Słowa Ojca Świetego, a my

O idei harcerskiej, naszych zasadach, Prawie...
Zablokowany
ghorghor

Post autor: ghorghor » 09 kwie 2005, 06:16

No tak, ale uważam, że jezeli zacząć to wszystko od dołu.
W końcu zacząć spotykać się regularnie.
Współpracować na stopniu elementarnym,
to rozwiązania administracyjne same przyjdą z czasem.
A metodyka zazębia się naprawde w ogromnym stopniu

--
Pszyszedł czas, Pan dał Ci znak

skaucik-kapelan
Nowicjusz
Posty: 44
Rejestracja: 17 wrz 2003, 16:04
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: skaucik-kapelan » 09 kwie 2005, 15:18

Zgadzam sie z druha wypowiedzią! Trzeba sie zastanowić tylko jak to zrobić?
hm. Marek Jasianek
kapelan Hufca ZHP Koźmin Wlkp

NecrohronoS
Nowicjusz
Posty: 38
Rejestracja: 24 lut 2003, 16:07
Lokalizacja: KIS Góra 288
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: NecrohronoS » 09 kwie 2005, 17:52

I ja uważam że połączenie przyniosło by wiele dobrego. Wzmocniło by harcerstwo chociaż
est to proces długotrwały a łączenie wprowadziło by chaos ponieważ trzeba by nowe ZHP (powinno być tak nazwane ze względów historycznych, w ramach kompromisu ZHRP) budować prawie od początku (wyłączając kadrę instruktorską i ideały): metodykę (przystosowaną do pracy z drużynami koedukacyjnymi, jak i z drużynami różnych GK) regulaminy i strukturę oraz wiele innych rzeczy
Internetowy Kronikarz Szczepu
HO Bogdan Ciechomski
Szczep 288 WDHiGZ im. Kornela Makuszyńskiego

ghorghor

Post autor: ghorghor » 10 kwie 2005, 11:31

No tak, ale uważam, że jezeli zacząć to wszystko od dołu.
W końcu zacząć spotykać się regularnie.
Współpracować na stopniu elementarnym,
to rozwiązania administracyjne same przyjdą z czasem.
A metodyka zazębia się naprawde w ogromnym stopniu

--
Pszyszedł czas, Pan dał Ci znak

Patka_69
Stały bywalec
Posty: 365
Rejestracja: 11 sty 2004, 20:19
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Patka_69 » 10 kwie 2005, 15:12

GDYBY gdybanie na tym forum dawało jakieś efekty, to pewnie stało by się ono Kwaterą Główną.
Niestety tak nie jest.

1. Nie wiem czy dobrze zrozumiałam Druha słowa, ale chodzi Druhowi o wspólny związek Harcerstwa na Ziemiach Polskich?
Pomysł nie jest głupi - na pierwszy rzut oka.
Ale niesie za sobą wiele zmian, konfliktów, niespodziewanych wydarzeń.
To przede wszystkim WIELKIE RYZYKO. Pojawią się kontrowesje i sprzeczności.

Jesteśmy harcerzami - ale to nie znaczy że nie jesteśmy inni.
Łaczy nas jedynie (?) wspólna idea, która też czasem różni się w swoich poglądach.
A dzieli to, że jesteśmy ZUPEŁNIE innymi organizacjami.

I nie powiem, ze połączenie jest niemozliwe....
ale nie po to tak długo się rozłączaliśmy, żeby się teraz połączyć.
A jest coś korzystnego w tym podziale...

2. Jeżeli chodzi Druhowi o to, zeby wzrósł szacunek między organizacjami - zeby zaczły ze sobą współpracować na wysokim poziomie, to teraz mamy do tego wspaniałą okazję...
"By każda mała myśl,
czyn lub słowo,
braterskie było...
Tak iść do celów wielkich."

cadfael
Stały bywalec
Posty: 706
Rejestracja: 10 cze 2002, 21:13
Lokalizacja: Monachium / Warszawa
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: cadfael » 10 kwie 2005, 15:54

Zgadzam się z tym, co napisała Patka.
Współpraca między ZHP a ZHR powinna nastąpić, powinna się rozwinąć. Powinniśmy nauczyć się odnosić do siebie z szacunkiem i przyjaźnią.
Jednakże łączenie dwóch różnych organizacji, bo de facto takimi już jesteśmy, nie jest chyba najlepszym rozwiązaniem. Mamy różne programy, różne metodyki, różną organizację, co prawda mamy jeden cel, ale drogi realizacji go są odmienne. I nie znaczy to, że któraś jest lepsza niż gorsza.

Każdy inny - wszyscy równi. Tak mi się przypomniało...
"Chciałem, by Warszawa była wielka. Wierzyłem, że wielką będzie. (...) dziś Warszawa broniąca honoru Polski jest u szczytu swej wielkości i sławy." Stefan Starzyński, 23 września 1939 r.

Lucumon
Stały bywalec
Posty: 464
Rejestracja: 25 mar 2003, 22:34
Lokalizacja: 11 PDH "Tajga"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Lucumon » 11 kwie 2005, 22:11

Całkowicie zgadzam się ze zdaniami Patki 69 i Cadfaela:
Braterstwo i współpraca - tak, wymiana doświadczeń tak, wzajemne pozdrawianie się i życzliwość na co dzień-; tak!!! Natomiast połączenie organizacji jest możliwe chyba tylko w bardzo odległej perspektywie.
Jeszcze w 1990 było dość łatwe przejście drużyny z ZHR do ZHP i odwrotnie, wiele środowisk było na rozdrożu. Dzisiaj jest bardzo dużo różnic, oba Związki poszły w dość różnych kierunkach (podejście do koedukacji, podejście do religii, nisza młodzieży do jakiej kieruje się program, oraz nazwijmy to dyplomatycznie - stan rozwiązywania problemów moralnych). To nie są rzeczy które najszlachetniejszym nawet odruchem serc można łatwo przełamać.

Nie wydaje mi się, by Ojciec Święty Jan Paweł II nawoływał kiedykolwiek do organizacyjnej jedności harcerstwa czy jakiegokolwiek innego szerokiego i zróżnicowanego ruchu społecznego - chodziło Mu o jedność moralną a do tego jest potrzebna odnowa moralna.

ghorghor napisał:
Czuwaj!

Od rozłamu minęło przeszło 15 lat. 90% harcerzy właściwie nie wie o co chodziło, i dlaczego się podzieliliśmy, i tak właściwie to czym my się różnimy. Nie wspominam już o ludności cywilnej. (wspomnijmy chociaż ostatnie obchody rocznicy Powstania Warszawskiego, gdy prostowano, że mówił, nie naczelnik ZHP ale ZHR, nikt nie wiedział o co chodzi).
Zawsze mówi się, że to niby to samo , ale trochę inne.
Teraz tak naprawdę tych ludzi którzy się podzielili została garstka, a wszyscy młodzi w ogóle nic z tego nie pamiętają. Ja jestem w związku 8 lat i zawsze zachodziłem w głowę, dlaczego ZHP to harcerze i ZHR to harcerze, ale nie są razem tylko osobno.
Moim skromnym daniem słowo "rozłam"; w ogóle tu nie pasuje. Nie było żadnego "rozłamu", bo nie było wcale jedności przed 1989 rokiem. Gdy powstawał ZHR w 1989 było to dość oczywiste dlaczego, choć nie wszyscy byli w pełni i dobrze poinformowani o co chodzi. To raczej ówczesnym władzom ZHP zależało na stworzeniu wrażenia że jest to "niepotrzebny rozłam";. W dużym skrócie ( i z prośbą o poprawki ze strony osób lepiej się orientujących w temacie) było mniej więcej tak:

Do ZHR przeszli
1) instruktorzy związani z antykomunistyczną opozycją (KIHAM) którzy uważali, że ZHP nie da się już zreformować: próbowali to zrobić między 1980 a 1989 i uznali że wystarczy tych prób
1a)zwłaszcza ci, którzy do tego mieli mocną orientację narodowo-katolicką
2) instruktorzy którzy już pomiędzy 1981 a 1988 znaleźli się poza strukturami ZHP i działali np. w ";bractwach wędrowniczych" przy Klubach Inteligencji Katolickiej

W ZHP pozostali
1) instruktorzy związani z antykomunistyczną opozycją którzy byli wówczas przekonani, że można jednak zreformować ZHP od wewnątrz. Zwłaszcza
1a) ci którzy nie mieli aż tak wyraźnych poglądów narodowo-katolickich
2) instruktorzy którzy byli nastawieni mniej lub bardziej krytycznie wobec ówczesnych władz ZHP ale nie byli twardą opozycją, nie byli bezpośrednio zaangażowani w KIHAM i Ruch, a jedynie mieli jakiś z tym kontakt, lub w ogóle przywiązywali mniejszą wagę do spraw światopoglądowych i politycznych, a większą np. do możliwości kreowania ciekawego programu w drużynach i odbiurokratyzowania struktur Związku, co wydawało się możliwe bez wychodzenia z niego
3) ci którzy w ogóle byli poza toczącym się w latach 80-tych konfliktem o kształt harcerstwa z różnych powodów nie chcieli lub nie zdołali do niego włączyć, albo nie mieli o nim informacji
4) ci, którzy dali się zmanipulować komunistycznemu betonowi
5) beton i nomenklatura

Konsekwencje tego trwają do dziś.
ghorghor napisał:
A jakby Wam ktoś powiedział 2 tygodnie temu, że kibice Wisły i Krakowi przekażą sobie znak pokoju na wspólnej Mszy św.???
Teraz wszystko jest możliwe.
Nawet Cracovia i Wisła nie mają zamiaru się połączyć. Nawet gdyby kibice jednych i drugich rzeczywiście zapałali do siebie uczuciami trwałej przyjaźni, to pozostaną to dwa osobne kluby.
ghorghor napisał:
Oczywiście nie chce tu wprowadzać jakiejś rewolucji. Ale myślę, że to dobry czas, żeby zacząć powolną ewolucję.
Nie wiem jeszcze jaką formę działania przyjąć, ale jestem ciekaw, czy są ludzie, którzy myślą tak samo, i chcą cos zrobić. Jeżeli tak to proszę o kontakt i rozpowszechnienie tej idei.
Proponuję zacząć od lektury portalu "Pobudka" i od powiadomienia o nim jak największej liczby instruktorów ZHP - naprawdę daje dużo do myślenia. Dla mnie autorzy zamieszczonych tam tekstów, założyciele ZHR-u, są wielkimi autorytetami. "Pobudka" pokazuje, że pewne problemy są takie same u nich i u nas.

Czuwaj!

Szczep "Leśni" Poznań / 11 PDH "Tajga" www.lesni.fla.pl
"Harcerz Rzeczypospolitej" www.hr.bci.pl
Historia harcerstwa P-ń NM www.historiahpnm.jdm.pl
RPM 21 http://rpm21.socjum.pl

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 12 kwie 2005, 11:45

Zgadzam się z Grześkiem, jako uczestnik tamtych wydarzeń / Środowisko Harcerza Rzeczypospolitej było najsilniejszym ośrodkiem reformującym, ale przeciwnym opcji tworzenia nowej organizacji/
Jednak podziały były bardziej skomplikowane. Ciekawie opisuje to Wojtek Hausner. O podanie linka poproszę niezawodnego druha Cześka :). I nie jestem przekonany co do jednoznacznych intencji tych, co odchodzili. Jestem też pewien "jednoznacznych" intencji władz ZHP tamtych lat>:(.
Np. w gronie seniorów, harcmistrzy z najstarszym rodowodem była zdecydowana opozycja przeciwko tworzeniu nowych organizacji. Najciekawsze wystąpienie druha Stanisława Porębskiego / Jeden z tych co w 1956 r. w Krakowie i w Polsce odtwarzali ZHP/ dotyczące tej sprawy muszę kiedyś opublikować na portalu Haera.
I jeszce jeden przyczynek. Ojciec Święty dwukrotnie napominał polskie harcerstwo. Przed Częstochową wręcz dał do zrozumienia że oczekuje jedności:(

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 12 kwie 2005, 14:14

StaryWilk napisał:
Jednak podziały były bardziej skomplikowane. Ciekawie opisuje to Wojtek Hausner.
Wojciech Hausner
RUCH HARCERSKI NA PRZEŁOMIE 1988 I 1989 ROKU
GENEZA SPOTKANIA ZAŁOŻYCIELSKIEGO ZHR 12 LUTEGO 1989
Z PERSPEKTYWY KRAKOWSKIEGO "SZCZEPU" RUCHU HARCERSKIEGO RZECZYPOSPOLITEJ

http://www.historia.zhr.pl/skaut.php?in ... art=5&id=2
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

rumianek
Stały bywalec
Posty: 332
Rejestracja: 23 cze 2003, 19:36
Lokalizacja: Bractwo Tajemnic OIKONIP
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: rumianek » 13 kwie 2005, 12:56

Tak... a może pojednanie zacząć od publicznego uściśnięcia sobie dłoni obu Naczelników?

My oddolnie nie jesteśmy aż tak skłóceni...
Hej, ha! Szumi stary bór, a my za nim wtór chylimy kornie głowy
Niech do tańca huczą nam sowy i cały leśny dwór!

mk153
Nowicjusz
Posty: 30
Rejestracja: 15 mar 2005, 16:55
Lokalizacja: 153 BDH
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: mk153 » 13 kwie 2005, 14:33

Ostatnio miałem doczynienia z męskim Hufcem ZHR w moim mieście.
Doświadczenia jak dla mnie(osoby zawsze działającej w drużynie koeedukacyjnej) szalenie ciekawe. Podział na męskie i żeńskie Hufce,Naczelnik męski i Naczelniczka żeńska, nie przynależność do WOSM i WAGGS.Dla mnie były to tylko różnice.
W zaciszu domowym zastanawiałem się nda możliwością połączenia dwóch związków,ba nawet poczniłem ku temu pewne starania(jadę z pewną drużyną na biwak letin).Doszełem do wniosku że współpraca z naszym odłamemwcale nie jest taka zła.
Na ognisku obrzędowym czułem się jakbym przebywałem na zwykłym ZHP]oskim ognichu.
Zgadzam się z moim przedmówcą,który stwierdza iż scalenie powinno zacząć się z góry.
Będzie jednak to za sobą niosło wiele nieścisłości i zgrzytów zębów. Uważam to za nierealne.
Jeżeli chcemy być bliżej siebie to powinniśmy dzaiłaćrazem w swoich środwoiskach
Paweł Murawski

Patka_69
Stały bywalec
Posty: 365
Rejestracja: 11 sty 2004, 20:19
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Patka_69 » 14 kwie 2005, 06:31

No to sobie pogdybaliśmy :)

Co byście powiedzieli na utworzenie programu, którego celem byłaby integracja i szerzenie szacunku do naszych organizacji?

Zacznijmy od dołu hierarchii, bo w dzieciakach łatwiej coś zakorzenić, niż wykorzenić ze starszyzny...
I to młode lecące teraz pokolenie, będzie miało w sobie poczucie, że trzeba się szanować na wzajem....
"By każda mała myśl,
czyn lub słowo,
braterskie było...
Tak iść do celów wielkich."

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerskie ideały”