Biwak i gorączka

forum poświęcone innym tematom związanym z harcerstwem
ODPOWIEDZ
jaga-lee
Nowicjusz
Posty: 2
Rejestracja: 25 wrz 2010, 17:37
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: jaga-lee » 25 wrz 2010, 17:52

Niedawno odbyła się pierwsza nocka mojej drużyny.
Wszystko świetnie wyszło, było ciekawie i zabawnie.
Gdyby nie jeden szkopuł...
Od początku...
Rodzice podpisali zgody na udział dzieci w biwaku i deklaracje, że odbiorą te dzieci o godz 15 w sobotę.
Nasza komendantka hm. o godz. 14 musiała wyjść i na barkach oboźnego zostawiła dzieciarnie. Wychodząc powiedziała że miała zabrać 2 druhny do domu, ale te zaprotestowały i ubłagały ją żeby mogły zostać, argumentując to tym, iż mają inny transport do domu.
o 14 po sprzątaniu wszyscy zaczęli się rozchodzić, oboźny z gorączką 37.9 wychodził ostatni. Na schodach spotkał dwie druhenki, które miały mieć własn transport. Zapewniły go, że "już po nie jadą". Było już po 14. Druh oboźny nie mógł zostać dłużej i ich pilnowac, bo przegapiłby ostatni autobus powrotny. Zostawił dziewczynki w dobrej wierze, że za chwilkę ktoś się po nie zjawi, a jeśli chociaż chwilkę będzie zwlekał, to zwieje mu autobus.
Oboźny wraca do domu, kładzie się z lekkimi dreszczami.
Nagle dzwoni telefon. Dzwoni komendantka - gdzie są dwoe dziewczynki, nie ma ich jeszcze w domu, co się stało. Rodzice się martwią. Tłumaczysz sytuację. Komendantka nie chce tego przyjąć do wiadomości.
Po kilku godzinach okazuje sie że zaginionej druhnie rozładował się telefon, a obie czekały w umówionym miejscu, na które nikt nie przybył. Wreszcie 1 mama wpadła na to aby pojechać tam i je zabrac.
Rodzice są zbulwersowani. Oboźny zmieszany i niepewny czy postąpił słusznie. Komendantka wściekła.
Oboźny martwi się i nie wie co robić. Piszę tu w jego imieniu.

Pomóźcie rozwiązać problem.
CZUWAJ!

przyjaciółka

kafi
Nowicjusz
Posty: 2
Rejestracja: 03 sie 2010, 21:37
Lokalizacja: 1HDW
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kafi » 25 wrz 2010, 18:54

Mały jest mój bagaż doświadczeń, ale moja rada jest taka:
Niech oboźny weźmie coś na gorączkę i idzie spać, w takim stanie nic dobrego nie zrobi, choćby nie wiem jak chciał. Sprawa nie jest pilna, bo przecież zguby się znalazły.
I na chwile obecną uważam, że jeżeli rodzice chcą wyjaśnień to powinni teraz rozmawiać z komendantką, ona powinna przeprosić i wziąć na siebie, w oczach rodziców, winę za swojego przełożonego, przynajmniej wydaje mi się, że to tak działa, czy raczej powinno.

Wyciągnięcie konsekwencji, a przede wszystkim, wniosków, to sprawa dla Waszej drużyny, tylko nic nerwowo.

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 26 wrz 2010, 09:18

Czytam, czytam i oczom nie wierzę ! Chory oboźny zostaje z dziećmi, które PODOBNO mają być odebrane przez rodziców, komendantka musi wcześniej wyjść, i zostawia cały kram na głowie chorego. Co się tu dzieje ? Kardynalny brak pomyślunku, wyobraźni i odpowiedzialności ! Małolatów NIE WOLNO POD ŻADNYM POZOREM pozostawić bez opieki ! Jest tyle sposobów, są komórki itp, itd, nie ma zgód rodziców "na gębę " ! Niestety, komenda biwaku "dała ciała" do entej potęgi ! Gdyby zaniepokojeni Rodzice zaczęli "wydzwaniać" , to nie chcę rozwijać myśli, u kogo by to się skończyło. Droga kadro drużyny, NATYCHMIAST spotkajcie się na specjalnej Radzie Drużyny i zróbcie solidny rachunek sumienia. Nie nerwowo ale PILNIE !!!!!
Ostatnio zmieniony 26 wrz 2010, 09:20 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 26 wrz 2010, 12:21

a ile te dziewczynki mają lat ?
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

cypis94
Nowicjusz
Posty: 37
Rejestracja: 10 lut 2010, 07:41
Lokalizacja: 8 DHS "Eureka"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: cypis94 » 26 wrz 2010, 12:31

Oboźny jest pełnoletni?

fiordowa
Nowicjusz
Posty: 9
Rejestracja: 07 lip 2009, 19:04
Lokalizacja: 14 DH "Czarne Berety" Grochowe
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: fiordowa » 26 wrz 2010, 17:03

Czy komendant nie powinien się upewnić, czy dzieci mają z kim wrócić?
Ostatnio zmieniony 26 wrz 2010, 17:06 przez fiordowa, łącznie zmieniany 1 raz.
Że ktoś na mnie czeka....

jaga-lee
Nowicjusz
Posty: 2
Rejestracja: 25 wrz 2010, 17:37
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: jaga-lee » 26 wrz 2010, 17:07

Dziewczynki mają po 12 lat.
Tak, oboźny jest pełnoletni. Nie ma przewodnika ani nic.

nudeln
Nowicjusz
Posty: 22
Rejestracja: 11 wrz 2007, 10:37
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: nudeln » 26 wrz 2010, 18:36

to opiekun powinien zadbać o to by dzieci zostały z biwaku odebrane przez rodziców, u nas zawsze ostatni wraca do domu jeden z opiekunów, w większości prawie cała kadra zostaje do samego końca. wg mnie to komendantka powinna wziąć na siebie odpowiedzialność i jeśli nie może zostać do końca biwaku to koniec biwaku powinien zostać zaplanowany wcześniej albo ona powinna znaleźć innego opiekuna na zastępstwo (opiekuna z uprawnieniami do bycia opiekunem, a nie osobę pełnoletnią). A jeśli już zostawia dzieciaki bez opieki to niech się przyzna przed rodzicami że sprawy nie dopilnowała.

kamiltula
Użytkownik
Posty: 61
Rejestracja: 03 wrz 2008, 12:47
Lokalizacja: HKP "Róża Wiatrów"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: kamiltula » 07 paź 2010, 06:13

Nie ma opcji by zostawić dziecko bez opieki. Gorączka nie ma u znaczenia.
pwd.Kamil Tuła
Harcerski Klub Podróżnika "Róża Wiatrów"
http://www.hkproza.pl/
"Gdy instytucja przekroczy liczbę 1000 urzędników, nie potrzebuje do swego istnienia świata zewnętrznego: jej własne problemy pochłaniają cały jej czas i wysiłek."
Cyril Parkinson

ciechaanka
Nowicjusz
Posty: 21
Rejestracja: 07 mar 2010, 12:07
Lokalizacja: 86 DH Sungari
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: ciechaanka » 07 paź 2010, 19:04

Osobiście jestem 'tylko' przyboczną, ale ZAWSZE, całą kadrą zostajemy aż pojadą wszystkie dzieci. Nie ma takiej możliwości żeby zostawić kogoś samego. Zimą niekiedy nawet ze zbiórek odprowadzamy dzieciaki jesli konczymy o 20, a one po ciemku mialby isc same.

Wniosek jest jeden - to są tylko dzieci. Jakby coś się stało tym dziewczynką to kto by ponosił odpowiedizalność ? Przecież nie rodzice, bo dzieci były pod opieką opiekuna. Opiekun tez mógłby się wymigać, bo przeciez 'ktos mial po nie przyjechac'.
Według mnie wina lezy ewidentnie po stronie calej kadry biwaku.
pwd. Kasia Ciechańska.
86 DH Sungari
4 SDW Spectrum

harcerstwo to nie coś co się umie. harcerstwo to coś czym się jest.

blazej
Nowicjusz
Posty: 39
Rejestracja: 04 lis 2008, 17:05
Lokalizacja: 1 SDHiZ Burza
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: blazej » 10 paź 2010, 08:01

określę to jednym słowem: "nieodpowiedzialność"
phm. Błażej Górski HR

z-ca komendanta 1 Szczepu Drużyn Harcerskich i Zuchowych "Burza"

agnes
Nowicjusz
Posty: 1
Rejestracja: 10 maja 2010, 00:14
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: agnes » 10 paź 2010, 22:45

skoro komendantka miała zabrać dziewczynki do domu to jej obowiązkiem było eis upewnić czy aby na pewno mają transport już pominę fakt, że powinna tam być do końca lub mieć opiekuna na zastępstwo, nie wyobrażam sobie zostawienie 12-letnich dziewczynek samych, wiele razy siedziałam z dziećmi czekając na rodziców, którzy potrafili się sporo spóźnić (bo pomyliła im sie godzina, stoją w korku i wiele innych powodów) i nie ma że boli bo ja mam inne plany
a autobus cóż zawsze można było ostatniego rodzica poprosić o podwiezienie
Ostatnio zmieniony 10 paź 2010, 22:46 przez agnes, łącznie zmieniany 1 raz.

blazej
Nowicjusz
Posty: 39
Rejestracja: 04 lis 2008, 17:05
Lokalizacja: 1 SDHiZ Burza
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: blazej » 11 paź 2010, 18:47

czytam, że komendantką była harcmistrzyni. i odrazu myśle w jakim świetle stawia nasza organizację taki instruktor
phm. Błażej Górski HR

z-ca komendanta 1 Szczepu Drużyn Harcerskich i Zuchowych "Burza"

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 12 paź 2010, 14:53

Cóż, Związek też, ale "korpus" harcmistrzowski szczególnie !

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Inne”