1 sierpień...

O idei harcerskiej, naszych zasadach, Prawie...
Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 22 sie 2007, 13:24

ju87 pisze:
Maciek P pisze:I jeszcze jedno, to całkowity fałsz, że wszystkie nasze zrywy narodowe zakończyły się klęską. W rzeczywistości większość zakończyła się sukcesem. Takie zdania jak druhny, to wpływ fałszywej martyrologii powojennej.
Nie bardzo rozumiem to twierdzenie.
Rozwiń proszę na przykładach, bo ja poza Powstaniem Wielkopolskim (l.1918- 1919) oraz Powstaniem Wielkopolskim1806 r. (wielkie Powstanie to to jednak nie było) nie znam innych zrywów zakończonych militarnym sukcesem.
Nie mówimy o wielkości, a o samym fakcie działań powstańczych.
Więc jak już jesteśmy przy Wielkopolsce, to pierwsze udane powstanie miało tam miejsce w 1656 roku przeciw Szwedom. Potop szwedzki jest traktowany jako jedna wojna, ale miała ona dwie warstwy: wojnę regularną - do Częstochowy przegrywaną, jedynym miastem, które się oparło Szwedom był luterański (sic!) Gdańsk, i właśnie działania powstańcze przede wszystkim na Litwie i Żmudzi (Wlk. Ks. Litewskie odbiło z rąk szwedzkich pospolite ruszenie i zbuntowane jednostki litewskie, a nie regularna armia królewska. Podobnie było w reszcie kraju, żeby wspomnieć działania wolnych kmieci: kaszubów i górali.
Tyle prehistorii.

Sukcesem - odłożonym w czasie o kilka lat, ale sukcesem - była Wiosna Ludów w Cesarstwie Austriackim. Sukcesem genialnym o tyle, że powstanie wyeksportowano na Węgry. W efekcie walki o wolność Polski toczyły się na terytorium cudzym. Skutki pozytywne, to:
-uzyskanie koncesji politycznych (autonomia i o mały włos uzyskanie statusu trzeciego członu imperium),
- zyskanie wiekowej wdzięczności Węgrów,
- oszczędzenie własnego terytorium.

Wiosna Ludów w Poznańskim została przegrana na Sejmie Rzeszy, w wymiarze lokalnym była sukcesem. Gdyby Sejm Rzeszy nie przegrał, nie przegrałoby także powstanie w Poznańskiem.

Legiony (1914-17) były de facto powstaniem antyrosyjskim i uzyskały sukces, jakim było wygonienie Rosjan z Królestwa i częściowe scalenie ziem polskich.

Rok 1918:
30 października 1918 roku młodzież krakowska zaczęła spontanicznie rozbrajać żołnierzy austriackich. Przerażona komenda garnizonu krakowskiego szybko przekazała władzę przedstawicielom Polaków.
31 października 1918 grupa oficerów, studentów i uczniów spontanicznie rozpoczęła antyukraińskie powstanie we Lwowie, zwane mylnie "obroną Lwowa" (opisuje to dokładnie Niezależna Gazeta Polska z sierpnia).
10 listopada 1918 ludność Warszawy spontanicznie zaczęła rozbrajać garnizon niemiecki. Polska Organizacja Wojskowa włączyła się do działań, gdy opór Niemców zaczął tężeć i groził masakrą cywilów. W wyniku mediacji Rady Regencyjnej, Niemcy zgodzili się wycofać z Warszawy.
27 grudnia 1918 mieszkańcy Poznania spontanicznie rozpoczęli walkę z Niemcami o wyzwolenie Wielkopolski. Do dziś Powstanie Wielkopolskie jest synonimem zwycięskiego powstania.
w latach 1919-21 trzy powstania śląskie doprowadziły do powrotu do Polski sporej części Górnego Śląska i korekty na rzecz Polski wyników plebiscytu.

Dla mnie w ogóle cały okres 1914-22 należy traktować jako jedno wielkie powstanie.

W drugiej wojnie światowej:
Antyukraińskie powstanie w rejonie Hrubieszowa.
Operacja "Ostra Brama" - lipiec 1944 - wspólne z sowietami zdobycie Wilna (oddziały AK zostały rozbrojone dopiero po dwóch tygodniach, tuż przed Powstaniem Warszawskim).
Podobne operacje przeprowadzono w tym samym czasie we Lwowie i Lublinie.
To były małe powstania.
Podobnie jak inicjatywy typu republik partyzanckich. To też były małe powstania, w wielu przypadkach wytrwały do nadjeścia Armii Czerwonej.
Charakter powstania miał udział mieszkańców Poznania (znowu) z Armią Czerwoną w wygnaniu Niemców z miasta w 1945 roku.
Charakter małego powstania miały także działania AK i AL w Krakowie, dzięki czemu Niemcy nie zdążyli zniszczyć miasta (tak powinno być przeprowadzone powstanie w Warszawie).

Poza tym, charakter powstania miały wydarzenia roku 1956, w wyniku których została zakończona otwarta okupacja Polski przez sowietów.
Charakter powstania niezbrojnego miały też wydarzenia lat 1980-90, które zakończyły sowiecką dominację w Polsce.

Powstanie nie musi być wielkie, wielodniowe, pełne krwi i ofiar. To mit wywodzący się z nurtu postępowego XIX wiecznej inteligencji, która uważała przemoc za "akuszerkę dziejów" negując przy tym wszelkie działanie reformistyczne, co doprowadziło do niepotrzebnego Powstania Styczniowego (wywołali je "czerwoni" wbrew sprzeciwom "białych"). Ten nurt inteligencji i - niestety - artystów znakomicie sportretował J. Conrad w sztuce "W oczach Zachodu". Największym wykwitem tego myślenia był zachwyt ekspresjonistów w momencie wybuchu I wojny światowej. Zachwycali się, gdyż według nich wojna, to "największe dzieło sztuki".

Poza tym, sukces musi być nie tyle militarny, ile polityczny. Wojna, to tylko polityka realizowana innymi środkami. Sukces militarny nie skonsumowany politycznie jest w istocie porażką.

Nie mamy powodu chłostać się bez umiaru. Nie ma też potrzeby wpadać w euforię. Po prostu, chłodny realizm.
Ostatnio zmieniony 22 sie 2007, 13:25 przez Maciek P, łącznie zmieniany 1 raz.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 22 sie 2007, 13:53

W Krakowie, przejęcie władzy od Austriaków odbyło się nieco inaczej, niż Maćku napisałeś.
Dokonał tego por. Antoni Stawarz, 31 października 1918 r, na czele oddziału żołnierzy Polaków z koszar w Podgórzu, maszerujac przez Kraków pod odwach na Rynek, gdzie pokojowo przejęto wartę. A pertraktacje poprowadził płk Bolesław Roja, tłumacząc Austriakom bezsens jakiegokolwiek oporu i gwarantując bezpieczne opuszczenie miasta. I tak Kraków stał się pierwszym wolnym miastem odradzającej się Polski. POKOJOWO !
http://www.twierdza.art.pl/a_wysniona.htm
Ostatnio zmieniony 22 sie 2007, 13:57 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 22 sie 2007, 14:01

StaryWilk pisze:W Krakowie, przejęcie władzy od Austriaków odbyło się nieco inaczej, niż Maćku napisałeś.
Dokonał tego por. Antoni Stawarz, 31 października 1918 r, na czele oddziału żołnierzy Polaków z koszar w Podgórzu, maszerujac przez Kraków pod odwach na Rynek, gdzie pokojowo przejęto wartę. A pertraktacje poprowadził płk Bolesław Roja, tłumacząc Austriakom bezsens jakiegokolwiek oporu i gwarantując bezpieczne opuszczenie miasta. I tak Kraków stał się pierwszym wolnym miastem odradzającej się Polski. POKOJOWO !
http://www.twierdza.art.pl/a_wysniona.htm
Nie tyle pokojowo, co bez wystrzału. Niemniej był to rodzaj powstania. Gdyby Austriacy nie dali się przekonać, doszłoby do walki.

Jak napisałem, nasza martyrologia przyzwyczaiła nas do tego, że powstanie, to wielka wojna, tymczasem z punktu widzenia nauki wojskowości użycie siły militarnej nie oznacza jeszcze walki. Samo uzbrojenie oddziału, wyjście z koszar i podejście pod wskazany cel jest już użyciem siły militarnej.

Co więcej, osiągnięcie celu bez wystrzału jest największym możliwym sukcesem. Jak to ujął mój kumpel z plutonu specjalnego: jeśli muszę użyć broni, to przegrałem.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 22 sie 2007, 15:45

Masz rację, tym bardziej, że Austriacy mogli z fortów podgórskich zrównać miasto z ziemią
ogniem dział. Po to zresztą nie wolno było budować w tej dzielnicy wysokich domów. By trzymać wszystko pod lufami. Cóż, w obliczu oczywistej przewagi oszałamiający sukces. Mądra strategia, mądry.....patriotyzm ;)
Ostatnio zmieniony 22 sie 2007, 15:46 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 22 sie 2007, 15:54

StaryWilk pisze:Masz rację, tym bardziej, że Austriacy mogli z fortów podgórskich zrównać miasto z ziemią
ogniem dział. Po to zresztą nie wolno było budować w tej dzielnicy wysokich domów. By trzymać wszystko pod lufami. Cóż, w obliczu oczywistej przewagi oszałamiający sukces. Mądra strategia, mądry.....patriotyzm ;)
Z tego, co dotąd przewertowałem, w Warszawie kilku panom rzeczywiście chodziło o wywołanie masakry. Powstanie można było militarnie i politycznie wygrać. Ale trzeba było przeprowadzić je zupełnie inaczej. Okulickiemu jednak chodziło o masakrę, która "wstrząśnie sumieniem świata". I tak sterował swoimi wpływami w KG AK, żeby do tego doprowadzić.
Tragedią jest to, że na odprawie 31 lipca rano większość Komendy Głównej wypowiedziała się przeciw walce. Okulicki z Pełczyńskim tak jednak pokierowali odprawą po południu, że decyzję o Powstaniu Komorowski podjął przy niepełnym składzie Komendy, na podstawie fałszywej informacji.
:(
Postawa i działania Okulickiego, to właśnie patriotyzm idiotyczny.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

ju87
Użytkownik
Posty: 135
Rejestracja: 19 kwie 2006, 21:36
Lokalizacja: 23. SDH "Prostowniki"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: ju87 » 22 sie 2007, 17:10

Maciek P pisze:Poza tym, sukces musi być nie tyle militarny, ile polityczny. Wojna, to tylko polityka realizowana innymi środkami. Sukces militarny nie skonsumowany politycznie jest w istocie porażką.
Przywołana przez Ciebie Ostra Brama była właśnie taką porażką, mimo sukcesu militarnego.
Czuwajcie!
hm. Jarosław Urbański
Hufiec ZHP Łowicz

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 22 sie 2007, 17:11

I tu też się zgadzamy............

ju87
Użytkownik
Posty: 135
Rejestracja: 19 kwie 2006, 21:36
Lokalizacja: 23. SDH "Prostowniki"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: ju87 » 22 sie 2007, 17:18

Maciek P pisze:Postawa i działania Okulickiego, to właśnie patriotyzm idiotyczny.
Nalezy jeszcze dodać, że Okulicki i Pełczyński (ale zwłaszcza ten pierwszy) reprezentowali nie tylko siebie ale też (a może głównie) Naczelnego Wodza gen. br. Kazimierza Sosnkowskiego i kręgi polityczne z nim zwiazane. To Sosnkowski odwołał z Kraju szefa sztabu AK gen. Stanisława Tatara i wysłał do KG AK Okulickiego.
Czuwajcie!
hm. Jarosław Urbański
Hufiec ZHP Łowicz

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 22 sie 2007, 17:20

ju87 pisze:
Maciek P pisze:Postawa i działania Okulickiego, to właśnie patriotyzm idiotyczny.
Nalezy jeszcze dodać, że Okulicki i Pełczyński (ale zwłaszcza ten pierwszy) reprezentowali nie tylko siebie ale też (a może głównie) Naczelnego Wodza gen. br. Kazimierza Sosnkowskiego i kręgi polityczne z nim zwiazane. To Sosnkowski odwołał z Kraju szefa sztabu AK gen. Stanisława Tatara i wysłał do KG AK Okulickiego.
Kwestia tego na ile winien jest Sosnkowski jest dyskusyjna. Jakby nie patrzył nad Sosnkowskim był Mikołajczyk i to on mógł po prostu wydać rozkaz Sosnkowskiemu.
Poza tym, Komorowski raz przeciwstawił się Sosnkowskiemu zmieniając samowolnie wytyczne co do "Burzy" (zresztą w tym momencie miał rację). Więc rola Sosnkowskiego jest w tym stosunkowo nieduża.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 22 sie 2007, 17:23

ju87 pisze:
Maciek P pisze:Poza tym, sukces musi być nie tyle militarny, ile polityczny. Wojna, to tylko polityka realizowana innymi środkami. Sukces militarny nie skonsumowany politycznie jest w istocie porażką.
Przywołana przez Ciebie Ostra Brama była właśnie taką porażką, mimo sukcesu militarnego.
Też fakt, ale tylko w konteście całościowym Była to w istocie odłożona w czasie porażka polityki Sikorskiego, który błędnymi działaniami doprowadził do nieuregulowanych stosunków z ZSRR, co dawało sowietom wolną rękę w stosunku do AK.
Sowieci tak samo jak wobec Polaków zachowali się wobec Powstania Słowackiego, ale tam przynajmniej nie zamykali partyzantów w obozach. W każdym razie nie w 1944 roku.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

ju87
Użytkownik
Posty: 135
Rejestracja: 19 kwie 2006, 21:36
Lokalizacja: 23. SDH "Prostowniki"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: ju87 » 22 sie 2007, 17:28

Maciek P pisze:
ju87 pisze:
Maciek P pisze:Postawa i działania Okulickiego, to właśnie patriotyzm idiotyczny.
Nalezy jeszcze dodać, że Okulicki i Pełczyński (ale zwłaszcza ten pierwszy) reprezentowali nie tylko siebie ale też (a może głównie) Naczelnego Wodza gen. br. Kazimierza Sosnkowskiego i kręgi polityczne z nim zwiazane. To Sosnkowski odwołał z Kraju szefa sztabu AK gen. Stanisława Tatara i wysłał do KG AK Okulickiego.
Kwestia tego na ile winien jest Sosnkowski jest dyskusyjna. Jakby nie patrzył nad Sosnkowskim był Mikołajczyk i to on mógł po prostu wydać rozkaz Sosnkowskiemu.
Poza tym, Komorowski raz przeciwstawił się Sosnkowskiemu zmieniając samowolnie wytyczne co do "Burzy" (zresztą w tym momencie miał rację). Więc rola Sosnkowskiego jest w tym stosunkowo nieduża.
Ja twierdzę po prostu, że Okulicki był "człowiekiem Sosnkowskiego", bo to on go wysłał do Warszawy, usuwając z niej wcześniej Tatara. Piszę się też w literaturze przedmiotu o tym, że Okulicki miał osobny kanał łączności bezpośrednio z Sosnkowskim (poza łącznością KG AK). To może świadczyć na korzyść tej tezy.
Czuwajcie!
hm. Jarosław Urbański
Hufiec ZHP Łowicz

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 22 sie 2007, 17:41

Tylko, że Sosnkowski konsekwentnie zaprzeczał, jakoby wydał Okulickiemu rozkaz wywołania powstania w Warszawie.
Natomiast Pobóg-Malinowski twierdzi, że Sosnkowki sześciokrotnie zakazywał Okulickiemu takiej akcji.

http://foxmulder.blox.pl/2007/08/Mikola ... Komentarzy
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Pieczar
Użytkownik
Posty: 60
Rejestracja: 27 wrz 2007, 20:42
Lokalizacja: bez przydziału
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Pieczar » 27 wrz 2007, 21:11

wracając do tematu napisze.....służyć Bogu i Polsce.... każdy z nas zapewne pamieta rote przyrzeczenia harcerskiego , która zobowiazuje nas do pewnej postawy patriotycznej... wiadomo odnowienie przyrzeczeniea to bardzo ważna rzecz, lecz powinno sie pamietać również i o tej dacie.. o dacie wybuchu powstania warszawskiego, a jak ktoś nie pamieta to hańba mu i niech sie weżmie za nauke..... przecież na lilijce widnieje O,N.C czyli Ojczyzna Nauka i Cnota i aby w pełni byc harcerzme powinno rozwijać sie te trzy "hasła" równocześnie
"Ślubuję na Twoje ręce pełnić służbę w Szarych Szeregach, tajemnic organizacyjnych dochować, do rozkazów służbowych się stosować, nie cofnąć się przed ofiarą życia"

beao
Użytkownik
Posty: 97
Rejestracja: 18 paź 2007, 09:45
Lokalizacja: ZWiW
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: beao » 28 paź 2007, 10:07

Pieczar pisze:wiadomo odnowienie przyrzeczeniea to bardzo ważna rzecz, lecz powinno sie pamietać również i o tej dacie.. o dacie wybuchu powstania warszawskiego, a jak ktoś nie pamieta to hańba mu i niech sie weżmie za nauke..... przecież na lilijce widnieje O,N.C czyli Ojczyzna Nauka i Cnota i aby w pełni byc harcerzme powinno rozwijać sie te trzy "hasła" równocześnie
Pewnie nie potrzebnie zaooftopuję, ale jestem ciekawa....
Ludzie, którzy nie znają daty 1 sierpnia 1944 , mają się okryć hańbą i jak najszybciej dokształcić, tak?
A co z ludźmi , którzy nawet nie słyszeli o 3 powstaniach śląskich ?
O obronie Katowic w początkach września '39 ?

Wiem, mówi przeze mnie , urażona dumna śląska, ale na to nic poradzić nie mogę.
[a tak żeby nie było, po pierwsze jestem Polką, a po drugie Ślązaczką, nigdy nie na odwrót - zdaje sobie sprawę,że Ślązaków postrzega się jako zapatrzonych w siebie górników , którym zależy, na pewnego rodzaju, odejściu od RP. (dla mnie jest to całkowita bzdura, no ale... tak się uważa niestety)]



Rozumiem, że pod względem politycznym i nie tylko Powstanie Warszawskie było ważne, ale dlaczego o powstaniach śląskich mówi się tak rzadko - albo wcale ?

Dlaczego w podręcznikach rzadko znajdujemy wzmianki o powstaniach? Pomijam Styczniowe i Listopadowe... ?


Czuwaj!
Ciepłe pozdrowienia ze Śląska :)
dh. Beata Iwan bs. (ale już niedługo... ;))
przyboczna w 1RŚGZ "Przyjaciele Zielonego Lasu"

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 28 paź 2007, 10:16

A to wynika - moim zdaniem - z celowej działalności tych, którzy nas 50 lat okupowali. Powstania były przedstawiane zawsze (poza wielkopolskim) jako klęski wywołane polskim szaleństwem. Tymczasem jest to wierutne kłamstwo. Nie da się przedstawić II i III PŚl. jako klęsk, bo cele polityczne osiągnęły. Skoro coś nie pasuje do z góry założonej teorii, to się to niszczy albo pomija. Tak zawsze działali "zwolennicy postępu".
I efekt gotowy, niestety.

Pociesz się, nikt nie wie o powstaniu sejneńskim, czy o walkach z Czechami w cieszyńskim. Podobnie nie mówi się o tym, że powstaniem była "obrona Lwowa", powstaniem było zajęcie Krakowa w 1918, powstaniem było rozbrajanie Niemców w Warszawie.
Celowo tworzono "kult klęski", żeby zablokować polskie dążenia do wolności. A przy okazji, żeby nas skłócić między sobą. Żeby Warszawa gryzła się z Krakowem, Kraków z Katowicami, Katowice z Warszawą. Divide et impera.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerskie ideały”