co myślicie o zhr??

Wydział Starszoharcerski harcerzestarsi.zhp.pl
Zablokowany
pleban
Użytkownik
Posty: 123
Rejestracja: 31 mar 2005, 01:45
Lokalizacja: 1 HDMW "Gryf"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: pleban » 17 mar 2007, 22:11

Toteż i napisałem w mojej wypowiedzi kilka "pięter" wyżej :) Bardzo proszę, ynwa, o przeczytanie tego, jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś.
pwd Pleban HO
1 SHSMW "Gryf", Montreal
www.rancid.ca/gryf

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 17 mar 2007, 23:22

ynwa pisze:Użytkowniku StaryWilk, jeśli komuś to pomoże, to mogę zmienić nick na MłodyBaran, albo SiwyKoń ale nie widze w tym sensu.
Cóż... z ZHP odchodzi za wielu ludzi. Może zamiast podejrzewania się wzajemnie o prowokacje powinniśmy wspólnie pomyśleć o tym jak zatrzymać ten proces zmniejszania się liczby harcerzy w ZHP.
Ynwa, nie możesz zmienić nicka na taki jak piszesz, nawet na "młodego barana".
Nie rozumiesz , co to jest anonim ? To taki ktoś, kto ukrywa swe imię , nazwisko i stopień.
I uważaj na to co piszesz, bo nick a Puszczańskie Miano, to taka róznica, jak miedzy hulajnogą a ferrari. Gdybyś aspirował nawet do tego Młodego Barana, to narazie jesteś.....bez szans. Pozostań przy ynwie, ale z imienia, nazwiska, środowiska i stopnia harcerskiego, że o instruktorskim nie wspomnę. EOT.

lubczyklc
Nowicjusz
Posty: 4
Rejestracja: 12 lut 2007, 14:21
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: lubczyklc » 03 lip 2007, 20:46

Ja wiem o osobach z ZHR z opowiadań głównie instruktorów więc oni coś o tym wiedzą i mówią że ZHR nie mówi najlepiej o ZHP. Ja jestem neutralnie nastawiony do ZHR, jak chcą niech sobie będą. Czuwaj!
Dlaczego w ZHP tak bardzo unika się różnic w zdaniu ?

Goferr
Nowicjusz
Posty: 9
Rejestracja: 29 cze 2007, 10:29
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Goferr » 04 lip 2007, 22:07

Zawsze było tak, że osoby z ZHP będą oczerniać ZHR a osoby z ZHR oczerniać ZHP. Ale powtarzam: osoby. Nie jest tak, że prowadzimy wojnę organizacji. Sam jestem z ZHR, ale nie uważam jak niektórzy moi znajomi, że ZHP jest gorsze, wręcz przeciwnie, w mojej drużynie druhowie wiedzą, że ZHP to nasi bracia harcerze i dzięki temu nie ma tej zawiści.
Niechęć wynika z niewiedzy!!!
Sam byłem przez pewien okres czasu w ZHP i wiem jak to wygląda od kuchni więc mogę sobie pozwolić na małą polemikę argumentów.
1. "ZHR to katoliccy harcerze, tylko się modlą i dostają pieniądze z kościoła" - półprawda.
ZHR jest organizacją wychowującą w oparciu o chrześcijański system wartości. Nie znaczy to, że siedzimy non stop w kościele i tylko się modlimy. W ZHR pracujemy tak, aby na wszystko znalazł się czas: na zabawę, pracę, służbę ale także i na modlitwę. Co do pieniędzy z kościoła, zapewne w niektórych parafiach przy których działają drużyny ZHR są przeznaczane pieniądze na te drużyny. Ale jest to dobra wola proboszczów, którzy troszczą się po prostu o kolejną grupę parafialną.
2. "ZHP to alkoholicy i palacze, a ZHR to święci i niewinni ludzie" - bzdura.
Chyba każdy zgodzi się ze mną, że w każdej organizacji znajdą się ludzie, którzy będą idealnie przestrzegać Prawa harcerskiego (Ruch Całym Życiem), ale znajdą się też tacy ludzie, zarówno w ZHP i ZHR, co po prostu będą łamać prawo nie tyle nieświadomie lub jednorazowo, co nagminnie i z "czystym sumieniem". To akurat smutna prawda, ale tak było, jest i chyba niestety tak będzie nadal...
3. "W ZHP to jest tak, że na obozach i rajdach to jest rozpusta" - celowo użyłem tak łagodnego słowa. Spotkałem się z opiniami, że na biwakach w ZHP to się pije na umór i że w przy mundurze warto mieć zabezpieczenie. Po raz kolejny osoby które mówią tak o ZHP mówiąc o osobach wyrabiają sobie opinię o organizacji. Znam autentyczne przypadki potwierdzające te słowa, zarówno w ZHP i w ZHR. Akurat to, że takie rzeczy dzieją się na obozach smuci najbardziej. Ale są to na szczęście sporadyczne przypadki, nad takimi osobami trzeba bardziej pracować, ale nie jest to niewykonalne. Trzeba tylko znalezc odpowiednie narzędzie.
4. "ZHP z ZHR to powinny się połączyć!" - nie mogę na to jednoznacznie odpowiedzieć. Gdyby doszło do połączenia musielibyśmy mieć jeden statut. A jak wiadomo trochę nas różni, ale przede wszystkim to "nieszczęsna" koedukacja w ZHP i jej brak w ZHR. Czy teraz, gdy ZHP ma niemalże 90 lat działalności a ZHR zbliża się do 18, teraz gdy obecni i przyszli instruktorzy wychowani są w dwóch kłócących się ideach, można połączyć dwie organizacje w jedną? Jeśli tak, to czy będzie w niej obowiązywała koedukacja czy nie? A jeśli
nie, to jak mamy ze sobą współpracować lub czy mamy się od siebie odciąć na amen? Odpowiedź zostawiam wam, bo sam na nią nie umiem znaleźć odpowiedzi.
Mimo wszystko sam jestem zwolennikiem hasła, że choć kilka organizacji, to jedno HARCERSTWO. Jeśli miało by dojść do zjednoczenia, to tylko poprzez wiele rozmów instruktorów wszystkich organizacji. Bo chyba Andrzej Małkowski nie wyobrażał sobie, żeby w Polsce było kilka organizacji harcerzy?

Czuwaj!
Ostatnio zmieniony 04 lip 2007, 22:12 przez Goferr, łącznie zmieniany 1 raz.
Bartłomiej Kukulski

leman
Nowicjusz
Posty: 46
Rejestracja: 10 cze 2005, 08:52
Lokalizacja: GDAŃSK
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: leman » 05 lip 2007, 11:50

Co do zjednoczenia to kiedyś taki temat przerabialiśmy na forum www.trojmiasto.pl gdzie autor artykułu nawoływał do połączenia naszych organizacji. Osobiście zabierałem tam głos, więc moją opinię mogę przedstawić i tutaj:
Myślę, że połączenie obu organizacji jest praktycznie niemożliwe w sensie choćby strukturalnym, ideowym itd. Jednak nie wyklucza to współpracy i współdziałania -> do tego powinniśmy dążyć.
Nie powinno być podziału na lepszych harcerzy i gorszych (zależnie od strony, władzy czy cokolwiek innego). A to właśnie my jako harcerze powinniśmy dbać o to żeby ludzie z zewnątrz tak na nas patrzyli. Nie podkopywać, a w miarę możliwości pomagać.

W wielu krajach działa po kilka organizacji skautowych - i one z sobą współdziałają. O ile łatwiej jest zorganizować dużą imprezę w kilka głów, niż samemu? No właśnie. Tylko trzeba usiąść do wspólnego stołu.

Co do ludzi w obu środowiskach: Ludzie są różni. Znajdziemy przykłady dobrych i złych. I w każdej organizacji trafi się "czarna owca".
Komendant Bałtyckiego Hufca ZHP Gdańsk-Portowa

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 05 lip 2007, 12:10

leman pisze:Myślę, że połączenie obu organizacji jest praktycznie niemożliwe w sensie choćby strukturalnym, ideowym itd.
Praktycznie, to jest niemożliwe z innego powodu. Braku chęci do tego.
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

dudzin
Starszy użytkownik
Posty: 245
Rejestracja: 06 maja 2007, 21:08
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dudzin » 05 lip 2007, 14:19

Najpierw zacznijmy współpracować i wspólnie działać, a potem dopiero ewentualnie mówmy o połączeniu w jedno ZHQ (Q bo jest w alfabecie pomiędzy P i R więc byłoby sprawiedliwie) ;)
phm. Tomasz Dudziński
Komendant Hufca "Biebrzańskiego" im. 9 PSK w Grajewie
www.grajewo.zhp.pl

endriu-zhp
Starszy użytkownik
Posty: 273
Rejestracja: 24 lut 2007, 20:45
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: endriu-zhp » 05 lip 2007, 15:43

ZHQ :) Moze sprawiedliwiej by było ZHRP :D
pwd. Andrzej Choroszkiewicz

dudzin
Starszy użytkownik
Posty: 245
Rejestracja: 06 maja 2007, 21:08
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dudzin » 05 lip 2007, 21:40

A ideologicznie to by trzeba jeszcze dodać ZH IVRP ;)
phm. Tomasz Dudziński
Komendant Hufca "Biebrzańskiego" im. 9 PSK w Grajewie
www.grajewo.zhp.pl

ridicule
Nowicjusz
Posty: 26
Rejestracja: 10 lip 2007, 18:20
Lokalizacja: 4 DSH Paranoja
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: ridicule » 10 lip 2007, 18:34

Czuwajcie.

Ja osobiście nic nie mam do harcerzy ZHP.
W końcu 4 Prawo każdy z nas powinien znać :)

Niestety u nas w mieście jesteśmy my: ZHP 4DSH Paranoja oraz drużyna z ZHR.
ZHR-owcy wyraźnie zazdroszczą nam zbiórek (duuużo ciekawsze)
ale zamiast powiedzieć, wyzywają nas itp. Nie rozumiem ich zachowania, ale ok ;)
"Nie jestesmy czerwonymi pionierami,
chociaż wielu za takich nas ma.
My jesteśmy Czerwonymi Beretami-
błędnymi rycerzami pośród zła..." :D

www.4dsh-paranoja.blog.onet.pl

mjacek
Nowicjusz
Posty: 16
Rejestracja: 19 cze 2006, 17:27
Lokalizacja: 88 WDHiZ "Rodło" (do 1988r)
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: mjacek » 21 sie 2007, 22:02

Parę postów temu pojawiła się kąsliwa uwaga w stylu "jak chcesz bez Boga, to won do SH". Uprzejmie proszę dyskutantów o nie używanie "SH" jako sposobu na obrażanie innych.

Tak się składa, że nasz były szczep (patrz podpis) w pewnym momencie-zakręcie stał się członkiem SH. Nie wiem, co dzieje się w innych środowiskach SH, ale mam pewną wiedzę na temat 88 - są tu dzieci różnych znajomych, a i naocznie widziałem, bośmy ich odwiedzali na obozie. Otóż, o ile w zasadach/statutach itp. SH jest niezależność światopoglądowa, o tyle w praktyce jest w tym szczepie wielu wierzących i praktykujących swą wiarę np. w czasie obozu. Byłem na uroczystościach szczepowych, w których brał udział ksiądz (nawet biskup ;-), a dla kontrastu, ponieważ kilku członków jest protestantami, zaprosili także pastora..... ).

A z drugiej piaskownicy - inne znane mi dzieci miały trudności w wybraniu sie na niedzielną mszę z obozu ZHP-owego, bo (daleko, nie ma wolnego wierzącego instruktora, tylko kilkoro z setki dzieci chce tam iść - niepotrzebne skreślić). Z takiej perspektywy wiara w ZHP wygląda jak pseudomisjonarskie puste zadęcie.

Dlatego bardzo szanuję harcerzy z SH - bo przy wpisanej w statut niezależności światopoglądowej są niezależni "w obie strony".


I jeszcze drobna uwaga ogólna - zapewne tycząca się i mojej wypowiedzi o SH.
Bardzo wiele zależy od konkretnego środowiska, aktualnego wodza i lokalnej świętej tradycji. To, że w jednym środowisku ZHR było nudno, a w innym ZHP ciekawie, to jeszcze nie jest pełny dowód.....
Ostatnio zmieniony 21 sie 2007, 22:09 przez mjacek, łącznie zmieniany 1 raz.
Jacek i Małgorzata Misiurewiczowie - Warszawa, Szczep 88 WDHiZ "Rodło" (do 1988 r :( )
[Aktualnie rodzice takich dwóch z 40WDHiGZ]

domx
Nowicjusz
Posty: 17
Rejestracja: 28 paź 2007, 21:45
Lokalizacja: 13 DH im. Batalionu "Parasol"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: domx » 06 lis 2007, 09:46

W kwestii relacji ZHR - ZHP praktycznie wszystkie problemy wynikają z mitów, które płodzi się w obu organizacjach, jak to parę osób zauważyło. Jednym z naczelnych mitów ZHRowskich jest "infiltracja ZHP przez bezpiekę" i inne argumenty mniej lub bardziej delikatnie sugerujące, że ZHP to banda komunistów. Przypuszczam, że źródłem takich właśnie przekonań byli pierwsi działacze ZHR i z upływem czasu to się rozejdzie po kościach, chyba że młodsi instruktorzy okażą się być doskonałym nośnikiem dawnych uraz. Jak znikną takie argumenty to zniknie też i niechęć, aż w końcu zacznie się jakaś forma współdziałania.

Co do przyrzeczenia: w mojej książeczce harcerskiej są dwie roty, ślubowałem Polsce, niektórzy ślubowali Bogu. Jeśli będę w przyszłości instruktorem i będę odbierać przyrzeczenia od młodych harcerzy, to z pewnością oni także będą mieli wybór.

Maciek P
Stały bywalec
Posty: 3472
Rejestracja: 03 mar 2007, 15:55
Lokalizacja: Inspektorat HSG/HSRD
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Maciek P » 06 lis 2007, 09:53

domx pisze:W kwestii relacji ZHR - ZHP praktycznie wszystkie problemy wynikają z mitów, które płodzi się w obu organizacjach, jak to parę osób zauważyło. Jednym z naczelnych mitów ZHRowskich jest "infiltracja ZHP przez bezpiekę" i inne argumenty mniej lub bardziej delikatnie sugerujące, że ZHP to banda komunistów. Przypuszczam, że źródłem takich właśnie przekonań byli pierwsi działacze ZHR i z upływem czasu to się rozejdzie po kościach, chyba że młodsi instruktorzy okażą się być doskonałym nośnikiem dawnych uraz. Jak znikną takie argumenty to zniknie też i niechęć, aż w końcu zacznie się jakaś forma współdziałania.
Akurat w odniesieniu do lat 80-tych i początku 90-tych, to nie mit, tylko prawda. Ja w 1990 roku od ówczesnego komendanta chorągwi stołecznej ZHP B. Jabłońskiego usłyszałem, że jestem faszystą, bo w odległości 100 metrów od obozu harcerze samorzutnie zbudowali kapliczkę.
Jabłoński był absolwentem Wydziału Nauk Politycznych Uniwersytetu imienia Łomonosowa w Moskwie, który to wydział był zakamuflowaną szkołą KGB, co ujawniono po 1991 roku.

Dobrze, że obecnie w stołecznej są inni ludzie, a Jabłoński to tylko epizod.
Co do przyrzeczenia: w mojej książeczce harcerskiej są dwie roty, ślubowałem Polsce, niektórzy ślubowali Bogu. Jeśli będę w przyszłości instruktorem i będę odbierać przyrzeczenia od młodych harcerzy, to z pewnością oni także będą mieli wybór.
Spójrz w Statut, mój drogi. Po to jest demokracja i swoboda zrzeszania się, żeby każdy mógł wybrać takie harcerstwo, jakie mu odpowiada. Jeśli będziesz wychowywał harcerzy wbrew podstawowemu dokumentowi Związku, to w istocie ich deprawujesz. Uczysz ich łamania i omijania prawa. I nie ma znaczenia, jak to uzasadnisz. Dwie roty są w Stowarzyszeniu Harcerskim.

Masz natomiast pełne prawo dążyć do tego, żeby dokonać odpowiednich zmian w ZHP. Ale dopóki ich nie dokonasz, masz obowiązek przestrzegać tego, co jest.
Ostatnio zmieniony 06 lis 2007, 09:54 przez Maciek P, łącznie zmieniany 1 raz.
Maciej Pietraszczyk 503-664-824
hsg@zhp.pl; maciej.pietraszczyk@strazgraniczna.pl

Nad sruby korouhev zavlála, to v¹ak neznaèí, ¾e je tam sláva,
v¹em vìrným poka¾dé nesmírnou sílu a jednotu dává,
ve znaku kalich, v kalichu víra, jen pravda vítìzí, v pravdì je síla.

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 06 lis 2007, 11:31

domx pisze:W kwestii relacji ZHR - ZHP praktycznie wszystkie problemy wynikają z mitów, które płodzi się w obu organizacjach, jak to parę osób zauważyło. Jednym z naczelnych mitów ZHRowskich jest "infiltracja ZHP przez bezpiekę" i inne argumenty mniej lub bardziej delikatnie sugerujące, że ZHP to banda komunistów. Przypuszczam, że źródłem takich właśnie przekonań byli pierwsi działacze ZHR i z upływem czasu to się rozejdzie po kościach, chyba że młodsi instruktorzy okażą się być doskonałym nośnikiem dawnych uraz. Jak znikną takie argumenty to zniknie też i niechęć, aż w końcu zacznie się jakaś forma współdziałania.

Co do przyrzeczenia: w mojej książeczce harcerskiej są dwie roty, ślubowałem Polsce, niektórzy ślubowali Bogu. Jeśli będę w przyszłości instruktorem i będę odbierać przyrzeczenia od młodych harcerzy, to z pewnością oni także będą mieli wybór.
W obu kwestiach Maciek wyczerpujaco odpowiedział.
Dodał bym tylko, że akurat najbardziej znane przypadki współpracy instruktorów z "bezpieką" dotyczą postaci związanych z powstawaniem kilku "harcerskich alternatyw". Wogóle, to w tradycyjnych środowiskach harcerskich wiedziano np. o nieludzkich szantażach, podłym i bezprawnym łamaniu ludzi - bo SZUKALI ONI POMOCY w swoim harcerskim kręgu ! Np. w Krakowie takimi sprawami zajmował się nierzadko śp. harcmistrz Jurek Parzyński / opisuje to w swej książce Ruch Harcerski Rzeczypospolitej/, znany adwokat i harcerski "opozycjonista". Wogóle, to cały ten lustracyjny kram pozostawiłbym środowiskom harcerskim w ramach Kręgów Ognia. Strzeżmy się żerowania na ludzkich dramatach wzorem polityków. Czekistów jako strażników przeszłości chyba nam nie potrzeba.......
Ostatnio zmieniony 06 lis 2007, 11:38 przez StaryWilk, łącznie zmieniany 1 raz.

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerze starsi”