Harcerskie Prawo- nadal aktualne...?

O idei harcerskiej, naszych zasadach, Prawie...
Zablokowany
Radek
Starszy użytkownik
Posty: 246
Rejestracja: 26 cze 2002, 22:27
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Radek » 03 cze 2007, 21:20

19kldh pisze:Teoretycznie czy praktycznie ?
Druhu Czesławie, zależy w czyjej duszy chciałbyś poszukać odpowiedzi..
Paweł Dobosz

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 03 cze 2007, 21:23

Asiula pisze:Pozwólcie że wtrącę sie do dyskusji. Wydaje mi sie że jeśli pojawią sie abstynenci wśród tamtejszych instruktorów to... dzieciaki moga delikatnie mówiąc nie miec do nich szacunku. Bo nie ukrywajmy realia dzieci(młodzieży)gimazjalnych są takie, (bardzo często) ze jak sie pije to jest sie kimś. Oczywiście ze to nie tylko o picie chodzi ale ogólem weźmy pod uwagę że nasi podopieczni myślą nieco inaczej niż my i imponują im często baardzo niewłaściwe zachowania, a naszym zadaniem jako instruktorów jest wprowadzanie ich "na własciwe tory myślenia".
Właśnie dlatego, jak się jest dorosłym i się nie pije, nie klnie i słucha co mają do powiedzenia okazując im szacunek oraz nade wszystko czyny ma sie zgodne z deklaracjami to staje sie kimś...


Pozdrawiam
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Michmis
Użytkownik
Posty: 60
Rejestracja: 05 kwie 2007, 08:59
Lokalizacja: 96 PDW "Wahata" im. gen. Włady
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Michmis » 03 cze 2007, 21:50

realia dzieci(młodzieży)gimazjalnych są takie, (bardzo często) ze jak sie pije to jest sie kimś.
Cóż z przykrością muszę stwierdzić, że jest tu sporo racji. Niedawno opuściłem mury gimnazjum na rzecz liceum (teraz druga klasa) i niestety wiem co niektórym imponuje. Bywałem na paru imprezach rodzinnych gdzie 'młodzież' miała tradycyjnie oddzielny stół... rozmowy tyczyły się tego kto ile najwięcej wypił, ile zwrócił i gdzie to robił i czy policja ich goniła. Oczywiście główną podnietą było 'kitranie' pod stołem butli wódki...

Może jestem niemodny ale mając te głupie 17 lat jestem abstynentem, i uważam że nie można zmieniać prawa 'żeby wszystkim pasowało'. harcerstwo ma wychowywać, wyznaczać drogi.
jeśli pojawią sie abstynenci wśród tamtejszych instruktorów to... dzieciaki moga delikatnie mówiąc nie miec do nich szacunku.
Według mnie instruktorzy ZHP powinni być autorytetami dla młodych, to znaczy powinni robić wszystko nie w sposób "ja tak nie robie bo tak jest napisane" tylko raczej jeśli chcą coś zdziałać powinni zrobić coś w stylu "nikt wam nic nie karze, możecie wybrać, ja wybrałem; postawiłem sobie wyzwanie, przestrzegam całego prawa, więc jestem dobrym harcerzem, a kto nie chce nie musi się z nami dobrze bawić. Może nie należeć do ZHP, ale ominie go kawał niezłej zabawy". Może przez przekonanie młodzieży do tego że w ZHP jest "ja tak robie bo tak jest napisane" mamy taki a nie inny (minusowy) przyrost ilości harcerzy?

stiv
Nowicjusz
Posty: 7
Rejestracja: 03 cze 2007, 20:13
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: stiv » 03 cze 2007, 23:29

Ja do całej dyskusji na temat 10 punktu mam takie swoje skromne zdanie:

Czemu niektórzy twierdzą że ZHP powinno zabraniać czegoś co w odpowiednich ilościach jest dobre (lekarze często zalecają picie alkoholu od czasu do czasu dla zdrowotności) często powołując się na to że to ma być wyzwanie itp. a nie powinno zabraniać dzieciakom na faszerowanie się kofeiną, uzależnienie od komputera, telewizji, słodyczy itp. (bo to wynika ze stanowczego nie dla zmiany PH)

Często słyszę zdanie że za zmianą tego punktu są ci instruktorzy którzy mają z tym problem... hmmmm z tego co obserwuję zaczynam się zastanawiać czy to ci którzy są za abstynencją nie mają jakiegoś problemu, nie koniecznie ze sobą w postaci picia, ale może jakiegoś urazu z dzieciństwa, czy jakichś problemów z tym w lokalnym środowisku...
Oczywiście abstrahuje tutaj od osób którzy są przeciwni zmianie prawa czysto z powodów tradycyjnych...

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 03 cze 2007, 23:33

Stefanie, a czemu niektórzy twierdzą że nalezy czytać ze zrozumieniem ?
;)
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 04 cze 2007, 11:56

stiv pisze:Ja do całej dyskusji na temat 10 punktu mam takie swoje skromne zdanie:

Czemu niektórzy twierdzą że ZHP powinno zabraniać czegoś co w odpowiednich ilościach jest dobre (lekarze często zalecają picie alkoholu od czasu do czasu dla zdrowotności) często powołując się na to że to ma być wyzwanie itp. a nie powinno zabraniać dzieciakom na faszerowanie się kofeiną, uzależnienie od komputera, telewizji, słodyczy itp. (bo to wynika ze stanowczego nie dla zmiany PH)

Często słyszę zdanie że za zmianą tego punktu są ci instruktorzy którzy mają z tym problem... hmmmm z tego co obserwuję zaczynam się zastanawiać czy to ci którzy są za abstynencją nie mają jakiegoś problemu, nie koniecznie ze sobą w postaci picia, ale może jakiegoś urazu z dzieciństwa, czy jakichś problemów z tym w lokalnym środowisku...
Oczywiście abstrahuje tutaj od osób którzy są przeciwni zmianie prawa czysto z powodów tradycyjnych...
Stefan, po pierwsze czytaj, po drugie czytaj, po trzecie wyciagaj wnioski. Po czwarte, ile razy ktos powtórzy tą BZDURę, ze uzalezniajace uzywki sa dobre w niewielkich ilościach.
Po piate, podejmujesz polemikę, zadaj sobie nieco trudu, w ramach harcerskiego samodoskonalenia, i poczytaj w necie choćby - zdobywajac minimum wiedzy o przedmiocie dyskusji.
Wrzucając do jednego wora słodycze, kawę, telewizor z nałogiem surfowania w necie, piciem i paleniem stworzyłeś groteskę. Takie nawracanie do wątków poruszanych tu setki razy nie ma sensu. `No i ze znajomoscią metodyki też jesteś na bakier. Prawo to wartości
dla których ZHP istnieje a nie zakazy, choć w 10 pkt. tak można tekst rozumieć. Ale zaden to instruktor, który 10-tki nie umie przełożyć na CEL ku któremu z harcerzami, m.in. swym przykładem pracuje.
ŻADEN.

Michmis
Użytkownik
Posty: 60
Rejestracja: 05 kwie 2007, 08:59
Lokalizacja: 96 PDW "Wahata" im. gen. Włady
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Michmis » 04 cze 2007, 16:53

Nie no, spokojnie, trzeba by w takim razie odróżniać kieliszek wytrawnego wina do obiadu w niedziele od chlania butelki wódki na 'imprezie'... więc chyba lepiej przestrzegać prawa, dać przykład, prowadzić przez te głupkowate młode lata, żeby potem stwierdzić że dobrze się zrobiło, bo nie każdy w takim wieku potrafi stwierdzić że coś jest głupie, złe itp.

Co do tradycji prawa, prawo było niejednokrotnie zmieniane. Nie chodzi tu o tradycje ale o zachowanie zasad którymi kieruje się ZHP od dawna.
Ostatnio zmieniony 04 cze 2007, 16:59 przez Michmis, łącznie zmieniany 1 raz.

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerskie ideały”