Zmiany w warunkach przyjęcia na kurs PP HSR

forum Harcerskiej Szkoły Ratownictwa
hsr.zhp.pl
mariuszm
Stały bywalec
Posty: 912
Rejestracja: 11 maja 2005, 21:17
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: mariuszm » 26 mar 2008, 14:17

Z tej dyskusji wywnioskowałem, że Ty tego chcesz. Ale Ty to za mało...

Po co podajesz mi linki do artykułów? Mam sobie poczytać, że HSR nie jest zamknięty? Nie potrzebuję. Wystarczająco już przeczytałem tu na tym forum... I uważam, że wewnątrz HSR nie ma dyskusji, a jest spór... Spór pomiędzy tymi, którzy chcą się otworzyć i tymi, którzy chcą być elitarni w znaczeniu "zamknięci".

Czytam tu wypowiedzi osób, które zdają się nie rozumieć na czym polega wychowanie. Zdają się nie rozumieć celów harcerstwa, naszej metody oraz poszczególnych instrumentów wychowawczych (metodycznych), jak na przykład sprawności...

Najważniejsze wydaje się być to, co masz na mundurze, a nie w sercu i w głowie. Liczy się jedna blaszka, aby móc starać się zdobyć następną blaszkę. Taką blaszkę dla nielicznych... Taką ważniejszą... Blaszkę "Ratownika ZHP".

Pierwszej pomocy udziela się najczęściej bez munduru i wtedy nie liczy się żadna blaszka... Liczy się czy komuś pomożesz, czy nie. Wiem, że Ty to rozumiesz, ale pozostali niekoniecznie. Wydaje się jakby kursy i blaszki stały się celem samym w sobie. Jakby chodziło tylko o to, aby ukończyć kurs, dostać blachę i należeć do "Ratowników ZHP".

Cóż... Na co dzień nie chodzę w mundurze. Mój mundur jest ponad 1000 kilometrów ode mnie. Nie mam blachy, nie będę należał do "Ratowników ZHP. Mam za to dwa polskie certyfikaty ukończenia kursu pierwszej pomocy i jeden brytyjski, które na co dzień leżą w szufladzie. Czemu? Bo nie ważne są papiery i blachy. Ważne czy w odpowiedniej chwili komuś skutecznie pomogę, czy nie...
phm. Mariusz Milka
Harcerski Klub Krótkofalowców Podróżników "ZORZA"
http://www.zorza.eu
od stycznia 2007 do września 2008 - Szef Inspektoratu Łączności GK ZHP
http://lacznosc.harcerz.com (dawniej http://lacznosc.zhp.pl)

kubakuba
Starszy użytkownik
Posty: 230
Rejestracja: 08 lut 2005, 18:14
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kubakuba » 26 mar 2008, 16:17

Mariuszu - zgadzam się z Anną, że Twoje osądy są niejednokrotnie krzywdzące i nie oparte na faktach. Instruktorzy HSR mają różne zdanie na różne tematy i w wielu kwestiach istotnie toczy się spór - Harcerska Szkoła Ratownictwa jest bowiem dynamiczną wspólnotą instruktorską, a jak na pewno doskonale wiesz 135-ciu instruktorów ZHP na pewno nie będzie się ze sobą zgadzać we wszystkich kwestiach. Bardzo proszę Cię, abyś jako oficjalne stanowisko Szkoły traktował wypowiedzi członków jej szefostwa (z wypowiadających się na forum są to Jakub Sieczko, Ewa Sętowska i Anna Mazurczak) i do nich się odnosił.

Pisanie o HSR jako o grupie, której priorytetem jest
mariuszm pisze:zdobyć następną blaszkę. Taką blaszkę dla nielicznych... Taką ważniejszą... Blaszkę "Ratownika ZHP".
traktuję personalnie jako ocenę krzywdzącą i niesprawiedliwą.
Jakub Sieczko

mariuszm
Stały bywalec
Posty: 912
Rejestracja: 11 maja 2005, 21:17
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: mariuszm » 26 mar 2008, 19:40

To może uzgodnijcie napierw stanowisko wewnątrz HSR, a potem je publikujcie do przedyskutowania?

Bo teraz prowadzicie publicznie spór, który trwa wewnątrz HSR. I zapraszacie do tego sporu osoby spoza HSR. Przy czym każda propozycja z zewnątrz zderza się z silnym oporem. Według niektórych waszych instruktorów osoby z zewnątrz się nie znają, bo nie mają blach, lub nie były na SASie HSR...

Chętnie poczekam na jednolite stanowisko, które zaprezentujecie w dyskusji i na jasne harcerskie zasady dyskutowania na ten temat...
phm. Mariusz Milka
Harcerski Klub Krótkofalowców Podróżników "ZORZA"
http://www.zorza.eu
od stycznia 2007 do września 2008 - Szef Inspektoratu Łączności GK ZHP
http://lacznosc.harcerz.com (dawniej http://lacznosc.zhp.pl)

Anek
Użytkownik
Posty: 58
Rejestracja: 29 sie 2007, 13:07
Lokalizacja: 68 PDH "Be Prepared"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Anek » 26 mar 2008, 21:04

mariuszm pisze:Ale czemu bierze się pod uwagę tylko jedną stronę, czyli instruktorów HSR? A co z instruktorami ZHP, którzy prowadzą drużyny i inne środowiska i znają problemy harcerzy, którzy chcieliby się przeszkolić z zakresu pierwszej pomocy?
mariuszm pisze:To może uzgodnijcie napierw stanowisko wewnątrz HSR, a potem je publikujcie do przedyskutowania?
Phm. Anna Mazurczak
Szefowa HSR
Szefowa Inspektoratu Ratownictwa Medycznego Chorągwi Wielkopolskiej
www.hsr.zhp.pl
www.irm.zhp.wlkp.pl

38SDH
Nowicjusz
Posty: 42
Rejestracja: 09 kwie 2007, 13:28
Lokalizacja: 38 SDH
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: 38SDH » 26 mar 2008, 21:16

Jak nie kijem to pałką ! Aby skutecznie !

mariuszm
Stały bywalec
Posty: 912
Rejestracja: 11 maja 2005, 21:17
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: mariuszm » 27 mar 2008, 10:51

Anek: Jak mnie cytujesz, to dodaj o co chodzi, bo jakoś nie rozumiem.
phm. Mariusz Milka
Harcerski Klub Krótkofalowców Podróżników "ZORZA"
http://www.zorza.eu
od stycznia 2007 do września 2008 - Szef Inspektoratu Łączności GK ZHP
http://lacznosc.harcerz.com (dawniej http://lacznosc.zhp.pl)

Anek
Użytkownik
Posty: 58
Rejestracja: 29 sie 2007, 13:07
Lokalizacja: 68 PDH "Be Prepared"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Anek » 27 mar 2008, 11:45

Z jednej strony piszesz, że nie powinno być tak że instruktorzy HSR sami podejmują decyzje w sprawie warunkow przyjecia na kurs pierwszej pomocy, tylko ze powinno to byc przedyskutowane rowniez wsrod instruktorow zhp, druzynowych itd. Kilka postów pozniej piszesz, żebysmy lepiej najpierw zajeli stanowisko wewnatrz HSR a potem poddali je pod dyskusje - dyskutujemy wewnątrz HSR i ogłaszamy nasza decyzje - źle, dyskutujemy ja na forum zhp - też niedobrze. Nie wiem jakie rozwiązanie by Cię zadowoliło.
Phm. Anna Mazurczak
Szefowa HSR
Szefowa Inspektoratu Ratownictwa Medycznego Chorągwi Wielkopolskiej
www.hsr.zhp.pl
www.irm.zhp.wlkp.pl

Karolina725
Nowicjusz
Posty: 8
Rejestracja: 10 gru 2007, 20:21
Lokalizacja: 725 GDW "Grzmot"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Karolina725 » 27 mar 2008, 11:58

Mariusz, nie wiem czy we właściwy sposób odczytałam Twoje posty, ale wydaje mi się, że jesteś negatywnie nastawiony do HSR. Nie mam najmniejszej ochoty zmieniać Twojego poglądu w tej kwestii, ale bardzo mnie on dziwi. Z tego co zrozumiałam, chcesz aby "harcerze bez krzyża" mieli swobodniejszy dostęp do kursów HSR- świetnie ja też, chcesz również, aby wewnątrzne spory HSR nie wychodziły na światło dzienne- świetnie ja też. Ale doprawdy nie rozumiem Cię.

Twierdzisz, że niektórzy sposród instruktorów HSR uważają siebie i środowisko HSR za elitarne, w różnych znaczeniach tego słowa. Ale czy sam nie tworzysz wokół nas otoczki elitarności sugerując, że powinniśmy być pod każdym względem idealni, zawsze. Zastanów się.

Kolejna rzecz. Zarzucasz, że nie znamy metody harcerskiej, nie wiemy na czym polega wychowanie. Muszę Cię chyba zaskoczyć. Każdy element pracy na kursach HSR oparty jest na metodzie harcerskiej, każdy.

Mówisz również, że jesteśmy zakochani w "blachach", że to jest coś czym się szczycimy. Mówisz, że nie rozumiemy zasad działania sprawności harcerskich. To teraz moje bardzo subiektywne zdanie na ten temat. Sprawności harcerskie są genialną metodą na angażowanie harcerzy w różnego typu przesięwzięcia , poszerzają horyzonty, czasem odsłaniają zupełnie nieznane im, nowe pola działania. Tak, tak to widzą instruktorzy, sprawności bawią jednak (to moja opinia, przypominam) harcerzy do ok. 16 roku życia. A dlaczego? Dlatego, że później przestają ich już bawić plakieteczki na rękawie. I chyba tego nie widziałes. I to, że niektórzy harcerze idą na kurs po "blachę" mnie nie dziwi. Nudzą im się już sprawności na rękawie i widzą nowe świecidełko na mundur. Dlatego uważam, że nie powinieneś tak ostro traktować odznak "Ratownik ZHP", one są bardzo podobne do plakietek sprawnościowych. Mają spełniać takie samo zadanie. Służą pokazaniu na mundurze, że coś się udało osiągnąć. Widzisz? Odznaki "Ratownik ZHP" pełnią podobną funkcję do każdego innego spymbolu na mundurze- sprawności, znaki służb, krzyże, lilijki, plakietki- pokazują co mamy w sercu i w głowie. Ale jeśli Ci się to nie podoba, myślę, że wiele osób uszanuje Twoje zdanie.

"Blaszki" wg Ciebie są dla nielicznych? Owszem. I, że tak zacytuję siebie: "Jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego." ;)

Pozdrawiam serdecznie! I przypominam, że jest to moje subiektywne stanowisko.
Life is bigger, it's bigger than you...

Karolina725
Nowicjusz
Posty: 8
Rejestracja: 10 gru 2007, 20:21
Lokalizacja: 725 GDW "Grzmot"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Karolina725 » 27 mar 2008, 12:05

I coś jeszcze... Tak myślę, że siłą HSR jest właśnie to co Ty uważasz za słabą stronę. Ja myślę, że to, że instruktorzy HSR potrafią (tak, potrafią!) nie tylko dyskutować, ale również konstruktywnie się spierać prowadzi do rozwoju. Bo jak już napisał chyba Kuba, to owocuje dalszym otwieraniem się HSR i wprowadzania zmian na KORZYŚć harcerzy. I HSR działa zawsze mając na celu kształcenie młodych ludzi:]
Life is bigger, it's bigger than you...

mariuszm
Stały bywalec
Posty: 912
Rejestracja: 11 maja 2005, 21:17
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: mariuszm » 27 mar 2008, 12:56

Anek:

A może zechcesz jeszcze raz wgłębić się w to, co napisałem?

1. Najpierw byłem przeciwny niedopuszczaniu do dyskusji instruktorów i drużynowych spoza HSR. Uważam, że wszelkie programy harcerskie, w tym także te proponowane przez HSR powinny być dyskutowane w szerokim gronie. Niestety przytoczyłaś tylko fragment wypowiedzi, co spowodowało, że czytający nie widzą kontekstu.

2. Członkowie szefostwa HSR przyznali na tym forum, że choć stanowisko poddane pod dyskusje jest stanowiskiem HSR, to jednak wśród 135 instruktorów toczy się dalej o nie spór (a nie dyskusja) i w zasadzie choć stanowisko jest jedno, to każdy ma inne (przynajmniej tak odebrałem).

Stąd wyszła moja propozycja aby ustalić najpierw jedną propozycję/stanowistko wewnątrz HSR dotyczące programu dotyczącego kursów, odznak i wymagań, co nazwałem w skrócie "stanowiskiem". A później rozpocząć nad nim dyskusję zapraszając do niej innych. No i oczywiście ustalić zasady tej dyskusji. Ale ponieważ przytoczyłaś tylko część mojej wypowiedzi, znowu można odebrać moje słowa inaczej.

Zauważ, że w mojej wypowiedzi podałem powód mojej propozycji "wspólnego stanowiska". Po prostu nie chcę się włączać w spór między 135 instruktorami, który jest waszym wewnętrznym sporem i was blokuje w stworzeniu czegoś dobrego i potrzebnego. Jak coś razem stworzycie i nie będziecie się o to kłócić, to jest jakaś nadzieja, że razem będziecie to jednolicie wprowadzać i razem zrobicie coś naprawdę dobrego dla młodych ludzi. A że chodzi o pierwszą pomoc, to pośrednio też dla ludzi poszkodowanych w wypadkach.

Kiedy już będzie taka propozycja, ze strony HSR mogą się wypowiadać 2-3 osoby i warto zaprosić tych wszystkich, o których pisałem w pierwszej wypowiedzi. A zasady dyskusji potrzebne są po to, aby nie odbiegać od tematu, nie zarzucać komuś, że się nie zna i aby równo traktować każdego z wypowiadających się bez względu na to jakie ma za sobą harcerskie doświadczenia i kursy...

Czy moje stanowisko jest dalej niejasne, lub sprzeczne samo w sobie?

Karolina:

Mam negatywne nastawienie do tych osób w HSR, które nie rozumieją o co chodzi w harcerstwie. Nie napisałem, że wszyscy instruktorzy HSR nie rozumieją harcerstwa. Napisałem, że tu w tej dyskusji czytam wypowiedzi osób, które nie rozumieją. Czytam też wypowiedzi tych, którzy rozumieją. Dlatego chętnie porozmawiam z Tobą, aby pomóc stworzyć coś potrzebnego i konstruktywnego. Wierzę, że Ty i Anek rozumiecie harcerstwo.

Tak, uważam że niektórzy instruktorzy (i to nie pojedyncze przypadki) tworzą wokół HSR otoczkę elitarności. Zauważ, że skoro nie działam w HSR, nie mieszkam w Polsce i nie zajmuję się kursami pierwszej pomocy, to mam znikomy wpływ na wizerunek HSR.

Z czegoś wynika taki, a nie inny wizerunek. Z czegoś wynikają wasze artykuły, że wcale nie jesteście elitarni i to nieprawda co złego o was mówią. To wielu spośród waszych 135 instruktorów buduje taki wizerunek w ich codziennym działaniu. Robią to, co robią. Mówią to, co mówią. I potem HSR jest odbierany tak, a nie inaczej. Moje nastawienie do HSR też z czegoś wynika. Wynika tylko i wyłącznie z dyskusji na tym forum.

Odznaka "Ratownika ZHP" jest rozbudowanym programem sprawności. Pełni funkcję sprawności mistrzowskiej. Zgadzam się, że dla 16-latków sprawności są czymś już mało atrakcyjnym. Ale moim zdaniem wynika to z podejścia drużynowych do sprawności i nieumiejętności pracy z nimi. Sprawności mistrzowskie mogą być naprawdę atrakcyjne. Tak jak atrakcyjna jest odznaka "Ratownik ZHP". Więc dobrze, że taka odznaka jest i zachęca. ¬le natomiast jak jest celem samym w sobie i traktowana jest jako warunek wstępny do wypowiadania się w kwestiach związanych z pierwszą pomocą, lub ratownictwem.

Moim prywatnym zdaniem taka odznaka powinna być też przyznawana każdemu harcerzowi, który ukończy inny kurs i podda się sprawdzianowi praktycznemu zgodnemu ze standardami wyznaczonymi dla uczestników kursów HSR. Wtedy odznaka będzie potwierdzała umiejętności udzielania pierwszej pomocy oraz pwien poziom tych umiejętności, a nie potwierdzała, że ktoś brał udział w elitarnym kursie. Będzie taką prawdziwą sprawnością, bo nikt nie będzie pytał skąd coś umiesz, a co umiesz. Będzie dla tych wszystkich nielicznych, którzy zechcą udowodnić co potrafią.

Myślę, że to będzie na korzyść harcerzy. Bardziej na korzyść niż konstruktywne spieranie się i uzależnianie dopuszczania do dyskusji od tego jaki ma się związek z pierwszą pomocą.
Ostatnio zmieniony 27 mar 2008, 12:58 przez mariuszm, łącznie zmieniany 1 raz.
phm. Mariusz Milka
Harcerski Klub Krótkofalowców Podróżników "ZORZA"
http://www.zorza.eu
od stycznia 2007 do września 2008 - Szef Inspektoratu Łączności GK ZHP
http://lacznosc.harcerz.com (dawniej http://lacznosc.zhp.pl)

Karolina725
Nowicjusz
Posty: 8
Rejestracja: 10 gru 2007, 20:21
Lokalizacja: 725 GDW "Grzmot"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Karolina725 » 27 mar 2008, 13:08

Mariusz, ja mam chyba z Tobą pewien problem. Za nic nie mogę Cię zrozumieć. A przynajmniej sprzeczności w Twoich słowach. Najpierw piszesz, że nie rozumiemy na czym polega wychowanie, że nie znamy metody. Myślałam, że chcesz przez to powiedzieć, że powinniśmy wychowywać i to właśnie metodą harcerską. I tak też robimy- na kursach HSR. Jak więc chcesz pogodzić potrzebę wychowania z twoim postulatem o sprawdzaniu jedynie wiedzy i umiejętności? Pamiętaj, że odznakę "Ratownik ZHP" dostaje harcerz, który uczestniczył w kursie HSR, pozytywnie zaliczył różnego typu ćwiczenia i... został poddany kolejnej dawce WYCHOWANIA metodą harcerską.

Widzisz... Harcerska Szkoła Ratownictwa jest niezwykłą instytucją. Myślę, że wychowującą. I sądzę też, wnioskując z Twoich wypowiedzi, że Twoje nastawienie do tej szkoły zmieniłoby się gdybyś miał okazję z bliska przyjrzeć się pracy np. na kursie.
Life is bigger, it's bigger than you...

mariuszm
Stały bywalec
Posty: 912
Rejestracja: 11 maja 2005, 21:17
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: mariuszm » 27 mar 2008, 13:39

Widziałem jak wyglądają kursy od wewnątrz. Pomagałem przy kilku kursach organizowanych przez różne środowiska.

Jakie sprzeczności? Napisz mi w czym widzisz sprzeczność.

A co do odznaki, to wystarczy rozdzielić kurs pierwszej pomocy HSR od odznaki "Ratownik ZHP", która jest sprawnością mistrzowską. Wtedy na kursie uczysz i pośrednio wychowujesz, oczywiście po harcersku. A po kursie możesz przystąpić do egzaminu sprawdzającego Twoje umiejętności i zdobyć odznakę. Ale egzamin nie jest obowiązkowy.

Za to ktoś, kto zdobywa wiedzę i umiejętności gdzieś indziej może również zdobyć odznakę. Harcerz sam wybiera gdzie zdobędzie umiejętności. To taki indywidualny rozwój i branie na siebie odpowiedzialności za własny rozwój.

To tak jak z każdą sprawnością. Jeśli chcesz zdobyć sprawność, to realizujesz zadania zgodnie z pewnymi wymaganiami. Masz pełną dowolność jak długo chcesz zdobywać wiedzę i umiejętności. Masz dowolność gdzie i jak je zdobędziesz. Wiesz za to czym na koniec musisz się wykazać. Więc na sprawność/odznakę "Ratownik ZHP" wystarczy ustalić pewne wymagania, które obecnie są określone w wymaganiach egzaminacyjnych. Przy czym uprawnionymi do weryfikacji tych odznak będą tak jak do tej pory - instruktorzy ZHP, aby być pewnym przestrzegania pewnych standardów, oczywiście dla dobra harcerzy.

No i wtedy można pójść dalej - na przykład na kursy instruktorów HSR możesz dać wymóg:
- Posiada umiejętności udzielania pierwszej pomocy na poziomie programu odznaki "Ratownik ZHP" (lub wymienić jeszcze kilka honorowanych przez was certyfikatów, bo ktoś może mieć, a nie ma blachy).

I dla tych, którzy nie mają żadnych papierów, czy blaszek, a chcą sprawdzić swoje umiejętności przed kursem podajesz w ogłoszeniu gdzie i kiedy będą jakieś egzaminy i gdzie można sprawdzić swoje przygotowanie na kurs. Takie osoby idą na egzamin i jak zdadzą, to dostają odznakę "Ratownik ZHP". Jak nie zdadzą, to nie są jeszcze gotowi na instruktorów.

Ale to jakby wątek poboczny, aby zilustrować plusy takiego rozwiązania.

Wracając do głównego wątku - Harcerską Szkołę Ratownictwa odbieram jako część organizacji ZHP, która zajmuje się edukacją z zakresu pierwszej pomocy, a nie jako instytucję. Niestety odbieram też HSR jako dużą kłócącą się między sobą grupę instruktorów ZHP, z których część jest przekonana o swoich nadludzkich możliwościach, profesjonalnej wiedzy i umiejętnościach przewyższających ratowników medycznych i lekarzy. Zdaję sobie sprawę, że wielu instruktorów HSR to profesjonaliści. Ale za to Ty zdajesz sobie sprawę z tego, że to nie o nich mówię, gdy mówię o tych przechwalających się i nierozumiejących harcerstwa.
phm. Mariusz Milka
Harcerski Klub Krótkofalowców Podróżników "ZORZA"
http://www.zorza.eu
od stycznia 2007 do września 2008 - Szef Inspektoratu Łączności GK ZHP
http://lacznosc.harcerz.com (dawniej http://lacznosc.zhp.pl)

Usterka
Nowicjusz
Posty: 9
Rejestracja: 01 mar 2008, 17:03
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Usterka » 27 mar 2008, 16:11

mariuszm pisze:Niestety odbieram też HSR jako dużą kłócącą się między sobą grupę instruktorów ZHP, z których część jest przekonana o swoich nadludzkich możliwościach, profesjonalnej wiedzy i umiejętnościach przewyższających ratowników medycznych i lekarzy. Zdaję sobie sprawę, że wielu instruktorów HSR to profesjonaliści. Ale za to Ty zdajesz sobie sprawę z tego, że to nie o nich mówię, gdy mówię o tych przechwalających się i nierozumiejących harcerstwa.
Muszę Cię Mariuszu zapewnić, że nie jesteśmy grupą ludzi, która się kłóci. Dla mnie to słowo ma wydźwięk bardzo negatywny. Przyglądając się i uczestnicząc w dyskusji na forum instruktorskim HSR obserwuję konstruktywną, bardzo kulturalną dyskusję pełną konkretnych, przemyślanych argumentów. Nikt nie obrzuca się inwektywami, ocenia wypowiedzi, a nie drugiego człowieka. I nie ma to nic wspólnego z kłótnią. Chyba, że rozumiesz przez to słowo każde wymienianie poglądów.
Nie dziwi mnie fakt, że 135-osobowa grupa ma różne poglądy na jeden temat. Nawet wtedy, kiedy ustalono już wspólne stanowisko. Dobra organizacja polega tu natomiast na tym, że kiedy już oficjalne zdanie tej grupy zostanie przedstawione, to członkowie zespołu nie przekrzykują go i nie forsują własnych opinii. I do tego w HSR dążymy rozmawiając o tym, jak powinny wyglądać pewne kwestie.
Co do instruktorów przekonanych o własnej boskości... Przyznam szczerze, że nie spotkałam jeszcze takowego. Kurs instruktorski starannie przesiewa kandydatów na instruktorów HSR, którzy prezentują objawy tzw. "czerwonego". I trudno mi sobie wyobrazić takową "czerwoną owcę" wśród instruktorów, zwłaszcza, kiedy piszesz o pewnej grupie, a nie jednostce.

Pozdrawiam serdecznie,
Agnieszka

Anek
Użytkownik
Posty: 58
Rejestracja: 29 sie 2007, 13:07
Lokalizacja: 68 PDH "Be Prepared"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Anek » 27 mar 2008, 21:33

mariuszm pisze:A co do odznaki, to wystarczy rozdzielić kurs pierwszej pomocy HSR od odznaki "Ratownik ZHP", która jest sprawnością mistrzowską. Wtedy na kursie uczysz i pośrednio wychowujesz, oczywiście po harcersku. A po kursie możesz przystąpić do egzaminu sprawdzającego Twoje umiejętności i zdobyć odznakę. Ale egzamin nie jest obowiązkowy.
nikt nikogo nie zmusza żeby przystępował do egzaminu.
mariuszm pisze:Za to ktoś, kto zdobywa wiedzę i umiejętności gdzieś indziej może również zdobyć odznakę. Harcerz sam wybiera gdzie zdobędzie umiejętności. To taki indywidualny rozwój i branie na siebie odpowiedzialności za własny rozwój.

To tak jak z każdą sprawnością. Jeśli chcesz zdobyć sprawność, to realizujesz zadania zgodnie z pewnymi wymaganiami. Masz pełną dowolność jak długo chcesz zdobywać wiedzę i umiejętności. Masz dowolność gdzie i jak je zdobędziesz. Wiesz za to czym na koniec musisz się wykazać. Więc na sprawność/odznakę "Ratownik ZHP" wystarczy ustalić pewne wymagania, które obecnie są określone w wymaganiach egzaminacyjnych. Przy czym uprawnionymi do weryfikacji tych odznak będą tak jak do tej pory - instruktorzy ZHP, aby być pewnym przestrzegania pewnych standardów, oczywiście dla dobra harcerzy.
słuszna uwaga, warto się nad tym zastanowić kiedy zajmiemy sie zmianami w wymaganiach na sprawnosci zw.z pierwszą pomocą.
mariuszm pisze:No i wtedy można pójść dalej - na przykład na kursy instruktorów HSR możesz dać wymóg:
- Posiada umiejętności udzielania pierwszej pomocy na poziomie programu odznaki "Ratownik ZHP" (lub wymienić jeszcze kilka honorowanych przez was certyfikatów, bo ktoś może mieć, a nie ma blachy).

I dla tych, którzy nie mają żadnych papierów, czy blaszek, a chcą sprawdzić swoje umiejętności przed kursem podajesz w ogłoszeniu gdzie i kiedy będą jakieś egzaminy i gdzie można sprawdzić swoje przygotowanie na kurs. Takie osoby idą na egzamin i jak zdadzą, to dostają odznakę "Ratownik ZHP". Jak nie zdadzą, to nie są jeszcze gotowi na instruktorów.
tu sie nie zgodze - o tym juz tez ktos pisał na forum, zeby zostac instruktorem hsr trzeba przejsc kurs pp hsr po to, żeby wiedziec jak taki kurs wyglada i umiec go w ogole przeprowadzic.
mariuszm pisze:Wracając do głównego wątku - Harcerską Szkołę Ratownictwa odbieram jako część organizacji ZHP, która zajmuje się edukacją z zakresu pierwszej pomocy, a nie jako instytucję. Niestety odbieram też HSR jako dużą kłócącą się między sobą grupę instruktorów ZHP, z których część jest przekonana o swoich nadludzkich możliwościach, profesjonalnej wiedzy i umiejętnościach przewyższających ratowników medycznych i lekarzy. Zdaję sobie sprawę, że wielu instruktorów HSR to profesjonaliści. Ale za to Ty zdajesz sobie sprawę z tego, że to nie o nich mówię, gdy mówię o tych przechwalających się i nierozumiejących harcerstwa.
nie nazwałabym naszych dyskusji/sporów (zwał jak zwał) KŁOTNIAMI. zgadzam się z wypowiedza Agnieszki w 100%, poza tym - jasne, na pewno są instruktorzy HSR którzy zadzierają nosa, ale czyż nie ma takich również npwśród łącznościowców? wśród inncyh instruktorów ZHP? po prostu WSZęDZIE?
Phm. Anna Mazurczak
Szefowa HSR
Szefowa Inspektoratu Ratownictwa Medycznego Chorągwi Wielkopolskiej
www.hsr.zhp.pl
www.irm.zhp.wlkp.pl

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 28 mar 2008, 07:12

Anek pisze:
mariuszm pisze:A co do odznaki, to wystarczy rozdzielić kurs pierwszej pomocy HSR od odznaki "Ratownik ZHP", która jest sprawnością mistrzowską. Wtedy na kursie uczysz i pośrednio wychowujesz, oczywiście po harcersku. A po kursie możesz przystąpić do egzaminu sprawdzającego Twoje umiejętności i zdobyć odznakę. Ale egzamin nie jest obowiązkowy.
nikt nikogo nie zmusza żeby przystępował do egzaminu.
mariuszm pisze:Za to ktoś, kto zdobywa wiedzę i umiejętności gdzieś indziej może również zdobyć odznakę. Harcerz sam wybiera gdzie zdobędzie umiejętności. To taki indywidualny rozwój i branie na siebie odpowiedzialności za własny rozwój.

To tak jak z każdą sprawnością. Jeśli chcesz zdobyć sprawność, to realizujesz zadania zgodnie z pewnymi wymaganiami. Masz pełną dowolność jak długo chcesz zdobywać wiedzę i umiejętności. Masz dowolność gdzie i jak je zdobędziesz. Wiesz za to czym na koniec musisz się wykazać. Więc na sprawność/odznakę "Ratownik ZHP" wystarczy ustalić pewne wymagania, które obecnie są określone w wymaganiach egzaminacyjnych. Przy czym uprawnionymi do weryfikacji tych odznak będą tak jak do tej pory - instruktorzy ZHP, aby być pewnym przestrzegania pewnych standardów, oczywiście dla dobra harcerzy.
słuszna uwaga, warto się nad tym zastanowić kiedy zajmiemy sie zmianami w wymaganiach na sprawnosci zw.z pierwszą pomocą.
mariuszm pisze:No i wtedy można pójść dalej - na przykład na kursy instruktorów HSR możesz dać wymóg:
- Posiada umiejętności udzielania pierwszej pomocy na poziomie programu odznaki "Ratownik ZHP" (lub wymienić jeszcze kilka honorowanych przez was certyfikatów, bo ktoś może mieć, a nie ma blachy).

I dla tych, którzy nie mają żadnych papierów, czy blaszek, a chcą sprawdzić swoje umiejętności przed kursem podajesz w ogłoszeniu gdzie i kiedy będą jakieś egzaminy i gdzie można sprawdzić swoje przygotowanie na kurs. Takie osoby idą na egzamin i jak zdadzą, to dostają odznakę "Ratownik ZHP". Jak nie zdadzą, to nie są jeszcze gotowi na instruktorów.
tu sie nie zgodze - o tym juz tez ktos pisał na forum, zeby zostac instruktorem hsr trzeba przejsc kurs pp hsr po to, żeby wiedziec jak taki kurs wyglada i umiec go w ogole przeprowadzic.
Sytuacja byłaby jaśniejsza gdyby "blacha" miała nazwę "Ratownik HSR ZHP" a nie "Ratownik ZHP".
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Ratownictwo”