XXXV Zjazd Nadzwyczajny ZHP - już po - podsumowanie

Zablokowany
sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 11 wrz 2007, 09:28

Hmmm pojawił sie człowiek z CKR-u :) i to popierający nową GK :) To dobrze wróży majątkowi ZHP. Może wspólnie jeszcze coś uratujecie ...
Jeśli ten zjazd przyniesie nową jakośc w postaci Organów współpracujących dla dobra ZHP to kto wie... może okazać się przełomowym zjazdem. Dziś już jednak trzeba zacząć pracę nad tym by delegaci na zjazd za 2 lata byli.... tacy jak trzeba :)
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

g00rek
Stały bywalec
Posty: 1112
Rejestracja: 10 cze 2002, 11:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: g00rek » 11 wrz 2007, 09:36

Cyrylu, Przemku, inni.

Po pierwsze po raz kolejny słynny "trójkat Klepacza" (do którego właściwie ja jako autor się przyznaję, wystarczy poszukać na Czuwaju) nie jest rozumiany.

Moi drodzy, to weberowskie typy idealne. To chyba nie jest trudne.
Jak każdy model ten model jest niedoskonały. To wynika z istoty modelu... Ale oddaje wiele. O ile z rozróżnieniem biegunów (biegunów, nie szufladek!!) podziału między tymi którzy chcą zmieniać, a tymi którzy chcą zachowac status quo nie było nigdy problemu, o tyle nowa linia podziału może chociażby przebiegać wyznaczana stosunkiem do ZHR.

My i ludzie w naszym otoczeniu, a także myślący podobnie, uważamy, że choć ZHR jest pełnoprawną organizacją harcerską, to nie uważamy jej za wzór, ba, nie chcemy wogóle iść w tym kierunku. Jest on zbyt konserwatywno-prawicowo-katolicki. Jest na to miejsce na harcerskiej scenie, ale to po prostu nie ten kierunek.

Większość osób związanych z kręgami nazwanymi przez nas romantycznymi ma podobne poglądy na wiele spraw i nie chcę do tego wracać. To fakt.

***

Nie kwestionuję poziomu merytorycznego ludzi obecnej GK. Już o tym pisałem. Znam ich nie od dziś, pracowałem z nimi, uczestniczyłem w RCŻ, przegadałem godziny całe o przyszłości ZHP.

Chodzi mi o samą formę.

1. Cyryl, to nie jest tak, że Rafał odrzucił po prostu ekumeniczną GK. To my chcieliśmy zbudować GK bez podziałów. W odpowiedzi dostaliśmy "tyle osób od was, tyle od nas" itp. TO jest budowanie podziałów. I upieranie się przy ilości "stołków"... Większość proponowanych osób uważaliśmy za specjalistów. Część z nas (w tym ja) zrezygnowaliśmy z kandydowania, jeśli miałaby to być wspólna GK. Spornej osoby i tak zjazd nie przegłosował... Mieliśmy rację :]

2. Przemek, GK Rafała też posiada wysoki poziom merytoryczny. Wystarczy spojrzeć na CV :] dodatkowo w TYM momencie życia mogli poświęcić się harcerstwu, bo obecna sytuacja wymaga tego, żeby wziąć się prace na poziomie centralnym NIE PO GODZINACH. Jest zbyt dużo do zrobienia...

3. Tu chodzi o styl. W poważnych wyborach, przy traktowaniu poważnie delegatów, kandydatury zgłasza się wcześniej. To w sumie absurd, że u nas można robić to w ostatniej chwili, rzutem na taśmę. Zresztą osoby z WOSM nie raz dziwiły się, że u nas podejmuje się tak mało powaznie decyzje - poprawki do statutu na kolanie, GK przygotowana tego samego dnia...

4. Nie jedna i nie dwie osoby jeszcze tego samego dnia zastrzegały się, że nie startują. "Daję Słowo". To nie wojna, że wyskakuje się w ostatniej chwili, żeby zmylić przeciwnika...
Jeszcze rano podczas rozmów z Rafałem nikt nie mówił o kandydowaniu. Rafał z chęcią poparł "wasze" osoby na wice-przewodniczących, dla równowagi. Kiedy juz zostały poparte, nowa GK wyskoczya jak z kapelusza. Można przecież miec ludzi i tu i tu, prawda? :]

5. Nie piszcie bzdur o "swojej wizji Rafała Klepacza". Rafał mówił wyraźnie. MOIM PROGRAMEM JEST STRATEGIA. Rafał nie miał jakiejś swojej nie wiadomo jakiej WIZJI autorskiej. GK jest od realizowania tego co wyznaczy jej zjazd...

6. I nie próbujcie teraz prosze tłumaczyć dopuszczenia do władzy niedawno także przez was "zjeżdżanych" członków Korpusu i osób, które chciały jeszcze niedawno cofnąć rozwój ZHP przez dziwne pomysły na zmianę statutu. To było po prostu kupienie głosów komendantów chorągwi. Byłem tam. Słyszałem jak mówili wszystkim swoim delegatom "Sinica! Sinica! Sinica!". Namawianie do głosowania i puszczanie kartek z nazwiskami... Coś z czego do tej pory wszyscy gardziliśmy...

7. I Cyryl, Jamboree - fajna sprawa, ale to nie ma nic wsplnego z kruszeniem betonu :) Nie mówię że nikt z tej ekipy nikt nie robił, ale patrząc na osatnie dwa lata to własnie ludzie Rafała "walczyli" przede wszystkim. Może dlatego byli tak wyczerpani... :(

Powtórze jeszcze raz - nie wątpię w osoby które są w GK. Żałuję że w taki sposób. Dla mnie jednak niepoważny i trochę niegodny.
Ostatnio zmieniony 11 wrz 2007, 09:42 przez g00rek, łącznie zmieniany 1 raz.
hm. Michał "g00rek" Górecki
I love BP

słoń
Nowicjusz
Posty: 38
Rejestracja: 26 sie 2005, 20:27
Lokalizacja: III MŚSzDZHShiW
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: słoń » 11 wrz 2007, 09:49

Czytając te wszystkie wypowiedzi dochodzę do wniosku że Związek jest Związkiem tylko na pozionie druzyny no może szczepu. Powyżej to kłótnie, koterie fałsz, obłuda. Ludzie albo się opamietamyt albo zostawny ten Związek bo to co zostało zbudowane pójdzie w rozsypkę w imię naprawy, walki z betonem, ludźmi co myślą inaczej.
To mi przypomina ten zwariowany kraj.
Myślałem że ZHP jest organizacją wychowawczą ale czytając te wszystkie wypowiedzi tak sobie pomyśłałem co sądzą zwykli harcerze czytając te wszystkie rzeczy.
Co pomyślą o ludziach tu piszących?
Jak uczyć ich szacunku dla starszych i przełożonych.
Nie da się.
Jednak zastęp, druzyna, szczep to jest to prawdziwe harcerstwo . Reszta to brudna polityka dla tych co chyba zapomnieli czym był , jest i powinien byc nasz Związek.
Jeszcze raz zastanówcie się wszyscy .
Po tym zjeździe nie ma wygranych . Czytając te posty dochodzę do wniosku że wszyscy przewgralismy.
Boję się tylko by nie doprowadziło to do podziałów . Choć chyba nie.
Drużyny i szczepy robią swoje i to jest najwazniejsze. A wojny na górze .... juz kiedyś gdzieś były i wiemy czym się to skończyło.
hm Andrzej Laksa
komendant hufca
chorągiew śląska

g00rek
Stały bywalec
Posty: 1112
Rejestracja: 10 cze 2002, 11:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: g00rek » 11 wrz 2007, 09:51

Andrzej, to nie tak. Ja nie wiem co mam sobie zarzucić. Przez ostatnie pół roku przygotowywałem się wraz z innymi do wzięcia odpowiedzialności za związek. RÓWNOLEGLE prowadząc drużynę. I robiąc harcersko wiele innych rzeczy, o czym przecież wiecie.

I w ostatniej chwili SIUP!. :/
hm. Michał "g00rek" Górecki
I love BP

barnrot
Stały bywalec
Posty: 400
Rejestracja: 09 cze 2002, 23:05
Lokalizacja: działacz
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: barnrot » 11 wrz 2007, 10:00

Michał, być może za mało było miejsca na szaleństwo w tym upartym przygotowywaniu do przejęcia odpowiedzialności za Związek? To jest, jak słusznie powtarzasz, nierozsądne.
M i c h a ł B o r u n http://eksphm.borun.pl http://orwellness.com/zhp

"Aby zdobyć flagę, trzeba myśleć tak jak flaga" - H a r c e r z L a z l o

słoń
Nowicjusz
Posty: 38
Rejestracja: 26 sie 2005, 20:27
Lokalizacja: III MŚSzDZHShiW
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: słoń » 11 wrz 2007, 10:06

Mi nie chodzi o ciebie a o nas wszystkich . Czy czasem w tym szaleństwie bo tak to nazywam nie zagubilismy się.
Ja mam ten komfort że obserwuję to wszystko z dołu nie biorąc w tym udziału i powiem tak czujęsię coraz bardziej zniesmaczony. No cóż mam nadzieję że moich harcerzy to na szczęscie nie obchodzi. I dalej wraz z funkcyjnymi robimy swoje. I to dla mnie jest ważne.
hm Andrzej Laksa
komendant hufca
chorągiew śląska

g00rek
Stały bywalec
Posty: 1112
Rejestracja: 10 cze 2002, 11:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: g00rek » 11 wrz 2007, 10:26

barnrot pisze:Michał, być może za mało było miejsca na szaleństwo w tym upartym przygotowywaniu do przejęcia odpowiedzialności za Związek? To jest, jak słusznie powtarzasz, nierozsądne.
Michał, bo nawet dla mnie akurat tu nie ma miejsca na szaleństwo.
hm. Michał "g00rek" Górecki
I love BP

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 11 wrz 2007, 10:30

g00rek pisze:Andrzej, to nie tak. Ja nie wiem co mam sobie zarzucić. Przez ostatnie pół roku przygotowywałem się wraz z innymi do wzięcia odpowiedzialności za związek. RÓWNOLEGLE prowadząc drużynę. I robiąc harcersko wiele innych rzeczy, o czym przecież wiecie.

I w ostatniej chwili SIUP!. :/
Michał, to nie jest kwestia zarzutów. Jak napisałem wcześniej, błędy były głównie w sferze komunikacyjnej. Posłałem Rafałowi próbkę analizy, poproś go, żeby ci pokazał.

W wielkim skrócie: i ty, i Rafał jesteście postrzegani jako ludzie bezkrytycznie przekonani do swoich racji i gotowi wszelkimi środkami te racje realizować. W dodatku wasz sposób wypowiadania się, w twoim przypadku częste używanie słów i zwrotów: niedopuszczalne, nie ma miejsca, zabraniam, będę wyciągał konsekwencje powoduje, że czytelnik nastawia się negatywnie do tego, co piszesz, a pośrednio do ciebie.
Powiedz, ile razy się pocięliśmy, zanim zaczęliśmy wypowiadać się podobnie? Ja korzystam z czasu wolnego, lecząc kolano po operacji. Mam czas na uważne czytanie twoich i Rafała tekstów i zrozumienie, o co wam naprawdę chodzi. Mam czas na analizę. Ilu jednak waszych czytelników tego czasu nie ma? A oni odbierają głównie pierwszą warstwę przekazu, gdzie są słowa negatywne i to ich nastraja negatywnie.

Wrócę do pierwszego sporu między mną a Rafałem, czyli jego artykułu "Specjalnościowy balet". Tak, miał w nim mnóstwo racji i z perspektywy blisko trzech lat mówię, że napisał słusznie. Uwzględniałem jego uwagi tworząc nową koncepcję Inspektoratu. Ale...
Ale przypomnij sobie, że wtedy, bezpośrednio po artykule cała kadra HSG/HSP/HSRD poczuła się urażona atakiem do tego stopnia, że trzech instruktorów w tym dwóch szefów Inspektoratu zarzuciło (niesłusznie) Rafałowi, że wypowiada się o czymś, czego nie zna. Jednym tekstem Rafał zantagonizował sobie całkiem sporą grupę instruktorów.

W dyskusji przed Zlotem na forum ZHP też miałeś sporo racji i napisałem ci wtedy, że denerwuje nas w ZHP to samo, różnimy się co najwyżej w proponowanych rozwiązaniach.
Ale znowu twoje wypowiedzi, ich styl, nastawiły do ciebie negatywnie całą ekipę zlotowego HSP. Zaczęli zmieniać zdanie dopiero wtedy, gdy z nimi pogadałeś i pogratulowałeś Majowi. Zbyt późno.

To są przykłady, a nie zarzuty. Nie zrozum mnie źle.
Macie dużo racji. W wielu sprawach myślę podobnie jak wy. Ale swoje racje prezentujecie tak, że mimowolnie antagonizujecie sobie całe spore grupy instruktorów potencjalnie będących waszymi sojusznikami.

HSP nie ma najlepszego zdania o Korpusie. Złoty sznur i czerwona podkładka kojarzą się jak najgorzej odkąd jeden z ich posiadaczy usiłował przejechać harcerza sprawdzającego prawo wjazdu samochodem na teren Zlotu, a drugi ukręcił łeb sprawie.
Jesteśmy naturalnym sojusznikiem w rozbijaniu betonu. Tylko, że wielu boi się, że usłyszy: niedopuszczalne, wykluczone, wyciągnę konsekwencje.

Nie jestem idiotą, a potrzebowałem pewnego czasu, żeby zrozumieć ciebie i Rafała i stwierdzić, że nie jesteście po przeciwnej stronie. Pomyśl ile czasu potrzebuje instruktor, którego straszą tobą i Rafałem.

:)
Ostatnio zmieniony 11 wrz 2007, 10:33 przez Maciek P, łącznie zmieniany 1 raz.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

SW
Nowicjusz
Posty: 22
Rejestracja: 15 maja 2007, 20:18
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: SW » 11 wrz 2007, 10:37

Wybaczcie, ale tak nie można. Powiedziałem na Zjeździe, że nieprawda powtarzana często
staje się dla ludzi niezorientowanych prawdą. Mój znakomity przedmówca Cyryl po raz kolejny utrzymuje, że wyjazd 800 osób na jamboree jest sukcesem fundacji, jego, nowego ,skarbnika i niedoszłego instruktora do spraw zagranicznych. O ile ja pamiętam to Fundacja miała pozyskać srodki na dofinansowanie. Tymczasem chodzą słuchy, że Fundacja jest zadłużona, że musiała wziąc kredyt na Jambo. Może ktoś wreszcie powie o ile zwiekszył sie przez to dług ZHP, bo to ZHP jest fundatorem...
Powiedz Cyrylu ilez to choragwi wogóle nie miało reprezentacji na Jambo, Powiedz ze połowa tej reprezentacji to Choragwie Stołeczna. I to wysiłki tycj środowisk spowodowały, ze wyjechało wielu ludzi. Fundacja nawet przelotu nie była w stanie załatwic. Nawet dla tych, którzy uregulowali wszystki należności już w marcu. Oto fragment opinii o Jambo:

"Na początku musze napisać że Jamboree samo w sobie było wspaniałe. Musze powiedzieć że były tez sytuacje miłe i zaskakujące. Musze także podkreślić, że będzię to mój subiektywny pogląd, ale również zdaje sobie sprawę, że znalazłoby się kilka osób które stwierdziłyby to samo.
Zacznę od chust które dostaliśmy w momencie przyjazdu dopiero komendy tzn. po 3 dniach bytowania na zlocie tak samo plakietkę i resztę wyprawki (swoją drogą którą dostawaliśmy prawie przez całe jamboree- najpierw chusta na następny dzień koszulkę itp. – wyprawka to jest była jakaś żenada. Koszulka która w ogóle nie była jamborowa tylko osmarowana reklamami np. www.wp.pl, kapelusz tvp polonia termos 2 plakietki – jedna rzekomo na wymianę kapelusz i kubek metalowy oraz plecak. Musze tutaj dodać, że zabrakło dla części dzieci wyprawki.
Nasz namiot narodowy ruszył z dwudniowym opóźnieniem, nie było żadnego bajeru ZHP – tylko tvp polonia, nie mówiąc że nie było żadnej ulotki promującej ZHP tylko ulotki różnych miast- my potrafimy się sprzedaćJ
Podróż- podróżowaliśmy autokarami częściowo rejsowymi. Niektórzy mieli JEDNODNIOWE opóźnienie w powrocie do domu.
Finanse – to my mieliśmy wszystko zapłacone – część chorągwi była na kredyt.
A komendant na apelu dostał stopień HR od przewodniczącego ZHR – żenada
To jest kilka takich wpadek móbym opowiadać dłużej i dłużej ale szkoda mi słów."

Ja nie zamierzam się z Cyrylem przekomarzać kto z czyjej ekipy więcej dokonał w ZHP. Gdy jednak spoglądam na ostanie półtora roku, na wszystkie odmowych przystapienia do ZMIANY ze strony liderów RCZ, na ich list pożegnalny tu przytoczony. Gdy przypomnę sobie jak w Muzeum Harcerstwa pierwszy rzuciłem im w twarz ze nie wolno odejść, że trzeba zmieniać ZHP, to jednak mam wrażenie ze nie było ani wiary ani działań. Dopiero gdy zobaczyli szanse wskoczenia na drogę wytyczona przez Rade Naczelną i nasze komisje
zrobili to w najgorszym z mozliwych stylów. Bezwstydnie sprzedajac zasady za miejsce w GK.

Już Goorek wspomniał, że nie powstal wspólny zespół dawnych kandydatów bo strona Doroty uparła sie przy kandydaturze Rafała Bednarczyka. Jak widac nie tylko dla Zespołu Rafala była to propozycja nie do zaakceptowania. Dla Zjazdu tez.

Tylko slepiec nie dostrzega zabiegu, który polegal na wystawieniu Gosi zamiast niewybieralnych postaci, które weszły w skład jej GK. Więc jest oczekiwanie na przekonanie się kto tu naprawde został Naczelnikiem. Gosia musi wyzwolić się z tej brody, którą jej przyprawiono.

W jednej z mioich piosenek zaczynających sie od słów "Na drodze Twego zycia jest iskierka" sa takie słowa: "bądź sługą prawdy i sprawiedliwości". W tej kwestii nowa GK start ma bardzo nieudany. Więc prawdy i transparentności oczekiwać będziemy przede wszystkim. A obłudzie nalezy odpwowiadać prostymi słowami. Więc kiedy jeden taki "Instruktor" podszedł do Rafała z tekstem mniej wiecej: "sorry, nie gniewaj sie , ze Wam to zrobiliśmy" to wybacz ale nie mógł ode mnie usłyszeć zadnego braterskiego słowa.
Bo on przyznał, że nie dzialał dla dobra Zwiazku, tylko przeciw Zespołowi, który go nie zaakceptował. Chwala Zjazdowi, że podzielił ten pogląd.

Podzielam pogląd, że druzynom to wszystko jedno kto jest naczelnikiem. Robia swoje. I oby tak pozstało. Z małym wyjatkiem. by częściej mogły się pochwalic swoim naczelnikiem. Bo chwalenie się niektórymi członkami GK to chyba nikt nie bedzie od nich wymagał.

Gosia ma dużą szansę. Zobaczymy, czy oszukała Zjazd i wymieni w GK Pawła na Rafała Bednarczyka. Czy też zastanowi się nad tym, ze dostała tylko 51% glosów, a całkiem dużo
padło na Rafała. No i zyczyc nalezy Skarbnikowi by tym razem nie zakończył swej misji
z naganą tylko z ewidentnie zredukowanym poziomem długów ZHP.

Wilk
Starszy użytkownik
Posty: 155
Rejestracja: 14 kwie 2006, 14:53
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Wilk » 11 wrz 2007, 11:17

Czytam forum i nie wierzę, że tylu wartościowych instruktorów ZHP zamiast współpracować po raz kolejny zaczyna się wyżynać słownie.
Gorzki smak porażki niech nie przesłania tego co sie stało. Nadchodzą zmiany. Zmiany, które gwarantuje nowa GK. To dobrzy instruktorzy, którzy wielokrotnie udowodnili, że harcerstwo to Całe ich Życie. Co do członka KCH w GK to sami komendanci go wybrali jako tą osobę.
Zgodnie z logiką i arytmetyką to tylko jeden głos przeciw całej GK.
Kropla drąży kamień. Ja osobiście miałem dość poczucia ciągłej przegranej ZHP. Najpierw Rafał Bednarczyk i pierwsza nie udana próba zmian w organizacji. Później rozbicie opozycji szerokiej opozycji przed wyborami w 2005 roku. O RCŻ mówiono, że to gromada radykałów, która nie potrafi iść na kompromisy. Teraz zarzuca się osobą wywodzącą się ruchu zdradziły ideały etc.
Dziś jest inaczej. Nie rewolucyjnie, ale ewolucyjnie i może oto właśnie chodzi.
"Posłannictwem moim jest rozprzestrzenianie DOBRA"...
phm. Adam Zawadzki - rzecznik prasowy ZHP
„stawiajmy wyzwania, świećmy przykładem”

sigma
Stały bywalec
Posty: 552
Rejestracja: 28 gru 2003, 21:47
Lokalizacja: Bielawski KI
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: sigma » 11 wrz 2007, 11:21

widzę Adam że nie zrozumiałeś tych wypowiedzi, które serwują tutaj ludzie z zespołu Rafała.
hm. Krzysiek Wojtas HR
Hufiec Ziemi Dzierżoniowskiej | Zespół Harcerski Chorągwi Dolnoślaskiej
www.dzierzoniow.zhp.pl | www.harcerski.dolnoslaska.zhp.pl

g00rek
Stały bywalec
Posty: 1112
Rejestracja: 10 cze 2002, 11:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: g00rek » 11 wrz 2007, 11:24

Adaś, większość GK Rafała to byli członkowie RCŻ :) Już wszyscy wiedzą, że popierasz nową GK. Oni pewnie już też. Wystarczy.

Rzeczywiście nie wszystko zrozumiałes, bo nie odnosisz się do argumentów. Więc dyskusja chyba nie ma sensu.
hm. Michał "g00rek" Górecki
I love BP

Vandrey
Użytkownik
Posty: 65
Rejestracja: 11 wrz 2007, 11:05
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Vandrey » 11 wrz 2007, 11:30

Może jestem młody i głupi ale:

Z tego co wiem owszem Fundacja zadłużyła się, ale już ponad miesiac przed wyjazdem podjęto odpowiednie kroki i działania mające na celu całkowite zlikwidowanie długu do końca roku. Mam nadzieje, ze sie to uda.

Wielu z Was boi sie tutaj wymieniac pewnego druha z nazwiska zupelnie nie rozumiem dlaczego skoro i tak kazdy srednio zorientowany wie o kim mowa.

Co do Jambo jako uczestnik zlotu moze wypowiem sie na ten temat: owszem wyprawki lezaly, byly sredniej jakosci, wiekszosc rzeczy ktore dostalismy byla brzydka i oblepiona reklamami. Ale doskonale rozumiem ze skads pieniadze trzeba bylo wziąć. Poza tym wyprawka to jedna rzecz, własciwie malo istotna, w porownaniu z reszta pracy jaka kadra zlotu musiala wykonac. Namiot narodowy: moim zdaniem znajdowal sie w gronie tych ciekawszych namiotow na zlocie. Np na głowe bił namiot Japonii. Moze i pojawil sie z opoznieniem ale w cale nie byl ostatnim jaki pojawil sie na zlocie.

Co do transportu: klopoty z zadluzeniem (z tego co zrozumialem jesli ktos jest lepiej poinformowany niech mnie poprawi) wynikaly przede wszystkim z niewywiazania sie z umowy przez choragwie. Skoro fundacja musiala sie zadluzyc w celu umozliwienia udzialu w zlocie 800 osobom to logiczne jest dla mnie ze wybiera sie srodek transportu jak najtanszy.

Dowodzac czyms takim nikt nie jest w stanie nie zrobic bledow. Nawet organizatorzy samego zlotu mieli mnostwo problemow (jednodniowa obswka z rozpoczeciem zajec w world villages), chociaz jakos nikomu do głowy nie przyszło zarzucanie im braku profesjonalizmu

Dla mnie obie ekipy startujace w wyborach miały swoje plusy i minusy i mysle ze tak jest w rzeczywistosci. Bo nikt nie jest doskonaly i nic nigdy nie jest białe i czarne. A jesli jest tak jak niektorzy mowicie ze dh Klepacz nie chcial Bednarczyka ktory rzekomo jest inicjatorem terazniejszej GK to zupelnie normalna sytuacja jest ze wystawil swoich kandydatow. A co do kontaktow z choragwia to IMHO bardzo dobrze sie stalo. Nie chcemy przeciez zeby GK oddalała się od chorągwi czyli tym samym od naszych drużyn i szeregowych członków. Konflikt z komendantami musi być zakonczony i szczerze mowiac wole cos takiego niz wielkie rewolucje, spadajace glowy i likwidacje choragwi (wybacz druhu Sikor)

Wilk
Starszy użytkownik
Posty: 155
Rejestracja: 14 kwie 2006, 14:53
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Wilk » 11 wrz 2007, 11:32

Michaś , nie traktuje mnie jak małego chłopca, który nic nie rozumie i ZHP to dla niego abstrakcja. Argumenty, które słyszę to to,że fakt zostawienia fakatu w GK dla przedstawiciela KCH i wybór na to stanowisko Dziekana Korpusu uważasz za zdradę ideałów. Nie możesz mi zarzucić, że popieram działania KCH Mazowieckiej. Tylko czasem trzeba spojrzeć szerzej, a nie iść jak koń, który ma klapki na oczach...
phm. Adam Zawadzki - rzecznik prasowy ZHP
„stawiajmy wyzwania, świećmy przykładem”

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 11 wrz 2007, 11:37

Parę ładnych lat temu właśnie w Bydgoszczy, my "krakusy" starliśmy się z ekipą "warszawską" nie o personalia, a o wizję ZHP, o przyszłość i skautową nowoczesność.
Naszej wizji daliśmy wyraz w specjanym, Zjazdowym numerze "Harcerza Rzeczypospolitej".
Daliśmy nawet projekt Statutu, zupełnie po nowemu ujmujący ZHP, prekursorski do dzisiejszych propozycji. Przegraliśmy, bo trzeba było się ugiąć przed groźbą kolejnego rozłamu, bo "układ" warszawski chciał zmian "różowych". Dziś, po latach widzę, że Związek wtedy też przegrał, bo nigdy do końca nie przeprowadzono zmian, bo choć wróciliśmy do skautowej Rodziny, nie nastapiła krystalizacja ani idei, programu, ani metodyki, ani zarządzania ZHP do końca i na klarownych, jasnych zasadach. Dziś widzę młode, dynamiczne zespoły świetnie przygotowane dp "skoku" w przyszłość. I co ? Decydują personalia, wzajemne animozje, ocenianie i.... strategia, ale nie rozwoju ZHP a strategia we wzajemnych układach, a raczej...podchodach. Nie może w ruchu harcerskim decydować socjotechnika i polityczna strategia zdobywania władzy. Nie może decydować też układ sił sterowanych argumentami własnych interesów, szczególnie gdy dotyczą one sytuacji "zawód - działacz harcerski". Ale dość !!!
Jest nowa Gieka, szereg zespołów instruktorskich będzie chciało bezpośrednio poznać Jej "sposób na harcerstwo w ZHP". Powinno się odbyć tej jesieni wiele harcerskich o g n i s k w kręgach instruktorskich z udziałem druhny Naczelniczki i Jej Gieki. Wobec harcerskiego Ognia obowiązuje równość. Wyjaśnijmy sobie
wątpliwości, porozmawiajmy, spalmy obrzędowo urazy i wejdźmy RAZEM drogą dalszej "Wędrówki do sukcesu" - jak pewnie chce BiPi, i nasi Poprzednicy, ale co najważniejsze RZESZE młodych i otwartych instruktorów - prawdziwych pasjonatów harcerstwa.
Ostatnio zmieniony 11 wrz 2007, 11:44 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „XXXV Zjazd Nadzwyczajny ZHP”