Ratownik Medyczny - czy napewno?

forum Harcerskiej Szkoły Ratownictwa
hsr.zhp.pl
Lukas
Użytkownik
Posty: 89
Rejestracja: 23 maja 2003, 18:35
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Lukas » 29 paź 2003, 00:38

Rozumiem Lutek, że chciałeś "zdobyć" srebrną odznakę - skoro mówisz o podróży do Warszawy..? Dziwi mnie trochę Twoje podejście do sprawy zwłaszcza w kontekście słów "niezgodność logiczna". Idąc tym tropem zachowamy zgodność logiczną gdy pozwolimy nauczycielowi z tytułem mgr zostać drużynowym, a dyrektorowi placówki pedagogicznej (np szkoły podstawowej) - objąć stanowisko komendanta hufca. Oczywiście jakikolwiek ich kontakt z metodyką harcerską nie jest wymagany... To chyba nienajlepszy pomysł.
Piszesz, że chcesz "zdobyć" odznakę, a nie masz czasu na podróż do Warszawy - w takim razie ciekawi mnie, co kryje się pod słowem "zdobywanie". Czy jest to może wysłanie faksu czy akt naklejenia znaczka na kopertę z kopią dokumentów?
I gdzie tu pokonywanie trudności, osiąganie mistrzostwa? Nie ma czasu? A szkolić innych będziesz miał czas?
Masz rację pisząc, że w dziedzinie medycyny i wszystkich pokrewnych gałęziach zmiany następują bardzo dynamicznie. Teraz pozwól, że ja wytknę "niezgodność logiczną" zawartą w Twojej wypowiedzi. Czemu "skleroza ma łupać" tylko ratowników - harcerzy? Człowiek, który zdobył wiedzę, umiejętności (czy to wolontariusz czy "fachowiec") i nie pracuje w zawodzie, stracił kontakt z tematem - po 3-4 miesiącach (jak sam piszesz) powinien odnowić wiedzę lub nawet ponownie przejść całe szkolenie. A Ty chcesz przyznawać odznaki na podstawie dokumentów ukończenia szkoły czy studiów? Z jaką datą? Czyżby jakiś okres przydatności do... użycia? :)

Kolejna kwestia, to poziom "...wiedzy ratowników med. ZHP (niektórych)..." - jak to określiłeś - "tragedia".
Już mnie męczy ciągłe porównywanie jednych i drugich (wolontariuszy i zawodowców). Odsyłam do lektury poprzednich postów na ten temat -zwłaszcza autorstwa Rafała Klepacza.
Pozostało jeszcze małe słóweczko "niektórych"...
WIELU ludzi z mojego otoczenia to zawodowcy: pielęgniarki, ratownicy medyczni, lekarze - specjaliści... Poziom wiedzy NIEKTÓRYCH (jeśli idzie np. o resuscytację) jest trag... hm - powiedzmy niski, ale to nie znaczy, że wszyscy są do kitu.

Pozdrawiam.

phm Łukasz Gocek
Łukasz Gocek

hanuka
Użytkownik
Posty: 134
Rejestracja: 09 sty 2003, 16:57
Lokalizacja: Hanuka
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: hanuka » 01 lis 2003, 10:37

Zmiana nazwy z czysto teoretycznego punktu widzenia oczywiście byłaby słuszna. Wydaje mi się, że nie w samej nazwie jest największy problem. Ale raczej w podejściu do pierwszej pomocy.

Powtórzę tu chyba to co już wcześniej ktoś napisał. Ważne jest aby kursantom uświadomić, że są na samym początku łańcucha ratowniczego. Że są od niesienia PIERWSZEJ pomocy, tej jeszcze przedmedycznej. I że najczęściej są to sytuacje nieprzewidziane, po prostu wypadki. Sytuacje, w których najczęściej nie mają przy sobie środków opatrunkowych, rękawiczek, czy chust trójkątnych. I trzeba im pokazać też jak w takich sytuacjach mają sobie poradzić. No i poprzez sam fakt, że zwracamy im uwagę na to co należy do nich, a od czego jest już fachowa pomoc medyczna - kursanci zdają sobie z tego psrawę. Choćby to, że mówimy o różnicy pomiędzy resuscytacją, a reanimacją. To, że na zajęciach z motywacji mówi się o łańcuchu ratowniczym. To, że praktycznie w schematach postępowania odnośnie ogromnej większości przypadków w pewnym momencie pojawia się: "wezwanie pomocy lekarskiej".
Wiesiek Romanowski phm.
Instruktor HSR
http://konieckropka.art.pl

buencke

Post autor: buencke » 01 lis 2003, 18:08

Paramedic badge - to chyba nie najlepszy pomysł: Paramedic, to tytuł zawodowy otrzymywany po szkole lub szeregu kursów... Nie odpowiadałoby to rzeczywistości...

Pozdrawiam

--
"To nie z powodu trudności brak nam odwagi.
To trudności pojawiają się, gdy nam jej brak."
Seneka

Lukas
Użytkownik
Posty: 89
Rejestracja: 23 maja 2003, 18:35
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Lukas » 01 lis 2003, 19:44

buencke napisał:
Z "pomocą lekarską" mamy doczynienia przy zachorowaniach lub wypadkach dopiero na etapie oddziału szpitalnego... (czyli na etapie LECZENIA)! Działania zespolu ratowniczego (Pogotowie Ratunkowe i inne wykwalifikowane służby) oraz pierwszy etap działania na Izbie Przyjęć (SOR), to RATOWNICTWO MEDYCZNE a nie leczenie! Chyba warto to też rozróżnić...?
Może i warto tylko do czego jest potrzebna ta wiedza ratownikom przedmedycznym? Czy to w jakiś sposób zmieni ich postępowanie na miejscu wypadku?

A tak na marginesie...
"Celowe więc staje się ciągłe przypominanie o tym, jak należy LECZYć ofiary wypadków w okresie przedszpitalnym zgodnie z [...] powszechnie przyjętą regułą, stay and play. Są co prawda autorzy zalecający natychmiastowy transport, bez wstępnego LECZENIA [...]. Poglądy te jednak są incydentalne..." L. Brongel - "Złota godzina"

Słowa, słowa, slowa... :P
Pozdrawiam

Łukasz Gocek

Łukasz Gocek

hanuka
Użytkownik
Posty: 134
Rejestracja: 09 sty 2003, 16:57
Lokalizacja: Hanuka
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: hanuka » 01 lis 2003, 21:30

buencke:

Może i wyraziłem się nieprecyzyjnie (z punktu widzenia fachowej terminologii). Tak jak napisał kanapek, to tylko słowa. Natomiast celem umieszczenia tego zdania w mojej wypowiedzi było pokazanie, że staramy się uświadomić kursantom ich miejsce w łańcuchu ratowniczym. No i w kontekście całej mojej poprzedniej wypowiedzi myślę, że nie ma większej różnicy czy użyłem stwierdzenia: pomoc lekarska, czy: wykwalifikowana pomoc medyczna.
A jeśli uważnie przeczytałeś moją poprzednią wypowiedź to stwierdzenie: fachowa pomoc medyczna również się w niej znalazło. :)

[Edytowany przez hanuka dnia 01.11.2003 o 21:31 ]
Wiesiek Romanowski phm.
Instruktor HSR
http://konieckropka.art.pl

buencke

Post autor: buencke » 03 lis 2003, 11:58

Paramedic badge - to chyba nie najlepszy pomysł: Paramedic, to tytuł zawodowy otrzymywany po szkole lub szeregu kursów... Nie odpowiadałoby to rzeczywistości...

Pozdrawiam

--
"To nie z powodu trudności brak nam odwagi.
To trudności pojawiają się, gdy nam jej brak."
Seneka

hanuka
Użytkownik
Posty: 134
Rejestracja: 09 sty 2003, 16:57
Lokalizacja: Hanuka
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: hanuka » 03 lis 2003, 21:18

W takim razie cały czas to samo mieliśmy na myśli, tyle że do końca zrozumieliśmy się. :)

Również pozdrawiam. :)
Wiesiek Romanowski phm.
Instruktor HSR
http://konieckropka.art.pl

jeziorski
Użytkownik
Posty: 141
Rejestracja: 17 gru 2002, 20:53
Lokalizacja: hgr starowka
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: jeziorski » 02 gru 2003, 20:49

Ale jeśli i tak posiadasz taką wiedze, ze względu na twoje zdolności zawodowe, to taki egzamin nie powinien stanowić problemu, sam powiedziałeś, ze chciał być zdobyć taką odznakę, a nie dostać, a sam egzamin trwa kilka, może kilkanaście minut.
Sebastian Jeziorski
Harcerska Grupa Ratownicza Starówka
www.hgrstarowka.xt.pl

CYREK1
Starszy użytkownik
Posty: 201
Rejestracja: 26 lis 2003, 13:01
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: CYREK1 » 03 gru 2003, 10:32

Z przepisów wynika jasno, że pieelęgniarz może otrzymac Odznakę Ratownika Medycznego ZHP w stopniu III (brązowym) po ukończeniu kursu i zdaniu egzaminu, istnieje również możliwość przyznania odznaki przez Szefa Szkolenia takiego kursu, na podstawie posiadanych uprawnień zawodowych i umiejętności.
Jeśli chodzi o Odznakę Rat. Med. ZHP w stopniu II (srebrnym) trzeba przejść krótki kurs doskonalący, który sprawdza wiedzę na temat doktryny ratowniczej w ZHP, zasad prowadzenia kursów, metod szkolenia, itd.
I wcale nie musi się to odbywać w Warszawie.
Na marginesie powiem, że pracuję w Pogotowiu Ratunkowym i znam wielu lekarzy, pielęgniarzy i ratowników, którzy na Brązową Odznakę Ratownika Medycznego ZHP z cała pewnością nie zasługują :-(
hm. Mariusz Cyrulewski
instruktor HSR

Marecki
Stały bywalec
Posty: 404
Rejestracja: 23 mar 2003, 22:52
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Marecki » 03 gru 2003, 16:29

Brawo Mariusz!!!
Pozdrawiam
Marek
phm. Marek Jędrzejek H.O
Inspektorat Ratowniczy Śląskiej Chorągwi ZHP
http://www.hsr.slaska.zhp.pl

Alienek
Starszy użytkownik
Posty: 174
Rejestracja: 08 gru 2002, 21:05
Lokalizacja: 191 WDW "Czarny Szlak"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Alienek » 16 gru 2003, 04:24

Powiem wam jedno. 2,5 roku temu zrobiłem kurs na Brązową odznakę. Potem na każdy możliwy kurs BORM chodziłem jako "symulant" :D Również na wykłady. Mogę powiedzieć, że poziom nauczania na tych kursach się podniósł. A co do nazewnictwa - przeszkadza to tylko tym, co są egoistami.
Sam jestem zapaleńcem medycznym, i postanowiłem, że bedę w przyszłości prowadził kursy na BORM na wysokim poziomie, bo od tego zależy życie ludzi i ratujących ich harcerzy.
To tyle ode mnie na razie ^_^
Rafał Półbratek
191 WDW "Czarny Szlak"
Warszawa Mokotów
poza tym w HGR Bemowo

Rafal
Stały bywalec
Posty: 1026
Rejestracja: 07 sty 2003, 16:47
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Rafal » 22 lut 2004, 23:49

A ja wrócę na chwile do początku tematu.

Tydzień temu spotkałem sie z Szefem HSR, obecnym na Forum Mariuszem i dwoma panami z KG PSP. Jednym brygadierem i jednym koordynatorem medycznym PSP.

W toku dyskusji zeszliśmy na kwestie nazewnictwa (w tym nazywaniu naszych działań ratownictwem przedmedycznym, a nie ratownictwem medycznym).

I jakież było moje zdziwienie, że panowie strażacy zdziwili się słysząc, że chcemy być ratownikami przedmedycznymi!!!

W ich koncepcji ratownictwa, NIE MA ratownictwa przedmedycznego.

Wszystkie działania podejmowane wobec drugiego człowieka na miejscu wypadku są (ich zdaniem) ratownictwem medycznym.

Zadali mi pytanie - czy sztuczne oddychanie na miejscu zdarzenia jest działeniem medycznym czy przedmedycznym?

Są generalnie przeciwni tezie, że jeśli sztuczne oddychanie wykonuje lekarz - to jest to ratownictwo medyczne, a jeśli sztuczne oddychanie wykonuje "przechodzień" to jest to ratownictwo przedmedyczne, bo przecież obaj wykonują dokładnie to samo działanie !

Zdaniem panów strażaków, różnica tkwi wyłącznie w próżności człowieka.

I co z takim fantem myślicie zrobić !?!?!??

Rafal
Hufiec ZHP Radom - miasto
Centrum Wychowania Morskiego ZHP w Gdyni

Marecki
Stały bywalec
Posty: 404
Rejestracja: 23 mar 2003, 22:52
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Marecki » 23 lut 2004, 00:34

Witam

Z tego co pamiętam to już w czasie przygotowań do zawodów w Perkozie spotkaliśmy się z tą opinią bo obaj byliśmy(właściwie to ja byłem przy Twojej rozmowie ) z człowiekiem z PSP o ilę się nie mylę że był z PSP, utkwiło mi w pamięci że bardzo chciał zrobić pokaz świateł chemicznych... Pamiętasz Rafale...
Ogólnie to popieram tezę strażaków...

Uważam jednak również że jeżeli kogoś ma uzdrowić zmiana nazwy z Ratownika Medycznego ZHP na Ratownika Przedmedycznego ZHP to niech tak się stanie, a powiem że jedna osoba na pewno się ucieszy ze zmiany grawer bo będzie miał kupę roboty ;o).

Natomiast w mojej szkole spotkałem się jeszcze z czymś innym otóż dzieli się pomoc następująco:

Lekarze = pomoc lekarska
Ratownicy Medyczni itp. = pomoc przed lekarska
„Przechodzień”, wolontariusz itp. = pomoc przed medyczna

I to dopiero jest ciekawe.

Co do samej nazwy nie jest ona problemem do momentu kiedy człowiek wie w którym miejscu w łańcuchu ratowniczym się znajduje... :o)

Pozdrawiam serdecznie
Marek Jędrzejek
Młodszy Ratownik WORP
( hi hi to nie żeby się pochwalić, ale po to aby nie było problemu z nazewnictwem ;o) )


[Edytowany przez Marecki dnia 23.02.2004 o 00:37 ]
phm. Marek Jędrzejek H.O
Inspektorat Ratowniczy Śląskiej Chorągwi ZHP
http://www.hsr.slaska.zhp.pl

Rafal
Stały bywalec
Posty: 1026
Rejestracja: 07 sty 2003, 16:47
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Rafal » 23 lut 2004, 00:54


Natomiast w mojej szkole spotkałem się jeszcze z czymś innym otóż dzieli się pomoc następująco:

Lekarze = pomoc lekarska
Ratownicy Medyczni itp. = pomoc przed lekarska
„Przechodzień”, wolontariusz itp. = pomoc przed medyczna

_ _ _ _ _ _ _


Czyli jeśli bandaż zakłada lekarz, to jest to pomoc lekarska? A jesli taki sam bandaz zakłada przechodzień, to jest to pomoc przedmedyczna?

Czym się w takim razie różni działanie lekarskie od przedmedycznego?

Nie rozumiem.

Rafał
Hufiec ZHP Radom - miasto
Centrum Wychowania Morskiego ZHP w Gdyni

Lukas
Użytkownik
Posty: 89
Rejestracja: 23 maja 2003, 18:35
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Lukas » 23 lut 2004, 01:39

Dokładnie niczym.
Sedno tkwi w tym co już powiedziałeś Rafale... w próżności...
Zgadzam się też z Mareckim... Jeśli kogoś ma "uzdrowić" zmiana nazwy - niech się tak stanie. Na pewno nie uzdrowi to naszych kieszeni.
Łukasz Gocek

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Ratownictwo”