Propozycja zmiany w standardach kursu drużynowych

Wydział Pracy z Kadrą i Kształcenia ksztalcenie.zhp.pl
wiesiu
Nowicjusz
Posty: 46
Rejestracja: 07 sty 2005, 14:37
Lokalizacja: MAK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: wiesiu » 25 paź 2006, 13:24

Jak najbardziej popieram!

wL

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 26 paź 2006, 05:47

A ja dalej się będę upierał że błąd tkwi w założeniach standardu. Formy zależą tylko od kreatywności kadry kursu. Mi chodzi o cel kursu. Czy ma nim być danie informacji czy tez wiadomości na temat bycia drużynowym czy też kurs winien być jednym z ważniejszych elementów formowania ideowego instruktora - wychowawcy ?

Pozdrawiam
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

wiesiu
Nowicjusz
Posty: 46
Rejestracja: 07 sty 2005, 14:37
Lokalizacja: MAK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: wiesiu » 26 paź 2006, 09:40

sikor pisze:(...) Czy ma nim być danie informacji czy tez wiadomości na temat bycia drużynowym, czy też kurs winien być jednym z ważniejszych elementów formowania ideowego instruktora - wychowawcy ?
moim zdaniem, ani jedno ani drugie :)

po pierwsze w dobrym systemie, kształtowanie drużynowego powinno odbywać się
w .... drużynie. Bo co jest lepsze od dobrego przykładu?

Wiemy, ze dzisiaj ten system w pełni nie działa i kurs drużynowych musi przejąć na siebie pewne dodatkowe zadania.

Niemniej jednak na "formowanie ideowe" {troche groźnie to dla mnie brzmi}
na kursie drużyowych jest już bardzo często za późno. Chyba, że kurs drużynowych trwałby kilka lat intensywnej pracy.

Kurs drużynowych powinien:

1. nauczyć umiejętności potrzebnych do prowadzenia drużyny;
2. przekazać wiedzę potrzebną do rozumienia tych umijętności i znajomości organizacji;
3. kształtować-rozbudzać świadomość instruktorską.

Powinien dostarczyć pozytywnych przeżyć, ogromnie poszerzyć repertuar programowy,
dostarczyć pola do wymiany doświadczeń i nawiązania więzi-kontaktów w środowisku.

pozdrowienia serdeczne!

wiesiu laskowski

-------------------------------------------------------------
„Wpatrzeni w życiorysy instruktorów harcerskich, którzy nas wyprzedzili obserwujemy (...) element odnajdywania siebie, swego szczęścia w służbie (...)

Ich tajemnica to umiejętność uzyskiwania równowagi pomiędzy wiedzą i praktyką niezbędną do pełnienia funkcji instruktorskich a stworzeniem warunków do osobistego rozwoju, wymijania raf piętrzących się przed każdym w skautowej wędrówce ku szczęsciu.

Kurs instruktorski tego nie nauczy. Kurs może pomóc. Kursu instruktorskiego nie można odbyć. Kurs trzeba przeżyć.

hm. Stefan Mirowski

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 26 paź 2006, 10:18

wiesiu pisze:Kurs drużynowych powinien:

1. nauczyć umiejętności potrzebnych do prowadzenia drużyny;
2. przekazać wiedzę potrzebną do rozumienia tych umijętności i znajomości organizacji;
3. kształtować-rozbudzać świadomość instruktorską.

Powinien dostarczyć pozytywnych przeżyć, ogromnie poszerzyć repertuar programowy,
dostarczyć pola do wymiany doświadczeń i nawiązania więzi-kontaktów w środowisku.
I tu się nie zgadzamy ;)

Ja sądzę że bardziej realne jest częściowe uformowanie niż nauczenie potrzebnych umiejętności i przekazanie wiedzy. To winno mieć miejsce na formach warsztatowych. Rzecz w tym że skauting jest... prosty i jeśli będziemy sie trzymali tego co zestawił nam Bi-Pi np. we wskazówkach dla skautmistrzów, to wystarczy aby byc dobrym drużynowym. Tymczasem wszystko to znika w zalewie informacji o cechach, formach, instrumentach itd.
Według mnie ważniejsze jest przekazanie filozofii skautingu niż tylko informacje które same w sobie nie tworzą drużynowego, nie przygotowują go do zostania wodzem, nie pomagają mu w skrzyknięciu grupy przyjaciół w celu utworzenia ZZ. A nade wszystko nie odpowiadają mu na kluczowe chyba pytanie: "Po co to wszystko"? Tak, tak, misję ZHP to sobie wyklepie, tak jak i tabliczke mnożenia w szkole, tyle że jej nie przyjmuje jako swojej, i tym twierdzeniem popartym rozmowami z wieloma uczestnikami różnych kursów kończe swą wypowiedź.

Pozdrawiam ciepło

ps.

zapewne sa wyjatki ja jednak ich nie spotkałem.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 26 paź 2006, 10:40

Januszu, ale CEL zakłada tez okreslone FORMY w dążeniu do tegoż CELU. Jesli bowiem chcemy wychować druzynowych do wychowywania własnym przykładem, pokazywania harcerzom dobrych wyborów, a nie tylko gadania - to w ten sam sposób mamy (IMHO) kształcic druzynowych...
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 26 paź 2006, 11:19

Dominiku to jasne jak słońce. Filozofię i Formowanie można przekazywać w różny sposób, w końcu o Ideałach mówimy tylko w 2 formach które maja zastosowanie zwykle wieczorem, przy ognisku, w inny sposób raczej sporadycznie. Więc różnorodność form jest jak najbardziej wskazana do stosowania tyle ze jaką treścią wypełnimy te formy... to zupełnie inna rzecz

Pozdrawiam
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

adrian
Użytkownik
Posty: 90
Rejestracja: 28 maja 2002, 11:17
Lokalizacja: Poczta Harcerska Szczecin II
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: adrian » 27 paź 2006, 00:56

Bardzo ważną sprawą jest właściwy dobór uczestników kursu. Powinni oni na kurs trafić już "uformowani ideowo", powinni prezentować właściwą postawę i mieć podstawową wiedzę praktyczną w zakresie pełnienia funkcji instruktorskiej. Praktyczną - znaczy nabytą podczas pracy w drużynie, przekazaną pośrednio, zgodnie z metodą harcerską, przez drużynowego. Najczęściej głównie, jeśli nie tylko, przez niego.

Kiedy taki człowiek trafia na kurs drużynowych, to trafia do tygla w którym gotuje się to wszystko, na co składa się wiedza i umiejętności drużynowego (treści podane w standardach). Ma okazję uporządkować swoją wiedzę praktyczną, poszerzyć wiedzę teoretyczną, współpracuje z innymi podobnymi sobie, ale przede wszystkim z kadrą swojego hufca, która prowadzi zajęcia. Ma możliwość przegadania i zrozumienia pewnych problemów, a co ważniejsze, spojrzeć na funkcję drużynowego nie z punktu widzenia tego co dotychczas robił, nie z punktu widzenia drużynowego, a z jeszcze wyższego miejsca - z punktu widzenia doświadczonej kadry swojego środowiska. W takich warunkach, podczas różnych zajęć, różnych form, intensywnie przepracowanych chwil, kursant może zrozumieć i uświadomić sobie po co to wszystko robi, jaki jest cel jego działania. Może wyartykułować to, co dotychczas jedynie czuł. To w tym tyglu dopełnia się częściowo uformowany "harcerski wychowawca" (do tego jeszcze dochodzi próba pwd, ale to inny temat).

Porównałbym to do możliwości jakie dają drużynowemu śródroczna praca z drużyną i obóz. Pewnych rzeczy nie da się osiągnąć, nie da się stworzyć określonych sytuacji wychowawczych na zbiórkach, tylko obóz stwarza takie możliwości i odwrotnie.

Analogicznie, na dobrze przygotowanym kursie można znacznie łatwiej i skuteczniej uświadomić pewne zagadnienia, niż w codzienniej pracy w drużynie, lub w prostej formie warsztatowej. Na kursie łatwiej jest też emocjonalnie zaangażować uczestników, co też wiele ułatwia.

Jestem zwolennikiem kursów w formie kilku comiesięcznych biwaków, ponieważ na takim kursie kadra ma większą możliwość stymulowania rozwoju kursanta i korygowania na bieżąco programu kursu w zależności od działań i rozwoju kursantów pomiędzy biwakami kursowymi. Być może taka forma kursu jest bliższa wizji warsztatowego dokształcania drużynowych o której wspomina Sikor.

Moim zdaniem kurs drużynowych stanowi ważny, ale nie jedyny element kształtowania świadomości instruktora.
sikor pisze:Tymczasem wszystko to znika w zalewie informacji o cechach, formach, instrumentach itd.
Według mnie ważniejsze jest przekazanie filozofii skautingu niż tylko informacje które same w sobie nie tworzą drużynowego, nie przygotowują go do zostania wodzem, nie pomagają mu w skrzyknięciu grupy przyjaciół w celu utworzenia ZZ. A nade wszystko nie odpowiadają mu na kluczowe chyba pytanie: "Po co to wszystko"? Tak, tak, misję ZHP to sobie wyklepie, tak jak i tabliczke mnożenia w szkole, tyle że jej nie przyjmuje jako swojej, i tym twierdzeniem popartym rozmowami z wieloma uczestnikami różnych kursów kończe swą wypowiedź.
ps.
zapewne sa wyjatki ja jednak ich nie spotkałem.
Bardzo mi przykro, że nie spotkałeś, zapraszam do Szczecina, możliwe, że niedługo będziemy organizować kurs podharcmistrzowski. Przy okazji zobaczysz jak działa nasza KSI i może odzyskasz wiarę w skuteczność obowiązującego systemu stopni.

Wracając do standardów:
Czy nie zauważasz, że te "cechy, formy, instrumenty" (nie będę tu przecież cytował treści standardów) razem wszystkie wzięte i przemielone na kursie, wsparte wiedzą i doświadczeniem instruktorów środowiska, i tym wszystkim co między zajęciami, dają właśnie "filozofię skautingu"?
Negujesz treści zawarte w standardach jako treści kursu. Jakie zatem powinny być tematy zajęć kursowych, które "tworzyłyby drużynowego, przygotowały do zostania wodzem itp."? O czym kursanci mają rozmawiać/ćwiczyć/praktykować aby osiągnąć ten cel? Możesz podać jakieś przykłady, których nie ma w "standardach"?

Czy Ty naprawdę przeczytałeś "Standardy"? Odnoszę wrażenie, że nawet jeśli tak, to chyba niewiele z tego zrozumiałeś.
sikor pisze:Tak, tak, misję ZHP to sobie wyklepie, tak jak i tabliczke mnożenia w szkole, tyle że jej nie przyjmuje jako swojej
Jeśli Ty lub kadra Twoich kursów oczekuje wkuwania na blachę misji ZHP, to chyba naprawdę nie rozumiesz o co tu chodzi. Trudno też wymagać, aby kadra z takim podejściem tworzyła podczas kursu harcerskiego instruktora", skoro bezmyślnie przekazuje tylko suchą wiedzę. Oczywiście najprościej zwalić winę na system, zamiast maksymalnie wykorzystać możliwości, jakie daje forma kursu (te standardy to chyba wprowadził jakiś "układ" :-) ).
sikor pisze:(wątek System Stopni #41) Wiem że każdy organizator kursu bije się na pewnym etapie sam ze sobą czego dac więcej a czego mniej (przynajmniej ja tak mam).
sikor pisze:Nie organizuję jednak kursów drużynowych... bo standardy są takie jakie są, a ja bedąc członkiem ZHP jestem zmuszony ich przestrzegać.
To jak w końcu jest? Organizujesz te kursy czy nie?
sikor pisze:(wątek System Stopni #41) Co prawda organizatorzy kursów drużynowych mają znacznie mniejsze możliwości ruchu (ograniczone w zasadzie do form bo treści określają standardy) to jednak zawsze jeszcze coś da się przemycić. Mam sporo uwag do standardów. Brak tam wielu rzeczy, tak naprawdę NIEZBęDNYCH do zrozumienia czym jest harcerstwo.
"Brak tam wielu rzeczy...". Czy możesz podać konkretnie kilka takich rzeczy? Jeśłi jest ich wiele, to podać kilka to chyba nie problem.

Co Ty chcesz przemycać? Przecież nie ma takiej potrzeby! Standardy mówią jasno, wręcz zachęcają (w punkcie "jak korzystać"):
"Podstawowe przygotowanie do funkcji drużynowego, które gwarantuje sama realizacja standardu, można oczywiście uzupełniać o inne treści – w zależności od potrzeb i możliwości środowiska." Naprawdę przeczytałeś?
sikor pisze:Pracuję jednak nad drużynowymi w inny sposób, tak by być w zgodzie z własnym sumieniem, tak by przygotować Ich jak najlepiej do pełnienia funkcji drużynowego, do bycia instruktorem HARCERSKIM w przyszłości.
A możesz KONKRETNIE (po raz kolejny) napisać w jaki sposób nad nimi pracujesz? Jakie przekazujesz treści, jakie są tematy i formy zajęć/zbiórek/działań jakie podejmujesz? W jaki sposób tworzysz HARCERSKIEGO instruktora nie korzystając ze standardów kursów?
hm. Adrian Łaskarzewski
Poczta Harcerska Szczecin II
KSI Hufca Szczecin Pogodno

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 27 paź 2006, 11:06

Adrianie, fajnie byłoby, gdyby na kurs trafiały tylko osoby "przygotowane ideowo". Ale... to znaczy, że albo zlikwidujemy wszyskie słabsze druzyny, w których druzynowy tego nie wyprowadził - albo pozwolimy prowadzic je osobom bez żadnego kursu.

Trzecia możliwość - to wzięcie rownież takich osób na kurs. I praca z nimi.
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

adrian
Użytkownik
Posty: 90
Rejestracja: 28 maja 2002, 11:17
Lokalizacja: Poczta Harcerska Szczecin II
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: adrian » 27 paź 2006, 11:59

Dlatego własnie, Dominiku, jestem zwolennikiem kursów w formie kilku comiesięcznych biwaków, bo daje to większe możliwości "doformowania" kursanta. Zwłaszcza, jeśli kadrę kursu stanowią instruktorzy środowiska w którym działa na co dzień. Wtedy, pomiędzy biwakami, można też skuteczniej pracować z jego drużynowym i opiekunem próby pwd.
hm. Adrian Łaskarzewski
Poczta Harcerska Szczecin II
KSI Hufca Szczecin Pogodno

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Kadra i kształcenie”