Patriotyzm a dzisiejsza sytuacja?

O idei harcerskiej, naszych zasadach, Prawie...
sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 08 kwie 2007, 22:46

Twój post jest zrozumiały w pełni. Chodzi mi o post Mariusza.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

mariuszm
Stały bywalec
Posty: 912
Rejestracja: 11 maja 2005, 21:17
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: mariuszm » 08 kwie 2007, 22:49

Trudność brzmi w zdefiniowaniu słowa "ojczyzna". Spróbuj, a sam się zorientujesz. Najtrudniej definiować pojęcia używane na co dzień ;-).
phm. Mariusz Milka
Harcerski Klub Krótkofalowców Podróżników "ZORZA"
http://www.zorza.eu
od stycznia 2007 do września 2008 - Szef Inspektoratu Łączności GK ZHP
http://lacznosc.harcerz.com (dawniej http://lacznosc.zhp.pl)

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 09 kwie 2007, 11:05

Oczywiście że kiedyś było to prostsze. Ojczyzna to... Ojczyzna. Miejsce w którym urodziliśmy się i zamieszkiwaliśmy wiele czasu, najczęściej tam gdzie dorastaliśmy. Teraz się wszystko pozmieniało. Wielu ludziom WYDAJE SIę że Ojczyzna ich jest tam gdzie ich życie i ich praca. Odwracają sie od Polski twierdząc że mają dośc tego kraju, że nic im nie dała. No cóż, każdy musi sobie na te pytania sam odpowiadać. Wiem tylko, że z wiekiem zdanie się zmienia. W sumie znaczenie wyrazu Ojczyzna jest zdefiniowane na dziś. Wraz ze skomplikowaniem sytuacji, skomplikowała nam sie definicja, i tak:
... Ojczyzna - termin o dwojakim znaczeniu, odnoszącym się do przestrzeni istotnej dla pojedynczego człowieka (jednostki) bądź zbiorowości (narodu), wyznaczone zwłaszcza miejscem urodzenia tych osób, ich zamieszkiwaniem przez istotną część życia, czy miejscem pochodzenia ich przodków bądź rodziny.

Na podstawie teorii Stanisława Ossowskiego wyróżnia się „ojczyznę prywatną” i „ojczyznę ideologiczną”. Pierwszą z nich jest przestrzeń wyznaczona miejscem urodzenia czy zamieszkiwania pojedynczego człowieka, druga – wspólnym terytorium narodowym. W myśl tych założeń ludzie należący do jednego narodu mogą mieć różne ojczyzny prywatne, wspólna jest dla nich natomiast ojczyzna ideologiczna. Członkowie danego narodu mogą mieć jednak różne koncepcje ojczyzny ideologicznej oraz w różnoraki sposób artykułować swą przynależność do danej wspólnoty narodowej.

Jednostkę i naród łączy z ojczyzną często pozytywna więź emocjonalna, wówczas w piśmie wyraz ten pisany jest z wielkiej litery: Ojczyzna, co podkreśla czyjś szacunek wobec jego ojczyzny. Pojęciem korelującym z ojczyzną prywatną jest termin mała ojczyzna.

Pojęcie ojczyzny nie jest pojęciem prawnym i poczucie tożsamości czyjejś ojczyzny jako własnej przynależy wyłącznie do człowieka. Osobnymi pojęciami są natomiast narodowość i obywatelstwo, jak i wymienione miejsce urodzenia, miejsce zamieszkania oraz zameldowanie...
Cokolwiek strasznie to brzmi, to jedna definicja ta jest prawdziwa i możemy podstawić ją do zdecydowanej większości sytuacji życiowych.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

hanuka
Użytkownik
Posty: 134
Rejestracja: 09 sty 2003, 16:57
Lokalizacja: Hanuka
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: hanuka » 09 kwie 2007, 12:08

Jak miałem 12 lat, to chciałem, aby była wojna i bym mógł "skonsumować" swój patriotyzm poprzez działalność podziemną, akcje dywersyjne, działania szpiegowskie i inne takie. :)
Pozostało mi jedynie bawić się w to wszystko w drużynie harcerskiej. A jako, że bohaterem był pułk AK "BASZTA", to mieliśmy sporo działań wojennych. :) Dorobiłem się nawet pułkownika i czułem się patriotą. :) Fajny czas. :)
Wiesiek Romanowski phm.
Instruktor HSR
http://konieckropka.art.pl

lessa15
Użytkownik
Posty: 115
Rejestracja: 24 paź 2006, 22:34
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: lessa15 » 09 kwie 2007, 21:48

Ano fajny :) Ale w pewnym momencie dobrze jest odkryc, że patriotyzm nie potrzebuje, a przynajmniej nie powinien potrzebowac wojny, by byc odczuwalnym, prawdziwym zjawiskiem.
Ja przyznam się, że kiedy miałam 12 lat, to nie bardzo myślałam o patriotyzmie. Na mnie wpłynęło zamiłowanie do historii, harcerstwo (zwłaszcza jako historia harcerstwa) oraz nudzące wszystkich wokół piosenki o tematyce szaroszeregowej, uroczystości 11.11 i 3.05.

WolnaWoda
Nowicjusz
Posty: 36
Rejestracja: 31 paź 2006, 23:48
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: WolnaWoda » 09 kwie 2007, 22:02

heh... kiedyś i ja żałowałam, że nie ma wojny, aby się wykazać.
Teraz patriotyzm to dla mnie szanowanie zieleni... szacunek wobec przodków, służba ludziom, mówienie dobrze o Ojczyźnie i dbanie o nią. Robienie czegoś w szkole, udzielanie się. Chodzenie na wybory. Bliskość z innymi ludźmi. Próba polepszenia choćby kawałka tej Ojczyzny. Nie emigrowanie. Tolerancja.

mariuszm
Stały bywalec
Posty: 912
Rejestracja: 11 maja 2005, 21:17
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: mariuszm » 09 kwie 2007, 22:07

No więc wracając do ojczyzny, jest co najmniej kilka słownikowych i naukowych definicji, które nie zawsze się pokrywają i też nie zawsze się wykluczają.

Przekładając to na język codzienny...

Jeśli urodziłem się w szputalu w mieście X, to co jest moją ojczyzną?

1. Szpital w mieście X?
2. Miasto X?
3. Państwo, w którym leży miasto X?
4. Ludzie z miasta X?
5. Ludzie z państwa, w którym leży miasto X?
6. Lubie z miasta i państwa oraz terytorium miasta i państwa?
7. Może jakaś inna kombinacja, lub nowy pomysł?

A co jeśli terytorium się zmienia? Co będzie ojczyzną osób, które mieszkają na terenie miast mających połączyć się w SILESIę?

Co jest ojczyzną mieszkańców Trójmiasta, a zwłaszcza Gdańska, którego losy są bardzo zamieszane?

Co jest ojczyzną osób, które urodziły się we Lwowie, skąd zostały przeniesione siłą na syberię, potem jeszcze gdzieś, a na koniec trafily na "ziemie odzyskane"? Jeśli trafiły na przykład w okolice Głowowa, to od kiedy tam trafiły, nie zmieniająć miejsca zamieszkania mieszkały w co najmniej trzech województwach. Na dodatek na te tereny przenoszono czasem wszystkich mieszkańców danej wsi ze wschodu, lub z Syberii.

Co jest ojczyzną mieszkańców śląska? Śląsk w swojej historii przechodziła pod panowanie różnych władców i należał do kilku państw. W dodatku z powodu górnictwa, przyjeżdżali tam w różnych czasach ludzie z całej Europy. W czasach powojennych jechali tam ludzie z całej Polski - za pracą.

No więc czym jest tak naprawdę ojczyzna? Czy jest to faktycznie subiektywne odczucie? jeśli tak, to możemy dopuścić myśl, że ktoś nie odczuwa czegoś takiego jak "ojczyzna".

Jeśli jednak ojczyzna to jakiś teren, to jaki? I ja się mają do tego różne migracje ludności, a także zmiany granic? Po II Wojnie Światowej to nie Polacy mieli najwięcej do powiedzenia w sprawie granic kraju. A w swojej historii terytorium Polski zmieniało się tyle razy i tak mocno, że trudno dziś określić co jest ziemiami Polskimi, a co nie.

Na koniec pozostaje sprawa ciągłości tego, co nazywamy "Polską". Czy Mieszko I był Polakiem? Czemu on, a nie jego poprzednicy? Jak się ma "rozbiór dzielnicowy" do ciągłości "Polski"? Jak się mają zabory?

Chociaż się rozpisałem - podam na koniec przykład z życia...

W czasie jednego ze zwiadów z harcerzami w mojej okolicy poznaliśmy pewną starszą kobietę. Nie dałbym jej tylu lat, ile miała.. ale tyle miała. Pokazywała nam nawet swoje stare zdjęcia...

Otóż urodziła się we Francji, ale była Niemką mieszkającą we Francji. Potem przeprowadziła się do Niemiec i tam mieszkała. Wybuchła II Wojna, a ona sobie mieszkała i jakby mało ją to obchodziło. Na ej wsi było tak, jak wcześniej. Wojna się skończyła, a ona dalej w tej wsi została. Jednak granice się zmieniły i teraz jest to Polska. Ona wyszła za mąż za Polaka, który tam został "przywieziony" ze wschodu, bo tam już za to nie było Polski i nie zapowiadało się, że kiedykolwiek jeszcze będzie. Do dziś (o ile jeszcze żyje) mieszka w tej samej wsi. Co jest jej ojczyzną?
Ostatnio zmieniony 09 kwie 2007, 22:22 przez mariuszm, łącznie zmieniany 1 raz.
phm. Mariusz Milka
Harcerski Klub Krótkofalowców Podróżników "ZORZA"
http://www.zorza.eu
od stycznia 2007 do września 2008 - Szef Inspektoratu Łączności GK ZHP
http://lacznosc.harcerz.com (dawniej http://lacznosc.zhp.pl)

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 10 kwie 2007, 13:39

Dobrze ze jesteś Alu :D

mariuszm
Stały bywalec
Posty: 912
Rejestracja: 11 maja 2005, 21:17
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: mariuszm » 10 kwie 2007, 15:56

A jeśli moją ojczyzną jest Europa, albo świat? Czy tak też może być?
Ostatnio zmieniony 10 kwie 2007, 15:56 przez mariuszm, łącznie zmieniany 1 raz.
phm. Mariusz Milka
Harcerski Klub Krótkofalowców Podróżników "ZORZA"
http://www.zorza.eu
od stycznia 2007 do września 2008 - Szef Inspektoratu Łączności GK ZHP
http://lacznosc.harcerz.com (dawniej http://lacznosc.zhp.pl)

szatek
Nowicjusz
Posty: 19
Rejestracja: 19 lis 2005, 21:58
Lokalizacja: 5 DH "Czarne Stopy"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: szatek » 10 kwie 2007, 17:29

Bycie patriotą nie jest proste trzeba znać historię i przede wsyztskim ją rozumieć.
A Ojczyzna no cóż rożnie można to zinterpretować. Jedna zpiosenek mówi: "To ból to serca to krew- naszego życia najcenniejsza rzecz, To miłość, to nienawiść, to gniew ludzi przeszłych i nadchodzących też"


Być ptariotą dla mnie znaczy kochać swój kraj i być dumnym z tego, że jesteś takiej a nie innej narodowości. Chcesz być patriotą- pamiętaj o swoich korzeniach, czytaj książki , przybliżaj sobie historię kraju, obchodź święta narodowe, czcij symbole, zachowaj odpowiednią pozycje i postawę gdy grany jest hymn, a wreszcie głosuj odpowiednio w wyborach. Pamiętaj też o tym, że są w Polsce organizacje, stowarzyszenia etc. antypolskie i trzeba umieć rozróżnić co jest dobre dla naszej Ojczyzny, a co nie.
odkr. Jakub Szatkowski
Drużynowy 5 DH "Czarne Stopy"
Harcerski Klub Ratowniczy Hufca Toruń

"Trzeba bardzo chcieć, by wolę marzeń w czyn zamienić"
Gen. S. Sosabowski

mariuszm
Stały bywalec
Posty: 912
Rejestracja: 11 maja 2005, 21:17
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: mariuszm » 10 kwie 2007, 18:10

A ja ciągle drążę temat ojczyzny ;-) Jeśli bowiem ojczyzną może być Europa, to może tradycyjne rozumienie patriotyzmu jest już przestarzałe? No i czy w ogóle potrzebujemy jeszcze jakiegokolwiek patriotyzmu?

Nie mamy już wrogów w Europie. Nie obawiamy się, że ktoś nas najedzie, albo wynarodowi... Patriotyzm w rozumieniu walki o POLSKę i podejście "przede wszystkim Polska" to już chyba nie to, o co nam chodzi.

Podczas tej dyskusji pojawiło się wiele wypowiedzi, że patriotyzm to uczenie się i potem praca.. i ciągle było to w kontekście - POLSKA.

A może czas spojrzeć szerzej i nie zamykać się w granicach politycznych, różnicach językowych, różnicach religijnych, czy sprawach historycznych?

Dla mnie osobiście nie ma znaczenia czy ktoś się uczy po to, żeby potem pacować w Polsce, czy też uczy się w Polsce po to, aby pracować i żyć za granicą. Dla mnie ma znaczenie, że się uczy i że chce żyć oraz pracować uczciwie.

Myślę, że najważniejsze jest takie pozytywne i uczciwe podejście do ludzi. Nie robienie czegoś cudzym kosztem. Nie traktowanie innych narodów jako gorszych. Świadome czerpanie tego, co chcemy czerpać od innych oraz szacunek dla odmienności.

Wtedy, według mnie, nie potrzebujemy już patriotyzmu. Wtedy nie musimy się zastanawiać co jest patriotyzmem, a co nie jest. Wtedy liczy się po prostu ludzka uczciwość.

Mam znajomych skautów i nie tylko z kilku europejskich krajów. Nie wiem czy u nich w ogóle istnieje pojęcie "patriotyzmu" i czy starają się być patriorami. Dla mnie liczy się, że ich znam i że razem coś możemy zrobić. A to, że nie są z Polski to dodatkowy atut. Robiąc coś razem tu, czy gdzieś indziej możemy swiadomie i wzajemnie korzystać z różnic kulturowych i osiągnąć lepszy efekt.

No i na koniec powiem, że wolę osoby, które robią coś uczciwie dla siebie i dla innych niż tych, którzy robią coś tylko po to, aby ktoś nazwał ich patriotami.
phm. Mariusz Milka
Harcerski Klub Krótkofalowców Podróżników "ZORZA"
http://www.zorza.eu
od stycznia 2007 do września 2008 - Szef Inspektoratu Łączności GK ZHP
http://lacznosc.harcerz.com (dawniej http://lacznosc.zhp.pl)

Lucumon
Stały bywalec
Posty: 464
Rejestracja: 25 mar 2003, 22:34
Lokalizacja: 11 PDH "Tajga"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Lucumon » 10 kwie 2007, 20:22

mariuszm pisze:A ja ciągle drążę temat ojczyzny ;-) Jeśli bowiem ojczyzną może być Europa, to może tradycyjne rozumienie patriotyzmu jest już przestarzałe? No i czy w ogóle potrzebujemy jeszcze jakiegokolwiek patriotyzmu?
Na ogół w takich jak ta dyskusjach o patriotyzmie panuje straszliwe pomieszanie pojęć, plącze się pojęcia patriotyzmu, nacjonalizmu, szowinizmu, ksenofobii etniczności, tożsamości narodowej i kilku innych. Twój post jest tego najlepszym przykładem.

Osobiście raczej nie lubię używać słowa patriotyzm, bo ma ono złe historyczno-organizacyjne konotacje. Jedyne 3 organizacje które w Polsce w XX wieku miały to słowo w nazwie, to faszystowskie Pogotowie Patriotów Polskich w latach 20-tych, Związek Patriotów Polskich założony przez Wandę Wasilewską i działający w latach 80-tych Patriotyczny Ruch Odrodzenia Narodowego. Nic na co warto by się powoływać...
No ale w obronie tego nieszczęsnego wyrazu (a raczej treści którą zawiera) niestety trzeba powtarzać w nieskończoność, że patriotyzm nie jest tym samym co ksenofobia (wrogość wobec obcych), nie jest tym samym co szowinizm (poczucie wyższości wobec innych narodów) itd. itd. W Twoim poście co chwilę niestety pojawia się takie utożsamienie i nie jestem w stanie za kazdym razem go prostować...

Co do ojczyzny. W nowoczesnym języku polskim słowo ojczyzna odnosi się tylko do państwa i terytorium narodowego. Nazywanie "ojczyzną" kontynetntu, regionu, powiatu, miasta, dzielnicy czy... szpitala to albo błąd językowy albo jakiś żart. Język polski jest dość bogaty, można powiedzieć "miasto rodzinne", "moje strony rodzinne". W niemieckim istnieje rozróżnienie Vaterland / Heimat, w polskim próbuje się tworzyć tą nieszczęsną "małą ojczyznę" (nóż się w kieszeni otwiera jak się słyszy tego potworka językowego, ale nie ma na razie nic lepszego).
mariuszm pisze:Nie mamy już wrogów w Europie. Nie obawiamy się, że ktoś nas najedzie, albo wynarodowi... Patriotyzm w rozumieniu walki o POLSKę i podejście "przede wszystkim Polska" to już chyba nie to, o co nam chodzi.
Ja bym nie patrzył na świat przez aż tak różowe okulary. Owszem, dziś nie ma w Europie żadnego państwa które planuje napaść zbrojną na Polskę, wysuwa roszczenia terytorialne itd. Ale nie wiadomo co będzie za 10 czy 15 lat. Przed 11 IX 2001 chyba nikt się nie spodziewał, że będą tajne więzienia, obozy internowanych i całkiem poważne debaty o przywróceniu tortur. A dziś to niestety rzeczywistość.
Zagrożenia dla niepodległości Polski (i wielu innych państw europejskich) istnieją cały czas. Może nie w sferze polityczno-militarnej, ale chociażby na płaszczyźnie bezpieczeństwa energetycznego.
mariuszm pisze:Podczas tej dyskusji pojawiło się wiele wypowiedzi, że patriotyzm to uczenie się i potem praca.. i ciągle było to w kontekście - POLSKA.
A może czas spojrzeć szerzej i nie zamykać się w granicach politycznych, różnicach językowych, różnicach religijnych, czy sprawach historycznych?
Patriotyzm nie ma wiele wspólnego z róznicami religijnymi, a polski patriotyzm szczególnie. Nie popadajmy w stereotyp "Polak katolik". Mnóstwo ewangelików, prawosławnych, żydów, muzułmanów i bezwyznaniowców było i jest polskimi patriotami.
W historii Polski ostatnich 200 lat mamy wiele przykładów kiedy patriotyzm i religia stały wręcz w sprzeczości ze sobą, np. w XIX wieku bycie jednocześnie polskim patriotą i dobrym katolikiem było momentami dość trudne ze względu na politykę Stolicy Apostolskiej wzgledem państw zaborczych.
Powtarzanie że patriotyzm nie jest ksenofobią (ergo "zamykanie się w granicach..." ) jest dość męczące...

mariuszm pisze:Dla mnie osobiście nie ma znaczenia czy ktoś się uczy po to, żeby potem pacować w Polsce, czy też uczy się w Polsce po to, aby pracować i żyć za granicą. Dla mnie ma znaczenie, że się uczy i że chce żyć oraz pracować uczciwie.
Myślę, że najważniejsze jest takie pozytywne i uczciwe podejście do ludzi. Nie robienie czegoś cudzym kosztem. Nie traktowanie innych narodów jako gorszych. Świadome czerpanie tego, co chcemy czerpać od innych oraz szacunek dla odmienności.
Wtedy, według mnie, nie potrzebujemy już patriotyzmu. Wtedy nie musimy się zastanawiać co jest patriotyzmem, a co nie jest. Wtedy liczy się po prostu ludzka uczciwość.
Nie zgodzę sie z tym. Uczciwosć to jest piękna cnota, ale nie wystarczająca do tego by być pełnym człowiekiem. Skądinąd uczciwość była ceniona chyba we wszystkich systemach społecznych i politycznych. Nawet plantatorzy na amerykańskim Południu przed 1861 rokiem wpajali niewolnikom że powinni być uczciwi.... (tzn. sprawnie i ochoczo pracować, nie uciekać i nie kraść). I jednak tym niewolnikom to chyba nie odpowiadało.

mariuszm pisze:Mam znajomych skautów i nie tylko z kilku europejskich krajów. Nie wiem czy u nich w ogóle istnieje pojęcie "patriotyzmu" i czy starają się być patriorami. Dla mnie liczy się, że ich znam i że razem coś możemy zrobić. A to, że nie są z Polski to dodatkowy atut. Robiąc coś razem tu, czy gdzieś indziej możemy swiadomie i wzajemnie korzystać z różnic kulturowych i osiągnąć lepszy efekt.
A w czym to się kłóci z tożsamością polską? Sam piszesz że się Tobie dobrze z nimi współpracuje ze względu na róznice kulturowe. A czy współpracowałoby się lepiej gdyby wszyscy byli zunifikowanymi Europejczykami mówiącymi językiem esperanto?
mariuszm pisze:No i na koniec powiem, że wolę osoby, które robią coś uczciwie dla siebie i dla innych niż tych, którzy robią coś tylko po to, aby ktoś nazwał ich patriotami.
Słuszne spostrzeżenie, alo odnosi się chyba do wszytskich postaw etycznych i ideowych, a nie tylko do patriotyzmu. Wolimy żeby ktoś robił dobre uczynki dla nich samych a nie dla jakichikolwiek nagród i wyróżnień.

* * *
Harcerstwo polskie było od początku harcerstwem polskim, a nie Harcerstwem Lojalnych i Uczciwych Poddanych Cara, Galicyjskim CK Harcerstwem Wiernych i Uczciwych Poddanych Franza Josefa ani Harcerstwem Uczicwych Dobrych Poddanych Kajzera Wilusia.
Choć działało w trzech zaborach, nikomu nie przyszło do głowy że to nie jest jedno harcerstwo polskie. Zresztą wszystkie organizacje skautowe uznawane przez WOSM i WAGGGS są organizacjami narodowymi, a nie ponadnarodowymi czy regionalnymi. Związek Harcerstwa Wielkopolskiego czy Związek Harcerstwa Śląskiego ani Związek Skautingu Euroregionu Tatry nie mógł by zostać przyjęty do WOSM.

Tak naprawdę wiele się nie zmieniło od 1918. Dzisiaj też istnieje potrzeba integrowania społeczeństwa polskiego i to z kilku powodów.
Po pierwsze, wszystkie poważne próby refleksji o polskim społeczeństwie ostatniego kilkunastolecia mówią o atomizacji. O tym że chłopaka z PGR-u niewiele łączy z młodym yuppie, chłopaka który jedzie do Brukseli pracować jako hydraulik z panienką która jedzie do tej samej Brukseli na staż w instytucjach unijnych, itd. itd. Społeczeństwo takie na dłuższą metę nie może zdrowo funkcjonować. A dowody ksenofobii i wrogości wzajemnej WEWNĄTRZ narodowości polskiej można dostrzec na każdym kroku. Mamy np. ksenofobię kibolsko-lokalną, święte wojny między miastami (ktoś mi każe nienawidzić ludzi z miasta X tylko dlatego że gra tam klub piłkarski Y) wystarczy spojrzeć ile jest szubienic i wulgarnych nienawistnych napisów nasmarowanych na lokalnych stacyjkach kolejowych. Mamy też ksenofobię pokoleniową i to w obie strony ("Ci starzy to zgredy w mohairowych beretach, należy ich poddać eutanazji" "Ci młodzi to gówniarze, powinni siedzieć cicho i się cieszyć z tego co mają, nie kwestionować autoryutetów"). To są bardzo smutne zjawiska i znacznie bardziej niebezpieczne dla społeczeństwa niż zagrożenia z rzekomego przetostu "tradycyjnego patriotyzmu". Mudnur harcerski zawsze zrównywał bogatych i biednych, młodzież z małych i wielkich miast, z zachodniej i wschodniej Polski . I tak powinno nadal być.

Po drugie, najprawdopodobniej niedługo zacznie się napływ na znacznie większą niż dotąd skalę do Polski przybyszów z Azji i Afryki. Polska stanie przed tymi samymi problemami jakie dziś ma Francja, Holandia, Belgia, Szwecja czy Wielka Brytania. Pojawią się pytania, na ile będzie się wymagać od imigrantów znajomości polskiej kultury, które z ich norm kulturowo-obyczajowych będą u nas akceptowane a które nie itd itd. ZHP może tu zrobić sporo dobrego, ale to odrębny temat.
Szczep "Leśni" Poznań / 11 PDH "Tajga" www.lesni.fla.pl
"Harcerz Rzeczypospolitej" www.hr.bci.pl
Historia harcerstwa P-ń NM www.historiahpnm.jdm.pl
RPM 21 http://rpm21.socjum.pl

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerskie ideały”