Zadanie drużynowego

O idei harcerskiej, naszych zasadach, Prawie...
basia_grot

Post autor: basia_grot » 28 sie 2005, 12:18

Jako drużynowa mam działać, wychowywać, zajmować się moją drużyną. Zastanawia mnie więc teraz pytanie, czy mam to interpretować jako zajmowanie się tą konkretną jednostką, drużyną o tym numerze, tej nazwie itp. czy też konkretnie tymi ludźmi, których mam pod sobą?
Zdania drużynowych, z którymi o tym rozmawiałam są podzielone, zazwyczaj mają w swojej drużynie któreśtam już pokolenie zastępowych, szeregowych. W mojej drużynie też nie jesteśmy wszystkie pierwszymi osobami, które pełnią te funkcje. Ale dla mnie to moi pierwsi, niepowtzralni ludzie, pierwsze zastępowe, z którymi pracuję i wszystkie jesteśmy do siebie bardzo przywiązane. Marzeniem moich zastępowych jest otwarcie drużyn ze swoich zastępów, w czym oczywiście zamierzam im pomóc, wykształcić je na kursach, ale chcemy dalej działać razem, tyle, że w większym gronie. I dla mnie "Grot" to właśnie Ci ludzie, którymi potem dalej chcę się zajmować według ich potrzeb, tworząc środowisko z obrzędami, tradycjami, wywodzącymi się z naszej drużyny. Jednak spotkałam się z opiniami, że to głupi pomysł, bo kiedy one otworzą swoje drużyny, ja powinnam tą drużynę dalej prowadzić, bo przecież to stara drużyna, ma swoją historię itp.
Co więc wg Was powinnam robić: Zająć się kontynuacją historii tego numeru i istniejącej jednostki w dokumentach, rozkazach itp, czy zająć się rozwojem moich ludzi, na których mi zależy i którym na tym zależy????

krzysiek
Nowicjusz
Posty: 46
Rejestracja: 30 maja 2002, 04:06
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: krzysiek » 28 sie 2005, 12:55

basia_grot napisał:
Jako drużynowa mam działać, wychowywać, zajmować się moją drużyną. Zastanawia mnie więc teraz pytanie, czy mam to interpretować jako zajmowanie się tą konkretną jednostką, drużyną o tym numerze, tej nazwie itp. czy też konkretnie tymi ludźmi, których mam pod sobą?
Zdania drużynowych, z którymi o tym rozmawiałam są podzielone, zazwyczaj mają w swojej drużynie któreśtam już pokolenie zastępowych, szeregowych. W mojej drużynie też nie jesteśmy wszystkie pierwszymi osobami, które pełnią te funkcje. Ale dla mnie to moi pierwsi, niepowtzralni ludzie, pierwsze zastępowe, z którymi pracuję i wszystkie jesteśmy do siebie bardzo przywiązane. Marzeniem moich zastępowych jest otwarcie drużyn ze swoich zastępów, w czym oczywiście zamierzam im pomóc, wykształcić je na kursach, ale chcemy dalej działać razem, tyle, że w większym gronie. I dla mnie "Grot" to właśnie Ci ludzie, którymi potem dalej chcę się zajmować według ich potrzeb, tworząc środowisko z obrzędami, tradycjami, wywodzącymi się z naszej drużyny. Jednak spotkałam się z opiniami, że to głupi pomysł, bo kiedy one otworzą swoje drużyny, ja powinnam tą drużynę dalej prowadzić, bo przecież to stara drużyna, ma swoją historię itp.
Co więc wg Was powinnam robić: Zająć się kontynuacją historii tego numeru i istniejącej jednostki w dokumentach, rozkazach itp, czy zająć się rozwojem moich ludzi, na których mi zależy i którym na tym zależy????
Po pierwsze ludzie są ważniejsi niż numeracja drużyn.
Poza tym jesteś zobowiązana wychować swojego następcę - któryś z byłych zastępów może przejąć tradycję drużyny (jej historię i numer).
Pozdrawiam!
hm. Krzysztof Ludwig, HR
Hufiec Oświęcim

kyta
Stały bywalec
Posty: 338
Rejestracja: 25 kwie 2003, 22:26
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kyta » 28 sie 2005, 14:59

Dokładnie tak powinnas zrobic... numer jest tylko numerem... nie w tej szkole, srodowisku to w innym ( tak bylo z moja obecna druzyna ktora prowadze). A podstawowym zadaniem ZHP jest wychowywac!!!!! Takze miej na uwadze rozwoj swoich podopiecznych, jezeli chca isc wlasna droga instruktorska, niech tak bedzie a Ty im w tym pomagaj, ale znowu bez przesady, ty tylko nadzoruj :) A nóz widelec okarze sie ze ktorys z zastepowych zechce dalej prowadzic ta druzyne? A przyboczni?? wkoncu to oni zazwyczaj zajmuja miejsce druzynowego.... zrobia nabor z nowymi ludzmi i druzyna bedzie isteniec. W druzynie nie chodzi o to zeby z jednymi i tymi samymi ludzmi byc caly czas przez wszystkie piony.... ludzi nalezy wychowywac i puszczac dalej, wtedy rozwoj jest bardziej naturalny. Bynajmniej takie jest moje zdanie:)

Zycze powodzenia :)

POzdrawiam.


19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 28 sie 2005, 19:02

kyta napisał:
W druzynie nie chodzi o to zeby z jednymi i tymi samymi ludzmi byc caly czas przez wszystkie piony.... ludzi nalezy wychowywac i puszczac dalej, wtedy rozwoj jest bardziej naturalny.
Chyba że drużyna "rozszczepia" się w szczep.
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

basia_grot

Post autor: basia_grot » 28 sie 2005, 20:26

Bo właśnie o to chodzi... szczep to po prostu nasze marzenie. Bo chcemy, żeby dalej była obrzędowość, żeby była grupa ludzi, którzy razem pracują, żeby drużynowi mogli się dalej wspierać. Tylko raczej wszyscy chcą, żeby szczep nosił tą nazwę, co kiedyś drużyna, bo wtedy właśnie my będziemy dalej razem, bo tak na prawdę dobrze nam się razem pracuje i nikt nie chce odejść i tego zostawić. Jednak ludzie z mojego otoczenia mają inne zdanie, są wciąż przekonani, żeja powinnam dalej być drużynową... Dlatego zastanawiam się nad tym... :(

krzysiek
Nowicjusz
Posty: 46
Rejestracja: 30 maja 2002, 04:06
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: krzysiek » 28 sie 2005, 22:37

basia_grot napisał:
Bo właśnie o to chodzi... szczep to po prostu nasze marzenie. Bo chcemy, żeby dalej była obrzędowość, żeby była grupa ludzi, którzy razem pracują, żeby drużynowi mogli się dalej wspierać. Tylko raczej wszyscy chcą, żeby szczep nosił tą nazwę, co kiedyś drużyna, bo wtedy właśnie my będziemy dalej razem, bo tak na prawdę dobrze nam się razem pracuje i nikt nie chce odejść i tego zostawić. Jednak ludzie z mojego otoczenia mają inne zdanie, są wciąż przekonani, żeja powinnam dalej być drużynową... Dlatego zastanawiam się nad tym... :(
To się przestań wreszcie zastanawiać i zostań szczepową.
hm. Krzysztof Ludwig, HR
Hufiec Oświęcim

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 29 sie 2005, 09:07

No właśnie, nic nowego pod słońcem. Szczepy istniały już przed wojną, tylko że wtedy nosiły nazwę Gniazd Harcerskich. Po II W św. wobec masowego napływu młodzieży do ZHP, drużyny równie masowo przekształcały się w Szczepy, najczęściej nosząc numer swej historycznej Drużyny. Ale istniały też szczepy stworzone przez np. dwie "historyczne" Drużyny, np Biały Szczep 14 i 18 KDH. Po 1956 r. też tak było i jest do dziś.

basia_grot

Post autor: basia_grot » 29 sie 2005, 18:02

Bardzo chętnie, zarówno ze strony mojej jak i drużyny. Tylko... hmmm do stopnia phm to jeszcze mi daleko, aktualnie realizuję próbę na stopień pwd. Co prawda w moim środowisku to wcale nie jest takie niezwykłe, bo teraz jestem w szczepie, którego komendantem jest tak zwany ibs (instruktor bez stopnia), czyli po zobowiązaniu i bez zakończonej próby. Tak czy inaczej, zostanie szczepową oznacza dla mnie kolejne przekonywanie wszystkich dookoła mnie, że dam radę to zrobić, że tego chcemy, że tak będzie lepiej... Bo jakkolwiek to chyba nasza sprawa, co ze sobą zrobimy i jeśli uważamy, że tak będzie najlepiej dla naszej drużyny to teoretycznie chyba mamy do tego prawo, niestety przecież się sama nie mianuję komendantką szczepu. I tu jest cały mój problem: brak stopnia pozostawia zawsze możliwość nie wyrażenia zgody na otwarcie szczepu. :~(

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 29 sie 2005, 18:54

IBS? Rany, to on musi być stary... To już od lat nie obowiązuje... I do tej pory nie zrobił stopnia... Dobrze, że realizujesz próbę na przewodnika.
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

basia_grot

Post autor: basia_grot » 29 sie 2005, 19:16

dominik jan domin napisał:
IBS? Rany, to on musi być stary... To już od lat nie obowiązuje... I do tej pory nie zrobił stopnia...
No, trochę lat to on ma, choć nigdy się nie przyznał, ile na prawdę. :) Więc jakieś dwadzieścia kilka, ale więcej nie wiadomo. Tylko, że jego to nie bardzo obchodzi (stopień, nie wiek naturalnie), tak jak i cały ten szczep. Tzn osobiście bardzo go lubię, tylko komendantem to on jest.... no, sam też tak uważa. I dlatego nie chcę, żeby te drużyny były otwierane w tym szczepie. Tylko... jak przekonać do tego me hufcowe władze? i instruktorów mnie otaczających? bo mam dosyć bycia osobą, która ma wiecznie "odmienne zdanie, które nikogo nie obchodzi" ???
Oj, chyba za dużo gadam w moim własnym wątku. Dzięki za wszystkie odp, czekam oczywiście na następne...

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 29 sie 2005, 19:29

Nie masz obowiązku otwierania drużyny w jakimkolwiek szczepie. Masz prawo działać samodzielnie.Powiedz to komendantowi hufca, że w ten sposób chcesz rozwinąć hufiec, bo w planach macie kolejne środowisko... + odpowiednia ilość wazeliny (obecnie to się nazywa odpowiednią strategia negocjacji) powinno zrobić swoje.
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

krzysiek
Nowicjusz
Posty: 46
Rejestracja: 30 maja 2002, 04:06
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: krzysiek » 29 sie 2005, 19:35

basia_grot napisał:
dominik jan domin napisał:
IBS? Rany, to on musi być stary... To już od lat nie obowiązuje... I do tej pory nie zrobił stopnia...
No, trochę lat to on ma, choć nigdy się nie przyznał, ile na prawdę. :) Więc jakieś dwadzieścia kilka, ale więcej nie wiadomo. Tylko, że jego to nie bardzo obchodzi (stopień, nie wiek naturalnie), tak jak i cały ten szczep. Tzn osobiście bardzo go lubię, tylko komendantem to on jest.... no, sam też tak uważa. I dlatego nie chcę, żeby te drużyny były otwierane w tym szczepie. Tylko... jak przekonać do tego me hufcowe władze? i instruktorów mnie otaczających? bo mam dosyć bycia osobą, która ma wiecznie "odmienne zdanie, które nikogo nie obchodzi" ???
Oj, chyba za dużo gadam w moim własnym wątku. Dzięki za wszystkie odp, czekam oczywiście na następne...

Nie sądzę, żebyś otrzymała na forum jakieś sensowne rady. Na miejscu komendanta podjąłbym decyzję... w zależności od tego kim jesteś. Na razie zostań instruktorką.

A jeśli kilkoro Twoich zastępowych założy drużyny, to mogą działać formalnie poza jakomkolwiek szczepem. I czekać, aż będziesz mogła zostać szczepową :)
hm. Krzysztof Ludwig, HR
Hufiec Oświęcim

basia_grot

Post autor: basia_grot » 30 sie 2005, 11:25

krzysiek napisał:
Na miejscu komendanta podjąłbym decyzję... w zależności od tego kim jesteś. Na razie zostań instruktorką.(...)
I czekać, aż będziesz mogła zostać szczepową :)
Kim jestem? komendanci się zmieniają.
A poza tym... jeśli więc zostanę instruktorką, bo taki mam zamiar... to co z funkcją? już nie chodzi o to, że nosiłabym szary sznur, ale nie będę w żadnej jednostce, formalnie moja obecność w namiestnictwie też będzie bez sensu. Czy więc jako po prostu instruktor biorę udział w życiu hufca? Czy np instruktorzy bez żadnej funkcji przychodzą na odprawy, imprezy hufca itp.? Pytam, bo u nas nie ma po prostu takich osób, instruktorami są nieliczni (niestety) funkcyjni, a tych, co nie pełnią funkcji po prostu nie ma.

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 30 sie 2005, 12:05

basia_grot napisał:
krzysiek napisał:
Na miejscu komendanta podjąłbym decyzję... w zależności od tego kim jesteś. Na razie zostań instruktorką.(...)
I czekać, aż będziesz mogła zostać szczepową :)
Kim jestem? komendanci się zmieniają.
A poza tym... jeśli więc zostanę instruktorką, ..
Oj ! Zacznij Basiu od znalezienia sobie opiekuna próby instruktorskiej, bo wygląda na to że będzie miał Ci sporo do wyjaśnienia ;-)
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

basia_grot

Post autor: basia_grot » 30 sie 2005, 20:22

mam opiekuna próby. I co miałby mi wyjaśnić? oj, bo już się pogubiłam. (ale spytam go o to, jak się dowiem, co ma wyjaśnić) Każde środowisko jest inne i po prostu nie wyobrażam sobie nie pełnienia żadnej funkcji [mianowanej, bo nie myślę oczywiście o nierobieniu niczego]. Ale nieważne, w całym tym wątku chodzi mi o to, żeby poznać opinię innych na temat tego, co z taką drużyną zrobić. I mam pełną świadomość tego, że w samym otwarciu bądź nie szczepu forum mi wcale nie pomoże, bo to zależy od komendanta. Tylko z tym "zostań instruktorem" to mnie trochę zadziwia. Chodzi o zdobycie stopnia i instruktorskie działanie czy też pod tym wyrażeniem kryje się coś jeszcze, na co po prostu nie wpadłam?

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerskie ideały”