Instruktor bez matury

Wydział Pracy z Kadrą i Kształcenia ksztalcenie.zhp.pl
Szary_wilk
Nowicjusz
Posty: 36
Rejestracja: 07 lis 2003, 11:07
Lokalizacja: 96 PDW "Wataha"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Szary_wilk » 20 maja 2004, 09:06

Wydaje mi się, że podejście owych instruktorów jest, co najmniej nie na miejscu. Skoro obrali sobie drogę rozwoju nie powinni z niej zbaczać i iść na skróty! W życiu prywatnym tak i harcerskim musimy ciągle iść do przodu, rozwijać się – zdanie matury to dopiero początek tej drogi! Wydaje mi się, ze ktoś powinien z tymi instruktorami porozmawiać, wyjaśnić, na czym samo rozwój harcerza również polega, i jakie znaczenie w dalszym życiu będą miały decyzje, jakie dziś podejmuje;)) Oczywiście można tez stworzyć kapitułę stopni instruktorskich, która sprawę olewania niektórych punktów próby będzie kontrolowała!!
pwd. Błażej Meller
96 PDW "Wataha" im gen. W. Andersa
Hufiec Poznań Nowe-miasto
im. Bolsława Chrobrego

Patka_69
Stały bywalec
Posty: 365
Rejestracja: 11 sty 2004, 20:19
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Patka_69 » 20 maja 2004, 11:01

Jeżeli mówimy już o tych "ZŁYCH" instruktorach to myślę, że sobie olewają wszystko.
Czy to matura, czy życie osobiste, czy cokolwiek innego...ludzie z granatową podkładką- to wszystko...
A szkoda :~(
"By każda mała myśl,
czyn lub słowo,
braterskie było...
Tak iść do celów wielkich."

skaut5
Starszy użytkownik
Posty: 265
Rejestracja: 15 sty 2003, 10:12
Lokalizacja: 12 DW Barykada
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: skaut5 » 21 maja 2004, 14:57

czsami tacy z granatowa na granatowej poprzestaja :(:(:(:(:(:(
"jeśli zobaczysz iskrę w oczach zucha, dokonaj wszelkich starań by nie zagasła lecz stała się wędrownicza watrą" /Michał Gławdel/

kl. phm skaut5

www.puszcza.net
www.drezdenko.zhp.pl

Patka_69
Stały bywalec
Posty: 365
Rejestracja: 11 sty 2004, 20:19
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Patka_69 » 21 maja 2004, 15:30

Ale ty powędrujesz dalej i będziesz walczył ze swoimi słabościami...
I maturkę też zdasz...
Jeżeli bedziesz tylko chciał...
MASZ WIELKIE WSPARCIE i niesamowitą wolę bycia kimś lepszym...
;)
"By każda mała myśl,
czyn lub słowo,
braterskie było...
Tak iść do celów wielkich."

gzk84
Stały bywalec
Posty: 467
Rejestracja: 08 sty 2004, 21:47
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: gzk84 » 24 maja 2004, 10:34

No właśnei próbę trzeba zrozumieć a nie robić żeby druzynowy się odczepił i takie cośtrzeba wpajać ludziom od początku:)
hm. Jakub Juszyński

kyta
Stały bywalec
Posty: 338
Rejestracja: 25 kwie 2003, 22:26
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kyta » 02 cze 2004, 22:07

Dokladnie. Kawalek granatowego filcu pod Krzyzem nie dla kazdego jest tym samym jak sie przejonujemy. Matura nie powinna byc wyznacznikiem tego czy ktos jest dobrym czy zlym przeowdnikiem..ale skoro tak wyglada sytuacja to rzeczywiscie jest to problem. Bo jezeli harcerstwo postawili na 1 miejscu olewajac reszte to radze im sobie zrobic "urlop" i przemyslec to wszystko. Owszem rozumiem ze bez ZHP nie da sie zyc czasem bo sama mam na tym punkcie ogromnego fiola... ale znowu bez przesady zeby az tak zlewac szkole z tego powodu. Trzeba z nimi porzadnie pogadac moim zdaniem... bo bycie wysoko w hierarchi harcerskiej nie daje nam wiele w zyciu osobistym. Nikt nie przyjmie Cie do pracy tylko dlatego ze jestes np phm. Zycie codzienne to niestety ciagla walka o swoje... tu licza sie papierki a nie ambicje.

byolo
Starszy użytkownik
Posty: 283
Rejestracja: 22 mar 2003, 14:24
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: byolo » 03 cze 2004, 08:32

kyta napisał:
Trzeba z nimi porzadnie pogadac moim zdaniem... bo bycie wysoko w hierarchi harcerskiej nie daje nam wiele w zyciu osobistym. Nikt nie przyjmie Cie do pracy tylko dlatego ze jestes np phm. Zycie codzienne to niestety ciagla walka o swoje... tu licza sie papierki a nie ambicje.
To zadalnie należy do przełożonych - namiestników, komendantów hufców.
Aleksander Gogół
przyboczny 166 WWGZ Biały Żagiel im. Marco Polo

paunow
Użytkownik
Posty: 70
Rejestracja: 13 lip 2002, 20:20
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: paunow » 18 cze 2004, 19:33

Rzeczywiście matura nie świadczy o tym czy jest się dobrym czy złym przewodnikiem.W tym roku miałam przyjemność zdawania matury :) i chyba potrafię zrozumieć tych ludzi :)

Po pierwsze spróbujcie popatrzeć na to z tej strony że podchodzę do matury (trochę się uczyłem,może nie za dużo ale było sporo) i jej nie zdaję bo coś mi poszło nie tak :( Myślę sobie że dobra może za rok mi wyjdzie-za rok próbuję znów,ale tym razem też coś nie wyszło?Jak byście się wtedy poczuli?Bo skoro w życiu osobistym mi nie wyszło to może uda się w harcerskim :)

To takie moje własne rozumowanie bo tak czasem ludzie się czują :) i tyle...

Czy to że mam maturę świadczy o tym jakim jestem instruktorem,czy to zaważa na moim dalszym życiu?Na pewno w pewnym stopniu otwiera mi to drogę dalej,mogę przecież iść na studia,ale...

Nie najeżdżajcie na tych instruktorów bo nie mają matury,może teraz potrzebują właśnie tego spojrzenia że jestem z tobą i nie ważne czy masz czy nie masz :)

To moja wypowiedź-nie znam niestety dokładnie tematu,ale to chciałam wam powiedzieć,rzucić inne spojrzenie :)
...w górach jest wszystko co kocham...

rojek
Starszy użytkownik
Posty: 211
Rejestracja: 12 sie 2003, 18:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: rojek » 20 lip 2004, 09:05

To jest problem!
Bo tak na prawdę nie chodzi o jednego instruktora, ale o cały Związek. Jestem pewna, że w każsym środowisku znalazłyby się osoby, które jadą na rajd rezygnując z piatkowych zajęć, zwalniają się z lekcji "bo trzeba coś załatwić", nie przygotowują się do sprawdzianu "bo trzeba przygotować zbiórkę". Mam wrażenie, że harcerstwo zamiast współpracować ze szkołą - rywalizuje z nią i siłą rzeczy tę rywalizacje wygrywa.
W tym miejscu wielka rola Drużynowego. Harcerstwo jest ważne, ale nie powinno byc ważniejsze od szkoły!!! Młodzi ludzie często o tym zapominają, a kiedy już się zorientują są przewodnikami bez matury... :eyes
Wolno szaleć młodzieży, wolno starym zwodzić,
Wolno się na czas żenić, wolno i rozwodzić,
Godzi się kraść ojczyznę, łatwą i powolną;
A mnie sarkać na takie bezprawia nie wolno?

byolo
Starszy użytkownik
Posty: 283
Rejestracja: 22 mar 2003, 14:24
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: byolo » 20 lip 2004, 09:41

Z jednej strony mam wrażenie, że wyolbrzymiacie tę sprawę. Z drugiej jednak wiem, że problem istnieje. Zastanówmy sie przez chwilę dlaczego tak się dzieje... może system wartości, życiowe priorytety jakie były im wpajane przez lata harcerstwa były błędne??? a może inaczej, tak jak mówi Paulina??? Sytuacja staje się niebezpieczna, bo dla swoich harcerzy stają się wzorem do naśladowania. Zgadzam się z Pauliną w tym co pisze i widzę w tym kolejny argument za istnieniem namiestnictw. Namiestnik powinien znać problemy swojej kadry i na bieząco na nie radzić. Namiestnictwo powinno wykraczać poza sferę harcerską, jest od tego by pokierować rozwojem młodego człowieka, który nie koniecznie jeszcze jest świadomy tego, że wkracza w dorosłe życie. NIe widzę nic złego w tym, że 16/17 letni drużynowy jest przewodnikiem. Natomiast poprzestanie na granatowej tapecie pod krzyżem jest złe, i tu pytanie jak zachęcić do zdobywania kolejnego stopnia instruktorskiego, którego zdobycie byłoby (zasadniczo już jest) powiązane ze zdobyciem średniego wykształcenia.
Może na kursach drużynowych więcej czasu należy poświęcić temu tematowi, co myślicie?
Aleksander Gogół
przyboczny 166 WWGZ Biały Żagiel im. Marco Polo

marzenka
Starszy użytkownik
Posty: 204
Rejestracja: 20 kwie 2004, 13:33
Lokalizacja: 41 WDH Suma Sił
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: marzenka » 05 sie 2004, 12:28

rojek napisał
Jestem pewna, że w każsym środowisku znalazłyby się osoby, które jadą na rajd rezygnując z piatkowych zajęć, zwalniają się z lekcji "bo trzeba coś załatwić", nie przygotowują się do sprawdzianu "bo trzeba przygotować zbiórkę". Mam wrażenie, że harcerstwo zamiast współpracować ze szkołą - rywalizuje z nią i siłą rzeczy tę rywalizacje wygrywa. Harcerstwo jest ważne, ale nie powinno byc ważniejsze od szkoły!!! Młodzi ludzie często o tym zapominają, a kiedy już się zorientują są przewodnikami bez matury... :eyes
Prawda,prawdą,a moim zdaniem trzeba umieć znależć "złoty środek" i będzie dobrze...Trzeba wiedziec kiedy można sobie pozwolić na więcej,a kiedy odpuścić...Harcerstwo nie powinno być wazniejsze od szkoła,ani szkoła od harcerstwa,a teraz patrząc na dzisiejsze dzieciaki to maja jakieś angielskie ,sks-y,lekcje w piątki do17-stej(i jak tu jechać na rajd,bez zwalniania),a jeszcze rodice chcą z nich robić tancerzy,śpiewaków i inne takie tam...I jak tu mozna współpracować ze szkołą?

pwd. Marzena Chyba HO
www.sumasil.harc.pl
Hufiec Ziemi Koszalińskiej

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 05 sie 2004, 13:07

marzenka napisał:a jeszcze rodice chcą z nich robić tancerzy,śpiewaków i inne takie tam...I jak tu mozna współpracować ze szkołą?
Bo najpierw musisz wpółpracować z rodzicami.
1) Rodzina
2) szkoła/praca
3) Harcerstwo
Taka hierarchia dotyczy ZWŁASZCZA instruktorów.
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

pyza

Post autor: pyza » 05 paź 2004, 20:45

Byłoby super gdyby komendant hufca mógł dysponować tylko ludźmi wykształconymi, którzy są wzorem dla młodych drużynowych. Ale w hufcu gdzie instruktorów bez matury jest wielu i to z różnych powodów - większość jest jeszcze tak młoda że owa matura jest jescze przed nimi - większym problemem hufcowego jest problem co zrobi za rok gdy połowa z owej kadry będzie tą maturę zdawać?
- czy uda się wychować im zastępców - bo szkoła jest przecież najważniejsza!!!
A jeden czy dwóch, którzy mają problem z nauką prędzej czy później podciągną się przy młodych i ambitnych instruktorach.
Przynajmniej taką mam nadzieję. hufcowa

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Kadra i kształcenie”