Rozporzadzenie w sprawie zakazow dla harcerzy starszych

O idei harcerskiej, naszych zasadach, Prawie...
sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 14 lut 2006, 09:39

Hmmmm czytam to i płakać mi się chce...... Druhny i Druhowie.... co to znaczy.... nie będę przestrzegać kodeksu ????????? ZAPOMNIELIŚCIE O PRAWIE HARCERSKIM ??? Tam jest punkt o karności więc nie chrzańcie... Dominik przynajmniej jasno się wypowiedział.... odchodzi... i tyle. Jeśli coś takiego jak kodeks wejdzie w życie to cóż nie bardzo da się działać w ZHP ale.... zważcie czy:
to wogóle będzie kodeks czy poradnik ? Wszyscy biorący w jego opracowaniu to nie instruktorzy posiadający praktykę ? Nie należy się "Tym u Góry" choć odrobina zaufania ? Poczekajmy... spokojnie... zobaczymy co to będzie.
Zupełnie inną sprawą jest to że Pedofile nie są jedynym problemem który wynika z "Delikatności i zrozumienia " dla instruktorów łamiących PH. Jeśli obirzemy w Związku ostry kurs na zgodność czynów z deklaracjami sprawy nie będzie... i to bez żadnych kodeksów...

Pozdrawiam
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 14 lut 2006, 10:52

Mam nadzieję, ze to, co będzie, to będzie poradnik, a nie kodeks "brytyjski". Ale jesli chodzi o pytanie o zaufanie do nowych władz - nie posiadam takiego. Nowe władze GK jeszcze nic nie zrobiły, aby zdobyć moje zaufanie.

Sam uważa, że jest potrzeba poradnika, a nawet kodeksu - ale mądrego, a nie "model brytyjski". Dzieciom - naszym wychowankom - na obozie zagrażaja nie tylko pedofile, ale i zwykła głupota zwłaszcza młodych druzynowych. Wstepna wersja poradnika dobrze to charakteryzuje "zabawy nasladujące ruchy kopulacyjne, zabawy ośmieszające dzieci, niestosowne zachowania kadry we własnym gronie". Trzeba się tym wreszcie zająć, jeden artykuł w "czuwaj" sprzed kilku lat zagadnienia nie rozwiązuje.
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 14 lut 2006, 11:21

No to jest oczywiste Dominiku ale... trza jeszcze troszkę poczekać i tyle. Tymczasem róbmy swoje.... Róbmy harcerstwo bez żadnych nalotów...Jak tylko wróciłem do czynnej służby zacząłem wycinać różne głupawe zabawy typu rodząca słonica czy tłukę pieprz....jest duuużo dobrych nie obscenicznych form i nie potrzeba do tego kodeksu. Jeszcze raz powtarzam wystarczy przestrzegać prawa harcerskiego. a co do poradników i książek ? Widziałem tego duuuuużo i co ? nic... stwierdzam słowami Szamana:: "U źródeł woda jest najczysztsza" dobrze że jest oficyna wydawnicza ZHR.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 14 lut 2006, 11:51

Oczywiście, ze wystarczy przestrzegać prawa harcerskiego. Ale... trzeba je tez rozumieć. Np. trzeba zrozumieć, że nie można stosować zabaw, którym celem jest nasmiewanie się z "młodych". To zawiera się w prawie harcerskim. Ale ilu instruktorów i druzynowych tego nie rozumie?
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 14 lut 2006, 19:02

I w tym miejscu dochodzimy do słabości drużynowych wynikającej często z.... no właśnie z czego ? Bo w mojej opini ze słabości kursów drużynowych które tak naprawdę nie przygotowują do bycia drużynowym. :(
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

orite
Starszy użytkownik
Posty: 222
Rejestracja: 13 mar 2005, 21:58
Lokalizacja: 5 DHS "Feniks"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: orite » 14 lut 2006, 23:34

i jest jakaś oficjalna informacja w końcu...
http://www.zhp.pl/index.php?do=news&nav ... 11&id=1684
Idę by dotrzeć, wręcz idę by iść - czynność jest skutkiem, przyczyną jest myśl...

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 15 lut 2006, 13:21

Bardzo zgrabne oświadczenie, tylko co to za ....osobny program dla dziewcząt i chłopców???

barnrot
Stały bywalec
Posty: 400
Rejestracja: 09 cze 2002, 23:05
Lokalizacja: działacz
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: barnrot » 15 lut 2006, 13:30

Jak to - co? To in vitro ("znany w świecie", jak śpiewa Nosowska)
M i c h a ł B o r u n http://eksphm.borun.pl http://orwellness.com/zhp

"Aby zdobyć flagę, trzeba myśleć tak jak flaga" - H a r c e r z L a z l o

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 15 lut 2006, 13:56

StaryWilk napisał:
Bardzo zgrabne oświadczenie, tylko co to za ....osobny program dla dziewcząt i chłopców???
A co to za "wnikliwe analizowania każdego takiego przypadku" albo "wykluczanie z organziacji wszytkich, ktrych zachwanie nie odpowiadan normamo harcerskim z brakiem mozliwości powrotu"??

Moja odpowiedź: To jest osiwadczenie rzecznika, dla prasy i dla rodziców. Nie zas dla intruktorów tegoż Związku.
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

barnrot
Stały bywalec
Posty: 400
Rejestracja: 09 cze 2002, 23:05
Lokalizacja: działacz
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: barnrot » 15 lut 2006, 14:30

Taki kodeks ma, jak rozumiem, spełnić dwie funkcje - jedną zabezpeczającą dla ZHP, drugą - szkoleniową. W tym wątku skupiliście się przede wszystkim na tej drugiej, ale jest ona moim zdaniem z dwóch powodów nieważna. W zasadzie - fikcyjna. Po pierwsze - dla GK ZHP ważniejsze będzie, że określiła jakieś normy, które obowiązują, chociażby na papierze i są zrozumiałe dla świata na zewnątrz. Jeżeli zostanie to dobrze przygotowane i zabezpieczone od strony prawnej, nikt nigdy nie będzie mógł stwierdzić, że ZHP jest multiplikatorem szans dla pedofilów. I tu się kończy lista zalet takiego rozwiązania.
Po drugie bowiem - poradniki w ZHP to rozwiązanie kosztowne i nieefektywne. Organizacja może przenosić swoje wartości i kulturę albo poprzez poradniki i zapisy, albo przez kontakty osobiste. To, którego nie wybierze się jako główne, może pełnić jedynie funkcję pomocniczą.

Jasne jest, że ZHP wybiera kontakty osobiste (te czyste), by regulacjami tylko się wspierać. Tymczasem ZHP, niemogąc poradzić sobie z kryzysem zarządzania kadrą i ocieżąłością struktury, prowadzącymi do tego, że kontakty mistrz-uczeń powyżej poziomu hufca w zasadzie nie istnieją, obrało zdecydowanie drogę poradników, regulacji, standardów. Brak jest infrastruktury, która by je mogła wprowadzić - przez co rozwiązanie typu omawianego "kodeksu" spełni jedynie funkcję, o której mówiłem wyżej - funkcję "umycia rąk". Nie twierdzę, że nie jest to potrzebne. Twierdzę natomiast, że znowu tworzony jest standard niewprowadzalny.
Nie zgadzam się z jednym z przedmówców, że takie treści powinny być przekazywane na kursach drużynowych. Kursy drużynowych to kolejny fetysz tej organizacji. Wszystko byśmy chcieli nimi załatwić - a tak naprawdę to często już to, co ktoś przeżył przed kursem, warunkuje to, jakim będzie wychowawcą. Kurs to kilkanaście dni w roku. Może dać tylko wiedzę. To jest - podobnie jak standardy i przewodniki - rozwiązanie wspierające dla kontaktów osobistych i doświadczenia.
Jasne jest, że kontakty osobiste muszą być podstawą działania ZHP, także powyżej poziomu drużyny. Rozwiązania na piśmie powinny być zorientowane na istotne zmiany świadomości. Ale wymaga to całościowej polityki zarządzania jakością - i powyżej poziomu drużyny. Poradniki GK ZHP dla drużynowych to rozwiązanie nieefektywne i nietrafne. To - w odniesieniu do drużynowego - albo działanie pozorne, albo nieistotne.
M i c h a ł B o r u n http://eksphm.borun.pl http://orwellness.com/zhp

"Aby zdobyć flagę, trzeba myśleć tak jak flaga" - H a r c e r z L a z l o

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 15 lut 2006, 14:51

Trudno się nie zgodzić. Wysokie normy zachowań instruktorów, dające dobry przykład młodzieży powstawały zawsze w silnych środowiskach Drużyn /szczepów, hufców/. Dlatego te nieszczęsne "zjawiska" zwsze były marginalne, bo zespół potrafił prawidłowo wychwycić i odczytać symptomy. Umasowienie lat minionych popsuło / niestety nierzadko ...planowo/ i wypaczyło naturalny proces wyrastania kadry i rzeczywiście próbowano i nadal się próbuje to naprawić szkoleniem i poradnikami.

ojciec
Użytkownik
Posty: 55
Rejestracja: 09 wrz 2004, 15:46
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: ojciec » 15 lut 2006, 22:43

powiem tak, zly zawsze sie dobrze maskuje i ciezko takich wytropic:(
ale kazdy z nas zawsze ma wplyw na swe srodowisko :)
ci na gorze juz dawno zapomnieli jak wygladaja normalni harcerze, zawsze beda nam utrudniac prace :~(
a my robmy swoje, i jesli rodzice naszych harcerzy nam ufaja, to nie widze wiekszego problemu :D
a jakis tam kodeks niech ustalaja, jak znam zycie to to bedzie na papierze :lol
dla mnie kodeksem jest prawo i przyrzeczenie harcerskie:)
i tak przy okazji u nas juz od lat kadra spi oddzielnie, a w nocy warta czuwa nad bezpieczenstwem i kadry i uczestnikow :D
hmm czy wlasciwie nie jest tak od zawsze w ZHPie?:)

pozdro dla wszystkich opiekunow:D
hm Marek Krawiel
Szczep "BASTION"
Hufiec Suwałki

mędrzec
Nowicjusz
Posty: 46
Rejestracja: 15 gru 2005, 23:06
Lokalizacja: 5 DH "Młode Wilki"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: mędrzec » 16 lut 2006, 00:27

czu-waj
No to mamy problem. Jako przyboczny wraz ze swoim drużynowym mamy można rzec "dość" bliski kontakt z naszymi harcerkami i harcerzami ( w tej kolejności bo chłopaków jest mniej). Z racji dużej różnicy wieku drużyna traktuje nas trochę jak swoich ojców i nieraz się zdarzało, że "druchu, możemy porozmawiać na osobności bo mam problem". Tworzymy dla tych dzieci ( przynajmniej niektórych z nich) swoisty erzac rodziny. I co będzie dalej? Przyjdzie np. Kasia i bedzie chciała sie wypłakać "na ramieniu". A ja jej powiem "odejdź bo nie wolno?" A np. Zuszka nie pogłaszczę po głowie, Chrobrego nie poklepię po ramieniu skoro oni potrzebują docenienia własnej osoby? Chciałoby sie użyć słów uważanych za "niecenzuralne" ale chyba nie o to chodzi. Dojdzie do tego, że drużyny "zamkną" sie w swoich harcówkach i tam będą wypełniać "swoją służbę" a na wszelkich zlotach czy innych imprezach, członkowie drużyny będą okazywały wobec siebie pełną asertywność (stój przekraczasz moją sferę bliskości). I skończą się wspólne harce, pląsy czy tańce (np. kadryl). Chyba, że ktoś powie w końcu "dość głupocie" i wtedy może wszystko wróci do mormy, którą jest praca z dziećmi wg. np. metodyki i zaleceń takich dwóch Panów, którzy żyjąc w czasach teraźniejszych (a mieli to szczęście, że żyli "troszkę" wcześniej) powinni siedzieć w więzieniu za np. zagrożenie zdrowia i życia dzieci....

winny wg swoich poczynań
phm Piotr "Camel" Polak

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerskie ideały”