Pieniądze dla drużynowych

O idei harcerskiej, naszych zasadach, Prawie...
qrak

Post autor: qrak » 07 maja 2004, 00:33

Nie widzę nic złego w wynagradzaniu drużynowych przez dyrekcje szkół, zaś kwestia kontroli jakości ich służby instruktorskiej, to sprawa jednostek nadrzędnych (Szczepu, Hufca, Komisji Rewizyjnych). Są one władne doprowadzić do rozwiązania "pseudodrużyn".
Służba instruktorska również jest pracą. Czasochłonna, pracochłonną i związaną z ponoszeniem sporej odpowiedzialności. Warto pamiętać, że czas przeznaczany na działalność instruktorską, wykonujący ją ludzie mogliby przeznaczać na zdobywanie środków na utrzymanie swoje i swojej rodziny, co czasami jest potrzeba niezwykle palącą i niejednokrotnie prowadzi do odchodzenia z ZHP wielu instruktorów.
Przecież w ZHP zatrudnionych jest wielu ludzi w GK, KCH i KH. Pobierają za swoją prace pieniądze, ponieważ działalność harcerska zabiera im tyle czasu, że nie mają możliwości zdobywania ich z innych źródeł. I jest to zupełnie w porządku, jeśli dzieje się na jasnych, czytelnych zasadach, zgodnie z prawem i jeśli ich praca ma odpowiednią jakość z której się rozliczają. Niby czemu inne zasady miały by obowiązywać w stosunku do instruktorów czynnie pracujących wychowawczo i do pracujących w pionie np. administracyjnym.
Myślę, że prowadzenie drużyny może być wykonywane społecznie i zazwyczaj tak jest, ale jeśli istnieje możliwość, dodatkowych gratyfikacji (nie koniecznie materialnych " np. promocji instruktorów w ich środowiskach lokalnych czy pracy), nie obciążających finansowo podopiecznych nikt odgórnie nie powinien im korzystania z owych gratyfikacji zabraniać, wprost przeciwnie.
A co do podejścia "wszyscy albo nikt". Wszyscy raczej i tak ";nie dostaniemy",, ale czy to powód, aby zabraniać tym którzy taką możliwość posiadają?
PS. Aby nie było nieporozumień. Jak dotychczas nie pobierałem wynagrodzenia za pełnienie funkcji drużynowego i nie zanosi się na to.

[/quote]
"...wszak uścisk do którego wyciągam dłoń ogrzeje również i chłód twoich rak..."

krawiec
Użytkownik
Posty: 80
Rejestracja: 22 maja 2004, 22:52
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: krawiec » 23 maja 2004, 14:34

saper napisał:
Znam hufiec, w którym nauczyciele będący jednocześnie drużynowymi otrzymują wynagrodzenie, tak jak inni nauczyciele za prowadzenie zajęć pozalekcyjnych np. kółka biologicznego. Czy uważacie, że nauczyciele-drużynowi powinni otrzymywać pieniądze za prowadzenie drużyn? Dodam tylko, że fundusze na ten cel daje "miasto".
A może w Waszych hufcach jest podobnie?
Wiesz saper z tymi dodatkami to jest tak:
1. Nie w każdej szkole cos takiego jest. Takie dodatki sa tyko w ok.50% szkół (czyli trochę by to było niepsrawiedliwe)
2. Taki dodatek to około 18 zł na rękę ( wiem bo moja mam jest nauczycielką)

Hough
Odkrywca Paweł Krawczyk
Szczecin-Dąbie 19DH Sokół
Szczecin Dąbie
--------------------------------------
"twoje oczy, rozwarte szeroko rozstaniem......"

skaut5
Starszy użytkownik
Posty: 265
Rejestracja: 15 sty 2003, 10:12
Lokalizacja: 12 DW Barykada
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: skaut5 » 24 maja 2004, 16:58

Znam Szczep w którym są sami nauczyciele drużynowi no może z wyjątkiem 2 osób.:) 1/3 uczniów to harcerze:D. W szkole harcerstwo urosło do takiej rangi iż nawet nauczyciele chodzą w mundurach na lekcje:), nie mają z tego ani 1 Zł:), spędzają w szkole na zbiórkach średnio 5 godzin tygodniowo + rady Szczepu i inne zajęcia pozalekcyjne. W ferie wspólnie z tym Szczepem robię „Szkolenie zastępowych” i mogę powiedzieć tak:
1 Chylę czoła tym pedagogom za trud łożony w prace w drożynach
2 Lecz dzieciaki chyba bardziej potrzebują drużynowego kumpla nisz nauczyciela.
3 Co do kasy to jak na razie sam do drużyny dokładam :( co chwile więc jakby miasto dawało by mi kasę to i tak bym przeznaczył ją na drużynę.:lol
"jeśli zobaczysz iskrę w oczach zucha, dokonaj wszelkich starań by nie zagasła lecz stała się wędrownicza watrą" /Michał Gławdel/

kl. phm skaut5

www.puszcza.net
www.drezdenko.zhp.pl

kaciapa

Post autor: kaciapa » 26 lip 2004, 18:42

Wiecie jestem z ZHR-u i nigdy by mi nie przyszło do głowy coś takiego jak pieniadze w zamian za moją pracę instruktorską:??| Nieważne czy będę nauczycielką, śmieciarzem czy ważną biznes women. Harcerstwo zawsze mi się kojarzyło z czymś trochę oderwanym od świata goniącego za pieniądzem, sławą i karierą. Harcerstwo to służba a także oddanie w pewnym sensie tego co się wzięlo bo przecież ktoś kiedyś mnie wychował, nauczył i pokazał taki a nie inny sposób na życie. Bycie drużynowym to nie praca, coś co trzeba robić bo z głodu się umrze,I szczerze mówiąc nigdy bym za to pieniędzy nie wzięła.
Możliwe że ta różnica wynika z tego że u nas drużynowymi są ludzie w wieku studenckim i może jeszcze wtedy nie muszą myśleć o tym co dzieciom dać na kolację. Wydaje mi się że jakoś tak jst że jak się coś robi dla idei, satysfakcji, poprostu dlatego że się to kocha to taka praca wygląda inaczej niż jak jesteśmy nastawieni na zysk. Zawsze to co robiłam robiłam dla jedenego dzienkuje z ust dziecka, dla ich radości, dla satysfakcji że mogę coś z siebie dać innym, że jestem autorytetem i że mam jakiś wpływ na to kim to dziecko będzie jak dorośnie. Może jak "podrosnę" to zmienię punkt widzenia??? A jedyne co "wyniosłam" z harcerstwa to wspaniałe przygody, mnóstwo prawdziwych przyjaciół, niezapomniane przeżycia, wiele radości:lol, doświadczenia:)


--
moi przyjaciele... bądźcie zawsze ze mna......

annia
Nowicjusz
Posty: 44
Rejestracja: 26 kwie 2004, 15:49
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: annia » 24 wrz 2004, 20:27

Z tego co wiem, to jedną z cech harcerstwa jest dobrowolność. Nikt nas nie zmusza do pełnienia funkcji, sami decydujemy się na poświęcanie własnego czasu dla drużyny. Sama jestem drużynową, a mimo tego np. normalnie płacę za obóz i jakoś nie widzę w tym większego problemu. Chcę tam jechać, chcę pełnić tę funkcję i zajmować się drużyną. Myślę, że tak samo jest z drużynowymi-nauczycielami. Harcerstwo to coś innego niż kółko matematyczne, przynajmniej takie mam wrażenie. Robimy to dla własnej satysfakcji, chęci pracy z dziećmi, a nie dla pieniędzy. Myślę, że pieniądze za prowadzenie drużyny doprowadziłyby do tego, że drużynowymi staliby się ludzie chcący pieniędzy, a nie tacy, którzy naprawdę chcą coś robić.
phm. Anna Omiecińska
Hufiec Łódź-Polesie

rojek
Starszy użytkownik
Posty: 211
Rejestracja: 12 sie 2003, 18:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: rojek » 25 wrz 2004, 09:05

pieniadze za zbiórkę? :??|

w zyciu nie wziełabym za to kasy. na jakiej podstawie, na jakiech zasadach? jak?!!?
nie podoba mi się to ani trochę, a jesli jest ktokolwiek kto dostaje za to pieniądze... ???
nie. nie i już.
Wolno szaleć młodzieży, wolno starym zwodzić,
Wolno się na czas żenić, wolno i rozwodzić,
Godzi się kraść ojczyznę, łatwą i powolną;
A mnie sarkać na takie bezprawia nie wolno?

kyta
Stały bywalec
Posty: 338
Rejestracja: 25 kwie 2003, 22:26
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kyta » 25 wrz 2004, 18:56

Ja rowniez nie wzielabym ani grosza za prowadzenie zbiorki... bo tu chodzi o satysfakcje.. a druzynowi-nauczyciele nie wszyscy sa tacy zli :D i fuuj ja osobiscie znam kiklkoro i sa super i nie biora za to zadnych pieniedzy. owszem w swoich klasach staraja sie zrobic druzyny czy szkolach. ale nie na takich zasadach jak zostaly powyzej opisane wiec nie uogolniajcie. ale fakt faktem ze nie ejstem za braniem pieniedzy za ZHP - poza stala udreka jaka sa skladki :P

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerskie ideały”