Co nam daje przynależność do WOSM i WAGGGS?

forum Wydziału Zagranicznego GK ZHP
StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 10 mar 2003, 14:18

Jeszcze co do listu przewodniczącego WOSMU,
przywołanego przez druha Cześka. Nie podoba mi się ten list, ale... Gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą. Przez lata i lata należałem do przeciwników rozbicia ZHP.
W gronie mi bliskim czyniliśmy wszystko, by do rozbicia nie dopuścić. Nieprawda, że to jakieś względy wyższe zadecydowały o rozłamie. Było to działanie personalne, ambicjonalne i polityczne /upraszczam dla ilustracji, nie polemiki/ z obu stron. WOSM to zauważył i żle odbierał cały ten proces. A przy okazji przypomnę , że Ojciec Swięty przed Częstochową ZAAPELOWAŁ o zjednoczenie krajowego harcerstwa. Nie chcę przypominać
kto jest winien że TEGO apelu nie posłuchano. /Z perspektywy czasu - nie do wiary/

ufo125

Post autor: ufo125 » 11 mar 2003, 20:32

Właśnie preczytałem sprawozdanie posiedzenia Rady Naczelnej ZHP i było tam takie zdanie:

Na zakończenie punktu "Sprawy różne" został złożony wniosek o dopisanie dodatkowego punktu porządku obrad dotyczącego zwołania zjazdu nadzwyczajnego, w związku z tym Przewodniczący ZHP ogłosił przerwę w zebraniu do dnia 28 czerwca br.

Czy to oznacza, że szykuje się Nadzwyczajny Zjazd ZHP? A może ja źle zrozumiałem treść. Jeżeli tak to czym on jest spowodowany.

--
ćwik Bartłomiej Kolisko
drużynowy Hufiec Chorzów
Chorągiew Śląska

Rafal
Stały bywalec
Posty: 1026
Rejestracja: 07 sty 2003, 16:47
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Rafal » 16 mar 2003, 14:46

Przedstawię kilka powodów wymiernych (bo niewymierne jak powrót do normalnosci są kwestionowane).

1. Prosze zapytać co daje nam członkostwo w WOSM i WAGGGS uczestników programów Volonteer Staff Programme czy Gold. Co roku dziesiątki harcerzy z Polski spędzają wakacje na pracy w ośrodkach skautowych za darmo, a czasem otrzymują nawet kieszonkowe. Uczą sie dzięki temu jezyka, poznają nowe obszary wyczynu (wiem że w np. w Kandersteu wspinają sie, chodzą po jaskiniach, jezdza na nartach, plywają pontonami po gorskich rzekach itp.) Ktoś powie, że mozna takie rzeczy robić poza harcerstwem, ale jaka frajda wieczorem usiąść przy ognisku gdzie każdy ma inny mundur i pogadać jak to jest u nas w harcerstwie/skautingu/Junakach i innych...

2. Ostatnie seminaria: tylko w Perkozie - seminarium skautów wodnych, seminarium ekologiczne, seminarium kierownikow baz i osrodkow harcerskich. Zawsze uczestniczyli w nich ludzie z ZHP. Skąd wiedzieli? Jak sie chce, to się wie co sie dzieje. Wszystkie informacje o seminariach są publikowane w biuletynie informacyjnym GK ZHP.

3. Jade do Włoch. Po drodze mam kilka tanich baz, gdzie moge sie zatrzymać. Cena dla skautów o połowę niższa niż na campingu Nie spomne o atmosferze, która jest o 200% niz na campingu. Robiłem obóz w Danii Nic nie musiałem załatwiać. Poprosiłem tylko duńskiego przyjaciela co bym chciał zobaczyć. Wszystko załatwił. Tak ja ja wszystko załatwiłem w Polsce, gdy on przyjechał. Załatwił - to nie znaczy - zapłacił. Płaciłem ja, ale wszystki drogi miałem przetarte. Gdybym chciał zamawiać promy, muzea, pola namiotowe, spływy przez telefon bądź maila, to trwało by to lata i kosztowało fortunę. A koszt obozu? Porównywalny do obozu w Polsce. Właśnie dzięki temu, że na skautowej bazie i z pomocą skautowych przyjaciół.

Odsyłam do lutowego CZUWAJ. Tam cały dział skautowych podsumowań, gdzie można znaleźć więcej korzyści.

Dla mnie członkostwo w WAGGGS i WOSM, to cos więcej niż tanie bazy i wsparcie wyjazdów.
O tym pisałem w Czuwaj, do którego lektury zapraszam.

Rafał Klepacz
Hufiec ZHP Radom - miasto
Centrum Wychowania Morskiego ZHP w Gdyni

cadfael
Stały bywalec
Posty: 706
Rejestracja: 10 cze 2002, 21:13
Lokalizacja: Monachium / Warszawa
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: cadfael » 21 cze 2003, 22:40

Co do listu - chyba jest autentyczny.

Ale każdy kij ma dwa końce. I jakoś pomimo tego listu członkowie ZHR byli na Jamboree w Chile w 99 r. i mogli jechać do Tajlandii w 2003.

Więc to nie jest tak, że ZHR be i basta! ;)

Pozdrawiam!
S.
"Chciałem, by Warszawa była wielka. Wierzyłem, że wielką będzie. (...) dziś Warszawa broniąca honoru Polski jest u szczytu swej wielkości i sławy." Stefan Starzyński, 23 września 1939 r.

qrak

Post autor: qrak » 02 maja 2004, 18:20

Myślę, że przesadą jest twierdzenie, że dzięki rezygnacji z członkostwa w WAGGiS i WOSM radykalnie poprawiłoby sytuację finansowa związku, chorągwi, hufców, drużyn, ale faktem jest, że:
według danych ze strony GK ZHP:
2002
suma wpłat ze składek członkowskich do GK: 1 271 362,40 zł
suma wpłat ZHP na rzecz międzynarodowych organizacji skautowych z tytułu składek:
770 028,75 zł
2003
suma wpłat ze składek członkowskich do GK: 831 978,14 zł
suma wpłat ZHP na rzecz międzynarodowych organizacji skautowych z tytułu składek:
645 602,80 zł
Jak widać składki do międzynarodowych organizacji skautowych stanowią "ciężkie pieniądze", zabierające ZHP większość dochodów ze składek. Jak wynika z wypowiedzi powyższych, jak i z mojej obserwacji dla zdecydowanej większości członków ZHP z pieniędzy tych nie wynika nic poza prawem do noszenia lilijki skautowej lub koniczynki na kieszeni munduru. Owe dziesiątki czy setki wyjeżdżających zagranicę i korzystających ze zniżek, "kieszonkowego", itd. wydaje mi się nikła rekompensatą za dziesiątki tysięcy tych, co wysokie składki płacić (i ściągać muszą).Co więcej z pieniędzy tych nikt się z nami nie rozlicza. Wydaje mi się, że wobec przedstawionych faktów oraz postępującego zubożenia dużych części naszego społeczeństwa, zatorów płatności składkowych wewnątrz ZHP, problemów ze sfinansowaniem sprzętu, umundurowania itd. na członkostwo we wspomnianych organizacjach nas po prostu nie stać.
A co do idei braterstwa... Dla mnie harcerz zawsze był skautem, a skaut harcerzem. Przynależność do WOSM, WAGGGS nie ma tu nic do rzeczy. Za brata uważam każdego skauta bez względu do jakiej organizacji międzynarodowej należy czy nie należy, podobnie jak i harcerze bez względu czy jest z ZHP, ZHR czy z "Zawiszaków"
qr

cadfael
Stały bywalec
Posty: 706
Rejestracja: 10 cze 2002, 21:13
Lokalizacja: Monachium / Warszawa
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: cadfael » 03 maja 2004, 22:54

qrak napisał:
Jak widać składki do międzynarodowych organizacji skautowych stanowią "ciężkie pieniądze", zabierające ZHP większość dochodów ze składek. Jak wynika z wypowiedzi powyższych, jak i z mojej obserwacji dla zdecydowanej większości członków ZHP z pieniędzy tych nie wynika nic poza prawem do noszenia lilijki skautowej lub koniczynki na kieszeni munduru.
Jak już napisałem w tym wątku wcześniej, to nie jest bynajmniej tak, że dla nich nic z naszej przynależności nie wynika.
Może nie dostają oni setek prezentów, pieniędzy za darmo. Ale każda osoba, będąca na specjalistycznym seminarium, to podniesienie jakości działania ZHP. To możliwość wprowadzenia nowych metod, powiew świeżego powietrza, szersze horyzonty.
To nie jest tak, że żebyśmy coś z tego mieli, to sami musimy w tym uczestniczyć w sposób bezpośredni. ZHP jako całość czerpie bardzo duże korzyści z przynależności do organizacji skautowych. A to, czy jakaś drużyna/instruktor będzie takie korzyści czerpał też bezpośrenio zależy tylko od nich/niego/
Owe dziesiątki czy setki wyjeżdżających zagranicę i korzystających ze zniżek, "kieszonkowego", itd. wydaje mi się nikła rekompensatą za dziesiątki tysięcy tych, co wysokie składki płacić (i ściągać muszą).
Składni poza tym, że służą finansowaniu naszej przynależności do WOSM/WAGGGS, są też elementem wychowania ekonomicznego młodych ludzi. Nie wyobrażam sobie, abyśmy jako organizacja całkowicie znieśli zbieranie składek. I może ja mam jakiś wypaczony światopogląd, ale dla mnie płacenie 2 zł miesięcznie, to poza może niektórymi, na prawdę biednymi środowiskami działającymi w bardzo biednych rejonach kraju, nie jest problemem. Ile proponujesz zbierać składek?
Co więcej z pieniędzy tych nikt się z nami nie rozlicza.
Jakto nie?
Wydaje mi się, że wobec przedstawionych faktów oraz postępującego zubożenia dużych części naszego społeczeństwa, zatorów płatności składkowych wewnątrz ZHP, problemów ze sfinansowaniem sprzętu, umundurowania itd. na członkostwo we wspomnianych organizacjach nas po prostu nie stać.
Moje zdanie o płaceniu składek napisałem wyżej. Nie wobrażam sobie członkostwa w organizacji, bez płacenia składek, które i tak nie są wielkie. I dla mnie składki to jest pierwsza rzecz, na jaką powinniśmy mieć pieniądze. Bo po co nam mundury, sprzęt itp. jeśli nie jesteśmy w stanie wywiązać się z naszego podstawowego zobowiązania wobec organizacji, jakim jest płacenie składek??

Zastanowić natomiast warto się nad czym innym. Czy na prawdę musimy być członkami i WOSM i WAGGGS. Ale o tym będzie inny wątek.

Pozdrawiam!
"Chciałem, by Warszawa była wielka. Wierzyłem, że wielką będzie. (...) dziś Warszawa broniąca honoru Polski jest u szczytu swej wielkości i sławy." Stefan Starzyński, 23 września 1939 r.

qrak

Post autor: qrak » 04 maja 2004, 01:08

A kto wspominał o setkach prezentów lub pieniędzy za darmo. W mojej drużynie nie zbieram składek, zarabiamy na nie wspólnie w różnych formach, i to wydaje mi się lepszą forma wychowania ekonomicznego niż ściąganie składek, które w większości przypadków płyną z portfela rodziców. Irytuje mnie natomiast fakt, że całkiem sporą część owych zarobionych pieniędzy przeznaczać muszę na składki, zamiast na działalność drużyny (zakupy sprzętu i umundurowania, dofinansowania wyjazdów i udziałów w szkoleniach, zakupy takich drobiazgów jak wręczane chusty, czy krzyże, itd.). Co do "świeżego powietrza, i szerszych horyzontów" wierzę, że istnieją tańsze sposoby osiągania wspomnianych szczytnych celów.
Hufiec w którym działam znajduje się w owej biedniejszej części kraju. I obserwując jego funkcjonowanie (i nie tylko jego, bo myślę, że znalazłoby się takich hufców całkiem sporo) ciężko mi go postrzegać, jako część owej odnoszącej duże korzyści całości ZHP.:)
A to czy drużyna/instruktor będzie takie korzyści czerpała zależy nie tylko od niego, ale i od kondycji finansowej która pozwoli mu wyłożyć wcale nie małe fundusze dodatkowo, aby ewentualnie z oferty organizacji międzynarodowych skorzystać.
Składek proponuję zbierać 50 gr miesięcznie. I póki co ani grosza więcej. A za swój podstawowy obowiązek wobec ZHP uważam odpowiedzialną i umożliwiająca wszechstronny rozwój prace z dziećmi i młodzieżą, ściąganie zaś od nich składek w moim systemie wartości sytuuje się nieco niżej.
PS. Jeśli się rozlicza to gdzie można takie rozliczenia zobaczyć? Chętnie obejrzę. Z góry dzięki za podanie namiarów na to miejsce.
pozdrawiam qr

cadfael
Stały bywalec
Posty: 706
Rejestracja: 10 cze 2002, 21:13
Lokalizacja: Monachium / Warszawa
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: cadfael » 04 maja 2004, 19:04

qrak napisał:
A kto wspominał o setkach prezentów lub pieniędzy za darmo. W mojej drużynie nie zbieram składek, zarabiamy na nie wspólnie w różnych formach, i to wydaje mi się lepszą forma wychowania ekonomicznego niż ściąganie składek, które w większości przypadków płyną z portfela rodziców. Irytuje mnie natomiast fakt, że całkiem sporą część owych zarobionych pieniędzy przeznaczać muszę na składki, zamiast na działalność drużyny (zakupy sprzętu i umundurowania, dofinansowania wyjazdów i udziałów w szkoleniach, zakupy takich drobiazgów jak wręczane chusty, czy krzyże, itd.).
Ależ ja nie napisałem przecież, że mamy zbierać składki wyciągając je z kieszeni rodziców. Właśnie robienie akcji zarobkowych to powinna być droga do finansowania składek. Ale nie może być tak, jak to ostatnio powiedział pewien komendant hufca na zjeździe pewnej chorągwi, że on uważa, że składki są za duże i bzdurne i nie będzie ich płacił, bo woli kupić za tą kasę namioty. No sorry, ale chyba nie tędy droga.
Co do "świeżego powietrza, i szerszych horyzontów" wierzę, że istnieją tańsze sposoby osiągania wspomnianych szczytnych celów.
Jakoś musimy szkolić naszych instruktorów. W jakiś sposób musimy stale się rozwijać, żeby nie popaść w marazm. Łatwiej chyba jest korzystać z doświadczenia innych ludzi, aniżeli odkrywać Amerykę na nowo. To jest moje zdanie. Wynikające z doświadczenia i obserwacji.
A to czy drużyna/instruktor będzie takie korzyści czerpała zależy nie tylko od niego, ale i od kondycji finansowej która pozwoli mu wyłożyć wcale nie małe fundusze dodatkowo, aby ewentualnie z oferty organizacji międzynarodowych skorzystać.
Nie każda taka oferta wymaga wyłożenia pieniędzy bezpośrednio przez zainteresowanego instruktora.
Składek proponuję zbierać 50 gr miesięcznie. I póki co ani grosza więcej. A za swój podstawowy obowiązek wobec ZHP uważam odpowiedzialną i umożliwiająca wszechstronny rozwój prace z dziećmi i młodzieżą, ściąganie zaś od nich składek w moim systemie wartości sytuuje się nieco niżej.
Nie można moim zdaniem odpowiedzialnie pracować z dzieciakami, jeśli nie nauczy ich się takiej podstawy, jak spełnianie przez ich obowiązków. Obojętne, czy będą to obowiązki związane ze szkołą, rodziną, pracą, społeczeństwem, czy organizacją, w jakiej działają. Te dwie rzeczy idą moim zdaniem w parze i nie wyobrażam sobie pracy świadomego wychowawcy, który nie wywiązuje się z obowiązku płacenia składek.
PS. Jeśli się rozlicza to gdzie można takie rozliczenia zobaczyć? Chętnie obejrzę. Z góry dzięki za podanie namiarów na to miejsce.
Poszukaj, popytaj. Na pewno takich informacji nikt nie zataja.

Pozdrawiam!
"Chciałem, by Warszawa była wielka. Wierzyłem, że wielką będzie. (...) dziś Warszawa broniąca honoru Polski jest u szczytu swej wielkości i sławy." Stefan Starzyński, 23 września 1939 r.

cadfael
Stały bywalec
Posty: 706
Rejestracja: 10 cze 2002, 21:13
Lokalizacja: Monachium / Warszawa
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: cadfael » 04 maja 2004, 19:06

I jeszcze jedno. Nie możemy, wydaje mi się, sprawy przynależności do światowych organizacji skautowych sprowadzać tylko do spraw finansowych.
Tak samo jak nie możemy tylko do kwestii finansowych sprowadzać naszego członkostwa w UE.

Takie jest moje zdanie.
"Chciałem, by Warszawa była wielka. Wierzyłem, że wielką będzie. (...) dziś Warszawa broniąca honoru Polski jest u szczytu swej wielkości i sławy." Stefan Starzyński, 23 września 1939 r.

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 05 maja 2004, 10:03

A ilu instruktorów i wędrowników zna choć w miarę jeden z popularnych w Europie języków ?
Tu był wątek obcojęzyczny, trzy osoby z niego korzystały przez tydzień. Jak instruktor ma organizować współpracę skautową , jeśli nie zna choć podstaw angielskiego ? Jak skorzysta z informacji i ofert, skautowych noclegowni, farm /BDP/ czy zlotów, o szkoleniach nie mówię.
Sam wydział zagraniczny nie wydoli, jeśli drużynowy nie nauczy się podstaw komunikacji międzyskautowej. A może doroczne warsztaty językowe dla zainteresowanych. Ja deklaruję prowadzenie części zajęć jeśli Gieka podejmie się organizacji. Oczywiście jako harcerz, czyli honorowo.:)

qrak

Post autor: qrak » 06 maja 2004, 01:55

Cadfaelu
Nie rozpatruję przynależności do WOSM i WAGGGS tylko przez pryzmat finansowy, ale pomijanie tych kwestii nie wydaje mi się uzasadnione. Zgodzisz się chyba ze mną, że sytuacja w której 77,6% składek napływających do GK przekazywana jest do "międzynarodowych org. skautowych";, jak miało to miejsce w 2003 r. jest co najmniej nieporozumieniem.
W ekonomi istnieje pojęcie kosztów alternatywnych. Co więc tracimy, ponieważ nie może być realizowane ze względu na przeznaczenie środków na inny cel ( w tym wypadku na owe składki).
cadfael napisał:

Jakoś musimy szkolić naszych instruktorów. W jakiś sposób musimy stale się rozwijać, żeby nie popaść w marazm. Łatwiej chyba jest korzystać z doświadczenia innych ludzi, aniżeli odkrywać Amerykę na nowo. To jest moje zdanie. Wynikające z doświadczenia i obserwacji.
Myślę, że te wcale nie małe środki mogłyby przynieść o wiele większe korzyści dla ZHP gdyby inwestowane były np. w system szkolenia i pozyskiwania instruktorów w naszym związku.
cadfael napisał:
Nie każda taka oferta wymaga wyłożenia pieniędzy bezpośrednio przez zainteresowanego instruktora.
Ale z tego co się orientuję większość tak.
cadfael napisał:
Nie można moim zdaniem odpowiedzialnie pracować z dzieciakami, jeśli nie nauczy ich się takiej podstawy, jak spełnianie przez ich obowiązków. Obojętne, czy będą to obowiązki związane ze szkołą, rodziną, pracą, społeczeństwem, czy organizacją, w jakiej działają. Te dwie rzeczy idą moim zdaniem w parze i nie wyobrażam sobie pracy świadomego wychowawcy, który nie wywiązuje się z obowiązku płacenia składek.
Co do tego zgadam się z Tobą w 100%, ale równie ciężko wyobrazić mi sobie świadomego wychowawcę, który ściągając składki, nie uczyłby swoich podopiecznych, iż mają prawo wiedzieć na jakie cele pieniądze owe idą, potrafił im owe cele przedstawić i przekonać, że są uzasadnione i słuszne, a także, że pieniądze te są "dobrze gospodarowane";. Sęk w tym, że ja co do owego "rozsądnego zagospodarowania"; za bardzo przekonany nie jestem.
A co do rozliczeń finansowych WOSM i WAGGGS. Poszukam, popytam, a jeśli nie znajdę poproszę Cię ponownie o wskazanie stosownych źródeł.

pozdrawiam qr


cadfael
Stały bywalec
Posty: 706
Rejestracja: 10 cze 2002, 21:13
Lokalizacja: Monachium / Warszawa
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: cadfael » 06 maja 2004, 09:40

qrak napisał:
Cadfaelu
Nie rozpatruję przynależności do WOSM i WAGGGS tylko przez pryzmat finansowy, ale pomijanie tych kwestii nie wydaje mi się uzasadnione. Zgodzisz się chyba ze mną, że sytuacja w której 77,6% składek napływających do GK przekazywana jest do "międzynarodowych org. skautowych";, jak miało to miejsce w 2003 r. jest co najmniej nieporozumieniem.
To nieporozumienie ma kilka źródeł. Po pierwsze jest to spowodowane takim, a nie innym sposobem naliczania składek (brana jest ilość członków danej organizacji w roku Konferencji Światowej - więc raz na 4 lata - stąd nadal płacimy za nasz stan ilościowy z roku 2001 a de facto 2000). Po drugie - kwota, jaką każdy członek ZHP przeznacza na wpłaty do organizacji międzynarodowych wynosi około 3 złotych rocznie. Jest to więc nieco ponad 10% całych składek, jakie ta osoba płaci, a około 1/3 tego, co ze składek wpływa do GKi.
Problem w naszej organizacji jest dwojaki w związku z tym. Po pierwsze obniżyła nam się ilość członków i musimy z czegoś te różnice pokryć. Po drugie ściągalność składek jest bardzo różna w bardzo różnych chorągwiach.
I myślę, że mając świadomość, że każdego z nas ta przynależność kosztuje około 3 zł rocznie nie będzie to już takie niezrozumiałe.
Myślę, że te wcale nie małe środki mogłyby przynieść o wiele większe korzyści dla ZHP gdyby inwestowane były np. w system szkolenia i pozyskiwania instruktorów w naszym związku.
No tutaj jednak pozwole sobie z Tobą nie zgodzić. Czy na prawdę uważasz, że te 3 zł od osoby to tak wiele za to, co od WOSM otrzymujemy? Wsparcie programowe, wsparcie naszych działań i dążeń wewnątrzzwiązkowych (rozmaite konsultacje itp.), możliwość udziału w seminariach szkoleniowych, czy międzynarodowych imprezach i zlotach? Nie wiem, może tutaj po prostu różnią się nasze punkty widzenia. Ale jestem nadal przekonany, że te 3 złote rocznie to jest prawie nic w porównaniu z tym, co my z tego jako Związek mamy.
A to, czy Ty bezpośrednio coś z tego masz (bo pośrednio masz) to już druga kwestia. I nad tym IMHO trzeba by się bardziej zastanowić. Nad pytaniem "co mogę zrobić, żeby mieć jakieś bezpośrednie korzyści z naszej przynależności do organizacji skautowych".
Nie każda taka oferta wymaga wyłożenia pieniędzy bezpośrednio przez zainteresowanego instruktora.
Ale z tego co się orientuję większość tak.
Co znaczy większość? To chyba nie chodzi o dane liczbowe, ale o jakość.
Co do tego zgadam się z Tobą w 100%, ale równie ciężko wyobrazić mi sobie świadomego wychowawcę, który ściągając składki, nie uczyłby swoich podopiecznych, iż mają prawo wiedzieć na jakie cele pieniądze owe idą, potrafił im owe cele przedstawić i przekonać, że są uzasadnione i słuszne, a także, że pieniądze te są "dobrze gospodarowane";. Sęk w tym, że ja co do owego "rozsądnego zagospodarowania"; za bardzo przekonany nie jestem.
Wydaje mi się, że nie zawsze jesteśmy w stanie to tak jasno i prosto ocenić. Zresztą analiza ekonomiczna wydatków organizacji, która zrzesza na całym świecie kilkadziesiąt milionów ludzi może być nieco problematyczna.
Wydaje mi się jednak, że harcerze nie oczekują od nas przedstawiania im w słupkach danych liczbowych. Dla mnie świadomy instruktor będzie potrafił naszą przynależność do WOSM/WAGGGS wykorzystać w pracy drużyny. Będzie potrafił wpleść w plan pracy zagadnienia międzynarodowe, drużyna będzie brała udział w imprezach o takim charakterze. I to jest moim zdaniem świadome wychowywanie. A nie pokazanie słupków z liczbami tyle dajemy vs. tyle bierzemy.
Bo pomijając korzyśli globalne dla związku, to powtórze raz jeszcze, gdzie jest chęć i wola po stronie drużynowego, tam aspekt zagraniczny może i znajduje się w planach pracy. I to nawet w większym zakresie, niż sobie to wyobrażamy czasem.
A co do rozliczeń finansowych WOSM i WAGGGS. Poszukam, popytam, a jeśli nie znajdę poproszę Cię ponownie o wskazanie stosownych źródeł.
Poszukaj. Najlepiej na stronach WOSM/WAGGGS albo w WZa.

Kto chce szuka sposobów. Kto nie chce, szuka powodów.

I nie wiem czy nie byłoby większą korzyścią dla środowiska w jakim działasz szukanie właśnie sposobów na wykorzystanie naszej przynależności do WOSM/WAGGGS, aniżeli zagłębianie się w ich rozliczenia finansowe, z którzych, tak sądze, wiele nie wyniknie.

Pozdrawiam!
"Chciałem, by Warszawa była wielka. Wierzyłem, że wielką będzie. (...) dziś Warszawa broniąca honoru Polski jest u szczytu swej wielkości i sławy." Stefan Starzyński, 23 września 1939 r.

qrak

Post autor: qrak » 10 maja 2004, 07:15

Jak na razie jedynym ciekawym źródłem w języku polskim jaki udało mi się znaleźć (podobnie jak większość instruktorów naszego związku nie znam języka angielskiego na tyle, aby analizować napisane w nim rozliczenia finansowe) omawiającym interesujący nas temat jest artykuł hm. Piotra Borysa z Czuwaj nr 9/2001 ( http://www.zhp.org.pl/prasa/c200109/10.html ). Zawarte w nim treści rzucają nieco światła na sprawy naszego członkostwa w międzynarodowych org. skautowych. Nie jest to jednak raport ze sposobu rozdysponowania dysponowania finansami przez WOSM czy WAGGGS. Ponadto jest to dokument sprzed trzech lat, a nasza sytuacja w ciągu nich nieco się zmieniła. Nie zgadzam się też z niektórymi zawartymi w nim stwierdzeniami.
"ZAŁÓŻMY hipotetycznie, że Związek dobrowolnie zrezygnowałby teraz z członkostwa w WOSM i WAGGGS. Nie można łudzić się, że nie wpłynęłoby to na pracę naszych drużyn. Wpłynęłoby i to bardzo szybko. W skautingu obowiązują bowiem jasne i uczciwe skautowe zasady - współpracujemy wyłącznie z uznanymi organizacjami skautowymi. Przekonały się o tym bardzo boleśnie jednostki ZHR, tracąc po roku 1996 większość swoich kontaktów skautowych. Przekonały się o tym i inne organizacje, np. te wykluczone z WOSM za niewywiązywanie się z obowiązków członkowskich (np. za niepłacenie składek)."

Uważam za złą, politykę WOSM zakazującą współpracy z organizacjami skautowymi nie należącymi do tej organizacji. Po za tym stwierdzenie, że rezygnacja z członkostwa z WOSM i WAGGGS wpłynęłaby na pracę naszych drużyn ("szybko" ) wydaje mi się być nie podparte wystarczającą argumentacją.
"TU warto dodać, że skautingowi, jak mało któremu ruchowi społecznemu, udało się zachować jedność ruchu i organizacji - w zasadzie wszystkie organizacje skautowe praktykujące prawdziwy skauting, zgodny z zasadami Baden-Powella, należą do WOSM i/lub do WAGGGS, ergo - do WOSM i WAGGGS nie należą organizacje, które wprawdzie używają nazwy "skauting", ale praktykują skauting w mniejszym lub większym stopniu nazwijmy to " zmodyfikowany".

Odmawiam jakiejkolwiek centrali czy osobom prawa do wydawania licencji na prawdziwość uprawianego skautingu. (Nasi bracia z ZHR, przy wszystkich zastrzeżeniach do ich - "chrześcijańskiego" profilu -; są dla mnie w takim samym stopniu skautami jak my).

";RAZEM daje to kwotę 571 140 zł. To duża suma, szczególnie jeżeli porównać ją do kwot będących w zasięgu naszych drużyn czy hufców. Tylko - czy to dobre porównanie? Przecież to składka całego Związku, a nie drużyny czy hufca. A powyższa kwota stanowi - uwaga - 0,42% przychodów ZHP w roku 2000."

...0,42% przychodów ZHP, a nie GK ZHP... , czyli jak rozumiem wszystkich środków jakie do ZHP napływają (w tym wpłat na obozy i inne formy akcji wyjazdowych, składek, dotacji, itd...). Jeśli odejmiemy od owych przychodów koszty jakie musimy ponieść (na funkcjonowanie Związku, organizację owych akcji wyjazdowych, zakupy i konserwację sprzętu, itd.) owo 0,42% udziału składek do M. Org. Scautowych w finansach ZHP urośnie do poziomu o wiele wyższego.

Akurat radości autora ze spadku wysokości naszych wpłat na rzecz M. O. S. wynikającego ze spadku naszej liczebności nie podzielam.

Porównanie kosztów GK i Światowego Biura WOSM wydaje mi się nie właściwe ponieważ odgrywają one bardzo różną rolę dla funkcjonowania i działalności podległych jednostek.

Cadeafelu
Gwałtowny spadek ściągalności składek między 2002 i 2003 r nie wziął się z powietrza i polecam ten fakt pod rozwagę.
De facto obciążenie składkowe od harcerza wynosi sporo więcej niż 3 zł. Choćby ze względu na stały, dość systematyczny spadek członków ZHP.
cadfael napisał:
A to, czy Ty bezpośrednio coś z tego masz (bo pośrednio masz) to już druga kwestia. I nad tym IMHO trzeba by się bardziej zastanowić. Nad pytaniem "co mogę zrobić, żeby mieć jakieś bezpośrednie korzyści z naszej przynależności do organizacji skautowych".
Wolę zastanawiać się jak najefektywniej mogę pracować z ludźmi za których odpowiadam, a więc i jak powinny być wydatkowane środki jakie na owa pracę mogłyby być przeznaczone.
cadfael napisał:
Co znaczy większość? To chyba nie chodzi o dane liczbowe, ale o jakość.
Jakość jest ważna, ale nie lekceważyłbym bym również danych liczbowych. Jeśli nawet bezpośrednią czy pośrednia korzyść odniesie np. 1% członków ZHP pozostaje nadal 99% tych na których składki również są nakładane.
cadfael napisał:
I nie wiem czy nie byłoby większą korzyścią dla środowiska w jakim działasz szukanie właśnie sposobów na wykorzystanie naszej przynależności do WOSM/WAGGGS, aniżeli zagłębianie się w ich rozliczenia finansowe, z którzych, tak sądze, wiele nie wyniknie.
Zgadam się, że z prób wnikania w rozliczenia finansowe WOSM/WAGGGS niewiele wynika..., podobnie jak z członkostwa w nich.:)
[/quote]
Pozdrawiam!
"...Wszak uścisk do którego wyciągam dłoń ogrzeje również i chłód twoich rąk.."

cadfael
Stały bywalec
Posty: 706
Rejestracja: 10 cze 2002, 21:13
Lokalizacja: Monachium / Warszawa
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: cadfael » 10 maja 2004, 16:44

qrak napisał:
Zgadam się, że z prób wnikania w rozliczenia finansowe WOSM/WAGGGS niewiele wynika..., podobnie jak z członkostwa w nich.:)
Masz swoje zdanie i wszelkie argumenty starasz się koniecznie przekierować na własną stronę (jak choćby bezwzględne wskaźniki procentowe i wartości liczbowe przedstawione przeze mnie lub przez Piotra w jego artykule).
Nie widzę sensu dalszej dyskusji z Tobą na ten temat. Masz prawo do własnego zdania, ja mam do swojego.
I na tym chyba poprzestaniemy.

Pozdrawiam!
"Chciałem, by Warszawa była wielka. Wierzyłem, że wielką będzie. (...) dziś Warszawa broniąca honoru Polski jest u szczytu swej wielkości i sławy." Stefan Starzyński, 23 września 1939 r.

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 10 maja 2004, 20:34

cadfael napisał:
qrak napisał:
Zgadam się, że z prób wnikania w rozliczenia finansowe WOSM/WAGGGS niewiele wynika..., podobnie jak z członkostwa w nich.:)
Masz swoje zdanie i wszelkie argumenty starasz się koniecznie przekierować na własną stronę (jak choćby bezwzględne wskaźniki procentowe i wartości liczbowe przedstawione przeze mnie lub przez Piotra w jego artykule).
Nie widzę sensu dalszej dyskusji z Tobą na ten temat. Masz prawo do własnego zdania, ja mam do swojego.
I na tym chyba poprzestaniemy.
Rozumiem że z Tobą też nie ma sensu dyskutować ?
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Skauting”