[Mundur] Czy zlikwidować mundury wodniackie?

forum harcerskich drużyn wodnych i żeglarskich
konikhdj
Użytkownik
Posty: 117
Rejestracja: 10 cze 2002, 01:11
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: konikhdj » 15 lis 2004, 16:39

dominik jan domin napisał:
Postawmy pytanie inaczej - a po co zatrzymywac mundury wodniackie? I co? Ja nie znajduję powodów. Poza "tradycją", która nie dokońca jest naszą tradycją.
Z punktu widzenia historii i tradycji nic nie jest naszą harcerską tradycją w mundurze. Rogatywka - Wojska Wielkopolskie i Armia II RP (miękka rogatywka była do 1935 roku). Bluza - nosimy kopie bluzy lnianej wz. 26, która skopiowana została poprze dodanie kołnierzyka i naramienników z rosyjskiej gimnastiorki. Spodenki, getry i wywijki - brytyjska armia kolonialna. Lilijka - Brytyjczycy i Francuzi. Sznur funkcyjny - Drużyn Strzeleckie. Sznurek na gwizdek - Austryjacy i Niemcy. Naramienniki - okres napoleoński. Co tam jeszce? Nazwy - częściowo z drużyn strzeleckich, cześciowo z Sokoła. Żeńskie faruchy i kolor - siostry miłosierdzia i pielęgniarki. Berety - przyszły z Francji w roku 1920. Kapelusze skautowe - pierwsze Amerykanie, potem Anglicy. Chusty - armia amerykańska - połowa XIX wieku, ale noszono chusty też w czasie wojen napoleońskich.
hm Paweł Rozdżestwieński HR
były instruktor ZHP

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 15 lis 2004, 16:54

Niby jo. Ale czy pierwsze drużyny harcerskie - wodne, żeglarskie itp - miały specjalne mundury wodniackie? I łaziły w nich po lesie, wygladając jak z innej bajki? I do tego nie używając ich do pływania, bo "niewygodne na łódkę"??

Żeby nie było wątpliwości: guzik mnie obchodzi, czy ten mundur zostanie, czy nie. Kojarzy się bardziej z wodniakami* niz z harcerzami i dlatego jestem przeciw. W lesie czy w górach wygląda... nie na miejscu. A na łodziach - czy rzeczywiście jest taki praktyczny i uzywany, czy tylko do "zadan normalnych" - apel, kominek, ognisko?

Co do wyglądu - o ile drużyna pamięta, ze mundur nie składa sie tylko z bluzy, to wyglada to na ogół dobrze. Choc - gdzie wyszyc sprawności? A może zrezygnować? Naramiennnik - i tak juz przerobiono na czarny. No i nie jest Naramiennikiem, tylko czarna Patka Wędrowniczą. Chusty / barwy... rezygnacja z nich trochę smutna mi sie wydaje... ale może to tylko odczucia lądowego szczura, wychowanego w jednym szczepie z drużyną wodną (i pewnie dlatego nie mam dobrego mniemania o funkcjonaloności i estetyce).

A jak z realiami - drużyna w okresie próbnym kupuje jakie mundury? A potem - zdobywszys specjalność - zmienia na wodne? Fajnie i tanio to wygląda.

* to odczucia człowieka z nad morza, rozumiem, że na południu kraju można mieć inne skojarzenia - np. worek marynarski = harcerz.
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

grzesiek
Stały bywalec
Posty: 335
Rejestracja: 27 mar 2005, 19:17
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: grzesiek » 27 mar 2005, 20:58

Od pewnego czasu zaglądam do tego wątku,czytam i sobie tak myślę:likwidować te mundury,czy też nie?Pierwsze drużyny harcerskie je miały,czy też nie?Wygodne to to,czy nie?Tradycją to jest,czy jeszcze nie?Da na nich naszyć się sprawności,umieścić barwy,co ma zrobić drużyna próbna?I sobie
myślę,kurcze! Komu one przeszkadzają?Dlaczego na temat granatowego mundurka wypowiadać ma się ktoś,kto nigdy nie miał go na grzbiecie?U zarania harcerstwa, która drużyna miała umundurowanych
swoich harcerzy?Obojętnie jaka,czy ta która chodziła po lesie,czy też górach,czy ta która zaczynała
żeglować?Pewien czas jestem harcerzem.Dla mnie osoba w zielonym,szarym,czy też granatowym mundurze jest harcerzem,takim jak ja.I dobrze,że jest pewna odmienność.Jak byłoby,gdyby wszyscy w Polsce mieli na nazwisko":Kowalski",mając gęste,czarne brody i takież czupryny?Jednak dobrze,że jest pewna odmienność.A czy harcerze z jednego nawet środowiska
mający zielone mundurki wyglądają tak samo?Nie,bo niestety z regulaminem mundurowym jest się na bakier.Nawet wtedy,gdy regulamin ten znany jest drużynowemu,jeden harcerz ma na pagonie
wyszyty numer drużyny i szerokość beleczki prawidłowy,drugiemu zaś sięga on z jednego ramienia na drugi.I tak z każdym detalem na tym mundurku.A gdzie umieścić sprawności na tym granatowym mundurku?A koniecznie trzeba?Przyznana sprawność jest potwierdzeniem zdobycia
określonych umiejętności.Czy każdy fachman na swoim uniformie naszywa:golę,strzygę,bańki stawiam,a do tego jak ładnie muruję i prowadzę autko?..Tradycja?No cóż,z tego co pamiętam,jednymi
z pierwszych drużyn,gdy powstawało harcerstwo polskie,były to drużyny żeglarskie.Było to gdzieś tam, na dalekim wschodzie,bo i tam Polak wtedy był.Nie wiem,czy pamięć mnie zawodzi,czy
też książka kłamała...Tradycja?No cóż,młody człowiek jestem.Mundur harcerski i to w kolorku granatowym założyłem tylko 35 lat temu.Tylko dla mnie,jednak,już jest to tradycją,może przyzwyczajeniem.Gdyby ktoś teraz tego mnie pozbawił,czułbym się nieszczególnie.Przed lustrem
w kolorze zielonym widziałbym zapewne obcego sobie gościa...W końcu rozpoznałbym znajomą sobie gębę,ale kto wie,czy nie wyglądałoby to...Już kiedyś chciano w harcerstwie zrobić jednakowo,słusznie i jedynie dobrze.Zapewne niektórzy to jeszcze pamiętają:biała koszula,czerwona chusta /było o barwach już wyżej/,furażerka.A jak wyszło???Dlatego też nie zajmujcie się granatowym mundurkiem,bo jest to sztucznie wywołany problem.Niech tak zostanie,jak niebo niebieskie,a trawka zielona,nikomu nie powinno przeszkadzać.
Pozdrawiam ciepło - czuwaj!
Grześ

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Wodniacy i Żeglarstwo”