Nie rozumiem...

forum Wydziału Zagranicznego GK ZHP
cadfael
Stały bywalec
Posty: 706
Rejestracja: 10 cze 2002, 21:13
Lokalizacja: Monachium / Warszawa
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: cadfael » 04 gru 2003, 14:53

agace napisał:
Mam 18 lat. Jestem samarytanka, zaczynam wlasnie probe na HO, a jednym z zadan jest nawiazanie kontaktu ze skautami z innych krajow. Nie wazne jest dla mnie czy to bedzie organizacja danego kraju zcy ZHP pgK. To nei jest chyba az takie wazne, bo w koncu wszyscy jestesmy skautami, mamy te same korzenie, wszyscy czerpiemy wzor z zalozen gen Baden - Powella. Ale dla mnie, zastepowej w druzynie harcerskiej, nawiazanie kontaktu z kims z innego kraju nie jest takie proste, narazie zwiedzam strony roznych organizacji skautowych i WAGGGS, probuje przez Skautowa Skrzynke Pocztowa. Jesli ktos ma kontakkt, prosze o pomoc. Ale nie o tym mialam pisac.
Da się zrobić :D
Chcialabym nawiazac do dyskusji na temat postkomunizmu i innych takich. Czego zadamy od czlonkow ZHP pgK skoro u nas swiadomosc przecietnego Polaka ogranicza sie do wiedzy ZHP to komunisci. Przyklad: ide sobie przez misto w mundurze i slysze wiele na moj temat.. Podobnie gdy na Dzien Mysli Braterskiej zjawilam sie w szkole w mundurze, musialam ksiedza na religii uswiadomic, ze wcale nie jestem komunistka, o czym nasze Przyrzeczenie świadczy: "pelnic sluzbe Bogu i Polsce"
Tutaj faktycznie dotykamy sporego problemu, jakim jest kwestia postrzegania harcerzy w środowisku. Jednakże (nie wiem co prawda skąd pochodzisz) świadomość wśród ludzi jest coraz większa.
Zacznijmy wiec najpierw od siebie, a pozniej zmieniajmy swiadomosc za granica. o ile to jest mozliwe.
Każdy robi to gdzie może - jeśli ktoś mieszka w Polsce, to ma raczej małe szanse na zmianę poglądu za granicą naszego pięknego kraju. Jednakże jest wielu polskich harcerzy, którzy pełnią swoją służbę poza Polską i to oni winni oddziaływać na świadomość ludzi tamże.
Bylam przez jakis czas w druzynie, ktorej druzynowym byl ateista. Nie chce ingerowac w osobiste przekonania oszczegolnych czlonkow ZHP, ale jako druzyna harcerska nigdy nie bylismy w kosciele, nawety ze Swiatelkiem Betlejemskim. I co to za swiadectwo?
Prawda jest taka, że niestety bardzo często niewierzący drużynowy (nie mówie tutaj o wyznawcach innych religii, gdyż i tacy się zdarzają, ale oni maja z kolei inne podejście) stara się za wszelką cenę przekazać swój światopogląd swoim harcerzom. I jasne jest, że jest on dla nich (w większości przypadków) przykładem i że chcą oni za wszelką cenę być podobni do niego, ale bardzo często się zdarza, że taka osoba (zwłaszcza młoda wiekiem) zapomina, że ma przede wszystkim wychowywać dzieciaki - i to wychowywać zgodnie z ich przekonaniami.
Nie chcę tutaj powiedzieć, że powinna ta osoba biegać z nimi co niedzielę do kościoła, ale może powinna znaleźć zaprzyjaźnione środowisko, które coś takiego robi i umówić się z tamtym drużynowym, że będzie zabierał ich harcerzy?
Do do BŚP - zdania na temat samej akcji mogą być różne, jednakże dla mnie osobiście dużo bardziej niż akcją religiną jest to akcją o wymiarze duchowym, z której każdy (bez względu na wyznanie) może bardzo wiele wynieść!
W moim srodowisku nie moge nic zmienic, ale mam nadzieje ze ktos sie zastanowi nad tym faktem.
Wcale nie!!! Jak sama piszesz na początku jesteś zastępową - masz bezpośredni wpływ na pracę swojego zastępu i swojej drużyny! Zresztą - każdy harcerz, przy odrobinie odwagi i zdecydowania jest w stanie bardzo wiele zmienić w swoim środowisku!

Pozdrawiam!
"Chciałem, by Warszawa była wielka. Wierzyłem, że wielką będzie. (...) dziś Warszawa broniąca honoru Polski jest u szczytu swej wielkości i sławy." Stefan Starzyński, 23 września 1939 r.

agace
Użytkownik
Posty: 144
Rejestracja: 24 lis 2003, 20:16
Lokalizacja: 48 LDH Araukanie
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: agace » 04 gru 2003, 15:15

Zmienianie swiadomosci moim zdaniem moze tez polegac na utrzymywaniu wlasnie kontaktow ze skautami z zagranicy, opowiadajac im o naszej pracy, o zalozeniach i wychowaniu.

Jesli chodzi o moje mozliwosci to one naprawde sa niewielkie. Jestem osoba najstarsza i najbardziej doswiadczona w druzynie, moja druzynowa jest ode mnie nawet mlodsza i ma ten sam stopien i ogolnie wszystko jest do gory nogami. Dlatego, ze jestem drugi rok w tej akurat druzynie. Zobaczymy co bedzie dalej.
"zielono mam w głowie i fiołki w niej kwitną" (k.wierzyński)

pwd. Agnieszka Ciesiołkiewicz
48 LDH "Araukanie"

hubcio
Starszy użytkownik
Posty: 279
Rejestracja: 09 cze 2002, 23:01
imię i nazwisko: Hubert Piotr Mika
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Warszawa-Centrum
Chorągiew: Stołeczna
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: hubcio » 06 gru 2003, 20:44

W sumie temat poruszany jest dość ważki.....

Sam należałem so Szczepu "Polanie" ZHPpgk w Wiedniu w Austrii i mieliśmy duże konatakty ze środowiskiem ZHP z Wielkopolski ale problemy byly podobne -dla nas w tedy przyjazd był kosztowny ale możliwy, natomaist rewizyta to już przyjazd tylko kilku osób.

Co tu mówić o wyjeździe do harcerzy polskich do kanday bądź australii.... jakie koszty - nawet duże akcje zarobkowe i granty - to pieniędzy i tak potrzeba całych kilka worków.

Zachęcam zaibnteresowane środowiska ZHPpgk do zgłaszania się do mnie - możemy wasze prpozycje współpracy i kontaktów rozpowszechnić w ZHP.

Pozdrawiam ze Stolycy

[Edytowany przez hubcio dnia 06.12.2003 o 20:46 ]
hm. Hubert Mika HR
-----------------------------------
"I am working on my ticket if I can"

Juliusz
Starszy użytkownik
Posty: 207
Rejestracja: 04 lip 2002, 18:10
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Juliusz » 12 gru 2003, 16:36

Pozwolę się wtrącić w tym wątku. Miałem (i dalej mam :) ) okazję obserować ZHPpgK w Manchesterze i Londynie. Myślę, że tutejsze drużyny nie narzekają na brak kontaktu z Polską, ponieważ ten jest raczej ożywiony (chociaż głównie dzięki ZHR - wspólne obozy w Polsce). Z mojego punktu widzenia (instruktora wychowanego przez ZHP) ZHPpgK nie zdaje sobie sprawy ze swojej słabości metodycznej. Dość powiedzieć, że ponad połowa czasu spędzona na zbiórce potrafi być przeznaczona na granie w piłkę. Parę kominków na których miałem zaszczyt przebywać, raziły swoim brakiem pomysłu i konsekwencji. I tutaj chyba widzę pole do działania - IMHO należy zapraszać instruktorów (oficjalnie i kanałami osobistymi) ZHPpgK do Polski na wszelskiego rodzaju kursy, szkolenia - wtedy jest szansa na zbudowanie pomostów, a także na zbudowanie lepszego ZHPpgK.

Juliusz
PS. Uczestnik kursu sylwestrowego phm organizowanego przez RCZ
Zapadłem w sen zimowy. Nie budzić!
Dobranoc

agace
Użytkownik
Posty: 144
Rejestracja: 24 lis 2003, 20:16
Lokalizacja: 48 LDH Araukanie
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: agace » 12 gru 2003, 21:21

i tu znowu pojawil sie motyw wspolnych obozow - w Polsce.. W wielu wypowiedziach pojawil sie ten problem - przecietnego polskiego harcerza nie stac na wyjazd na oboz za granice, gdyz wielu ma problemy i z tymi w Polsce.. To tez jest przeszkoda w nawiazywaniu kontaktow.

Ja bardzo bym chciala miec okazje do spotkania harcerzy z ZHPpgk ale nie moglam pojechac nawet do Gniezna w 2000 roku. Tak jak wiekszosci harcerzy z tej samej druzyny.

Taki jest fakt.

"zielono mam w głowie i fiołki w niej kwitną" (k.wierzyński)

pwd. Agnieszka Ciesiołkiewicz
48 LDH "Araukanie"

cadfael
Stały bywalec
Posty: 706
Rejestracja: 10 cze 2002, 21:13
Lokalizacja: Monachium / Warszawa
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: cadfael » 15 gru 2003, 01:26

agace napisał:
i tu znowu pojawil sie motyw wspolnych obozow - w Polsce.. W wielu wypowiedziach pojawil sie ten problem - przecietnego polskiego harcerza nie stac na wyjazd na oboz za granice, gdyz wielu ma problemy i z tymi w Polsce.. To tez jest przeszkoda w nawiazywaniu kontaktow.

Ja bardzo bym chciala miec okazje do spotkania harcerzy z ZHPpgk ale nie moglam pojechac nawet do Gniezna w 2000 roku. Tak jak wiekszosci harcerzy z tej samej druzyny.

Taki jest fakt.
Prawdą jest, że wielu harcerzy nie może sobie pozwolić na obozy w Polsce, nie mówiąc już o obozach zagranicznych. Niemniej jednak jest sporo inicjatyw, które pozwalają nawiązać współpracę ze skautami z zagranicy, a nie wymagają żadnych (lub bardzo niewielkie) nakłady finansowe.

Nie wiem, z jakiej jesteś chorągwi, ale u nas w Stołeczej od jakiegoś czasu organizujemy warsztaty o ogólnym temacie "Jak skauci pracują", które z jednej strony pokazują co robią skauci z danego kraju, z drugiej zaś mogą okazać się pomocne przy nawiązywaniu współpracy.

Nie mówię, że wszędzie jest łatwo. Ale dla chcącego nie ma rzeczy niemożliwych!

Pozdrawiam!
"Chciałem, by Warszawa była wielka. Wierzyłem, że wielką będzie. (...) dziś Warszawa broniąca honoru Polski jest u szczytu swej wielkości i sławy." Stefan Starzyński, 23 września 1939 r.

agace
Użytkownik
Posty: 144
Rejestracja: 24 lis 2003, 20:16
Lokalizacja: 48 LDH Araukanie
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: agace » 15 gru 2003, 08:29

Bardzo dobry pomysl.. Czy moge sciagnac? Moze nie w choragwi bo to lezy poza moimi mozliwosciami, ale chociaz w druzynie, czy hufcu. Bo faktycznie nasza swiadomosc jest dosyc niska, jesli chodzi o wiedze o skautingu w innych krajach.
Mieszkam w Lublinie i w naszym hufcu nie zauwazylam zadnej inicjatywy jesli chodzi o miedzynarodowe kontakty. A choragiew lubelska obecnie chyba nawet nie ma pelnomocnika do spraw zagranicznych. Warto sie sprawa zainteresowac wiec.

Pozdrawiam.

Jakby moze jakies jeszcze pomysly, bede wdzieczna :)
"zielono mam w głowie i fiołki w niej kwitną" (k.wierzyński)

pwd. Agnieszka Ciesiołkiewicz
48 LDH "Araukanie"

princessa

Post autor: princessa » 15 gru 2003, 14:47

Z Wiernej Rzeki to czytałam (a właściwie jeszcze czytam) tylko Druhno Oleńko! Druhu Andrzeju! Świetne, nie potrafię wyrazić słowami tej książki. A co dopiero całej serii... Fakt, te książki są drogie, egzemplarz, który cztam pożyczyłam z biblioteczki drużyny. Szkoda, że to jedyna pozycja z tej serii w biblioteczce, następną będę musiała już kupić...

--
Życie jest piękne, nie?

Joanna Lewczuk, Olsztyn

agace
Użytkownik
Posty: 144
Rejestracja: 24 lis 2003, 20:16
Lokalizacja: 48 LDH Araukanie
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: agace » 15 gru 2003, 16:18

akurat w tym momencie swietnie rozumiem Twoja druzynowa :> wiem co czuje :)
ale ogolnie pojedynczy harcerz niewiele zdziala, owszem, mozna zorganizowac coskolwiek dla zastepu czy druzyny, natomiast imprezy hufcowe to juz 'za wysokie progi'. U nas jest bardzo hermetyczne srodowisko instruktorskie i neistety ciezko ze swoja inicjatywa.
"zielono mam w głowie i fiołki w niej kwitną" (k.wierzyński)

pwd. Agnieszka Ciesiołkiewicz
48 LDH "Araukanie"

princessa

Post autor: princessa » 15 gru 2003, 16:59

Z Wiernej Rzeki to czytałam (a właściwie jeszcze czytam) tylko Druhno Oleńko! Druhu Andrzeju! Świetne, nie potrafię wyrazić słowami tej książki. A co dopiero całej serii... Fakt, te książki są drogie, egzemplarz, który cztam pożyczyłam z biblioteczki drużyny. Szkoda, że to jedyna pozycja z tej serii w biblioteczce, następną będę musiała już kupić...

--
Życie jest piękne, nie?

Joanna Lewczuk, Olsztyn

cadfael
Stały bywalec
Posty: 706
Rejestracja: 10 cze 2002, 21:13
Lokalizacja: Monachium / Warszawa
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: cadfael » 15 gru 2003, 22:38

agace napisał:
Bardzo dobry pomysl.. Czy moge sciagnac? Moze nie w choragwi bo to lezy poza moimi mozliwosciami, ale chociaz w druzynie, czy hufcu. Bo faktycznie nasza swiadomosc jest dosyc niska, jesli chodzi o wiedze o skautingu w innych krajach.
Mieszkam w Lublinie i w naszym hufcu nie zauwazylam zadnej inicjatywy jesli chodzi o miedzynarodowe kontakty. A choragiew lubelska obecnie chyba nawet nie ma pelnomocnika do spraw zagranicznych. Warto sie sprawa zainteresowac wiec.

Pozdrawiam.

Jakby moze jakies jeszcze pomysly, bede wdzieczna :)
Witam!

Po pierwsze - Chorągiew Lubelska od jakiegoś czasu ma już pełnomocnika ds. zagranicznych (jest nim pwd. Przemysław Ponikowski (p.ponikowski@pf.pl).

Co do inicjatyw hufcowych, zazwyczaj jest tak, że jak nie ma jakichś zapaleńców, to niestety - niewiele się dzieje. Ale z doświadczenia wiem, że wystarczy, że jedna, dwie osoby się tym zainteresują, a coś się rozkręci.

Co do warsztatów - zachęcam do odwiedzenia strony zespołu zagranicznego KCh Stołecznej (http://www.stoleczna.zhp.org.pl/zagranica), gdzie staramy się zamieszczać relacje z naszej działaności.

Co do możliwości robienia czegoś w Chorągwi - jeśli masz zapał i chęci, skontaktuj się koniecznie z Przemkiem - jestem pewien, że osoby chcące coś robić mogą się bardzo przydać. I nie należy się przerażać słowem "chorągiew".

Do odważnych świat należy!

Pozdrawiam!
"Chciałem, by Warszawa była wielka. Wierzyłem, że wielką będzie. (...) dziś Warszawa broniąca honoru Polski jest u szczytu swej wielkości i sławy." Stefan Starzyński, 23 września 1939 r.

cadfael
Stały bywalec
Posty: 706
Rejestracja: 10 cze 2002, 21:13
Lokalizacja: Monachium / Warszawa
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: cadfael » 15 gru 2003, 22:41

princessa napisał:
To niestety tak jak u mnie. Ale jeśli już coś się wiąże ze skautingiem (np. Carpathia), to zwykły szary harcerz nie może jechać.
Cooo? Jakto nie może? Dlaczego niby???
Na Tatracor nie jedziemy, bo drużynowa ma maturę...
A nie możecie jechać bez drużynowej?
Ostatnio - znaczy 2 miesiące temu, wymyśliłam, że będziemy zastępem koresponoweć może z jakimś patrolem zza granicy. Na razie nic, czekam może ktoś napisze?
A nawiązaliście jakąś współprace - w sensie, podjeliście jakieś próby skontaktowania się z takowym zastępem?
mam nadzieję, że kiedyś będzie łatwiej.
Łatwiej może i będzie, a może i nie. Ale na pewno nie warto rezygnować. Trzeba wziąć sprawy w swoje ręce, pytać, dociekać, a wszystko stanie się prostsze.

No i nie można się zrażać małymi niepowodzeniami!

Pozdrawiam życząc wytrwałości!
"Chciałem, by Warszawa była wielka. Wierzyłem, że wielką będzie. (...) dziś Warszawa broniąca honoru Polski jest u szczytu swej wielkości i sławy." Stefan Starzyński, 23 września 1939 r.

agace
Użytkownik
Posty: 144
Rejestracja: 24 lis 2003, 20:16
Lokalizacja: 48 LDH Araukanie
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: agace » 16 gru 2003, 07:51

o. dziekuje za informacje. Ostatnio wysylalam ankiete do Skautowej Skrzynki Pocztowej, bo powiedziano mi ze nie mamy pelnomocnika :). Dziekuje za slowa zachety, chyba napiszedo dh. pelnomocnika :). Pozdrawiam serdecznie.
"zielono mam w głowie i fiołki w niej kwitną" (k.wierzyński)

pwd. Agnieszka Ciesiołkiewicz
48 LDH "Araukanie"

kleszcz-Aśka

Post autor: kleszcz-Aśka » 14 sty 2004, 09:27

hej bradzo bym chciala nawiązać kontakt ze skautem za swiata najlepiej zeby mówił po polsku ;) czekam na kontakt: a.k.88@interia.pl - czekam nie tylko na kontakt ze skautam ze swiata ale też z polski pa pozdrawiam i czekam na odpowiedz!


djdomin napisał:
Złoty napisał:
Przepraszam ale zapytam sie tego pytania. Dlaczego wszyscy tutaj bardziej chca wspolpracowac z skautami z innych krajow, niz harcerzy z Harcerstwa Polskiego na uchodzstwie. Nie rozumiem tego. W prawdzie jest ze jak ja bym byl instruktorem to ja bym nie chcial wspolpracowac z organizacjami skautowymi. Ja wiem jak tutaj sie zachowuja organizacje skautowe (Boy Scouts of Canada) gdzie wszyscy ktorzy spotkalem ktorzy maja stopien w stylu instruktora sa bardzo nie mili w tej prawdzie bo ja naleze do Harcerstwa Polskiego a nie do ich organizacji. ZHP PGK jest wielka organizacja, i ma wiecej harcerzy i harcerek niz ZHP w Polsce. Moze to wam cos mowi? Oprucz tego, my jestesmy bardziej zblizeni niz Skauci codziosemscy. Rozmawiamy po tym samym jezyku, nosimy te same odznaki i wierzymy w ta sama teorie (generalnie) jak wy. Sa wielkie roznice ale jednak sa rzeczy o naszym harcerstwie (ZHP pgk) ktore bardziej zblizaja nas do braterstwa niz organizacje skautowe ktore w prawdzie bardziej przypominaja YMCA (nie mysle ze jest w Polsce, ale po prostu katolica organizacja dla mlodzerzy) niz elitarna wychowawcza organizacje.

Nie rozumiem tego wszystkiego, rozmawialem z harcerzami z Polski i oni nie rozumia ze my jestesmy harcerzami. Nie wiem czy to prawda ale jak slyszalem to oni byli uczeni ze harcerstwo tylko jest w Polsce i wszedzie po za jest to skauting. Moze to jest poprostu politika harcerska, ale nie widzialem nigdy zeby skaut z innego kraju nosil, ten sam mundur, i te same odznaki jak harcerz z Polski.
Generalnie:

1. Wiemy, że istnieje ZHP pgk.

2. Utrzymywanie kontaktów to problem kosztów - ile można tylko korespondencyjnie? A bilet lotniczy do Kanady czy USA kosztuje (nie mówiąc już o kosztach wizy wjazdowej do USA i traktowaniu Polaków przez władze tego kraju).

3. Część z ZHP pgk woli utrzymywać kontakty z ZHR, odwracając sie plecami do ZHP. Trudno. Nie nasza wina.

4. Z organizacjami skautowymi jesteśmy skupieni w jednej organizacji zwanej WOSM i drugiej zwanej WAGGGS, nie wspominając o kilku innych.

5. Zawsze możemy pomyśleć o współpracy. Jakby co, to mój adres: djdomin@poczta.onet.pl

phm. Dominik Jan Domin
77 Toruńska Drużyna Harcerzy TRYGRYFI
ul. Zbożowa 43 a / 51
87-100 Toruń

6. Zaznaczam, że moich chłopców nie stać na wyjazd do Kanady (a chcemy, chcemy :)

Pozdrawiam

kleszcz-Aśka

Post autor: kleszcz-Aśka » 14 sty 2004, 09:29

hej bardzo bym chciala nawiazać kontakt ze skautem ze swiata-i nie tylko-jezeli macie ochote mnie poznać to piszcie wszyscy....a...i większośc chce sie poznać ze skautem za granicy bo przewaznie ma to w próbie...pa pozdrawiam!-piszcie- a.k.88@interia.pl

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Skauting”