tzw. "decentralizacja"

Forum dyskusyjne dotyczące HALiZ
dudzin
Starszy użytkownik
Posty: 245
Rejestracja: 06 maja 2007, 21:08
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dudzin » 06 lis 2007, 13:19

W związku z wydanym przez Komendanta i Skarbnika ZHP Chorągwi Białostockiej zarządzeniem nr 4 z dnia 01 października 2007 r., informujemy o kilku istotnych zmianach dotyczących gospodarki finansowej w drużynach oraz organizacji biwaków.

Aby zatwierdzić w Hufcu biwak należy wykazać następujące dokumenty:
1) karta biwaku
2) lista uczestników wraz z kadrą
3) program biwaku z celami i ramowym planem dnia
4) lista wpłat uczestników
5) druk ubezpieczenia
6) plan finansowy biwaku

Dodatkowo uczestnicy biwaku powinni wypełnić karty kwalifikacyjne.

Następnie należy wpłacić do Komendy Hufca saldo biwaku. Następnie zostanie wydana zaliczka, którą będzie trzeba rozliczyć po zakończeniu biwaku.


oraz

Komisja Rewizyjna Chorągwi Białostockiej po podsumowaniu Harcerskiej Akcji Letniej i biwakowej w 2007 roku przekazała Komendantowi ZHP Chorągwi Białostockiej uwagi i zalecenia, które wchodzą w życie z dniem 5 listopada 2007 roku.

Uwagi Komisji Rewizyjnej:
1. Należy wymienić sprzęt namiotowy.
2. Należy zadbać o lepsze składowanie namiotów.
3. Pieniądze z amortyzacji należy przeznaczyć na odtworzenie sprzętu obozowego.
4. Na obozach i biwakach powinni przebywać tylko uczestnicy i kadra.
5. Nie wyrażać zgody na organizację obozów w formie dwóch ciągłych pięciodniowych biwaków.
6. Zobowiązać komendy hufców do przekazywania do komendy chorągwi na bieżąco informacji (2 tygodnie przed rozpoczęciem) o organizowanych na terenie hufców biwaków.
7. Sprawdzać bardziej wnikliwie karty kwalifikacyjne.
8. Wyciągać konsekwencję wobec nieterminowo rozliczających się komendantów.



Jest to kolejny przykład jak spowodować, by statystyki ZHP spadały, a cała działalność harcerska przenosiła się do różnego typu stowarzyszeń harcerskich. Poza zgodą rodziców na wyjazd na biwak potrzebna jest karta kwalifikacyjna - może jeszcze z opinią lekarza i wychowawcy?
Osobiście jako komendant hufca, w którym całość kadry łącznie ze mną pracuje społecznie dodam, że niestety ww. zarządzenie jest w praktyce awykonalne i będzie kolejnym martwym przepisem niczemu nie służącym.
Odnośnie punktu 6 w drugim z cytatów rozumiem, że w obecnej sytuacji harcerze nie mogą zorganizować biwaku, który zaplanowali tydzień wcześniej, albo nawet 3 dni wcześniej (bo jak go wtedy 2 tygodnie wcześniej zgłosić do władz nadrzędnych).
Myślałem, że w ZHP nic nie jest w stanie mnie już zaskoczyć widzę, że jednak się myliłem. W powyższej sytuacji przestaje mnie dziwić brak kadry i spadek liczebny.
phm. Tomasz Dudziński
Komendant Hufca "Biebrzańskiego" im. 9 PSK w Grajewie
www.grajewo.zhp.pl

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 06 lis 2007, 13:35

dudzin pisze:W związku z wydanym przez Komendanta i Skarbnika ZHP Chorągwi Białostockiej zarządzeniem nr 4 z dnia 01 października 2007 r., informujemy o kilku istotnych zmianach dotyczących gospodarki finansowej w drużynach oraz organizacji biwaków.

Aby zatwierdzić w Hufcu biwak należy wykazać następujące dokumenty:
1) karta biwaku
2) lista uczestników wraz z kadrą
3) program biwaku z celami i ramowym planem dnia
4) lista wpłat uczestników
5) druk ubezpieczenia
6) plan finansowy biwaku


Dodatkowo uczestnicy biwaku powinni wypełnić karty kwalifikacyjne.

Następnie należy wpłacić do Komendy Hufca saldo biwaku. Następnie zostanie wydana zaliczka, którą będzie trzeba rozliczyć po zakończeniu biwaku.
Jeśli podejść do tego jako szkolenia drużynowych w zakresie organizacji obozów, to jestem w stanie to zaakceptować. Inna rzecz, że to rzeczywiście mnoży trudności, ale biwaków nie robisz w ciągu roku 20, tylko góra 2-3. Mowa jest o biwaku, a nie rajdzie.

Każdy z tych punktów da się obronić.
oraz

Komisja Rewizyjna Chorągwi Białostockiej po podsumowaniu Harcerskiej Akcji Letniej i biwakowej w 2007 roku przekazała Komendantowi ZHP Chorągwi Białostockiej uwagi i zalecenia, które wchodzą w życie z dniem 5 listopada 2007 roku.

Uwagi Komisji Rewizyjnej:
1. Należy wymienić sprzęt namiotowy.
2. Należy zadbać o lepsze składowanie namiotów.
3. Pieniądze z amortyzacji należy przeznaczyć na odtworzenie sprzętu obozowego.
4. Na obozach i biwakach powinni przebywać tylko uczestnicy i kadra.
5. Nie wyrażać zgody na organizację obozów w formie dwóch ciągłych pięciodniowych biwaków.
6. Zobowiązać komendy hufców do przekazywania do komendy chorągwi na bieżąco informacji (2 tygodnie przed rozpoczęciem) o organizowanych na terenie hufców biwaków.
7. Sprawdzać bardziej wnikliwie karty kwalifikacyjne.
8. Wyciągać konsekwencję wobec nieterminowo rozliczających się komendantów.
J.w. biwaku nie wymyślasz dwa-trzy dni przed. A taki wymóg może zmusić drużynowych do planowania pracy i systematyczności zamiast obecnego wymyślania w ostatniej chwili.
Jest to kolejny przykład jak spowodować, by statystyki ZHP spadały, a cała działalność harcerska przenosiła się do różnego typu stowarzyszeń harcerskich. Poza zgodą rodziców na wyjazd na biwak potrzebna jest karta kwalifikacyjna - może jeszcze z opinią lekarza i wychowawcy?
Opinia lekarza? Czemu nie. W razie jak harcerzowi nawali pikawa podczas marszu (co się zdarza) masz dupochron w postaci zgody konowała. Jeśli robię biwak z zajęciami wymagającymi kondycji zawsze wymagam zgody lekarza. Nawet od pełnoletnich.
Osobiście jako komendant hufca, w którym całość kadry łącznie ze mną pracuje społecznie dodam, że niestety ww. zarządzenie jest w praktyce awykonalne i będzie kolejnym martwym przepisem niczemu nie służącym.
Czemu awykonalne? Ile z tym jest roboty?
Odnośnie punktu 6 w drugim z cytatów rozumiem, że w obecnej sytuacji harcerze nie mogą zorganizować biwaku, który zaplanowali tydzień wcześniej, albo nawet 3 dni wcześniej (bo jak go wtedy 2 tygodnie wcześniej zgłosić do władz nadrzędnych).
Jeśli biwak (nie rajd, tylko biwak) planuje się na trzy dni przed, to znaczy, że ty jako komendant hufca powinieneś przyjrzeć się pracy takiej drużyny.

Akurat nie jestem formalistą, ale biwaki planuję z conajmniej miesięcznym wyprzedzeniem, pomijając to, że sam fakt organizacji biwaku mam wpisany w plan pracy.
Myślałem, że w ZHP nic nie jest w stanie mnie już zaskoczyć widzę, że jednak się myliłem. W powyższej sytuacji przestaje mnie dziwić brak kadry i spadek liczebny.
Mnie to nie dziwi w sytuacji, kiedy akceptuje się pracę "na żywioł" i bez planu.
Ostatnio zmieniony 06 lis 2007, 13:47 przez Maciek P, łącznie zmieniany 1 raz.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Alek
Stały bywalec
Posty: 524
Rejestracja: 10 lip 2004, 20:35
Lokalizacja: Pilot Chorągwi
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Alek » 06 lis 2007, 13:57

moja uwaga - jak Waszym zdaniem jest różnica między rajdem a biwakie??

czy rajd może trważ cały weekend - z noclegiem np. w schronisku góski ..... no a jesli ja wyjadę w sobotę rano i o 12 jestem w tym schronisku i mam zajęcia na miejscu i kończe je po południu w inedzielę i po dwóch godzinahc wszyscy sa w domu ...... niestety tego moim zdaniem się tak nie da rozgraniczyć i jesli takie obwarowania stawia się biwakowi to i rajdom - najlepszym przykładme jest to że w większości hufców jest karta biwaku/imprezy wspólna dla rajdów/spływów/biwaków etc....


jesli się nie postawi tych samych wymagań to bardzo łatwo będzie nazwać rajd biwakiem albo na odwrót - choć jeśli ma ktos inne zdanie to z chęcię sie z nim zapoznam
Per Concordia Ad Victoria

dudzin
Starszy użytkownik
Posty: 245
Rejestracja: 06 maja 2007, 21:08
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dudzin » 06 lis 2007, 14:02

Maciek P pisze:Jeśli podejść do tego jako szkolenie drużynowych w zakresie organizacji obozów, to jestem w stanie to zaakceptować. Inna rzecz, że to rzeczywiście mnoży trudności, ale biwaków nie robisz w ciągu roku 20, tylko góra 2-3. Mowa jest o biwaku, a nie obozie.
Gdy jeszcze prowadziłem drużynę w ciągu roku miałem co najmniej 10 biwaków. Średnio 1/miesiąc. 2-3 to mogą być obozy - jeden w ferie zimowe, drugi w wakacje.
Maciek P pisze:Opinia lekarza? Czemu nie. W razie jak harcerzowi nawali pikawa podczas marszu (co się zdarza) masz dupochron w postaci zgody konowała. Jeśli robię biwak z zajęciami wymagającymi kondycji zawsze wymagam zgody lekarza. Nawet od pełnoletnich.
Jeżeli planuję zajęcia kondycyjne to tak. Ale rozumując w ten sposób, to niedługo potrzebna będzie zgoda lekarza, czy harcerz może przyjść na zbiórkę, bo jak nawali mu pikawa, to co?
Maciek P pisze:Czemu awykonalne? Ile z tym jest roboty?
Ano tyle, że przy średni intensywnej działalności hufca na kwitologię trzeba poświęcić średnio do 8 h/tygodniowo. Dodatkowe godziny spędzone nad papierami, które niczemu nie służą uważam osobiście za stracone, wolałbym je osobiście poświęcić na działalność praktyczną podobnie jak moi drużynowi.
Maciek P pisze:Jeśli biwak (nie rajd, tylko biwak) planuje się na trzy dni przed, to znaczy, że ty jako komendant hufca powinieneś przyjrzeć się pracy takiej drużyny. Akurat nie jestem formalistą, ale biwaki planuję z co najmniej miesięcznym wyprzedzeniem, pomijając to, że sam fakt organizacji biwaku mam wpisany w plan pracy.
Czyli idea wędrownictwa jest istotna tylko na papierze.

Powiem wprost jestem zwolennikiem decentralizacji i ułatwiania działalności p.j.o. a nie tworzenia sztucznych wymyślonych przeszkód. Po prostu jako praktyk a nie teoretyk wiem, że tego typu uregulowania powodują jedynie przenoszenie działalności poza tzw. "legalną ścieżkę".
Osobiście jako hufiec uczestniczymy w pozyskiwaniu środków na różnego rodzaju projekty głownie jako współorganizator imprez, o które występuje miejscowe stowarzyszenie jedynie dlatego, że oszczędza to o połowę czas przeznaczony na ich rozliczanie (mniejsza kwitologia) oraz nie wymaga pod byle świstkiem podpisu Komendanta i Skarbnika Chorągwi. Poza tym oszczędność co najmniej 10%, które ściąga od dotacji KCh oarz omijają mnie wyjazdy do KCH do B-stoku.
phm. Tomasz Dudziński
Komendant Hufca "Biebrzańskiego" im. 9 PSK w Grajewie
www.grajewo.zhp.pl

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 06 lis 2007, 14:03

Biwak zakłada biwakowanie, czyli nocleg poza domem w warunkach turystyczno-terenowych, a rajd to dotarcie do jakiegoś miejsca, wykonanie programu (którym może być biwak) i powrót też często związany z jakąś wędrówką. Rajd, to więc przede wszystkim wędrówka. Ta wędrówka może być jednodniowa od rana do wieczora. Rajd może być wyczynem polegającym na przejściu od do.

Podstawą biwaku jest przede wszystkim pewna forma obozowania. Biwak nie może być jednodniowy, z definicji zakłada przynajmniej jedno nocowanie. Biwak nie musi być związany z wędrówką i jest sam w sobie programem.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

dudzin
Starszy użytkownik
Posty: 245
Rejestracja: 06 maja 2007, 21:08
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dudzin » 06 lis 2007, 14:04

alek pisze:moja uwaga - jak Waszym zdaniem jest różnica między rajdem a biwakiem??
Jeżeli chodzi o niezbędną kwitologię, to żadna.
phm. Tomasz Dudziński
Komendant Hufca "Biebrzańskiego" im. 9 PSK w Grajewie
www.grajewo.zhp.pl

dudzin
Starszy użytkownik
Posty: 245
Rejestracja: 06 maja 2007, 21:08
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dudzin » 06 lis 2007, 14:07

Maciek P pisze:Biwak zakłada biwakowanie, czyli nocleg poza domem w warunkach turystyczno-terenowych, a rajd to dotarcie do jakiegoś miejsca, wykonanie programu (którym może być biwak) i powrót też często związany z jakąś wędrówką. Rajd, to więc przede wszystkim wędrówka. Ta wędrówka może być jednodniowa od rana do wieczora. Rajd może być wyczynem polegającym na przejściu od do.

Podstawą biwaku jest przede wszystkim pewna forma obozowania. Biwak nie może być jednodniowy, z definicji zakłada przynajmniej jedno nocowanie. Biwak nie musi być związany z wędrówką i jest sam w sobie programem.
No sorki, bo czegoś nie rozumiem.
Jeżeli planuję pieszą wędrówkę z punktu A do B, tam następnie nocleg, i następnego dnia powrót pieszy z punktu B do A - to jak to nazwać? Rajd czy biwak? A może drużynowy powinien złożyć w hufcu trzy karty:
- rajd 1 dnia czyli przemarsz z punktu A do B,
- biwak w punkcie B, którego program ograniczy się do kolacji, spania i śniadania,
- drugi rajd czyli przemarsz z punktu B do A.
Paranoja?
phm. Tomasz Dudziński
Komendant Hufca "Biebrzańskiego" im. 9 PSK w Grajewie
www.grajewo.zhp.pl

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 06 lis 2007, 14:12

dudzin pisze:
Maciek P pisze:Jeśli podejść do tego jako szkolenie drużynowych w zakresie organizacji obozów, to jestem w stanie to zaakceptować. Inna rzecz, że to rzeczywiście mnoży trudności, ale biwaków nie robisz w ciągu roku 20, tylko góra 2-3. Mowa jest o biwaku, a nie obozie.
Gdy jeszcze prowadziłem drużynę w ciągu roku miałem co najmniej 10 biwaków. Średnio 1/miesiąc. 2-3 to mogą być obozy - jeden w ferie zimowe, drugi w wakacje.
To zależy od wielu czynników. Akurat masz takie możliwości, że możesz sobie często jeździć. Ja nie mam.
Biwak jednak zasadniczo różni się od obozu. I to nie tylko pod względem formy.

Poza tym, znowu, te biwaki masz w planach, a nie robisz je ad hoc.
Maciek P pisze:Opinia lekarza? Czemu nie. W razie jak harcerzowi nawali pikawa podczas marszu (co się zdarza) masz dupochron w postaci zgody konowała. Jeśli robię biwak z zajęciami wymagającymi kondycji zawsze wymagam zgody lekarza. Nawet od pełnoletnich.
Jeżeli planuję zajęcia kondycyjne to tak. Ale rozumując w ten sposób, to niedługo potrzebna będzie zgoda lekarza, czy harcerz może przyjść na zbiórkę, bo jak nawali mu pikawa, to co?
Masz rację, ale weź pod uwagę narastający obłęd procesów o odszkodowania. RWD - ratuj własną d...
Maciek P pisze:Czemu awykonalne? Ile z tym jest roboty?
Ano tyle, że przy średni intensywnej działalności hufca na kwitologię trzeba poświęcić średnio do 8 h/tygodniowo. Dodatkowe godziny spędzone nad papierami, które niczemu nie służą uważam osobiście za stracone, wolałbym je osobiście poświęcić na działalność praktyczną podobnie jak moi drużynowi.
Wszystko robisz sam? Nie masz namiestników, zastępców?
Maciek P pisze:Jeśli biwak (nie rajd, tylko biwak) planuje się na trzy dni przed, to znaczy, że ty jako komendant hufca powinieneś przyjrzeć się pracy takiej drużyny. Akurat nie jestem formalistą, ale biwaki planuję z co najmniej miesięcznym wyprzedzeniem, pomijając to, że sam fakt organizacji biwaku mam wpisany w plan pracy.
Czyli idea wędrownictwa jest istotna tylko na papierze.
Czy idea wędrownictwa zakłada bezhołowie i pracę bez planu? Wydaje mi się, że nie.
Powiem wprost jestem zwolennikiem decentralizacji i ułatwiania działalności p.j.o. a nie tworzenia sztucznych wymyślonych przeszkód. Po prostu jako praktyk a nie teoretyk wiem, że tego typu uregulowania powodują jedynie przenoszenie działalności poza tzw. "legalną ścieżkę".
Ja też jestem praktykiem, a nie teoretykiem. I popatrz na to praktycznie: kiedy drużynowy ma nauczyć się praktycznej umiejętności organizacji obozów? Jeśli nie na "poligonie obozowym" jakim jest biwak?
Osobiście jako hufiec uczestniczymy w pozyskiwaniu środków na różnego rodzaju projekty głownie jako współorganizator imprez, o które występuje miejscowe stowarzyszenie jedynie dlatego, że oszczędza to o połowę czas przeznaczony na ich rozliczanie (mniejsza kwitologia) oraz nie wymaga pod byle świstkiem podpisu Komendanta i Skarbnika Chorągwi. Poza tym oszczędność co najmniej 10%, które ściąga od dotacji KCh oarz omijają mnie wyjazdy do KCH do B-stoku.
Nie bardzo wiem, co to ma do rzeczy, gdy mówimy o biwaku.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 06 lis 2007, 14:13

dudzin pisze:
Maciek P pisze:Biwak zakłada biwakowanie, czyli nocleg poza domem w warunkach turystyczno-terenowych, a rajd to dotarcie do jakiegoś miejsca, wykonanie programu (którym może być biwak) i powrót też często związany z jakąś wędrówką. Rajd, to więc przede wszystkim wędrówka. Ta wędrówka może być jednodniowa od rana do wieczora. Rajd może być wyczynem polegającym na przejściu od do.

Podstawą biwaku jest przede wszystkim pewna forma obozowania. Biwak nie może być jednodniowy, z definicji zakłada przynajmniej jedno nocowanie. Biwak nie musi być związany z wędrówką i jest sam w sobie programem.
No sorki, bo czegoś nie rozumiem.
Jeżeli planuję pieszą wędrówkę z punktu A do B, tam następnie nocleg, i następnego dnia powrót pieszy z punktu B do A - to jak to nazwać? Rajd czy biwak? A może drużynowy powinien złożyć w hufcu trzy karty:
- rajd 1 dnia czyli przemarsz z punktu A do B,
- biwak w punkcie B, którego program ograniczy się do kolacji, spania i śniadania,
- drugi rajd czyli przemarsz z punktu B do A.
Paranoja?
Wiesz, mnie na kursie drużynowych uczyli, że mogą występować formy mieszane. I to, co opisałeś jest takim właśnie mixem.

Poza tym, nie dajmy się zwariować. Może jeszcze osobno rozliczysz przejazd pociągiem?

Poza tym, czemu dokumenty obciążające drużynowego są problemem dla komendanta hufca?
Ostatnio zmieniony 06 lis 2007, 14:19 przez Maciek P, łącznie zmieniany 1 raz.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 06 lis 2007, 14:43

2.8. Biwak
Jest jedną z form działalności podstawowych jednostek ZHP, trwającą od 2 do 5 dni, organizowaną:
a) w okresie ferii letnich i zimowych - jako forma HAL/HAZ w zakresie wypoczynku,
zgodnie z rozporządzeniem wymienionym w pkt. 1.4, ppkt. 4
i rekreacji ruchowej, zgodnie z rozporządzeniem wymienionym w pkt. 1.4., ppkt 6,
b) w innym czasie - w zakresie krajoznawstwa i turystyki.
Maćku, na podstawie jakich cech/warunków zdefiniujesz że dana 2-3-dniowa "forma" (z premedytacją nie używam nazwy - biwak) działalności statutowej ZHP realizowana przez daną jednostkę ZHP, np. zastęp zastępowych,
1) mieści się "w zakresie wypoczynku"
2) mieści się "w zakresie krajoznawstwa i turystyki"
3) mieści się w 1) a nie mieści sie 2)
4) mieści się w 2) a nie mieści sie 1)
5) nie mieści się ani w 1) ani w 2)
itd, itd
Ostatnio zmieniony 06 lis 2007, 14:47 przez 19kldh, łącznie zmieniany 1 raz.
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 06 lis 2007, 14:54

Nie za bardzo rozumiem twoje pytanie. Jak to się ma do tego, co napisałem? Bo nie widzę związku.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 06 lis 2007, 15:32

Pytanie "uzupełniajace" kiedy stwierdzisz że "to coś" nie jest "biwakiem" czyli nie podlega rygorom instrukcji.
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

Bonawentura
Nowicjusz
Posty: 24
Rejestracja: 20 cze 2007, 19:42
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Bonawentura » 06 lis 2007, 15:35

Muszę poprzec dh. komendanta.
1. Polska służba zdrowia sprawia, że karta kwalifikacyjna to godzina (co najmniej!) w plery. Zresztą, jako drużynowy wiedziałem, które z moich dzieci ma problemy z pikawą i dodatkowo prosiłem o informację od rodziców ze zgodą - można by ewentualnie wprowadzic coś w rodzaju karty kwalifkacyjnej całościowej.
2. W drużynie harcerskiej może i nie ma miejsca na takie coś, ale już wypad drużyną wędrowniczą spokojnie można zaplanowac tydzień przed - zaprzyjaźniona stanica, żarcie w plecaki i jedziem.
3. Przechodzenie kasy przez konto hufca ma chyba na celu elitaryzację harcerstwa. Jadąc na biwak zwykle zbierałem kasę zaraz przed wyjazdem (do ostatniego dnia), do tego przelewy kosztują. Szczególnie jak kosztorys biwaku to 200 zł. Może jeszcze mam założyc konto na drużynę, wcześniej wyrabiając osobowośc prawną?
4. Skąd komenda ma wziąźc pieniądze na nowe namioty? od KG?
Ostatnio zmieniony 06 lis 2007, 15:36 przez Bonawentura, łącznie zmieniany 1 raz.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 06 lis 2007, 15:56

Bonawentura pisze:Muszę poprzec dh. komendanta.
1. Polska służba zdrowia sprawia, że karta kwalifikacyjna to godzina (co najmniej!) w plery. Zresztą, jako drużynowy wiedziałem, które z moich dzieci ma problemy z pikawą i dodatkowo prosiłem o informację od rodziców ze zgodą - można by ewentualnie wprowadzic coś w rodzaju karty kwalifkacyjnej całościowej.
Kwestia formy, to sprawa drugorzędna. Niemniej warto coś takiego mieć. Dobrze też mieć zaprzyjaźnionego lekarza, który zna harcerzy i może taki kwit od reki wystawić. To może być nawet insruktor ZHP. Wystarczy się rozejrzeć.
2. W drużynie harcerskiej może i nie ma miejsca na takie coś, ale już wypad drużyną wędrowniczą spokojnie można zaplanowac tydzień przed - zaprzyjaźniona stanica, żarcie w plecaki i jedziem.
Zgoda, ja mam załogę pełnoletnią i potrafimy się skrzyknąć nawet szybciej. Ale tu mówimy nie o regulacjach szczególnych, tylko o zasadach ogólnych. Budowanie zasad ogólnych na bazie wyjątków jest klasycznym psuciem prawa.
W kwestii biwaków wystarczy dać klauzulę "jeśli uczestnicy są niepełnoletni". I sprawa załatwiona. W stosunku do pełnoletnich wymaganie kart uczestnika jest oczywistą bzdurą. Bo kto ma podpisać opinię wychowawcy dziewczynie, która już pracuje?

Ale - jak mówię - biwak, to nie tylko wędrownicy. Dodałbym, że w wędrownictwie biwak ma mniejsze znaczenie, niż w drużynach harcerskich i starszoharcerskich. Ważniejsza jest wędrówka.
Więc nie sprowadzajmy tematu do wędrowników, tylko patrzmy całościowo przez przekrój całego harcerstwa, a nie z optyki jednej grupy wiekowej.
3. Przechodzenie kasy przez konto hufca ma chyba na celu elitaryzację harcerstwa. Jadąc na biwak zwykle zbierałem kasę zaraz przed wyjazdem (do ostatniego dnia), do tego przelewy kosztują. Szczególnie jak kosztorys biwaku to 200 zł. Może jeszcze mam założyc konto na drużynę, wcześniej wyrabiając osobowośc prawną?
Powtórzę pytanie: jak chcesz przybocznego, czy młodego drużynowego nauczyć budowania preliminarza obozowego, jeśli nie zaczniesz od czegoś mniejszego? Chcesz, żeby biegał nim nauczy się chodzić?
Niech rozpisze preliminarz na 200 złotych, potem na 500, potem na 1000, a potem na cały obóz.

Oczywiście, dla mnie hocki-klocki z przechodzeniem kasy przez hufiec to też problem wysokiego szczebla komplikujący pracę. Ale można to spokojnie rozwiązać zgodnie z przepisami. My mamy subkonta drużyn i do subkonta każda drużyna ma kartę płatniczą. Dzięki temu wiele zakupów, nawet związanych z biwakiem, można załatwiać bezgotówkowo, a rodzice mają gwarancję, że pieniędzy nikt nie zgubi, ani nie ukradnie (chodzi mi to możliwość okradzenia drużynowego, a nie że drużynowy może ukraść).

Taka sytuacja jest zdrowsza, niż latanie z gotówką. Szczególnie dziś, gdy bankomaty i terminale do kart są dość powszechne.
4. Skąd komenda ma wziąźc pieniądze na nowe namioty? od KG?
No na pewno nie z frycowego od harcerzy.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 06 lis 2007, 15:58

19kldh pisze:Pytanie "uzupełniajace" kiedy stwierdzisz że "to coś" nie jest "biwakiem" czyli nie podlega rygorom instrukcji.
W świetle instrukcji, to będzie forma krótsza, niż 2 dni.

Tyle, że ja stosuję - może tu robię błąd - podejście zdroworozsądkowe, a nie jurydyczne.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Akcja Letnia i Zimowa”