Wychowanie duchowe

dokumenty
Stały bywalec
Posty: 1551
Rejestracja: 27 maja 2002, 10:23
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Krakowska 19 Lotnicza
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: dokumenty » 13 maja 2005, 21:53

Młody napisał:
Chciałem tylko zaznaczyć, że sprzeczność występuje w treści roty. Prawo Harcerskie nie zostaje naruszone w żaden sposób. Nie rozumiem więc dlaczego się tak upierasz, że ateiści nie będą w stanie żyć zgodnie z Prawem.
"....system wartosci duchowych...." określa Prawo i Przyrzeczenie. A właściwie to przede wszystkim Przyrzeczenie.
hm. Czesław Przybytek HR
tel.kom. 519-160-185

predek
Stały bywalec
Posty: 316
Rejestracja: 22 lis 2004, 13:26
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: predek » 15 maja 2005, 22:49

Ech. Tego się właśnie obawiałem. Kończy się na tym, że będziemy tu w kółko teraz cytować statut, który jest sam w sobie sprzeczny. Tymczasem nic się nie zmienia.

Proponuję jednak aby rozwój duchowy umożliwiony był każdemu harcerzowi bez względu na wyznanie (lub jego brak), kolor skóry czy kolor oczu.
Pozdrawiam.
pwd. Kamil Mirowski HR
drużynowy 137 BDW "Agrikola"
hufiec Białystok
[B11]

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 16 maja 2005, 12:11

Natomiast, gdybysmy powrócili w pelni do naszych korzeni, od których zostalismy odcięci po 1944 roku, pierwszy punkit Prawa Harcerskiego byłby nieco inny...

Może pora skręcić koalicję na najbliższy Zjazd ZHP, aby i ten punkt wrócił z głupiego sformułowania do sensownego?

Brzmienie aktualne - Harcerz sumiennie spełnia swoje obowiązki wynikające z Przyrzeczenia Harcerskiego

Brzmienie dawne i proponowane: Harcerz służy Bogu i Polsce i sumiennie spełnia swoje obowiązki

Jak dla mnie - różnice:
- idea służby Bogu i Polsce nie jest tylko "zapisem dwóch słówek" w Przyrzeczeniu;
- nie nastepuje zapętlanie się z powrotem do tekstu Przyrzeczenia;
- szersze pojęcie - harcerz sumiennie spełnia obowiązki, jakie by one nie były, przy czym brak jest niejasności (skoro obowiązki wynikające z Przyrzeczenia, to co z innymi - mniej ważne czy jak?)

PS. Forum źle działa i choć mogę dostać majla na priv, to nie jestem w stanie odpowiedzieć na niego (nie dochodzi w nagłówku adres autora)!!
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

predek
Stały bywalec
Posty: 316
Rejestracja: 22 lis 2004, 13:26
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: predek » 17 maja 2005, 20:32

Gdybyśmy powrócili do tego to większość ludzi niewierzących odeszłaby ze związku. Przynajmniej ja bym odszedł i sądzę, że wielu innych. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta:
Gwarancja nieingerowania w sferę religijną harcerzy oraz deklaracja, że do ZHP może należeć "każda osoba bez względu na wyznanie (...)" miałoby się nijak do treści Prawa. Już dzisiaj statut jest sprzeczny patrząc na treść roty i 'wymagania' przynależności do ZHP. Jakoś nie mogę sobie takiego postulatu wyobrazić inaczej niż "możecie myśleć co chcecie jeśli będziecie myśleć to co my". Zaczyna mi to zalatywać trochę hipokryzją. :(
Ale odbiegamy od tematu. Mieliśmy rozmawiać na temat wychowania duchowego a rozmawiamy o miejscu niewierzących w ZHP. O tym toczono tysiące batalii i jak widać jeszcze w niejednej będziemy mieli okazję uczestniczyć.
Nawiązując zatem do głównego tematu proponowałbym sprawdzić w słowniku co znaczy "duchowy". To taka mała praca domowa dla wszystkich dyskutantów. Ze swojej strony mogę tylko napisać, że duchowy nie równa się religijny.
Pozdrawiam serdecznie i przepraszam za emocjonalizm.
pwd. Kamil Mirowski HR
drużynowy 137 BDW "Agrikola"
hufiec Białystok
[B11]

Lucumon
Stały bywalec
Posty: 464
Rejestracja: 25 mar 2003, 22:34
Lokalizacja: 11 PDH "Tajga"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Lucumon » 17 maja 2005, 21:01

predek napisał:
Gdybyśmy powrócili do tego to większość ludzi niewierzących odeszłaby ze związku. Przynajmniej ja bym odszedł i sądzę, że wielu innych.
A ja bym nie odszedł.
Wstąpiłem do tego Związku gdy obowiązywało jeszcze przyrzeczenie "Przyrzekam być wiermym sprawie socjalizmu" czy jakoś tak, nawet się tego musiałem nauczyć na pamięć, ale to było tylko pro forma, bo w drużynie i tak się składało "Mam szczerą wolę służyć Bogu i Polsce", z tym, że drużynowy zawsze dyskretnie pytał, czy ktoś chce składać Bogu i Polsce czy tylko Polsce. I takie właśnie złożyłem. W 1989 to co robiliśmy dotąd nielegalnie, stało się legalne. I to był stan optymalny,

Niepotrzebnie namieszał zjazd poznański w 1995. Przyjęcie wówczas jednolitej roty było czystym koniunkturalizmem. Jestem pewien, że spora część ludzi, która wówczas głosowała za jednolitą rotą, jeszcze w 1988 ścigała drużyny za chodzenie do kościoła w mundurach.

Pierwszy punkt Prawa w brzmieniu "sumiennie wypełnia swoje obowiązki wynikające z Przyrzeczenia Harcerskiego" w ogóle nie funkcjonuje jakoś w mojej świadomości. Wiem, że tak jest formalnie, ale brzmi to niekompletnie i nijak.
Najlepszym rozwiązaniem były powrót do brzmienia Harcerz służy Bogu i Polsce i DLA NICH sumiennie spełnia swoje obowiązki
Przy powrocie do możliwości składania przyrzeczenia tylko Polsce.

Co do wychowania duchowego zgadzam się że nie jest to tylko wychowanie religijne.
I generalnie wydaje mi się, że kwestie światpoglądowe nie są w tej chwiili najważniejszym problemem ZHP, a wykopywanie topora wojennego na tym tle może zaszkodzić realizacji innych dużo bardziej potrzebnych zmian.

Szczep "Leśni" Poznań / 11 PDH "Tajga" www.lesni.fla.pl
"Harcerz Rzeczypospolitej" www.hr.bci.pl
Historia harcerstwa P-ń NM www.historiahpnm.jdm.pl
RPM 21 http://rpm21.socjum.pl

predek
Stały bywalec
Posty: 316
Rejestracja: 22 lis 2004, 13:26
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: predek » 17 maja 2005, 22:33

Ja bym odszedł, ponieważ nie mógłbym służyć Bogu. Jak mogę służyć czemuś lub komuś w czegoś lub kogoś istnienie nie wierzę? Już wystarczająco źle się czuję, że musiałem składać przyrzeczenie 'Bogu i Polsce'. Niestety omineła mnie możliwość przyrzekania tylko Polsce, czego bardzo żałuję. To tyle w tej kwestii.
A co do topora wojennego - racja, z jedną uwagą - jeśli nie mamy określonej ideologii to jak mamy określić cokolwiek innego?
pwd. Kamil Mirowski HR
drużynowy 137 BDW "Agrikola"
hufiec Białystok
[B11]

skaut5
Starszy użytkownik
Posty: 265
Rejestracja: 15 sty 2003, 10:12
Lokalizacja: 12 DW Barykada
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: skaut5 » 20 maja 2005, 17:42

rozumiem wszystko ale pomimo tego pieknego co mamy juz postanowione to i tak tego niewiele wynika. w druzynach panuje czesto cos na krztalt wychowania w ateizmie. juz wyjasniam o co mi chodzi. dam przyklad cala druzyna to ludzi wierzacy, ba jednej wiary, jednego koscila a druzynowy nie umie zareagowac ani pomoc swojim podopiwcznym w sprawach przerzyc duchowych bo usprawedliwia sie tym ze kazdy ma prawo do wlasnej wiary.
co z tego wyniak ?? wielu czlonkow ZHP chrzescijan nie zna "modlitwy harcerskiej" druzynowi kryja sie z refleksjami na temat przezyc duchowych, ludzi gleboko wierzacy odtracani sa czesto ze wzgledu na to iz swoja postawa za bardzo pokzauja jakas droge a przeciez zwiazek jest tolerancyjny. dlatego mysle iz przy karzdej komendzie powinien byc zespol wychowania duchowego sklonny pomuc druzynowym zrozumiec istote takiego rozwoju a zwyklym mlodym harcerza pomuc w szukaniu i odnalezieniu sie w wierze nie wymuszajac przy tym by byla ona jakos okreslona, lecz by raz wybrana byla konsekwentnie rozwijania. skaut przecierz sumiennie wypelnia obowiazki swej wiary. po 2 przy pomocy takich zespolow ich rzetelnej pracy mogly by sie skonczyc spory na temat Boga w rocie przyzeczenia i wiele innych wynikajacych z niezrozumienia.
"jeśli zobaczysz iskrę w oczach zucha, dokonaj wszelkich starań by nie zagasła lecz stała się wędrownicza watrą" /Michał Gławdel/

kl. phm skaut5

www.puszcza.net
www.drezdenko.zhp.pl

kropa
Nowicjusz
Posty: 15
Rejestracja: 29 gru 2004, 00:06
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kropa » 20 maja 2005, 18:42

Dh Kamilu, dziękuję i podziwiam Twoją szczerość.
Przede wszystkim cieszy mnie fakt, że, jak wywnioskowałam z Twojej wypowiedzi, sam pomagasz odnaleźć innym wiarę. Tym przewyższasz wielu instruktorów deklarujących się jako katolicy. Paradoksalnie powiem Ci, że na swój sposób wydajesz się bardzo wierzącym człowiekiem. Wydaje mi się, że utraciłeś wiarę, ponieważ się do niej zniechęciłeś. Może warto spróbować jeszcze raz ją odnaleźć? Gorąco Cię do tego namawiam.

Temat ateistów jest stary jak sam ateizm. Ale jednak człowiek jest tak skonstruowany, że w coś zazwyczaj musi wiedzieć. Cieszy mnie fakt, że ostatnimi dniami wzmogły się dyskusje na temat duchowości. Zgadzam się, najbliższy zjazd powinien wprowadzić parę zmian do statutu, jednak nie starajmy się ująć wychowania duchowego w ramy regulaminów. Jest to osobista sprawa każdego harcerza, ale żaden harcerz nie powinien być pozostawiany sam sobie z problemami wiary, bo głównie kłopoty z ich rozwiązaniem są przyczyną kryzysów wiary, od których bardzo blisko do tzw. "ateizmu". Ujęłam to słowo w cudzysłów, bo osobiście nie spotkałam nikogo, który by w 100% pasował do definicji ateizmu. Jest to coś więcej niż tylko nie chodzenie do kościoła, nie obchodzenie świąt oraz sprzeciwianie się klerowi. Poza tym, moim zdaniem, ateiści to bardzo nieszcześliwi ludzie.

Wuchowanie duchowe ma jeszcze jeden mroczny aspekt, o którym zdaje się zapominać. Bo wszyscy zajmują się ateistami, pouczają lub współczują ciężkiego życia. Polska jest krajem w ponad 90% katolickim, jakoś zapomina się o tych 10% mniejszości. Tutaj też jest pole do popisu, ponieważ w miejscach Polski mocno katolickich stanowią oni "śmierdzące jaja" z którymi nie wiadomo, co zrobić. Spełniają kryteria, bo w Boga (jakiegokolwiek) wierzą, ale nie wiadomo, jak z nimi pracować. Proponuję równolegle toczyć ten wątek, jest on równie ważny jak nasi ateiści.

Z harcerskim pozdrowieniem

predek
Stały bywalec
Posty: 316
Rejestracja: 22 lis 2004, 13:26
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: predek » 21 maja 2005, 11:23

kropa napisał:
Dh Kamilu, dziękuję i podziwiam Twoją szczerość.
Przede wszystkim cieszy mnie fakt, że, jak wywnioskowałam z Twojej wypowiedzi, sam pomagasz odnaleźć innym wiarę. Tym przewyższasz wielu instruktorów deklarujących się jako katolicy.
Tak. Staram się aby każdy odnalazł SWOJĄ ścieżkę, którą będzie podążał żyjąc wg Prawa Harcerskiego. Nie ważne czy to będzie ścieżka katolicka, muzułmańska czy ateistyczna. Staram się pomagać ludziom aby w tym świecie potrafili, przede wszystkim, odnaleźć siebie i szczęście w życiu.
kropa napisał:
Paradoksalnie powiem Ci, że na swój sposób wydajesz się bardzo wierzącym człowiekiem. Wydaje mi się, że utraciłeś wiarę, ponieważ się do niej zniechęciłeś. Może warto spróbować jeszcze raz ją odnaleźć? Gorąco Cię do tego namawiam.
Moja niewiara nie jest wynikiem jednego wydarzenia czy kaprysem chwili. Kilka(naście?) lat temu byłem człowiekiem głęboko wierzącym i praktykującym. Proces transformacji i dochodzenia do 'ateizmu' trwał kilka lat. Od kilku lat pogląd na sprawy wiary jest u mnie niezmienny. Dzięki temu odnalazłem spokój wewnętrzny i szczęście, którego nie potrafiłem odnaleźć będąc człowiekiem wierzącym. (Wiem, brzmi to paradoksalnie) Odnalazłęm MOJĄ drogę.
kropa napisał:
Temat ateistów jest stary jak sam ateizm. Ale jednak człowiek jest tak skonstruowany, że w coś zazwyczaj musi wiedzieć. Cieszy mnie fakt, że ostatnimi dniami wzmogły się dyskusje na temat duchowości. Zgadzam się, najbliższy zjazd powinien wprowadzić parę zmian do statutu, jednak nie starajmy się ująć wychowania duchowego w ramy regulaminów. Jest to osobista sprawa każdego harcerza, ale żaden harcerz nie powinien być pozostawiany sam sobie z problemami wiary, bo głównie kłopoty z ich rozwiązaniem są przyczyną kryzysów wiary, od których bardzo blisko do tzw. "ateizmu". Ujęłam to słowo w cudzysłów, bo osobiście nie spotkałam nikogo, który by w 100% pasował do definicji ateizmu. Jest to coś więcej niż tylko nie chodzenie do kościoła, nie obchodzenie świąt oraz sprzeciwianie się klerowi. Poza tym, moim zdaniem, ateiści to bardzo nieszcześliwi ludzie.
Jak napisałem wyżej. Mój ateizm daje mi szczęście, więc de facto jestem człowiekiem szczęśliwym. Zgadzam się, że z problemami żaden harcerz nie powinien zostawać sam sobie, ale naszym zadaniem nie jest naprowadzanie go na NASZĄ ścieżkę życia, ale nakierowanie go na ścieżkę, którą sam chce podążać, którą sam wybrał i w której ON będzie szczęśliwy. Wspomniany kryzys wiary może być po prostu syndromem mówiącym, że dany harcerz wybrał inną drogę (tak było w moim przypadku), ale może być też kryzysem. Dlatego do tej sprawy trzeba podejść bardzo delikatnie i indywidualnie. Pamiętajmy, że w młodych ludziach bardzo łatwo wzbudzić negatywne uczucia jeśli za mocno będziemy wchodzić 'z butami' w ich życie intymne.
kropa napisał:
Wuchowanie duchowe ma jeszcze jeden mroczny aspekt, o którym zdaje się zapominać. Bo wszyscy zajmują się ateistami, pouczają lub współczują ciężkiego życia. Polska jest krajem w ponad 90% katolickim, jakoś zapomina się o tych 10% mniejszości. Tutaj też jest pole do popisu, ponieważ w miejscach Polski mocno katolickich stanowią oni "śmierdzące jaja" z którymi nie wiadomo, co zrobić. Spełniają kryteria, bo w Boga (jakiegokolwiek) wierzą, ale nie wiadomo, jak z nimi pracować. Proponuję równolegle toczyć ten wątek, jest on równie ważny jak nasi ateiści.
Po części się zgadzam i pisałem o tym już dawno temu. KAŻDY harcerz powinien mieć możliwość rozwoju duchowego i nie ważne czy jest ateistą, muzułmaninem, chrześcijaninem czy buddystą (którzy notabene nie wierzą w żadnego Boga !! Budda nie był i nie jest Bogiem).

Zespół wychowania duchowego w każdym hufcu? TAK - zgoda, jeśli dany zespół będzie potrafił przygotować instruktorów do INDYWIDUALNEGO podejścia do każdego harcerza i duchowego wsparcia w JEGO "wierze" (cudzysłów, bo zawieram w tym również ateizm) nienarzucając swoje własnej i nie nawracając nikogo na siłę, co nie stety ma dzisiaj miejsce.

Pozdrawiam serdecznie.
pwd. Kamil Mirowski HR
drużynowy 137 BDW "Agrikola"
hufiec Białystok
[B11]

skaucik-kapelan
Nowicjusz
Posty: 44
Rejestracja: 17 wrz 2003, 16:04
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: skaucik-kapelan » 21 maja 2005, 15:51

Piszecie o wykopywaniu topora i zajmowaniu się ważniejszymi rzeczami. Oczywiście dla mnie jako kapelana równie znaczącym będzie problem o którym zechciałem napisać w tym wątku. Uważam że powinniśmy o tym mówić, żeby przyszłe pokolenia harcerzy i harcerek nie zarzuciły nam braku podejmowania jakichkolwiek wysiłków w tym aspekcie. Piszecie także o sprzeczności zawartej w statucie. Jest zjazd to forum służy do przygotowania dyskusji zjazdowej. Mam nadzieję, że znajdą się odważni do podjęcia takiej dyskusji na zjeździe. Jedno słowo z Roty i tyle zamieszania ktoś by powiedział. A my nadal się boimy tego "magicznego" dla niektórych słowa Bóg. Nie przekonuja nas nawet słowa gen. BP. więc jakie ideały realizujemy. To trudne zagadnienie, niełatwe, trzeba stworzyć odpowiednie rowiązania w poczuciu poszanowania którego uczył nas przez 27 lat pontyfikatu Jan Paweł II. Jasne jest że zapisy statutowe musza być bardziej przejrzyste w tym zakresie po to byśmy sami mogli być przejrzyści. Jest jedna rota przyrzeczenia i jeśli ktoś jej nie przyjmuję pojawia się problem. Co wtedy? Przyjeliśmy taka rotę i zoobowiązuje nas ona do czegoś. Dam przykład: jest wyznanie wiary (credo) jeśli ktoś go nie jest w stanie przyjąc zaakceptować to nie decyduje sie na wstąpienie do Kościoła. Wiem to trudne ale postarajmy się stać PRZEJRZYSTYMI. Acha i jeszcze jedno nikt nie chce uczynić z ZHP organizacji katolickiej!!! Ideały tej organizacji, słowa BP kieruja nas jednak ku Bogu a Kościoły chrześcijańskie (nietylko katolicki) staraja się nas ku temu Bogu prowadzić.
Czuwaj!

predek
Stały bywalec
Posty: 316
Rejestracja: 22 lis 2004, 13:26
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: predek » 21 maja 2005, 19:12

Również mam nadzieję, że na zjeździe też ktoś poruszy ten temat i że Związek w końcu otworzy się na WSZYSTKIE mniejszości wyznaniowe, nawet te odrzucające Boga.

Nie, nie boję się słowa Bóg, ale jest to dla mnie tylko słowo, tak samo jak Zeus, czy Achilles.

Przepraszam. Nie mam już siły kontynuowania tej dyskusji. Cały czas czuję że ludzie niewierzący są traktowani jak jakiś niższy gatunek tymczasem znam wielu niewierzących którzy swiom życiem lepszymi są chrześcijanami od wiely świętoszków chodzących co tydzień do kościoła.
Proszę, przeczytajcie jeszcze raz mój post z 13 maja. Niech to będzie moje krańcowe stanowisko. Pozdrawiam serdecznie.
pwd. Kamil Mirowski HR
drużynowy 137 BDW "Agrikola"
hufiec Białystok
[B11]

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 23 maja 2005, 12:15

predek napisał:
Również mam nadzieję, że na zjeździe też ktoś poruszy ten temat i że Związek w końcu otworzy się na WSZYSTKIE mniejszości wyznaniowe, nawet te odrzucające Boga.
Mam nadzieję, że nigdy do tego nie dojdzie.

Podstawą działalności skautowej jest służba Bogu, ojczyźnie i bliźnim. Jesli odrzucamy jedą z tych opcji - przestajemy byc organizacją skautową.

Pionierzy też fajna organizacja, a jest i Strzelec, i kupa innych. Dlaczego przerabiać GŁÓWNY nurt skautowy na coś wypaczonego? A może, dla kontrastu, odrzucić nie tylko Boga? Bo co, jesli kmtoś nie chce służyć krajowi ?? Jakim niby prawem ZHP ma być na niego zamknięty?
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

Czytacz
Stały bywalec
Posty: 313
Rejestracja: 08 gru 2003, 01:30
Lokalizacja: 8ŁWDH
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Czytacz » 23 maja 2005, 14:28

dominik jan domin napisał:Podstawą działalności skautowej jest służba Bogu, ojczyźnie i bliźnim. Jesli odrzucamy jedą z tych opcji - przestajemy byc organizacją skautową.
Pionierzy też fajna organizacja, a jest i Strzelec, i kupa innych. Dlaczego przerabiać GŁÓWNY nurt skautowy na coś wypaczonego?
No to zmieńmy statut, bo w tym przypadku nie jest wypełniane jedno z głównych założeń, jakim jest tworzenie więzi ponad wszelkimi podziałami, w tym religijnymi.
O pionierach nie słyszałem, a Strzelcy - o ile mi wiadomo - są organizacją paramilitarną a nie wychowawczą. A to jest chyba pewna różnica. I dlaczego uważasz przyzwolenie na obcowanie z ateistami za wypaczenie? ZHP jest podobno otwarty na wszystkich chętnych i skłonnych do życia zgodnie z uniwersalnymi wartościami chrześcijańskimi. Uniwersalnymi.
A może, dla kontrastu, odrzucić nie tylko Boga? Bo co, jesli kmtoś nie chce służyć krajowi ?? Jakim niby prawem ZHP ma być na niego zamknięty?
Nie zauważasz różnicy. Ateiści nie chcą przyrzekać służby Bogu, bo w niego de facto nie wierzą. Nie jest to analogiczne do odmowy służby Polsce. Gdyby osoba wierząca w Boga odmówiła przyrzeczenie służby Bogu - wtedy mógłbyś takie porównanie podać.
pwd. Piotr Kołodziejski
Hufiec Łódź-Śródmieście

Zespół ds. Wsparcia Technicznego
Wydział Nowych Technologii GK

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 23 maja 2005, 14:40

"Mniejszości wyznaniowe odrzucające Boga" . To ciekawie się czyta. Trudniej zrozumieć.
Ja osobiście nie odrzucam, ani nie pomniejszam nikogo z Braci Harcerzy z punktu widzenia Ich światopoglądu. Nie rozumiem też podstawy do jakiegoś wywyższenia się. Po czynach moich mnie sądzić będziecie.... Jeśli wybrali ZHP, to wybrali służbę Dobru. Jeśli poszukują, to harcerstwo jest wspaniałym miejscem na takie poszukiwania, które nie muszą się wcale skończyć deklaracją ....Wiary w Boga w Trójcy Jedynego.
Natomiast będę twardo obstawał za jednym. W ZHP brak miejsca dla ateuszy - osób zwalczających Wiarę. I tak powinno pozostać, bo inaczej znowu się będziemy....dzielić.
Nawiasem mówiąc klasyfikacja Bogów, Półbogów i Herosów greckich to już tylko mitologia, a nie żywa religia:D

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 23 maja 2005, 14:48

Młody napisał:
dominik jan domin napisał:Podstawą działalności skautowej jest służba Bogu, ojczyźnie i bliźnim. Jesli odrzucamy jedą z tych opcji - przestajemy byc organizacją skautową.
Pionierzy też fajna organizacja, a jest i Strzelec, i kupa innych. Dlaczego przerabiać GŁÓWNY nurt skautowy na coś wypaczonego?
No to zmieńmy statut, bo w tym przypadku nie jest wypełniane jedno z głównych założeń, jakim jest tworzenie więzi ponad wszelkimi podziałami, w tym religijnymi.
O pionierach nie słyszałem, a Strzelcy - o ile mi wiadomo - są organizacją paramilitarną a nie wychowawczą. A to jest chyba pewna różnica. I dlaczego uważasz przyzwolenie na obcowanie z ateistami za wypaczenie? ZHP jest podobno otwarty na wszystkich chętnych i skłonnych do życia zgodnie z uniwersalnymi wartościami chrześcijańskimi. Uniwersalnymi.
A może, dla kontrastu, odrzucić nie tylko Boga? Bo co, jesli kmtoś nie chce służyć krajowi ?? Jakim niby prawem ZHP ma być na niego zamknięty?
Nie zauważasz różnicy. Ateiści nie chcą przyrzekać służby Bogu, bo w niego de facto nie wierzą. Nie jest to analogiczne do odmowy służby Polsce. Gdyby osoba wierząca w Boga odmówiła przyrzeczenie służby Bogu - wtedy mógłbyś takie porównanie podać.
Alez Piotrze, to jest chybione porównanie ! Jak najbardziej są i były osoby odmawiające służby Polsce, odrzucające koncepcję Narodu, Państwa - Ojczyzny jednej narodowości itp itd.
Tu już po wielokroć przytaczano róznicę między niewierzącym - poszukującycm swego światopoglądu , a osobami, którzy wybrali odrzucenie Boga i Wiary po to by nieść swą prawdę pomiędzy innych. To jest aktywny, "wyznawany" ateizm. Powtarzam po raz enty . w ZHP, związku skautowym spełniającym wymagania Ruchu Światowego miejsca dla takich osób nie ma.
I nie ma w tym nic złego, ani dziwnego ! Moze istnieć paraskautowa organizacja dla świeckich - ATEIZUJĄCYCH i tak właśnie wychowujących. Chyba to jest StoHar. Ale w ruchu skautowym taka Organizacja być nie może.

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Strategia”