Wchodzenie po skrzynkach

forum poświęcone innym tematom związanym z harcerstwem
dokumenty
Stały bywalec
Posty: 1551
Rejestracja: 27 maja 2002, 10:23
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Krakowska 19 Lotnicza
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: dokumenty » 18 cze 2011, 14:22

sikor pisze:Jak bez uprawnień państwowych to ignoranci ?

I znowu bezpodstawne twierdzenia. Wymaganie do wszystkiego papieru to skrajna głupota. Na takim właśnie stanowisku stanął ostatnio prawodawca i zlikwidował IRR-ów.
Orli Galaz pisze:Za nic w życiu nie posłałbym swoich dzieci do drużyny takiej ,,druhny''jak niejaka ,,znowu Marta'' ,,Wymaganie do wszystkiego papieru to skrajna głupota''.To zdanie mówi nie tyle o intencjach ,ile o ich autorze właściwie wszystko.Dziecinada nie harcerstwo..........
Chyba się pogubiłem... Andrzeju, kogo jako "autora" masz na myśli ?
hm. Czesław Przybytek HR
tel.kom. 519-160-185

38SDH
Nowicjusz
Posty: 42
Rejestracja: 09 kwie 2007, 13:28
Lokalizacja: 38 SDH
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: 38SDH » 19 cze 2011, 10:42

sikor pisze:Ech... Przepisy BHP...
Kręgosłupem skautingi jest ZDROWY ROZSĄDEK.
I z tym się chyba każdy zgodzi.


sikor pisze:Ech... Przepisy BHP...
Jak sama nazwa wskazuje przepisy BHP dotyczą bezpieczeństwa i higieny PRACY. W przypadku drużyn nie ma żadnych stosunków pracy. Nasze działanie opiera się na wolontariacie. Praca jest związana w pewnym stopniu Z PRZYMUSEM, u nas jest pełna dobrowolność. To zasadnicza różnica. Przepisy BHP muszą stosować osoby ZATRUDNIONE W ZHP.
I tu jest nie całkiem tak, bo w skrócie praca to wszystkie czynności wykonywane na rzecz innych. I przepisy BHP obowiązują wszystkich, nie tylko osób zatrudnionych na etatach ale także wolontariuszy.

dokumenty
Stały bywalec
Posty: 1551
Rejestracja: 27 maja 2002, 10:23
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Krakowska 19 Lotnicza
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: dokumenty » 19 cze 2011, 12:14

38SDH pisze:
sikor pisze:Ech... Przepisy BHP...
Jak sama nazwa wskazuje przepisy BHP dotyczą bezpieczeństwa i higieny PRACY. W przypadku drużyn nie ma żadnych stosunków pracy. Nasze działanie opiera się na wolontariacie. Praca jest związana w pewnym stopniu Z PRZYMUSEM, u nas jest pełna dobrowolność. To zasadnicza różnica. Przepisy BHP muszą stosować osoby ZATRUDNIONE W ZHP.
I tu jest nie całkiem tak, bo w skrócie praca to wszystkie czynności wykonywane na rzecz innych. I przepisy BHP obowiązują wszystkich, nie tylko osób zatrudnionych na etatach ale także wolontariuszy.
Tak, ale wolontariuszem w tym przypadku jest instruktor a nie harcerz.
Jeśli już szukamy analogii to raczej w przepisach dotyczących nauki zawodu. Oczywiście bardzo "luźnych" analogii.
hm. Czesław Przybytek HR
tel.kom. 519-160-185

Orli Galaz
Nowicjusz
Posty: 43
Rejestracja: 27 wrz 2007, 17:52
Lokalizacja: 2 ODH ,, SZARPIE''
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Orli Galaz » 20 cze 2011, 14:55

Mówiąc o intencjach i autorze mam na myśli panią ,,znowu Martę''.Wg mnie jej sposób postrzegania harcerstwa to jeden z tych gwoździ do trumny naszego harcerstwa, których się nie da wyjąć. To powód postrzegania nas harcerzy, jako bandy przygłupów i dętych nieudaczników.Dla takich ,,pedagogicznie wyedukowanych'', pożal się Boże,,pań drużynowych'' taka chociażby metodyka harcerska z jej zasadami dobrej zbiórki(a w nich zasada samodzielności i inicjatywy - na przykład), jest majakiem równie odległym jak woda na Marsie.Właśnie czytam wywiad z gen.brygady, pilotem,kosmonautą Mirosławem Hermaszewskim, o jego przygotowaniach do lotu w kosmos,cytuję:Przygotowania w ,,Gwiezdnym mieście''(bazie programu ,,Interkosmos'' utworzonego przez ZSRR na przełomie lat 60-70), trwały półtora roku.Poprzedzała je wnikliwa selekcja kandydatów na kosmonautów.Od pierwszego dnia pobytu trenowano nas na ostro.Codziennie przebiegałem po sześć km.W specjalnych bębnach wywoływano nieważkość.Mieliśmy wyczerpujące treningi na morzu, w tajdze i na pustyni.Nazwałbym to harcerstwem cięższego kalibru.Koniec cytatu.No tak, wtedy to nawet komuniści potrafili wychowywać.Dziś, ich niektórych następców, jak mawiał mój drużynowy, pomijając wychowanie,strach nawet do kuchni wpuścić bo mogą wodę przypalić.Spocznij!

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 20 cze 2011, 21:49

Andrzeju, niepotrzebne są tak ostre słowa. Marta pracuje w szkole i to dość mocno tłumaczy Jej postawę. Głupoty które się tam rozwijają mogą każdego sprowadzić na manowce.
Totalny brak zaufania do nauczycieli wpisany w obecny system przenosi się czasem i do nas w naturalny sposób. My tylko musimy pilnować byśmy nie wchodzili na tą ścieżkę. Musimy torpedować wszelkie przejawy niepotrzebnej biurokracji. Mamy swoją metodę i tego się trzymajmy. Zuchy z naszego szczepu, tak jak i przed 20 laty będą na naszych obozach dalej siekierami robić pionierkę. Oczywiście będą się w to bawić, ale zabawa ta będzie dalej bardzo realistyczna. A efekty ich zabawy nocą pewnie w nader magiczny sposób przybiorą postać prawdziwych stolików, krzesełek, półeczek... I mam nadzieję, że dzięki właściwemu planowaniu i nadzorowi nad zajęciami krew nie popłynie. Jak zawsze.
I piszę o zuchach bo harcerze... To osobna sprawa. Jak już zbudują własnoręcznie sobie prycze, piec, obrobią się z zakupami, ugotują posiłek, to pewnie znajdą czas by po taśmie poprzechodzić z drzewa na drzewo ;). A po tym wszystkim usmażą pyszne naleśniki które zjemy z serem świeżo własnoręcznie zrobionym. Z mleka, takiego od krowy którą sami wydoją ;) A zamiast skrzynek do wchodzenia może zastosujemy pieńki. Są znacznie cięższe więc będzie większa zabawa.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

znowu_marta
Nowicjusz
Posty: 46
Rejestracja: 03 mar 2008, 21:03
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: znowu_marta » 21 cze 2011, 14:02

Orli Galaz pisze:Wg mnie jej sposób postrzegania harcerstwa (...) Spocznij!
Miałam wielką ochotę skomentować tę wypowiedź. Jak łatwo jest na podstawie kilku słów (a nie czynów) zaszeregować człowieka i jego dorobek, nieprawdaż? Ale co tam - "skaut śmieje się i gwiżdże".

Ps. A pytanie postawione w wątku brzmiało...

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 21 cze 2011, 20:02

Andrzej, zupełnie nie po harcersku "pojechałeś po bandzie". Marta w najmniejszym stopniu nie zasłużyła sobie na taką Twoją ocenę. Prowadziliśmy dyskusję wokół problemów, które nas niepokoją, a nie wokół pracy Marty. Ona ma pełne prawo troszczyć się o bezpieczeństwo swojej drużyny na podstawie Swoich doświadczeń, z którymi my niekoniecznie musimy się zgadzać, bo korzystamy z dorobku i zespołów kadry kształtowanych od reaktywowania ZHP, a nawet wcześniej. To są doświadczenia wymagające dziś dużego samozaparcia, jak się okazuje i bardzo szerokiego instruktorskiego samodoskonalenia, ale też i współczesnego spojrzenia, które mieści Jej wiedzę!. Dla mnie najważniejsze są słowa Marty: "Oczywiście nie będę tu dłużej kwestionować Waszych opinii, bo wydają się sensowne, a mi szkoda czasu na dyskusje. Tym bardziej, że w miarę czytania zaczynam wątpić w swoją podpartą papierami wiedzę." NIE DOCZYTAŁEŚ ? TO SZKODA ! TERAZ, jak na harcerza przystało - przeproś Orli Galazie, bo zwątpię w tego Orła........
Ostatnio zmieniony 21 cze 2011, 20:05 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

leon01
Stały bywalec
Posty: 607
Rejestracja: 12 maja 2003, 18:16
Lokalizacja: 10 HDŻ Katowice
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: leon01 » 21 cze 2011, 22:34

Wypowiedź:
Orli Galaz pisze:takich ,,pedagogicznie wyedukowanych'', pożal się Boże,,pań drużynowych''
nie powinna znaleźć się na tym forum. Faktycznie jest za co przepraszać.
Jednak jest mi przykro, gdy słyszę określenie "harcerzyki". Harcerstwo świetlicowe powoli wypiera to prawdziwe- realizowane w plenerze. Nóż nosiłem przy pasie od 4 klasy szkoły podstawowej. Był nieodzownym atrybutem harcerza. Przydawał się przy każdej okazji (finka nie nadawała się tylko do krojenia chleba, zwłaszcza świeżego). Prawie całe wakacje spędzaliśmy w lesie. Budowaliśmy szałasy, gotowaliśmy posiłki z darów natury. Kilka razy zdarzyło się nam pomylić roślinki ,wówczas liść łopianu i węgiel z ogniska cieszyły się największą popularnością. Nic nie było na niby. Chciałbym, aby odmiana harcerstwa świetlicowego umarła sobie między gazetkami ściennymi. Aby ponownie postrzegano nas jako wylęgarnie prawdziwych fachowców. Może ponownie większość słowo harcerz będzie rozumiała jako człowiek niezawodny, znający się na rzeczy, rycerski (druhu Galazie).
Dotychczas staram się by moje działania były na serio, bez ściemy, na granicy wyczynu. Całe szczęście jest nas jeszcze trochę myślących tak samo. Spotykamy się zimą przy ognisku, latem na szlaku i pocieszamy się, że jeszcze gdzieniegdzie płoną płomyki prawdziwego harcerstwa.
Wracając do tematu wchodzenia po skrzynkach: Osoba pełnoletnia, mająca doświadczenie wspinaczkowe, znająca zasadę działania urządzeń na poziomie katalogu Petzla, spokojnie może wziąć na siebie odpowiedzialność zorganizowania takich zajęć.
W przypadku jakiegokolwiek wypadku żaden papierek nikogo nie uratuje.
Ostatnio zmieniony 21 cze 2011, 23:21 przez leon01, łącznie zmieniany 1 raz.
10 HDŻ Katowice
Zło dobrem zwyciężaj.

Szczypior
Nowicjusz
Posty: 19
Rejestracja: 16 mar 2011, 13:33
Lokalizacja: 8TDHL "Birkuty"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Szczypior » 22 cze 2011, 07:01

"Nadeszła era Papieru
W konspektach, cechach i planach
Lilijce brakuje już tlenu"

Chyba jakoś tak mam, że lubię rzucać cytatami. Ale zgadzam się z dh. Leonem- nasza misja realizowana na papierze to jak dać dziecku wypasiony tort na urodziny, po czym zabronić, poza wąchaniem go, ruszania. Niestety takimi dziećmi coraz częściej są nasi harcerze. Wyznaczając granicę dokumentami ograniczamy ich swobodne myślenie i zapłycamy je, a przecież mamy wychowywać, a nie uczyć zrzucania całej pracy na innych, którzy taki papierek mają i policzą sobie ładną sumkę za "odpowiedzialność".
ćwik Mateusz Wysocki
przyboczny 8 Tyskiej Drużyny Harcerzy Leśnych "Birkuty"
III SH "Leśni"
http://www.lesni.pl
http://www.woodcraft.pl

38SDH
Nowicjusz
Posty: 42
Rejestracja: 09 kwie 2007, 13:28
Lokalizacja: 38 SDH
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: 38SDH » 22 cze 2011, 07:07

leon01 pisze:W przypadku jakiegokolwiek wypadku żaden papierek nikogo nie uratuje.
I tu się możesz kiedyś bardzo, ale to bardzo zdziwić !

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 22 cze 2011, 11:58

38SDH pisze:
leon01 pisze:W przypadku jakiegokolwiek wypadku żaden papierek nikogo nie uratuje.
I tu się możesz kiedyś bardzo, ale to bardzo zdziwić !
Przed wypadkiem papierek nikogo nie uratuje. Bywa przydatny jako zabezpieczenie przeciwko odpowiedzialności ale nie zawsze nim jest. Z papierkiem czy bez należy zawsze kierować się zdrowym rozsądkiem. I to właśnie on, wzbogacony o właściwą wiedzę chroni najlepiej przed wypadkiem. Niestety papierek niekoniecznie = wiedza czy umiejętności.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

38SDH
Nowicjusz
Posty: 42
Rejestracja: 09 kwie 2007, 13:28
Lokalizacja: 38 SDH
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: 38SDH » 22 cze 2011, 13:33

sikor pisze:
38SDH pisze:
leon01 pisze:W przypadku jakiegokolwiek wypadku żaden papierek nikogo nie uratuje.
I tu się możesz kiedyś bardzo, ale to bardzo zdziwić !
Przed wypadkiem papierek nikogo nie uratuje. Bywa przydatny jako zabezpieczenie przeciwko odpowiedzialności ale nie zawsze nim jest. Z papierkiem czy bez należy zawsze kierować się zdrowym rozsądkiem. I to właśnie on, wzbogacony o właściwą wiedzę chroni najlepiej przed wypadkiem. Niestety papierek niekoniecznie = wiedza czy umiejętności.
Przed wypadkiem uratuje nas rozsądek, wiedza i stosowany sprzęt. Te w większości można jednak nabyć na kursach. I osobiście je polecam wszystkim bo naprawdę wiele można się na nich nauczyć.
Papierek na pewno pomoże w przypadku jeżeli zdarzy się jakiś (odpukać) wypadek.

Osobiście uważam że instruktorzy którzy chcą/prowadzą zajęcia związane z praca na wysokości i sprzętem wspinaczkowym powinni mieć wiedzą nieco większą niż instrukcja petzla czy film na youtube. Nie chciałbym generalizować ale widziałem kilka sytuacji mrożących krew w żyłach. Zdarzyło się też, że na jednym z rajdów nie zgodziłem się na udział w zadaniu na punkcie dopóki moi nie poprawili punktów asekuracyjnych, które ku zdziwieniu obsługi zerwali bez wchodzenia na drzewa. Ale zdarzyło się też kilka razy że zadania i punkty asekuracyjne były przygotowane na poziomie bezpieczeństwa GOPR-u.

leon01
Stały bywalec
Posty: 607
Rejestracja: 12 maja 2003, 18:16
Lokalizacja: 10 HDŻ Katowice
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: leon01 » 22 cze 2011, 14:14

No to jaki papierek powinienem mieć i kto wydawcy tego papierka dał prawo do tego by mi go wystawić?? Czy jego uprawnienia zgodnie z obowiązującą ustawą są legalne?
10 HDŻ Katowice
Zło dobrem zwyciężaj.

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 23 cze 2011, 10:35

Nie mylmy celów ze środkami. Każdy instruktor harcerski powinien swe umiejetności i wiedzę poszerzać w każdy dostepny sposób. Kursy, byle fachowo i bez ściemy prowadzone to dobra droga, a uzyskane uprawnienia ja rozumiem jako "produkt uboczny" ale przydatny wielce. Samodoskonalenie, to obowiazek skautmistrza, co można wyczytać we "Wskazówkach..." BiPi i w "Wędrówce do sukcesu" Baden Powell rozumiał skautmistrza, jako osobę nieustannie dążącą do poszerzania umiejętności. My, niestety rozumiemy harcmistrzostwo, jako koniec drogi - "szlify absolutne". Wybór drogi poszerzania umiejętności powinna wskazywać każdemu instruktorowi chęć pogłębiania pracy harcerskiej o fachowość i świadomość bezpiecznych rozwiązań, a nie ograniczanie zajęć do świetlicowego harcowania, jak słusznie napisał Leon. Tzw "papierki" o tyle są cenne o ile stanowią prawdziwy certyfikat ukończenia uprawnionego kursu. Np patenty żeglarskie są honorowane na całym świecie, tak samo karty ratownicze WOPR, czy analogiczne innych stowarzyszeń, choćby licencje krótkofalarskie. Takie uprawnienia dopełniają harcmistrzostwo a mogą być realizowane już jako uzupełnienie kursu drużynowych. To prawda, że posiadanie uznawanych uprawnień bardzo pomaga w razie dochodzenia "w sprawie" nieszczęśliwego wypadku, ale równie poważnie sądy podchodzą do samego faktu bycia instruktorem harcerskim i stosowania harcerskiej metody wychowawczej. Natomiast NIC nie uchroni w razie niedbalstwa, niedochowania "należytej staranności" i zwykłego zadufania w siebie. Czego nikomu i sobie nie życzę.
Ostatnio zmieniony 23 cze 2011, 10:46 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

leon01
Stały bywalec
Posty: 607
Rejestracja: 12 maja 2003, 18:16
Lokalizacja: 10 HDŻ Katowice
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: leon01 » 23 cze 2011, 11:31

Przy okazji tej dyskusji można by poruszyć kwestię pozyskiwania uprawnień przez instruktorów harcerskich podczas SAS-ów. http://msport.gov.pl/szkolenie-kadr-kul ... fizycznej/
Zgodnie z tym, wydział specjalności GK może zorganizować profesjonalne szkolenie dla naszych kadr. Nawet można na tym niezłą kasę zarobić. Trzeba tylko wytypować kilku entuzjastów, którzy w ramach samofinansowania się tego przedsięwzięcia, mogli by robić to profesjonalnie.
Znając naszą organizację, to nikt się za to nie weźmie i wszyscy wokół będą organizować takie kursy, jednak nie ZHP. Nasi instruktorzy będą nabijać kabzę zaradnym podmiotom, zamiast zrobić to w ramach szkoleń w naszej organizacji. Można by część środków pozyskać z odpowiednich funduszy, ale u nas nie ma profesjonalistów. Wszystko musimy robić społecznie, więc nasze przedsięwzięcia nie są profesjonalne. Chyba już do rychłego końca ZHP będziemy amatorami, skazanymi na szkolenia poza naszą organizacją.
Ostatnio zmieniony 23 cze 2011, 11:44 przez leon01, łącznie zmieniany 1 raz.
10 HDŻ Katowice
Zło dobrem zwyciężaj.

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Inne”