XXXIV (2005) i XXXV Zlot Grunwaldzki 2006 - I po zlocie...

basik
Użytkownik
Posty: 106
Rejestracja: 25 lip 2004, 20:19
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: basik » 31 lip 2005, 08:23

hmmm ... ja myślę że to da sie załatwić :)
" .... Kiedy ktoś spyta Cię skąd ten Krzyż na twej piersi
z dumą odpowiesz mu TAKI NOSZĄ NAJDZIELNIEJSI..."

słonko
Stały bywalec
Posty: 1106
Rejestracja: 23 kwie 2004, 15:16
Lokalizacja: 14 DHS "NEMESIS"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: słonko » 31 lip 2005, 23:05

Wszyscy znali? Ja nie. I proponuje przestać czatować na forum.. bo forum do tego nie służy.
Zimowa Akcja Szkoleniowa KOSMOS 2013 - www.kursykosmos.pl

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 03 sie 2005, 10:27

temelin napisał:
Obiady - kpina z uczestników. Kto był wie, o czym mówię. Cena zlotu wzrosła z 45 zł do 55 zł. Można więc było czekwiać przynajmniej utrzymania poziomu pobytu. A tu co? Czwartek - łyżka kuchenna bigosu na łebka + chlebek. Niesamowicie najedzeni 18-latkowie usłyszeli, że ponoć "obiad nie dojechał w całości". Nie zrażeni niczym liczyli na poprawę w piątek. Przeliczyli się. W piątek otrzymaliśmy po małym kotlecie, małej łyżce ziemniaków i ogórków. Smutno mi to stwierdzić, ale doszło do przepychanek o resztki mięsa od wegetarian. O sobocie nie wspomnę. Obiad przeniesiono na 18.30, więc ludzie w południe doładowali się tylko kanapkami (jak kto miał). A wieczorkiem... cóż... również racje rodem z filmów wojennych. Sytuację pogarszało zachowanie "kochanych' pań kucharek, które klasyfikowały, kto dostaje małą, a kto ekstra małą rację po wyglądzie. I tak 18-letnia harcerka, która miała chude ręce za wygląd dostała : widelec !!!! surówki, troszeczkę ziemniaków i miniaturowego kotleta z kurczaka. Na prośbę minimalnego zwiększenia racji odpowiedziała ignoranckim uśmieszkiem. Dobrze, że dwie osoby wyjechały wczesniej, bo mogła wrócić po dokładkę. Nie wiem jak inne gniazda, ale Mazowsze chodziło głodne. Wielu drużynowych potwierdziło nasze żale. Zastanawialiśmy się jak to jest : poza gniazdem za 3,50 mozna było dostać dużą smażoną kiełbasę z bułką lub za 5 złotych przepyszne pierogi z surówką i soczkiem i człowiek był najedzony. Trzeba pamiętać, że były to bary, które jeszcze musiały zarobić. Na zlocie za (chyba) 6 zł z jedzeniem było jak napisałem. Albo ktoś poprostu okazał się logistycznym nieudacznikiem albo zakpił sobie z harcerzy. Rozumiem, że w poprzednich latach jedzenia zostawało dużo, ale teraz popadliśmy chyba w gorszą skrajność. Dziś zjadłem pierwszy od środy prawdziwy obiad - bo na zlocie musieliśmy dojadać.
Nie byłem - i jak widzę, nie mam czego żałować. Pierwszy punkt - zapewnienie warunków obozu harcerskiego - leży. Moze kiedyś harcerskie komendy nauczą się, że jedzenie powinno być w odpowiedniej ilości podawane?

No i jeszcze ten kotlecik w piątek... tradycja polskiej kultury jak widac jest mało zachowywana na grunwaldzie.
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 03 sie 2005, 10:29

medi napisał:
Jeśli chodzi o zaplecze sanitarne, cóż jesteśmy harcerzami i powiem szczerze to że w ogóle sa na Grunwaldzie rynienki to duuużżżży plus. Kto z Was pamięta warunki na Zlotach ZHP w Gnieźnie czy wcześniej (1995) w Zegrzu wie że nawet kilkadzieśiąt przysznicy na 12 tyś. osób jest liczbą stłamszoną w zarodku potrzeb zlotowiczów. Moje subiektywne zdanie- trzeba wstawać wcześniej aby się umyć ;-). Ja nauczona doświadczenami poprzedniego zlotu-wcześnie wstawałam aby dokonać niezbędnych zabiegów pielęgniacyjnych !
Acha - czyli skoro jesteśmy harcerzami, to i brudasami? Albo, z jakiś niewyjaśnionych racji, mamy niedosypiać, aby mieć prawo do umycia się?? Jeśli nie starczało rynienek, może trzeba było organizatorom załatwić trochę misek?
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 03 sie 2005, 10:35

temelin napisał:

Bezpieczeństwo - tutaj wielki ukłon w stronę HSP - rozmawiałem wczoraj z zachrypniętym druhem, który nie spał od 24 h tylko po to, aby było bezpiecznie.
Acha - przemęczony druh, nieśpiący od 24h - to dobrze funkcjonująca HSP? Generalnie - duże szczęscie, że nie było wypadku - bo ten druh i jego przełożony musieliby się tłumaczyć ostro przed prokuratorem...

Ciekaw jestem tylko, czy ktokolwiek zechce się wytłumaczyć - np. przed CKR - za braki w posiłkach, w warunkach sanitarnych, w przemęczaniu kadry (HSP). I czy ktoś opublikuje wyjasnienia.

Zastanawiałem się, czy z drużyna nie włączyć się do ruchu grunwaldzkiego. Jednak posty na tym forum przekonuja mnie, że nalezy te pomysły harcerzom z głowy wybić.

A może sie mylę? Może prawda jest gdzie indziej? Chętnie bym usłyszał odpowiedź organizatora i organu kontrolnego.
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

kalu
Użytkownik
Posty: 102
Rejestracja: 01 lip 2005, 18:41
Lokalizacja: ZKK HUfiec Giżycko
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kalu » 03 sie 2005, 11:49

basik napisał:
ooooooooooooooooooo :~(

Któż był taki okrutny .... jak mogliiiii :??|

hmmm ... A moZe tylko Ci tak mówili a tak na prawdę to chcieli miec misia tylko dla siebie !!!!!


JA :P
ale tak naprawde ten mis sam do mnie przybiegł i zawołał ..."ona mnie bije prosze ratuj" wiec jak pożądny harcerz mógł nie pomóc misiowi ...
phm Piotr Kalewski


Pod błękitnym niebem...

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 03 sie 2005, 11:57

Trudno wyrokować po samych wypowiedziach, samemu nie bedac uczestnikiem. Do zlotów Grunwaldzkich mam, powiedzmy ambiwalentne podejście. Bierze się to z historycznej genezy tych Zlotów w ZHP. Wolałbym tego "tematu" nie pogłebiać. W końcu liczy się sam fakt chętnego uczestnictwa w Zlocie wielu Drużyn i istnienie Wspólnoty.
Rzecz w czym innym. Dominik słusznie zauważył poważne niedociągnięcia logistyczne, ujawnione w wypowiedziach uczestników. Zlot harcerski, tak jak obóz powinien spełniać jednoznacznie kryteria harcerskiego biwakowania. Przy masowym udziale w zlocie w sposób oczywisty należy zapewnić odpowiednią ilość sanitariatów, myjni, pojemników na śmieci no i kaloryczne jedzenie i picie. To stosunkowo prosta wiedza kwatermistrzowsko - pionierska.
Doprawdy nie będę się wypowiadał na temat ....nagłośnienia. Dla porównania swietnie to rozwiazywano na zlotach FSZMP /rozszyfrujcie sami ten skrót - "chlubna":lol tradycja /
Mimo wszystko gratuluję stworzenia pozytywnej atmosfery zlotu , co podkreślają uczestnicy.
Na koniec, mały historyczny obrazek.
U schyłku padajacej komuny, zlot bedacy jeszcze wtedy czołowym produkcyjniakiem władz Związku odwiedził helikopterem pewien sztywny gościu w ciemnych okuletach. Kamandir apelu Julo N. zameldował "onemu" zlot. W trakcie tej pokazówki część uczestników sobie....poszła. W tym nizej podpisany.:D:D:D

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 03 sie 2005, 12:42

Najpierw napisałaś:
justyneczka napisał:
Co do sanitariatów-> jedna druhna napisała ze jesteśmy w końcu harcerzami i powinnismy być przystosowanie do takich warunków! Owszem, ale to zależy jak na to patrzeć! Nie wszytskie osoby w drużynie są przyzwyczajone do mycia sie w lodowatej wodzie i w spartańaskich warunkach i nie wszyscy dostrzegają w tym urok! Mi osobiście to nie przeszkadzało ale niestety kilka osób z mojej drużyny chciało w pierwszy dzień jechać do domu z tego powodu! Taka moja propozycja! Skoro organizatorzy załątwili Toi-toi-e czy jak to sie tam nazywalo to równie dobrze mogą w przyszłym roku zapewnić nam takie przewoźne prysznice, do których wrzuca sie pieniążka i można sie wykompciać (patent z pielgrzymki)!....
a potem:
justyneczka napisał:
Zdziwiłam się wypowiedziom Dominika! Przecież druha tam nie było, a zkrytykowal cały Zlot od góry do dołu! Owszem były niedociągnięcia, ale przecież było tyle wspaniałych rzeczy które zacieraly te niewygody że nie sposób o nich pamiętać! A wkońcu wydaje mi się, że ideą takiego Zlotu nie jest to żeby być czystym, pachnącym, najedzonym i leżeć do góry brzuchem, żeby się nie ubrudzić! Jak już pisalam w mojej pierwszej wypowiedzi na tym forum - ma to swój urok i już! :) Wydaję mi się też, że osoba jadąca na ZLot powinna być przygotowana na takie warunki! Ja osobiście jako drużynowa uprzedziłam moją drużynę, co ich czeka, mimo że nie byłam wcześniej na ZLocie, ale spodzewalam się takich a nie innych warunków! A co do obiadów- byłam bardzo zaskoczona, wręcz mile zaskoczona tym, co serwowali! Jeszcze nigdy nie spotkałam się na żadnym wyjeździe z takimi daniami, zawsze tylko bigos i grochówka, grochówka i bigos! A co do wielkości, to ja jem mało i jakoś mi nie przeszkadzaly rozmiary porcji! Wiec w tej kwestii nie będe sie wypowiadać! A druhowi Dominikowi proponuje pojechać na następny Zlot i dopiero wtedy krytykować wszytskie niedociągnięcia! :)
Czy mogłabyś się na coś zdecydować ?
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 03 sie 2005, 14:19

A czy w informatorze było napisane, że na zlocie będzie niedożywienie i braki w obsłudze sanitarnej?? Ja jadąc na zlot centralny raczej spodziewałbym się, że jest zorganizowany kwatermistrzowsko nie gorzej niż przeciętny obóz.

Może "brudno i głodno" ma swój urok... de gustibus non discutandum est. Ale czemu mam zakładac, ze tak będzie na zlocie? Czy to istota harcerstwa? Hm... może pomyliłem organizacje... poszukam może tej, która pamięta o słowach BiPi, że nie sztuką jest mieć niewygode w obozie - sztuką jest sie dobrze urządzić w trudnych warunkach.

Owszem, nie byłem, ale jak na razie - nie zachęca mnie ta dyskusja, abym chciał tracić rok na przygotowania do niewypału.

A co do posiłków - nasz kucharz nie miał problemów, aby na jednej kuchni polowej usmażyć 110 kotletów czy przygotować 400 gołąbków (norma na 90 uczestników + kadry = starcza i na obiad, i na dokładkę). Równiez i do urozmaicenia pożywienia jestem przygotowany. Mielone kucharz przyrządził "na pierwszy dzień, aby coś na szybko było". A ja jem mniej więcej na swoją wagę (tj. mniej więcej pełna menażka wojskowa, duża część), a moi chłopcy dwukrotnie większe porcje ode mnie.

Bynajmniej nie oczekuje po zlocie leżenia brzuchem do góry, ale zwykłych, normalnych warunków. I byc może pojedziemy na Grunwald za rok, ale rozłożymy sie u "konkurencji". Taniej, i bez muzyki z magnetofonu.
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

temelin
Nowicjusz
Posty: 20
Rejestracja: 23 sie 2004, 18:15
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: temelin » 03 sie 2005, 16:35

@ Dominik Jan Domin odnośnie HSP:
Mówiłem tu o pewnym przypadku, gdy takowego druha raz spotkałem w nocy... Nie wiem jak reszta jego kolegów, gdyż nie zgłębiałem tego tematu i niewykluczone, że był to odosobniony przypadek. Dlatego wspomniałem raczej o służbie tego druha, a nie skrytykowałem HSP, gdyż do pracy HSP sam zatrzeżeń nie miałem. To tak w kwestii wyjaśnienia.

Zgadzam się natomiast, że to że jesteśmy harcerzami nie może oznaczać, że jesteśmy brudasami. Problem zabezpieczenia sanitarnego jest od dawma, a z roku na rok coraz mniej kranów w rynienkach jest sprawne. Nie chodzi już o ciepłą wodę, ale o samą dostępność owych rynienek. Nie uśmiecha mi się wcześniejsze wstawanie albo późniejsze kładzenie się spać tylko po to, aby się umyć. Sprawa jedzenia - może mi się coś pomerdało i w piątek nie było tego kotleta (mógł być w sobotę) jednak opisana sytuacja miała niestety miejsce :( Nie traktowałbym tego (tj kotleta w piątek) jednak jako ugodzenie w tradycję. Jeśli chodzi o tradycje KATOLICKIE, to kto wgłębił się w sprawę dokładniej wie, że na pielgrzymkach w piątki czasem podawane jest mięso (post też ma pewne "wyjątki"). Przedstawiciele innych odmian CHRZEŚCIJAńSTWA (a o takich tradycjach i wartościach mowa z naszych założeniach chyba) niekoniecznie poszczą w piątki. No, ale to tak na marginesie i nie chcę ciągnąc tego wątku dalej :)

Szkoda, że Druh chce wybić swoim harcerzom z głowy pomysł przystapienia do Wspólnoty, gdyż to fajna sprawa, a pomimo opisanych niedogodności na zlocie panował fantastyczny klimat, co wynika z powyższych wypowiedzi.

Czy ktoś się powinien tłumaczyć władzom centralnym ? Nie wiem, według mnie bardziej przed samymi uczestnikami niż CKR. Najlepiej tutaj, aby drużynowi mogli to przekazać w drużynach. Od założenia tematu upłynęły już prawie 3 tygodnie i narazie nikt z organizatorów nie potwierdził tu nawet przeczytania tej dyskusji.

Zapewne niektórzy zarzucą mi nadmierną krytykę lub wręcz krytykanctwo. Nie krytykanctwo jest jednak moim celem. Sam byłem z-cą komendanta trasy starszoharcerskiej na zlocie hufca i wiem, jak trudno jest zorganizować coś nawet dla 200 osób na dwa dni. Piszę o swoich odczuciach jako uczestnik i "stary grunwaldczyk", a kilka poruszonych kwestii (zarówno pozytywnych jak i negatywnych) jest na ustach uczestników nie od dziś.
pwd. Mikołaj Leszczyński HO
Drużynowy 3 Sierpeckiej Grunwaldzkiej Drużyny Harcerskiej "Semper Magna" im. Bohaterów Grunwaldu

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 04 sie 2005, 09:23

Odnośnie tylko trzech wątków: moi harcerze nie chcą przystapic do Wspólnoty. Chcą jechać na Grunwald. A to spora różnica.

Możemy to zrealizowac na dwa sposoby. Jeden - to przystąpienie do Wspólnoty.

Druga sprawa - pisałem o CKR, bo myslę, że to jest organ, który powinien wyjaśnić wątpliwości, sprawdzić, jakie były nieprawidłowości - i udostepnic wyniki wszystkim zainteresowanym.

A krany w rynienkach... można naprawić. Albo zamonotować zwykłe krany i dac miski. podłączenie węża do wody trudne nie jest - w razie czego dam namiary na harcerzy, którzy to robili u nas na obozie w tym roku (raptem kilkaset metrów węża wodociągowego z atestem do wody pitnej).

Pozdrawiam serdecznie
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

azymut
Starszy użytkownik
Posty: 237
Rejestracja: 16 wrz 2004, 22:34
Lokalizacja: Chorągiew Wielkopolska ZHP
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: azymut » 10 sie 2005, 09:52

Czuwaj!

Niestety, w tym roku mogłem być na Zlocie Grunwaldzkim jedynie 24 godziny, tak więc nie mam wyrobionej opinii na temat spotkania na polach Grunwaldu 2005.

Oczywiście będę chciał usłyszeć opinię harcerzy z mojego środowiska, którzy byli na całym Zlocie... ale to niestety po wakacjach.

Pewne sprawy, o których pisano powyżej wymagają analizy Komendy Zlotu Grunwaldzkiego 2005 oraz Rady "Wspólnoty Drużyn Grunwaldzkich". Oba te ciała spotkają się na początku września m.in. w celu podsumowania Zlotu.

Ze swej strony deklaruję przekazanie Druhnie Przewodniczącej, Radzie i Komendzie opinii pojawiających się na forum - tak negatywnych, jak i pozytywnych.

Zachęcam również do nadsyłania opinii na temat Zlotu na e-mail: wspolnota@grunwald.zhp.pl
hm. Rafał M. Socha HR
Wiceprzewodniczący ZHP - http://www.rn.zhp.pl
Prezes Harcerskiego Klubu Turystycznego "Azymut" w Swarzędzu - http://www.azymut.org.pl

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Wspólnota Drużyn Grunwaldzkich”