Instruktor czy pseudo instruktor???

O idei harcerskiej, naszych zasadach, Prawie...
agatka
Nowicjusz
Posty: 31
Rejestracja: 31 sie 2004, 18:24
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: agatka » 18 mar 2005, 12:36

cadfael: jasne ze dorosli maja prawo podejmowac decyzje samodzielnie i skoro ktos jest instruktorem a chocby nawet doroslym harcerzem to jezeli decyduje (samodzielnie!!!) ze dalej bawi sie w to to musi byc tez konsekwentny i odpowiedzialny swojej decyzji!!! a jezelei jemu to nie odpowiada to bardzo mi przykro ale to ORGANIZACJA DOBROWOLNA i nikt nikogo na sile nie zmusza do abstynencji!!! Bądźmy dorośli (czytaj odpowiedzialni)!!!

mk153
Nowicjusz
Posty: 30
Rejestracja: 15 mar 2005, 16:55
Lokalizacja: 153 BDH
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: mk153 » 18 mar 2005, 13:23

agatko ale odpowiedzailność to też odpowiedzailne podejmowanie decyzji Instruktor nie jest tylko instruktorem. Służba Instruktorska to u niego duży procent życia,jednak pamiętajmy o tym iż nie tylko to należly do jego obowiązkow. Jak już wspominałem często jest żywicielem rodziny,musi ubrać dzieci i ugotować w domu obiad,ale przecież to nie wsyztsko jest dorosły !!

Jeżeli jest dorosły to w restauracji może wypić lampkę wina, bądź oglądając mecz z kumplami wypić piwo. Ma do tego prawo. Jeżeli jest na tyle odpowiedzialny, aby zakładać rodzinę, to i może spożywać alkohol. Powtarzam jezlei jest pełnoletni. Jest to sprawa dyskusyjna i uważam że decyzje powinien podejmować każdy instruktor.
Czuwaj1
Paweł Murawski

cadfael
Stały bywalec
Posty: 706
Rejestracja: 10 cze 2002, 21:13
Lokalizacja: Monachium / Warszawa
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: cadfael » 18 mar 2005, 14:09

słonko napisał:
Dobrze, masz rację w tym co druh napisał całkowicie. Co do jeszcze tego alkoholu, więc druh sądzi, że jeśli... ja (przykładowo) nie mam nałogu, mam skończone 18 lat, i wiem... WIEM, że nie doprowadzę do sytuacji, gdzie sie upiję, i będę sobie popijał, np. na rynku w mieście, gdzie możliwe jest, że wielu harcerzy mnie tam zobaczy. Czy o tym trzeba też pamiętać, czy też nie? Pewnie, to już zalezy od samego tego instruktora, pełnoletniego...może nawet coniektóre rzeczy niepowinny sprawić by tego zrobił.. ale... co to za zło, jeśli pójdzie z dziewczyną, wypić sobie po piwku w jakieś knajpce... a tu przykadowo idzie sobie harcerz, którego ten instruktor wychowuje... i co? Co ten harcerz sobie pomyśli... pewnie to, że jak on może, to czemu ja nie. I ten instruktor nawet o tym nie będzie wiedział, że on go zobaczył i tak pomyślał, nie będzie w stanie jemu to wytłumaczyć itd. Nie będzie nawet wiedział, ilu go zauważyło. Życie prywatne, wiem... trzeba mieć... ale troszke to jest zastanawiające... bo jedna rzecz w jakimś młodym chłopcu może zmienić nastawienie psychiczne do jakieś sytuacji... do alkoholu przykładowo.
A przeczytałeś co napisałem? Napisałem, już w pierwszym poście, a potem w kolejnych, że dla mnie taka sytuacja, jak ją opisałeś, że instruktor mówi, że nie można pić, bo ideały, bo prawo itd. następnie idzie i bez skrępowania pije, to absurd, hipokryzja i jedno z największych kłamstw ZHP.
Dlatego jestem zwolennikiem szczerości. Co ma zrobić taki instruktor? Powiedzieć wprost. Nie macie 18 lat. Dopóki nie będziecie ich mieć, nie możecie pić. Nie tylko dlatego, że tak stanowi prawo harcerskie, ale też dlatego, że tak stanowi prawo powszechne. A jako harcerze macie obowiązek być ludźmi prawymi i przestrzegać prawa. Natomiast ja, jako instruktor, chce Wam do tego czasu pokazać do czego może doprowadzić nadużywanie alkoholu. Mając 18 lat sami podejmiecie decyzję, czy chcecie czy nie chcecie tego używać. Ja podjąłem taką, a taką decyzję, bo...
Krótko, zwięźle i na temat. Ja nie mam problemów z powiedzeniem harcerzowi starszemu, czy wędrownikowi, czy innemu instruktorowi, dlaczego zachowuję się tak, a nie inaczej. Nie afiszuje się z tym, nie dopuszczam do sytuacji, kiedy będąc za kogoś albo za coś odpowiedzialnym, używam alkoholu. Ale nie ukrywam też, że w moim czasie wolnym lubię iść na piwo ze znajomymi. Że będąc na obozie skautowym nie mam problemu z tym, że po wypełnieniu wszystkich obowiązków, a będąc li tylko kadrą programową (nie będąc za nikogo odpowiedzialnym) idę z innymi skautami na lampkę wina. Dla mnie to nie jest zbrodnia. Zbrodnią natomias, obłudą i szczytem hipokryzji jest sytuacja, w której instruktor nawołując do nie picia w imię ideałów i przedstawiając to jako zło sam pije.
Jeślli chodzi o tą pomoc... dajmy na to, mamy młodego instruktora, który widzi na mieście z przyjaznego środowiska, jakąś druhne, która pali i do tego sobie popija piwkiem, czy może nawet jakieś inne trunki. Dziewczyna ma 14 lat, albo 15. I instruktor nasz przykładowy poprstu mówi, że nie będzie ingerować w jej życie, bo to jest jej życie, a jak JEŚLI nawet coś jej powie, to ona parsknie śmiechem i go nowocześnie mówiąc, "zleje".
Dla mnie to bardzo kiepski instruktor w takim wypadku...
Istruktor tez może pamiętać, że jeśli chce coś zmienić w jej życiu... musi ingerowac dosyć głęboko w jej życie. Ale pamiętajmy, że jeśli ingerujemy w kogokolwiek życie, czasem nie zdajemy sobie sprawy jakie mogą być konsekwencje. Pewnie, że mamy wiare, że będzie dobrze. Ale czasem z dobrymi chęciami może wyjść jeszcze gorzej...
Tak. Podejmując się wychowywania młodych ludzi też bardzo głęboko wchodzimy w ich życie. I trzeba mieć tego świadomość. Ale nie można powiedzieć, jak jest wszystko OK nie ma sprawy, ingeruję, ale jak jest problem to sorry - radź sobie sam/a.
Jak waszym zdaniem, najlepiej podejść do takiego człowieka młodego, psychicznie, by coś mu wytłumaczyć... by mu pomuc... by dał sobie pomuc... by to było skuteczne... z efektami pozytywnymi... ???
Nie ma moim zdaniem uniwersalnej metody. Każda sytuacja jest indywidualna. Każdy człowiek jest inny.

Pozdrawiam!
"Chciałem, by Warszawa była wielka. Wierzyłem, że wielką będzie. (...) dziś Warszawa broniąca honoru Polski jest u szczytu swej wielkości i sławy." Stefan Starzyński, 23 września 1939 r.

cadfael
Stały bywalec
Posty: 706
Rejestracja: 10 cze 2002, 21:13
Lokalizacja: Monachium / Warszawa
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: cadfael » 18 mar 2005, 14:12

agatka napisał:
cadfael: jasne ze dorosli maja prawo podejmowac decyzje samodzielnie i skoro ktos jest instruktorem a chocby nawet doroslym harcerzem to jezeli decyduje (samodzielnie!!!) ze dalej bawi sie w to to musi byc tez konsekwentny i odpowiedzialny swojej decyzji!!! a jezelei jemu to nie odpowiada to bardzo mi przykro ale to ORGANIZACJA DOBROWOLNA i nikt nikogo na sile nie zmusza do abstynencji!!! Bądźmy dorośli (czytaj odpowiedzialni)!!!
Oczywiście. Jestem konsekwentny i odpowiedzialny i podjąłem decyzję. I nie czuję się zmuszony do bycia abstynentem. Tak samo jak nie czuję się zmuszony do bycia zawsze uśmiechniętym, bycia zawsze oszczędnym itd.
Mój system wartości jest oparty na Prawie i Przyrzeczeniu. Ale nie jest jego kalką. A odpowiedzialność za niego ponoszę, przed samym sobą. Tak jak każdy przed samym sobą, a powiedział to już Ś.P. dh Mirowski, jest odpowiedzialny za przestrzeganie Prawa i Przyrzeczenia.
"Chciałem, by Warszawa była wielka. Wierzyłem, że wielką będzie. (...) dziś Warszawa broniąca honoru Polski jest u szczytu swej wielkości i sławy." Stefan Starzyński, 23 września 1939 r.

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 18 mar 2005, 15:27

cadfael napisał:
agatka napisał:
cadfael: jasne ze dorosli maja prawo podejmowac decyzje samodzielnie i skoro ktos jest instruktorem a chocby nawet doroslym harcerzem to jezeli decyduje (samodzielnie!!!) ze dalej bawi sie w to to musi byc tez konsekwentny i odpowiedzialny swojej decyzji!!! a jezelei jemu to nie odpowiada to bardzo mi przykro ale to ORGANIZACJA DOBROWOLNA i nikt nikogo na sile nie zmusza do abstynencji!!! Bądźmy dorośli (czytaj odpowiedzialni)!!!
Oczywiście. Jestem konsekwentny i odpowiedzialny i podjąłem decyzję. I nie czuję się zmuszony do bycia abstynentem.
No cóż. To że ZHP od 1959 roku (po pierwszej formalnej zmianie, jeszcze przedwojennego, statutu) przestał być organizacją abstynencką, "zawdzięczamy" funkcjonariuszom ZHP wywodzącym się z OHPL.
Nie uważam żebym miał powód być im za to wdzięczny.
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

miki
Nowicjusz
Posty: 5
Rejestracja: 07 mar 2003, 22:44
Lokalizacja: szczep
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: miki » 21 mar 2005, 15:56

Prawo Harcerskie

Harcerka służy Bogu i Polsce i sumiennie spełnia swoje obowiązki.

Na słowie harcerki polegaj jak na Zawiszy.

Harcerka jest pożyteczna i niesie pomoc bliźnim.

Harcerka w każdym widzi bliźniego, a za siostrę uważa każdą inną harcerkę.

Harcerka postępuje po rycersku.

Harcerka miłuje przyrodę i stara się ją poznać.

Harcerka jest karna i posłuszna rodzicom i wszystkim swoim przełożonym.

Harcerka jest zawsze pogodna.

Harcerka jest oszczędna i ofiarna.

Harcerka jest czysta w myśli, mowie i uczynkach i zwalcza szkodliwe nałogi.


to wersja prawa ZHPpgK
Ta najstarsza organizacja harcerska < Działająca na pewno ciągle od 1939 roku> rozwiązała ten problem jestem ciekaw czy może ktoś wie kiedy i dlaczego tak zrobiła


phm.Dariusz Mołodecki HR



phm. Dariusz Mołodecki HR

grzesiek
Stały bywalec
Posty: 335
Rejestracja: 27 mar 2005, 19:17
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: grzesiek » 01 kwie 2005, 21:09

Jeśli włączysz jakiekolwiek forum harcerskie,niechybnie trafisz na dyskusję o 10 punkcie i jego piciu i paleniu.Jeśli trafi na to harcerz,no...Ale aż dostaję dreszczy na samą myśl o kimś postronnym,który tutaj trafi.A jak będzie to na dodatek matka/ojciec swoim dzieciom?Bankowo - !"Córciu /synku/ to ty chcesz do harcerstwa?A w życiu!!!Czy ty dziecko wiesz jak oni tam chleją???Co,nieprawda?To se wejdź na ichnie forum i se poczytaj,no zobacz!Przecież oni znacznie gorsi są od tych,no...jakże im, AA.Że co,że jeszcze 9 punktów Prawa jest przed tym 10? Eeee.. tamte muszą być nic warte,łatwizna,jeśli nic o nich nie gadają.Co mówisz?Że jest fajnie,zbiórki i biwaki?Ani mi się waż!Mało to kłopotów z tym twoim malowaniem i wychodzeniem na
dyskoteki?Na dyskotece piwko i jeszcze tam?O nie,po moim trupie! I jeszcze Nowakowej,tej z drugiego piętra powiem,żeby swojej też nie puszczała,bo tam to tylko zgnilizna...".
Oby na forum harcerskie nie wszedł nikt z moich znajomych,bo co powiedziałby zobaczywszy mnie? Zapewne - "Grzesiu,no to cyk..."

!

Bober
Użytkownik
Posty: 53
Rejestracja: 07 sty 2004, 18:12
Lokalizacja: 15 WDH "Wilki"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Bober » 11 kwie 2005, 15:31

Alkohol towarzyszy światu można powiedzieć od zawsze. Postaw wobec niego jest tyle samo co ludzi na tym świecie. Jako student resocjalizacji uczęszczałem na zajęcia z patologii społecznej, oczywiście temat alkoholu i alkoholizmu pojawił się na nich. Omawialiśmy go dokładnie, negatywne skutki dla samego człowieka (w aspekcie psychicznym ale i fizycznym), cierpienie rodziny, najbliższego otoczenia. Padły kiedyś słowa, że alkohol nie prowadzi do nałogu, to człowiek sie do takiego stanu doprowadza. Nie wszyscy pijący alkohol to alkoholicy. Wręcz przeciwnie, większość ludzi pijących alkohol to ludzie "normalni". Nie da się ukryć, że picie alkoholu wśród młodzieży jest powaznym problemem. Dotyka najmłodszych. Odnotowuje się przypadki pijanych 9 latków ( wiek zucha z 2 kl SP). To jest patologia. Szczególnie my instruktorzy, świadomi członkowie ZHP musimy sobie zadać pytanie czemu tak jest i jak możemy w tym pomóc. Wyrzucanie ze środowisk za to, że ktoś spróbował piwa czy fajka (a są takie przypadki) jest moim zdaniem przykładem nieodpowiedzialności instruktora - wychowawcy czy przełożonego (oczywiście pomijającekstremalne przypadki).
Kiedyś przeczytałem książekę hm.PL Andrzeja Jaczewskiego "Gawędy drużynowego". Trafiłem tam na świetne słowa, nie podam ich w oryginale ale ich sens był mniej więcej taki: harcerstwo jest idealnym środowiskiem dla tych młodych ludzi, którzy są postrzegani jako Ci źli, bo mają po 16 lat piją i palą, obijają sie gdzieś po mieście. Dobra drużyna może im dać oparcie, pokazać drogę, pozwolić identyfikowac się z silną i aktrakcyjną grupą. A co może sie stać jak jakiś wybitny pedagog harcerski powie: my Cie nie chcemy bo palisz, bo nie wiadomo co robisz. Scenariusz może być różny. Sami sobie go ułóżcie.
Trochę sie zagmatwałem w tej swojej wypowiedzi ale trudno.
Picie alkoholu często jest zalecane przez lekarzy, piwo ważą mnisi, robią też i wino.Alkohol
dodatkiem do wykwintnych dań i deserów. Istniej coś takiego jak kultura picia, której wcale nie potępiją autorytery morlane Nasza organizacja oficjalnie jest abstynecka.. Czemu?
Bo dh. Małkowksi był w stowarzyszeniach abstyneckich, które w tamtych czasach miało troszke inny wymiar ( jeśli się myle poprawcie mnie, tą informacje gdzieś usłyszałem a nie wyczytałem) i przełożył to na harcerstwo. Inne organizacje skautowe nie mają zakazów picia (z reszta pojawiało sie to już czesto w wypowiedziach poprzednicków). Jest wileu instruktorów, któży żyją w abstynecji, nei neguje tego a nawet podzwiam za to.
Czy postawa naszej oragnizaji, czyli całkowita abstynecja spełnia swoje zadania tak jako miało to robić w innych czasach?
Dużo ludzi spedza wakacje za granicą, np. we Francji, tam picie wina jest powszechne, nie ma kolacji bez wina. We Francji sporzywa sie najwiecej alkoholu w Europie, blisko 14 litrów 100% alkoholu na głowe rocznie (oczywiście to statystyczny zapis). A w Polsce tylko 9 litrów.
A czy Franzuci mają taka samą opinie jak my?
Znów sie pogubiłem ale spróbuje wrócić do tematu :)
Wydaje mi się, ze abstynecja jako wartość ( bo można ją tak traktować) może być tak postrzegana tylko przez osoby dojrzałe.
Myśle, że nasze instruktorskie postawy wobec naszych harcerzy powinny się skupiać wokół wychowania w trzeźwości, kształtowaniu postaw wobec używek, nauki asertywnosći. Samo zakazywanie jest bez sensu. Nie daje argumentów. Nei pij .....bo tak i już.
Nałóg jest czymś złym, tu nie ma dyskusji, ale czy całkowita postawa abstynecka jest dobrym sposobem by wychowac tak naszych harcerzy by za lat 30 żyli bez nałogów?
Powtórze to co mówiłem na początku. Alkohol sam w sobie nie powoduje nałogu, to człowiek do nałogu sie doprowadza.
Wiem, ze ta moja wypowiedz jest strasznie rozmazana ale cieżko mi dziś zebrać myśli
phm. Piotr BOBER Michałowski
HUFIEC ZHP LEGIONOWO

grzesiek
Stały bywalec
Posty: 335
Rejestracja: 27 mar 2005, 19:17
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: grzesiek » 29 kwie 2005, 20:39

Druhu Bober,tak wnikliwie podszedłeś do tego tematu,że od wielu dni po Tobie nikt nie wie,co jeszcze mógłby dodać.Jednak ostatnie zdanie Twojej wypowiedzi - "...Wiem,że ta moja wypowiedź jest strasznie rozmazana,ale ciężko mi dziś zebrać myśli.",aż prowokuje do tego -
Bober,no to cyk...

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 30 kwie 2005, 06:18

predek napisał:
do 18 lat prawo zabrania spożywania alkoholu, więc tu nie ma dyskusji, ważne jest aby dzieciaki rozumiały dlaczego nie powinny (łamanie prawa, zdrowie, etc.) spożywać alkoholu, nie wykręcam się, wychowanie w trzeźwości dotyczy ludzi dorosłych :-)
Przeoczyłem ta odpowiedź. Skoro się nie wykrecasz ;) to opisz jakiś realnie funkcjonujacy program "wychowania w trzeźwości ludzi dorosłych". Bo ja się z takim nie spotkałem. Chyba że chodzi Ci o ruchy/organizacje abstynenckie.
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

basik
Użytkownik
Posty: 106
Rejestracja: 25 lip 2004, 20:19
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: basik » 30 kwie 2005, 11:11

"Bardzo irytują mnie ..."

Moje zdanie jest proste - Prawo jest po to by je przestrzegać. Ale jak z tym przestrzeganiem jest to my niedoskonali ludzie dobrze wiemy. I tak samo irytują mnie ludzie na słowie których nie da się polegać a są harcerzami pełną gębą :( jak ciebie irytują pijacy instruktorzy. I co? I dlatego ze któryś instruktor jest nie punktualny mamy go wyrzucić z ZHP ? Czy dlatego że jakiś instruktor kłamie, oszukuje, jest dwulicowy albo nieszczery mamy go wyrzucić z ZHP ? Jeśli tak to powinniśmy zacząć od "lustracji" komendantów (wszystkich instancji) następnie zespołów (np komisji rewizyjnych) potem funkcyjnych i instruktorów. Obawiam się że nie wielu ludzi by nam zostało w ZHP. A i pamiętajmy że PRZYKŁAD IDZIE Z GÓRY i często (nie piszę że zawsze) to jakie zdanie na temat Prawa Harcerskiego ma jakiś funkcyjny czy instruktor zależy od jego zwierzchników (piszę w liczbie mnogiej bo to zazwyczaj nie w sytuacjach jednoosobowych ale gdy takie same zdanie przejawia np większość komendy).

A tak z innej beczki to problemy z rozumieniem prawa wynikają stąd że szerzy się nieludzką biurokrację a olewa się kształtowanie UCZUć (wiem że brzmi górnolotnie) - a harcerstwo trzeba czuć, nosić w sercu a nie tylko na papierku, w statucie czy regulaminie. Obserwuje coraz częstsze podejście do prawa harcerskiego jak do zapisu w regulaminie, którego trzeba przestrzegać gdy jest kontrola. Widzę też coraz częsciej że instruktorem się zostaje nie z potrzeby serca ale z potrzeby posiadania papierka aby wyjechać na obóz bez problemów, a KSI to najgorsze co moze spotkać i byle jak najszybciej mieć to za sobą. Także obawiam się że w tym przypadku nie wiele pomoże praca nad młodymi bo w sprawach często uwarunkowanych rówieśnikami czy środowiskiem jedyne co może pomóc to AUTORYTET nic nie pomoże rozkaz, funkcja czy uchwała.

no to tak moim dość zagmatwanym skromnym zdaniem :lol
" .... Kiedy ktoś spyta Cię skąd ten Krzyż na twej piersi
z dumą odpowiesz mu TAKI NOSZĄ NAJDZIELNIEJSI..."

mrówka_kajka
Nowicjusz
Posty: 29
Rejestracja: 26 mar 2005, 22:08
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: mrówka_kajka » 30 kwie 2005, 20:39

Prawo Harcerskie jest przede wszystkim dla nas,a nie jako dodatek do krzyża harcerskiego.Powinniśmy go przestrzegać nie dlatego żeby móc w pełni nazwac sie harcerzem tylko dla siebie dla własnego rozwoju,

szy_mcio
Użytkownik
Posty: 134
Rejestracja: 02 maja 2003, 15:53
Lokalizacja: "Leśni" & "Strażnicy Watry"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: szy_mcio » 02 maja 2005, 12:51

No właśnie. Prawo Harcerskie jest po to aby go przestrzegać. Ale od pewnego czasu zauważyłem w ZHPie dziwną tendencję. Wszelkie nałogi czy błędy tłumaczy się "Dążeniem do ideału". Tylko ile czasu można dążyć a przez to dawać zły przykład swoim podopiecznym ??
phm. Szymon Piątek (szy_mcio)
Komendant Szczepu "Strażnicy Watry" - Świątniki Górne
Zespół Internetowy Chorągwi Krakowskiej
----------------------------
"... Z Praw harcerskich robimy dekalog, a to jest tylko Kodeks, którego przestrzeganie daje nam prawo do nazwy HARCERZA..."

cadfael
Stały bywalec
Posty: 706
Rejestracja: 10 cze 2002, 21:13
Lokalizacja: Monachium / Warszawa
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: cadfael » 02 maja 2005, 22:49

A czy uważasz, że ideał można osiągnąć?
"Chciałem, by Warszawa była wielka. Wierzyłem, że wielką będzie. (...) dziś Warszawa broniąca honoru Polski jest u szczytu swej wielkości i sławy." Stefan Starzyński, 23 września 1939 r.

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerskie ideały”