Bohater środowiska

O idei harcerskiej, naszych zasadach, Prawie...
słonko
Stały bywalec
Posty: 1106
Rejestracja: 23 kwie 2004, 15:16
Lokalizacja: 14 DHS "NEMESIS"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: słonko » 27 lut 2008, 14:47

Temat wrócił. Najpierw był spowodowany refleksją nad bohaterem 9 Drużyny Wędrowniczej, a konkretniej kandydata na bohatera - Jacka Kaczmarskiego. Teraz trwają rozważania dotyczące bohatera naszego hufca ostrowskiego: 2 Armii Wojska Polskiego. Więc, jak to jest z tym bohaterem środowiska harcerskiego, albo – ogólnie jakiegokolwiek środowiska?

Będąc drużynowym 9 Drużyny Wędrowniczej, wiedziałem że postać bohatera drużyny, to nie byle jaka postać. Trzeba do tego podejść poważnie i zdroworozsądkowo. Padła propozycja – Jacek Kaczmarski. Dzięki jakiejkolwiek propozycji mogliśmy mieć większe pole do rozważań, żebyśmy wiedzieli w jakich kategoriach mamy myśleć odnośnie bohatera drużyny. Zaczęliśmy się zastanawiać czy Jacek Kaczmarski jest odpowiednim dla nas bohaterem. To już było bardzo ważne stwierdzenie, że bohater ten, miał być dla nas. Nie dla innych środowisk harcerskich, czy rówieśniczych, szkolnych, itp. Bohater drużyny miał być bohaterem konkretnej drużyny, jej członków. Wtedy tylko tak potrafiłem to sformułować. Dzięki temu zaczęła się również burzliwa dyskusja na temat bohatera drużyny. 101 DHS również szukała dla siebie bohatera drużyny, miała również propozycje i zorganizowała na jednej imprezie ognisko z dyskusja o ich potencjalnym bohaterze. Temat zszedł właśnie na ogólnie zagadnienie, kim tak naprawdę ma być bohater środowiska harcerskiego i jakie powinien mieć on predyspozycje. Podczas burzliwej dyskusji na ten temat pewien druh odparł czy zapoznałem się z instrukcją dotyczącą przyjmowania nazwy, bohatera w drużynie. Brzmi ona następująco:

„2. Nazwa i imię powinny sprzyjać realizowaniu ideałów ZHP, zwłaszcza podtrzymywaniu ciągłości kultury i tradycji narodowych oraz tradycji i dorobku harcerstwa. Imię powinno umożliwiać wychowawcze oddziaływanie przykładu osobowego bohatera (bohaterów) zgodnie z celami statutowymi ZHP. Przyjęcie imienia powinno być poprzedzone działaniami wychowawczymi i programowymi, upowszechniającymi wiedzę o bohaterze i oddziaływanie jego przykładu osobowego w jednostce przyjmującej imię, a nadanie imienia winno być połączone z uroczystym podsumowaniem tych działań”

Myślę, że druhowie którzy kłócili się wręcz ze mną że Jacek Kaczmarski nie jest żadnym przykładem dla młodzieży, skupiali się bardzo powierzchownie pierwszej części tej instrukcji, a w ogóle drugiej części nie zrozumieli. Może dlatego, że ta forma sama kuleje w ich środowiskach. Mogę tak stwierdzić, bo tym co widzę od paru lat, ale do rzeczy. Najpiękniej opisuje to Ewa Grodecka w książeczce „O metodzie harcerskie i jej stosowaniu”. Najważniejsze są potrzeby środowiska. Dzieci i młodzieży. Jeżeli w drużynie są harcerze, którym brakuje jakieś cechy, pewna wartość kuleje, wręcz nawet niewidoczna jest, dla środowiska jest nawet abstrakcją, to bohater właśnie jest od tego, by podejść do tej sprawy programowo-wychowawczo. Bohater to nie ikona, pomnik, który się tylko czyści i wykuwa na pamięć jakieś zdarzenia – bo drużynowy tak każe. To ktoś kogo się ceni, ma się do niego szacunek, jest autorytetem środowiska. Najważniejsze jest właśnie środowiska działania, uwzględnienie jego potrzeb. Jest masa bohaterów, którzy mają miano „bohater”, ale nie są zwykle odpowiednimi bohaterami danego środowiska, bo np. Środowiska posiada cechy, wartości, którymi bohater się wyróżnia na tle innych postaci historycznych. Więc po co nam taki bohater? Tylko dlatego, żeby pokazać:

„hoho, ja mam Zawiszę Czarnego”

„a ja Powstańców Wielkopolskich”

„a my Zośkę”

„pff, my to mamy Małkowskiego”

„e tam, my Baden-Powella”.

Bez dyskusji, nie ma co mówić – to są bohaterowie, ale posiadają pewne wartości, wyróżniają się nimi, cechami, które są jednym z licznych elementów ludzkiej osobowości. Jeżeli środowisko radzi sobie z nimi, to po co nam taki bohater, który nic nie wniesie? Jeżeli środowisko ma problem z prawdomównością, kłamstwem, itp. To Zawisza Czarny jest odpowiednią postacią na bohatera drużyny, jeżeli jednak potrzeba środowiska jest inna, to trzeba szukać czegoś innego, a nie iść na łatwiznę.
Od tego, jaka to jest potrzeba, odpowiedzialny jest drużynowym, wraz z swoim przybocznym. To od nich zależy, jaki kierunek wychowawczo-programowy obierze drużyna. Ludzie zawsze mają potrzeby, problemy, lęki, kłopoty, braki jakiekolwiek. Trzeba tylko umiejętnie „wydobyć” te informacje. Drużynowy powinien cechować się taką umiejętnością.


Jak to jest wg was?
Zimowa Akcja Szkoleniowa KOSMOS 2013 - www.kursykosmos.pl

słonko
Stały bywalec
Posty: 1106
Rejestracja: 23 kwie 2004, 15:16
Lokalizacja: 14 DHS "NEMESIS"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: słonko » 01 mar 2008, 13:21

Rozumiem, że sprawa jest na tyle banalna że zrobiłem z siebie tylko głupka pytając się o tak oczywistą kwestię.. Przepraszam.
Zimowa Akcja Szkoleniowa KOSMOS 2013 - www.kursykosmos.pl

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 01 mar 2008, 19:08

Nie masz za co przepraszać. Pytanie postawiłeś ciekawe. Szkopuł w tym, że 90% ludzi nie rozumie pracy z bohaterem, bo przez 40 lat komuny pojęcie "bohater" zostało wykrzywione.

Kim bowiem jest bohater (drużyny, szczepu, szkoły itp)? Otóż jest świecką wersją chrześcijańskiego świętego. Osobą stanowiącą wzór dla kolejnych pokoleń. Ale - i tu dość ważna sprawa - wzór w jakimś konkretnym wymiarze, a nie wzór absolutny.

Odwołam się tu do źródła, czyli do świętych chrześcijańskich. Otóż każdy chrześcijanin wie, że świętymi ci ludzie zostali nie dlatego, że byli doskonali, tylko pomimo swoich wad i przywar, ale ze względu na ich zaangażowanie i wiarę. Każdy wie, że święty Piotr był tchórzem i kabotynem skłonnym do łatwych i wzniosłych deklaracji, ale nie potrafiącym wytrwać na obranej drodze postępowania, że ulegał presji otoczenia. Heroizm jego śmierci polega nie tyle na tym, że pozwolił się zabić (bo każdy człowiek mający nadzieję lepszego życia po śmierci wyrazi taką zgodę), ale na tym, że dobrowolnie oddając się w ręce Rzymian przełamał słabości swojego charakteru.
Inny przykład, to apostoł Paweł, klasyczny intelektualista o niesamowitej wiedzy i erudycji dyskutujący w sposób nie przyjmujący żadnych innych stanowisk, kłótliwy, zdolny o drobiazgi poróżnić się z przyjaciółmi, do tego współsprawca morderstwa i szef policji politycznej. Antyprzykład. A mimo to, człowiek zdolny do każdego poświęcenia w imię prawdy, zdolny do zaprzeczenia całemu swemu życiu tylko w imię prawdy.
Większa część życia św. Augustyna, to antyprzykład życia chrześcijańskiego, a mimo to stał się on wzorem chrześcijańskiego filozofa i biskupa.
I tak można mnożyć. Cały czas rozumiano, że idealnym wzorem osobowym jest Chrystus, a święci tylko odbiciem Jego doskonałości.
Pierwotne hagiografie (żywoty świętych) opisywały ich problemy, wahania, błędy i na tym tle akcentowały doskonałość łaski Bożej, która pozwalała złym ludziom pójść w stronę dobra.

U schyłku średniowiecza pojawiła się moda na świętych świeckich (pomijam tu istniejący już w Rzymie i Grecji państwowy kult bohaterów narodowych, bo nałożył on się na średniowieczny kult świętych). Czyli po naszemu patronów, czy też bohaterów. W tamtym czasie, nieodległym od czasu kultu świętych, w pełni rozumiano, że człowiek jedynie zbliża się do doskonałości, ale ma swoje wady i mieć będzie. Nie tworzono więc wizji bohatera doskonałego. Przedstawiając sylwetki wzorów osobowych akcentowano to, co dobrego wnieśli do społeczeństwa, ale nie pomijano ich błędów i niedoskonałości.

Taki stan rzeczy, dwóch uzupełniających się systemów wzorów osobowych istniał mniej więcej do XVIII wieku, kiedy to w ramach oświeceniowej walki z religią zaczęto budować alternatywny system wzorów. Ponieważ oświecenie odrzucało założenie, że człowiek jest skażony grzechem i jako taki niedolny do pełnej doskonałości, wzorce oświeceniowe zaczęły być w pełni doskonałe, pozbawione jakichkolwiek wad.
Ta tendencja umocniła się w XIX wieku, szczególnie w środowiskach zwalczających ówczesny system, na przykład w Polsce. Jej pozostałością jest toczona na tym forum dyskusja na temat Powstania Warszawskiego. Ponieważ w warunkach braku wolności nie było możliwości rzetelnej debaty na ten temat, a krytyka była wykorzystywana do atakowania postaw patriotycznych, druga strona idealizowała zarówno samo wydarzenie, jak i jego uczestników. Ten sam mechanizm działał w XIX wieku.

Największe spustoszenie zrobili jednak komuniści tworząc świat alternatywny z alternatywną religią i alternatywnym panteonem. Ponieważ komunizm jako doktryna był poza krytyką, wybitni komuniści także byli poza krytyką. Tak więc, Świerczewski "kulom się nie kłaniał", Lenin "kochał dzieci", a Stalin był "przyjacielem Polaków".

Obecnie mamy złożenie tych dwóch postaw, które generuje oczekiwanie od bohatera, żeby był chodzącą doskonałością, a jakiekolwiek stwierdzenie, że "autorytet" myli się i nie jest doskonały wzbudza oburzenie. Takie myślenie jest jednak błędne, bo nikt nie jest doskonały. Każdy z nas ma swoje wady i popełnia błędy. Ucząc młodych, że ludzie są idealni tworzymy im fałszywy obraz rzeczywistości, który w przypadku weryfikacji przez życie może doprowadzić do odrzucenia całości przekazu wychowawczego, jaki im chcemy wpoić.

Pytanie, co w życiu Kaczmarskiego jest tym, co kontynuować, na czym wzorować się chcą twoi wędrownicy?
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

słonko
Stały bywalec
Posty: 1106
Rejestracja: 23 kwie 2004, 15:16
Lokalizacja: 14 DHS "NEMESIS"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: słonko » 03 mar 2008, 17:56

Jeżeli już chodzi o Kaczmarskiego, to na początku sugerowałem się tym, że moi harcerze fascynowali się nim, jego tekstami, muzyką, życiorysem, który no nie mozna powiedzieć -był kontrowersyjny. Ale oczywiście zapomina się o tym, że Jacek Kaczmarski podioł się walki z alkoholizmem, poukładał swoje życie w rodzinie i ogarnoł to. W życiorysie na jego stronie tego się nie wyczyta, trzeba wiele wywiadów jego przeczytać, żeby takie rzeczy wyłapać. To jest właśnie pierwsza rzecz pracy nad bohaterem, poznać go dogłębnie, nie tak jak większość go widzi, bo większość o nim mówi że genialnym muzykiem był i to wszystko, a jak już coś więcej wiedzą z jego życia, to tylko że pił, że prowdził dość rubaszny tryb życia, itp. Na tym koniec i tak nie tylko jest z Jackiem Kaczmarskim. Bynajmniej nie ja już jestem drużynowym tej drużyny, ludzie się zmienili, więc i potrzeby się zmieniły i pomysł i wzorowanie się na Jacku Kaczmarskim odeszło.
Maciek P pisze:Pytanie postawiłeś ciekawe. Szkopuł w tym, że 90% ludzi nie rozumie pracy z bohaterem, bo przez 40 lat komuny pojęcie "bohater" zostało wykrzywione.
Więc z tego wynika, że potrzebna byłaby raczej kampania "bohater w ZHP".
Zimowa Akcja Szkoleniowa KOSMOS 2013 - www.kursykosmos.pl

Dario_
Nowicjusz
Posty: 2
Rejestracja: 04 wrz 2006, 15:05
Lokalizacja: Szczep JEDYNECZKA
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Dario_ » 03 mar 2008, 20:15

Jako komendant tegoż hufca, w którym owa dyskusja sie toczy, powiem tak - samo "ruszenie tematu" wzbudziło spore kontrowersje. Dla wielu ludzi bohater to rzecz święta, a ruszyć świętość to wszak świętokradztwo.
Akurat w przypadku naszego bohatera - II Armii Wojska Polskiego ciężko doszukać się cechy która spełniałyby choć jeden z wymogów "Instrukcji...", a jednak przywiązanie do "tradycji" bierze górę.
Myślę, że obok kwestii "jaki bohater powinien być", ważną jest kwestia jak w sposób taktowny zdjąć bohatera z piedestału, bez obrzucania go błotem, wyciąganiem "brudów" i skakaniem sobie do oczu.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 03 mar 2008, 20:39

Dario_ pisze:Myślę, że obok kwestii "jaki bohater powinien być", ważną jest kwestia jak w sposób taktowny zdjąć bohatera z piedestału, bez obrzucania go błotem, wyciąganiem "brudów" i skakaniem sobie do oczu.
W naszym hufcu ćwiczyliśmy to z "Czwartakami AK" i powiem ci, że nie da się bez pokazania prawdy o ludziach, których mamy za bohaterów. W przypadku "Czwartaków AL" klasyczny argument, że "przecież też walczyli z Niemcami" blednie wobec faktu, że po 1945 roku zasilili szeregi UB oraz KBW tropiąc i mordując polskich patriotów.

W przypadku II Armii. Cóż, mała opowiastka.
W 1992 roku byłem w Wlk. Brytanii na skautowym kursie angielskiego i po wszystkim czekając na autobus do Polski spędziłem tydzień u harcerzy z ZHP pgK, spotkałem osobiście wiele legend i... wogóle.
Jednej z sędziwych druhen, wywiezioną z Sybiru przez Ordonkę i Małkowską jako dziecko z II Korpusem Andersa, opowiadałem o swojej idei ówczesnej zorganizowania wyprawy szlakiem walk II Korpusu. Kiedy skończyłem, druhna spytała:
- A szlakiem walk berlingowców też zrobicie?
Żachnąłem się.
- No jak to? Przenigdy. Szlakiem walk komunistów?
- To nie byli komuniści - odpowiedziała druhna. - Komuniści nimi tylko dowodzili. Ci żołnierze, to byli chłopcy ze Lwowa, Wilna, Grodna, którzy nie zdążyli do Andersa.

W II Armii byli żołnierze z AK i BCH, a także objęci mobilizacją na terenach zajętych przez PKWN. Nie wybierali. Nie mieli wyboru.
Świerczewski po cichu ich eksterminował. Na szlaku II Armii są masowe groby pełne rozstrzelanych z rozkazu tego "gienierała" akowców.
Niektórzy uciekali do lasu przed plutonem egzekucyjnym. Uciekali całymi batalionami. Ale reszta została i walczyła z Niemcami w jednej z najgorszych bitew końcówki wojny pod Dreznem.
Cokolwiek nie mówić o decyzjach "rządu" lubelskiego i komunistycznych dowódców, żołnierze II Armii nie zasłużyli na to, by o nich zapomnieć.

Po II wojnie światowej "czerwoni" krytykę dowódców Powstania Warszawskiego (obłudną krytykę zresztą) rozciągnęli na potępienie wszystkich powstańców skazując ich i walkę Warszawy na zapomnienie. Trzeba było filmów Munka i Wajdy oraz książek Bratnego i Załuskiego, żeby zaczęto przywracać prawdę.
Nie postępujmy tak, jak oni.
Ostatnio zmieniony 03 mar 2008, 22:05 przez Maciek P, łącznie zmieniany 1 raz.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

DaMa
Nowicjusz
Posty: 37
Rejestracja: 01 mar 2008, 23:17
Lokalizacja: 123 EMDHS "Falcon"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: DaMa » 03 mar 2008, 22:18

A ja uwazam tak.. bohater druzyny, środowiska powinien odzwierciedlac nas sanych trioche, powinnismy go szanowac albo podziwiac za jakies czyny.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 03 mar 2008, 23:37

Damianie, masz rację. Ale chodzi o to - i to jest kluczem do tematu - że niektórzy wymagają od bohatera doskonałości. Tylko, że takie podejście jest całkowicie pozbawione sensu z jakiegokolwiek stanowiska by nie podejść. Po prostu, ideały w materialnym świecie nie istniej, co wiadomo już od Platona i starożytnych Greków.
Jeśli więc ktoś przedstawia bohatera jako ideał, to kłamie. A na kłamstwie pracy wychowawczej budować nie można.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

DaMa
Nowicjusz
Posty: 37
Rejestracja: 01 mar 2008, 23:17
Lokalizacja: 123 EMDHS "Falcon"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: DaMa » 04 mar 2008, 10:43

wiem i dlatego napisalem ze powinnismy go szanowac za jakies czyny nie za wszystkie bo nikt nie jest idealny i uwazam ze patrona czy tez bohatera dryuzyny trzeba wybierac wspolnie, tak aby nikt najlepiej nie mial zastrzerzen

słonko
Stały bywalec
Posty: 1106
Rejestracja: 23 kwie 2004, 15:16
Lokalizacja: 14 DHS "NEMESIS"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: słonko » 04 mar 2008, 15:57

Wspólne wybieranie, może nie - bo to zbyt ryzykowne. Na pewno drużynowy musi tutaj "popisać" się potencjałem wychowawczym i wydobyć z swoim ludzi to, co najbardziej może być im potrzebne. Z wydobytych elementów, musi wykreować jakąś postać i odszukać - tutaj już razem z drużyną - bohatera, który będzie odpowiadał schematowi, który nie kto inny jak drużynowy opracuje wcześniej.
Zimowa Akcja Szkoleniowa KOSMOS 2013 - www.kursykosmos.pl

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 04 mar 2008, 15:59

Ewentualnie tak zaproponować swojego kandydata, żeby był on oczywisty dla harcerzy. W mojej poprzedniej drużynie wystarczyło jedno spotkanie z "Linem", żeby harcerze zechcieli być imienia "Ponurego".
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

słonko
Stały bywalec
Posty: 1106
Rejestracja: 23 kwie 2004, 15:16
Lokalizacja: 14 DHS "NEMESIS"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: słonko » 04 mar 2008, 16:32

A jak by było z bohaterem hufca? Będąc na zajęciach, kursów drużynowych "hufiec jako wspólnota" właśnie mi wpajano taką rzecz, że hufiec ma być wspólnotą. Drużyny, takie rodzinki, szczepy takie rodziny ścisłe rozbudowane, podzielone na wychowanie względem wieku, a hufiec to taka wspólnota kulturowa, regionalna. Takie refleksje właśnie ostatnio do mnie docierały, gdy zacząłem zastanawiać się nad hufcem harcerskim. (swoją drogą myśląc o choragwiach w podobnych kategoriach, dochodziłem do wniosku że nie są potrzebne i przypominało mi się to, co druh Sikor zawsze mówił..) W takich własnie kategoriach widzę bohatera hufca. A bohaterami hufców, są zwykle jacyś zasłużeni, najsławniejsi, itd. itd. I co z tego wynika?
Zimowa Akcja Szkoleniowa KOSMOS 2013 - www.kursykosmos.pl

s00hy
Starszy użytkownik
Posty: 271
Rejestracja: 10 cze 2002, 09:57
Lokalizacja: 206 WDHiGZ "Wołodyjowsy"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: s00hy » 04 mar 2008, 20:35

A propo bohatera Hufca (i łagodnego odejścia od bohatera z poprzedniej epoki) polecam zapoznanie się ze ścieżką zmiany jaka nastąpiła w moim Hufcu:
http://www.czuwaj.pl/art_glowny/z_okladki_imienia.pdf
http://pragapolnoc.zhp.pl/w/ ( tu z dźwiękiem)
http://www.pragapolnoc.zhp.pl/content/view/463/191/
http://www.pragapolnoc.zhp.pl/content/c ... 0/101/190/
phm Rafał 's00hy'Suchocki HO
www.natropie.zhp.pl
Szczep 206 WDHiGZ "WołodyjowscY"
-=[ www.citygames.pl ]=- I love this Game

słonko
Stały bywalec
Posty: 1106
Rejestracja: 23 kwie 2004, 15:16
Lokalizacja: 14 DHS "NEMESIS"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: słonko » 09 kwie 2008, 09:19

Tak, artykuł się przydał bo zmobilizował komendę hufca, do zorganizowania warsztatów o bohaterze. Oczywiście temat ogólnego grzebania u aktualnego bohatera wywołał dyskusję, w której są ci za i ci przeciw. Nie zważając nic na potrzeby hufca, jako wspólnoty. Warsztaty odbyły się i miały na celu zebranie informacji na temat naszego bohatera. Odgrzebaliśmy również z komisji historycznej, dokumentację kampani bohater w naszym hufcu x lat temu, gdzie jest masa materiałów, informacji. Mamy zamiar elektronicznie to zebrać w całość, podzielić i porównać. Potem pójdziemy dalej.
Ale w tym miejscu muszę przyznać, że artykułów z "Czuwaja", był dobrym "kopem".

ps. post rozpoczynający temat, jako artyku, można znaleźć w czasopiśmie "HR".
http://www.hr.bci.pl/readarticle.php?article_id=49
(to taka mała propmocja HR'a :) )
Ostatnio zmieniony 09 kwie 2008, 09:19 przez słonko, łącznie zmieniany 1 raz.
Zimowa Akcja Szkoleniowa KOSMOS 2013 - www.kursykosmos.pl

słonko
Stały bywalec
Posty: 1106
Rejestracja: 23 kwie 2004, 15:16
Lokalizacja: 14 DHS "NEMESIS"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: słonko » 14 kwie 2008, 17:07

No ale tak w sumie... to jak u was jest z tematem bohatera? Nikt nic nie pisze... temat tabu? A może aktualni bohaterowie to tematy taby, bohaterowie tabu?
Zimowa Akcja Szkoleniowa KOSMOS 2013 - www.kursykosmos.pl

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerskie ideały”