Drogi phm. Dominiku Janie Domininie Harcerzu Rzeczypospolite

forum harcerskich drużyn obronnych
Zablokowany
Rzufik
Nowicjusz
Posty: 40
Rejestracja: 11 cze 2006, 10:59
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Rzufik » 12 cze 2006, 11:47

Drogi phm. Dominiku Janie Domininie Harcerzu Rzeczypospolitej

Przeglądam sobie forum , natrafiając po jakimś czasie na wątek drużyn obronnych, po dłuższej chwili czytanie staje się dla mnie coraz ciekawsze głównie za sprawą Druha wypowiedzi dotyczących zagadnienia „obronności”. Druh pozwoli, że wyjmę z jego postów części wypowiedzi ( postaram się nie wyrywać z kontekstów) i umieszczę je jako cytaty w cudzysłowie a następnie już bez cudzysłowu skomentuję je.

2005-03-10 11:02:06
„Nie. Na mózg nam nie padło.” – chciałbym zobaczyć jak mówisz to funkcjonariuszom AT prowadzącym niekiedy takie szklenia dla niektórych drużyn…. Tzn chwilę później chciałbym …

”Ale mamy przynajmniej odwagę podpisać się nazwiskiem w profilu.” – ale już bez możliwości choćby skontaktowania się PW, czy „ściśle tajnym mailem”
2005-03-10 15:54:35
„Też się zastanawiam - po co??” - nie marnuj Druhu czasu na zastanawianie się… przecież wszystko już wiesz , znalazłeś w wytycznych KG , KCh itp…

”Dynamiczne wchodzenie do budynków - trenują harcerze w szkole, gdy starają zdążyc na lekcje. Liny w mieście - to większość drużyn - węzły płaskie i babskie uczy sie wiązać. Odbijanie zakładników - to, bez żartów, komuś na mózg padło.” – większa część drużyn zna właśnie tylko te dwa węzły…i to nie z ZHP tylko z domu jak rodzice ich uczą w wieku bardzo wczesnym wiązać sznurowadła itp… do szkoły nie trzeba wchodzić dynamicznie wystarczy nieco wcześniej wyjść z domu… „odbijanie zakładników” – to taki sam motyw jak tradycyjne harcerskie „podchody” tylko z inną fabułą… kwestia nazewnictwa po prostu, jakby to nazwać „wyłapywanie misiaczków” i określić mianem pląsa byłoby ok.?? ( gromki smiech)

”I mam nadzieję, że nikt w ZHP takich głupot nie robi - jak "uczenie" ludzi odbijania zakładników.” – może Druh wierzyć że nikt , takich „głupot” się cywilów nie uczy , natomiast dobrzy i dobrani instruktorzy mogą przekazać część wiedzy, która może być i najprawdopodobniej jest wykorzystywana przez różne instytucje zajmujące się omawianym problemem tj. odbijaniem zakładników. Takie zaś instytucje na ogół potrzebują ludzi, a tacy ludzie trafiają tam między innymi z drużyn o profilu „obronnym”

2005-03-11 10:59:18
„hm... Co to jest "I Samodzielna Polska Kompania Commando"??” – historii zdaje się w szkole nie mieliśmy… a może mieliśmy tylko tę poprzednią jedynie słuszną historię?? Tam w istocie ani słowa o 1SK, po za tym jesc jeszcze coś, co nazywa się „google” , ale chyba w żadnej instrukcji odgórnej Druh nie znalazł tej wskazówki?

”A co do technik AT - są rzeczy, z których nie robi się zabawy. Nie robi się zabawy z religii - i nie robi se zabawy z wojskowości. Bo jeszcze komus odbije palma (bo na zbiórkach sie uczył) i ktoś zginie, bo pseudoinstruktor uczył harcerza "odbijania zakładnika".” – tych technik, których nie robi się dla zabawy raczej nie poznają harcerze nawet od najbardziej zaufanego instruktora pracującego w resorcie (jest bowiem coś takiego jak tajemnica służbowa – i tu nie ma zmiłuj)
z wojskowości nie robi się zabawy ucząc się jej podstaw z odpowiednich źródeł ( nie wiem czy Druh słyszał o czymś takim jak podręczniki MON lub FM dotyczące różnych dziedzin z zakresu szeroko pojmowanej wojskowości ), raczej nie odbija też palma ludziom którzy poważniej się czymś zajmują, palma może odbić komuś zahukanemu komu 2 lekcje np. na strzelnicy uzmysłowią jaki jest potężny mając broń palną w ręku, ludzie którzy dłużej zajmują się takimi zajęciami szkoleniowymi (znam sporo i harcerzy i byłych harcerzy a obecnie funkcjonariuszy różnych służb i żołnierzy w różnych jednostkach ) wręcz przeciwnie, znają własne możliwości, znają możliwości potencjalnego raczej więc nie będą robić nic na własną rękę a już na pewno nie należy się spodziewać od nich „hurrrraaa-ideologii”, którą usiłujesz zasugerować - ciekawe skąd przykłady?? Trenował Druh2-3 miesiące karate ,czy był 2-3 razy na strzelnicy i stąd te obawy?

”Są rzeczy - które tylko i wyłącznie robi się na powaznie. Dla technik AT - nie ma miejsca w wychowawczej organizacja jaką jest harcerstwo. Kto chce to poznawać - niech idzie do wojska.” – idzie do wojska w swoim czasie lub do policji. Techniki AT których tak Druh się uczepił, a które wzbogaciłbym o wszelkie inne związane z wojskowością techniki wyrabiają takie cechy jak ( piszę tylko o własnych doświadczeniach empirycznych ): odporność na stres , siłę fizyczną , wytrwałość i upór , spokój wewnętrzny i pewność siebie a także własnych reakcji w różnych sytuacjach, wyrabia oko , spostrzegawczość , jeśli na takie cechy nie ma miejsca w ZHP i dalej potem w życiu dorosłym po za szeregami to na jakie jest??
2005-03-11 15:31:02

„Znalazłem. Jako bohater... powiedzmy, że mam inne wizje tego, jaki powinien być bohater harcerski w wolnej Polsce, niepodległej.” – Druhowi zdaje się brak świadomości iż Polska jest właśnie dlatego niepodległa iż tacy niepotrzebni w wolnej i niepodległej Polsce jak to Druh określił bohaterowie znaleźli się w odpowiednim miejscu i czasie…. Tu naprawdę zrobiło mi się wstyd po przeczytaniu tego postu. Wstyd, że należałem do ZHP, w którym obecnie są Druhowie o takich poglądach. Po za tym nikt chyba Druha nie zmuszał być w Drużynie której Patron Druhowi z jakichkolwiek względów nie odpowiadał…
2005-03-11 15:38:55

„Może są na listach gończych??” – Druh nie używa żadnych elementów dodatkowych w grach terenowych czy polowych? Opaski na oczach , czy inne rzeczy to dodatek do scenariusza zajęć tylko i wyłącznie ( fakt w czasie pląsów w świetlicy nie są potrzebne żadne dodatki oprócz gitary i śpiewników – nie ujmując nic tym dwom wymienionym przedmiotom ani ich użytkownikom )

”Generalnie podsumowując - lubie harcerzy i lubię ich spotykać.” – zgadzam się generalnie harcerze to bardzo mili , uczynni ludzie.

”Ale TAKICH osób - nie chciałbym spotkać nigdzie. Zwłaszcza, jeśli będę na spacerze w lesie. Przykre tylko, że władze hufca ZHP to tolerują. Może faktycznie powinienem przenieść sie do innej organizacji?” – Druh może być tego pewien iż nie spotka ich w żadnym lesie gdzie będzie odbywał dowolny spacer, chyba że np. Druh wędrując znajdzie się w miejscu gdzie na skraju lasu widnieje tabliczka „wstęp wzbroniony – teren wojskowy” lub na strzelnicy ( nie radze wchodzić na wał jak podniesiona jest czerwona chorągiewka  ) Władze Hufca baaardzo takich ludzi potrzebują zwłaszcza jak trzeba przenieść masę ciężkich rzeczy z magazynu do magazynu , albo przypilnować jakiejś imprezy , zabezpieczyć teren pod imprezę ( zgrupowanie obozowe ), tacy ludzie są mało wymagający , nie trują Władzom, nie wysiadują na korytarzach komend, mogą pojechać do stanic w najbardziej zapyziałych i odludnych miejscach i nie przeszkadzają w Ich Niezwykle Ważnych , Absolutnie Niezbędnych Ściśle Reglamentowanych Funkcjach Produkcji Masy Zadrukowanego Papieru – czyli biurwowaniu, wymyślaniu kolejnych wzorów plakietek , ich rozmieszczenia po rękawach , nowych wzorów mundurów , regulaminów pokazujących kierunek wiązania sznurowadeł i kontroli realizacji powyżej wymienionych rzeczy.
Przeniesienie Druh sam wewnątrz siebie rozpatrzy i zrobi jak uzna za słuszne, chyba że nie jest pełnoletni to musi najpierw zgodę rodziców uzyskać.




2005-03-11 17:10:34

„Co jest złego?? Nic (pomijając zabijanie i takie tam, ale nie o to mi chodziło).” – a gry gdzie harcerze maja poprzyczepiane „życia” nitką do rękawów to nie jest motyw zabijania? Druh ma tak ciasny umysł, iż tylko posługiwanie się 20 wiecznymi zdobyczami techniki w inscenizacjach jest zabijaniem a pozostałe nie? Smutne… Po za tym czego absolutnie ani Druhowi ani nikomu nie życzę gdyby Druh żył w czasach jakich działała np. 1 SK Druh by się zastanawiał co robić?? Czy też leżał cichutko za piecem i czekał aż się wszystko skończy i inni odwalą robotę??

„Chodziło mi, co jest DOBREGO w takim bohaterze. Nie szukam ideałów (ilez może byc druzyn imienia Jezusa Chrystusa, bo ja nie znam innych idealnych ludzi).” – bohater którego można w 100% naśladować wymieniony został przez Druha powyżej ( nie polecam tylko naśladowania ostatniej fazy życia bohatera ) – ideału należy szukać Druhu , jednakowoż zdając sobie sprawę z pewnej utopijności tych poszukiwań

”Co jest dobrego...

Była to polska jednostka walcząca z wrogiem.

Co jeszcze?

NIC.” – Druha Dziadek / Ojciec / lub Pradziadowie – powinni usłyszeć te słowa… i przekładając Druha przez kolano dać odpowiedź…. Lepiej późno niż wcale…

”Wolę bohaterów bardziej wszechstronnych. Których życie można pokazywać nie tylko w aspekcie walki zbrojnej z wrogiem. Którzy moga byc przykładem wyborów i życia w trakcie pokoju.” – akurat głupio tak mówić, ale ludzie służący we wszelkiej maści działaniach specjalnych bardzo rzadko nie są wszestronni…. A specjalizacje zwłaszcza w dzisiejszych czasach mają rozmaite lekarze , elektronicy, analitycy w różnych dziedzinach….. Pozwolę sobie użyć cytatu a Druh sam znajdzie czyj to: „Chcesz pokoju, bądź gotowy na wojnę”. Po za tym Druh chyba nie zakłada iż wszyscy żołnierze walczącyu w czasie drugiej wojny światowej i innych wojen o niczym innym nie marzyli przez cały czas jak tylko z kim by tu krwawo powalczyć….

”Te rolę spełnią i indianie, i średniowieczni rycerze, i powstańcy śląscy, i Zośka. I wielu innych.”– faktycznie żadna z wymienionych grup nigdy nikogo nie zabiła…. Same wypadki… przy pracy, że tak ironicznie powiem. Jak Druh widzi wychowawczą pracę z drużyną na podstawie Indian?? Nauka tropienia śladów na chodniku?? Polowanie na bizony?? A rycerzy? Serenady do oblubienic czy honorowe pojedynki ( bezkrwawe rzecz jasna )

”Kompania COMMANDO - nie wiem jak. Może mi pomożesz? Poza walką zbroja z wrogiem - nie wiem jak pokazywać ich działalność. Nie jestem historykiem.” – Kompania Commando jak sama nazwa wskazuje Druhu nie stanowiła kółka wzajemnej adoracji malarzy czy rzeźbiarzy lub innych profesji, wymieniani powyżej rycerze generalnie oprócz czynów zbrojnych opiewanych i pojedynków też niespecjalnie specjalizowali się w pozostałych dziedzinach życia

2005-03-11 17:54:01
„Do technik AT po pierwsze potrzeba odwagi. A jak komuś brakuje, aby się podpisać imieniem i nazwiskiem... że pozwolę sobie zacytować: "juice" Ładne Po Ojcu” – W NECIE Druhu imię i nazwisko może Druh podawać dowolne i tak nikt nie sprawdzi , takie puste slogany można sobie darować. Własne nazwisko na mundurze potwierdzone dowodem osobistym na niektórych zajęciach znacznie trudniej podrobić a znacznie łatwiej świecic za nie oczami w razie jakiejś rażącej porażki… po z tym Druh podał tylko imie i nazwisko , nawet mail i PW są już ściśle tajne…

”AT w wydaniu harcerskim to zawsze będzie zabawa i to tym gorsza, im bardziej będzie się komuś wydawać, że on to robi "na poważnie".” – to zajęcia typu scenariuszowego robione z definicji z założeniem iż jest to co najwyżej symulacja ( mówię o poważniejszych ekipach – a nie „weekend komando force” )

”Weźmiesz odpowiedzialność za trupa, gdy któryś z twoich wychowanków zechce np. "odbić zakładnika"??” – zapytam tak, Druh zapewne zna podstawy pierwszej pomocy, zakładamy więc iż Druh będąc świadkiem wypadku udziela pomocy poszkodowanym. Niestety coś Druhowi nie wychodzi i pacjent zmienia świat na lepszy, kto za to odpowiada? Druh?? A może Druha instruktor pierwszej pomocy?? Że niedokładnie nauczył Druha co i jak? Zakładając Druhowski sposób myślenia (cytat powyżej) to wina instruktora…. Może Druh wierzyć, iż w prawdziwej sytuacji zakładniczek właśnie Ci, którzy cokolwiek w tym zakresie trenowali będą zachowywać się najrozsądniej z obecnych w sytuacji i na pewno nie zrobią nic głupiego. Po za tym w poważniejszych zajęciach uczestniczą tylko osoby pełnoletnie a tak się dziwnie składa, iż za takie osoby i ich czyny odpowiadają one same.

”A kulturę fizyczną można trenować w inny sposób równie dobrze i atrakcyjnie.” – Druhowi się może wydaje, że maraton w Lublińcu czy szkolenie np. u dr. Bryla Ew. zawody organizowane przez różne federacje rezerwistów WP ( także inne zagraniczne federacje rezerwistów państw NATO ) ukańcza się ćwicząc tylko raz na tydzień na zbiórce… „atrakcyjna oferta treningowa” brzmi jak z ulotki z noworyszowego fitness klubu, „wstąp do nas znakomita forma i sylwetka w 3 dni” – żal mi naprawdę podopiecznych Druha, no chyba że nie biegają bo Druh nie weźmie przecież odpowiedzialności za np. zwichnięte kostki , czy tych co się potkną i rozkwaszą nos….

2005-03-11 19:08:30

„Nie trafiłeś.

GADERY POLUKI jako podstawa programu ZHP jest mi obca. Tylko, że u nas jest albo swietlicówka - pląsy i głupawe piosenki (dla odróznienia od piosenek), albo moro i AT” – głupio nieśmiało wtrącić należy że dziwnym trafem i zupełnie nie wiadomo dlaczego owo ogólnie tu nazwane „moro” jest znakomitym wygodnym strojem na wszelkie po za świetlicowe zajęcia , a dostępne jest w dużej gamie kolorystycznej więc Druh uściśli jakie kolory są „bee”, a jakie mogą być.

”Gdzież jest to puszczaństwo, mądrze pojmowany survival? Jakże tego brakuje. Nie krytykuję dobrze prowadzonych zajęć ze strzelectwa - bo zdaję sobie sprawe, że nie jest to robione w lasku, tylko na strzelnicy. Akcje AT sa robione w miejscach publicznych, harcerze obwieszeni nozami i bagnetami spacerują w miejscach publicznych.” – duża część strzelnic zlokalizowana jest w jakimś lasku Druhu…
Z mądrze pojmowanego survivalu zostają po druhach kilometry wytrzebionych drzewek ( z czegoś trzeba zrobic te szałasy skoro militarne pałatki są „beee” i porozrzucane w lesie papierki toaletowe często z zawartością ( w promieniu max 200m od stanic – co dla mnie oznacza iż duża cześć ekip nie rusza się nigdzie dalej, pewnie z obaw instruktorów o niebezpieczeństwo dla uczestników obozu..) lub papierki po cukierkach które zażywają Ci którzy właśnie siedzą te 24h w lesie ( przy 3 piórach). [ładne ich widać , ruszają się w lesie jak słoniki ( symulatory lasu w świetlicach jeszcze chyba kiepsko działają ) , hałasu czynią co niemiara …]
Żadna porządna ekipa raczej nie pojawi się w rynsztunku w miejscu publicznym. Co najwyżej mocno załadowany plecak w kolorach ochronnych może zdradzić takiego harcerza … najczęściej wraz ze wzrostem w wyniku szkoleń wiary we własne siły rośnie też chęć nie rzucania się w oczy otoczeniu (duża część tych chłopaków naprawdę chce związać się z resortami w których dyskrecja to podstawa ) szkoleniowe symulacje akcji AT nigdy nie były i nie będą robione w miejscach publicznych skoro w każdej większej miejscowości jest masa obiektów nie używanych, na których można urządzić zajęcia… no chyba że Druh mieszka w nieciekawej okolicy i tych panów co widzi z nożami i bagnetami widzi w prawdziwym działaniu , lecz najpewniej to nie są wówczas harcerze , no może ex-harcerze… Pomijając istotny fakt iż noszenie noża i bagnetu jednocześnie sugerowane przez Druha to bezsensowne dublowanie wyposażenia….

”Nie jest moja winą, że wiekszość poradniczków skupia sie na pląsach i mało rozwijających i mało skutecznych szyfrach.” – no to czyja w końcu …. Dużą część z nich piszą Druhowi równi stopniem lub co gorsza wyższym… wniosek dla mnie jest niestety taki iż piszą to bo na niczym innym nie znają się a nie potrafią się do tego przyznać i jak mówi stara prawda szkoleniowa Ci co nie pasują muszą wziąć swoje zabawki i zmienić piaskownicę

”Walczę z tym. Jak? W ramach próby hm. mam klika pomysłów coś zrobić. Efekty, niestety, nie będą w tym miesiącu” - posmotrim uwidim… ale czarno to widzę czytając Druha posty…


Pozdrawiam wszystkie ekipy, które działają w oparciu om własny plan i których członkowie osiągają własne zaplanowane cele zarówno w życiu harcerskim jak i zawodowym. Nie dajcie się gryzipiórkom, wszechwiedzącym sztabowcom i tym podobnym. Mam nadzieję ( bo nie było to moim celem) iż nie dotknąłem do żywego nikogo kto z jakichkolwiek względów nie zajmuje się w żaden sposób pojmowanymi drużynami obronnymi , ani członków drużyn obronnych. Trenujcie jak uznajecie za słuszne w ramach obowiązujących praw i zwyczajów a weryfikację można zawsze przeprowadzić na zawodach choćby rezerwistów ( to nie zamknięte grupy wbrew pozorom )

Do zobaczenia na szlaku i w rywalizacji mam nadzieję tylko sportowej.

orcus
Stały bywalec
Posty: 1240
Rejestracja: 18 cze 2004, 23:08
Lokalizacja: 1 SDH Bastion
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: orcus » 12 cze 2006, 12:02

Wiec zycze powodzenia... dalej uczcie harcerzy podkladania min, odbijania zakladnikow etc, etc... i jak to ktos juz napisal na tym forum zrobicie z nich swietnych... bandytow.

I to ma byc organizacji _wychowawcza_?

Jesli uwazacie ze tylko z "bagnetem w zebach" mozna byc patriota to sie wielce mylicie, w naszych czasach to najgorsza droga.

Jesli jestescie takimi militarystami to na pewno wiecie jak skomplikowany system trzeba przejsc by dostac sie do jednostki AT. I co dla tych co nie przeszli np. testow psychologicznych zrobicie miejsce w harcerstwie?
Pozdrawiam
orcus

.: Linux is like a wigwam - no gates, no windows and Apache inside :.

Rzufik
Nowicjusz
Posty: 40
Rejestracja: 11 cze 2006, 10:59
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Rzufik » 12 cze 2006, 13:18

orcus pisze:Wiec zycze powodzenia... dalej uczcie harcerzy podkladania min, odbijania zakladnikow etc, etc... i jak to ktos juz napisal na tym forum zrobicie z nich swietnych... bandytow.

I to ma byc organizacji _wychowawcza_?

Jesli uwazacie ze tylko z "bagnetem w zebach" mozna byc patriota to sie wielce mylicie, w naszych czasach to najgorsza droga.

Jesli jestescie takimi militarystami to na pewno wiecie jak skomplikowany system trzeba przejsc by dostac sie do jednostki AT. I co dla tych co nie przeszli np. testow psychologicznych zrobicie miejsce w harcerstwie?
Druh zauważy iż ani słowem nie napisałem o podkładaniu min ani odbijaniu zakładników, natomiast nie potępiam zajęć symulujących hipotetycznie podobne działanie, zwłaszcza iż zajęcia takie prowadzą kompetentni instruktorzy.
Ponadto zarzucanie komuś bycia bandytą podchodzi pod groźbę karalną Druhu, albo ma Druh dowody na poparcie wlasnej tezy albo wydaje się iż powinniście Druhu nieco zmodyfikować wypowiedź własną. Czy gdzieś ktoś skarżył sie o napaść ze strony atakowanych drużyn? Jeśli tak to sprawa nie na forum ale dla Prokuratury.

Wychowanie w trakcie takich zajęć to nie wykluwanie psychopaty co się tu sugeruje tylko ćwiczenia cech które wymieniłem w tekście postu powyżej, te cechy też Druh neguje? Psychicznie niedostosowany człowiek szybko odpadnie z takich zajęć jako ktos kto nie czeka długo na efekty a niestety ćwiczenie wszelkie ( i nie czepiajmy sie tutaj wysadzania mostów - bo tą drogą możemy powsadzaćz a kratki całe wydziały budopwnictwa na politechnikach - wszak onie wiedzą najlepiej jak najłatwiej zbużyć budowle skoro sami je projektowali ) strzelanie , maratony , biegi na orientacje , pomoc przedmedyczna , nurkowania , spadochrony, nauka jazdy w terenie, łączność itp.

Bycie patriotą oczywiście mija sie z posiadaniem bagnetu w zębach ( pomijajac szkodliwość czynności wymienianej przez Druha dla szkliwia zębów ) nie mniej takie zarzuty jakie niekiedy tu padają sugerują coś innego, mianowicie usilne równanie w szeregu do własnego wzorca, zaś takie działanie w dłuższy okresie czasu przynieść może marazm i zastój w organizacji.

Wiem jakie są kryteria i ile trzeba wysiłku by dostać sie do niektórych formacji, część z ludzi z takich drużyn już tam pracuje. Cześć z harcerzy nigdy się tam nie dostanie nawet po działaniu w takiej specjalistycznej jak Druh określił "kuźnicy znakomitych bandytów" to kwestia predyspozycji , chęci własnej, możliwości zdrowotnych a także wyboru własnej drogi w życiu.
Ostatnio zmieniony 12 cze 2006, 13:18 przez Rzufik, łącznie zmieniany 1 raz.

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 13 cze 2006, 08:18

Rzufik pisze:Weźmiesz odpowiedzialność za trupa, gdy któryś z twoich wychowanków zechce np. "odbić zakładnika"??” – zapytam tak, Druh zapewne zna podstawy pierwszej pomocy, zakładamy więc iż Druh będąc świadkiem wypadku udziela pomocy poszkodowanym. Niestety coś Druhowi nie wychodzi i pacjent zmienia świat na lepszy, kto za to odpowiada? Druh?? A może Druha instruktor pierwszej pomocy?? Że niedokładnie nauczył Druha co i jak? Zakładając Druhowski sposób myślenia (cytat powyżej) to wina instruktora…. Może Druh wierzyć, iż w prawdziwej sytuacji zakładniczek właśnie Ci, którzy cokolwiek w tym zakresie trenowali będą zachowywać się najrozsądniej z obecnych w sytuacji i na pewno nie zrobią nic głupiego. Po za tym w poważniejszych zajęciach uczestniczą tylko osoby pełnoletnie a tak się dziwnie składa, iż za takie osoby i ich czyny odpowiadają one same.
Zły przykład. Udzielenie pierwszej pomocy jest NAKAZANE prawem a odbijanie zakładników nie.
Rzufik pisze:GADERY POLUKI jako podstawa programu ZHP jest mi obca. Tylko, że u nas jest albo swietlicówka - pląsy i głupawe piosenki (dla odróznienia od piosenek), albo moro i AT” – głupio nieśmiało wtrącić należy że dziwnym trafem i zupełnie nie wiadomo dlaczego owo ogólnie tu nazwane „moro” jest znakomitym wygodnym strojem na wszelkie po za świetlicowe zajęcia , a dostępne jest w dużej gamie kolorystycznej więc Druh uściśli jakie kolory są „bee”, a jakie mogą być.
Nie powinieneś upraszczać. Dominowi chodziło o zjawisko które ma niestety miejsce w ZHP, a że ma skłonnośc do uogólniania...
Rzufik pisze:”Gdzież jest to puszczaństwo, mądrze pojmowany survival? Jakże tego brakuje. Nie krytykuję dobrze prowadzonych zajęć ze strzelectwa - bo zdaję sobie sprawe, że nie jest to robione w lasku, tylko na strzelnicy. Akcje AT sa robione w miejscach publicznych, harcerze obwieszeni nozami i bagnetami spacerują w miejscach publicznych.” – duża część strzelnic zlokalizowana jest w jakimś lasku Druhu…
Z mądrze pojmowanego survivalu zostają po druhach kilometry wytrzebionych drzewek ( z czegoś trzeba zrobic te szałasy skoro militarne pałatki są „beee” i porozrzucane w lesie papierki toaletowe często z zawartością ( w promieniu max 200m od stanic – co dla mnie oznacza iż duża cześć ekip nie rusza się nigdzie dalej, pewnie z obaw instruktorów o niebezpieczeństwo dla uczestników obozu..) lub papierki po cukierkach które zażywają Ci którzy właśnie siedzą te 24h w lesie ( przy 3 piórach). [ładne ich widać , ruszają się w lesie jak słoniki ( symulatory lasu w świetlicach jeszcze chyba kiepsko działają ) , hałasu czynią co niemiara …]
No i widzisz... zrobiłeś to samo co Domin, uogólniłeś. Z Twojej wypowiedzi wynika że nie masz pojęcia o puszczaństwie i mądrze pojmowanym survivalu. To o czym piszesz jest charakterystyczne właśnie dla harcerzy świetlicowych, ale to znacznie szersza sprawa.

Heh, jeśli prowadzisz drużynę proobronną powinieneś rozumieć Dominika. Ze wszystkich specjalności, właśnie proobronna jest specjalnością najtrudniejszą, i to nie ze względu na liny, rozwalanie drzwi, wrzeszczenie na wroga, pot, strach, zimno, gorąco, wielokrotne powtarzanie tych samych elementów, musztrę i takie tam. To samo w sobie jest ciekawe i dla wielu chłopców strasznie atrakcyjne. Trudnością jest powiązanie tego co robi się na zbiórkach z naszymi ideałami i celami. Problem w tym że w przeważającej większości drużyny takie się zapamiętują w tym co robią i tracą z oczu cel myląc go ze środkami...
Wiem o czym piszę, proobronność mam już za sobą... od jakichś 15 lat. Teraz jestem puszczaninem, a przynajmniej się staram nim zostać, jak myślisz dlaczego ?

Pozdrawiam
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 13 cze 2006, 15:01

panie rzufik:

1. Średnio rozgarnięty cżłowiek jest w stanie w moim profilu znaleźć kontakt na GG. Ostatnio poprzez forum ZHP on-line skontaktowała się ze mna dawno nie widziana instruktorka z innej chorągwi - poprzez mejla. A zatem jakoś jej się udało. Co oznacza, ze kobieta (nie z druzyny techniczno-obronnej) łatwiej umie znaleźć się we współczesnym świecie od ciebie.

2. Wiekszość z czytających jest w stanie wrzucić moje imie i nazwisko w google i sprawdzić, czy jest prawdziwe, czy nie. I dowie się, ze jest, i to całkowicie.

3. Ja zawsze podaję prawdziwe dane i nie kłamię, nie wstydzę się tego, jak się nazywam. Cóż, ty jesteś anonimem. Komu zatem nie starcza odwagi podpisania się pod swoimi słowami? Jestem tez pełnoletni i to od dawna, co mógłbys sam się dowiedzeć.

4. Wszystko co pisałem o AT - jest oparte o obserwacje realnie działających druzyn w ZHP. ćwiczenia w miejscach publicznych widziałem na własne oczy, podobnie jak ludków ubranych w stroje poligonowe w centrum miasta. Z obserwacji też znam uczenie wysadzania mostów, na podstawie podręcznika saperów WP (takiego z napisem "Tajne. Nie wynosić poza teren jednostki" - może druzynowy zdobył odtajnienie tegoż - ale na podręczniku pieczęcie nie zostały anulowane).

5. Wszelkie insynuacje w stylu nielegalnego wchodzenia na tereny z napisem "wstęp wzbroniony" uważam za obrazę.

6. Stanzdrowotny moich harcerzy nie budzi zastrzeżeń, i nie niańczę ich. Przeciwnie, potrafię mieć w druzynie skoczka spadachronowego (co prawda mało zaawansowany na razie, raptem 30 skoków za nim). Po prostu nie myle celów z narzędziami. I pamiętam, co w ZHP myslano o walce zbrojnej harcerzy. Mała podpowiedź: kiedy powstały GS?

7. Jesli masz uwagi co do słów wypowiedzianych w innych wątkach, to zwyczajem na forum jest odpowiadanie w odpowiednim temacie, a nie personalny atak w nowym, specjalnym wątku.

Podsumuwując: Jakość i styl twojego postu świadczy tylko o tobie. Podobnie jak nieumiejętność (czy też strach) przed podpisaniem się pod własnymi słowami. Niestety, jakość twojego posta nędznie teź swiadczy o poziomie całej grupy, którą usiłujesz reprezentować.
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

Rzufik
Nowicjusz
Posty: 40
Rejestracja: 11 cze 2006, 10:59
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Rzufik » 13 cze 2006, 15:32

Witaj

1. widziałem tylko ICQ wczoraj a nieaktywne miałeś wejście na PW , i mail ;) nie wnikałem dalej ponieważ nie to było moim celem. Płeć nie ma wpływu na odnajdywanie sie gdziekolwiek, nie uogólniaj zatem usiłując sie odgryzać;)

2 w google można wrzucić cokolwiek , a "sztucznego" człowieka w necie też łatwo jest zrobić , kwestia usytawień i przekierowań , nie musiałem Cie szukać , sprawdziłem tylko profil panel ogólny. Nie szukał bym w googlach tylko nieco inaczej i dokładniej... gdybym musiał odnaleźć

3 ja nie zawsze podaję prawdziwe dane i też sie tego nie wstydzę. pełnoletniości jak wyżej wspomniałem ani innych cech nie szukałem bo nie musiałem po za panelem głównym na forum

4 też widziałem takie ekipy w mieście , ale zauważ iż pisałem o poważniej zajmujących sie takimi zagadnieniami , które to ekipy nie pozorują żadnych działalności w miejscach publicznych..., co do podręczników to nia takie rzeczy średnio rozgarniety człowiek znajdzie w necie ( dostanie choćby od rezerwistów w różnych zakątkach NATO )

5 insynuacji nie było , tylko hipotetyczne użycie w celach przykładowych ( przez torowiska także nie przechodzisz jak nie ma kładki a jest na skróty - to odnośnie "wszelkie" )

6 to też luźne zaokrąglenie po Twoich zaokrągleniach względem ekip o innym charakterze.

7 nie atakowałem personalnie , tylko skorzystałem z Twoich tekstów zaznaczając wyraźnie które to i wypunktowałem wedle mnie ich słabe strony , czego w zaden sposób nie można utożsamiać z atakiem prersonalnym, nie zniienialem ich treści ,zachowałem nawet interpunkcję a dodałem tylko komentarz , z którym możesz sie nie zgadzać co może być podstawą do dyskusji.

Innymi słowy posłużyłem się przykładem Twoich postów celem wykazania ich moim zdaniem tendencyjności. Nic więcej.

anonimowośc poparaiwm w miarę wypunktowanych mi przez Ciebie w pierwszym akapicie skromnych moich możliwości intelektualnych.
Pozdrawiam

dalkow
Starszy użytkownik
Posty: 290
Rejestracja: 11 mar 2006, 00:33
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: dalkow » 13 cze 2006, 15:41

hmmm...
a może by tak usunąć ten wątek, albo go przynajmniej zamknąć

w tej chwili Rzufik bawi się w snajpera, nie wiadomo gdzie jest, nie wiadomo skąd jest, ukrył się za "tarczą anonimowości"

przynajmniej powinien tyle wiedzieć, że snajperzy nigdzie nie są lubiani, w żadnej armii świata, w żadnej jednostce AT, również na tym oto forum

dalkow
Starszy użytkownik
Posty: 290
Rejestracja: 11 mar 2006, 00:33
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: dalkow » 13 cze 2006, 15:45

jakaś metamorfoza nastąpiła ;)

i dane się pojawiły, ale jak to Rzufik wcześniej zauważył, nie zawsze podaje swoje prawdziwe dane
Ostatnio zmieniony 13 cze 2006, 15:47 przez dalkow, łącznie zmieniany 1 raz.

Rzufik
Nowicjusz
Posty: 40
Rejestracja: 11 cze 2006, 10:59
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Rzufik » 13 cze 2006, 15:59

dalkow pisze:hmmm...
a może by tak usunąć ten wątek, albo go przynajmniej zamknąć

w tej chwili Rzufik bawi się w snajpera, nie wiadomo gdzie jest, nie wiadomo skąd jest, ukrył się za "tarczą anonimowości"

przynajmniej powinien tyle wiedzieć, że snajperzy nigdzie nie są lubiani, w żadnej armii świata, w żadnej jednostce AT, również na tym oto forum
ależ nie do końca.... bardzo ich lubią , zwłaszcza jak mają po swojej stronie i zrobi się gorąco....

sam byś polubił jakby czyścił Ci taki jeden przedpole z niepokojących ludzików na nim...

Rzufik
Nowicjusz
Posty: 40
Rejestracja: 11 cze 2006, 10:59
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Rzufik » 13 cze 2006, 16:01

dalkow pisze:jakaś metamorfoza nastąpiła ;)

i dane się pojawiły, ale jak to Rzufik wcześniej zauważył, nie zawsze podaje swoje prawdziwe dane
oczywiście nie zawsze , co mam kłamać iż zawsze skoro tak nie jest... ale sprawdzić można;)

szybciej byś znalazł myślę po ksywce....
Ostatnio zmieniony 13 cze 2006, 16:02 przez Rzufik, łącznie zmieniany 1 raz.

dalkow
Starszy użytkownik
Posty: 290
Rejestracja: 11 mar 2006, 00:33
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: dalkow » 13 cze 2006, 16:05

oj nie mamy zielonego pojęcia o sztuce wojennej, za dużo gier i fantazji <głaszcze>

Rzufik
Nowicjusz
Posty: 40
Rejestracja: 11 cze 2006, 10:59
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Rzufik » 13 cze 2006, 16:15

dalkow pisze:oj nie mamy zielonego pojęcia o sztuce wojennej, za dużo gier i fantazji <głaszcze>
oj mamy nieco, :)

Rzufik
Nowicjusz
Posty: 40
Rejestracja: 11 cze 2006, 10:59
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Rzufik » 13 cze 2006, 16:52

prosze usuwać / zamykać wątek wedle uznania , chyba nic nie da sie już konstruktywnie w nim dodać;)

Rzufik
Nowicjusz
Posty: 40
Rejestracja: 11 cze 2006, 10:59
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Rzufik » 13 cze 2006, 21:11

sikor pisze:Heh, jeśli prowadzisz drużynę proobronną powinieneś rozumieć Dominika. Ze wszystkich specjalności, właśnie proobronna jest specjalnością najtrudniejszą, i to nie ze względu na liny, rozwalanie drzwi, wrzeszczenie na wroga, pot, strach, zimno, gorąco, wielokrotne powtarzanie tych samych elementów, musztrę i takie tam. To samo w sobie jest ciekawe i dla wielu chłopców strasznie atrakcyjne. Trudnością jest powiązanie tego co robi się na zbiórkach z naszymi ideałami i celami. Problem w tym że w przeważającej większości drużyny takie się zapamiętują w tym co robią i tracą z oczu cel myląc go ze środkami...
Wiem o czym piszę, proobronność mam już za sobą... od jakichś 15 lat. Teraz jestem puszczaninem, a przynajmniej się staram nim zostać, jak myślisz dlaczego ?

Pozdrawiam
czasowo już nie wyrabiam by prowadzić (Udzielam się tam gdzie mogę pomóc jeśli mam czas), myślę że Go rozumiem przynajmniej w tej części w której broni racji do których jest przekonany i niesłusznie odbiera wszleką krytykę jako atak personalny na siebie. Rozumiem trudności nei mniej Druh Dominik przedstawił wszelkie ekipy poważniej działające na polu zajęć które można nazwać "proobronnymi" jako potencjalnych psychopatów , pchających się wręcz do wyręczania w działaniu zawodowych ekip do zadań szczególnych np. AT ( to nieszczęsne o które najmocniej szło ) podczas gdy należy spojrzeć na te drużyny jak na potencjalne wylęgarnie personelu dla takich zawodowych ekip.
ja z proobronnością działam od 12 lat , w międzyczasie działałem też puszczańsko ale jakoś czegoś w tym mi brakowało ( nie ujmując tej dziedzinie nic ) ekipa z którą zaczynałem zafascynowana była HO Meissnerem i jego "Sztuką życia i przetrwania" , "Bezkrwawymi łowami" potem "Survivalem po polsku" Kriska i wszytko działało uzupełniając się. Wiem dlaczego chcesz zostać Puszczaninem.
Pozdrawiam serdecznie
Rzufik

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 13 cze 2006, 21:42

Taaa... tyle że te akurat książki nie maja wiele wspólnego z puszczaństwem, raczej lato leśnych ludzi bym polecał :D.

Pozdrawiam
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Obronne”