I Zlot "Desantowców" 14-16.12. 2007 Gorzów Wlkp

poświęcone ogłoszeniom nt. imprez
Mysiek
Stały bywalec
Posty: 584
Rejestracja: 28 sie 2006, 13:28
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Mysiek » 14 lis 2007, 21:46

Maciek P pisze:Najbardziej "desantowe" moje przeżycie miało miejsce w Czechach w Pradze, gdzie pomagaliśmy czeskiej SOSce (ich HSP) zabezpieczyć imprezę. Było nas za mało i pracowaliśmy po 12 godzin plus 6 godzin na sen. Po tygodniu byliśmy nieprzytomni.
Kiedy na miejsce imprezy czwartego dnia zaczęli ściągać pozostali członkowie SOSki, czuliśmy się właśnie jak spadochroniarze, którzy dotrwali do odsieczy i właśnie są zmieniani przez świeże siły.
Miałem taką sytuacje jak w 3 dni w 5 osób zbieraliśmy obóz Hufca(na 150 osób)...


Po 3 dniach odsypiałem kolejne dwa...

I było to działanie bardzo mocno proobronne:)
"Nie kłaniać się nikomu i nigdy bez potrzeby" - J.Piłsudski


www.82odh.fora.pl

SZERSZEń_9DW
Starszy użytkownik
Posty: 163
Rejestracja: 22 lis 2006, 18:33
Lokalizacja: Fajna...
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: SZERSZEń_9DW » 15 lis 2007, 16:10

Poprę Maćka :) Wydaje mi się że drużyny pro obronne powinny współpracować z Obroną Cywilną bo tam możemy pokazać czym jest prawdziwy harcerz a nie bieganie z hełmem po mieście. Przypomina mi się czas powodzi w 97 gdy jeszcze nie byłem w ZHP docierały do mnie z radia czy telewizji piękne sygnały np z opola gdzie harcerze swą pomocą pomagali ludności. Myślę że dzisiejsza drużyna pro powinna nie bawić się w komandosów ale rowijać jak i iłe fizyczną jak i rozwijać umysł. Strzelanie sportowe, dużo pompek, bieganie dużych odległości, marsze, gry które rozwijają spostrzegawczość itp Jestem zwolennikiem obronności ale zdrowej obronności bez zbędnych hełmów itp :)

skaut5
Starszy użytkownik
Posty: 265
Rejestracja: 15 sty 2003, 10:12
Lokalizacja: 12 DW Barykada
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: skaut5 » 15 lis 2007, 17:35

sikor pisze:Sądzę że sensem imprezy jest dobra zabawa uczestników (bo są tacy których bawią takie rzeczy - no lubią to po prostu). Zabawa ta z kolei jest używana do motywowania w codziennej pracy. Przestrzegam przed pochopnym negowaniem wszystkiego. Owszem zboczeń i przegięć mamy sporo w ZHP ale nie zawsze wszystko jest takie na jakie wygląda z pozoru.
Może Ci ludzie maja harcerstwo w sobie ? Może dla Nich praca nad sobą i służba społeczeństwu jest celem ? Może jednak wpisują się w ruch harcerski...
może...
ale czy sensem może być dobra zabawa??? jakimś tam z kolei tak ale nie pierwszym....
"jeśli zobaczysz iskrę w oczach zucha, dokonaj wszelkich starań by nie zagasła lecz stała się wędrownicza watrą" /Michał Gławdel/

kl. phm skaut5

www.puszcza.net
www.drezdenko.zhp.pl

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 15 lis 2007, 23:10

No cóż... pośredniość się kłania. Generalnie programują pracę staram się by dzieciaki robiły to co robiłyby gdyby nie były harcerzemi. Dbam tylko o to by ich "zabawy" były zgodne z naszymi ideałami a o sensie danej zabawy świadczy właściwe jej podsumowanie przez wychowawcę. Kluczem jest właściwa gawęda na koniec...
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Mysiek
Stały bywalec
Posty: 584
Rejestracja: 28 sie 2006, 13:28
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Mysiek » 15 lis 2007, 23:23

sikor pisze:Kluczem jest właściwa gawęda na koniec...
Lub dobre wyjawienie celu na początek :)
"Nie kłaniać się nikomu i nigdy bez potrzeby" - J.Piłsudski


www.82odh.fora.pl

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 15 lis 2007, 23:34

Nie... gawęda i piosenka są właściwie jedynymi formami w których mówimy o ideałach. Cel przedstawiany na początku jest elementem gry :)
No dobra to moje zdanie... Jak ktoś chce to może ględzić o służbie, Polsce, sprawności fizycznej, pracy nad sobą itd ... (jednak sądzę że efekt tego będzie ... taki sobie)
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Pieczar
Użytkownik
Posty: 60
Rejestracja: 27 wrz 2007, 20:42
Lokalizacja: bez przydziału
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Pieczar » 16 lis 2007, 00:16

uuuu dużo odpowiedzi aż nie nadążam z czytaniem hehe moje pierwsze odczucie jest takie iż nie jesteście tolerancyjni( oczywiście chwała wieczna tym co są) a mi sie zdaje iż harcerz jest tolerancyjny... szkoda iż tego nie widać ale spoko... po za tym zdaje mi się iż uważa się nas za "bezmózgie osiłki"- polecam tekst w Czuwaj- znajdziecie w Archiwum:) o tej samej nazwie o Drużynach proobronych to może zmienicie myślenie o proobronności ...... jeżeli chodzi o senes naszego Zlotu to już pisze.... przyjeżdzają tam wszyscy , po pierwsze dla ,których ogólnie pojety desant jest pasją a po drugie przyjeżdzają harcerze, którzy lubią wysiłek fizyczny... Zlot ma propagować zdrowy styl życia, podejmowanie wyzwań i naukę filozofi" Semper Fidelis" po łacinie Zawsze Wierni... rozkwit tej filozofi przypada na czasy wojny w Wietnamie.. Ta filozfia dała mi twarde zasady w życiu i to iż musze być wierny drogami którymi krocze, wiec w ZHP zostane do końca mego życia , ponieważ Kochammmmm harcerstwo , kocham służyć i pomagać i to jest sens mego życia i dziekuje wszystkim ,którzy mi w tym pomogli.... Tak wiec Zlot ma na celu wykształcenie braterstwa w Drużynach, współprace , zasade iż na polu walki nie można nikogo zostawić samego a pole walki może być swoista metaforą do działan w życiu, nauczyć o dbanie o soeibe nawzajem i to iż Dowódca aby dać przykład musi byś wśród ludzi) i szkoda iż co nie którzy myśla iż to co robimy nie ma sensu i pewnie jest złe.... bo piewsze primo... po co rzucać grantem. po co strzelać ..... swoistą duchowością Zlotu ma być świeczowisko o Szarych Szeragach, gdzie zostaną przekazane wartości jakie niosły z sobą Szare Szeregi, zostana zaśpiewane piosenki aby ożywić dawne czasy... po za tym dla mnie Szare Szeregi to dla mnie wzór do naśladowania i dużo bym dał aby móc przenieść sie w czasie i walczyć z nimi w ramie w ramie o wolną Polske, dlatego jestem aż tak wielkim zwolennikiem działań proobronnych na te czasu.... będą też żołnierze Armii Krajowej, których opiekujemy sie sztandarem i z dumą stoimy w Poczcie Sztandarowym AK, aby oddać cześć i chwałe poległym w czasie 2 wojny światowej... po za tym , kto nie zasmakował proobronności nie wie jak to jest.... i z zasady sie czepia że nasze działania nie mają sensu jak to sie stało na tym forum a odpowiadając na pytanie po co technki samoobrony .... choćby po to aby nikt cie nie napadł jw drodze do domu jak jest ciemno ..po za tym kilka lat temu głośno było o śmierci harcerski , która została zgwałcona w lesiea potem zabita ... gdyby umiała się bronić to kto wie, może i by dziś żyła, wiec wydaje mi sie iż pytanie po co mija tu się z celem bo wszystkie działania jakie podejmujemy mają sens ,po za tym boli mnie jako człowieka i zarazem Instruktora to iż niektórzy z Was wrecz naśmiewaja sie z takich działa typu chodzenie w hełmie czy w kamizlelce taktycznej.... nie życze Wam aby ktoś z Was się śmiał i wybaczcie mi ten ton do Was ... osoby , które odpisują to przeważnie instruktorzy i wybaczcie mi prosze za zbyt osobiste odnośniki....
wybaczcie ale musze aż zacytować tę wypowiedz ......Po co robić z siebie maczo upakowanego sprzętem, skoro nie wie się jak ten sprzęt właściwie wykorzystywać?
otóz Szanowny Przewodnku Rafale o ile moge się tak zwracać do Druha.... zapewniam iż osoby ubierajace szelki bojowe czy trzymające karabinek na kulki są do tego przeszkolone... nikt nie dostanie do reki czegoś czym nie umie sie posługiwać i nie zna jego zastosowania - tak w woli wyjaśnienia bo bezpieczeńswo nasze jest na wage złota... po za tym w naszych sercach głeboko płonie ogień działania i podwyższania sobie poprzeczek.... z tego co wiem Drużyny probronne zawieraja w sobie też inne specjalności typu HSP, HSG. HGR jj ... chodzi mi o to iz w Drużynie proobonnej może być spejalista od działania w HSP, HSG. czy HSR... ba nawet cały zastęp:)
Z góry dziekuje osobom, które miło odebrały mój post... cieszy mnie Wasze zrozumienie:)
i zawsze bede powtarzał byliśmy, jesteśmy i bedziemy harcerzami a proobronność to dodatek , który pomaga w lepszym działaniu w ZHP .... bo uwieżcie mi Drużyny Proobronne potrafia pomagać w Hospicjum, zbierać na kwesty, pomagać w świetlicach środowiskowych... naprawde oni nie są osobami gorszej kategori biegająmij ciagle po poligonie... to harcerze tak samo jak i Wy i Wynniście im zrozumienie jak i ja rozumiem wasze poczynania i wypowiedzi w tym poście i na koniec taki mały sarkazm....
Nie ma jak to zostać" pojechanym" przez Instruktorów ZHP , którzy mają być dla nas przykładem..... Nawołuje o tolerancje.... Peace and Love:)
i w kwesti sporostowania wierze iż każdy z Was z racji funkcji jaką sprawuję jest dobrym harcerzem( ba ja to wiem:) i zasłużył się dla swojego harcerskeigo środowiska... jeżeli ktoś z Was został urażony to z góry przepraszam.... ja tylko broniłem swego zdania.....
"Ślubuję na Twoje ręce pełnić służbę w Szarych Szeregach, tajemnic organizacyjnych dochować, do rozkazów służbowych się stosować, nie cofnąć się przed ofiarą życia"

mariuszm
Stały bywalec
Posty: 912
Rejestracja: 11 maja 2005, 21:17
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: mariuszm » 16 lis 2007, 00:52

Ja zasmakowałem specjalności proobronnej... W wydaniu hard, to znaczy przez rok byłem w drużynie uważającej się za najlepszych harcerzy i najlepszych komandosów. Byłem tam nowy i jakoś nie mogłem się wpasować. Jakoś nie pasowało mi, że tylko ciągle gada się o tym jaka ta drużyna jest wspaniała i jakimi są świetnymi harcerzami i jakimi twardzielami. Nie pasowało mi, że w drużynie chodzi tylko o to, aby podlizać się drużynowemu i zasłużyć na czerwony beret. Zamiast coś robić, trzeba było czekać i zasłużyć. Byłem tylko rok, bo po roku mnie wyrzucili :-) Nie nadawałem się. Nie potrafiłem przyjąć tego, że ta drużyna faktycznie reprezentuje to "lepsze" harcerstwo.

Po 2 latach od tego czasu drużyna padła... ale nie została rozwiązana. Przejął ją naczelny komandos, który już po następnych dwóch latach uważał się za specjalistę z zakresu sztuk walki, taktyk antyterrorystycznych, strzelania, maskowania się i tak dalej i tak dalej... Wszystko co wiedział, było oparte o fachową literaturę (czasopismo "KOMANDOS"), wielogodzinny trening (gry gomputerowe typu "Rainbow SIX" i kolejne) oraz filmowe materiały szkoleniowe (kasety z podstawami KOMBAT 56). Do drużyny rekrutował lokalnych młodych zadymiarzy z gimnazjum i podstawówki. Chodzenie w mundurach harcerskich i granie na gitarze było czymś czego komandosi zwykle nie robili. Bo to była zwykła działalność harcerska... taka dla leszczy... A oni byli specjalni :-) Bardzo specjalni. Biegali po lesie z drewnianymi giwerami i krzyczeli "bang, bang... zabiłem cię!". Kadra drużyny miała 17-22 lata.

I tak mógłbym jeszcze opowiadać, ale po co? I tak wiele nie zmienię. W każdym większym hufcu znajdzie się taka drużyna i nikt z tym nic nie robi. Kiedy trzeba odwołują się do "Szarych Szeregów", ale czy to coś zmienia? Dziś wiemy, że Szare Szeregi nie były idealne i wcale nie są to aż tak szczytne czasy dla polskiego skautingu. Przypominam, że twórca skautingu, w dodatku generał, był przeciwny udziałowi skautów w działaniach wojennych, bo skauting miał służyć pokojowi. Z tego co pamiętam, to nawet z powodu wojny nie odbyło się Jamboree...

Może za sprawą jakiegoś filmu, jakiejś mody, takie drużyny zaczną się przekwalifikowywać na przykład w stronę cywilnych służb specjalnych :-) Będzie o tyle lepiej, że zamiast w plamy z bazaru zaczną ubierać się w markowe garnitury i może wizerunek harcerstwa w społeczeństwie się zmieni :-). No i wtedy pomyślą o bardziej nowoczesnej łączności niż telefony polowe i zaczną się szkolić :-) Chyba, że będą tylko gadać do rękawów udając, że gadają do kogoś, a w uszach będą mieć słuchawki od MPtrójki. Dobre i to, pod warunkiem że jakaś ciekawa muzyka będzie im grała, albo będą słuchać "angielskiego dla początkujących" :).
phm. Mariusz Milka
Harcerski Klub Krótkofalowców Podróżników "ZORZA"
http://www.zorza.eu
od stycznia 2007 do września 2008 - Szef Inspektoratu Łączności GK ZHP
http://lacznosc.harcerz.com (dawniej http://lacznosc.zhp.pl)

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 16 lis 2007, 06:59

Mariusz, to że miałeś "przygodę" z dziwnymi ludźmi nie oznacza że tak jest wszędzie. ZHP pełne jest nieświadomych instruktorów nie bardzo wiedzących co robią i po co tu są. Nie tylko wśród proobronnych. TAKIE MAMY KSZTAŁCENIE W ZHP.
Ja tam staram się nie oceniać po pozorach. To że czegos nie widać na pierwszy rzut oka nie znaczy że tam tego nie ma. Jakoś jestem przekonany że wewnątrz odbywa się proces wychowawczy. Czy przyswajany system wartości jest do końca właściwy ? Nie wiem ale może być...
Różne drogi prowadzą do osiągnięcia naszych celów. Są sprawy których jestem kategorycznie pewien, natomiast jeśli chodzi o wychowawczą pracę drużyn to m.in. dzieki pośredniości można się ciężko zdziwić osiąganymi efektami.
Nie wszystko jest proste i jasne...
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Mysiek
Stały bywalec
Posty: 584
Rejestracja: 28 sie 2006, 13:28
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Mysiek » 16 lis 2007, 07:12

Pieczar pisze:Zlot ma propagować zdrowy styl życia, podejmowanie wyzwań i naukę filozofi" Semper Fidelis" po łacinie Zawsze Wierni...
Jak najbardziej ok, ale z zaproszenia to nie wynikało...
Pieczar pisze:Tak wiec Zlot ma na celu wykształcenie braterstwa w Drużynach, współprace , zasade iż na polu walki nie można nikogo zostawić samego a pole walki może być swoista metaforą do działan w życiu, nauczyć o dbanie o soeibe nawzajem i to iż Dowódca aby dać przykład musi byś wśród ludzi).
Również nie było w zaproszeniu, i zmieniam słowo dowódca na słowo Lider, duzo ładniej brzmii i lepiej się kojarzy.
Pieczar pisze:po za tym dla mnie Szare Szeregi to dla mnie wzór do naśladowania i dużo bym dał aby móc przenieść sie w czasie i walczyć z nimi w ramie w ramie o wolną Polske, dlatego jestem aż tak wielkim zwolennikiem działań proobronnych na te czasu....
Jeżeli chcesz walczyć to nie jesteś zwolennikiem proobronności tylko paramilitaryzmu.

Pieczar pisze:będą też żołnierze Armii Krajowej, których opiekujemy sie sztandarem i z dumą stoimy w Poczcie Sztandarowym AK, aby oddać cześć i chwałe poległym w czasie 2 wojny światowej
Piękne, ale to robią też drużyny nie proobronne

po za tym , kto nie zasmakował proobronności nie wie jak to jest....
Ja natomiast prowadzę drużyne proobronną i jakoś też nie łapie się w tym co napisałeś, mimo że chcę, znaleźć w tym biwaku elementy harcerskości, to zostaje zbity z tropu tekstami typu: "Weźcie jak najwięcej sprzętu który pomaga w skutecznym desancie na pole walki". Mój przyboczny skwitował to krótko: "on się może desantować na pole walki nawet bez majtek", co wcale nie znaczy że jest głupi, a raczej świadczy o nim że jest gotowy poradzić sobie w trudnych warunkach bez żadnych usprawniaczy.

Pieczar pisze:wybaczcie ale musze aż zacytować tę wypowiedz...Po co robić z siebie maczo upakowanego sprzętem, skoro nie wie się jak ten sprzęt właściwie wykorzystywać?
otóz Szanowny Przewodnku Rafale o ile moge się tak zwracać do Druha.... zapewniam iż osoby ubierajace szelki bojowe czy trzymające karabinek na kulki są do tego przeszkolone...
W takim razie ok, tylko napisz mi jeszcze jakie przeszkolenie przeszli. Poza tym to Wy zapraszacie ekipy z całej Polski i nie możemy mieć pewności, że ludzie którzy przyjadą będą takie przeszkolenie mieli.
Pieczar pisze:nikt nie dostanie do reki czegoś czym nie umie sie posługiwać i nie zna jego zastosowania - tak w woli wyjaśnienia bo bezpieczeńswo nasze jest na wage złota... po za tym w naszych sercach głeboko płonie ogień działania i podwyższania sobie poprzeczek...
Jak sobie sam przywiezie to mu nie zabierzesz.

Pieczar pisze:z tego co wiem Drużyny probronne zawieraja w sobie też inne specjalności typu HSP, HSG. HGR jj ... chodzi mi o to iz w Drużynie proobonnej może być spejalista od działania w HSP, HSG. czy HSR... ba nawet cały zastęp:)
No i ok, tylko ten wątek do to poruszenia z Maćkiem, HSP i HSG to jego działka.

Pieczar pisze:Z góry dziekuje osobom, które miło odebrały mój post... cieszy mnie Wasze zrozumienie:)
i zawsze bede powtarzał byliśmy, jesteśmy i bedziemy harcerzami a proobronność to dodatek , który pomaga w lepszym działaniu w ZHP .... bo uwieżcie mi Drużyny Proobronne potrafia pomagać w Hospicjum, zbierać na kwesty, pomagać w świetlicach środowiskowych...
I to jest właśnie działanie proobronne, w tym kierunku miłej pracy życzę.

Pieczar pisze:Nie ma jak to zostać" pojechanym" przez Instruktorów ZHP , którzy mają być dla nas przykładem.....
A zostałeś pojechany? Wydaje mi się jednak że trochę mylisz pojęcia. Osoby wypowiadające sie w tym temacie czytają to co napiszesz. Oni nie wiedzą co autor miał na myśli(więc warto żebyś precyzyjnie kształtował swoje myśli), nie zrobiłeś tego pisząc zaproszenie stąd ta dyskusja. Z kolei w ostatnim poście ująłeś o co dokładnie Ci chodzi. Stąd skupiłem się tylko na tym fragmencie nie wnikając już z zaproszenie(które jednak mógłbyś poprawić i zaznaczyć jakie cele, jaki typ biwaku itd. żeby nikt nie musiał się domyślać).


Pieczar pisze:jeżeli ktoś z Was został urażony to z góry przepraszam.... ja tylko broniłem swego zdania.....
Nie zostałem urażony.


Napisze to na końcu bo ostatnio było w środku a jak wiemy nie wszyscy czytają środek.


Po ostatnim takim biwaku, który też zapowiadała się na paramilitarny(a miał być harcerski) też wywołała się burza w harcerskim świecie.
Trwała miesiąc, skończyło się na tym, ze jakiś pismak napisał artykuł, że harcerze to prawie wojsko i "pojechał" po całym biwaku i całym ZHP.

Drogi Przemku, moje działanie ma na celu to, żeby taka sytuacja się nie powtórzyła.

Tak samo jak nie chcemy, żeby wybuchła wojna, bo wojna to zło.(Jeżeli naprawdę nie chcemy wojny, to po co się do niej przygotowywać?).

Tak że życzę Tobie i wszystkim co przyjadą na Twój biwak miłej zabawy w duchu Harcerskich zasad i harcerskiego wychowania.

Miłego dnia.
"Nie kłaniać się nikomu i nigdy bez potrzeby" - J.Piłsudski


www.82odh.fora.pl

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 16 lis 2007, 09:48

Pieczar, zacznij stosować takie elementy pisowni jak akapity, zaczynanie zdania od dużej litery itp. Od takiego słowotoku oczy bolą.


Klasyczny argument, kiedy nie ma się argumentów, to zarzucenie nietolerancji. Problem w tym, że nietoleranycjny jest ten, kto nie potrafi przyjąć krytyki. Szczególnie, gdy pada ona ze strony ludzi związanych z tą samą specjalnością (Mysiek i Szerszeń) lub wywodzących się z tej specjalności (ja). Moja drużyna mimo, że działa w ramach HSGi HSP wywodzi się z KPO i proobronnych i nazywa się GROM. Mamy wiele elementów pracy nawiązujących do desantu. Wiem, więc, o czym piszę.

Naprawdę, nie chodzi o to, żebyś się obrażał, czy unosił honorem, ale o to, żeby twoja impreza:
1. była wychowawcza,
2. była zgodna z ideą harcerską i metodą harcerską,
3. miała sens w kategoriach przygotowania do działania w stanach kryzysowych,
4. nie była narażona na zjechanie przez pacyfistów lub niedouczonych dziennikarzy (pamiętaj, że dziennikarz nie ma za zadanie pisać prawdy, tylko "dochować szczególnej staranności:, a to znaczy, że wystarczy iż zacytuje twoją wyrwaną z kontekstu wypowiedź i jesteś zrobiony w "łysego bezmózga").

Dodaj do tego, że ja jestem oficerem SG pracującym w komórce odpowiedzialnej za wizerunek tej formacji. Wiem jak myślą pismaki i jak potrafią złamać życie.

Po prostu, usiłujemy - trochę wbrew tobie - uchronić cię przed pojazdami jeszcze ostrzejszymi niż nasze ze strony ludzi, dla których już mundur jest paramilitaryzmem.

Krytyka padła ze strony ludzi, którzy robią to, co ty, ale inaczej. Nie jest to więc atak na proobronne, tylko właśnie dbanie o ich dobry wizerunek (jak cię widzą, tak cię piszą).

:)

P.S.
Cytat z "Ghost in the Shell - Stand Alone Complex":
Osoba niedojrzała bardzo pragnie wzniośle umrzeć dla wielkiej idei, osoba dojrzała chce skromnie dla niej żyć.
Ostatnio zmieniony 16 lis 2007, 10:26 przez Maciek P, łącznie zmieniany 1 raz.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

SZERSZEń_9DW
Starszy użytkownik
Posty: 163
Rejestracja: 22 lis 2006, 18:33
Lokalizacja: Fajna...
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: SZERSZEń_9DW » 16 lis 2007, 20:03

Tez kiedyś myślałem że Czerwone Berety polegają na bieganiu po lesie i bawieniu się w wojsko tylko że mój były drużynowy mądrze uświadomił że to nie to, że o to nie chodzi w specjalności. I teraz wiem że ciekawszym i na pewno bardziej rozwijające jest np zabawa linami czy wędrówka. Obronność jest chyba najbardziej wszechstronną specjalnością bo można w niej wszystko podpisać :) Nie róbmy z Obronności jakiegoś żłobka wojska bo w służbie wojskowej nie chodzi o bezmyślne strzelanie o czym jest teraz głośno w TV. Jeśli robimy zajęcia z bronią to tłumaczmy swoim podopiecznym że każde pociągnięcie za spust w kierunku człowiek wykonujemy wyrok na nim. Czego uczą w klubach strzeleckich i nie mówię tu tylko o strzelaniu do tarczy ale również do rzutek które nawet kiedyś trenowałem ??? Przede wszystkim myślenia w czasie strzelania a strzelać do wszystkiego co się rusza :P Mój trener mawiał Jeśli masz strzelać bez myślenia i na odwal to lepiej idź do domu :) Ja powoli odchodzę z obronności na rzecz HSP/HSG (choć nie mam blisko do granicy :P) bo ta specjalność chyba jest troszkę bardziej nie chce użyć złego słowa może wychowawcza. Obronność to piękna specjalność która nauczyła mnie patriotyzmu nie nacjonalizmu i za to jestem wdzięczny mojemu byłemu drużynowemu za lata pracy z tą specjalnością :) Drogi drużynowy drużyny specjalnościowej pamiętaj zawsze że specjalność to dodatek-pomoc w kształtowaniu młodego człowieka w harcerskim dobrym duchu :) Pozdrawiam i życzę mądrej pracy z specjalnością :)

Pelikan
Stały bywalec
Posty: 399
Rejestracja: 27 maja 2003, 10:32
Lokalizacja: Kapituła HZS
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Pelikan » 16 lis 2007, 20:38

My tu gadugadu... a ja zastanawiam się, jak do problemu wypaczonych drużyn proobronnych podejdzie obecna GK ZHP?
Mam nadzieję, że najbliższa ogólnopolska zbiórka kształcenia i programu (w tym Wydziału Specjalności) powie, jak dalej będzie wyglądać działalność proobronnych, ale i pozostałych specjalności.
hm. Marek Jedynak
Przewodniczący Kapituły Harcerskiego Znaku Spadochronowego GK ZHP
www.spadochroniarze.zhp.pl
--
Zainteresowanych "Ponurym" i "Nurtem" zapraszam na Wykus
www.ponury-nurt.blogspot.com

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 16 lis 2007, 21:07

SZERSZEń_9DW pisze:... Ja powoli odchodzę z obronności na rzecz HSP/HSG (choć nie mam blisko do granicy :P) bo ta specjalność chyba jest troszkę bardziej nie chce użyć złego słowa może wychowawcza. Obronność to piękna specjalność która nauczyła mnie patriotyzmu nie nacjonalizmu i za to jestem wdzięczny mojemu byłemu drużynowemu za lata pracy z tą specjalnością :)...
Drogi bywaja kręte... ja tak ze 20 lat temu też prowadziłem drużyne proobronną :) Dziś wiem że puszczaństwo jest dużo głębszą sprawą... ale.... Jeśli kogoś kręci proobronność to dopuki trzymie się to w ramach naszych ideałów ja nie widzę przeciwwskazań :)
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

g00rek
Stały bywalec
Posty: 1112
Rejestracja: 10 cze 2002, 11:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: g00rek » 16 lis 2007, 23:45

Dla mnie jest jeden podstawowy wyznacznik. Kiedy udajemy, a kiedy robimy coś naprawdę? Harcerz - turysta naprawdę wchodzi na górę. Harcerz-żeglarz naprawdę żegluje. Harcerz z drużyny proobronnej będzie NAPRAWDę strzelałz KBKS, może skoczy na spadochronie (naprawdę!).

Harcerz z drużyny obrony granic będzie pewnie naprawdę patrolował granice (dobrze pisze Macku? ;)

Natomist harcerz - komandos będzie UDAWAŁ, że zabija, będzie UDAWAŁ, że strzela, będzie UDAWAŁ, że...

A to w dużej mierze chodzi o wędrowników, prawda? Więc jaki jest sens tej dziecinnej zabawy? Czy o to nam chodzi?

Ok, wiem, jest druga strona medalu. Są "zabawy" które mogą miec pozytywny skutek. Ot - rekonstrukcja. Wspaniała zabawa, edukacyjna i dla dorosłych (którzy mogą sobie fiansowo na to pozwolić ;)

Ale to zupełnie inna para kaloszy i o tym napisze artykuł w następnym Na Tropie :)

I jeszcze jedno... Przemek... Ty chciałbyś cofnąć się w czasie?? Walczyć tam? Ci ludzi umierali po to, byś nie musiał walczyć. Uszanuj to. Nie wiesz chyba co to wojna, co to krew na rękach i śmierć tysięcy ludzi, często wykonujących po prostu rozkazy swoich dowódców... Co wojna robi z ludźmi możesz zobaczyć choćby po ostatnich wydarzeniach w Afganistanie... To nie zabawa, to nie wesołe "Wojenko, wojenko". To olbrzymie ludzkie tragedie i śmierć. A ty chciałbyś się cofnąć w czasie, żeby pozabijać... Ech. Bo teraz z ciepłego fotela to tak fajnie wygląda.
Ostatnio zmieniony 16 lis 2007, 23:46 przez g00rek, łącznie zmieniany 1 raz.
hm. Michał "g00rek" Górecki
I love BP

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Imprezy”