Alkohol w budynku Komendy Hufca

O idei harcerskiej, naszych zasadach, Prawie...
JAMES
Stały bywalec
Posty: 489
Rejestracja: 08 lis 2003, 00:48
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: JAMES » 06 mar 2004, 15:48

hmmm a po co... pizza nie jest zakazana dfla nieletnich a dla modocianych lepsze jest to co zakazane...
pwd. Tomasz Gutowski HR
Drużynowy 17 TGDH "BEZKRESKI" im. BRONKA LOTA Stargard Szczecinski
Szef Harcerskiej Służby Informacyjnej Hufca Stargard Szczec.

thorsvald

Post autor: thorsvald » 19 kwie 2004, 20:47

Hogl!!

Przepraszam za formę mojej wcześniejszej wypowiedzi. W żadnym wypadku nie chce się tłumaczyć dysleksją gdyż takowej nie posiadam. Na swoje usprawiedliwienie mogę podać tylko tyle, że byłem strasznie zmęczony i pod naporem wielkiego stresu (czy uda mi się przenieść do mojej wymarzonej szkoły czy nie- UDAŁO SIę!!), chociaż wiem, że to i tak nikłe usprawiedliwienie. No cóż przyznaje się do błędu. Jednocześnie zamieszczam tutaj poprawioną wypowiedź i proszę Szanownego Druha Administratora, by usunął moją wcześniejszą wypowiedź..

Oto poprawiona wypowiedź:
Ech jak ja długo czekałem na ten wątek, ale teraz do rzeczy... Ja jak pewnie większość z Was wypowiadających się w tym wątku też jestem w związku nazwijmy to "harcerskim". Ten model (związku) jest dobry. Zgadzam się z wami, że łatwiej się zrozumieć, dzielić wspólne pasje...
Ale tez są minusy. Pozwólcie, ze przytoczę je na przykładzie mojej skromnej osoby. Na obozie mojego hufca w tym roku ja byłem zastępowym (prowadziłem zastęp starszo-harcerski), a moja luba była przyboczną w gromadzie zuchowej. Niestety logistyka w hufcu zupełnie padła i podobóz harcerski był sporo oddalony od kwatery kadry zuchowej i zuchów (nie wspomnę, ze to właśnie tam był węzeł sanitarny). Ja w mojej pracy harcerskiej zawsze wychodzę z założenia że jeżeli wypełniłem już moje wszystkie obowiązki to wtedy mogę pozwolić sobie na spotkanie z moją lubą. Niestety nie wszyscy wychodzą z tego założenia i (przepraszam za słowo) "olewają" swoje obowiązki (z którymi sobie zresztą nie radzą) by móc spędzić więcej czasu ze swoja połówka. Pisząc to mam na myśli moją rówieśniczkę z tej samej drużyny co ja, oczywiście z identycznym stażem, która nie potrafi podołać zwykłym obowiązkom Instruktora Służbowego, które przyprawiają ja o rozstrój emocjonalno nerwowy. Dla mnie osobiście one nie stanowiły żadnego stresu i trudności wystarczy dobrze rozplanowana praca ). Ale chyba za bardzo odbiłem od tematu... No nic. Owa już nie druhna po tym jak dostała reprymendę od oboźnego za niewypełnienie obowiązków i spędzanie zbyt wiele czasu z ukochanym, zrobiła awanturę oboźnemu: dlaczego to Cyborg może spędzać tyle czasu z Karolina a ona ze swoim chłopakiem nie i takie tam. Poczym oboźny pofatygował się do mojego namiotu i zaczął robić mi wyrzuty. Ale następnego dnia przeprosiliśmy się z nim i dogadaliśmy (końcu jesteśmy starymi przyjaciółmi). Z tą druhna nadal mam zatarg gdyż jak skończyłem rozmowę z oboźnym przyleciała do mnie do namiotu i zaczęła mnie wylewnie przepraszać. No jak widzicie szanowne druhowieństwo nie zawsze jest kolorowo z takimi związkami.
Pozdrawiam


--
Ród Wymiera,
Umiera człowiek,
przemijają dobra i złoto;
wiem o jednym,
co nie ginie,
sława po naszej śmierci

Marek Lewandowski

Post autor: Marek Lewandowski » 23 kwie 2004, 18:36

Nikt się nie czepia Ochotniczych Straży Pożarnych że w swoich remizach robią dyskoteki z alkoholem.... i dobrze, ale oni nie mają celów wychowawczych, tylko ratują życie i mienie. My natomiast WYCHOWUJEMY i obowiązuje nas swoisty kodeks honorowy zawarty w Prawie Harcerskim, Przyrzeczeniu i Zobowiązaniu Instruktorskim.

gofer39

Post autor: gofer39 » 24 maja 2004, 14:07

W ZHP chyba raczej "Prawo Fali" nie działa. Mam w drużynie samych starszych (min17lat) a na obozie walczą razem z młodymi - nie ma zlituj. Warta jest tak ustawiona żeby nagle się nie okazało że posterunki były obstawione np. przez najmłodsze dziewczyny. Zawsze są mieszane składy w taki sposób aby na warcie stała mobilna ekipa będąca w stanie coś zdziałać.

Pamiętajmy o tym, że warta to służba a nie zabawa. Warta niejest poto żeby ochraniała kawałek materiału wiszący na maszcie, ale ma ochraniać cały obóz i "majątek" na nim leżący, stojący itp. Życzę powodzenia tym starszym którzy uważają że warta już nie jest dla nich w momencie kiedy zniknie im np lina, czy też sprzet łącznościowy.
Może wtedy do tej służby podejdą poważnie.

--


mgr_scout
Użytkownik
Posty: 65
Rejestracja: 05 maja 2004, 08:52
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: mgr_scout » 27 maja 2004, 09:54

Tak dla ciekawości dodam, iż w hotelu SKAUT w OH w Chorzowie alkohol jest w ciągłej sprzedaży i nigdy nikomu to nie przeszkadzało, aż do .... momentu kiedy odkryliśmy, że w sprzedaży jest drink o nazwie HARCERZYK. Interwencja była dość szybka i ostra. Mam nadzieję, że skuteczna, ale tyczyła się tylko samej nazwy, a nie samego faktu sprzedaży alkoholu.
Wydział Badań i Analiz GK ZHP .. a niedługo będą zmiany ;)

bucek

Post autor: bucek » 29 maja 2004, 14:28

dostałem sie na UG i zaczynam studia w Gdansku od paźdzernika i chciałbym zacząć przygode z żaglami a jestem "szczeurm lądowym"
thx za wszystko

--
21 DH STACH im hm Stanisława Kiejdo Słupsk

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerskie ideały”