Instruktorzy !!!!! - WIELKI PROBLEM !!!!!!!!!!!!!

Wydział Wędrowniczy wedrownicy.zhp.pl
sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 20 cze 2006, 20:48

O brachu... w tym ujęciu na pewno nie warto być instruktorem harcerskim.
Ale, ja jestem już tak ze 24 lata i uważam że warto, na pewno nie ze względu na jakiekolwiek profity.
Dlaczego ?

Bo to harcerstwo jest...

Pozdrawiam
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Adaś
Starszy użytkownik
Posty: 194
Rejestracja: 29 gru 2003, 12:43
Lokalizacja: Zespół promocji i informacji
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Adaś » 20 cze 2006, 21:31

Nie wiem - ja nie prowadzę drużyny i jakoś czuję się spełnionym instruktorem. A czasami nawet baaardzo. Tak na prawdę wszystko to, czego uczymy się (bo przez całe życie to robimy) może się nam przydać i choć często nie daje to pięknych papierków, czy licznych podziękowań - to zaprocentuje. Pomijam tu lekko komiczno-historyczny aspekt naszej służby - choć zarazem piękny. Na starość zawsze oprócz przyjaciół, wspomnień będzie ci zapewne dane podzielić się z ówczesnymi harcerzami twoją opowieścią w stylu "A harcerstwo w czasach mojej młodości...".
Będąc płetwonurkiem nie jest się nim przez cały czas - uprawnienia kiedyś wygasną, a harcerzem - przynajmniej w sercu - jest się przez całe życie...
Przynajmniej tak mi się wydaje
phm. Adam Piwek
Zespół promocji i informacji Chorągwi Dolnośląskiej ZHP

Bądź bliżej harcerskiego Dolnego Śląska: www.dolnoslaska.zhp.pl

Cobra-Mce
Użytkownik
Posty: 95
Rejestracja: 31 maja 2006, 21:13
Lokalizacja: 4 ŚDH Agricola
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Cobra-Mce » 21 cze 2006, 07:27

Zgodze się że jest się harcerzem przez całe życie...
A co do tematu to jak dla mnie to jest już "coś" być instruktorem i to dobrym i odpowiedzialnym instruktorem... u nas ludzie mają dylemat (łączenie ze mną) czy otwierać pwd skoro ide już czy niedługo na studia i nie wiem czy będę miał czas a intruktor to jednak już jest zobowiązanie... może tez dlatego u nas w hufcu praktycznie nie ma młodych instruktorów (bo z drużynowych to tylko dwoje to pwd reszta nie ma stopnia instruktorskiego), a co za tym idzie hufiec ma problemy z kadrą...
Bycie instruktorem daje (przynajmniej tak sądze) poczucie dobrze spełnionego obowiązku i jednak jak już ktoś widzi instruktora to wie że ta osoba wie więcej i gdy mam jakieś problemy to moge się do niej zwrócić o pomoc..
pwd. Michał 'Cobra' Styczeń HO
Członek Referatu Wędrowniczego Chorągwi Śląskiej
Administrator strony internetowej Hufca ZHP Mysłowice
Drużynowy Próbnej Mysłowickiej Drużyny Wędrowniczej "Cień"

j m b
Starszy użytkownik
Posty: 168
Rejestracja: 09 lut 2006, 23:17
Lokalizacja: Kalisz
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: j m b » 21 cze 2006, 09:13

Właściwie dość trudno mówić o tym by komuś praca wolontarialna miała dawać jakieś korzyści oprócz satysfakcji, czy uczucia własnego spełnienia. Jak prowadziłem drużynę, to nie zastanawiałem się co by z tego wynieść. Cieszyłem się, że mogłem dawać dzieciakom trochę siebie przez te wszystkie działania.
Jakub Marcin Bartolik
62 KDHS "Brzoza" im. Stefana Szolc-Rogozińskiego
HKS "Sami z siebie..."

margola20
Nowicjusz
Posty: 15
Rejestracja: 13 sty 2006, 13:28
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: margola20 » 22 cze 2006, 10:07

Kadra mojej drużyny pracuje jako wolontariat. Ja osobiście jestem drużynową. Mam stpopień instruktorski pwd. W tym roku otworzyłam próbę na phm. Jadę na obóz i nic na nim nie zarabiam. Tak samo prowadzę drużynę harcerek z czego mam tylko satysfakcję. Za większość wyjazdów muszę płacić.
I co z tego?? Ja nie chcę gonić za pieniędzmi... Nie chcę żeby za to że prowadzę drużynę, czy jadę na obóz dostać pieniądze. Po co mi to?? Owszek kasa jest ważna ale przecież nie za wszytko muszą płacić. W harcerstwie robię to co lubię. Mam 20 lat i świetnie dogaduję się z drużyną (pomino że jest ona młodszoharcerska) oraz z kadrą mlodzieżową. Razem organizujemy rajdy, gry terenowe itp. I nikt nigdy nie mówił o pieniądzach, chociaż większość z nas naprawdę bardzo angażuje się w to co robi i poświęca temu dużo czasu.

Cobra-Mce
Użytkownik
Posty: 95
Rejestracja: 31 maja 2006, 21:13
Lokalizacja: 4 ŚDH Agricola
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Cobra-Mce » 22 cze 2006, 10:44

No to widze że u nas jest podobnie- wszyscy instruktorzy lub drużynowi i kadra pracują jako wolontariat... u nas w hufcu nawet w komendzie nikt nie jest na etacie.... dlatego sądze że jeżeli już ktoś zostaje instruktorem to wie co robi i zgadza się na to :)
pwd. Michał 'Cobra' Styczeń HO
Członek Referatu Wędrowniczego Chorągwi Śląskiej
Administrator strony internetowej Hufca ZHP Mysłowice
Drużynowy Próbnej Mysłowickiej Drużyny Wędrowniczej "Cień"

peshoo
Stały bywalec
Posty: 482
Rejestracja: 25 kwie 2004, 17:07
Lokalizacja: Żeglarski Krąg Akademicki
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: peshoo » 22 cze 2006, 13:01

Ja (otwarty pwd.) nie zamierzam być instruktorem żeby mieć z tego jakiekolwiek profity. Jedyne co z tego będę miał to zaspokojenie własnych ambicji. Instruktorem się nie zostaje "dla siebie" tylko dla innych. Próba instruktorska jest po to by sprawdzić i nauczyć się umiejętności pracy z i kierowania innymi. Na pewno mi się to przyda jak niedajboże będę miał własną firmę. A profity materialne z dążenia do instruktora już mam: prawo jazdy, kurs wychowawców, patent sternika jachtowego...
pwd. Michał Pesz HO
Żeglarski Krąg Akademicki
Harcerski Ośrodek Wodny STANICA

"Życie jest o wiele bardziej skomplikowane niż belka swobodnie podparta" dr hab. inż. R. K.

ada102
Nowicjusz
Posty: 35
Rejestracja: 11 cze 2005, 20:09
Lokalizacja: 102 Kielecka Drużyna Harcerek
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: ada102 » 06 lip 2006, 16:35

Niedawno zamknęłam moją pierwszą próbę instruktorską... Rozpisując ją nie myślałam o jakichkolwiek profitach, ale poczułam powołanie.. Wiem, że są harcerze, którzy mimo braku stopnia działają jak instruktorzy i tacy, którzy pną się po kolejnych szczeblach "kariery harcerskiej" tylko po to by zyskać szacunek otoczenia...
Ja mogę tylko powiedzieć, że próba mnie bardzo zmnieniła, ale uważam, że jeszcze wiele się muszę nauczyć.. Napewno stopień pomoże mi w pracy z drużyną (myślę, ze milej jest samemu odbierać przyrzeczenie od harcerzy ze swojej drużyny), podczas wyjazdów nie będę się musiała martwić o wykupienie OC, ponieważ będę miała je w składkach instruktorskich...
Wracając do pytania "Czy warto być instruktorem?"... A czy warto być nauczycielem? Wolontariuszem?
Jedni powiedzą tak, inni nie... Nie każdy może nim być, ale trzeba tylko chcieć...
pwd. Adrianna Smurzyńska HO
102 Kielecka Drużyna Harcerek
Hufiec Kielce-Południe

Tissaia
Nowicjusz
Posty: 41
Rejestracja: 22 paź 2003, 13:48
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Tissaia » 17 lip 2006, 00:47

Przede wszystkim warto zauważyć, że nikt nikogo do bycia instruktorem nie zmusza. Nie chcesz - nie musisz nim być i koniec. Sama nigdy nie zastanawiałam się nad korzyściami, nawet nie przyszło mi to do głowy! Owszem przyznaję, miło jest być docenioną, ale dla mnie najlepszą nagrodą za pracę są uśmiechnięte twarze moich zuchów i harcerzy. Jest jeszcze druga rzecz, wbrew pozorom ceniona (wśród pracodawców również), a mianowicie pewne doświadczenia, które zdobywasz pracując, jako instruktor.

ada102
Nowicjusz
Posty: 35
Rejestracja: 11 cze 2005, 20:09
Lokalizacja: 102 Kielecka Drużyna Harcerek
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: ada102 » 17 lip 2006, 13:51

Z tym doświadczeniem to świeta prawda... Szczególnie, jeśli ktoś chce zostać nauczycielem.. Mojej koleżanki siostra, składając podanie o pracę, dołączyła patent drużynowej zuchowej i...dzięki temu tą pracę otrzymała:) Ale to nie jedyny przykład... Drużynowi, którzy dostają listy gratulacyjne od Naczelnika ZHP, przedkładajac je pracodawcy mogą odowodnić swoją rzetelność, a pełniący wielokrotnie funkcję kwatermistrza na biwakach i obozach-swoją sumienność i skrupulatność...
pwd. Adrianna Smurzyńska HO
102 Kielecka Drużyna Harcerek
Hufiec Kielce-Południe

skaut5
Starszy użytkownik
Posty: 265
Rejestracja: 15 sty 2003, 10:12
Lokalizacja: 12 DW Barykada
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: skaut5 » 23 lip 2006, 14:45

dh Michał pisze:instruktorom już się nie salutuje
??? a niby po co ??? mi to nie przeszkadza...
dh Michał pisze:Powoli stają w szzeregu z nie isntruktorami
to zresztą tak samo, dziś jestem instruktorem ale nie drużynowym, należę do drużyn prowadzonych przez moich byłych przybocznych i wcale mi z tym nie jest źle, kiedy mogę powiedzieć do kogoś „dobrze ale spytam się drużynowej/drużynowego”, i całkiem dobrze się czuje kiedy w moje własnej drużynie wędrowniczej jestem zwykłym szeregowym, stoję ze wszystkimi w jednym szeregu i nikt nie zważa uwagi na moją niezmienną granatową podkładkę.
Ostatnio zmieniony 23 lip 2006, 14:46 przez skaut5, łącznie zmieniany 1 raz.
"jeśli zobaczysz iskrę w oczach zucha, dokonaj wszelkich starań by nie zagasła lecz stała się wędrownicza watrą" /Michał Gławdel/

kl. phm skaut5

www.puszcza.net
www.drezdenko.zhp.pl

edekk
Starszy użytkownik
Posty: 197
Rejestracja: 10 gru 2005, 21:39
Lokalizacja: Buczek-Kolumna
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: edekk » 23 lip 2006, 16:26

Czy moglby szanowny druh podac jeszcze jakie inne funkcje w harcerstwie pelni oprocz "bycia". ?
pwd Edward Kondratiuk HO
Komendant Hufca Łask
www.lask.zhp.pl

peshoo
Stały bywalec
Posty: 482
Rejestracja: 25 kwie 2004, 17:07
Lokalizacja: Żeglarski Krąg Akademicki
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: peshoo » 13 sie 2006, 16:23

Wypalenie jest następstwem chwytania zbyt wielu srok za ogon, walki z wiatrakami i nieumiejętnością radzenia sobie z własnymi niedociągnięciami. Widziałem już kilku takich i sam taki byłem: użerasz się z ludźmi, próbujesz coś znaczącego zrobić w drużynie, walczysz z zalewającą cię falą papierów, a na koniec przyjdzie ktoś i ci powie, że się nie nadajesz. W takiej sytuacji nie dociągniesz nawet do pwd. Przez pewien czas rzygałem harcerstwem i miałem wszystkiego serdecznie dosyć. Jednak ten etap mam już za sobą - odbiłem się od dna i raczej już nic mnie nie zrazi. Nie byłem ani nie jestem drużynowym, ale pwd. wkrótce zamknę (już piszę sprawozdania :)) i wyruszę w świat pomogać kadrom innych drużyn, żeby nigdy nie doświadczyli tego co ja.
Ostatnio zmieniony 13 sie 2006, 16:24 przez peshoo, łącznie zmieniany 1 raz.
pwd. Michał Pesz HO
Żeglarski Krąg Akademicki
Harcerski Ośrodek Wodny STANICA

"Życie jest o wiele bardziej skomplikowane niż belka swobodnie podparta" dr hab. inż. R. K.

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Wędrownicy”