Ratownik Medyczny - czy napewno?

forum Harcerskiej Szkoły Ratownictwa
hsr.zhp.pl
Marecki
Stały bywalec
Posty: 404
Rejestracja: 23 mar 2003, 22:52
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Marecki » 23 lut 2004, 15:34

Wiesz Rafale ja też nie rozumiem...

Napisałem to tylko aby przestawić kolejny sposób myślenia...

Pozdrawiam serdecznie
Marek
phm. Marek Jędrzejek H.O
Inspektorat Ratowniczy Śląskiej Chorągwi ZHP
http://www.hsr.slaska.zhp.pl

stasiu
Starszy użytkownik
Posty: 275
Rejestracja: 30 gru 2003, 15:00
Lokalizacja: 6 Szczep Harcerski
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: stasiu » 09 mar 2004, 09:51

Dla harcerzy/instruktorów po studiach jest przecież odznaka złota...
1. Odznaka "Ratownik Medyczny ZHP" w stopniu I (złotym).

1.1 Odznakę "Ratownik Medyczny ZHP" w stopniu I (złotym) przyznaje Naczelnik ZHP na wniosek Rady Programowej HSR.

1.2 Odznakę "Ratownik Medyczny ZHP" w stopniu I (złotym) otrzymują zasłużeni dla rozwoju harcerskiego ratownictwa instruktorzy ZHP oraz specjaliści z dziedziny ratownictwa.
A wyobraźcie sobie teraz zmianę nazwy odznaki i ciągnące się za tym koszty, które każdy posiadacz "blachy" musiałby ponieść ze względu na zmianę nazwy. Jakie koszty poniosłyby składnice, gdyby wszystkie odznaki na magazynach byłyby do wyrzucenia?

Jestem posiadaczem odznaki w stopniu III (brązowym) i również uważam, iż wiedza na zdobyta na kursie nie uprawnia do noszenia tytułu Ratownika Medycznego, ale żyjemy w Polsce... a wiadomo, ile wynosi tu średnia pensja... :(
hm. Stanisław Nowak HR
http://www.6szczep.pl

Marecki
Stały bywalec
Posty: 404
Rejestracja: 23 mar 2003, 22:52
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Marecki » 09 mar 2004, 13:52

stasiu napisał:
Dla harcerzy/instruktorów po studiach jest przecież odznaka złota...
1. Odznaka "Ratownik Medyczny ZHP" w stopniu I (złotym).

1.1 Odznakę "Ratownik Medyczny ZHP" w stopniu I (złotym) przyznaje Naczelnik ZHP na wniosek Rady Programowej HSR.

1.2 Odznakę "Ratownik Medyczny ZHP" w stopniu I (złotym) otrzymują zasłużeni dla rozwoju harcerskiego ratownictwa instruktorzy ZHP oraz specjaliści z dziedziny ratownictwa.
Czyli Złoto dostają osoby które wytupuje i postanowi nagrodzić Rada Programowa HSR.
Więc nigdzie nie jest napisane że osoby które ukończyły szkołe medyczną dostają Złota odznakę.
Są jak narazie dwie takie odznaki:

1. Pani doktor Małgorzata Zembrzuska
2. hm. Rafał Klepacz Sekretarz RP HSR

Pozdrawiam
Marecki


[Edytowany przez Marecki dnia 09.03.2004 o 13:53 ]
phm. Marek Jędrzejek H.O
Inspektorat Ratowniczy Śląskiej Chorągwi ZHP
http://www.hsr.slaska.zhp.pl

stasiu
Starszy użytkownik
Posty: 275
Rejestracja: 30 gru 2003, 15:00
Lokalizacja: 6 Szczep Harcerski
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: stasiu » 09 mar 2004, 16:51

Marecki napisał:
Czyli Złoto dostają osoby które wytupuje i postanowi nagrodzić Rada Programowa HSR.
Więc nigdzie nie jest napisane że osoby które ukończyły szkołe medyczną dostają Złota odznakę.
W takim razie, IMHO powinna zostać ustanowiona nowa odznaka właśnie dla takich osób, które nie zaczynały swej przygody z ratownictwem od "brąza", tylko od studiów. Uważam, iż powinni być oni honorowani jeśli nie złotym, to jakimś innym stopniem odznaki (coś pomiędzy srebrną, a złotą, ale też nieuprawniającą do prowadzenia kursów), może pozłacaną... :D
hm. Stanisław Nowak HR
http://www.6szczep.pl

Rafal
Stały bywalec
Posty: 1026
Rejestracja: 07 sty 2003, 16:47
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Rafal » 09 mar 2004, 18:04

A dlaczego jak ktoś skończył studia, to nie może zacząć od "brąza"?

Jeżeli chodziło Ci o studia medyczne, to przeczytaj całą dyskusję. Już wyjaśniliśmy w jakich okolicznościach lekarz może zdobyć "srebro".

Rafał
Hufiec ZHP Radom - miasto
Centrum Wychowania Morskiego ZHP w Gdyni

stasiu
Starszy użytkownik
Posty: 275
Rejestracja: 30 gru 2003, 15:00
Lokalizacja: 6 Szczep Harcerski
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: stasiu » 10 mar 2004, 16:25

Rafal napisał:
A dlaczego jak ktoś skończył studia, to nie może zacząć od "brąza"?
Ja osobiście uważam, że jest to nie wskazane- ja wiem, jak było na moim kursie, gdzie byłem troszkę zdemobilizowany tym, jak wypadałem na tle "weterana" kursów, który robił trzecie podejście. To oznacza, iż spędził na kursach 6 tygodni. A lekarz tudzież ratownik medyczny robi studia parę lat, więc z takim stanąć "oko w oko" to "trochę bardzo", jak to określają moi harcerze, demobilizujące... To moje zdanie.
Jeżeli chodziło Ci o studia medyczne, to przeczytaj całą dyskusję. Już wyjaśniliśmy w jakich okolicznościach lekarz może zdobyć "srebro".
Chodziło mi o odznakę dla WSZYSTKICH lekarzy działających w ZHP. Chociaż po głębszym namyśle przyznaję, że to nienajszczęśliwszy pomysł.
hm. Stanisław Nowak HR
http://www.6szczep.pl

hanuka
Użytkownik
Posty: 134
Rejestracja: 09 sty 2003, 16:57
Lokalizacja: Hanuka
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: hanuka » 11 mar 2004, 07:52

stasiu napisał:
ja wiem, jak było na moim kursie, gdzie byłem troszkę zdemobilizowany tym, jak wypadałem na tle "weterana" kursów, który robił trzecie podejście. To oznacza, iż spędził na kursach 6 tygodni. A lekarz tudzież ratownik medyczny robi studia parę lat, więc z takim stanąć "oko w oko" to "trochę bardzo", jak to określają moi harcerze, demobilizujące... To moje zdanie.
A czy mógłbyś szerzej wyjaśnić co w tym jest, jak to nazwałeś, "demobilizującego"? Chodzi mi głównie o to, w jakim konkretnie znaczeniu użyłeś tego słowa. Bo nie do końca rozumiem.
Wiesiek Romanowski phm.
Instruktor HSR
http://konieckropka.art.pl

stasiu
Starszy użytkownik
Posty: 275
Rejestracja: 30 gru 2003, 15:00
Lokalizacja: 6 Szczep Harcerski
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: stasiu » 11 mar 2004, 17:01

Pokazuję i objaśniam:
Jesteś na kursie, po 12 godzinach zajęć dziennie już ci ręce opadają, informacje nie mieszczą się w głowie, a tu obok ciebie siedzi gość, który to wszystko umie od dawna i wygląda na to, że najchętniej by sobie pospał. A na różnego rodzaju grach to JEMU idzie najlepiej. W pewnym momencie chciałem zostawić to wszystko i przestać zakuwać (do mojego instruktora- DZIęKI za kominek motywacyjny), bo jak widziałem, co robi tamten prawie śpiący na zajęciach człowiek, to robiło mi się, co tu dużo mówić, głupio.

Jeśli wydaje wam ise to dziwne- takie same odczucia miało 5 druhów z innych drużyn (żeby nie było, iż tylko jedna tak czuje:D )
hm. Stanisław Nowak HR
http://www.6szczep.pl

hanuka
Użytkownik
Posty: 134
Rejestracja: 09 sty 2003, 16:57
Lokalizacja: Hanuka
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: hanuka » 11 mar 2004, 20:43

No nie wiem, u nas na kursach "weterani" się jakoś nie wybijali, w sensie, że im szło najlepiej. Ale rozumiem, że różnie bywa. :P

Druga sprawa, to fakt, iż chyba trochę odeszliśmy od głównego wątku. :P

Pozdrawiam.
Wiesiek Romanowski phm.
Instruktor HSR
http://konieckropka.art.pl

stasiu
Starszy użytkownik
Posty: 275
Rejestracja: 30 gru 2003, 15:00
Lokalizacja: 6 Szczep Harcerski
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: stasiu » 11 mar 2004, 21:07

Może troszeczkę... A wiesz, to zależy od weterana, czy faktycznie coś umie, tylko na egzaminie "powinęła mu się noga", czy po prostu nie ma predyspozycji do I pomocy, a chce udowodnić sobie i całemu światu, że jest inaczej...

Na moim kursie była też bardzo "mobilizująca" obsługa w sensie "brązowych" pozorantów:
- Za którym razem zaliczyłeś?
- Za drugim.
- A ty?
- Za trzecim
Na 10 osób obsługi ŻADEN nie zaliczył egzaminu za 1 razem, i jaka to motywacja??? :P

Ale nie pochwalę się przez wrodzoną skromność, że mi się udało... :P
hm. Stanisław Nowak HR
http://www.6szczep.pl

Lukas
Użytkownik
Posty: 89
Rejestracja: 23 maja 2003, 18:35
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Lukas » 11 mar 2004, 21:58

stasiu napisał:

Na moim kursie była też bardzo "mobilizująca" obsługa w sensie "brązowych" pozorantów:
- Za którym razem zaliczyłeś?
- Za drugim.
- A ty?
- Za trzecim
Na 10 osób obsługi ŻADEN nie zaliczył egzaminu za 1 razem, i jaka to motywacja??? :P
OK. Ja jutro powiem "moim" brązowym, że mają kłamać jak z nut, żeby tylko się kursanci dobrze poczuli :P
Łukasz Gocek

mike

Post autor: mike » 05 maja 2004, 10:06

Jaka nazwa ratownika, czy przedmedyczny, czy medyczny... naprawdę to nie ma znaczenia. Sam jestem ratownikiem medycznym i nie przeszkadza mi to, że ktoś po 2 tygodniowym kursie używa tego określenia.
Jest coś takiego jak życie, które to weryfikuje, kto tak naprawdę jest ratownikiem. Znam lekarzy, którzy pomimo napisu na pieczątce "lekarz medycyny" przy kolizji dwóch aut stają się "króliczkami" wrażliwymi na krew. Ta droga, droga ratownika, to nie tylko "kwity". Przede wszystkim to ciężka praca, zdobywanie doświadczenia oraz co najważniejsze - przekazywanie tej wiedzy innym.
Jeśli chodzi o przyznawanie "brązu" lekarzom, ratownikom, pielęgniarkom i pielęgniarzom krzywdzące jest jedno - zostaje ono przyznawane w większości przez osoby, które tak naprawdę z prawdziwym ratownictwem miały niewiele do czynienia.
A więc jak można zweryfikować ratownika w Związku? Moim zdaniem są dwie możliwości:
1. Egzamin eksternistyczny (wg wzorów konspektów)
2. Przez sprawne przeprowadzenie szkolenia (kilku zajęć o różnym stopniu trudności).

Przy każdym szkoleniu trzeba wziąć pod uwagę "możliwości" dydaktyczne, wiedzę prowadzącego (czasami życiową). Dopiero wtedy możemy rozmawiać o tym, czy osoba dysponuje odpowiednimi cechami. Powiem szczerze, że kurs na brąz dla ww. osób jest niesamowitym upokorzeniem.

Jeśli jestem przy głosie (he he he), to zadam pytanie czy "złoto dla zuchwałych"?
Niezbyt motywujące wydaje się tworzenie koloru odznaki, którą można "nabyć" , stając się członkiem Rady Programowej HSR. Lub będąc wybitnym specjalistą z dziedziny ratownictwa, po odbyciu oczywiście kursu na brąz. He he he.
Niestety wizja "Ratowniczego Świetlanego Krzyża" hamuje nas na srebrze.
Mam (pewnie jak każdy) ogromną ochotę osiągnąć wyżyny wiedzy i umiejętności, jednak skoro istnieją wyróżniki ("blachy", "medale") tych ww. elementów w związku, to niestety trzeba stwierdzić, że "orłów" to u nas nie ma (tylko dwóch).
Może powinniśmy się zastanowić nad tym, czy nie powinna być jedna odznaka dla wszystkich? No tak, ale zapewnie padnie odpowiedź : Ci "złoci" mieliby skórzany pasek. To niewątpliwie wyglądałoby lepiej i nie budziło tyle (niepotrzebnych) emocji. Z optymistycznym pozdrowieniem ...:)

Marecki
Stały bywalec
Posty: 404
Rejestracja: 23 mar 2003, 22:52
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Marecki » 05 maja 2004, 11:00

mike napisał:

Jeśli jestem przy głosie (he he he), to zadam pytanie czy "złoto dla zuchwałych"?
Niezbyt motywujące wydaje się tworzenie koloru odznaki, którą można "nabyć" , stając się członkiem Rady Programowej HSR. Lub będąc wybitnym specjalistą z dziedziny ratownictwa, po odbyciu oczywiście kursu na brąz. He he he.
Nie wydaje mi się aby którakolwiek z osób posiadających Złoto dostała ją za to że jest w RP HSR. Można o to zapytać.
mike napisał:
Niestety wizja "Ratowniczego Świetlanego Krzyża" hamuje nas na srebrze.
Mam (pewnie jak każdy) ogromną ochotę osiągnąć wyżyny wiedzy i umiejętności, jednak skoro istnieją wyróżniki ("blachy", "medale") tych ww. elementów w związku, to niestety trzeba stwierdzić, że "orłów" to u nas nie ma (tylko dwóch).
Może powinniśmy się zastanowić nad tym, czy nie powinna być jedna odznaka dla wszystkich? No tak, ale zapewnie padnie odpowiedź : Ci "złoci" mieliby skórzany pasek. To niewątpliwie wyglądałoby lepiej i nie budziło tyle (niepotrzebnych) emocji.
Tego stwierdzenia nie rozumiem co kogo gdzie hamuje. Jaka jednakowa odznaka dla wszystkich ?

Pozdrawiam serdecznie
Marecki
phm. Marek Jędrzejek H.O
Inspektorat Ratowniczy Śląskiej Chorągwi ZHP
http://www.hsr.slaska.zhp.pl

Lukas
Użytkownik
Posty: 89
Rejestracja: 23 maja 2003, 18:35
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Lukas » 05 maja 2004, 12:14

mike napisał:

Jeśli chodzi o przyznawanie "brązu" lekarzom, ratownikom, pielęgniarkom i pielęgniarzom krzywdzące jest jedno - zostaje ono przyznawane w większości przez osoby, które tak naprawdę z prawdziwym ratownictwem miały niewiele do czynienia.
Tylko po co lekarzom, ratownikom, pielęgniarkom brązowe odznaki? Czy bez nich nie mogą sprawnie działać, leczyć, udzielać pomocy??? Co to... jakaś odmiana kolekcjonerstwa?
Brązowa odznaka to narzędzie motywujące MŁODYCH harcerzy do nauki technik pierwszej pomocy. Starszej młodzieży (wędrowników) nie trzeba już w ten sposób motywować. Sami znajdują swoją motywację, a odznaka pełni tu rolę swoistego dowodu - byłem na kursie, skończyłem, dałem radę. Tyle!
Przyznaję, że wg moich obserwacji, w wielu srodowiskach sytuacja wymknęła się nieco spod kontroli i narzędzie zmieniło się w główny cel.
- Idziemy zdobyć "blachę".
Można dyskutować czyja to jest wina - samych, kursantów, instruktorów..? Można, ale to nie ten wątek :)
Wracając do tematu:
O ile można "wybaczyć" takie nastawienie (Idziemy zdobyć blachę) wśród piętnastolatków, o tyle nie rozumiem podobnego podejścia wśród lekarzy i medyków zawodowców. Jeszcze raz zapytam po co im Brązowa odznaka? Jeśli tylko dla samej odznaki to nie widzę sensu, a jesli faktycznie chcą się czegoś nauczyć (?) - to sami wybierając kursy HSR godzą się na określone warunki - w tym na egzaminy i instruktorów "którzy tak naprawdę z prawdziwym ratownictwem mieli niewiele do czynienia."
HSR o ile się orientuję, nie ma ambicji przygotowywać swoich instruktorów do dyskusji merytorycznych z lekarzami, fachowcami. My mamy umieć przekazać piętnastoletniemu harcerzowi jak zatamować krwotok, unieruchomic złamanie itp.
Tyle w temacie "brązowej blachy".
Jeśli zaś idzie o "srebro" dla lekarzy. Chcą szkolić, czują taką potrzebę - świetnie. Skoro chcą szkolić w ramach HSR godzą się na program i zakres wiedzy jaki obowiązuje w Szkole. I to właśnie należy sprawdzić przed przyznaniem uprawnień instruktorskich lekarzowi. Kiedyś właśnie tak to się odbywało - krótkie szkolenie, weryfikacja informacji i po wszystkim. Teraz nie wiem jak jest, ale nie słyszałem o zmianach.
Na temat "złota" się nie wypowiadam. Wg mnie to sprawa marginalna i uważam, ze mamy więcej ważniejszych problemów. Skupmy się na nich.
Pozdrawiam.

Łukasz Gocek

przemek_rm

Post autor: przemek_rm » 05 maja 2004, 15:27

Chyba Ratownicy Medyczni są zazdorośni i roryczeni ze "ich" tytuł jst nadawany druhom Ratowinkom Medycznym ZHP - bo tak brzmi pełna nazwa.

Pozdrawiam, co do wiedzy na 2 lub 3 letinm studium - ratownicy na prawę musza się wiele jeszcz nauzyć ...

Pozdrawiam was harerskim Czuwaj !

Ps uśmiechnijcie się, ja jestem za pozostawieniem takiej nazwy, jest OK , i nie widze przeciwskazań - PCK też ma Ratowników - starszych czy młodszych ale ma ! i oi sa ok ?bo mają papier wazniejszy niż nasz ???

Spokojnie, nie stresujcie się bo rozstrój murowany ! 8) 8) 8)

--
Przemek Mądry
Instruktor Asystent HSR

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Ratownictwo”