Piąta Biała Służba - moje spojrzenie

O idei harcerskiej, naszych zasadach, Prawie...
g00rek
Stały bywalec
Posty: 1112
Rejestracja: 10 cze 2002, 11:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: g00rek » 10 kwie 2005, 20:44

Na początku chcę wyraźnie zaznaczyć, że wszyscy pełniący służbę podczas ostatnich dni, czy to podczas mszy w Polsce, czy w Rzymie mogą powiedzieć, że była to dla nich Biała Służba. Jednak uczestniczenie w niej, w samym centrum wydarzeń, na pl. Świętego Piotra było na prawdę olbrzymim przeżyciem i wyróżnieniem...

Ale po kolei, jak to było z mojej strony.

Sama informacja o wyjeździe na pogrzeb organizaowanym przez ZHP jakoś mnie nie ruszyła. Wyobraziłem sobie milionowe tłumy i pomyślałem, że to zupełnie nierealne. Byłem jak większość z nas w jakimś dziwnym półśnie po sobocie i wszystko docierało do mnie z opóźnieniem. I wtedy nagle pomyślałem: kurczę, a czemu nie? A chwilę później: jak to NIE? Pewnie, że jadę...
Decyzja była zupełnie spontaniczna, pieniądze zeszły na drugi plan (tradycyjnie ;)
Sprawa była oczywiście dość pilna - był poniedziałek, a wyjazd miał odbyć się w środę rano.
Jako, że miałem już pewne wcześniejsze kontaktu z AGESCI (włoskim skautingiem katolickim) zostałem wyznaczony na osobę kontaktową dla włoskiej organizacji.

Wiedziałem tylko tyle, że włosi mają mój telefon i że mamy 50 miejsc na Białą Służbę, na placu św Piotra.
Ruszyliśmy.
Wyjazd wszystkich delegacji nie był koordynowany centralnie - było na to za mało czasu i możliwości, tym bardziej, że wieści z Włoch nie były zbyt optymistyczne. Autokary wyjechały o swoich porach i o swoich porach przemiszczały się na trasie wykonując dodatkowo żonglerkę kierowcami związaną z przepisami dotyczącymi czasu prowadzenia autokarów przez jednego kierowcę.

Po drodze skontaktowaliśmy się z autokarami, które odbierały telefony i przekazaliśmy jeszcze raz namiary na kemping, na którym mieliśmy zarezerwowany nocleg (my - tzn dwa autokary zorganizowane przez Chorągiew Wielkopolską). Pomyślałem sobie, że jeśli tam nawet dotrzemy, to uda się wcisnąć dodatkowe osoby z innych autokarów - może ustawimy gęściej namioty, może upchniemy się bardziej...

***

Im bliżej Rzymu, tym czarniejsze myśli nas ogarniały. Przekazy z Polski były jednoznaczne - armageddon. Miliony ludzi, miasto zablokowane, carabinieri i służba cywilna postawiona na nogi, zagrożenie, masakra, korek na 150 kilometrów od Rzymu...

Kiedy ktoś wspominał COKOLWIEK o pl św Piotra odbierane było to jako żart... No gdzie - na placu? hehe już daaaaaaawno zajęty! Miliony osób. Jeśli będziemy chociaż WIDZIEć Rzym to będzie dobrze.
No ale cóż - trzeba być dobrej myśli.
W czwartek rano skontaktowałem się z AGESCI. Okazało się, że zmniejszono ilość skautów tym samym ograniczając nas do 20 osób.
Dodatkowo muszą być to osoby pełnoletnie.

Wiedziałem, że pewnie prawie każdy kto ma skończone 18 lat i BORM chciałby być w tej ekipie... Ale nie miałem żadnej pewności kto będzie nocował na naszym kempingu (czy gdziekolwiek) a na pewno absurdem byłoby zbieranie ludzi z różnych miejsc w Rzymie...
Zmontowaliśmy więc ekipę z naszych dwóch autokarów oraz autokaru mokotowskiego - wiedziałem że te trzy ekipy nocują razem. Pozatym nie dało się praktycznie wysyłąć smsów ani dzwonić do innych - sieć była przeciążona.

Im bliżej Rzymu tym sytuacja stawała się klarowniejsza - żadnych korków, żadnych tłumów na przedmieściach.. Wszystko przesadzone. Spokojnie dojechaliśmy na kemping i zaczęliśmy się lokować.
Tu nastąpił problem - formalności związane z zameldowaniem (faxowanie listy osób na policję, itd) przedłużyły meldowanie się do ponad dwóch godzin. A czas uciekał. Był czwartek, godzina 20.00.
O 23.30 mieliśmy zjawić się na zbiórce skautów przy pl. św Piotra (choć nadal w to nie wierzyliśmy), o 22.45 umówiona tłumaczka - skautka miała na nas czekać przy stacji metra.
Lokowanie się w domkach przedłużyło się na tyle, że zostało nam właściwie jakieś 15 minut na wzięcie prysznica - i do metra!

Warto nadmienić, że jedna z ekip - reprezentacja Błękitnej Czternastki z Poznania wykazała się prawdziwie harcerską postawą - jako, że część osób od nich nie miała 18 lat i nie mogła wziąć udziału w Służbie zdecydowali o niedzieleniu się i ustąpienia miejsca innym harcerzom. Suma summarum w skład 20 osobowej grupy weszły osoby z naszego autokaru (m.in. Warszawa Praga Północ, Białystok) oraz autokaru reprezentacji hufca Warszawa Mokotów (w tym inni listowicze, którzy też może coś napiszą ;)

***

Czasu jak pisałem było mało, więc pognaliśmy na pociąg. Warto nadmienić iż otrzymaliśmy polecenia aby nie brać plecaków, więc nie mieliśmy ze sobą śpiworów ani prowiantu...

Przestaliśmy zupełnie wierzyć w medialne plotki, kiedy dojechaliśmy matrem na stację "pl św. Piotra" bez większych problemów. Tu już zaczęły się tłumy, ale nasza skautowa tłumaczka przeprowadziła nas przez wszystkie bramki aż pod Watykan.

Tam podzielono nas na grupy, wprowadzono na Plac, przeczytano instrukcje i... kazano czekać do rana.
No tak - to było dość trudne. Zero śpiworów. Zero kocy (potem nam jakieś rozdano). Temperatura 6 stopni. Ostatni normalny posiłek (nie licząc gorących kubków) - w środę. Ostatni normalny sen - z wtorku na środę. (współczuję dziewczynom w spódnicach ;)

Plac był praktycznie pusty. Niesamowite wrażenie. Cały plac, kilkadziesiąt skautów włoskich, kilkunastu policjantów... i my...

Pod placem gromadziły się tłumy (o wiele mniejsze niż to przedstawiano w mediach), ale na sam plac jeszcze nie wpuszczano.
Słońce zdawało się nie wstawać... W końcu zaczęło się!

Na plac weszli (wbiegli) pierwsi pielgrzymi. Oczywiście Polacy! Przez komórki, podekscytowani krzyczeli do znajomych, że są NA PLACU!
My obstawiliśmy sektory (większość Polaków we włoskich grupkach zdołała przekonać szefów grup że to właśnie my powinniśmy stać jak najbliżej bazyliki ;)))

Jako jedna z pierwszych grup weszła grupa rektorów polskich uczelni. W swoich strojach wyglądali na prawdę dostojnie i wzbudzali powszechne zainteresowanie. Szczególnie jeden z rektorów.... Jerzy Stuhr :)

Ludzi przybywało w tempie wykładniczym. Za chwilę plac wypełnił się ludźmi.
Jerzy Stuhr dziarskim krokiem zaczał maszerować w stronę sektora dla VIPów (rektorzy stali w normalnym sektorze) i z właściwą sobie gracją udzielał wywiadu pewnej reporterce. Carabinieri byli tak zdziwieni (kto to jest??) że głupio im było spytać o przepustkę. (w sumie wyglądał jak król jakiegoś państwa). Stuhr delikatnie kiwnął strażnikom głową, następnie kiwnął zazdrosnym kolegom stojącym w zatłoczonym sektorze... i zniknął w tłumie VIPów :)))

***

Sama służba... Miała wymiar chyba bardziej duchowy. Jeśli mam być szczery roboty nie było zbyt wiele. Pierwszą pomocą zajmowały się wyspecjalizowane organizacje (a było ich multum - samych policji z 6 rodzajów, do tego maltańczycy, czerwony krzyż, obrona cywilna i inne - naliczyłem chyba ponad 20 różnych organizacji pozarządowych). My zajmowaliśmy się głównie roznoszeniem wody (popyt był spory, ale tez nie olbrzymi - wcale nie było upału) i... tłumaczeniem Polakom, że NIE NALEŻY przechodzić przez barierki. Tak, niestety tradycyjnie rodacy nie robili nam zbyt dobrej opinii (z radia doszła wieść, że grupa Polaków usiłowała przedrzeć się przez kordon policji... :/ )

Tak na prawdę najtrudniejsza była chyba walka z własnym niewyspaniem i głodem (skauci jednak nie zapewnili nam żadnego opierunku), ale wielkość wydarzenia powodowała, że nie myśleliśmy o najniższych piętrach piramidy Maslowa ;)
Samych przeżyć opisywac nie będę... bo chyba nie sposób. Każdy przeżywał to na swój sposób, choć chyba największy twardziel nie potrafił powstrzymać łez. Ale niezupełnie łez rozpaczy...
Trudno to opisać. Kiedy widzi się setki powiewających polskich flag. Kiedy widzi się transparenty nawołujące do natychmiastowej kanonizacji, okrzyki, niczym w średniowieczu, "święty, święty" w różnych językach.
Kiedy Ameryka Południowa ze swym wrodzonym temperamentem krzyczy:

-Viva el Papa!
-VIVA!

Kiedy cały tłum bije po raz ostatni brawa... Rzymskie brawa oznaczające szacunek i uznanie.
Przyznam się szczerze, że nie wytrzymałem zupełnie, przy Ojcze Nasz, które przywiodło mi głos Papieża (Pater Noster...) i gdy usłyszałem "Barkę"...
Ech nie będę się już rozpisywał...

***

Jestem pełen podziwu dla Włochów. Pomimo wrażenia totalnego chaosu organizacyjnego i braku środków bezpieczeństwa (musieliśmy tylko przygotować wcześniej listę naszej reprezentacji i daty urodzenia) wszystko szło bardzo sprawnie. Sektory zamykano gdy groziły przepełnieniem, ewakuacja też przeszłą sprawnie. Jedynie Polacy próbowali dyskutować z policją, że oni muszą przejść w polbliże bazyliki (wypuszczano ludzi tylko w odwrotnym kierunku): "ja tylko do żony, ja tylko na chwilę, ja kogoś zgubiłem, ja do żony, Ż.O.N.Y. ROZUMIESZ MNIE?".

Dziękuję jeszcze raz wszystkim , którzy byli wtedy na placu, jako Biała Służba, tym, którzy wogóle pojechali do Watykanu i tym którzy pełnili tą służbę tu w Polsce - pewnie nie raz ciężej. Dziękuję też Druhnie Naczelniczce Teresie Hernik za taki spontaniczny pomysł i Chorągwi Wielkopolskiej za jego szybkie zrealizowanie.

Jestem straszliwie wdzięczny, że mogłem uczestniczyć w tym największym podobno zgromadzeniu ludzkim w historii świata (!) właśnie tak blisko centrum wydarzeń.

Mam tylko nadzieję, że wszystkie pozytywne następstwa wydarzeń ostatnich dni zarówno we mnie jak i w innych będą trwały jak najdłużej...

czuwaj!
hm. Michał "g00rek" Górecki
I love BP

Patka_69
Stały bywalec
Posty: 365
Rejestracja: 11 sty 2004, 20:19
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Patka_69 » 10 kwie 2005, 21:11

... żeby nie było... ;P
przeczytałam....

ale nie wiem co powiedzieć...

chyba tylko podziękuję za relację, bo ja nosiłam wodę na pl.Piłsudskiego, a telebimów nie widziałam, bo za niska jestem ;P więc omineło mnie to co najwazniejsze....

a taką relacje przynajmniej miło poczytać ;-)
"By każda mała myśl,
czyn lub słowo,
braterskie było...
Tak iść do celów wielkich."

słonko
Stały bywalec
Posty: 1106
Rejestracja: 23 kwie 2004, 15:16
Lokalizacja: 14 DHS "NEMESIS"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: słonko » 10 kwie 2005, 22:58

Po przeczytaniu tego całego tekstu... aż mi łza poszła...a przecierz to tylko relacja... a Ty to gOOrek przeżyłeś...
.. aż Ci zazdroszczę... ;)
Zimowa Akcja Szkoleniowa KOSMOS 2013 - www.kursykosmos.pl

Pelikan
Stały bywalec
Posty: 399
Rejestracja: 27 maja 2003, 10:32
Lokalizacja: Kapituła HZS
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Pelikan » 11 kwie 2005, 07:31

Ja bym proponował wszystkie te relacje zebrać w jednym miejscu na naszej harcerskiej stronie o Papieżu http://papiez.zhp.pl/index.php?do=stand ... =0053,0018
hm. Marek Jedynak
Przewodniczący Kapituły Harcerskiego Znaku Spadochronowego GK ZHP
www.spadochroniarze.zhp.pl
--
Zainteresowanych "Ponurym" i "Nurtem" zapraszam na Wykus
www.ponury-nurt.blogspot.com

Pelikan
Stały bywalec
Posty: 399
Rejestracja: 27 maja 2003, 10:32
Lokalizacja: Kapituła HZS
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Pelikan » 11 kwie 2005, 07:37

A z innej beczki... oglądając transmisję z Watykanu w TV nagle spostrzegłem Rafała B. z Hufca Mokotów. Chyba się nie pomyliłem prawda? Kilkaset tysięcy ludzi, a swoich człowiek zawsze dostrzeże ;)
Miał takie zbliżenie przez chwilę :)
hm. Marek Jedynak
Przewodniczący Kapituły Harcerskiego Znaku Spadochronowego GK ZHP
www.spadochroniarze.zhp.pl
--
Zainteresowanych "Ponurym" i "Nurtem" zapraszam na Wykus
www.ponury-nurt.blogspot.com

g00rek
Stały bywalec
Posty: 1112
Rejestracja: 10 cze 2002, 11:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: g00rek » 11 kwie 2005, 08:13

Tak, Rafał był w naszej grupie :)
hm. Michał "g00rek" Górecki
I love BP

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 11 kwie 2005, 08:32

Piękne! , przenieśliśmy całą relację na www.hr.bci.pl
I zapraszamy do przysyłania Waszych relacji z PIĄTEJ Białej Służby /kto to wymyślił że ostatnia :(/
Tak właśnie jest w harcerstwie !

dokumenty
Stały bywalec
Posty: 1551
Rejestracja: 27 maja 2002, 10:23
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Krakowska 19 Lotnicza
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: dokumenty » 11 kwie 2005, 08:33

Michale, dlaczego "Piąta" ?
(nie moge doczytać się)
hm. Czesław Przybytek HR
tel.kom. 519-160-185

kropa
Nowicjusz
Posty: 15
Rejestracja: 29 gru 2004, 00:06
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kropa » 11 kwie 2005, 08:57

Pelikan napisał:
Ja bym proponował wszystkie te relacje zebrać w jednym miejscu na naszej harcerskiej stronie o Papieżu http://papiez.zhp.pl/index.php?do=stand ... =0053,0018
Serdecznie do tego namiawiam.
Tymczasowy opiekun strony papiez.zhp.pl :)

nazgul
Starszy użytkownik
Posty: 197
Rejestracja: 08 mar 2005, 22:28
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: nazgul » 11 kwie 2005, 14:04

Ta służba była zupełnie inna, cóż z tego że to co mieliśmy na sobie to wszystko co każdy z nas mógł zabrać na plac św. Piotra - było warto, była to służba duchowa a nie taka jak w Polsce. Atmosfera miejsca, reakcje naszych rodaków, "opieka" skautów włoskich - dostaliśmy kawę i czekoladę / koc, też ale jeden na piątkę ludzi /. Wiele emocji i wiele, wiele wspomnień.
Ta służba pozostanie mi w pamięci w postaci obrazów oto kilka z nich:
- 01,30 - pusty plac św. Piotra, wyłączone fontanny, na telebimach postać Jana Pawła II cisza, spokój, rozmowy w sektorach, zdjęcia Bazyliki, placu, nas
- 05,30 - wszyscy na swoich miejscach, bez zbędnych krzyków, typowo polskiej wymiany nerwowych zdań, czekamy na pierwszych ludzi mających uczestniczyć w Mszy Świętej. I dobiegający z przylagających do placu ulic odgłos niezadowolenia, że jeszcze włosi nie wpuszczają na plac
- 07,00 - pierwsza fala za nami. Widok wzruszonych ludzi wchodzących na plac, ich zaskoczenie na dziwięk polskiej mowy, znajomych mundurów, słowa - o popatrz tu też jest nasza Biała Służba - łzy w oczach
- chwila po Mszy Świętej - wychodzący włosi i pozostający na placu Polacy, czekający w milczeniu na znak, gest, cisza i morze biało - czerwonych flag. Kogoś nam zabrakło i brakuje nadal

Pozostałe obrazy ... jak na chwilę opadną emocje

hm. Sławek Andryszewski
hufiec Białystok
hm. Sławek Andryszewski

Ukochanie i odczucie idei bardziej ją wcieli w życie niż najokrutniejsze regulaminy.
Andrzej Małkowski

marzenka
Starszy użytkownik
Posty: 204
Rejestracja: 20 kwie 2004, 13:33
Lokalizacja: 41 WDH Suma Sił
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: marzenka » 12 kwie 2005, 08:12

Wiecie czego w tym wszystkim mi zabrakło tam w Rzymie...czegoś wspólnego,choćby na 30 min.w harcerskim kręgu,bo pojechaliśmy tam jako pielgrzymi-harcerze.W tym naszym Country Clubie doliczyłam się co najmniej 5 ZHP-owskich autokarów,a w harcerskiej-polskiej mszy(nawet nie wiem kto ją organizował) w piątkowy wieczór,gdy za oknem lało jak z cebra i zalewało nasze w pośpiechu rozstawione namioty uczestniczyło niespełna 15 osób...szkoda.Eh przynajmniej laur mi zostanie i za kilka lat może dojdzie do mnie w czym mogłam uczestniczyć...
pwd. Marzena Chyba HO
www.sumasil.harc.pl
Hufiec Ziemi Koszalińskiej

Alienek
Starszy użytkownik
Posty: 174
Rejestracja: 08 gru 2002, 21:05
Lokalizacja: 191 WDW "Czarny Szlak"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Alienek » 14 kwie 2005, 23:03

A ja tydzień spędziłem na placu Piłsudskiego i to chyba był najcięższy tydzień z mojego życia harcerskiego (nie licząc dawnej powodzi). A co do Rzymu... postanowiłem, że bardziej przydam się tu na miejscu w Warszawie. I nawet nie miałęm czasu spojrzeć na telebim :(
Rafał Półbratek
191 WDW "Czarny Szlak"
Warszawa Mokotów
poza tym w HGR Bemowo

Sanderka
Użytkownik
Posty: 53
Rejestracja: 27 wrz 2003, 20:11
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Sanderka » 15 kwie 2005, 13:34

Niestety, więcej nie będzie nam dane służyć Ojcu Świętem Janowi Pawłowi II... Uważam, że nieistote, czy pomagało się w Krakowie, czy Łomży, czy było się w "centrum" wydarzeń czy nie - każdy z nas niósł chętną pomoc bliźnim... Cieszę się, że i ja mogłam służyć pomocą. Dla mnie bez wątpienia BYŁA to Biała Służba... Pozdrawiam.
pwd. Sandra Znoińska
13 Łomżyńska Drużyna Harcerska "AGADA"
---> www.agada.prv.pl

Alienek
Starszy użytkownik
Posty: 174
Rejestracja: 08 gru 2002, 21:05
Lokalizacja: 191 WDW "Czarny Szlak"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Alienek » 23 kwie 2005, 13:44

Ale jak przyjedzie nowy papież, to też będzie służba.... I na pewno na niej będę :)
Rafał Półbratek
191 WDW "Czarny Szlak"
Warszawa Mokotów
poza tym w HGR Bemowo

szy_mcio
Użytkownik
Posty: 134
Rejestracja: 02 maja 2003, 15:53
Lokalizacja: "Leśni" & "Strażnicy Watry"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: szy_mcio » 06 wrz 2005, 12:24

Hm moja Biała Służba to hasło 5 kwietnia " Za dwa dni obstawa Błoń , masz mi znajść ludzi do sztabówki... " I udało się, z nikąd na moje Wici odpowiedziało 17 osób... A potem Błonia ... i ten wielki tłum nadciągający z Rynku.... Ale sobie poradziliśmy.. nie wiem ilu nas było ale dzielnie walczyliśmy z ludźmi którzy niezbyt chcieli nas słuchać.. ale czy to dziwne , każdy chciał być blisko Telebimu , zobaczyć te ostatnie chwile.... ten Pusty Tron na którym zawsze przesiadywał Jan Paweł II... Dla mnie to ostatnia Biała Służba.. następna to będzie już Służba dla Benedykta ... i to nie będzie już to sam... chociaż kto wie....
PS. Hlip miały być sprawności a tu nic :-(
phm. Szymon Piątek (szy_mcio)
Komendant Szczepu "Strażnicy Watry" - Świątniki Górne
Zespół Internetowy Chorągwi Krakowskiej
----------------------------
"... Z Praw harcerskich robimy dekalog, a to jest tylko Kodeks, którego przestrzeganie daje nam prawo do nazwy HARCERZA..."

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerskie ideały”