Do wszystkich którzy myśleli choćby na moment żeby odejÅ

O idei harcerskiej, naszych zasadach, Prawie...
Patka_69
Stały bywalec
Posty: 365
Rejestracja: 11 sty 2004, 20:19
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Patka_69 » 24 lut 2004, 20:26

TEN LIST NAPISAŁAM DO KOGOŚ WAŻNEGO W MOIM HUFCU, BO POWIEDZIAŁ ŻE JUŻ NIE MA SIŁY... I CHCE ZAMKNĄć ROZDZIAŁ ZHP. JEŻELI TEŻ TAK MYŚLISZ TO POWINIENEŚ TO PRZECZYTAć!!!

Co do odejścia z harcerstwa???... Jasne każdy tak mówi:
To jest jak narkotyk, raz weźmiesz i już nie przestaniesz, a odwyk???... Raz na sto komuś się udało uwolnić.
W twoim przypadku, to nie wierzę w ten powód... Jak się komuś nie chce czegoś robić to zwalnia się z funkcji... I już... ale to nie znaczy że trzeba zostawić wszystko co najważniejsze.
Bo na niechęć nie ma lekarstwa i albo się ma motywację, albo się czeka na ten dzień, kiedy przyjdzie ci do głowy jedna myśl.... I kiedy dotrze do ciebie to...
Że życie straciło swój sens (smak), bo zabrakło w nim ludzi (harcerzy).I Kiedy kolejny piątek będziesz siedziała w pokoju, ogląda zdjęcia z wyjazdów i prosiła Boga, aby to wszystko powróciło...

I wierz mi, że przyjdzie taki dzień... Bo przed samotnością i tęsknotą nie da się uciec, tak jak przed samym sobą...
Ja wiem, że wystarczy jedna mała rzecz, żeby samotność człowieka dopadła. Nie ważne gdzie jesteś wszystko kojarzy ci się z przeszłością... Każdy namiot z obozem, każde miejsce z wędrówkami.... Każdy mundur z 69....Każdy gwizdek z alarmem, każda siekierka z pionierką... Wszystko, nawet las, dobro, wolność i przestrzeń... Nawet siedząc w czterech ścianach niczego innego nie pragniesz, jak dostać łomot od dh. Komendanta, jak zdenerwować się na swoich harcerzy za to,że nie zdobywają stopni... Jak powyłupiać się z cichociemnymi i pośpiewać z pestkami.
Pragniesz, aby jeszcze raz w życiu poczuć się tak, jak wtedy na najlepszym obozie swojego życia... I jesteś wstanie zrobić wszystko, żeby ta ciepła atmosfera powróciła choćby na moment....
I jeszcze... zapach lasu i ciepło bijące od ogniska.... Harcerstwo to całe życie... Jest w nas... nie w Hufcu na Lokajskiego.... tylko w naszych sercach...


PS: Przepraszam, jeśli ten tekst zawiera coś, co sprawiło ci ból... Ja nie chciałam źle... I nie chciałam też zbyt dobrze... Bo to nie jest żaden szantaż, spisek... Nic... Tylko to jestem ja i moje myśli....

Trzymaj się mocno... I podążaj w ślad za horyzontem... Bo tylko on prowadzi na szczyt... I uśmiechnij się, bo to nic nie kosztuje, a tak bardzo rozjaśnia nasze twarze... J

Patka
"By każda mała myśl,
czyn lub słowo,
braterskie było...
Tak iść do celów wielkich."

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 25 lut 2004, 10:50

Patka, przenieś ten wpis do Etosu Instruktora. Warto.

Patka_69
Stały bywalec
Posty: 365
Rejestracja: 11 sty 2004, 20:19
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Patka_69 » 25 lut 2004, 15:52

Starywilk napisał:
Patka, przenieś ten wpis do Etosu Instruktora. Warto.
Dzięki... już się robi..

POZDRAWIAM
Patka
"By każda mała myśl,
czyn lub słowo,
braterskie było...
Tak iść do celów wielkich."

JAMES
Stały bywalec
Posty: 489
Rejestracja: 08 lis 2003, 00:48
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: JAMES » 25 lut 2004, 21:36

To bylo na prawde nie zle...
Zebysmy mieli wiecej takich ludzi jak ty...
pwd. Tomasz Gutowski HR
Drużynowy 17 TGDH "BEZKRESKI" im. BRONKA LOTA Stargard Szczecinski
Szef Harcerskiej Służby Informacyjnej Hufca Stargard Szczec.

Analog_Br

Post autor: Analog_Br » 26 lut 2004, 20:59

Sprawa odeścia jest indywidualną sprawą kazdego. CZaem przychodzi na kogoś czas i po prostu odchodzi. Czasem taka osoba czuje się ostatnią sprawiedliwą w hufcu, gdzie harcerstwo jest tylko w nazwie. Odejście jest raczej skutkiem czegoś. DLatego nie pwinniśmy przekonywać osoby do pozostania, a raczej usunąć przyczyny jej decyzji o odejściu.

Patka_69
Stały bywalec
Posty: 365
Rejestracja: 11 sty 2004, 20:19
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Patka_69 » 26 lut 2004, 21:41

DLatego nie pwinniśmy przekonywać osoby do pozostania, a raczej usunąć przyczyny jej decyzji o odejściu.
W 100% procentach zgadzam się z tą wypowiedzią... ale uważam że ani słowa bez czynu, ani czyn bez słów nie mają szans na rozwiązanie tego problemu. Niestety na internecie służyć można tylko słowami...
"By każda mała myśl,
czyn lub słowo,
braterskie było...
Tak iść do celów wielkich."

Sanderka
Użytkownik
Posty: 53
Rejestracja: 27 wrz 2003, 20:11
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Sanderka » 09 kwie 2004, 18:47

Święte słowa... Przekonałam się na własnej skórze. Było mi źle w drużynie, ale długo zwlekałam z odejściem, bo sądziłam, że nie ma poza nią N-I-C. Ale okazało się, że jest. Wraz z kilkoma Przyjaciółmi założyłam drużynę.

NIE ZAMIENIę JEJ NA NIC INNEGO NA ŚWIECIE.

[Edytowany przez Sanderka dnia 09.04.2004 o 19:49 ]
pwd. Sandra Znoińska
13 Łomżyńska Drużyna Harcerska "AGADA"
---> www.agada.prv.pl

gzk84
Stały bywalec
Posty: 467
Rejestracja: 08 sty 2004, 21:47
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: gzk84 » 10 kwie 2004, 22:29

Kwestia odejścia z drużyny powinna być poprzedzona wieloma przemyśleniami i nie powinna być podejmowana pod wływem chwili. W moim przypadku były chwile zwątpienia ale dałęm radę i jestem zadowolny z takiego stanu jaki jest:)
hm. Jakub Juszyński

Tissaia
Nowicjusz
Posty: 41
Rejestracja: 22 paź 2003, 13:48
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Tissaia » 14 kwie 2004, 13:33

jeżeli ktoś nadal uznaje ideały harcerskie za swoje , a Prawo jest nadal jego drogowskazem to nawet, gdy ściągnął mundur nie wiadomo ile lat temu to nadal pozostaje harcerzem
Kiedyś ktoś mądry powiedział mi, że do harcerskiego kręgy nie jest trudno wejść- może zrobić to każdy, ale wyjść z niego jest naprawdę trudno...

sigma
Stały bywalec
Posty: 552
Rejestracja: 28 gru 2003, 21:47
Lokalizacja: Bielawski KI
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: sigma » 15 kwie 2004, 12:38

Cóż, każdy ma czasem spadek formy. Niestety do mnie ten list niezabardzo trafia. Może dlatego że trzyma mnie w tej organizacja coś innego, niż zostało poruszone w tym liście. Mialem już kilka kryzysów, ale zawsze potrafiłem znaleść coś co można zrobić lepiej. Czego Wam wszystkim życze ;)
hm. Krzysiek Wojtas HR
Hufiec Ziemi Dzierżoniowskiej | Zespół Harcerski Chorągwi Dolnoślaskiej
www.dzierzoniow.zhp.pl | www.harcerski.dolnoslaska.zhp.pl

Molcia

Post autor: Molcia » 16 kwie 2004, 16:47

Mysle, ze taki problem moze byc spowodowany mowieniem na "ty" do kadry. Poprostu czasami mlodsi harcerze nie znaja granicy, tego co im wolno, a czego nie. Prowadzi to do wielu nieporozumien,moze tez byc powodem malego zachwiania autorytetow.A mysle, ze starsi dla mlodszych autorytetami jednak byc powinni!

--
Życie jest piękne:)

Patka_69
Stały bywalec
Posty: 365
Rejestracja: 11 sty 2004, 20:19
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Patka_69 » 09 lis 2004, 16:04

Hahaha

Sobie napisałam i sobie odeszłam.... eh...

Co wy widzicie w tym harcerstwie dobrego? (konkretnie...)
"By każda mała myśl,
czyn lub słowo,
braterskie było...
Tak iść do celów wielkich."

kyta
Stały bywalec
Posty: 338
Rejestracja: 25 kwie 2003, 22:26
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kyta » 09 lis 2004, 18:25

Patka przyznam ze troche sie zakrecilam... pisalas list do samej siebie??? a jezeli odeszlas no coz zdarza sie, ale powiem ci jedno: moj obecny druzynowy mial roczna przerwe w ZHP i ja wrocil to mi powiedzial " kamus nawet nie wiesz jak mi tego wszystkiego brakowalo, zaluje ze mnie tu przez rok nie bylo bo mnie tyle ominelo". ale wracajac do Twojego pyania" co nas trzyma w harcerstwie?". widze ze musi byc naprawde zle skoro takie pytania padaja...no , ale ja tez mialam kilka kryzysow , jak kazdy chyba. sa dni lepsze i gorsze juz kilkakrotnie mialam chec rzucenia wszystkim, ale zawsze znalazl sie czlowiek, ktory mnie podniosl na duchu pokazal ze wcale nie ejst tak zle. A teraz? teraz sama prowadze druzyne i to te moje koffane dzieciaki trzymaja mnie przy ZHP. Mimo ze tysiac razy nie chcialo mi sie isc na zbiorke, czy robic czegos szlam... tylko dlatego ze im obiecalam... i zawsze wracalam ze zbiorki naladowana pozytywna energia. Bo gdy sie widzi ze innym podoba sie to co robisz to az chce sie zyc, chce sie robic dalej to co sie robi. Najwieksza zalamke mialam na poczatku prowadzenia druzyny, gdy przez pierwsze 2 miesiace przychoddzily mi 2 -3 osob. ale przetrwalam i teraz mam wesola 12 :). Jak na moj gust to albo sie "wypalilas" i brak ci dalszej motywacji, albo musisz znalezc sobie nowe pole do popisu..... pole swojej sluzby, bo w pewnym wieku przychodzi taki czas, ze chodzenie na zbiorki i jazda na biwaki juz nie wystarcza. Pomysl o tym :) ale jeszcze jedno: mi znajomi wiele razy zadawali pytanie" co Cie w tym trzyma?" na co ja zawsze odpowiadalam" ja sie na ZHP wychowalam".

poranek
Użytkownik
Posty: 96
Rejestracja: 29 lip 2004, 11:28
Lokalizacja: Bełchatów
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: poranek » 10 lis 2004, 21:48

Wiesz Patko widzę w harcerstwie coraz mniej fajnego... Ale jestem żywym przykładem tego co napisałaś. Odszedłem z harcerstwa bo miałem dosyć rozbijania głową kolejnego muru jako młody drużynowy z mnóstwem ideałem. Jeżdżąć po okolicach Augustowa na rowerze wpadłem na obóz do swojego dawnego środowiska. Siedząc na zwykłym, nienajlepszym z resztą kominku, łezka zakręciła mi sie w oku. Obecnie rozbijam kolejne mury tworząc nową drużynę i znowu miewam dosyc harcerstwa. Widzę jak instruktorzy odchodzą od ideałów, harcerze mają dość i odchodza z drużyn. Ale wiem też że dzięki harcerstwu jestem tym kim jestem. Mimo niedogodności przyszła moja kolej na dawanie i to mnie w harcerstwie trzyma. W harcerstwi sa wszyscy moi przyjaciele a ideały tak we mnie wrosły że nie potrafię napić sie lamkpki wina.
Wierzę że na razie musisz odejść. Odejdź. Ale nie wolno Ci zapomnieć. Jeśli nie zapomnisz to wrócisz z energią i chęcią do pracy. Trzeba czasem nabrac dystansu.
Piotr Kopystyński
formalnie były
sercem przynależący

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 11 lis 2004, 20:57

Tak..... głową w mur.... Tak niestety bywa. Dziś spotkałem Komendanta Chorągwi ZHR i zadałem Mu pytanie: Grzesiu, dlaczego odszedłeś z ZHP-u ? odpowiedział mi :"jestem harcerzem, ale nie widziałem żadnej możliwości przebicia kolejnego muru więc .... dalej jestem harcerzem i już nie muszę przebijać kolejnych murów". Moja odpowiedź brzmiała: "cóż dla mnie im ciężej tym lepiej i choć mury są, a wiek już nie ten, to łeb utwardzony IDEAŁAMI da im radę". Prawda jest taka: nawet jeśli widzisz w swoim otoczeniu nieprawidłowości to nie rezygnuj, walcz, nie jesteś samotny. Nie daj sobie wmówić że IDEAŁY są dla dzieci a my dorośli..... TO BZDURA i do tego wierutna. Powieś sobie przed łóżkiem plakat z przyrzeczeniem i 10 prawami - tak z dziesięcioma, nie z dziewięcioma i pracuj, niech każdy dzień będzie wyzwaniem, pamiętaj że pełnisz SŁUŻBę, zawsze jest ktoś kto potrzebuje Twojej pomocy. Nic tak nie hartuje duszy jak zwykła prosta, bezinteresowna pomoc.
".... I świeć przykładem, świeć, i leć w przestworza leć, i nieś ze sobą pieśń, że być harcerzem chcesz..."
ps. A po latach twą duszę zahartują jeszcze mocniej spotkania z ludźmi którzy wyszli spod Twojej ręki. Heh łza się w oku kręci, jeszcze pamiętam: "słoniki !!!! alarm plecakowy ! Druhu Zastępowy co robi ten paskudny śmieciuch pod kanadyjką ? To nam go teraz przyjdzie Pogrzebać ! " a teraz ? O witam druha Komendanta Chorągwi bratniej organizacji... :) Heh to miłe.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerskie ideały”