Wchodzenie po skrzynkach

forum poświęcone innym tematom związanym z harcerstwem
Dyzma
Użytkownik
Posty: 59
Rejestracja: 19 mar 2010, 00:39
Lokalizacja: 13 ŚDH MANDRAGORA
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Dyzma » 08 cze 2011, 21:23

Czuwaj!

Mam pewne pytanie: często na różnych festynach i zajęciach teambuildingowych widać zabawę typu "wchodzenie po skrzynkach".

Czy osoby asekurujące muszą mieć skończone jakieś specjalne kursy czy też może to być "byle kto z ulicy"?
pwd. Tomasz Mika
Powiatowy Związek Drużyn w Świdniku
13 Świdnicka Drużyna Harcerska "Mandragora"
www.mandragora.swidnikzhp.pl

znowu_marta
Nowicjusz
Posty: 46
Rejestracja: 03 mar 2008, 21:03
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: znowu_marta » 09 cze 2011, 11:25

Jeśli pytasz, czy sam możesz prowadzić takie zajęcia bez żadnych uprawnień, to nie.
A jeśli pytasz, czy możesz pomagać (asekurować) bez uprawnień - to już uzgadniaj z prowadzącym. On bierze za wszystko odpowiedzialność i powinien Cię uświadomić w kwestii przepisów. (Z tym jest podobnie, jak ze stawaniem na rękach i saltami na w-fie.)

Dyzma
Użytkownik
Posty: 59
Rejestracja: 19 mar 2010, 00:39
Lokalizacja: 13 ŚDH MANDRAGORA
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Dyzma » 09 cze 2011, 11:41

A, o jakiego typu uprawnieniach w tym przypadku mówimy?
Kurs z technik linowych do pracy na wysokości? Czy jest jakieś inne szkolenie do tego potrzebne?

// Temat można zamknąć, gdyż jednak chwila czasu i google nie boli :)

A, i odpowiem sam sobie: firmy szkolące z technik linowych oferują kursy do pracy przy imprezach "Team building".
Ostatnio zmieniony 09 cze 2011, 11:50 przez Dyzma, łącznie zmieniany 1 raz.
pwd. Tomasz Mika
Powiatowy Związek Drużyn w Świdniku
13 Świdnicka Drużyna Harcerska "Mandragora"
www.mandragora.swidnikzhp.pl

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 09 cze 2011, 12:01

znowu_marta pisze:Jeśli pytasz, czy sam możesz prowadzić takie zajęcia bez żadnych uprawnień, to nie.
...
A na jakiej podstawie tak Twierdzisz ?

podpowiedź:

To co znajduje się na stronach firm szkolących jest bardzo często mało miarodajne gdyż ma na celu nie edukowanie a zdobycie klientów.

Jakie uprawnienia są wymagane do prowadzenia tego typu zajęć np. na zbiórce drużyny (i oczywiście proszę o podanie na podstawie jakich przepisów)

pozdrawiam
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Dyzma
Użytkownik
Posty: 59
Rejestracja: 19 mar 2010, 00:39
Lokalizacja: 13 ŚDH MANDRAGORA
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Dyzma » 09 cze 2011, 12:45

Odpowiem co mi się wydaje:

Na zbiórkach to raczej zdrowo-rozsądkowo się do tego podchodzi, ludzie często wyjeżdżający w skałki czy "bawiące się" z linami w lesie raczej już mają własne doświadczenie - i dzięki temu podczas zbiórek nic się nie dzieje.

Nie wiem jak się do tego ma ubezpieczenie i czy podejdzie to już pod sporty extremalne czy nie.

Dla swojego spokoju dodam, że nigdy na zbiórkach nie robiłem nic z linami, bo i osób takich do tej pory nie miałem.

A pytam się, bo będziemy w najbliższym czasie festyn w mieście organizowali i taka zabawa byłaby miłym uatrakcyjnieniem. Znajomi na skałki praktycznie co tydzień jeżdżą, ale i oni nie potrafili mi odpowiedzieć na pytanie, które zadałem w pierwszym poście.

Tak więc poszukam odpowiedzi potwierdzonej odpowiednimi regulacjami.

Nie mniej z chęcią się, bym dowiedział jak to w Waszych środowiskach jest robione.
Ostatnio zmieniony 09 cze 2011, 12:53 przez Dyzma, łącznie zmieniany 1 raz.
pwd. Tomasz Mika
Powiatowy Związek Drużyn w Świdniku
13 Świdnicka Drużyna Harcerska "Mandragora"
www.mandragora.swidnikzhp.pl

znowu_marta
Nowicjusz
Posty: 46
Rejestracja: 03 mar 2008, 21:03
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: znowu_marta » 11 cze 2011, 00:21

sikor pisze:A na jakiej podstawie tak Twierdzisz?
Przeszkolenie z zakresu BHP (i pochodne) przy okazji szesnastu lat pracy w szkole i ponad dwudziestu w ZHP. I wyobraźnia.

Nie chce mi się przytaczać przepisów - to wymagałoby szperania. Ale też nie chciałabym być w skórze tego, kto takie zajęcia przeprowadzi bez odpowiedniego przygotowania i nieumyślnie doprowadzi do wypadku.
Jak na mój gust - taka wspinaczka wymaga użycia sprzętu specjalistycznego, a zatem nie należy do zajęć, które mogą prowadzić "ignoranci".

znowu_marta
Nowicjusz
Posty: 46
Rejestracja: 03 mar 2008, 21:03
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: znowu_marta » 11 cze 2011, 00:32

I dodam jeszcze, że w naszym środowisku zajęcia takie prowadzą zawsze na zlecenie firmy zewnętrzne.

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 11 cze 2011, 22:25

znowu_marta pisze:Nie chce mi się przytaczać przepisów - to wymagałoby szperania.
.
To może jednak poszperaj. Bo według mnie Twoje twierdzenie jest niczym nie podparte.
znowu_marta pisze:Jak na mój gust - taka wspinaczka wymaga użycia sprzętu specjalistycznego, a zatem nie należy do zajęć, które mogą prowadzić "ignoranci".
Jak bez uprawnień państwowych to ignoranci ?

I znowu bezpodstawne twierdzenia. Wymaganie do wszystkiego papieru to skrajna głupota. Na takim właśnie stanowisku stanął ostatnio prawodawca i zlikwidował IRR-ów.
Moim zdaniem i na podstawie mojego doświadczenia twierdzę, że można prowadzić na zbiórkach różne aktywności siłami instruktorów harcerskich. Ważne by wiedzieli co robią.

STAŁE DEZAWUOWANIE WARTOŚCI STOPNIA INSTRUKTORSKIEGO (potwierdzającego nasze umiejętności w pracy metoda harcerską) zaczyna mnie coraz bardziej wnerwiać.
A ślepą wiarę w umiejętności i kompetencje (oraz uprawnienia) firm zewnętrznych uważam za błędna i bardzo często szkodliwą.

Kolejną sprawą jest pójście "na skróty" przez nasza organizację. Miast dokształcać instruktorów do prowadzenia różnych zajęć to olano to totalnie i zrzuca się problem na uregulowania zewnętrzne.
Coraz więcej uprawnień w świetle prawa znika i wygasa a w przypadku problemów liczy się czy ktoś jest przeszkolony i czy wiedział co robi. Samo szkolenie zaś jest już niekoniecznie uregulowane.

I na koniec.
Jakie uprawnienia są potrzebne do rąbania siekierą
Jakie uprawnienia są potrzebne do ustawienia namiotu (np NS-a)
Jakie uprawnienia są potrzebne by zuchy na zbiórce bawiły się np. klanzą kręcąc sie szybko wkoło
Jakie uprawnienia są potrzebne by zajmować się żywieniem (planowaniem żywienia) grupy 20 ludzi przez 3 tygodnie.
Jakie uprawnienia...
Mógłbym tak jeszcze długo ale po co ? W działalności wychowawczej z wykorzystaniem metody harcerskiej przy typowych harcerskich formach niebezpieczeństw jest bardzo dużo. Rzecz nie w uprawnieniach tylko w tym by każdy instruktor posiadał zdrowy rozsądek i myślał nad tym co robi. A wiedza jak i co zorganizować jest powszechnie dostępna wokół nas.
A ze strony ZHP powinniśmy otrzymywać wsparcie w postaci warsztatów wzbogacających nasz repertuar form. Chociażby o organizację różnych zabaw linowych.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 12 cze 2011, 19:20

znowu_marta pisze:
sikor pisze:A na jakiej podstawie tak Twierdzisz?
Przeszkolenie z zakresu BHP (i pochodne) przy okazji szesnastu lat pracy w szkole i ponad dwudziestu w ZHP. I wyobraźnia.

Nie chce mi się przytaczać przepisów - to wymagałoby szperania. Ale też nie chciałabym być w skórze tego, kto takie zajęcia przeprowadzi bez odpowiedniego przygotowania i nieumyślnie doprowadzi do wypadku.
Jak na mój gust - taka wspinaczka wymaga użycia sprzętu specjalistycznego, a zatem nie należy do zajęć, które mogą prowadzić "ignoranci".
Ręce opadają !
Po prostu takim rozumieniem praktyki instruktorskiej w pracy harcerskiej JUŻ zabiliśmy system zastępowy, biwaki, większość puszczańskiego obozowania......oddajmy wreszcie PRZYGODę HARCERSKĄ MŁODZIEŻY I DZIECIOM, albo dajmy sobie spokój, a "Skauting dla chłopców" zanieśmy do prokuratora !
Ostatnio zmieniony 12 cze 2011, 19:21 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

szczypiorex
Nowicjusz
Posty: 5
Rejestracja: 12 sty 2009, 17:48
Lokalizacja: 4GDH, 99GDW
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: szczypiorex » 13 cze 2011, 12:42

Całkowicie zgadzam się z Sikorem i Wilkiem.

Niby co chwilę narzekamy na to, ze coraz to nowe przepisy nas ograniczają a tymczasem sami podciągamy kolejne paragrafy i sami sobie robimy pod górkę. Durne przepisy wykańczają harcerstwo.

Nikt mnie nie przekona do tego, że człowiek który ma 10lat doświadczenia jest gorszy od człowieka który ma 3 lata doświadczenia i dodatkowo papier.

Co do samego konkretnego pytania - według przepisów BHP do 3 metrów nie trzeba mieć uprawnień. Można to ewentualnie potraktować jako punkt wyjścia w tej sytuacji.
Leniwy Ekspres <-Wędrowniczy miesięcznik
Terenoznawstwo

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 13 cze 2011, 13:20

Ech... Przepisy BHP...
Jak sama nazwa wskazuje przepisy BHP dotyczą bezpieczeństwa i higieny PRACY. W przypadku drużyn nie ma żadnych stosunków pracy. Nasze działanie opiera się na wolontariacie. Praca jest związana w pewnym stopniu Z PRZYMUSEM, u nas jest pełna dobrowolność. To zasadnicza różnica. Przepisy BHP muszą stosować osoby ZATRUDNIONE W ZHP.
Kręgosłupem skautingi jest ZDROWY ROZSĄDEK. Instruktor harcerski JEST PRZESZKOLONY DO PROWADZENIA ZAJęć. Dlatego nazywamy go INSTRUKTOREM.
Inna sprawa jest system kształcenia instruktorskiego. Ale to inna bajka.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

znowu_marta
Nowicjusz
Posty: 46
Rejestracja: 03 mar 2008, 21:03
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: znowu_marta » 14 cze 2011, 10:22

StaryWilk pisze:Po prostu takim rozumieniem praktyki instruktorskiej w pracy harcerskiej JUŻ zabiliśmy system zastępowy, biwaki, większość puszczańskiego obozowania......
Ja tam niczego raczej nie zabiłam - utwierdza mnie w tym choćby nk.pl. Mam wyrobione zdanie w pewnych kwestiach i na tyle orientuję się w przepisach, żeby wiedzieć, kiedy warto podejmować ryzyko. Możemy tu oczywiście dyskutować latami, ale nic nie zmieni faktu, że (JUŻ) na obozie toporków dzieciom nie udostępnię, biwaku z dziećmi w dzikiem lesie nie ustawię i pewnych owianych legendą rzeczy im nie zaproponuje. Czasy się zmieniły i trzymanie się pewnych utartych ścieżek nie jest dla mnie jako opiekuna komfortowe. I nie polecam. Przygoda tak, ale głupota nie. A jeśli ryzyko, to dokładnie przekalkulowane.
Oczywiście nie będę tu dłużej kwestionować Waszych opinii, bo wydają się sensowne, a mi szkoda czasu na dyskusje. Tym bardziej, że w miarę czytania zaczynam wątpić w swoją podpartą papierami wiedzę. Autorowi wątku pozostawiam decyzję, co jest słuszne.

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 14 cze 2011, 11:58

I tym się Marta różnimy. Nie wiem czym się dzisiejsze czasy różnią od np. ostatnich dziesięcioleci. To znaczy wiem, głupotą tych, co wszystko chcą zapisać w regulaminach, stworzyć sieć chroniącą przed odpowiedzialnością, zamiast własnego rozsadku i należytego instruktorskiego przygotowania. Kogo nazywasz dziećmi ? Harcerzy młodszych, którzy mają cały zestaw sprawnosci z "toporkami" do zdobycia. Bo chyba nie mówimy o zuchach, choć zamiana Antków Cwaniaków Kamińskiego na Biedroneczki i różne misiaczki to właśnie jeden z uwstecznionych kierunków metodyk.
Napisałaś , że niczego nie zabiłaś, a jednak nie zabierzesz "dzieci" do dzikiego lasu, wybacz, ale sama sobie zaprzeczasz. Co rozumiesz przez "dziki las" ? Miejsce cudownej przygody z "lata Leśnych Ludzi" ? Napisałaś o sobie że jesteś "opiekunką" - nie lepiej starszą siostrą, drużynowa, czy wodzem zuchowym ? Oj, Twoje słowa, to trochę harcerstwo "przodowników drużyn" , "mian zespołowych" i baz. "Owiane legendą" rzeczy znajdziesz w szczepie Sikora i dziesiatkach znanych mi drużyn, które npotrafią nowoczesność harmonijnie połaczyć z dogłebnym poznaniem natury, połaczonym z Przygodą, nie poprzez "przetrwanie i opiekę" a prawdziwą harmonię z otoczeniem. Na marginesie tegoroczne Jamboree to "simply scouting" - po prostu skauting czyli PRZYRODA I PRZYGODA. A może nowy Naczelnik Boy Scouts w Wlk. Brytanii "Niedźwiedź" Grylls to dobry argument za naszymi argumentami ?

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 14 cze 2011, 12:01

Ale w sumie to prawda, decyzja należy do zadającego pytanie, tyle, że to pytanie i dyskusja wyraźnie polaryzuje widzenie dzisiejszego, a i jutrzejszego harcerstwa......
Ostatnio zmieniony 14 cze 2011, 12:04 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

Orli Galaz
Nowicjusz
Posty: 43
Rejestracja: 27 wrz 2007, 17:52
Lokalizacja: 2 ODH ,, SZARPIE''
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Orli Galaz » 18 cze 2011, 13:22

Za nic w życiu nie posłałbym swoich dzieci do drużyny takiej ,,druhny''jak niejaka ,,znowu Marta'' ,,Wymaganie do wszystkiego papieru to skrajna głupota''.To zdanie mówi nie tyle o intencjach ,ile o ich autorze właściwie wszystko.Dziecinada nie harcerstwo..........

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Inne”