BERETY do szeregu!!!

regulaminy i instrukcje w ZHP, propozycje zmian
cerber

Post autor: cerber » 10 cze 2002, 18:46

Taki tytuł - komendę wymyśliłem dla tej notki, gdyż pragnę wyrazić swoje głebokie niezadowolenie z faktu bałaganiarskiego używania barw beretów w Związku.

Nie na co się oszukiwać i być "politycznie poprawnyn" (czytaj tolerancyjnym do granic absurdu,)berety w ZHP pojawiły się równocześnie z pojawieniem się ich w wojsku. mowa tu oczywiście o czasach najnowszych, a nie przedwojennych, gdzie taki bałagan byłby nie do pomyślenia. W wojsku kolor beretu odzwierciedla rodzaj wojsk i stanowi pewien element tzw. "Esprit de corp". Natomiast w ZHP, który przejął modnie berety od "woja" panuje super permisywizm i niekonsekwencja. I tak np: berety bordowe (nazwane w byłym systemie czerwonymi - od koloru robotniczego, co jest faktem historycznym)w wojsku noszą jednostki tzw. skaczące, czyli żołnierze którzy skaczą ze spadochronami. Jest to ich wyróżnik i powód do dumy,na który zasłużyli przełamując własny strach i narażając swe życie. Natomiast w ZHP bodro nosi kto chce prostytuując ten symbol. Ja nikomu beretu z głowy nie ściągnąłem i nie zrobię tego, ale jedno chcę rzec: jeżeli ktoś nie skakał to NIE MA MORALNEGO PRAWA nosić beretu bordo i dla wszystkich posiadaczy "gap" jest to jasne jak słońce. Nie przeskoczycie tego Druhowie!!! Zawsze potraktujemy was z góry.

Co zaś się tyczy owego "szeregu", to uważam, że powinna być regulaminowo uporządkowana przynależność barw do danych specjalności, by wszystkie surwiwalowe, fotograficzno-tyrystyczne, wysokogórsko-ratunkowe, postindustrialno-przemysłowe,okultystyczno-pasterskie drużyny miały swój wyróżnik.By skończył się bałagan i "partyzantka" oraz interpretacyjna swawola środowisk i co ambitniejszych druhów.

pa!

nazwy specjalności sparafrazowałem.

legat

Post autor: legat » 11 cze 2002, 13:29

Nie zapędzasz się aby w pogoni za zbytnim systematyzowaniem ? Wydaje mi się że wystarczającym wyróżnikiem dla naszych harcerskich spadochroniarzy są „gapy” tak jak dla drużyn lotniczych skrzydła husarskie.
Skoro chcesz przypisać kolor beretu do specjalności drużyny to idąc tym tokiem rozumowania w nastepnej kolejnosci trzeba będzie wprowadzić różne kolory otoków na rogatywkach :-)))))

HSI110

Post autor: HSI110 » 11 cze 2002, 16:05

Ja powrócę do samego początkowego tematu.

Kiedyś Ktoś powiedział mi, że na złych z pozoru sprawach można zyskać pozytywny efekt. Promocja na przykrych rzeczach, nie jako zamierzenie, ale wykorzystanie już istniejącego, niepodważalnego faktu. Każdy wie, jak bardzo ZHP i harcerstwo w ogóle potrzebuje promocji, może to jest metoda. Jesteśmy sporą organizacją, czasem silniejszą, czasem słabszą – bo tworzą ją tylko ludzie, a tym zdarzają się potknięcia.
Pomysł prezentacji Instruktorów w ich pracy może być świetny – da nam często rozwiązania problemów, z którymi się borykamy, a przez które już ktoś przebrnął. Da nam wzorce i przykłady, zaowocuje pomysłami metodycznymi, gospodarczymi i kto wie jakimi jeszcze. Warto pokazać ile robią niektórzy instruktorzy, na tle tego jakie prócz harcerstwa prowadzą życie.
Warto by „Czuwaj” nie tylko ustosunkowywał się do zaistniałych i ujawnionych przez media problemów, lecz także samemu pokazywał inne z odpowiednim komentarzem. Rozbrojone bomby wybuchają o wiele rzadziej niż te pozostawiane same sobie.
Rynek prasy związkowej skurczył się „Czuwaj” więc zaczyna pełnić inne funkcję niż w ubiegłych latach, może warto podnieść wyzwanie i stworzyć szpaltę, która będzie korespondować z głodnymi sensacji masami ;).

To takie moje przemyślenia, gdyby podzielić stronę na dwie kolumny i w jednej dać to co złe a w drugiej to co dobre, to sam mój hufiec do obu przydałby wiele materiałów, a śmiem podejrzewać z przykrością, że nie jest on wyjątkiem.


--
Czuwaj! pwd. Maciej Figiel 110 WDH i GZ.
Świat ma tysiące barw, dusza harcerska tylko dwie: BIEL i CZERń

dokumenty
Stały bywalec
Posty: 1551
Rejestracja: 27 maja 2002, 10:23
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Krakowska 19 Lotnicza
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: dokumenty » 11 cze 2002, 16:39

legat napisał:
Nie zapędzasz się aby w pogoni za zbytnim systematyzowaniem ? Wydaje mi się że wystarczającym wyróżnikiem dla naszych harcerskich spadochroniarzy są „gapy” tak jak dla drużyn lotniczych skrzydła husarskie.
(...)
Skrzydła husarskie nie sa przypisane
do wszystkich druzyn lotniczych,
tylko do niektórych, majacych prawo je nosić
(patrz: http://harclot.republika.pl/r_husk.htm )
hm. Czesław Przybytek HR
tel.kom. 519-160-185

Legat

Post autor: Legat » 12 cze 2002, 09:17

Skrzydła husarskie nie sa przypisane
do wszystkich druzyn lotniczych,
tylko do niektórych, majacych prawo je nosić

Przyznaje się do błędu poprzez uogólnienie, faktycznie skrzydła husarskie należą się wybranym.

cerber

Post autor: cerber » 12 cze 2002, 15:06

Moi drodzy! Ja nie chcę wprowadzić otoków na rogatywki. One powinny być noszone przez drużyny młodszoharcerskie i te bez specjalności. Natomiast berety w zależności od specjalności. A środowisko wystarczająco podkreślają właśnie barwy na chuście i emblematy (plakietki).
Za tym rozwiązaniem jestem!
pa!

legat

Post autor: legat » 12 cze 2002, 15:59

Odpowiedz mi na proste pytanie, dlaczego ?

cerber

Post autor: cerber » 12 cze 2002, 19:01

Spieszę z odpowiedzią Lagacie. Otóż dlatego, że nie lubię bałaganu. Dlatego, że Związek po `89 stał się może "wolny", ale za to strasznie bałaganiarski, gdzie każdy robi co mu się podoba, a wszyscy "muszą" być wobec tego "tolerancyjni". Dlatego, że mnóstwo zasad umarło, umarło także poczucie dobrego smaku.

Jak myślisz Legacie, jak wygląda harcerz w berecie i do tego z długimi włosami? Kiedyś to było nie do pomyślenia. A ja nie napiszę tutaj jak o takich druhach wyrażają się przechodnie, bo to też byłby brak smaku.

To tylko przykład.

omlet

Post autor: omlet » 12 cze 2002, 23:18

rafal bednarczyk napisał:
Wazne jest przygotowanie ludzi, ktorzy maja uczestniczyc w zmianach - to jest osobna galaz wiedzy. Panuje mit, ze takie problemy jak ma nasza komenda to nigdzie indziej sie nie zdarzaja - nic bardziej blednego! Problem polega tylko na tym, ze nie ma poradnictwa dla komend i oczywiscie tradycyjnie przeplywu informacji pomiedzy jednostkami. Oczywiscie pewnie zespol problemow w duzych miastach jest inny niz w miastach powiatowych, ale nie zalezy to od regionu tylko od zaplecza socjalnego i finansowego otoczenia danej komendy. Koniecznie wiec trzeba zaczac diagnozowac problemy hufcowe i probowac oopracowywac rozwiazania zalezne od tych problemow.
Problem w tym, że w związku nie ma spójnego i zakrojonego na szeroką skalę wychowania gospodarczego. Zwłaszcza rzecz dotyczy instruktorów odpowiadających za finanse w hufcach. Optymalizacja i profesjonalizacja zarządzania w hufcach jest problemem niezwykle ważnym. Od tego zależy m.in. czy drużyny będą coraz mocniejsze, czy wprost odwrotnie.
Nie uda się dokonać zmian w zarządzaniu bez kształcenia i przygotowania odpowiedzialnych za to instruktorów, bez rozdzielenia w jakimś stopniu kompetencji wychowawczych i gospodarczych.
Z tych powodów kształcenie czy wychowanie gospodarcze jest elementem niezbędnym dla jakościowej, a nie tylko strukturalno-administracyjnej reformy w zarządzaniu. GK dążąca do rzeczywistych zmian powinna do projektów reform dołączyć plan działań kształceniowych w tym zakresie i to zdecydowanie nakierowany na dotarcie do jak największej liczby komend. Tego wydaje mi się brak jest teraz....

Pozdrawiam,

--
pwd. Maciej Syska H.O.
13 Wołomińska DH

GBPO

Post autor: GBPO » 13 cze 2002, 00:46

Mogę zrozumieć przywiązanie Druha i wielu innych osób do bordowego beretu – ale propozycja wprowadzenia (dla uporządkowania) odpowiednich barw – beretów dla poszczególnych specjalności - to chyba trochę przesada – czy można sobie wyobrazić zdefiniowanie osiemnastu - podstawowych barw (tyle wynika z tegorocznego spisu harcerskiego) – odpowiedz TAK, i przywiązanie ich do tych specjalności - ale co z tego?
Gdzie jest prawo harcerskie i ideały harcerskie, gdy „zawsze potraktujemy was z góry”. Takie podejście chyba się mija coś z naszym harcerskim wychowaniem.
Proponuję również zastanowić się nad (już podaną wcześniej istniejącą sytuację, gdzie barwa beretu nie wynika z koloru noszonego nakrycia głowy w jednostkach wojskowych. Czy regulaminowo będzie należało pozbawić ich np. 20, 30 letniej tradycji środowiska – oczywiście, że można! Ale jakie będą tego skutki to – chyba nie drobiazg?
Konia z rzędem temu kto to rozwiąże.
Czuwaj !
hm. Grzegorz Olejniczak

legat

Post autor: legat » 13 cze 2002, 11:11

Niestety harcerz z długimi włosami wygląda jednakowo nieelegancko tak w berecie, jak i w rogatywce.
ZHP nie jest organizacją ani typu militarnego, ani paramilitarnego stąd brak jest regulacji prawnych dotyczących np. długości włosów. Sam regulamin mundurowy jest tak napisany że praktycznie każde środowisko może nosić się jak chce (niestety taka jest brutalna rzeczywistość).
Co do rogatywek, cóż noszenie beretu wypływa z tradycji środowiska, ale przede wszystkim z tego że beret jest wygodniejszy w użytkowaniu, w warunkach polowych (np. można go schować do kieszeni).
Przyjrzyjmy się całemu naszemu umundurowaniu : getry, wywijki, krótkie spodenki, bluza mundurowa z mnóstwem sznurów, znaczków i plakietek, chusta ... może i wygląda to ładnie ale co z praktycznością ? Przecież to wypisz wymaluj mundur galowy nadający się tylko na wielkie fety ! Pamiętacie z własnego doświadczenia jak wygodnie jest w czymś takim poruszać się w nocy po lesie? Albo jak utrzymać na obozie w czystości białe wywijki?

repik
Użytkownik
Posty: 90
Rejestracja: 10 cze 2002, 15:49
Lokalizacja: 44 SH "Krzemień"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: repik » 13 cze 2002, 11:25

Na pierwszy rzut oka pomysł z beretami jest dobry. Takie połączenie specjalności z beretami dałoby większą czytelność naszego umundurowania – szczególnie na dużych imprezach. Jednak względy prozaiczno-życiowe moim zdaniem wykluczają takie uporządkowanie. Po pierwsze wprowadzenie takiego zapisu wprowadziłoby rewolucyjne zmiany w wielu środowiskach w których berety w tradycyjnych barwach noszone są od wielu lat – często od okresu miedzywojennego. Deptanie tradycji harcerskich, po to by uporządkować barwy i wprowadzić tradycje rodem z wojska wydaje mi się karkołomne (nie wspominam o ekonomicznej części – wymiana beretów w całych szczepach harcerskich). Po drugie tylko część drużyn trwa przy specjalnościach przed długie lata. Spora część środowisk to drużyny, gdzie specjalności zmieniają się lub drużyna jest wielospecjalnościowa i poszczególne np. zastępy realizują różne specjalności. W tym przypadku drużyna musiałaby zmieniać nakrycia głowy co jakiś czas razem ze zmianą specjalności lub w drużynie noszone byłyby rożne nakrycia głowy – w zależności od zastępu. Myślę że takie rozwiązanie byłoby nie do przyjęcia przez większość środowisk harcerskich.


[Edytowany przez repik dnia 13.06.2002 o 08:26 GMT]
hm. Ryszard Polaszewski
44 Szczep Harcerski "KRZEMIEń"
komendant Hufca Gniezno

cerber

Post autor: cerber » 14 cze 2002, 12:56

OSIEMNAŚCIE???

W życiu nie widziałem osiemnastu barw beretów. Może to były różne odcienie od różnych producentów? No chyba, że doliczymy jeszcze zuchowe berety w kolorach pomarańczowym i różowym. Ale serio...

Zgadzam się ze wszystkimi, że byłby problem z porządkowaniem tego bałaganu, ale to chyba nie jest argument za tym, żeby nie posprzątać.

Drużynom o różnych specjalnoćsiach (w zastępach) proponuję dla komfortu (psychicznego) rogatywki.

Zgadzam się też z twierdzeniem, że rogatywki są pięknym narodowym nakryciem głowy o bogatych tradycjach. Ze swej strony dodać pragnę, że w przeciwieństwie do beretów nie dają taże powodów do swady. Jedyną ich wadą jest "fabryczna forma garnca", który trzeba ułożyć.

Pozdrawiam!

hubcio
Starszy użytkownik
Posty: 279
Rejestracja: 09 cze 2002, 23:01
imię i nazwisko: Hubert Piotr Mika
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Warszawa-Centrum
Chorągiew: Stołeczna
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: hubcio » 15 cze 2002, 01:20

Dyskusja ciekawa - a co z drużynami wodnymi - nam rogatywki pasuja jak skoczkom garnek na głowę. Dwa wyjścia to 1)beret koloru czarnego lub 2) czapka marynarska -niestety nie wiem gdzie te regulaminowe można dostać (szukam ich jak igły w stogu siana nosząc coś co ją niby przypomona).

Nie zgodzę sie z zdaniem
"Przyjrzyjmy się całemu naszemu umundurowaniu : getry, wywijki, krótkie spodenki, bluza mundurowa z mnóstwem sznurów, znaczków i plakietek, chusta ... może i wygląda to ładnie ale co z praktycznością ? Przecież to wypisz wymaluj mundur galowy nadający się tylko na wielkie fety ! Pamiętacie z własnego doświadczenia jak wygodnie jest w czymś takim poruszać się w nocy po lesie? Albo jak utrzymać na obozie w czystości białe wywijki?"

Zależy od środowiska żeglarze nie mają połowy tego (no chyba że instruktor na białej koszuli ma za dużo).
hm. Hubert Mika HR
-----------------------------------
"I am working on my ticket if I can"

cerber

Post autor: cerber » 15 cze 2002, 14:25

Hubcio!

Drużynom wodnym należą się berety ze specjalnym marynarskim wzorem Lilijki. Chyba są koloru czarnego, lub granatowego (nie wiem do końca, mój żywioł to powietrze, nie woda)

Natomiast czapki marynarskie można zrobić na zamówienie w firmie, wg. wzoru, co chyba jest drogim interesem.

Pozdrawiam!

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Regulacje prawne”