Krąg Dziwiękoszczelny

Wydział Wędrowniczy wedrownicy.zhp.pl
mgr_scout
Użytkownik
Posty: 65
Rejestracja: 05 maja 2004, 08:52
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: mgr_scout » 26 maja 2004, 08:21

czoczo napisał:
Moim zdaniem Kolega Czerwony Beret poprostu jak to wśród czerwonych beretów często bywa uprościł sprawę a na takie dictum krew kresowa zawrzeć we mnie musiała
I to ma być wypowiedź wędrownika?? Sterotypem tu zciąga na kilometr!! O czym Ty chłopie piszesz!! Jaka jest Twoja postawa!! Czy jakbyśmy sie spotkali i zobaczył byś mnie to od razu stwierdził byś po moim berecie, że nie mamy o czym rozmawiać?? Znam wielu ludzi z CZB, którzy są wspaniałymi ludzmi i wielu w rogatywkach, z którymi nie idzie rozmawiać. Nie beret czyni człowieka inteligentym, czy ograniczonym, a jego temperament, charakter no i proces socjalizacji (pierowtnej i wtórnej w drużynie). Jeśli o tym nigdy nie słyszałeś polecam dokształcić się co nieco z psychorozwoju i doboru wskaźników do zmiennych. Możesz nawet przyjechać do mnie na zajęcia na kurs drużynowych w ten weekend, jeśli nie będzie Ci przeszkadzać fakt, że prowadzącym jest człowiek w czerwonym berecie. ZAPRASZAM I POZDRAWIAM
Wydział Badań i Analiz GK ZHP .. a niedługo będą zmiany ;)

g00rek
Stały bywalec
Posty: 1112
Rejestracja: 10 cze 2002, 11:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: g00rek » 26 maja 2004, 08:41

OCzywiście, że zaciąga stereotypem, ale coś w tym jest niestety. I to już wasza - czerwonych beretów sprawa, żeby o ten wizerunek dbać i zrobić coś - z tymi drużynami , które wizerunek wam psują. A niestety prawda jest taka, że , przynajmniej ja i moi znajomi, spotykamy WIECęJ drużyn "w przyciasnych beretach" jak nazywamy, niż tych normalnych. Mam na myśli komandosów z poważnymi minami, którzy naoglądali się za dużo o wojnach (choć na żadnej nie byli) i grają twardzieli. Wiem co mówię, przez 20 lat w ZHP na prawdę sporo się naoglądałem, a naleze do tych często wyjeżdzających.

Oczywiście nie należy uogólniać. I tego nie czynię. Ale opinie nie biorą się znikąd. I tym razem chyba niestety tych jednostek zaburzających wasz wizerunek jest sporo. I to jest niewątpliwie problem... Ba, niektózy drużynowi wogóle mylą pewne pojęcia związane z metodyką i wychowaniem ludzi w tym wieku działając "na rozkaz" i przygotowując ludzi przede wszystkim do wojny, a nie zgodnie z tym co mówi statut.

Oczywiście w kązdej specjalności są przypadki przechodzenia w patologie. Ale mam niestety wrażenie, że w tej specjalności jest ich najwięcej stosunkowo :( A jeśli nawet nie - to chyba czas popracować nad PR tejże specjalności. Bo na pewno jest potrzebna i na pewno istnieją drużyny, które ją dobrze realizują. A może bardziej szkolić drużynowych drużyn specjanościowych? Nnie specjalnościowo, tylko metodycznie...

hough
hm. Michał "g00rek" Górecki
I love BP

mgr_scout
Użytkownik
Posty: 65
Rejestracja: 05 maja 2004, 08:52
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: mgr_scout » 26 maja 2004, 09:39

Stereotyp - jest to uproszczony i jednostronny obraz rzeczywistości, oparty na nierzetelnej i najczęściej fałszywej wiedzy dotyczącej.
Z tego względu byłbym dość ostrożny stawiając tezę, iż to właśnie wśród CZB jest najwięcej "przyciasno beretowców".
Fakt, opinie nie biorą się z nikąd, lecz nie zawsze opinia bierze się z ilości przypadków ale JAKOŚCI, czyli ich wyrazistości i siły. Przykrym jest, że w ZHP utwalił się obraz CZB jako wyłącznie małomyślących komandosów. Sam na swej ścieżce spotkałem ich wielu, stąd dość szybko przestałem jeździć do COL. Jednak zastanowiłbym się co powoduje ten stan, jakie są przyczyny?? Czy może jest to specyfika drużyn CZB?? Czy jest to możliwe do zmiany?? Teraz nasunął mi sie pomysł, iż możnaby przeprowadzić badania jakie steroptypy i uprzedzenia funkcjonują w ZHP.
A z postulatami g00 się zupełnie zgadzam! Przydałaby sie praca nad PR i kształceniu kadry CZB nie tylko w wymiarze specjalnościowym ale przede wszystkim metodycznym!!! Z tego co kojarzę to na kursach skierowanych do kadry CZB niewiele jest takich treści, a szkoda...
Wydział Badań i Analiz GK ZHP .. a niedługo będą zmiany ;)

michał288
Użytkownik
Posty: 84
Rejestracja: 17 maja 2004, 12:38
Lokalizacja: 288 WDHiZ
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: michał288 » 01 cze 2004, 13:09

Ech.... bedzie dlugie troszkę :)
1. Krąg wzajemnej adoracji
- a i owszem, grupa która działa ze sobą dlatego że czuje taką potrzebę. Nie tylko w czasie zbiórek i rajdów ale i "w cywilu". Owszem, taka grupa nie powinna działać sama - powinna mieć "wylęgarnię" w postaci druzyn młodszych. Znam to z autopsji, kiedy w kochanym Związku jeszcze nie słychać było o Wędrownikach - po rozpadzie szczepu zostało nas 8 (!) osób w drużynie młodszej. To właśnie było TWA, które stalo się drużyną "kadrową" i bazą dla rozwoju młodszego narybku - przechodzili do niej ci , którzy NAPRAWDę chcieli coś zrobić w swoim harcerskim życiu. To było takie wedrownictwo bez przymusu ale wynikające z wewnętrznej postawy - chociaż nie było sztywnych kryteriów przyjęcia, nie każdy mógł wrosnąć w 'kadrówkę". Ale rotacja była ....
2. Krąg Starszyzny
- również, za . Znam to z praktyki w obecnym środowisku - w czasie jakichkolwiek kryzysów to właśnie instruktorzy nie do końca czynni działają jako pogotowie ratunkowe dla środowiska - dzięki czemu środowisko jest stabilne. Ale to inny temat.

Pozdrawiam - michałk

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Wędrownicy”