specjalności poza drużynami z pionu wędrowniczego

forum Wydziału Specjalności GK ZHP
wioora
Stały bywalec
Posty: 442
Rejestracja: 05 mar 2003, 00:59
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: wioora » 08 lis 2004, 16:10

kyta napisał:
Moim zdaniem wcale to nie jest niespojnosc. Co jesli np w druzynie harcerskiej jest kilkoro zuchow? ale za malo zeby utworzyc gromade? wtedy skupiaja sie w szostce. Jest to wiec druzyna wielopoziomowa i nie ma w tym nic dziwnego. Ale gromada jako cala gromada nie moze byc specjalnosciowa.
No i o to mi właśnie chodzi - jeżeli gromada zuchowa nie może być specjalnościowa, to na jakiej zasadzie może być specjalnościowwa sóstka - niespójność. Wydaje mi się, że w drużynie wielopoziomowej specjalność powinny mieć poszczególne zastępy.

wiewi00ra
phm.Marta Drozd
Hufiec ZHP Szczecin-Dąbie
---------------------------------
"Drogę wyznacza się idąc..."

wioora
Stały bywalec
Posty: 442
Rejestracja: 05 mar 2003, 00:59
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: wioora » 08 lis 2004, 16:20

19kldh napisał:Z ciekawości. Jakie konkretne elementy działalności wodnych gromad zuchowych są niezgodne z "psychologią rozwojową" ?
Wybieram się "w gości" na ogólnopolski harcerski sejmik wodny i ciekaw jestem ich zdania w temacie "patologii".

Specjalność (nie obrzędowość, bo to zupełnie co innego) jest w sprzeczności ze zmiennością zainteresowań dzieci w wieku wczesnoszkolnym i przedszkolnym, pozatym w związku z brakiem możliwości podjęcia przez dzieciaki w ty wieku działań "serio" (nie będą pilnowały porządku, pełniły służby jako ratownicy itp.) ich pseudospecjalnościowe działania sprowadzałyby się do zabawy - a to jest już zupełnie inna sprawa, inne narzędzie.

Ja też jestem ciekawa opinii wodniaków - jak ją poznasz możesz tu wrzucić.

I - 19 dyskutowaliśmy już na ten temat na innym wątku, nie zauważyłam, żeby tego czasu przybyło Ci argumentów, więc może oszczędźmy sobie i innym powtórek z rozrywki.
Ja swojej opinii jak widzisz nie zmieniłam.
Jeśli masz więcej pytań dotyczących psychologii rozwojowej, pedagogiki, itp. poszukaj w swoim otoczeniu jakiegoś pedagoga wczesnoszkolnego, może on będzie w stanie wytłumaczyć Ci to lepiej niż ja.
19kldh napisał:Z tym "czytaniem" o tyle jest ciekawie że to co "czytasz" jest tzw. częścia ogólną do której jest cześć "szczegółowa" która jest jeszcze "w proszku" (dopiero będzie zatwierdzana przez GK) i której zapisy mogą Cię jeszcze zdziwić ;)
Tak że nadal nie będzie "jasności" co jest a co nie jest w "zgodzie z przepisami" . :p
Widzisz 19 ja sądzę (mam taką szczerą nadzieję), że tych dokumentów nie projektują idioci, którzy byliby w stanie stworzyć zapisy, z których jeden przeczy drugiemu.
Jeśli okaze inaczej, no to faktycznie będę mocno zdziwiona.

EOT
wiewi00ra
phm.Marta Drozd
Hufiec ZHP Szczecin-Dąbie
---------------------------------
"Drogę wyznacza się idąc..."

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 08 lis 2004, 19:35

wioora napisał:
19kldh napisał:Z ciekawości. Jakie konkretne elementy działalności wodnych gromad zuchowych są niezgodne z "psychologią rozwojową" ?
Wybieram się "w gości" na ogólnopolski harcerski sejmik wodny i ciekaw jestem ich zdania w temacie "patologii".
Specjalność (.....) jest w sprzeczności ze zmiennością zainteresowań dzieci w wieku wczesnoszkolnym i przedszkolnym, pozatym w związku z brakiem możliwości podjęcia przez dzieciaki w ty wieku działań "serio" (nie będą pilnowały porządku, pełniły służby jako ratownicy itp.) ich pseudospecjalnościowe działania sprowadzałyby się do zabawy - a to jest już zupełnie inna sprawa, inne narzędzie.
(....)
I - 19 dyskutowaliśmy już na ten temat na innym wątku, nie zauważyłam, żeby tego czasu przybyło Ci argumentów, więc może oszczędźmy sobie i innym powtórek z rozrywki.
Ja swojej opinii jak widzisz nie zmieniłam.
Jeśli masz więcej pytań dotyczących psychologii rozwojowej, pedagogiki, itp. poszukaj w swoim otoczeniu jakiegoś pedagoga wczesnoszkolnego, może on będzie w stanie wytłumaczyć Ci to lepiej niż ja.
Zacznę od końca. Specjalnie poprosiłem Cię abyś podała
.....Jakie konkretne elementy działalności wodnych gromad zuchowych
są niezgodne z "psychologią rozwojową" ......
gdyż już jakiś czas temu poprosiłem 2 byłe drużynowe lotniczych gromad zuchowych
z których jedna jest dyrektorką przedszkola a druga "pedagogiem wczesnoszkolnym"
o "konsultacje" jak "to" Ci "przetłumaczyć", te poradziły abym dał sobie spokój bo
ciężko się rozmawia "ze ślepym o kolorach",
co w tym przypadku odznaczało osobę która w życiu nie zetknęła się
z prawidłowo działajacą specjalnościową gromadą zuchową.
Poza złośliwosciami na temat młodych pedagogów :) zwróciły uwagę iż prawdopodobnie dodatkową przyczyną "braku zrozumienia" być może jest to
iż masz na myśli "zuchy młodsze (0-2), zaś większość w gromadach specjalnościowych,
tak jak np. u mnie, stanowią "zuchy starsze" (3-4),
a w ich przypadku "...zmienność zainteresowań dzieci w wieku wczesnoszkolnym...."
jest już na znacznie niższym poziomie i nie stanowi przeszkody (to akurat wiem też z własnego doświadczenia).
Ja zaś nie mogę uwolnić się od pewnej wątpliwości co do Twojej "dobrej woli"
w odnoszeniu sie do argumentów "drugiej strony". Przykładowo, nie wiem czym tłumaczyć Twą uwagę
nie będą pilnowały porządku, pełniły służby jako ratownicy itp

jako ze po zapoznaniu sie z materiałem wskazanym przez mgr_scout
wiesz że takich gromad nie ma. Więc po co była ta "odzywka" ?
Jak to już wielokrotnie powtarzałem, tak jak specjalnosciowa druzyna harcerska musi być "normalną" drużyną, tak samo specjalnosciowa gromada zuchowa musi być "normalną" gromadą. Trzeba tylko wiedziec co to znaczy "specjalnosciowa". Tyle że z ta "wiedzą" jest kiepsko. Także wsród "specjalnosciowców". Ale to juz napisze w odrebnym liscie.
Ponieważ dla wiewi00ry jest EOT zapytam jeszcze raz czy ktoś uważa podobie jak ona iż jakieś ..... konkretne elementy działalności wodnych gromad zuchowych są niezgodne z "psychologią rozwojową" ?
I je wskaże.
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 08 lis 2004, 20:01

marzenka napisał:
JAk wiadomo specjalności to typowa działka dla wędrewników...Mam więc pytanie czy praca ze specjalnościami w innych pionach jest sensowna, a czy przypadkiem troche nie mija się z celem,choć przecież istnieją nawet i gromady specjalnościowe.
Ponieważ "temat" gromad specjalnosciowych to trochę jak "bajka o żelaznym wilku" o którym słyszano ale nie widziano, to do czasu jak odezwie się jakiś inny drużynowy g.s. proponuję zająć się "resztą tematu".
Od początku harcerskiej działałności specjalnościowej ścierały się jej 2 koncepcje, z których jedną nazywam "poramida" a drugą "kwiatek do kożucha".
Koncepcja "kwiatek do kożucha" ogranicza ją do poziomu wędrowniczego. Koncepcja "piramidy" oznacza funkcjonowanie specjanosci w całym cyklu wychowawczym. To ze teraz specjalności "kuleją" jest spowodowane m.in. "nierównoscią nóg", jako że sens specjalności opierał sie na 2 "nogach: wyczyn i popularyzacja. Przez ostatnie 10 lat skoncentrowano się na wyczynie a zapomniano o popularyzacji. Dotyczy to także działaności na poziomie wedrowniczym, gdzie obie "nogi" też muszą być (wbrew pozorom) "równe".
(cdn)
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

witekj
Użytkownik
Posty: 92
Rejestracja: 09 cze 2002, 23:10
Lokalizacja: 166 WDHy Yggdrasil
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: witekj » 08 lis 2004, 20:05

Muszę przyznać, nie bardzo rozumiem do czego dąży prowadzona tu dyskusja na temat zuchowych gromad specjalnosciowych. Chyba dla Czeslawa tez jest jasnym, ze w przypadku gromady specjalnościowej specjalność oznacza zupelnie co innego niż w przypadku specjalności w drużynie wędrowniczej na przykład. Bo dla mnie na przykład specjalnośc w takiej gromadzie nie oznacza nic ponad istnienia w niej związku obrzędowości z daną specjalnościa czy pewnej specyficznej dla zakresu danej specjalnosci fabuły zajęć i zbiórek.

Można się oczywiście zapytać po co taka gromada nazywac specjalnościową. I to pytanie zasadne. Bo czemu jedna gromada o pirackiej np. obrzędowosci ma być specjalnościowa, a druga nie. To pytanie zasadne.

Tylko czy tak naprawdę do czy gromada której jestem opiekunem nazywa się 166 Warszawską Wodną Gromadą Zuchową 'Biały Zagiel' czy też po prostu 166 Warszawska Gromadą Zuchową 'Biały Zagiel' ma jakiekolwiek znaczenie metodyczne ?? Czy jest może wyłącznie dyskusją o nazwach a nie o idących za nimi treściach.

Ja nie widzę powodu dla którego gromada mająca działać docelowo w szczepie drużyn wodnych (zuchy, druzyna harcerzy, druzyna harcerek, druzyna wędrownicza) ma jako jedyna z nich rezygnować z słowa wodna w nazwie. Ktore to słowo jest pewnym wyróżnikiem środowiska. Bo jak 166 to zaraz jest słowo wodna. Właściwie nierozerwalnie związane z numerem. Tak już wyszło. Sorry.

Być może można mnie przekonać. Choć tak ostre stawianie sprawy wydaje mi się absurdalne. I kojarzy mi się wyłącznie z wyobrażeniem o druzynowych zuchowych traktujacych specjalnośc "poważnie", nie inaczej niz w druzynie harcerskiej.

Pozdrawia opiekun 166 Warszawskie Wodnej Gromady Zuchowej 'Biały Zagiel'
Może nie mgr wczesnoszkolny pedagog, ale prawie ;)

phm. Wiktor Jędrzejewski

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 08 lis 2004, 20:38

witekj napisał: Chyba dla Czeslawa tez jest jasnym, ze w przypadku gromady specjalnościowej specjalność oznacza zupelnie co innego niż w przypadku specjalności w drużynie wędrowniczej na przykład.
Oczywiscie że tak. Tak jak co innego oznacza dla młodzików, co innego dla wywiadowców, co innego dla ćwików, a jeszcze co innego dla HO.
witekj napisał: Bo dla mnie na przykład specjalnośc w takiej gromadzie nie oznacza nic ponad istnienia w niej związku obrzędowości z daną specjalnościa czy pewnej specyficznej dla zakresu danej specjalnosci fabuły zajęć i zbiórek.
A co dla ciebie oznacza w przypadku zastepu chłopców z 5 klasy ?
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

witekj
Użytkownik
Posty: 92
Rejestracja: 09 cze 2002, 23:10
Lokalizacja: 166 WDHy Yggdrasil
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: witekj » 08 lis 2004, 22:34

witekj napisał: Bo dla mnie na przykład specjalnośc w takiej gromadzie nie oznacza nic ponad istnienia w niej związku obrzędowości z daną specjalnościa czy pewnej specyficznej dla zakresu danej specjalnosci fabuły zajęć i zbiórek.
A co dla ciebie oznacza w przypadku zastepu chłopców z 5 klasy ?
Oj, cos czuje, ze niezaleznie od tego co napisze moja odpowiedz nie spotka sie z Twoja akceptacja. Taki strach przed napisaniem czegos nie do konca przemyslanego. Ale dobra. Podejmuje rekawice ;) Moze dyskusja mi rzuci na pewna wizje ktora mam gdzies w glowie nowe swiatlo ;)

Chlopiec z 5 klasy to juz calkiem spory robal. Praca ze specjalnoscia w jego przypadku - specjalnością żeglarska - oznacza dla mnie:

- w ramach proby młodzika/wywiadowcy realizuje kilka prostych sprawnosci żeglarskich na poziomie *

- sprawnosci te wymagają pewnych umiejetnosci praktycznych stad powiedzmy 4-5 biwaków pod żaglami - nie jakies szkolenie ostre ile raczej odrywanie przez wzmiankowanego 6-to klasiste jak jacht dziala

- wlasna lodka pod opieką - konieczność przygotowania do sezonu / remontu jednej łodki; tez wplecione w program sprawnosci szkutniczych - nie spedzanie każdej wolnej chwli w hangarze z pędzlem i farbą, ale powiedzmy ze 4 solidne zbiórki remontowe w roku; wazne zeby byla to naprawde samodzielna praca drużyny czy zastępu, a nie praca na zasadzie "dzieci poszlifujcie a starsi zrobia powazniejsze rzeczy" - tylko zrobienie tej lodki naprawde od A do Z. Nie moze byc wiec "zbyt skomplikowana remontowo"

- etyka i etykieta zeglarska wplecione w zbiórki o tematyce związanej z harc. prawem

- wiekszy nacisk na nauke węzłów itp.

- marynistyczna obrzędowość - a raczej nawet nie marynistyczna tylko marynarska (o ile różnica jest czytelna dla ogólu)

- zajęcia marynistyczne na niektrórych zbiórkach nastawione na propagowanie kultury morskiej (i żeglarskiej)

No. Chyba na początek starczy....

Tym razem jako druzynowy 166 WWDH-y (chlopcy 4-6)
phm. Wiktor Jędrzejewski

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 08 lis 2004, 23:31

witekj napisał:
witekj napisał: Bo dla mnie na przykład specjalnośc w takiej gromadzie nie oznacza nic ponad istnienia w niej związku obrzędowości z daną specjalnościa czy pewnej specyficznej dla zakresu danej specjalnosci fabuły zajęć i zbiórek.
A co dla ciebie oznacza w przypadku zastepu chłopców z 5 klasy ?
Oj, cos czuje, ze niezaleznie od tego co napisze moja odpowiedz nie spotka sie z Twoja akceptacja. Taki strach przed napisaniem czegos nie do konca przemyslanego. Ale dobra. Podejmuje rekawice ;) Moze dyskusja mi rzuci na pewna wizje ktora mam gdzies w glowie nowe swiatlo ;)
No to się zdziwisz. :lol
Pozwoliłem sobie Cię "wykorzystać" , żeby samemu się nie "produkować".
witekj napisał: Tym razem jako druzynowy 166 WWDH-y (chlopcy 4-6)
Zwróć uwagę: u mnie 2-4 = zuchy, u Ciebie 4-6 = harcerze
To taka "luźna" uwaga, aby w dyskusji zwracać uwagę na szczegóły,
by uniknąć nieporozumień.
(cdn)
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

wioora
Stały bywalec
Posty: 442
Rejestracja: 05 mar 2003, 00:59
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: wioora » 09 lis 2004, 17:52

19kldh napisał:
1."zuchy młodsze (0-2), zaś większość w gromadach specjalnościowych,
tak jak np. u mnie, stanowią "zuchy starsze" (3-4),

2 a w ich przypadku "...zmienność zainteresowań dzieci w wieku wczesnoszkolnym...."
jest już na znacznie niższym poziomie i nie stanowi przeszkody (to akurat wiem też z własnego doświadczenia).

3 Ja zaś nie mogę uwolnić się od pewnej wątpliwości co do Twojej "dobrej woli"

4w odnoszeniu sie do argumentów "drugiej strony". Przykładowo, nie wiem czym tłumaczyć Twą uwagę
nie będą pilnowały porządku, pełniły służby jako ratownicy itp

jako ze po zapoznaniu sie z materiałem wskazanym przez mgr_scout
wiesz że takich gromad nie ma. Więc po co była ta "odzywka" ?
.
To, że po raz kolejny uciekasz się do wycieczek osobistych zamiast do merytorycznych adgumentów utwierda mnie w przekonaniu o całkowitym braku sensu kontynuowania tego wątku, jednak ponieważ wyobraziłam sobie, że niektóre fragmenty powyższej Twojej wypowiedzi może przeczytać ktośnieobeznany z tematem i budować na ich podstawie obraz zuchów - pozwalam sobie po raz ostatni wypowiedzieć się w tym wątku.

Ad 1 Mam na myśli ZUCHY (6-11) w metodyce nie występują takie piony jak "zuchy młodsze" i "zuchy starsze".

Ad2.Jednostkowe doświadczenie nie może/nie powinno przesądzać o kształciezapisów odnoszących się do wszystkich tych przepisów "użytkowników"

Ad3.Przykro mi.

Ad4.Tłumaczyć tym, że taki jest fakt, a moja wypowiedź odnosiła się nie tylko do stanu obecnego (który jest patologią niezgodną z regulaminem), a również do rzeczywistości którą "zaprojektuje" nowy zapis.

Nawiasem mówiąc "odzywkami" traktują się chłopcy w bluzach z kapturem popijający piwo pod blokiem z betonowej płyty. Ja się nie kwalifikuję.

EOT ostateczny. Poprostu więcej tu nie zajrzę, więc jeśli masz zamiar napisać coś w celu wywołania mojej gwałtownej reakcji, to... daruj sobie.

Jeszcze do Witekj - to jak coś nazywamy/określamy decyduje o naszej czytelności, czytelności metodyki, czytelności zapisów w regulaminach. Dla mnie ma to znaczenie i to duże. Słowo - co by kto nie twierdził kształtuje rzeczywistość.
I dlatego będę walczyć, żeby obrzędowość nazywać obrzędowością, a specjalność specjalnością - dla dobra jednej i drugiej.
wiewi00ra
phm.Marta Drozd
Hufiec ZHP Szczecin-Dąbie
---------------------------------
"Drogę wyznacza się idąc..."

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 09 lis 2004, 21:30

wioora napisał: I dlatego będę walczyć, żeby obrzędowość nazywać obrzędowością, a specjalność specjalnością - dla dobra jednej i drugiej.
A miało być EOT ;)
Aby nazywać (lub nie-nazywać) coś specjalnością
trzeba jeszcze wiedzieć coś o niej.
I to raczej wiecej niż mniej.
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

mgr_scout
Użytkownik
Posty: 65
Rejestracja: 05 maja 2004, 08:52
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: mgr_scout » 13 lis 2004, 18:19

Patrząc się na słowa, które padły w dyskusji zastanawiam się czy nie mamy do czynienia z innym rodzajem patologii niż mówisz WIOORA. Dla Ciebie np. obrzędowość wodna w gromadzie zuchowej jest akceptowana, natomiast specjalność wodna jest już patologią. Wydaje mi się, że zadania realizowane przez drużynowych nazywane obrzędowością są równoważne do specjalności. Używanie nazwy obrżedowość jest wyłącznie omijaniem przepisu o niemożności działania specjalnosciowej gromady zuchowej. Taką sytuację uważam za patologiczną, a nie fakt, że ktoś chce zrobić coś więcej. Zaznaczam, iż są to moje domniemania ale coś mi się zdaje, że dość bliskie prawdy...
Wydział Badań i Analiz GK ZHP .. a niedługo będą zmiany ;)

wroobel
Starszy użytkownik
Posty: 257
Rejestracja: 15 cze 2002, 01:34
Lokalizacja: HKW "DAL"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: wroobel » 12 gru 2004, 03:37

Czesiu napisałeś:
Jakie konkretne elementy działalności wodnych gromad zuchowych są niezgodne z "psychologią rozwojową" ......
[...]bo ciężko się rozmawia "ze ślepym o kolorach"
:Oo LOL :D buhaha :lol ROTFL
później Czesiu jeszcze raz piszesz:
Aby nazywać (lub nie-nazywać) coś specjalnością trzeba jeszcze wiedzieć coś o niej. I to raczej wiecej niż mniej.
Spokojnie Czesiu... obserwując jak często ten problem wraca na Forum w różnych wątkach zaczynam podejrzewać że tak jak "każdy Polak zna się na skokach narciarskich i polityce" to tak samo "każdy instruktor zna się na specjalnościach" ;)

Musisz się pogodzić z tym, że demokracja jest tyranią większości nad mniejszością - a nie da się ukryć że nas jest mniej niż "niespecjalnościowych"...
...może kiedyś nasza harcerska demokracja rozwinie się do takiego poziomu kulturowego, jak demokracja za oceanem gdzie w imię "poprawności politycznej" i "walki z dyskryminacją" mniejszości otaczane szczególną opieką. Może tak jak tam "wygodnie" jest być czarną lesbijką wyznania mojżeszowego... tak i u nas kiedyś fajnie będzie być baloniarzem, kawalerzystą czy wodniakiem :lol

OK przechodząc do meritum
bo wcześniej Czesiu pisałeś::
To ze teraz specjalności "kuleją" jest spowodowane m.in. "nierównością nóg", jako że sens specjalności opierał sie na 2 "nogach: wyczyn i popularyzacja. Przez ostatnie 10 lat skoncentrowano się na wyczynie a zapomniano o popularyzacji. Dotyczy to także działalności na poziomie wędrowniczym, gdzie obie "nogi" też muszą być (wbrew pozorom) "równe".
To że skoncetrowano się na "wyczynie" wynika z prostej przyczyny, że w ostatnich latach zaniknęły publiczce źródła finansowania "popularyzacji". I tak okazało się, że w środowisku np. specjalizującym się w turystyce górskiej łatwiej jest pozyskać prywatnych sponsorów na 10 osobową, "wyczynową" wyprawię Harcerskiego Klubu Górskiego na Mont Blank czy w inne Karakorum niż na 100 osobowy "popularyzatorski" obóz w Sudetach czy innych Bieszczadach. :(

A co do "równości nóg" - pozwolę sobie się nie zgodzić z Tobą - uważam że relacje pomiędzy "długościami nóg" mogą zmieniać się w poszczególnych grupach wiekowych:
- gdzie u zuchów mamy głównie "popularyzacje" choć nie jedynie bo chociaż "stópka z paluszkami" od wyczynu powinna zostać,
- u harcerzy i gimnazjalistów powinno to być w miarę pół na pół
- a u wędrowników "nóżka wyczynu" powinna wydatnie rosnąć, byle nie kosztem "popularyzacji" a niejako obok...

I dlatego będę walczyć, żeby obrzędowość nazywać obrzędowością, a specjalność specjalnością - dla dobra jednej i drugiej.
...bo trzeba widzieć że "wyczyn" może tchnąć nowego ducha w środowisko, jak wyprawy dalekie do innych krajów, gdzieś za morza horyzontem...
...ale trzeba pamiętać że "wyczyn" to miecz obosieczny - w jednym z łódzkich hufców funkcjonuje powiedzenie, że "jeden jacht morski potrafi wykończyć osiem drużyn wodnych"
Wiewióra była łaskawa wklepać:
będę walczyć, żeby obrzędowość nazywać obrzędowością, a specjalność specjalnością - dla dobra jednej i drugiej.
Obrzędowość jest nierozerwalnym elementem specjalności! I to we wszystkich grupach wiekowych. To w obrzędowości przemycamy naszym podopiecznym mnóstwo elementów specjalności o charakterze "popularyzatorskim". Ponieważ jak wcześniej powiedziałem Cześkowi uważam, za normalne że w najmłodszej grupie "popularyzacja" jest priorytetem, dlatego nie dziwi mnie, że na pierwszy rzut oka nie odróżnisz obrzędowości od specjalności u zuchów.

Pytanie jakie należy zadać - to jak pracować z zuchami, aby to nie była "goła obrzędowość"
W przeciwieństwie do witkaj, który był drużynowym zuchowym ja jestem instruktorem typowo wędrowniczym (d. starszoharcerskim) z krótkim epizodem harcerskim, więc wypowiem się w oparcie o teorie i obserwacje...

Każdy wie, że wystarczy "myślący drużynowy" aby opakować każdą dziecięcą zabawę w wodną fabułę - no co za problem opisać znanego wszystkim Berka, jako szczupaka ganiającego płotki...

...ale zwróćmy uwagę, że większość specjalnościowych zuchów to te w gromach działających w szczepie specjalnościowym, albo szóstek działających w specjalnościowych drużynach wielopoziomowych - hmmm i co z tego wynika?

A no to że zupełnie inaczej "gania się te płotki", jeżeli latem wyjeżdża się na obóz ze swoim środowiskiem, gdzieś nad jeziorem gdzie można wsiąść na Optysia albo Figla i pobujać się po zatoce - wyglądając przez burtę, jak to szczupak gania płotki.
Zupełnie inaczej śpiewa się piosenki o marynarzach, wietrze i falach... jak jesienią można spotkać się całym szczepem na festiwalu szantowym.
Zupełnie inaczej słucha się gawęd o wyprawach na wielkich kliprach, jak zimą można wejść do szkutni w której harcerze "szlifiją" DeZete, która z perspektywy zucha nic mniejsza od klipra nie jest ;)

Więc nie widzę nic zdrożnego w gromadach zuchowych w imę wcześniejszego rozpoczęcia specjalnościowego cyklu wychowawczego. Wiem, że można znaleźć dużo zajęć, na wodzie, w wodzie, czy koło wody które nie wymagają zbyt długiej koncentracji uwagi, wiem ze gromady wodne je realizują - może warto piać co dokładnie robią prócz "gry w marynarza" :)

Zuchmistrze do klawiatur!!! ;)

remik
Nowicjusz
Posty: 32
Rejestracja: 08 paź 2004, 13:40
Lokalizacja: KI 'Ortodroma' Szczep 58. ŁWDH
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: remik » 09 sty 2005, 13:14

wioora napisał:
Tak mgr - jest patologią niezgodną z psychologią rozwojową i dokumentami wewnątrzzwiązkowymi.
to po co zapis w innym wewnątrzzwiązkowym dokumencie jakim jest

REGULAMIN MUNDURÓW
ZUCHÓW, HARCEREK, HARCERZY, INSTRUKTOREK I INSTRUKTORÓW
ZWIĄZKU HARCERSTWA POLSKIEGO

4.5. Jeżeli istnieje zuchowa gromada żeglarska, to nosi mundury jak w harcerskiej drużynie żeglarskiej.
phm. Remigiusz Pękala

Szczep 58. ŁWDH www.58lwdh.org

t.m.nowak
Użytkownik
Posty: 67
Rejestracja: 23 kwie 2004, 08:02
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: t.m.nowak » 12 sty 2005, 12:52

Moi drodzy, widzę że dyskusja zrobiła się bujna... Ja radzę nie doszukiwać się podtekstó w dokumentach i czytać je takimi jakie są. A gdzie to wszystko można znaleźć - radzę zaglądać na stronę wydziału specjalności. A co do tego wątku, to można znaleźć tam dwa podstawowe materiały. Linkę rzucam poniżej:

http://specjalnosci.zhp.pl/index.php?do ... =0029,0033
hm. Tomasz Nowak HR
Wydział Specjalności GK ZHP

t.m.nowak
Użytkownik
Posty: 67
Rejestracja: 23 kwie 2004, 08:02
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: t.m.nowak » 12 sty 2005, 12:53

Moi drodzy, widzę że dyskusja zrobiła się bujna... Ja radzę nie doszukiwać się podtekstó w dokumentach i czytać je takimi jakie są. A gdzie to wszystko można znaleźć - radzę zaglądać na stronę wydziału specjalności. A co do tego wątku, to można znaleźć tam dwa podstawowe materiały. Linkę rzucam poniżej:

http://specjalnosci.zhp.pl/index.php?do ... =0029,0033
hm. Tomasz Nowak HR
Wydział Specjalności GK ZHP

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerskie specjalności”