Zloty Grunwaldzkie - co zrobić, aby były lepsze?

ODPOWIEDZ
Yanek
Użytkownik
Posty: 72
Rejestracja: 14 maja 2008, 18:24
Lokalizacja: 43 DSH "Matecznik"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Yanek » 13 lip 2008, 20:32

Co do tegorocznego zlotu... Poza "GRUNWALDZKIMI SMIECIAMI" które sprzątała tylko Wlkp. to ten zlot całkiem całkiem. No fakt, watra była tragiczna...
43 Drużyna Starszoharcerska "Matecznik" Im. Klimka Bachledy
VI Szczep im. Zdobywców Wału Pomorskiego
Hufiec Piła

---------------------
Samotny pasażer, samotna pasażerka...

meredith
Nowicjusz
Posty: 13
Rejestracja: 10 gru 2006, 12:31
Lokalizacja: 55 OHDG "Dżed"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: meredith » 13 lip 2008, 22:22

Z tego co mi wiadomo, to na odprawach programowców gniazd upominano że jak jest cisza nocna, to jest CISZA i nie można robić żadnych ognisk, śpiewanek itd, tym bardziej gniazdami. I tego w gnieździe Warm-Maz rzeczywiście pilnowano. Fakt, ognisk, śpiewanek itp rzeczywiście mi na tegorocznym zlocie wyjątkowo brakowało. Niemniej (na szczęście) ostatniego dnia odbyło się chociaż jedno prawdziwe ognisko gniazda.

Tegoroczna watra to wg mnie kompromitacja...

Poza tym, rzekomo dwa pierwsze dni na tegorocznym zlocie były jedną wielką nudą i nicnierobieniem, ale nie wiem ile w tym prawdy, bo sama przyjechałam dnia trzeciego i już nie mogłam narzekać na żadne luki w programie, bo działo się już sporo.

No ale były też moementy, które jako tako zrekompensowały te niedociągnięcia, np. napewno fajnie przygotowane ogniobranie, bo choć nie trwało długo, to było bardzo wymowne i przede wszystkim toczyła się na nim jakaś akcja. Fajny był też pomysł z biesiadą i grą kupiecką. No i te prysznice z ciepłą wodą to już wogóle był szczyt burżujstwa:P

I co mnie jeszcze zraziło to ta litania imion i nazwisk czytana wraz z podziękowaniami na ostatnim apelu... Wszystko okej, ale po co dziękować jednym osobom za to samo po 5 razy... Poza tym dziekuje się tylko tym, których widać na arenie całego Zlotu, a zapomina się np. o komendach gniazd, które tak naprawdę odwalają kawał ciężkiej roboty. Ja rozumiem, że nie sposób wymienić wszystkich, no ale może w takim razie skrócić lub uogólnić te podziękowania? Bo, wybaczcie, z pełnym szacunkiem, ale jeśli podziekowania składa się "plastykowi zlotu" (?), a nie ma żadnej wzmianki o np. komendantach, czy oboźnych gniazd, którzy non stop są na chodzie, to coś tu chyba jest nie tak...
pwd Paulina Pawłowska
drużynowa
55 OHDG "Dżed" im. Strażackiego Ruchu Oporu "Skała"

sonette
Nowicjusz
Posty: 20
Rejestracja: 13 cze 2007, 15:33
Lokalizacja: 3 POGZ
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: sonette » 14 lip 2008, 11:47

przyjeżdżając po raz kolejny na zlot, stwierdzam że był inny niż wszystkie poprzednie. I nie po wiem czy lepszy czy gorszy bo tego określić nie umiem. Był poprostu inny. Dwa pierwsze dni to fakt jedno wielkie nic nie robienie. Ale kolejne 3 zrekompensowały wszystko. No ale cóz przecież nigdy wszystko nie wychodzi idealnie.

A teraz po kolei:

Co do braku ognisk no cóż, z tego co pamiętam to zawsze takowe pojawiały się dwa pierwszego i ostatniego dnia. W innych przypadkach ludzi mającycho ochpte pośpiewać wyganiano poza teren gniazda. W tym roku było tak samo, choć hmyyy z powodu braku ludzi nawet te śpiewanki wyglądały inaczej, ale cóż może się starzeje XD A poza tym to wydaje mi się że nasz oboźny nie miał większego problemu z uciszaniem ludzi którzy chcieli spiewać bo takowych albo nie było albo było bardzo mało. Więc może nie zawlajmy winy na komende gniazda, która tak naprawde wykonywała to co do nich należało i robuiła to naprawde dobrze.

Program zlotu przyznam szczerze był o wiele ciekawszy niz w latach poprzednich. Przede wszystkim punkty aktywności miały w miarę jednolitą tematykę i nie powielały tego co było w latach poprzednich. Tak więc każdy mogł znaleźć coś dla siebie. Równiez zajęc dla zuchów było więcej niż w latach poprzednich co uważam za wyciądnięcie ręki w stronę gromad zuchowych. Tylko gra dla pierwszorocznych, no cóż moim zdaniem jak co roku była lekko nudna. Ja nie wiem jak to jest że one raz sa za krótkie raz za długie ale nigdy nie są na tyle interesujące żeby zaciekawić druzyny?

Wizyty vipów sa zawsze i co roku zdarzają się takie czy inne wpadki. Mamy rózne druzyny, róznych druzynowych a komenda zlotu czy nawet komendy gniazd nie są w stanie upilnować wszystkich uczestników zlotu. Dlatego tutaj potrzebny byłby apel do druzynowych aby mimo wszystko większą uwagę zwracali na swoich ludzi, o to od nich zalezy jak bedzie wyglądał ten zlot. Masaludzi go przygotowuje i stara się aby wszystko wypadło jak najlepiej ale tak naprawde bez chęci i dobrej woli uczestników a przede wszystkim druzynowych daleko nie zajdziemy.

Co do ostatniego apelu, jak co roku myśle to samo. Uogólnijmy podziękowania. I tak połowa z uczestników nie wie kim sa wymieniani ludzie, a zapominanie o komendach gniazd jest naprawde nie fair. Prawda może nie sposób wymienić wszystkich, wiec może wymieńmy ogólnie będzie prościej? A jak już wymieniamy z imienia i nazwiska to nie zapominajmy o nikim bo naprawde wielu ludzi stara się by ten zlot wyglądał jak najlepiej.

A co do tego że jest nas coraz mniej? No cóż, czas leci druzynowi się zmieniają a ludzie sa leniwi. I im poprosu się nie chce. Jeśli my nie zaszczepimy w naszych ludziach tej grunwaldzkiej iskierki to to będzie zawsze tak wyglądać. Poza tym jak już mówiłam dopiero w tym roku na zlocie zadziało się co innego. Może to tez był powód coraz mniej licznych reprezentaci drużyn? Ale fakt faktem czułam się dziwnie nie zabijając się o inne namioty wychodząc ze swojego.
Drużynowa 3 Olsztyńskiej Gromady Zuchowej "Tropiciele Entliczka Pentliczka"

"Entliczek Pentliczek czerwony stoliczek, na kogo wypadnie na tego BęC! :) "

gradia
Użytkownik
Posty: 78
Rejestracja: 17 maja 2005, 13:15
Lokalizacja: 29 GDH Trampy
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: gradia » 14 lip 2008, 22:13

Z mojego punktu widzenia (pierwszorocznej drużyny) to nie było na co narzekać. Wszędzie znajdą się jakieś niedociągnięcia, to prawda, ale na jakim obozie , biwaku, czy rajdzie ich nie ma??? Gra dla pierwszorocznych wyjątkowo pasjonująca nie była ale na każdym punkcie, w każdym miejscu można było się czegoś dowiedzieć. Przyznam szczerze, że zastanawiam się nad stwierdzeniami dotyczącymi pierwszych dni zlotu "nuda, nicnierobienie". A zastanawiam się dlatego, że my nie mieliśmy w tych dniach chwili wolnej bo ganialiśmy z punktu aktywności do punktu aktywności, z jednego punktu integracji do drugiego. Po prostu chcieliśmy się dobrze bawić. Moim zdaniem to po prostu było w pewnym stopniu lenistwo niektórych uczestników lub brak entuzjazmu.
pwd. Milena "Milka" Rejmus

...Bo harcerskie życie jest piękne...

Justyna
Nowicjusz
Posty: 4
Rejestracja: 10 gru 2007, 18:03
Lokalizacja: I KWD im. T. Rejtana
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Justyna » 14 lip 2008, 22:46

Nie wiem jak wyglądało to w innych gniazdach ale w Środkowej Polsce co wieczór mozna było zostać przy ognisku i pośpiewać Zostawali Ci którzy chcieli śpiewać bawić się i poznawać Było miło, sympatycznie czuło sie atmosferę przyjaźni i harcerstwa Choćby przez ognień Ale staraliśmy się jednocześnie nie przeszkadzać innym

Co do punktów aktywności i zajęć na Grunwaldzie to było ich bardzo wiele Ale co zrobiono Tym razem nie powiedziano musicie iść i my Was sprawdzimy czy byliście tylko Możecie iść Drużyny same a przede wszystkim drużynowi powinni wykazać się inwencją i inicjatywą by iść ze swoimi harcerzami troszkę dalej niżeli poza obszar swojego gniazda i rozejrzeć się wokół

Nie razi mnie fakt iż harcerzy jest mniej jeżeli będzie przekładać się to na ich jakość (taki kolonializm przepraszam) Jestem harcerką od kilku lat i po wielu rajdach, zlotach itp dochodzę do wniosku że Ci harcerze są inni niżeli kilka lat temu
Nie wiem jak wyglądało to w innych gniazdach ale w moim Środkowej Polsce gdzie co roku jest więcej harcerzy i to nie dlatego że mamy ludzi ze wszystkich stron Polski Co rok każde środowisko przywozi ze sobą większą ilość harcerzy którzy bardzo dobrze pojmują harcerskie ideały i wszystko co im przyświeca

Co do krytykowania wszystkiego i wszystkich trzeba być przede wszystkim samokrytycznym Krytyka zlotu przez osobę która na nim nie była jest co najmniej śmieszna a co najważniejsze bezpodstawna
„Jeśli pytasz, dlaczego zostałam harcerką, to Ci powiem, że nie mogłam uczynić inaczej. Pozyskały mnie ich jasne oczy i mocny uścisk dłoni. Lojalność, prostota ich wzajemnego stosunku. Miłość do ludzi, silniejsza niż miłość własna. Niesienie pomocy innym w miarę możliwości, dzień po dniu.”
"Księga Jaszczurki"

molesta
Użytkownik
Posty: 87
Rejestracja: 11 sie 2005, 17:50
Lokalizacja: obecnie brak
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: molesta » 15 lip 2008, 11:02

Dh. Justyno, w ciągu 14 lat członkostwa w ZHP na zlocie byłem niejednokrotnie i widziałem nie jeden rajd i zlot, także grunwaldzki, w zeszłym roku pełniłem funkcje oboźnego Gniazda Warmińsko-Mazurskiego,więc wiem jak wygląda zlot i wygladała także sama organizacja od strony uczestnika.
Opinia która jest zawarta jest oparta na wypowiedziach kilku instruktorow którzy mają dużo więcej lat od nas i uczestniczyli w zlotach które jeszcze liczyły kilkakrotnie więcej uczestników.
A każda konstruktywna krytyka a za taką uważam swoją wypowiedź jest wskazana, tylko pozostaje kwestia jej zrozumienia.
Łukasz Prochwicz l.prochwicz@gmail.com
Tel- 602 632 216
http://www.watra.vel.pl

Zawsze jestem raczej sam.
Tadeusz Zawadzki"ZOŚKA"

Svensson
Stały bywalec
Posty: 387
Rejestracja: 03 maja 2007, 19:03
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Svensson » 15 lip 2008, 12:41

Na tegorocznym Zlocie zaniepokoiła mnie kwestia śmieci. To, że do akcji czyszczenia miasteczka zgłosiło się niewielu - to jeszcze nic. Najbardziej martwił mnie widok harcerzy, przechodzących obojętnie wobec leżących papierów i innych podobnych straszydeł.

Myślę, że w przyszłym roku musimy zadbać o to, żeby na Zlocie było dwukrotnie więcej worków na śmieci, również poza gniazdami. (Czasem zdarzyło mi się podnieść papier i kilkanaście minut krążyć z nim po Zlocie, bo nie było gdzie go wyrzucić). A na pierwszej odprawie drużynowych w gniazdach trzeba przypomnieć o uczulaniu uczestników na to, że porządny harcerz śmieciowi nie przepuści ;) I to powinno wystarczyć, bo przecież mamy fajne dzieciaki, tylko czasem trzeba im o pewnych sprawach przypomnieć.

(To, co powyżej napisałem, pokazuje, jak osobiście postrzegam rolę takiego forum - mamy je po to, żeby wspólnie martwić się o to, jak Wspólnota ma być lepsza.

Głosy krytyki z zewnątrz są dla nas bardzo cenne, bo pozwalają dostrzec to, co "ze środka" bywa trudne do zauważenia. Najlepiej by było, gdyby to była krytyka konstruktywna, tj. połączona ze wskazaniem, co robić, żeby unikać opisywanych błędów.

Można oczywiście poświęcać czas na publiczne przekazywanie nam głosów krytyki własnej i cudzej, ale czy to najlepsza droga, żeby coś zmienić? Czy nie lepiej po prostu być z nami i pomagać nam stawać się lepszymi? Zachęcam i pozdrawiam! :)

P. S. Liczebność nie jest najważniejsza, ale w tym roku było nas na Zlocie więcej, niż choćby w ubiegłym.
"Nieważne, skąd przychodzisz. Ważne, co chcesz wspólnie z nami zrobić".

http://www.grunwald.zhp.pl

Orli Galaz
Nowicjusz
Posty: 43
Rejestracja: 27 wrz 2007, 17:52
Lokalizacja: 2 ODH ,, SZARPIE''
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Orli Galaz » 15 lip 2008, 12:52

Z ogromną ciekawością i nieokiełznana żądzą udzielenia pochwały, czekam na imię, nazwisko, stopień i stanowisko osoby odpowiedzialnej za kształt tegorocznej watry. Mam głeboką nadzieję, iż osoba ta nie została pominięta przy maratonie rozdawania podziekowań, gdyż brak takowego skutkować mógłby nowym pomysłem w przyszłym roku w postaci, dajmy na to rowarowej lampki zanurzonej w zielonym kisielu o strumieniy światła skierowanym w stronę namiotu komendy zlotu. Czuwaaaaj!
P.S. Z tych trzech smrodzących kikutów i leżącej obok butelki z benzyną uśmialiśmy sie do rozpuku, chociaż tak po koleżeńsku to radziłbym w przyszłości postawić obok ,,watry'' kanister z benzyną i jakieś brzydkie druhny z dużymi oczami . Jakby co będą miały czym świecić - ze wstydu. Ha ha ha. Oj harcerzyki......poprawcie się , na początek najlepiej - na wadze.

Mysiek
Stały bywalec
Posty: 584
Rejestracja: 28 sie 2006, 13:28
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Mysiek » 15 lip 2008, 13:11

molesta pisze:Co do celebrowania wizyt, no niestety w jakimś stopniu od tych vipów jesteśmy trochę zależni. Napomknę coś o czym GK się nie chwali że na Zlocie, na apelu głównym zostało podpisane Porozumienie Komendanta Głównego Policji z Naczelnikiem ZHP. No i niestety widok taki gdy idą goście zaproszeni przez Związek nie świadczy najlepiej.
A poz tym Związek w głównej mierze żyje z dotacji, projektów itd. więc dbanie o dobre kontakty z różnymi osobistościami jest jak najbardziej wskazane. A takie spotkania czy wizyty wiąże się z kontaktami i PR czyli szerzej rozumianą dyplomacją.
Zaznaczę że sam tego nie lubię, sztucznych spotkań, spotkań z jakimiś osobistościami itd. ale niestety uważam że tego nie da się ominąć, jest to wszechobecne.
Czasy są takie a nie inne więc o wizerunek też trzeba dbać. A co do zestawienia, czy traktowanie tak munduru itd. nie jest godzeniem w idee wypracowane przez lata. Co do ostatniej części posta StaregoWilka, ma racje, że gdyby zlot był prawidłowo zorganizowany to i nie było by takich sytuacji.
Ja osobiście nie chciałbym mieć wizerunku wśród władz bojówki paramilitarnej,


krótkie spodenki hawajskie, koszula hawajska i inne takie są ok. Jeżeli ktoś specjalnie dla vipów tworzył sztuczny wizerunek organizacji to jest oszustem. Jeżeli z okazji przyjazdu Vipów został zorganizowany pochód to znaczy, że jego pomysłodawca jest komunistą i za chwile przyczepi się do niego nasz prezydent.


Bardziej dziwi mnie fakt braku ogniska, bez ogniska to był zlot cywili. Jeżeli nie było ogniska to znaczy to, że we władzach gniazda nie było ani jednego prawdziwego harcerza.
SMUTNE i szkoda mi tych dzieciaków.
"Nie kłaniać się nikomu i nigdy bez potrzeby" - J.Piłsudski


www.82odh.fora.pl

Svensson
Stały bywalec
Posty: 387
Rejestracja: 03 maja 2007, 19:03
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Svensson » 15 lip 2008, 15:42

Orli Galaz pisze:Ha ha ha. Oj harcerzyki......poprawcie się , na początek najlepiej - na wadze.
Nie mam pojęcia, kto odpowiadał za tegoroczną watrę, i wcale nie jestem pewien, czy to rozwiązanie było takie najgorsze, ale wiem jedno - chyba nie po to nazywamy się Wspólnotą, żeby nasi starzy wyjadacze wpadali do nas na moment i pokrzykiwali potem "Ha ha, harcerzyki, poprawcie się".

Druhu Orli Gałązie! Brakuje nam na ostatnich Zlotach Druha wiedzy, Druha fachowego podejścia do wielu spraw. I Druha trąbki też nam brakuje ;) Potrzebni nam są ludzie, którzy potrafią swoim przykładem pociągać dzieciaki. Gdyby był Druh z nami przez cały Zlot (a z Druhem kilka innych osób - podobnie doświadczonych i równie potrzebnych), pewnie watra wyglądałaby inaczej, a wartownicy w gnieździe nie prezentowaliby się jak dzieci z Bullerbyn ;) Dlatego niechże Druh pojedzie z nami za rok na cały Zlot, zamiast wpadać na chwilę i urządzać sobie podśmiechujki ze Wspólnoty ;)

Ta dyskusja przekonuje mnie o celowości powołania zapowiadanego od dawna kręgu "starszyzny Wspólnoty" - czyli grona instruktorów, którzy na bieżąco nie działają już w drużynach grunwaldzkich, a mogą służyć Wspólnocie swoim doświadczeniem i umiejętnościami.
"Nieważne, skąd przychodzisz. Ważne, co chcesz wspólnie z nami zrobić".

http://www.grunwald.zhp.pl

Wilk
Starszy użytkownik
Posty: 155
Rejestracja: 14 kwie 2006, 14:53
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Wilk » 15 lip 2008, 16:00

Witam serdecznie!
To był mój pierwszy Zlot Grunwaldzki ( a nie jedno już widziałem) Byłem i obserwowałem obozowe życie od piątku do niedzieli i myślę, że śmiało mogę powiedzieć, że czuć było
"atmosferę" Grunwaldzką przez cały czas. Jasne pewnie człowiek mógłby czepiać się wielu rzeczy, ale z punktu widzenia "gościa", który obserwował to wszystko i żył życiem uczestnika dla mnie to była b. dobra impreza harcerska (szczegóły da się dopracować) Odpocząłem, zrobiłem kilka fot. Dziękuję Komendzie Zlotu, Mazowszu i wszystkim uczestnikom za udany weekend. Tylko kto mi powie gdzie te dwa miecze się podziały?;)
Dobra robota, ale pamiętajcie, że w ciągu roku też Wspólnota powinna się integrować:)))
phm. Adam Zawadzki - rzecznik prasowy ZHP
„stawiajmy wyzwania, świećmy przykładem”

makaron505
Nowicjusz
Posty: 32
Rejestracja: 11 paź 2007, 12:16
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: makaron505 » 16 lip 2008, 19:21

Ja się dowiedziałem i wybadałem dzięki swoim kontaktom że za watrę odp. był Komendant Zlotu.

MYCHAS
Stały bywalec
Posty: 494
Rejestracja: 30 gru 2003, 14:26
Lokalizacja: Gdańsk - Orneta - Lidzbark War
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: MYCHAS » 16 lip 2008, 22:18

makaron505 pisze:Ja się dowiedziałem i wybadałem dzięki swoim kontaktom że za watrę odp. był Komendant Zlotu.
Makaron albo masz znowu słabe kontakty, albo ktoś Ci ściemnia.
Za daleko byłeś od pionu decyzyjnego.

Ponadto zapraszam Dh. Gałąza pod Grób Nieznanego Żołnierza i tam niech też rozpali ognisko, świat się zmienia i nie widzę nic złego w tym ogniu pamięci nazwanym nieszczęśliwie Watrą.
Tymczasem długi trzeba spłacać, depozyty przekazać innym. Może nikt im tego nie powiedział?”
S t e f a n M i r o w s k i „ S p ł a c i ć d ł u g ”
www.orneta.zhp.pl

hm. Michał Ludkiewicz
Chorągiew Warmińsko - Mazurska

Mysiek
Stały bywalec
Posty: 584
Rejestracja: 28 sie 2006, 13:28
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Mysiek » 17 lip 2008, 13:50

makaron505 pisze:Ja się dowiedziałem i wybadałem dzięki swoim kontaktom że za watrę odp. był Komendant Zlotu.
Komendant Zlotu jest odpowiedzialny za wszystko co się dzieje na zlocie, ale zawsze może część odpowiedzialności oddać komuś innemu na niższym szczeblu, więc nijako miałeś rację, pytanie tylko brzmi:
Komu komendant zlotu powierzył zadanie związane z Watrą?
"Nie kłaniać się nikomu i nigdy bez potrzeby" - J.Piłsudski


www.82odh.fora.pl

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Wspólnota Drużyn Grunwaldzkich”