obszar - zarządzanie

dokumenty
Stały bywalec
Posty: 1551
Rejestracja: 27 maja 2002, 10:23
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Krakowska 19 Lotnicza
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: dokumenty » 10 maja 2005, 09:12

ganaga napisał:
Wspomniany watek mówiący o uprawnionych do udziału w zjeździe hufca z głosem decydujacym jest ciekawym pomysłem na rozwiązania związane z budowaniem nowego Statutu i dalej nowej ordynacji wyborczej.
Jestem gorącym zwolennikiem przyznania czynnego prawa wyborczego wyłącznie drużynowym/przewodniczącym drużyn/kręgów.
hm. Czesław Przybytek HR
tel.kom. 519-160-185

ganaga
Nowicjusz
Posty: 25
Rejestracja: 01 cze 2004, 12:53
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: ganaga » 10 maja 2005, 09:23

Masz racje - jednym z pojawiających się pomysłów jest stworzenie konkretnej listy osób, ze względu na pełnione funkcje, posiadającej czynne prawo wyborcze. Zadajmy sobie zatem pytanie: czy ograniczenie w ten sposób czynnego prawa wyborczego ma wpływ na zwiększenie odpowiedzialności młodych ludzi za zarządzanie organizacją ??
hm. Agnieszka Gan-Skrzydlewska

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 10 maja 2005, 10:54

No tak, strasznie mi przykro że jestem /miedzy innymi/ tak poważnym problemem dla tego Zwiazku.
Czy moim błedem jest wiek 57 lat, czy fakt bycia ...harcmistrzem, czy może też to , że jestem drużynowym/komendantem Kręgu Instruktorskiego i przewodniczacym komisji HO i HR.
Biję się w piersi i czym prędzej skoryguję tą moją zdrożną postawę. Wszystkie Druhny i Druhów
którzy nie ukończyli 35 roku życia serdecznie i gorąco przepraszam:~(

kowlak
Stały bywalec
Posty: 703
Rejestracja: 10 cze 2002, 08:50
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: kowlak » 10 maja 2005, 11:15

Merytorycznie spróbuję się odnieść do tego tematu wieczorem. Na razie chciałbym tylko stwierdzić, że zapis mówiący że STRATEGIA ma być zgodna ze STATUTEM jest błędem merytorycznym. Bo zapisy statutu mają pozwalać realizować strategię a nie na odwrót. Dlatego moim zdaniem źle się dzieje, że prace nad strategią i statutem idą jednocześnie. Moim zdaniem zapisy stautowe powinny wprost wypływać z zapisów strategicznych.
Kowlak
------------------------
http://www.zhp24.net - ciekawe teksty, ciekawi ludzie, czytaj, komentuj, pisz
http://www.kowlak.blox.pl

dokumenty
Stały bywalec
Posty: 1551
Rejestracja: 27 maja 2002, 10:23
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Krakowska 19 Lotnicza
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: dokumenty » 10 maja 2005, 11:26

kowlak napisał:
Merytorycznie spróbuję się odnieść do tego tematu wieczorem. Na razie chciałbym tylko stwierdzić, że zapis mówiący że STRATEGIA ma być zgodna ze STATUTEM jest błędem merytorycznym. Bo zapisy statutu mają pozwalać realizować strategię a nie na odwrót. Dlatego moim zdaniem źle się dzieje, że prace nad strategią i statutem idą jednocześnie. Moim zdaniem zapisy stautowe powinny wprost wypływać z zapisów strategicznych.
Ty wiesz... ja się nawet z Tobą zgodzę :lol
ale własciwie to będzie to w pewnym sensie zgodne z tym co od paru ładnych lat sam sugeruję:
http://www.forum.zhp.pl/viewtopic.php?TopicID=2644

Ale chcąc radykalnie zmienić strategię trzeba pamiętać że musi to spowodować radykalną zmianę Statutu.
I o tym trzeba pamiętać w trakcie dyskusji nad strategią. Nie można tego "spychać na później".
A jeżeli planujemy pozostawić Statut bez wiekszych zmian,
to nowa strategia nie może być sprzeczna z załozeniami statutowymi.
Na coś się trzeba zdecydować, w trakcie.
hm. Czesław Przybytek HR
tel.kom. 519-160-185

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 10 maja 2005, 12:49

I słusznie, Statut ma nam dać podstawy prawne dla naszego instrumentarium harcerskiego, dlatego wpierw trzeba sobie jasno określić : po co ? dlaczego ? jak ? I to bez niedomówień i kompromisów owocujących sprzecznościami, bo będzie jak jest, czyli...... dziwnie i nijako.

Radek
Starszy użytkownik
Posty: 246
Rejestracja: 26 cze 2002, 22:27
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Radek » 10 maja 2005, 13:20

Jedną rzecz chciałbym wyjaśnić..

Zespół strategiczny cały czas pracuje nad dokumentem. W wielu kwestiach nie jesteśmy jednomyślni. Przykładowo ja też jestem przeciwny zapisowi o ograniczeniu czynnego prawa wyborczego. A o tym jak sformułowane są oficjalne propozycje zmian w poszczególnych obszarach strategicznych decydują (na tym etapie prac) ich opiekunowie, czyli:

WIZERUNEK (opiekun - hm. Anita Regucka-Kwaśnik)
PROGRAM (opiekun - hm. Anna Poraj)
PRACA Z KADRĄ (opiekun - hm. Anna Filipow)
FINANSE (opiekun - hm. Piotr Kowalski)
ZARZĄDZANIE (opiekun - hm. Agnieszka Gan-Skrzydlewska)
ROZWÓJ LICZEBNY (opiekun - hm. Rafał Klepacz)


phm. Paweł Dobosz
Paweł Dobosz

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 10 maja 2005, 13:41

Chciałbym zauważyć, że właśnie na Zjeździe Bydgoskim starły się dwie wizje celów Związku Harcerstwa Polskiego, nie misji, a celów istnienia i pracy w Polsce skautingu . Zwyciężyła opcja ustępujących Władz, powodując kryzys tożsamości ZHP, moim zdaniem trwający do dziś.

Tomek
Starszy użytkownik
Posty: 225
Rejestracja: 22 kwie 2003, 09:00
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Tomek » 10 maja 2005, 14:58

ganaga napisał:
Masz racje - jednym z pojawiających się pomysłów jest stworzenie konkretnej listy osób, ze względu na pełnione funkcje, posiadającej czynne prawo wyborcze. Zadajmy sobie zatem pytanie: czy ograniczenie w ten sposób czynnego prawa wyborczego ma wpływ na zwiększenie odpowiedzialności młodych ludzi za zarządzanie organizacją ??
Uważam, że to rozwiązanie zlikwiduje bardzo duże pole do nadużyć i uzdrowi sytuacją. Może w końcu przestaniemy słyszeć o tym, że na zjeździe hufca członkowie komisji historycznej przegłosowali drużynowych...

Myślę, że wpłynie pozytywnie jeszcze na jedną rzecz. Jeśli "starzy" nie będą mogli głosować to większą wagę będą przywiązywać do świadomości "młodych", aby głosowali mądrze, bo ja np spotkałem się już kilkakrotnie z tym, że "młodzi" służyli jako maszynka do głosowania, bo nikt im nie powiedział tak naprawdę po co jest zjazd i uczestniczyli w nim zupełnie nieświadomie. Myślę więc, że może to polepszyć świadomość i poczucie odpowiedzialności za Związek a przynajmniej hufiec.
hm. Tomasz Rawski HR
Hufiec Ziemi Gliwickiej ZHP

mort
Starszy użytkownik
Posty: 261
Rejestracja: 16 sty 2003, 00:37
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: mort » 10 maja 2005, 23:25

Czyli może czynne prawo wyborcze dla tych najbliżej harcerzy, drużynowych przewodniczących kręgów, szczepowych. W moim hufcu stosunek drużynowi do innych instruktorów hufca wynosi prawie 1 do 1 biorac pod uwage ze czesc z tych pierwszych boi się odezwać do "starszych" instruktorów,żeby się nie narazić lub nie walnąć głupoty, kończy się tym, że o harcerzach decydują osoby, które z nimi nie współpracują i nie wychowują ich bezpośrednio. Więc ograniczając czynne prawo wyborcze do wcześniej wymienionych + komenda hufca (oczywiście, żeby nagle nie rozrosła się do 20 osób) daje dość rozsądne rozwiązanie, które pozwala wreszcie decydować drużynowym o ich drużynach.
phm. Michał "misiek" Markucki H.R.
szczepowy Szczepu "Gniazdo" im. Kedywu
drużynowy 101.ŁDW "Sad" im. hm.kpt.A.Romockiego "Morro"
"carpe diem quam minimum credula pastero"

barnrot
Stały bywalec
Posty: 400
Rejestracja: 09 cze 2002, 23:05
Lokalizacja: działacz
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: barnrot » 11 maja 2005, 12:32

Tomek, napisałem o naturalnym zarządzaniu przez młodzież - nie dałem podstaw do wyciągania wnosków, że według mnie naturalne zarządzanie wyklucza istnienie ciał statutowych, jak komisje rewizyjne, czy dalej - zwykłą potrzebę audytu zewnętrznego. Naturalne zarządzanie przez młodzież, to zarządzanie przez młodzież organizacją młodzieżową.

Propozycja ograniczenia czynnego prawa głosu do osób poniżej 36 roku zycia, jest typowym przykładem forsowania rozwiązania bez rozpoznania problemu. Wiemy, że jakiś problem jest - nie wiemy jednak jaki, nie zmierzyliśmy go, ani nie rozpoznaliśmy czynników, które go kształtują - nie dysponujemy danymi, gdzie jaki problem występuje - a przecież nie wszędzie - i gdzie ewentualne wprowadzenie proponowanego zapisu dopiero wygeneruje problem.
Nie ustaliliśmy, że podobne problemy w zarządzaniu NIE występują tam, gdzie postulowany parytet jest zachowany - a są takie miejsca. Nie wiemy, czy silniej zmotywowane do głosowania są grupy do 35 czy powyżej 35 lat - i jak z prawa głosu korzystają. Prawo do głosowania to bowiem jedno, korzystanie zeń - drugie.

Nie wiemy, czy wiek głosujących i wiek członków komendy przekłada się na problemy w zarządzaniu, w jakim stopniu, i w jakiej części hufców. Moim zdaniem nie jest to problem mojego hufca - nie ma w nim 'przestarzałych' instruktorów przegłosowujących młodzież. Nie potrzebowaliśmy do tego pomocy zjazdu ZHP. Nie chodzi o to, że możemy sobie na to pozwolić, mając dużo młodej kadry - brak starszej kadry (także kilka lat temu) był właśnie problemem hufca. Do dziś większość naszych problemów zarządzania wynika właśnie z tego faktu - budowaliśmy wszystko od nowa, dziś poświęcamy wiele sił, by naturalnie przekazać hufiec młodszym, którzy są, ale którzy wiele jeszcze muszą się nauczyć, by podołać sprawom hufca.
Jeżeli gdzieś nie ma młodej kadry, to zapisem w statucie ZHP tego się nie da zmienić. A nam powinno zależeć na tym, by młoda kadra naturalnie stanowiła większość w ZHP, co da jej względnie cięższy głos, nie zaś na wprowadzaniu kastowości i poczekalni dla niewygodnych starszych instruktorów.

Problem jest źle zdiagnozowany. Większym problemem jest choćby to, że nie potrafimy formułować programów działania, prowadzić otwartych sporów, wysiadywać cały dzień lub więcej na zjeździe, by coś wspólnie ustalić. Tego nie zmieni arbitralne ograniczanie praw wyborczych.
Większym problemem jest to, że młodzież nie chce często brać odpowiedzialności, a kiedy już bierze się za zarządzanie, czyni to nieumiejętnie. Tak, w ZHP. Przeszkolenie do funkcji, jakkolwiek potrzebne, nigdy nie zastąpi doświadczenia.

Śmiem twierdzić, że w ZHP dużo więcej szkód wyrządza sytuacja, w której komendant i członkowie komend są za młodzi, albo w której młoda połowa komendy "haruje" dla starszej. Propozycja parytetu ilościowego składu komendy tego nie zmieni, a wręcz usankcjonuje.

Co robić? Tak, odmładzać Związek. Uczynić, by w hufcach starsi instruktorzy czuli się potrzebni wówczas, gdy są młodzi duchem i cieszą się zaufaniem młodszych. Mam szczęście być w hufcu, w którym jedną z nadziei ubiegłego roku była dawna komendantka hufca. Ma swoje miejsce w hufcu i ma prawo decydować o jego sprawach. Nie większe i nie mniejsze niż świeżo powołany drużynowy - takie samo.
Nie mam zamiaru mówić jej, że ZHP jej to prawo ryczałtem odebrał, bo ktoś inny gdzie indziej nie potrafi zeń korzystać a ktoś jeszcze nie potrafi mu powiedzieć: dziękuję i do widzenia.

Macie w hufcach problem ze starszymi instruktorami? Rozwiążcie go i napiszcie do "Czuwaj". A strategię rozwoju ZHP pozostawcie sprawom fundamentalym, dla których powinna istnieć. Bo ujmowanie tego typu rozwiązania w strategii rozwoju ZHP nie tyle świadczy o braku zrozumienia celu jej istnienia, co nie rokuje nadziei na jej powodzenie. Strategia rozwoju ZHP musi się oprzeć o rzetelną analizę. Żadne z proponowanych rozwiązań nie powinno poza nią wychodzić. Jeżeli rozpoznamy problem pewnej grupy hufców, pomyślmy o systemowym rozwiązaniu dla TEJ grupy, albo o organizacyjnym wsparciu ich starań o zmianę sytuacji. Takim wsparciu, które zgodne jest z misją i zasadami naszego ruchu i organizacji. I które przede wszystkim - nie szkodzi tej organizacji.
M i c h a ł B o r u n http://eksphm.borun.pl http://orwellness.com/zhp

"Aby zdobyć flagę, trzeba myśleć tak jak flaga" - H a r c e r z L a z l o

Rafal
Stały bywalec
Posty: 1026
Rejestracja: 07 sty 2003, 16:47
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Rafal » 11 maja 2005, 13:04

Cel 2: pozbawić czynnego prawa wyborczego druzynowych pow.35 lat
Autor, autor, autor !
Więcej o autorstwie tego zapisu w wątku http://www.forum.zhp.pl/viewtopic.php?TopicID=2916

:)

Rafał
Hufiec ZHP Radom - miasto
Centrum Wychowania Morskiego ZHP w Gdyni

arek-go

Post autor: arek-go » 12 maja 2005, 17:14

[To jak to sie udaje WOSM-owi, PAH-owi czy Amnesty International?

Otóż zapominamy nieraz, że jesteśmy organizacja społeczna, a nie komercyjną. Jak zatem wyraża sie nasza "społeczność"? Ano powinna wyrażać sie tym, ze społeczne zarządy kontroluja wykonawcze zatrudnione - jak to nazwałeś - sztaby profesjonalistów.

A u nas jest wszystko wymieszane. Sztaby zawodowych komendantów kontroluja same siebie.

Myślę, że to jeden ze słuszniejszych zapisów. Praca zawodowych pracowników organizacji musi zostac poddana kontroli i nadzorowi społecznych zarządów. I to nie raz na 4 lata na Zjeździe, ale w trybie ciągłym.
Zgoda, tylko żeby zapis odzwierciedlał ideę. Bo znów będzie że chcieliśmy dobrze a wyszło jak zawsze.

Rafał
[/quote]



--
arek-go

arek-go

Post autor: arek-go » 12 maja 2005, 17:20

[To jak to sie udaje WOSM-owi, PAH-owi czy Amnesty International?

Otóż zapominamy nieraz, że jesteśmy organizacja społeczna, a nie komercyjną. Jak zatem wyraża sie nasza "społeczność"? Ano powinna wyrażać sie tym, ze społeczne zarządy kontroluja wykonawcze zatrudnione - jak to nazwałeś - sztaby profesjonalistów.

A u nas jest wszystko wymieszane. Sztaby zawodowych komendantów kontroluja same siebie.

Myślę, że to jeden ze słuszniejszych zapisów. Praca zawodowych pracowników organizacji musi zostac poddana kontroli i nadzorowi społecznych zarządów. I to nie raz na 4 lata na Zjeździe, ale w trybie ciągłym.
Zgoda, tylko żeby zapis odzwierciedlał ideę. Bo znów będzie że chcieliśmy dobrze a wyszło jak zawsze.

Rafał
[/quote]



--
arek-go

arek-go

Post autor: arek-go » 12 maja 2005, 17:24

[To jak to sie udaje WOSM-owi, PAH-owi czy Amnesty International?

Otóż zapominamy nieraz, że jesteśmy organizacja społeczna, a nie komercyjną. Jak zatem wyraża sie nasza "społeczność"? Ano powinna wyrażać sie tym, ze społeczne zarządy kontroluja wykonawcze zatrudnione - jak to nazwałeś - sztaby profesjonalistów.

A u nas jest wszystko wymieszane. Sztaby zawodowych komendantów kontroluja same siebie.

Myślę, że to jeden ze słuszniejszych zapisów. Praca zawodowych pracowników organizacji musi zostac poddana kontroli i nadzorowi społecznych zarządów. I to nie raz na 4 lata na Zjeździe, ale w trybie ciągłym.
Zgoda, tylko żeby zapis odzwierciedlał ideę. Bo znów będzie że chcieliśmy dobrze a wyszło jak zawsze.

Rafał
[/quote]



--
arek-go

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Strategia”