NIE ??

O idei harcerskiej, naszych zasadach, Prawie...
burczybrzuszek

Post autor: burczybrzuszek » 17 maja 2005, 11:59

o tyle o ile rozumiem, ze ktos moze nie chciec złozyc przerzeczenia, bo nie czuje się gotowy, to nie moge zrozumiec, jak osoba juz przeciez na tyle dorosła, ze zdobyła pwd, świadomie poszła je zamknąc a potem nie chce Zobowiązania...

agmaz

Post autor: agmaz » 17 maja 2005, 16:36

czsem bywa tak że osoba odmawia złożenia PH bo wie że nie jest gotowa ("nie zasłużyła) Mam tu na mysli taka sytucję , że ktoś wie że nie postepuje zgodnie z Prawem Harcrskim ale stara sie to przezwyciężyć i akurat chwila w której ma maozliwośc złozyć PH nie jest dla niego odpowiednia. kazdy ma prawo do błeów w życiu przecież. Ktoś może być akurat na drodze wyboru czy chce lub nie byc harcerzem ( mam tu raczej na myśli osoby strasze bo dzieci raczej nie maja tego typu przemyślen dla nich PH mam zupelnie inny wymiar)

basik
Użytkownik
Posty: 106
Rejestracja: 25 lip 2004, 20:19
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: basik » 18 maja 2005, 08:26

burczybrzuszek napisał:
o tyle o ile rozumiem, ze ktos moze nie chciec złozyc przerzeczenia, bo nie czuje się gotowy, to nie moge zrozumiec, jak osoba juz przeciez na tyle dorosła, ze zdobyła pwd, świadomie poszła je zamknąc a potem nie chce Zobowiązania...

Jest całe mnóstwo przykładów dla których można nie zechciec zostać instruktorem. Może być tak ze przez te dwa lata zdobywania stopnia (czy rok) zmieniło się myślenie tej osoby o swojej przyszłości, np wyjeżdża gdzieś daleko na studia i wie że nie będzie tam chciała działać przy żadnym hufcu - taka osoba (bardzo odpowiedzialna wg mnie) stwierdza żer nie bedzie umiała wywiązać się z zobowiązania więc się go nie podejmuje. Inny przykład to gdy taka osoba działa w srodowisku "negatywnie harcerskim" (tzn jest wielu instruktorów którzy nie przestrzegają prawa, nie wywiązują się z danego zobowiązania) i ta osoba nie chce przyjąć zobowiązania z rąk takiego instruktora (albo poprostu nie chce powielać ich zachowań a nie czuje się gotowa).

Takich przykładów mozna wymieniać i wymieniać - bo przecież to jest wielka decyzja, wielka odpowiedzialnosc złożyć ZOBOWIĄZANIE INSTRUKTORSKIE - cały okres realizowania próby przewodnikowskiej pozwala nam "poobracać" się w kręgu instruktorów, zobaczyć jak to jest, zaobaczyć jak byc powinno - mechaniczne wykonywanie zadań to jeszcze nie gotowość do bycia instruktorem Zamknięcie próby jest bowiem mechaniczne (przynajmniej u mnie w hufcu) a zobowiązanie juz nie moze być mechaniczne bo niesie za sobą odpowiedzialność. Więc to chyba całkiem naturalne ze ktoś kto w pewnym momencie stwierdza ze nie jest w stanie wypełnić swego zobowiązania mówi NIE (byłoby genialnie gdyby wszyscy podchodzili do przyrzeczenia i zobowiązania z pełną świadomością odpowiedzialności jaka na nich w tym momencie spada moze byłoby mniej "pseudoinstruktorów" ) ;););)

" .... Kiedy ktoś spyta Cię skąd ten Krzyż na twej piersi
z dumą odpowiesz mu TAKI NOSZĄ NAJDZIELNIEJSI..."

orite
Starszy użytkownik
Posty: 222
Rejestracja: 13 mar 2005, 21:58
Lokalizacja: 5 DHS "Feniks"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: orite » 18 maja 2005, 18:24

Basik, chyba wiem, o co Ci chodzi... bo zamkniętcię negatywne informuje nas, że owa osoba nie nadaje się w tym momencie na instruktora... a owa osoba jak najbardziej się nadaje, tylko ma swoje powody by nim nie zostać (w tym momencie?).
Idę by dotrzeć, wręcz idę by iść - czynność jest skutkiem, przyczyną jest myśl...

Patka_69
Stały bywalec
Posty: 365
Rejestracja: 11 sty 2004, 20:19
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Patka_69 » 30 cze 2005, 07:09

Gdybanie, gdybaniem...
a ktokolwiek zapytał owej druhny - o co chodzi?
czy ktoś usłyszał konkrety, czy jedynie proste "no bo nie chcę..."

skoro nadaje się na instruktora ZHP to chyba potrafi złożyć 3 sensowne zdania...
a może potrzebny jej ktoś wyższym doświadczeniem do rozwiązania tego problemu, bo sama nie pojmuje swoich zachowań w tym przypadku.

Jeśli chodzi o mnie, to sama też bym tak postąpiła.
Pamiętam, że zawsze na słowa "przyznaję stopień ... Patrycji Sawickiej" - chciałam wyjść na środek placu apelowego i powiedzieć, że nie zasługuje na ten stopień. Wcześniej kłóciłam się, żeby mi nie zaliczali jakiegoś punktu, bo go poprawnie nie wykonałam...
tysiące razy oddawałam krzyż, bo twierdziłam, że na niego nie zasługuję - i takich przypadków są miliony.

A to dlatego, że zawsze podnoszę poprzeczkę i wymagania tak wysoko, że to skazuje mnie na niewykonanie tych zadań...

bo niektórzy mają zbyt wysoko pojete słowo IDEAŁU...

to ja - a ona?
"By każda mała myśl,
czyn lub słowo,
braterskie było...
Tak iść do celów wielkich."

predek
Stały bywalec
Posty: 316
Rejestracja: 22 lis 2004, 13:26
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: predek » 30 cze 2005, 07:51

"Gdybyśmy nie sięgali po to co nieosiągalne - nie osiągnelibyśmy tego co osiągalne". M. Weber
Dzięki coraz wyższej poprzeczce osiągamy coraz więcej, osiągamy nasze maksimum. Czasami poprzeczke jest wyżej niż nasze możliwości, nie warto się wtedy zrażać, warto nadal próbować ją osiągnąć. Ideału nigdy się nie osiągnie, do niego się dąży, próbuje ze wszystkich sił sięgnąć gwiazd mimo świadomości, że jedyne co chwycimy to jabłko wiszące na najniższej gałęzi jabłoni, ale gdybyśmy nie próbowali sięgnąć gwiazd, czy w ogóle zauważylibyśmy, że stoimy pod jabłonią? Takie podejście z góry jest skazane na "porażkę", ponieważ tak naprawdę nigdy nie osiągniemy tej poprzeczki, która jest coraz wyżej, w miarę wspinania, ale to nie znaczy, że po drodze nie osiągneliśmy nic. Wręcz przeciwnie - osiągneliśmy tyle, na ile nas było stać i powinnyśmy być dumni z naszych sukcesów i uczyć się z naszych porażek. Pnijmy się więc coraz wyżej ! Sięgajmy gwiazd i nie gardźmy jabłkami !!
Pozdrawiam serdecznie.
Czuwaj.
pwd. Kamil Mirowski HR
drużynowy 137 BDW "Agrikola"
hufiec Białystok
[B11]

Patka_69
Stały bywalec
Posty: 365
Rejestracja: 11 sty 2004, 20:19
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Patka_69 » 30 cze 2005, 08:22

Święte słowa.
Można by o tym napisać książkę.
Tyle jest książek o tym jak powinniśmy żyć, ale tak niewielu ludzi, żyje zgodnie z ich przekazem...
ba!
wielu ludzi niepotrafi dostosować się do jednego zdania zapisanego w tych książkach... czy umieszczonego w twoim poście.

Słowa zawsze będą puste, ale warto je powtarzać... pomimo tego, że nikt z tych którzy powinni ich wysłuchać- nie słuchają...

kiedyś usłyszą. i napełnią te (twoje) słowa czynem.
"By każda mała myśl,
czyn lub słowo,
braterskie było...
Tak iść do celów wielkich."

agatka
Nowicjusz
Posty: 31
Rejestracja: 31 sie 2004, 18:24
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: agatka » 30 lip 2005, 16:02

Ja osobiście na swoim Zobowiązaniu Instruktorskim miałam tysiąc myśli w głowie czy, aby przypadkiem to czego sie podjemuje mnie nei przerasta, czy dam sobie rade, Jakby nie było to już się bierze odpowiedzialność. Na moim ZI nie zostałam zapytana czy chce to zrobić i nie wiem czy jak padło by to pytanie co bym odpowiedziała. Każdy wie, że są instruktorzy, którzy nie dają przykładu mnłodym kandydatom an instruktorów, a nawet bardzo skutecznie zniechęcają do tego. A co do formy to też składałam ZI na szkolnym boisku, na zlocie Hufca w nocy wśród moich harcerzy i zaprzyjaźnionej druzyny. Było to ciekawe przeżycie jednak inaczej sobie to wyobrażałam i szczerze mówiąc jestem delikatnie roozczarowana, ale nie ejst to wina opiekuna próby. Mimo tego nie zapomne tej chwili.

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerskie ideały”