Harcerz/ harcerka tylko na zbiórkach???

O idei harcerskiej, naszych zasadach, Prawie...
słonko
Stały bywalec
Posty: 1106
Rejestracja: 23 kwie 2004, 15:16
Lokalizacja: 14 DHS "NEMESIS"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: słonko » 28 mar 2005, 12:43

Wiesz... i tak i tak masz racje, że inaczej się zachowuje harcerz w mundurze i bez. Bo przecierz każdy człowiek w jakiejkolwiek sytuacji inaczej się zachowuje.
Inaczej się zachowujemy w szkole
Inaczek w domu.
Inaczej z przyjacielem.
Inaczej z dziewczyną/ chłopakiem.
Inaczej... gdziekolwiek z kimkolwiek.

Też jest ważne, że przy każdej innej osobie na osobności tez inaczej sie dana osoba zachowuje. Inaczej się rozmawia, ogólne inne zachowanie.
I tego raczej mi chyba nikt nie zaprzeczy. Tu jest pewien tego wszytsko co wyżej napisałem.

Więc trzeba dojść do wniosku, że te inne zachowanie jest normalne wśród harcerzy. Kłopot z tym.. jakie jest to "inne zachowanie" bez munduru i w mundurze. Ale o to tzreba się starać każdy indywidualnie w swoim środowisku tak sądzę.
Zimowa Akcja Szkoleniowa KOSMOS 2013 - www.kursykosmos.pl

oleska50
Nowicjusz
Posty: 30
Rejestracja: 03 mar 2005, 21:21
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: oleska50 » 28 mar 2005, 21:48

Słonko masz rację, zgadzam się z Tobą, ale... mie chodzi mi o takie zachowanie, ze np. że na zbiórce mas zinny charakter niż gdzieś indziej, ale np. wyrażane poglądy, na zbiórce zapalony przeciwnik picia itp. a na mieście jedno piwko nie zaszkodzi:lol o to konkretnie tu biega
pwd. Aleksandra Berdzińska
Instruktor HSR
Kierownik Inspektoratu Specjalności Ratowniczej i Pożarniczej Chorągwi Kujawsko- Pomorskiej

www.hkr.torun.pl

Patka_69
Stały bywalec
Posty: 365
Rejestracja: 11 sty 2004, 20:19
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Patka_69 » 28 mar 2005, 22:02

oleska50 napisał:
na zbiórce zapalony przeciwnik picia itp. a na mieście jedno piwko nie zaszkodzi:lol o to konkretnie tu biega
Więc jaka odpowiedź by Druhnę zadowoliła?

"By każda mała myśl,
czyn lub słowo,
braterskie było...
Tak iść do celów wielkich."

słonko
Stały bywalec
Posty: 1106
Rejestracja: 23 kwie 2004, 15:16
Lokalizacja: 14 DHS "NEMESIS"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: słonko » 28 mar 2005, 23:21

To zależy jak bardzo szczegółowo podchodzi do sytuacji alkoholu. Jesli jest zapalonym zwolennikiem nie picia alkoholu obojętnie jakiego, obijętnie w jakich ilościach i obojętnie przez kogo (bez względu na wiek), a na mieście zapije się w trupa, jak to się nowocześnie mówi, i nie "szczypie się z tym" i twardo przez ulicą główną przechodzi, taki przykładowy 15-latek z piwkiem w ręku, moża nawet już naćpany a w drugiej ręce zapalony papieros.... to sorry, ale takiego człowieka nie rozumiem.
Jesli natomiast, choć czasem mozna do końca niezrozumiec tego.. i tego człowieka... ale jeśli jest człowiekiem rozsądnym, i bardzo inteligentnym, zwolennikiem abstynencji podczas rozmó na zbiórkach, a na mieście gdzieś tam z znajomymi wypije sobie piwko, tak tylko nie wiem.. dla smaku, dla toważystwa, dla rozrywki... to spoko, rozumiem tego człowieka.Oczywiście 18 lat obowiązkowe. Choć i tak wiemy jak to jest z młodzierzą...
Ale są tacy co sobie wypiją... bo lubią może... ale wiedzą, że i tak to co wtypiją, a wypiją z umiarem, to nic im nie zrobi... i nic przez ten alkohol się nie stanie.

A myślę, że ciekawym podejściem do takiego człowieka na zbiórce jest takie... że gdy jest taka rozmowa... i widzimy tego zwolennika abstynencji... a wiemy, że popija sobie na mieście... to śmiało spytać sie tej osoby o to czy pije itd. Żeby podejść psychologicznie do tej osoby. Efekt może być zaskakujący, możemy się domyśleć, że się wstyd zrobi takiej osobie, albo... zaskoczy nas swą wypowiedzą, swoim podejściem do sprawy. Więc i też dlatego było warto coś takiego zrobić.
Zimowa Akcja Szkoleniowa KOSMOS 2013 - www.kursykosmos.pl

oleska50
Nowicjusz
Posty: 30
Rejestracja: 03 mar 2005, 21:21
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: oleska50 » 29 mar 2005, 11:05

zgadzam się z przedmówcą, ja myśle, ze to zależy od naszego sumienia, bo bycie nieszczerym i mówić i wypowidać się na ten temat w harcerskich kręgach, a poza nim mówić coś innego to sie to nazywa dwulicowość, Druhno Patko zmierzam do tego, że jeśeli ktoś już nawet popełnia jakieś błędy poza zbiórkami "na tym przysłowiowym mieście, robi zupełnie co innego niż mówi na zbiórce, to sam powinien z tym walczyć, bo raczej ciężko się przyznać, jeżeli się ściemnia przez dłuższy okres czasu. Albo rybki albo akwarium
pwd. Aleksandra Berdzińska
Instruktor HSR
Kierownik Inspektoratu Specjalności Ratowniczej i Pożarniczej Chorągwi Kujawsko- Pomorskiej

www.hkr.torun.pl

grzesiek
Stały bywalec
Posty: 335
Rejestracja: 27 mar 2005, 19:17
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: grzesiek » 29 mar 2005, 16:16

Harcerzem się nie bywa,harcerzem się jest!Towarzyszy temu wiele rozterek,jak postąpić w danej sytuacji,czy też miejscu?Łatwe jest to,czy też trudne?Jasne,jest to bardzo trudne!Łatwiejszym się staje wtedy,gdy staramy być się człowiekiem,porządnym człowiekiem.Wielokrotnie mówiłem i nadal to
mówię swojemu synowi,który powoli staje się już dorosłym gościem:
1.Szanuj siebie samego.Jeśli będziesz to robił,to i inni będą ciebie szanować.
2.To ty masz sobie dobierać kolegów i przyjaciół.Nie na odwrót,bo wtedy można źle trafić.
Mówię to również harcerzom z mojego środowiska i proszę mi wierzyć,iż nie chodzi tutaj o egoizm.
Wstydzić się /czy też bać/ munduru i tego,iż jest się harcerzem?Absolutnie!Bo wtedy po co się nim jest?Nigdy i nigdzie tego nie robiłem.W szkole średniej w mojej klasie było nas dwóch harcerzy.
Pozostali o tym wiedzieli i nie pamiętam żadnych przykrości.Do wojska wzięto mnie w czasie,gdy
Polską rządził gen.Jaruzelski i jego armia.Zaraz po przebraniu mnie w moro przypiąłem miniaturkę
Harcerskiego Krzyża.Różnych ludzi tam spotkałem.Normalnych,ale i prymitywów,którzy pierwszy
raz w życiu jechali pociągiem,bo wojsko właśnie zapewniło im bilet na niego.Byłem wtedy "kotem",
a takich "stare wojsko" goniło wtedy,często upadlając.I wielokroć dziwna rzecz się działa.Często
taki "dziadek" bastował.Hamulcem dla niego był właśnie ten Krzyż wpięty w klapkę kieszeni munduru.Trudny to był czas dla mnie,ale właśnie dzięki temu,że byłem instruktorem harcerskim,uzyskiwałem przewagę psychiczną nad tym "starym wojskiem".W pracy zawodowej kiedyś i teraz wszyscy zawsze wiedzieli,że Grzesiek jest harcerzem,zresztą tak,jak wszyscy moi
znajomi.Tego nie da się ukryć,jeśli w tobie "to gra".No i żyję jeszcze,nikt mnie nie skopał,nie zbluzgał.Nie obawiajcie się,ani też nie wstydźcie wiec,że jesteście harcerzami i macie swój mundur!A ,czy jest się dobrym harcerzem?Tak,jak wspomniałem już.Należy starać się być człowiekiem.
Myszka 50 - napisałaś "...moglibyśmy być wtedy organizacją masową,a nie elitarną...".Pozwól,ale nie zgodzę się z Tobą.Wszak do ZHP wstąpić może każdy,czy młody,czy też
ciut starszy,w każdej chwili.Powinien to być tylko - człowiek.Elitarność pojawiłaby się wtedy,gdyby
przed wstąpieniem każdy musiał choćby przebiec te wspomniane 20 km,reszta - za burtę.Na szczęście nie ma czegoś w tym stylu.
Pozdrawiam - czuwaj!

mrówka_kajka
Nowicjusz
Posty: 29
Rejestracja: 26 mar 2005, 22:08
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: mrówka_kajka » 29 mar 2005, 16:34


Wstydzić się /czy też bać/ munduru i tego,iż jest się harcerzem?Absolutnie!
Zgadzam sie! Ubolewam jednak nad tym , że w dzisiejszych czasach coraz częściej za mundur można naprawde oberwać. Harcerze ( przynajmniej w moim małym miasteczku) gdy tylko pojawią sie w mundurach zostają wybluzgani , ośmieszani i często dochodzi do rękoczynów. Nasze zbiórki często są nawiedzane przez dziwne wybuchy. To nasi sąsiedzi wrzucaja nam petardy i inne wybuchowe substancje. Dzieciaki zaczynaja się bać pokazywać w mundurach. Staramy sie z tym walczyć!

grzesiek
Stały bywalec
Posty: 335
Rejestracja: 27 mar 2005, 19:17
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: grzesiek » 31 mar 2005, 12:25

Naprawdę przykre jest czytać takie słowa,jakie napisałaś Mrówka_Kajka.Smutne to,bo taka jest rzeczywistość w naszym kraju.Niestety,dzisiaj można oberwać z byle powodu /lub bez niego/,nie tylko za mundurek założony na siebie.Rzeczywiście, w opisanej przez Ciebie sytuacji dzieciaki mogą się tego bać! Ale,prócz tych dzieciaków,są chyba osoby trochę od nich starsze?Wspominasz o tym,że
dzieje się to w małym miasteczku.I tutaj może jest szansa na łatwiejsze,być może rozwiązanie tego.
Małe maiasteczko daje mniejszą anonimowość.Łatwiej ustalić,kim są te wyrostki działające bandyckimi
już metodami.Może dowiedzieć się ,gdzie mieszkają i instruktor porazmawia z ich rodzicami /wierzę,iż są jeszcze tacy,którzy panują nad swymi dziećmi?.../,jest jeszcze szkoła,do której chodzą,może ksiądz.../?/.W końcu jest policja!Najczęściej takie szczyle bohaterstwem popisują się w grupie /a grupa często ogłupia!/,indywidualnie okazują się tchórzliwym,zagubionym dzieciakiem.
Życząc powodzenia,pozdrawiam - czuwaj!

oleska50
Nowicjusz
Posty: 30
Rejestracja: 03 mar 2005, 21:21
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: oleska50 » 31 mar 2005, 17:37

moi wszyscy znajomi wiedzą, że jestem w ZHP jedni to toleruja inni nie, ale wiedzą, że mam swoje zasady i ich nie łamie, dlatego nie jest dla nich dziwne, że jestem abstynentem i mimo tego że za każdym razem mi cos proponują wiedzą, że to jest pytanie retoryczne, bo juz znaja odpowiedź i robią to bardziej z przywyczajenia chodź często mnie namawiają nie udaje się to im, i nawet wiedzą, ze potrafie lepiej czasem bawić się niż oni nie pijąc i myslę, ze to jest fajne :D że np. tak jak niektórzy nie przychodzę na zbiórkę z poczuciem winy, że na ostatniej imprezie wypiłam a na zbiórce jestem zastępową i powinnam zawsze podzielać zdanie, ze alkohol jest zbędny w szczęśliwym zyciu i tak jest. bo nie wazne co się mówi ważne co się robi:p Ja nigdy na szczęście nie spotkałam się z prześladoweniem ze strony rówieśników ze względu na to, że jestem w harcerstwie!pozdrawiam
pwd. Aleksandra Berdzińska
Instruktor HSR
Kierownik Inspektoratu Specjalności Ratowniczej i Pożarniczej Chorągwi Kujawsko- Pomorskiej

www.hkr.torun.pl

Patka_69
Stały bywalec
Posty: 365
Rejestracja: 11 sty 2004, 20:19
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Patka_69 » 31 mar 2005, 21:41

oleska50 napisał:
Ja nigdy na szczęście nie spotkałam się z prześladoweniem ze strony rówieśników ze względu na to, że jestem w harcerstwie!pozdrawiam
Czy to nie jest tak, że właśnie stąd wzięło się pytanie postawione w tytule (Re: Harcerz/ harcerka tylko na zbiórkach???) ?

Bo nie do końca rozumiesz jak tak w ogóle można być prześladowanym?
"By każda mała myśl,
czyn lub słowo,
braterskie było...
Tak iść do celów wielkich."

oleska50
Nowicjusz
Posty: 30
Rejestracja: 03 mar 2005, 21:21
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: oleska50 » 01 kwie 2005, 19:34

no nie dokońca rozumiem i nie chce wiedzieć jak to jest bo liczę, że to mnie nie spotka. a kwestia prześladowania to jest zupełnie inna sprawa niż kwestia naszego sumienia, wiec myślę, ze musisz się na tym zastanowić bo ja nie uwazam tego za jednoznaczność!i nie będę na ten temat dyskutowac bo to dla mnie oczywiste
pwd. Aleksandra Berdzińska
Instruktor HSR
Kierownik Inspektoratu Specjalności Ratowniczej i Pożarniczej Chorągwi Kujawsko- Pomorskiej

www.hkr.torun.pl

Natalka
Nowicjusz
Posty: 41
Rejestracja: 18 cze 2006, 20:25
Lokalizacja: 13 ŚWGDH Szperacze
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Natalka » 22 cze 2006, 11:58

niestety zdrarza sie to coraz czesciej wsrod harcerzy, osobiscie tego nie popieram i uwazam, ze powinnismy podjac jakies dzialania by temu zapobiec
Czuwaj!
pwd. Natalia Szroeder
13 ŚWGDH Szperacze
Hufiec Lidzbark Welski

"Wymagajcie od siebie, choćby inni od Was nie wymagali"
Jan Paweł II

endrea
Starszy użytkownik
Posty: 171
Rejestracja: 19 lut 2006, 21:52
Lokalizacja: 20 DHL "Czarny Wilk"- Leśni;)
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: endrea » 22 cze 2006, 13:44

słonko pisze:Jesli natomiast, choć czasem mozna do końca niezrozumiec tego.. i tego człowieka... ale jeśli jest człowiekiem rozsądnym, i bardzo inteligentnym, zwolennikiem abstynencji podczas rozmó na zbiórkach, a na mieście gdzieś tam z znajomymi wypije sobie piwko, tak tylko nie wiem.. dla smaku, dla toważystwa, dla rozrywki... to spoko, rozumiem tego człowieka.Oczywiście 18 lat obowiązkowe. Choć i tak wiemy jak to jest z młodzierzą...
Ale są tacy co sobie wypiją... bo lubią może... ale wiedzą, że i tak to co wtypiją, a wypiją z umiarem, to nic im nie zrobi... i nic przez ten alkohol się nie stanie.
No to chyba tutaj następuje można określic danego człowieka jako "harcerza na ale tylko zbiórkach". Jak można siebie określać jako harcerza skoro nie przestrzega sę całego PH? 10 punkt nie mówi o tym, że w umiarze pić można tylko, że nie można pić w ogóle.
phm. Izabela Staszczyszyn HR
Drużynowa 20 Drużyny Harcerzy Leśnych "Czarny Wilk" ^-^
III Szczep Harcerski "Leśni"
www.lesni.pl || www.kpw.org.pl || www.haer.org

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerskie ideały”