i szli zabijać okupantów. Otóż nie. Przecież cały czas toczyły się spory ze zwolennikami tzw. wojskówki. Nawet w czasie wojny, instruktorzy nie chcieli dopuścić do tego, by harcerze uczyli się zabijać. A teraz ta decyzja wielu osobom przychodzi to tak łatwo, za łatwo.
pwd. piotr jim jamróz
www.1jdwszlak.pl
VI szczep harcerski "chwaty"

Duncan McLain
Użytkownik
Posty: 115
Rejestracja: 04 wrz 2006, 12:21
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Duncan McLain » 15 paź 2006, 14:36

Witam.
Stary Wilku-
Pomimo wielu propozycji od przyjaciół z zaprzyjaznionych organizacji i klubów militarno- survivalowych godłem mym (które nosze z dumą ) są złota lilijka na berecie i wzorowany na VM krzyz harcerski na piersi.
A klan mój,za swojego bohatera przyjął dowódce Oddziału Wydzielonego Wojska Polskiego - mjr Henryka "Hubala " Dobrzańsiego.

Tyle narazie powinno wystarczyć. :)

Pozdrawiam.
Duncan McLain.
Ostatnio zmieniony 15 paź 2006, 14:40 przez Duncan McLain, łącznie zmieniany 1 raz.
"...Ale kiedy Ojczyzna do synów swych o pomoc zawoła,to znajdzie ich do walki dobrze przygotowanych"
/Andrzej Małkowski/

Rafal
Stały bywalec
Posty: 1026
Rejestracja: 07 sty 2003, 16:47
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Rafal » 15 paź 2006, 17:28

Szalony Ivan pisze:Po co te kłótnie. Przyznam jestem militarystą. Wywodzę się z rodziny o silnych tradycjach wojskowych. Mówicie tu o ideałach, tradycjach i zaprzeczacie militaryzmowi. (...)
Rafal napisał:
Przypomnę tylko, że II wojna już się skończyła. I zimna wojna też. I stan wojenny również. Do jakiego konfliktu ZHP powinno przygotowywać się dzisiaj?

Nigdy nie wiesz co będzie jutro.
A jakie sa symptomy przyszłego konfliktu? Przed II wojną ZHP zaczęło przygotowywać się do wojny w roku 1938, bo wiele zanosiło się w Europie na wojnę. Czy dzisiaj się zanosi? Są jakieś symptomy wojny, która grozi Polsce?

I trochę BTW, czy naprawdę wierzysz, że jeżeli jutro, czy za jakiś czas wybuchnie wojna, to ZHP jest w stanie przygotować kogokolwiek do współczenego pola walki? Czy wierzysz, że jakiolwiek dowódca powierzy odpowiedzialne stanowisko osobie, która powie, że była w ZHP i biegała tam z gumowym karabinem?

Rafał
Hufiec ZHP Radom - miasto
Centrum Wychowania Morskiego ZHP w Gdyni

Duncan McLain
Użytkownik
Posty: 115
Rejestracja: 04 wrz 2006, 12:21
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Duncan McLain » 16 paź 2006, 11:38

witam.
z góry przepraszam druhu Pelikanie, za OT, jednak muszę odpowiedzieć Dh Rafałowi.

Dh Rafale- gdyby Druh czytał gazety, oglądał telewizję czy słuchał radia, wiedziałby druh że od dobrych kilku lat Polska jest stricte w stanie wojny. Nie jest to co prawda WOJNA OBRONNA- a więc toczona na terytorium naszego kraju, ale wojna."Wojna w obronie demokracji", jak to ktos uczony ładnie nazwał. Przypominam że odkąd rząd USA wraz z koalicją antyterrorystyczną zaangażował się w konflikt w Iraku, a Polska poparła te działania, jesteśmy na celowniku różnych grup terrorystycznych a nasi żołnierze gina na irackiej pustyni. I pragnę zauważyć że nasze działania w iraku nie ograniczały się do "zapewnienia prądu i wody", bo żołnierze JW 2305 na platformie KAAOT w Um Kasr nie zapewnienali prądu ani nie trzymali w rękach wiader.

Jeden z moich podopiecznych służy właśnie w Libanie.I jednoznacznie stwierdził że wiedza którą zdobył w druzynie bardzo mu w wojsku pomogła. Dodam, że NIE UCZYŁ sie jak "jednym strzałem zabić człowieka albo gdzie wbić BAGNET żeby ofiara zachowywała się jak najciszej ".

Tyle z mojej strony. Jeszcze raz przepraszam za OT.

Pozdrawiam.
Duncan McLain
"...Ale kiedy Ojczyzna do synów swych o pomoc zawoła,to znajdzie ich do walki dobrze przygotowanych"
/Andrzej Małkowski/

Pelikan
Stały bywalec
Posty: 399
Rejestracja: 27 maja 2003, 10:32
Lokalizacja: Kapituła HZS
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Pelikan » 16 paź 2006, 11:44

Duncan, toż to czcze mżonki i brak argumentów już.
Znajdź coś z Baden-Powella na poparcie swoich słów, to podyskutujemy, bo problem jest poważny w naszej organizacji.

Chciałbym też, żeby g00rek wypowiedział się w kwestii militaryzmu harcerskiego na tle skautingu. g00rek, powiesz coś o tym?

Aha... i skończ z tym "druhem". Nick wystarczy. Oficjalnie nie trzeba ;)
hm. Marek Jedynak
Przewodniczący Kapituły Harcerskiego Znaku Spadochronowego GK ZHP
www.spadochroniarze.zhp.pl
--
Zainteresowanych "Ponurym" i "Nurtem" zapraszam na Wykus
www.ponury-nurt.blogspot.com

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 16 paź 2006, 12:06

Duncan McLain pisze:od dobrych kilku lat Polska jest stricte w stanie wojny. Nie jest to co prawda WOJNA OBRONNA- a więc toczona na terytorium naszego kraju, ale wojna."Wojna w obronie demokracji", jak to ktos uczony ładnie nazwał. Przypominam że odkąd rząd USA wraz z koalicją antyterrorystyczną zaangażował się w konflikt w Iraku, a Polska poparła te działania, jesteśmy na celowniku różnych grup terrorystycznych
Tylko że TAM to działają nasi zawodowi profesjonaliści. Podobnie zresztą jak i TU też oczekujemy ochrony ze strony naszych zawodowych profesjonalistów.
Ale harcerstwo nie jest profesjonalnym ośrodkiem szkolenia zawodowego. A jeśli już to na pewno nie w zakresie szkolenia do działań policyjno-wojskowych a do działań tzw. obrony cywilnej.
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

Mysiek
Stały bywalec
Posty: 584
Rejestracja: 28 sie 2006, 13:28
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Mysiek » 16 paź 2006, 12:28

Widze, że zapominamy o tym że scouting to nie harcerstwo...

Pozatym wywalmy musztre z ZHP, bo to stresuje młodego człowieka i jest stricte wojskowe.



Nie rozumiem czemu nie chcecie uznać elementów wojskowych w ZHP.

Nie spotkałem się jeszcze w ZHP z zajęciami w stylu: "gdzie wbić bagnet lub jak zabić jednym strzałem" ale spotkałem się z bieganiem z atrapami broni po lesie.

Wiem, że macie klapki na oczach więc wyjasniam:

Atrapa broni to nie broń, a zajęcia takie działają bardziej na grupe niz pojedyńczego dzieciaka.


BO w czym jest rzecz?
Ja uważam, że ZHP daje alternatywe. To nie piwo, fajki, narkotyki, siedzenie pod blokiem, huliganka, tylko zabawa tworzenie grupy, zgranej grupy. Jezeli sie coś dzieje to tacy ludzie chcą być w ZHP chcą coś robić.

I przyznaje się bez bicia: lubie zabawe w wojsko, to samo lubią moje dzieci, ale powtarzam(na każdej zbiórce równierz) nie jesteśmy żołnierzami tylko harcerzami i naszym celem jest służyć.
Była nawet zbiórka na której dzieciaki miały przedstawić swoje pomysły, na to co chciałyby robić(są w ZHP od ponad miesiąca).

Wam się to pewnie dziwne może wydać ale:

Oni chcieliby skoczyć ze spadochronem, pojeździć na quadzie, nauczyć się rozstawiac namioty duże, chcieliby nawet zorganizować coś dla większej grupy ludzi(zaczynamy od imprezy dla rodziców), gdzieś tam przetoczyły się słowa o strzelance ASG, wyjściu na bagna itp...

I powiem więcej...
Wszystkie pomysły zrealizujemy...

A teraz możecie palić mnie na stosie.
I tak swojej metody nie zmienie...

Bo u nas wojsko było i pewnie jeszcze długo będzie, ale przedewszystkim jesteśmy harcerzami i nie uczymy się wbijać bagnetu.

A wyżej wspomniany survival(który równierz nie przystaje harcerzowi) służy do hartowania charakteru i sprawdzenia samego siebie.
"Nie kłaniać się nikomu i nigdy bez potrzeby" - J.Piłsudski


www.82odh.fora.pl

Rafal
Stały bywalec
Posty: 1026
Rejestracja: 07 sty 2003, 16:47
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Rafal » 16 paź 2006, 13:00

Duncan McLain pisze:witam.
z góry przepraszam druhu Pelikanie, za OT, jednak muszę odpowiedzieć Dh Rafałowi.

Dh Rafale- gdyby Druh czytał gazety, oglądał telewizję czy słuchał radia, wiedziałby druh że od dobrych kilku lat Polska jest stricte w stanie wojny.
To było trochę niegrzeczne. Skąd wiesz, że nie czytam gazet? Telewizji nie oglądam - bo nie mam telewizora ale radia słucham.

Może też zadziwię wielu forumowiczow, ale jestem regularnym czytelnikiem magazynu KOMANDOS.

I im więcej czytam zamieszczane tam relacje z Iraku czy innych pól współczesnej wojny, tym bardziej przekonuję się, jak bardzo specjalistyczne stało się współczesne pole walki. Walka na bagnety z dzikim uraaaaaa.... to głęboka historia, a wykorzystanie siły żywej w celu zwiększenia przewagi liczebnej skończyło się definitywnie.

Duncan McLain pisze:Jeden z moich podopiecznych służy właśnie w Libanie.I jednoznacznie stwierdził że wiedza którą zdobył w druzynie bardzo mu w wojsku pomogła. Dodam, że NIE UCZYŁ sie jak "jednym strzałem zabić człowieka albo gdzie wbić BAGNET żeby ofiara zachowywała się jak najciszej ".
Duncan McLain
No i dochodzimy do sedna (wreszcie). Nie wątpię, że Twój kolega nauczył się wielu pożytecznych rzeczy w arcerstwie. Ja tez nauczyłem się wielu pożytecznych rzeczy. I co z tego? Ano tyle, że harcerstwo pomaga w dorosłym życiu. We wszystkich aspektach. Ta dyskusja, dotyczy tego, czy niektóre "działania" harcerskie naprawdę pomagają czy nie. Czy nauka zakładania OP1 w masce typu słoń pomaga? Czy udawanie komandosów w kominiarkach i z gumowymi atrapami pomaga?

Ja nie kwestionuję wychowania fizycznego czy społecznego w ZHP. Nie uważam, że powinniśmy odejść od sportów ekstremalnych, wyczynu, spadochroniarstwa, strzelectwa czy nurkowania. Wręcz przeciwnie! Ale zdecydowanie powinniśmy odejść od wojny! Nie budujmy w 15 letnim harcerzu przekonania, że na pewno potrafi wejść do budynku zajętego przez terrorystów, bo będzie to przekonanie fałszywe i w przyszłości niebezpieczne!

Nauczmy go myśleć logicznie, nauczmy wytrzymalości, nauczmy hartu ducha - a techniki wojskowe - jeśli będzie taka potrzeba - przyjdą szybko.

Na zakończenie... w miniony weekend byłem na rajdzie ekstremalnym. http://www.nonstop.podgore.pl/rajdy_ww2006.php Nie było ani jednej załogi z drużyny militarystycznej (choć byli przedstawiciele drużyn obronnych) dlaczego?


Rafał
Hufiec ZHP Radom - miasto
Centrum Wychowania Morskiego ZHP w Gdyni

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 16 paź 2006, 13:12

Mysiek pisze:Widze, że zapominamy o tym że scouting to nie harcerstwo...
Widzę, że nierozumiemy, czym jest harcerstwo i skauting.
Nie spotkałem się jeszcze w ZHP z zajęciami w stylu: "gdzie wbić bagnet lub jak zabić jednym strzałem" ale spotkałem się z bieganiem z atrapami broni po lesie.

Wiem, że macie klapki na oczach więc wyjasniam:

Atrapa broni to nie broń, a zajęcia takie działają bardziej na grupe niz pojedyńczego dzieciaka.
Mało widziałeś. Bo ja już widziałem zajęcia pt. gdzie podłozyć miny, aby wysadzić most. W oparciu o podręcznik saperów WP, który miał na sobie pieczątkę "nie wynosić poza teren jednostki" (nie były to zajęcia w jednostce).

A jesli wolisz działać bardziej na grupę niż pojedynczego harcerza - cóż, pomysł pionieów był fajny, ale mało harcerski i mało skautowy.

Bowiem - jakie cele wychowawcze czy kształceniowe realizujesz przez "bieganie z atrapą karabinu po lesie"?
Wam się to pewnie dziwne może wydać ale:
Oni chcieliby skoczyć ze spadochronem, pojeździć na quadzie, nauczyć się rozstawiac namioty duże, chcieliby nawet zorganizować coś dla większej grupy ludzi(zaczynamy od imprezy dla rodziców), gdzieś tam przetoczyły się słowa o strzelance ASG, wyjściu na bagna itp...

I powiem więcej...
Wszystkie pomysły zrealizujemy...

A teraz możecie palić mnie na stosie.
I tak swojej metody nie zmienie...
A kto powiedział, ze rozstawienie dużego namiotu czy skok ze spadochronem to ZŁO? Że wyjście na bagna to ZŁO?

Rozważ dobrze: nożem można ukroić chleba drugiemu człowiekowi. Nozem można drugiego człowieka zabić. Co winien jest nóż?
A wyżej wspomniany survival(który równierz nie przystaje harcerzowi) służy do hartowania charakteru i sprawdzenia samego siebie.
A to czemu survival ma nie przystawać harcerzowi? BiPi zaczął od survivalu, Seton również. Tylko mądrego survivalu, a nie zabawy typu "po nas choćby potop".

Jeszcze raz: survival jest jak narzędzie, jak nóż. Czemu ma "nie przystawać harcerzowi"?
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Obronne”