XXXIV (2005) i XXXV Zlot Grunwaldzki 2006 - I po zlocie...

harry
Nowicjusz
Posty: 35
Rejestracja: 04 maja 2004, 12:13
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: harry » 20 lip 2006, 17:12

Hmm... ale się przyjemna dyskusja z tego zrobiła... No to może i ja wtrące swoje trzy grosze ;) Wróciłem w tym roku na Grunwald po 10 latach nieobecności i muszę przyznać, że niespodzianek nie było: warunki sanitarne jak zawsze, obiady "duże" jak zawsze itd. I powiem Wam, że pewnie powinienem marudzić, ale marudzić nie będę ;) Tak jest na wszystkich dużych imprezach (pamiętacie np. "pyszne" pakiety na Zlocie w Gnieźnie w 2000r.? :P ) Zlot Grunwaldzki to wielkie przedsięwzięcie organizacyjne na ok. 1000 osobową grupę ludzi. Każdy miał chociaż maleńki udział w organizacji tego typu imprez wie, jak trudno jest podopinać wszystko na ostatni guzik. Sprawa jest w miarę prosta, jeżeli organizujemy coś na terenie bazy obozowej gdzie znajdują się pomieszcze nia kuchenne, prysznice, świetlica i cała reszta infrastruktury. A Zlot Grunwaldzki odbywa się na kawałku pola, gdzie takich rarytasów nie ma. I to, czy dzieci chodzą najedzone, czy ktoś dostanie ciepłą wodę tak naprawdę zależy od kreatywności drużynowych. Każdy kto się postarał na zlocie miskę ciepłej wody mógł sobie zorganizować, niektóre drużyny zabrały ze sobą grille i wspólnie przygotowywały sobie pyszną kolacyjke. Podpatrujcie innych jak sobie radzą i bierzcie dobre przykłady na przyszłość :) I nie ma co marudzić, bo nikt złotych gór nie obiecywał. Każdy kto był chociaż raz na zlocie zna warunki jakie na nim panują. Dlatego musimy poruszyć swoją wyobraźnię, aby te kilka dni sobie jakoś urozmaicić. A i przy dobrym pojeściu dla naszych podopiecznych będzie to niezła lekcja samodzielności i radzenia sobie w różnych warunkach ;)

Aha i jeszcze jedno. Ktoś narzekał na mało atrakcyjne punkty aktywności. Punkty aktywności tworzone są przez drużyny uczestniczące w Zlocie i każdy możesz coś ciekawego i niezwykłego zaproponować. I to tylko od nas zależy, czy będą ciekawe i atrakcyjne, czy nudne. Jeżeli ktoś uważa, iż są one do niczego niech zaproponuje coś od siebie na przyszły rok. Programowcy zlotu są otwarci na wszelkie propozycje.

Pozdrawiam gorąco!
Ostatnio zmieniony 20 lip 2006, 17:29 przez harry, łącznie zmieniany 1 raz.
phm. Arkadiusz Kulewicz
Hufiec Braniewo

dalkow
Starszy użytkownik
Posty: 290
Rejestracja: 11 mar 2006, 00:33
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: dalkow » 20 lip 2006, 18:16

harry pisze:Zlot Grunwaldzki to wielkie przedsięwzięcie organizacyjne na ok. 1000 osobową grupę ludzi. Każdy miał chociaż maleńki udział w organizacji tego typu imprez wie, jak trudno jest podopinać wszystko na ostatni guzik.
czy ktoś słyszał słowa krytyki na temat eurpejskiego zlotu w Żelazku w 2003roku na 9.000ludzi, gdzie organizatorem było malusieńkie Stowarzyszenie Harcerstwa Katolickiego "Zawisza"?

ja nie słyszałem krytyki, a czytałem o samych superlatywach:
- 'kilometrach' rurek kanalizacyjnych
- dogadzaniu Włochom, którzy bez swojego capuccino się nie obejdą i to o odpowiedniej porze
- dogadzaniu Francuzom i ich podniebieniu oraz kultywowaniu czynności jaką jest jedzenie

to mi utkwiło w pamięci po 3latach od przeczytania artykułu

w 2007 roku robią Euromoot dla 5000 ludzi z całej Europy i będą chodzili po Tatrach, niemożliwe? a jednak
http://www.fse.pl/index.php?page=6

zrobili coś na pustych polach Jury, teraz poprzeczkę wyżej postawili
MYCHAS pisze:A na Zlot musiałem poświęcić po 2 dni przed i 1 po zakończemiu.
Druha Michała bardzo szanuję i nie mam zielonego pojęcia co robił na Zlocie, jaką pełnił funkcję. To jest tylko specjalnie wyrwane z kontekstu, aby pokazać coś więcej. Wiem również dobrze, że ludzie mają pracę zawodową i tysiące innych spraw na głowie.

Jednak gdyby było tak, że kadra jakiejkolwiek imprezy ogólnopolskiej poświęca ( w sensie: nic innego nie robi poza zlotem ) 'tylko' 2 dni przed i 1 po zakończeniu imprezy, to nigdy nie będziemy mieli dobrej imprezy w każdym elemencie.

Wydaje mi się, że powinno się zmienić zupełnie sposób rozumowania dot. planowania, wdrażania i podsumowywania systemu organizacji dużej imprezy

nie wypowiadam się na temat Grunwaldu, chciałbym tylko przeczytać kiedyś na tym forum relacje, w których po słowach "dobry, dobra, dobre" nie będzie już słowa "ale"

w tej chwili trwa "Spotkanie i Konferencja ICCG" http://iccg.zhp.pl/
zapraszam wszystkich do uważnego śledzenia całego tego przedsięwzięcia, a szczególnie strony medialnej (czego brak w Grunwaldzie - przynajmniej nie znalazłem)

praktycznie od 2-3miesięcy ludzie z Biura Zagranicznego non stop pracują nad tym przedsięwzięciem, przez 2dni byłem tam jako najzwyklejsza pomoc techniczna - kserowanie śpiewników, składanie ich oraz rozpakowanie wystawy - i byłem pod wielkim wrażeniem tego co tam się działo i strony organizacyjnej

uczmy się od najlepszych i nie mówmy, że nie da się lepiej :)
Ostatnio zmieniony 20 lip 2006, 18:48 przez dalkow, łącznie zmieniany 1 raz.

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 20 lip 2006, 19:14

Może róznica tkwi w podejściu? "Da się" i Zawiszakom wychodzi zlot na kilka tysięcy, albo "niedociągnięcia musza być" i... sypie się na zlocie na 1000 osób?

A może w podejściu do kwatermistrzowstwa? Skoro na Gnieźnie - i na PZHSach - były pakiety, i to było krytykowane, a na obozach umiemy spokojnie i rewelacyjnie ugotować na 100 osób - może trzeba zmienic zasady wyzywienia - z żywienia 1000 (czy paru tysięcy) osób jednym duzym kombajnem - pakiety, przejść na system 100 osób = 1 kuchnia? Wszak nie bez powodu średniowieczne miasta były małe, a w razie potrzeb stawiano obok siebie dwa (Toruń, Warszawa) czy nawet 3 miasta (Kraków).

Tak z ciekawości: jaki system żywienia stosowany jest na Zlocie Grunwaldzkim?

A moze kwestia krytyki czy zachwalania wielkości porcji zalezy od potrzeb konkretnych ludzi? Czy sa dokładki? A moze są, tylko ludziom się nie chce chodzić, i wszystkie zarzuty są nieprawdziwe?

Móglby ktoś z obecnych na Zlotach napisać kilka słów na ten temat - bez wymyslania Dominom od takich czy owakich?
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

MYCHAS
Stały bywalec
Posty: 494
Rejestracja: 30 gru 2003, 14:26
Lokalizacja: Gdańsk - Orneta - Lidzbark War
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: MYCHAS » 20 lip 2006, 19:21

Na zlocie jest katering, przywożony z Olsztyna, ciepły dobry pożywny, dokładki były w tym roku.
Co do myjni, każdy druzynowy stosując zmienne jedzenie śniadania i mycia się mógł dopilnować aby wszyscy zjedli i sie umyli, a jak ktoś był leniwy to wody mu nikt nie przynosił.
Tymczasem długi trzeba spłacać, depozyty przekazać innym. Może nikt im tego nie powiedział?”
S t e f a n M i r o w s k i „ S p ł a c i ć d ł u g ”
www.orneta.zhp.pl

hm. Michał Ludkiewicz
Chorągiew Warmińsko - Mazurska

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 20 lip 2006, 19:33

Czyli wszystkie niedociągnięcia, na które skarżyli się ludzie rok temu, zostały naprawione? Super. I to jest w porządku. Tak powinno własnie być.

A z ciekawości - robicie duże zloty co rok... czy ktoś od Was bierze udział w planowaniu Zlotu ZHP Kielce?
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

Filozof
Nowicjusz
Posty: 9
Rejestracja: 10 paź 2003, 13:30
Lokalizacja: 10 GDH im. 9 BKP
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Filozof » 20 lip 2006, 21:21

Na Zlocie byłem drugi raz i nie narzekam :) Toy-toy'ów było więcej niż w zeszłym roku, jedzenie było lepsze (tylko te ziemniaki z proszku... ale dało się przeżyć ;) ), punktów było więcej i można było poznać coś (i kogoś ;) ) nowego. Szkoda, że tym razem nie przyjechali strażacy ;)

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Wspólnota Drużyn Grunwaldzkich”